Imladis

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY.

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze." Krzysztof K.
WITAMY SERDECZNIE NA WIELOTEMATYCZNYM FORUM DYSKUSYJNYM DLA MYŚLĄCYCH LUDZI

#1 2010-05-25 14:24:57

Gollum
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-05-24
Posty: 119

Nie taki Polak święty jak się maluje

Czytelniku nastawiony bogoojczyźniano i romantycznie; jeśli chcesz uniknąć zawału serca – nie czytaj dalej

Nasze stylizowanie się na wiecznych męczenników może wskazywać, że Polacy są ofiarą podłego losu, który co pewien czas gotuje im zbrodnię, oczywiście będącą dziełem innych narodów. Tymczasem historia (ale nie ta wybielona) wskazuje, że jesteśmy normalny narodem, ani najbardziej doświadczonym przez los, bo daleko nam do Irlandczyków, Islandczyków czy Ormian, ani najbardziej rycerskim, bo takiego nie ma. Jeśli już coś nas wyróżnia, to duża agresywność. Gdy byliśmy potęgą, sąsiedzi drżeli przed nami. Gdy osłabliśmy, czym prędzej zmazali nas z mapy, by polski koszmar już się nie powtórzył. A my na lekcjach historii uczymy się tylko o naszych świetnych zwycięstwach, albo o naszej martyrologii. Bo przecież byliśmy rycerscy, szarmanccy i szlachetni. Oczywiście wyłącznie we własnym mniemaniu.

Barbarzyńcy doskonali
Kiedy Słowianie, w tym przodkowie Polaków kolonizowali wschodnią Europę, wzbudzali przerażenie swoją dzikością u innych narodów, nawet uważanych za wyjątkowo dzikich Hunów i Awarów (przodków Węgrów). Przede wszystkim dlatego, że swoich zmarłych Słowianie ponoć nie grzebali, ale zostawiali na pożarcie zwierzętom. Takie postępowanie było uważane za przejaw kompletnej dzikości nawet u prymitywnych ludów.   Przy Słowianach Ku-Ku-Ku (kanibale z Nowej Gwinei) to prawdziwi dżentelmeni...

Bolesław Groźny
Mieszko I wcale nie przyłączał do państwa Polan kolejnych plemion. On je zdobywał ogniem i mieczem. Gdy jakiś gród mu się poddał, to darował życie mieszkańcom, ale obok budował nowy, który przejmował rolę starego, gdzie pleniła się słowiańska wolność. Ale gdy gród się bronił, to go puszczał z dymem, wycinając w pień obrońców. Archeologowie wciąż odkrywają zgliszcza sprzed ponad tysiąca lat.
Uważny za jednego z naszych największych władców i prekursora naszego obecnego wchodzenia do Europy Bolesław Chrobry był okrutnikiem jakich mało. Kazał m. in. wybijać zęby tym, którzy nie przestrzegali kościelnych postów. A takich były tysiące, wszak przyjmowanie chrześcijaństwa trwało u nas setki lat. Potem Chrobry spalił Czechy i Morawy, oślepiając ich władcę. Jeszcze większe spustoszenie poczynił na Rusi (m. in. gwałcąc ruską księżniczkę), co u nas kwituje się romantyczną legendą o wyszczerbieniu miecza na kijowskiej Złotej Bramie. Nie lepszy był jego następca, Mieszko II, wypędzając Bezpryma, prawowitego następcę tronu i pustosząc wschodnie Niemcy.
Dzieci w szkołach uczą się o bohaterskich obronach grodów w Niemczy (za Chrobrego) i Głogowie (za Krzywoustego). W podręcznikach nie ma jednak ani słowa, że władcy ci  zapowiedzieli, iż w przypadku poddania grodów wyrżną w pień całą ich załogę. Krzywousty ma jeszcze więcej na sumieniu. Trzeba doliczyć mu zamordowanie starszego brata Zbigniewa i spustoszenie Pomorza. Sami Pomorzanie też święci nie byli. Przy ich wyczynach Wikingowie to grzeczne dzieci. Ci co najwyżej ograbiali i porywali co ładniejsze dziewczyny. A bywało, że po prostu osiedlali się tam, jak w północnej Francji, Irlandii czy na Sycylii. A Słowianie zostawiali po sobie spaloną ziemię. Zniszczyli m. in. duńskie Roskilde i norweską Konungahelę do tego stopnia, że miasta te już nie wróciły do dawnej świetności. Zresztą o ile u nas zanosiło się modły: od powietrza, głodu, ognia i wojny zachowaj nas Panie, o tyle w Skandynawii ta błagalna pieśń brzmiała inaczej: od gniewu Słowian zachowaj nas Panie...
Władysław Łokietek, po kolei zdobywając kolejne dzielnice, miał problemy z Krakowem, który był zdominowany przez niechętnych mu Niemców. No to jego ludzie przeprowadzili przesłuchania. Kto z mieszczan nie potrafił powiedzieć „soczewica”, należało mu poderżnąć gardło, co zresztą natychmiast czyniono.
O złych Krzyżakach uczymy się od lat. Ale nie wiemy, że dzielny Jagiełło przed Grunwaldem, jakby w ramach treningu, wymordował wszystkich mieszkańców Dąbrówna. Tylko za to, że byli poddanymi wielkiego mistrza Zakonu. Sam Grunwald nie był zresztą z punktu widzenia taktyki wielkim zwycięstwem. Ponad 50 tysięcy Polaków, Litwinów, Rusinów i Tatarów pokonało zaledwie 32 tys. Niemców i rycerzy zachodnich. Przy takiej przewadze liczebnej zwycięstwo musiało być miażdżące.

Chcieliśmy, to mieliśmy
Na klęskę pod Warną sami sobie zasłużyliśmy. To my pierwsi zaatakowaliśmy Turcję, łamiąc niedawno podpisany układ pokojowy. Sułtan po prostu skutecznie bronił się przed polsko-węgierskim najazdem. Zresztą pomogli mu w tym nasi włoscy sojusznicy, dostarczając mu statków do przewiezienia wojska zza Bosforu. Także Cecora się nam należała. Po co było mieszać się w wewnętrzne sprawy Turcji? Hetman Stanisław Żółkiewski, który zginął pod tąże Cecorą, wcześniej tak spustoszył kwitnącą wówczas gospodarczo północną Rosję, że do dziś w tamtych rejonach mawia się, że Tatarzy i Szwedzi to betka w porównaniu z Polakami. Rosyjski film „1612”, może i jest propagandowy, ale jest w im dużo prawdy.
To, co robili nasi hetmani z licznymi powstaniami kozackimi, od Kosińskiego poprzez Nalewajkę po Chmielnickiego, to dokładnie to samo, co rosyjscy generałowie robili z naszymi powstańcami. Zresztą nie dopuszczając Rusinów do miana trzeciego narodu Rzeczpospolitej mimowolnie staliśmy się „założycielami” potęgi Rosji. Bo Chmielnicki, nie usłyszawszy o Rzeczpospolitej Trojga Narodów, poprosił o wsparcie jeszcze słabą po najazdach Żółkiewskiego i Szwedów Moskwę. I to wsparcie dostał. A nie od dziś wiadomo, że Rosja bez Ukrainy nie będzie potęgą.

Bohaterscy mordercy
Wojska Czarnieckiego po wyzwoleniu Polski robiły w Danii to samo, co Szwedzi w Polsce, czyli mordowały, paliły i łupiły. Wcześniej „rozgrzewały się” w kraju, mordując m. in. kazimierskich Żydów. Ten sam Czarniecki, mianowany wojewodą kijowskim po zwycięstwie nad Szwedami, poczynał sobie nie jak gospodarz, ale najeźdźca, łupiąc co się dało. W Subotowie kazał wyrzucić z grobu zwłoki Bohdana Chmielnickiego. Coś podobnego kazał uczynić jeden z papieży z ciałem swego poprzednika. Kościół do dziś traktuje go jako niegodnego urzędu. Tymczasem Czarniecki wciąż jest jedną z gwiazd naszego panteonu.
Nie gorzej poczynaliśmy sobie na „gościnnych występach”. Podczas wojny trzydziestoletniej nasi lisowczycy i inni najemnicy byli synonimem zwyrodniałych morderców. Doszło nawet do tego, że już po trzech latach wojny, w 1621 roku cesarz zwolnił ich ze służby ze względu na to, że owszem, walczyli, ale w grabieży nie dorównał im nikt. Do czasów Napoleona w Niemczech matki straszyły niegrzeczne dzieci Polakami. Zresztą do dziś w niemieckich miastach, które mocno ucierpiały podczas tejże wojny mawia się, że najdziksi byli Polacy. Uważanych za okrutnych Szwedów przed wymordowaniem mieszkańców odwodziła delegacja płaczących dzieci, jak to było choćby w bawarskim Dinkelsbühl. Lisowczyków nic nie wzruszało. Najazd Jerzego Rakoczego na Polskę podczas potopu szwedzkiego to nic innego, jak zemsta siedmiogrodzkiego księcia za okrucieństwa, jakich w jego państwie dopuszczali się lisowczycy, u nas uważani za zawadiackich jeźdźców.

Oj naiwny naiwny...
Znani jesteśmy też z naiwności. Gdy cały świat wie, że liczy się wyłącznie własny interes, my walczymy o wolność waszą, dostając jako podziękowanie figę, albo coś gorszego. Daliśmy się podpuścić papieżowi, że przyśle nam wielkie pieniądze i jeszcze większe posiłki. My mieliśmy tylko złamać rozejm pomiędzy Turkami a chrześcijanami. Dodajmy, pokój wybitnie niekorzystny dla Turków. Sytuacja była tym bardziej komfortowa,  że wojska sułtańskie były zajęte walkami w Anatolii. No i młody, dwudziestoletni, naiwny król Władysław III ruszył na Turków z armią polską i węgierską. Żeby było pikantniej, sułtanem tureckim był wówczas dwunastoletni Mehmed, który nieco ponad dwadzieścia lat później zasłużył sobie na tytuł Zdobywcy. Kasy na opłacenie wojsk zaciężnych król Władysław oczywiście nie dostał od nikogo. Posiłków też nie. Jedyne, co miał mieć do dyspozycji, to flota wenecka, która blokowała Bosfor, by armia sułtańska nie przeprawiła się do Europy. Gdy Władysław zaatakował, Mehmed poprosił swego ojca, Murada II, który wcześniej abdykował, by powrócił na tron i objął dowództwo armii. Murad miał odburknąć, że to nie on jest sułtanem i nie może dowodzić. Na to rezolutny dzieciak Mehmed odpalił: jeśli jesteś sułtanem, to idź i prowadź SWOJĄ armię. A jeśli nim nie jesteś, to ja ci rozkazuję, byś poprowadził MOJĄ armię. Murad wrócił na tron na czas wojny z Polakami i Węgrami. Wenecka flota, która miała go nie dopuścić do Europy, przewiozła go właśnie tam... Gdy polski król zorientował się, że został zrobiony w balona przez własnych sojuszników, było już za późno; rozwścieczony złamaniem traktatu pokojowego Murad II był tuż. I zrobił dobry użytek ze swojej armii; wycięła ona w pień naszych pod Warną. I oddał koronę synowi, który później przerósł ojca, zdobywając Konstantynopol.
Nie inaczej było pod Wiedniem. Papież i cesarz obiecywali Sobieskiemu złote góry, byle tylko ruszył na odsiecz Wiedniowi. Sobieski, cokolwiek bardziej doświadczony niż poprzednik spod Warny, domyślał się, że dostał obietnice gruszek na wierzbie, ale ruszył z wojskiem, bo po zdobyciu Wiednia Turcy zagroziliby i Krakowowi. Nie mylił się; cesarz, któremu bądź co bądź pomógł uratować państwo, nawet nie chciał pozdrowić wybawcy. Że pierwszy zdjął czapkę, to tylko dlatego, że Sobieski chciał się podrapać, a jemu wydawało się, że to polski król pierwszy zdejmuje nakrycie głowy. Veni, vidi, deus vicit - gorzko skomentował wiedeńska wiktorię nasz król, który musiał się zadowolić namiotem wielkiego wezyra, tureckimi sztandarami i kawą, z której użytek zrobił Polak Jerzy Franciszek Kulczycki, ale nie w Warszawie czy Krakowie, ale w Wiedniu.
Sto lat później Austria odwdzięczyła się za uratowanie tyłka; wraz z Rosja i Prusami dobrała się do naszego...
Prusy też nam wtedy podziękowały za wcześniejszą naiwność. Konkretnie za zgodę Zygmunta Augusta, by po wymarciu książąt pruskich władzę przejęli Hohenzollernowie z Brandenburgii. A nasz władca mógł po prostu włączyć księstwo pruskie do Polski.
Kościuszko i Pułaski wiele zrobili dla niepodległości Stanów Zjednoczonych. Ale dla Jankesów znacznie większym bohaterem jest Francuz Marie Joseph Paul Yves Roch Gilbert du Motier sześciu imion hrabia La Fayette.
Dwa razy poszliśmy z Amerykanami do Iraku i do dziś tkwimy w Afganistanie, licząc na kontrakty na wydobycie ropy i dostawę sprzętu i technologii. Nie dostaliśmy nic, jeśli nie liczyć kul i bomb jakie dostali nasi żołnierze. Wzięliśmy amerykańskie F-16, bo Amerykanie zobowiązali się do wielkiego offsetu. Samoloty mamy, o offsecie już zapomnieliśmy. Mało tego, nasi inżynierowie nawet nie mogą prowadzić nawet remontów myśliwców. Muszą to robić Amerykanie. Za ciężkie pieniądze oczywiście.

Nieromantyczni powstańcy
Wzór bohatera narodowego, Tadeusz Kościuszko, zapewne by wygrał nie rozstrzygniętą bitwę pod Racławicami, gdyby nie był kompletnie pijany. A pod koniec życia tenże bohater wyparł się polskości i sam dobrowolnie poprosił o obywatelstwo szwajcarskie. Kilku innych późniejszych powstańców wyparło się katolicyzmu i przeszło na islam, przyjmując przy okazji obywatelstwo tureckie.
Niezbyt romantyczne były też nasze powstania. W listopadowym, a zwłaszcza styczniowym wiele pomogli Rosjanom polscy chłopi, mordując rannych powstańców. Nic zresztą dziwnego. Oni tylko brali na szlachcie odwet za wielowiekowe ciemiężenie. Powstańcza szlachta co najwyżej obiecywała, że może kiedyś zastanowi się, czy kiedyś im ulży. A car od razu uwłaszczył chłopów, więc nic dziwnego, że ci masowo poparli kozaków. A powstania śląskie ponoć wywoływały męty społeczne, jak twierdzą niektórzy historycy.
O ile teraz świat drży przed terrorystami muzułmańskimi, niekoniecznie z Al-Kaidy, o tyle w XIX wieku świat drżał przed terrorystami z Polski. Byliśmy zresztą skuteczniejsi od współczesnych, którzy podkładają bomby i dają dyla, albo z tą bombą się wysadzają. A kto zginie, to mało ważne. Ważne, by był efekt psychologiczny. Nasi pradziadkowie trafiali w przywódców. I to skutecznie. Cara Aleksandra II zabił Polak, Ignacy Hryniewiecki, członek terrorystycznej organizacji rewolucyjnej Narodna Wola.  Prezydenta USA Williama McKinleya także zabił Polak, anarchista Leon Czołgosz.
Chodzą także słuchy, że Katarzyna II wykrwawiła się na śmierć po zamachu przygotowanym na nią przez polskiego oficera. Miał on wbić w jej podróżny sedes bagnety. A że caryca była korpulentna, więc usiadłszy na nim i nadziawszy się na ostrza, nie była w stanie wstać. Historycy otwarci mówią, ze tak mogło być. Ja o tym usłyszałem od zawodowego historyka właśnie. Ale ci, dla których nie ma dokumentu - nie ma tematu, a których jest większość, wieszają psy na tej teorii. Dlaczego? Bo nie ma na to kwitu...

Wiek agresji
W dwudziestym wieku Polska była atakowana dwa razy, a sama napadała na innych aż pięciokrotnie. Najpierw Pierwsza Kadrowa, kryjąc się za austriackimi bagnetami napadła na Rosję. Kilka lat później, korzystając z porewolucyjnego chaosu, napadliśmy na Rosję Radziecką. Nie minęły dwa lata, a polskie wojska, niby zbuntowane, zaatakowały Litwę. W 1938 roku współuczestniczyliśmy wraz z hitlerowcami i Węgrami w rozbiorze Czechosłowacji. A trzydzieści lat później w ramach braterskiej pomocy pacyfikowaliśmy rewolucję w tejże Czechosłowacji. Razem wychodzi, że pięciokrotnie atakowaliśmy innych. My sami musieliśmy się bronić tylko dwa razy. Pierwszy raz w 1918 roku zaatakowali nas Czesi, chcąc zająć cały Śląsk Cieszyński. Wrzesień 1939 roku to de facto jedna agresja, niemiecko-radziecka.

Niewygodne kwity
Rosjanie twierdzą, że w latach 1918–20 wymordowaliśmy w swego rodzaju obozach koncentracyjnych kilkanaście tysięcy radzieckich jeńców wojennych. Piszą o tym w książkach rosyjscy historycy. Nasi gwałtownie zaprzeczają, że nic podobnego, że oni sami „dobrowolnie” zmarli. A poza tym to zaginęły dokumenty z tego okresu. Cóż, od gubienia niewygodnych dokumentów nie ma od Polaków lepszych fachowców. Nawet w przepastnych radzieckich archiwach dużo ocalało na temat nie tylko Katynia. U nas zaginęło wszystko, co nie pasowało do obrazu Chrystusa Narodów.
Kilkanaście lat temu „Nie” Jerzego Urbana donosiło, że podczas wspomnianej agresji na Rosję Radziecką uczestniczyły po naszej stronie swoiste szwadrony śmierci z białym orłem i trupią czaszką na czapkach. Nie wiem, czy była to prowokacja, ale jakoś nikt tematu nie podjął, nawet dementując sprawę. Czyżbyśmy i w tej sprawie mieliśmy coś na sumieniu? Zapewne mamy, i to sporo.
Ukraińcy, których pyta się, dlaczego UPA tak okrutnie obchodziła się z Polakami odpowiadają, że była to zemsta za mordy, jakich z niebywałym okrucieństwem dokonywali żołnierze Piłsudskiego, zapominając, że Ukraina Petlury była ich sojusznikiem, a potem za palenie cerkwi na Wołyniu.
Armię Krajową stylizujemy jako świętą niemal, tymczasem Ukraińcy, a zwłaszcza Litwini twierdzą, że dopuściła się ona wielu zbrodni. Każde takie stwierdzenie odbija się u na świętym oburzeniem, bo jak to, tacy dzielni rycerze mieliby mordować? Inni tak, ale nie my. Kiedy „Der Spiegel” doniósł, że wileńska AK współpracowała z hitlerowcami, podniosło się święte oburzenie. Że to wierutne kłamstwo, że to...
Jeszcze więcej na sumieniu mają Narodowe Siły Zbrojne i WiN, na gwałt wybielane zwłaszcza w Lublinie. Ich najgłośniejsza akcja to bynajmniej nie rozbicie oddziału niemieckiego czy nawet radzieckiego, ale wymordowanie już po wojnie bezbronnej ludności ukraińskiej w Wierzchowinach koło Chełma. Od lat co prawda mówi się, że to nie NSZ mordowało, ale UB, lecz jakoś nie słyszałem, by to powiedział poważny historyk. Milczał jak grób na ten temat także były chełmski poseł Henryk Lewczuk, działający podczas wojny w NSZ. A zapewne dużo wiedział na ten temat.
Może by tak, wzorem Niemców, skończyć z wybielaniem naszej historii, a zacząć przedstawiać ją rzetelnie? Nasi zachodni sąsiedzi dobrze na tym wyszli, stając się wzorem demokracji. U nas wciąż niewygodne fakty historyczne są znane wyłącznie naukowcom i tropiącym sensacje reporterom. A w narodzie wciąż pokutują Najjaśniejsze Rzeczypospolite, bolszewika goń goń goń i inne mury, co ruuną ruuną ruuuuuuną...

Offline

 

#2 2010-06-03 13:50:55

Michall
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-05-01
Posty: 855

Re: Nie taki Polak święty jak się maluje

Przeczytałem to pobierznie ale I rozbiór Czechosłowacji jak to nazwaleś odebraliśmy im tylko Zaolzie które oni nam zabrali gdy my prowadziliśmy walki z Rosją. II rozbiór to dzieło układy Warszawskiego nasi dowódcy mało mieli do gadania. Jakie zbrodnie naszych wojsk na Ukrainie przedstaw fakty nie zeznia starych ukraińców!! Piszesz bzdury jakich mało przedstaw dowody a nie swoje domysły nt XX wieku. AK i WiN współpracując z Niemcami znam źródło tych głosów nazywa się propganda komunistyczna.... Aleksander Krzyżanowski współpracował z Niemcami, weź nie siej propagandy proszę tylko dowody. Rozumiem, że jakaś badzo miarodajna gazeta jak np. Fakt przeprowadziła w tej sprawie dochodzenie. Aha zapomniałeś dopisać, że Piłsudzki był Niemieckim szpiegiem, Emil Fieldorgf Nil natomiast mordował ludowców i wspólnie z SS przeprowadzał zamachy na ich dowódców.... Ja natomiast o tym mordzie nie słyszałem żeby poważny historyk powiedział, że to NSZ mordowało.... Chodzą słuchy... - to mnie rozwaliło bagnet na sedesie, w palacu nie było służby czy jak, chodzą słuchy o tym jak.... (Ty chcesz mówić o racjonalnej historii gdy opierasz się na zeznaniach starych UPAwców i plotkach opowiadanych przy wódeczce w knajpie). Pistów zostaw w spokoju bo to był zupelnie inny ustrój o Polsce możemy mówić od powiedzmy 1 krola elekcyjnego gdy sejm zyskal realna władzę. Może te dokumenty znikneły bo ich nie było nigdy?? Przepraszam forum za drwinę ale żaden dobry historyk nie oprze się na domysłach i zeznaniach kilku ludzi, to kpina nie opis historii. Co do reszty przed 1918 się zgadzam z malymi wyjątkami.

Offline

 

#3 2010-06-07 10:52:33

Gollum
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-05-24
Posty: 119

Re: Nie taki Polak święty jak się maluje

Owszem, Zaolzie Czesi zabrali, ale podczas uczciwej wojny. A myśmy je odebrali korzystając z okazji, ze to samo robili Niemcy i Węgrzy.
Zgoda, w 1969 roku był Układ Warszawski, co bynajmniej nie przeszkadzało Ceaucescu odmówić udziału w inwazji, mało tego, otwarcie ją potępiać. Ale Gomułka był jak najbardziej za. Ulbricht zresztą też.
Dokumenty co do współpracy AK i WiN z Niemcami? Są. Tylko ze łapę na nich położyli ci, którzy mają swój interes w tym, by one nie wyszły na jaw. Nie wiem, co głosi Fakt, w przeciwieństwie do Ciebie nie jestem jej czytelnikiem. Ale to opisał Der Spiegel, największy niemiecki tygodnik opiniotwórczy, porównywalny z Polityką, Time czy L`Express.
Skoro AK i inni byli tak świetlani, to mam dwa pytanie. Pierwsze, co 27. Wołyńska Dywizja AK robiła, gdy Banderowcy mordowali Polaków? Drugie, czy wymordowanie mieszkańców Pawłokomy to propaganda czy prowokacja UB?
A słowo starego żołnierza UPA przy wódce jest dla mnie wiarygodniejsze od większości polskich historyków, zwłaszcza tych z IPN i zbliżonych środowisk. Dla nich wszystko, co nie pasuje do obowiązującej wizji historii jest propagandą komunistyczną. Przyznam, że wybieg bardzo sprytny i od razu zamykający usta. Ale na szczęście tylko w Polsce.

Offline

 

#4 2010-06-07 15:57:27

Michall
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-05-01
Posty: 855

Re: Nie taki Polak święty jak się maluje

No tak Der Spiegel - to tam napisano "Polskie obozy koncentracyjne" faktycznie miarodajna gazeta..... W uczciwej wojnie, na Polaków nacierały dywizje sowieckie wszystkie siły poszły na Ruskich a tu sobie Czesi "uczciwie" zdobywają Zaolzie. Gomułka to przecież  człowiek KRN..... popierał Rosję choć nie jej politykę, on wolał delikatniejsze wprowadzenie komunizmu. Reszta naszych wojsk dostała rozkaz i tyle, wiadomo co w tamtym czasie robiono za niewykonanie rozkazu więc nie ma czemu się dziwić, należy nie zapominać o przed tym rozegranych procesach Skibińskiego, "Tatara". 27 Wołyńska Dywizja AK robila co mogła by chronić ludzi ale była zbyt nieliczna i postępowała zbyt uczciwie w przeciwieństwie do UPA B. Fakt może rozstrzelali kilkaset osób ale rozstrzelanie to nie wiązanie dzieci drutem kolczastym do drzew i takie tam inne przyjemne. Co do Powłokomy to nie będe strzelał nie mam dokumentów i w przeciwieństwie do Der Spiegiel nie oprę się na domysłach i bujnej wyobraźni. Tak dokumenty są tylko nikt ich nie widział Gollum prosze Cię bądź poważny i teorie spiskowe zostaw dla siebie, gwarantuje Ci, że SB oraz NKWD przeszukały wszystkie możliwe sprawy by takie dokumenty znaleźć i w większości to zeznania byłych AKowców po zatrzymaniu ich (wcale nie bitych). Dokumenty widmo i zeznania UPOwców o nieznanym nazwisku po pijaku bez jakichkolwiek potwierdzeń w rzeczywistości.....

Offline

 

#5 2010-06-08 13:14:46

Gollum
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-05-24
Posty: 119

Re: Nie taki Polak święty jak się maluje

Jakoś te polskie obozy Spieglowi w ogóle nie zaszkodziły i nadal cieszy się w świecie renomą, czego nie można powiedzieć o pismach polskich, z wyjątkiem Polityki. Zresztą takie wpadki zdarzają się i u nas. Zapytajcie Piotra Cywińskiego, ile razy przeczytał w gazecie, że jest dyrektorem obozu koncentracyjnego Auschwitz. Sam swojego czasu Edwarda Balawajdera zatytułowałem dyrektorem obozu koncentracyjnego na Majdanku.
A 27. Wołyńska Dywizja AK podczas rzezi? Zastawiam w ten sposób pułapkę. Jeszcze nie zdarzyło się, by ktoś się z niej wywinął, udowadniając w tan sposób, że na historii się zna.  Otóż podczas rzezi wołyńskiej owej dywizji w ogóle nie było. Powstała post factum. Dowodzi to niewiedzy dowódców AK, którzy nie wpadli, że tam może być źle, albo ostrzeżenia zignorowali, bo podobno AK miała wspaniały wywiad. UPA wykazała się większą przezornością. W Łucku spotkałem gościa, który urodził się w tej samej miejscowości co ja. W 1942 roku wszyscy Ukraińcy uciekli stamtąd i z okolicy za Bug. Dostali informację, że AK szykuje pacyfikację. Szykowała rzeczywiście; potwierdzał to mój dziadek, działający w tejże organizacji.
Co do Pawłokomy ja też nie bedę strzelał, ale nie dlatego, że mi nie pasuje do obrazka (choć pasuje), ale że to nie moje historyczne miejsce ani czas. Ale że był tam prezydent Kaczyński i składał wieńce, to znaczy, że Kurtyka i inni domorośli historycy nie byli w stanie ukryć lub zniszczyć dokumentów i tak sprawy zamotać, by inni domorośli historycy ogłosili, że była to prowokacja komunistyczna. I Pawłokoma jest światełkiem w tunelu; można i u nas było odbrązowić Mickiewicza, będzie można i AK.

Offline

 

#6 2010-06-08 19:25:33

Michall
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-05-01
Posty: 855

Re: Nie taki Polak święty jak się maluje

UPA miało przyzwolenie Nazistów na rzeź dlatego tak prosto bylo im postępować. Wołyńska musiała uważać na Niemcow, UPA. Była ona dość nieliczna ze względu na ciężki teren do działań partyzanckich, małe skupiska swojej ludności i dużo Ukraińców.  Taaa bo przed Kurtyką to nie trzepano tych archiwów tysiące razy przez SB. Zaraz dojedziemy do tego, że Karol Wojtyła kablował do SB. Wiesz Kurtyka to sobie mógl co najwyżej znaleźć jakieś dokumenty na Bolka ale napewno nie na AK i je schować. Wiesz ja poproszę o dokumenty a nie domysły i podkreślę jeszcze raz DOMYSŁY Spiegel. Myślalem już, że erę oczerniania AK mamy za sobą(wiadomo napewno są pojedyńcze przypadki).

Offline

 

#7 2010-06-10 10:14:58

Gollum
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-05-24
Posty: 119

Re: Nie taki Polak święty jak się maluje

Piegel nie opiera się na domysłach jak Gazeta Polska czy Wprost. Jest na to zbyt poważny. A nalezy pamietać, że dokumenty dotyczące Polski sa nie tylko w Polsce. Dużo jest w Rosji i Niemczech. Tylko że od nas nikomu się nie chce ich przewertować, bo wie, że po powrocie zostanie zagryziony, zanim ogłosi, co w nich znalazł. I dzieki temu nasi pseudohistorycy, w tym ci z tytułami profesorskimi, mogą dowolnie głosić, że to bzdura, kłamstwo itp. 
AK nikt nie oczernia. Ja próbuję ją tylko odbrązowić. Z jednej strony mogę, bo mi zagryzienie nie grozi, ale z drugiej niewiele mogę, bo nie jestem historykiem, który nawet wbrew woli swojego szefa może pojechać do niemieckich archiwów i oprzeć się na dokumentach, po czym w niezależnym lub zagranicznym wydawnictwie to opublikować.
Ale i do tego dojdzie. Musi tylko upłynąć jeszcze kilkadziesiąt lat, by wymarli ostatni historycy mający jakieś związki z AK i by ostygły dzisiejsze emocje.

Offline

 

#8 2010-06-10 19:02:37

Michall
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-05-01
Posty: 855

Re: Nie taki Polak święty jak się maluje

Rosyjskie archiwa to już przewertowano i to nie raz, Niemieckie te w NRD napewno też. Tak nikomu sie nie chce bo go zagryzą tylko ostatnio ktoś opublikował książkę o "Bolku" więc tacy ludzie jednak są. Gollum naprawdę sądzisz, że bezpieka i NKWD nie przewertowały wszystkiego co możliwe by znaleźć jakieś pułapki na AK?? Nazywasz pseudohistorykami profesorów naszych uczelni samemu nim nie będąc ciekawe, więc pokaż mi te dokumenty Spiegla??  Mamy za sobą taki czas, że robiono wszstko by oczernić AK, NIE, WIN, jednak ludzie nie dali się oszukać mimo całej machiny nikt nic nie znalazł oprócz pojedyńczych przypadków.

Offline

 

#9 2010-06-11 09:47:29

Gollum
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-05-24
Posty: 119

Re: Nie taki Polak święty jak się maluje

Książke o Bolku opublikowano za entuzjastyczną aprobatą szefostwa i dużym poklaskiem srodowisk konfesyjnych. Zageryzionoby natychmiast tego, kto by zechciał wydać cos na temat agenta np. Jarka. W normalnym środowisku naukowym taka publikacja by w ogole nie przeszła. To mniej więcej tak, jakby chirurg pisał ksiażkę o zbawiennym wpływie na medycynę filipińskich kuglarzy.
Skoro jestes historykiem, to wybierz się po dokumenty, z których korzystał Spiegel, bo mi sprawa de facto wisi. Intryguje mnie tylko jedna rzecz; wszstkie organizacje, ba, wszscy wielcy tego świata maja swoje dobre i złe strony. Nawet oficjalny Kościół okazuje się być w świecie organizacją grupującą homoseksualistów i pedofilów. Jest tylko jedna organizaqc ja święta, bez skazy, AK właśnie. I to mi pachnie kłamstwem na kilometr. Ale i to łgarstwo w końcu wyjdzie na jaw, nie u nas, to za granicą.

Offline

 

#10 2010-06-11 17:07:11

Michall
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-05-01
Posty: 855

Re: Nie taki Polak święty jak się maluje

Pójde po nie ale powiedz jak się nazywają chociaż? Nie jestem historykiem w żadnym wypadku. Chyba Spiegiel jako poważna gazeta podaje źródła z ktorych pisze?? Fakt zdarzaja sie afery sexualne w kościele ale organizacja grupujęca homoseksualistów to zdecydowane przegięcie, pojedyńcze przypadki nie mogą rzutować na całość. Dla mnie liczą się fakty które można udowodnić a nie sie domyślać.

Offline

 

#11 2010-06-11 17:17:07

Gollum
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-05-24
Posty: 119

Re: Nie taki Polak święty jak się maluje

A jeśli coś mogło być, a nie ma na to kwitów, to to nie ma prawa istnieć? I co się dzieje, gdy się kwity nagle znajdą?

Offline

 

#12 2010-06-12 11:57:24

Michall
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-05-01
Posty: 855

Re: Nie taki Polak święty jak się maluje

Ja gdybologi nie będe uprawiał. Jak się znajdą i zweryfikują je niezależni eksperci to wtedy zaczniemy się zastanawiać jaka AK była "naprawdę". W ten sposób o jakim mówisz można oczernić każdego i wszystko, bo wszystko "mogło" się wydarzyć. Jakaś gazeta o bardzo wielkim poważaniu wysnówa sobie wniski bez dowodów, to się kłóci samo w sobie, bo żadna a to żadna poważna gazeta sobie na gdybanię nie pozwoli.  Więc niech Ci wszyscy którzy chcą naskakiwać na AK, WIN i NIE niech wpierw pokażą dowody a potem piszą w tym temacie, chyba że stworzony zostanie temat historia alternatywna, albo Nasze domysły historyczne. Aha dowody to nie są, że ktoś coś napiał choćby to był i Times.

Offline

 

#13 2010-06-14 17:08:47

Gollum
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-05-24
Posty: 119

Re: Nie taki Polak święty jak się maluje

Historia alternatywna gdzieś już na forum jest, a temacik o domysłach historycznych, czyli wydarzeniach, na które nie ma i raczej nie będzie dokumentów jest w przygotowaniu

Offline

 

#14 2010-07-10 00:56:31

Kamil_865
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-06-27
Posty: 340

Re: Nie taki Polak święty jak się maluje

Ludzie, to ja mam to opisywać?
Punkt pierwszy:
A kto w Europie nie był brutalny i srogi? To wszak w cywilizowanych Włoszech postał "Książę". Ponadto warto wspomnieć o jednej takiej bitwie pomiędzy cywilizowanym Bizancjum a Bułgarią w XI wieku, Bazyli II kazał oślepić 15000 żołnierzy bułgarskich, by sobie zabezpieczyć tyłek. Czymże przy tym jest mały motywator "nie poddawajcie się, bo umrzecie"?

Co do bitwy pod Grunwaldem - Krzyżacy też byli w mniejszości na początku swojej misji "cywilizacyjnej" w Prusach. Pizarro, czy Cortez w Ameryce to był procencik nędzny tego, czym dysponowali tubylcy.
Bo Ty chyba nie zauważasz, iż Krzyżacy byli w większości opancerzeni, a na dodatek mieli nowinkę techniczną - artylerię.

Co do Warny to jest bełkot - mieliśmy sojusz z Węgrami. Poza tym, wojny przeciwko muzułmańskim najeźdźcom były ciut inną sprawą. Do wieku XVII jakoś traktowane całkiem poważnie jako obrona Europy.

Przykład lisowczyków też jest nieskuteczny - każda armia potyczkowa była dzikim koszmarem dla wroga. Do tego wszak służyła. I tak niczym jesteśmy w porównaniu z Tatarami krymskimi.

O naiwności nawet nie wspomnę, to nie świadczy o nas źle w obliczu tego co było napisane wcześniej.

Napoleon poszedł na Rosję - najgłupszy błąd świata. A Kościuszko przegrał przegraną bitwę napity. I to z tego co pamiętam, napił się w trakcie przegrywania.
Co do chłopstwa, to była zawsze zacnie manipulowana grupa społeczna. Użycie słowa "polscy" w tym przypadku ma niewiele sensu. Polskość pojawiać się dopiero zaczęła.
Co do zamachowców - terrorystów i anarchistów w tamtych czasach jak mrówków. To jest niecna manipulacja, że akurat o naszych wspomniano. Tym bardziej, że te poglądy, że nasi najgorsi to z palca wyssane.
"Chodzą także słuchy", że Katarzyna uprawiała miłość cielesną z własnym koniem.

"Wiek agresji" to jest tak żałosne, że słów mi brakuje. Szkoda, że autor nie stwierdził, że to "nasza" agresja na gliwicką rozgłośnię była powodem wojny.

"Niewygodne kwity" mają trochę mało wspólnego z rzeczywistością. Sowieccy żołnierze mieli ponad połowię mniejszą umieralność niż nasi w sowieckich łapach (mimo większej ilości przechowywanych przez nas jeńców).
Urbana to nawet Fakt nie komentuje.
Co do UPA, to nie ma sensu polemizować z ludźmi, co to małe dzieci w okrutny sposób mordowali. Rozmowa z takimi ludźmi skutkuje smrodem butów.

Offline

 

#15 2010-07-14 19:07:37

Gollum
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-05-24
Posty: 119

Re: Nie taki Polak święty jak się maluje

Kamil_865 napisał(a):

słów mi brakuje.

Jak ja to lubię...
Adwersarz ucieka sie do bluzgów, bo nie ma argumentów na obronę swoich argumentów.
Ja wszakże argumenty mam, więc spieszę z dalszym pognębianiem.

A kto w Europie nie był brutalny i srogi – pytasz. Widać, że niedokładnie czytałeś moje tezy. Ja nigdy nie twierdziłem, że byliśmy jacyś szczególnie okrutni. Byliśmy tacy sami jak inni, a nie świętoszki, jak nam wmawiają podręczniki historii i domorośli hystorycy niekoniecznie z kręgów zbliżonych do IPN.
Przykład Bazylego II niespecjalnie tu pasuje. On po prostu dobrze dbał o własne państwo. Pozbawiwszy wzroku i prawej dłoni 15 tys. Bułgarów, zabezpieczył północne granice na minimum kilkanaście lat, zanim dorosną synowie wziętych do niewoli i zapomną o strachu przed samym imieniem Bazyli. Zresztą był on łagodny. Mógł przecież ich nie brać do niewoli, tylko wyrżnąć w walce, albo nie bawić się w wyłupienie oczu i odrąbywanie rak, tylko od razu poderżnąć gardła wszystkim. A on okazał miłosierdzie, pozwolił im żyć.

Co do Grunwaldu, to owszem, obejrzałeś film, może nawet poprawiony komputerowo, przeczytałeś Sienkiewicza, ale Kuczyńskiego to już niekoniecznie. I powielasz mity znacznie starsze od Lelewela o zakutych w stal Krzyżakach i lekkozbrojnych siłach sprzymierzonych. Siły ciężkie były po obu stronach mniej więcej zbliżone ilościowo i jakościowo. Podobnie było w przypadku uzbrojenia. Nawet lekkie siły litewskie miały podobną broń co Krzyżacy. Natomiast pod względem sił lekkich sprzymierzeni zdecydowanie dominowali.
Armaty były pod Grunwaldem mniej więcej taką sama nowinką techniczną, jak dziś są radar czy samolot odrzutowy. Pierwszy raz użyte w Europie pod Crecy, przez Krzyżaków podczas oblężenia Kowna a przez naszych przy oblężeniu Pyzdr. Daty sobie znajdziesz sam. W grunwaldzkich czasach bombardy były na stanie obu armii. Tyle że Jagiełło uznał, że te rury robią tylko dużo hałasu, a szkody mało, więc nie ma potrzeby zabierania ich w pole. Zresztą gdybyś oprócz Sienkiewicza poczytał i Korkozowicza, to wiedziałbyś, ze ową nowinkę techniczną mieli i pospolici rycerze w swoich kasztelach.

Europy przed muzułmanami to bronił Karol Młot, a zwłaszcza Leon III Izauryjski, a nie Władysław III. A jeśli nawet, i wtedy walki z Turcją były obroną Europy, jak twierdzisz, to wytłumacz mi proszę, dlaczego Tatarów na Kulikowym Polu wspomagali Europejczycy, czyli kusznicy genueńscy. I dlaczego europejska bądź co bądź flota genueńska, która miała nie dopuścić armii Murada II do Europy, tąże armię do Europy przewiozła, a ta rozniosła w puch Węgrów i Polaków pod Warną? I dlaczego podczas oblężenia Kamieńca Podolskiego tureckie armaty obsługiwali Europejczycy, konkretnie Francuzi?
No i dlaczego, gdy Turcja zajmowała Węgry, to papież nie ogłosił kolejnej krucjaty, a Polska wręcz opowiedziała się po bisurmańskiej stronie? I dlaczego, gdy Turcy całe dziesięciolecia stali kilkadziesiąt kilometrów od europejskiej jakby nie było Wenecji to ta, choć miała najlepszą dyplomację, nie słała posłów z błaganiami, by jej pomóc, bo Turcy stoją u bram? I dlaczego papież znów nie ogłosił krucjaty?

Owszem, przykład lisowczyków jest nieskuteczny. Bo wcale nie byli oni elementem straszącym w naszej armii. Raz, że takie formacje wymarły kilka wieków wcześniej, dwa, że jeśli już, to u nas za element straszący robiła husaria. Lisowczycy byli najemnikami, jak Bob Denard, Jan Zumbach czy Rafał Gan-Ganowicz. Gdy w ciągu trzech lat Wojny Trzydziestoletniej zapracowali na dwustuletnie straszenie swoim imieniem niemieckich dzieci, cesarz ich po prostu zwolnił z pracy. Jak zapracowali – możesz się domyślić.
Tatarzy Krymscy to co innego. Pasożyt nigdy dobrowolnie nie wykańcza swojego żywiciela. I Tatarzy nigdy nie zostawiali po sobie spalonej ziemi. Jeśli tak by było, to na co najmniej wiek przed narodzeniem Michała Wołodyjowskiego cała Ukraina byłaby jednym wielkim, kompletnie bezludnym stepem. A ta tymczasem kwitła. Tatarzy wiedzieli, że za parę lat muszą tu wrócić po nowy jasyr.
Zresztą jeśli się miało głowę na karku albo pupę odpowiednio apetycznie zaokrągloną, to można było całkiem nieźle żyć. Anastazja Lisowska z Rohatyna, gdyby nie została porwana przez Tatarów i sprzedana na targu niewolników w Kaffie, to nie zostałaby Roksolaną, żoną sułtana Sulejmana Wspaniałego i matką sułtana Selima II.

Chodzą także słuchy, że Katarzyna uprawiała miłość cielesną z własnym koniem? A owszem, chodzą. Ale kwitów pewnie na to nie ma. Ale że nie ma, to nie znaczy, że coś nie istniało. Warto zapytać o to nie historyków, bo się święcie obruszą, lecz psychiatrów, zajmujących się dewiacjami seksualnymi.

Jeśli niecna manipulacja jest twierdzenie, że nasi terroryści w XIX wieku byli najgroźniejsi, to wskaż mi tych najgroźniejszych i udowodnij to. A jeśli nie wskażesz i nie udowodnisz, to ja Cię nazwę niecnym manipulatorem.

"Nasza" agresja na gliwicką rozgłośnię była powodem wojny. - A nie była?

Że Urbana Fakt nie komentuje? Bo Fakt jest dla przeciętnego zjadacza chleba, czyli dla kretyna. A Urban postawił na czytelnika znacznie lepiej zorientowanego w świecie. Już dwadzieścia lat rąbie we władzę i jak dotąd przegrane procesy może policzyć na palcach jednej ręki. Wygrane liczy w setki, albo może i tysiące.

- to jest tak żałosne, że słów mi brakuje – Kamil, wyluzuj, bo dostaniesz zawału! A wtedy zapomnij o ostrym seksie, karkówce z grilla i wakacjach w Egipcie. Zostaną Ci delikatne pieszczoty, doprowadzające po paru minutach kobietę do białej gorączki, marchewka na parze i wczasy w Ustce. Nie warto.

Offline

 

#16 2010-07-18 11:41:53

Michall
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-05-01
Posty: 855

Re: Nie taki Polak święty jak się maluje

Gollum kiedy Ty wreszcie zrozumiesz, że "chodzą słuchy" to nie argument do rozważań!! Urban to ten sam który oczerniał księdza Popiełuszkę, tak ten sam facet który ma najbujniejszą fantazję w Polsce. Tak postawił na lepiej zorientowanego przeciwnika, kompletnego kretyna który wierzy we wszystkie jego bajki zasłyszane "gdzieś", od "kogoś" itd. Gollum te objawu zawłu opisujesz tak dokładnie bo sam to przechodzisz, no cóż to tłumaczy Twoje zachowanie (obrażanie ludzi sobie daruj a jak chcesz mnie pojechać to poczekaj tydzień bo za tyle wracam).

Offline

 

#17 2010-07-19 15:26:31

Gollum
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-05-24
Posty: 119

Re: Nie taki Polak święty jak się maluje

Michall napisał(a):

Gollum kiedy Ty wreszcie zrozumiesz, że "chodzą słuchy" to nie argument do rozważań!! Urban to ten sam który oczerniał księdza Popiełuszkę, tak ten sam facet który ma najbujniejszą fantazję w Polsce. Tak postawił na lepiej zorientowanego przeciwnika, kompletnego kretyna który wierzy we wszystkie jego bajki zasłyszane "gdzieś", od "kogoś" itd. Gollum te objawu zawłu opisujesz tak dokładnie bo sam to przechodzisz, no cóż to tłumaczy Twoje zachowanie (obrażanie ludzi sobie daruj a jak chcesz mnie pojechać to poczekaj tydzień bo za tyle wracam).

jesli chodza słuchy, to JEST argument do rozważań. Skądś się one wzięły. Nawet jesli z kretyństwa puszczajacych te słuchy, to trzeba to wyjasnić. Zresztą gdyby nie te słuchy, to wciąż siedzielibyśmy na drzewach i wcinali banany. To one sa motorem postępu. Ale pod warunkiem, że się je zbada. Poszły słuchy iles miliardów lat temu, że od bananów na drzewie lepsza jest padlina na ziemi. Część uznała, że to nic nie warte plotki i do dzis siedzi na dsrzewie jako szympansy. Część uznała, ze warto sprawdzić i dziś lata w kosmos.
Owszem, Urban oczerniał Popiełuszkę, ale czy włos mu za to spadł z głowy? Jesli nie spadł, a sądzę, że nie spadł, bo miał tak solidne argumenty, ze wybił nimi zęby wszstkim, którzy widzieli go na stosie lub za kratkami. Zresztą co tam Popiełuszko. Własnie przymierzam sie do oczernienia innego naszego świętego. Ale spokojnie, mam wazniejsze sprawy na głowie.
Owszem, sam rpzechodziłem zawał, to teraz ostrzegam innych, że nie warto. Jak dotąd wszelkie próby ostrego seksu skończyły się po cos koło pół godzinie koniecznoscią zwolnienia.
Ale obrażać nikogo nie zamierzam. Ostatnia zasada erystyki Schopenhauera dla mnie nie istnieje.

Offline

 

#18 2010-07-19 15:44:26

Verus
adept
Zarejestrowany: 2010-07-16
Posty: 72

Re: Nie taki Polak święty jak się maluje

Tak mnie tylko ciekawi, opluwasz Polskę bo teraz taka moda, czy autentycznie uwierzyłeś w bzdury które wypisujesz ^^ ?


Amor Patriae nostra lex!

Offline

 

#19 2010-07-19 20:03:05

Gollum
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-05-24
Posty: 119

Re: Nie taki Polak święty jak się maluje

Ja tylko chcę, by historia Polski niczym się różniła od historii Niemiec, Francji, Anglii, USA i innych cywilizowanych krajów, gdzie są momenty chwalebne, ale i złe, a nie była historią a`la ZSRR, gdzie wszstko jest cudowne. A tak cos mi się wydaje, że niektórzy moi adwersarze wzorują się na historykach radzieckich i sporej części polskich, którzy z braku argumentów uzywają ostatniego; rzucić się na porzeciwnika ad personam, czyli opluwanie Polski, bo teraz taka moda, bzdury, to jest żałosne itp.
Dowodzi to - tu gryzę się w język, by nie powiedzieć za dużo; obiecałem wszak nie zniżać się do takiego poziomu jak powyżej
Tylko powtórzę: jak ja to lubię...

Offline

 

#20 2010-07-19 20:08:22

Verus
adept
Zarejestrowany: 2010-07-16
Posty: 72

Re: Nie taki Polak święty jak się maluje

Nie, ja pytałem ze szczerej ciekawości, bo za poważnego, potencjalnego dyskutanta przestałem cię uważać jak przeczytałem o tym, co sądzisz o panu Urbanie ^^ . Moja ciekawość została zaspokojona, miłej zabawy.


Amor Patriae nostra lex!

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo