Ogłoszenie

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY


"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze."
Krzysztof K.

#51 2010-04-14 13:49:17

tutte
adept
Zarejestrowany: 2010-03-23
Posty: 13

Re: U Naszych Braci Starszych W Wierze...

Miłujący Prawdę!Myślałam,że się powstrzymam,ale jednak wypowiem się.Zapewne znasz słowa Pawła:"Niech wasza wypowiedź zawsze będzie wdzięczna,przyprawiona solą,abyście wiedzieli,jak powinniście każdemu odpowiedzieć."Ty nie tylko nie używasz "przypraw",ale rzucasz "surowym mięsem".Opanuj się,bo jak narazie psujesz opinię innym,skądinąd miłym i taktownym ŚJ.
Pozdrawiam

Ostatnio edytowany przez tutte (2010-04-14 13:49:42)

Offline

 

#52 2010-04-14 14:42:31

Miłujący Prawdę
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-03-03
Posty: 864

Ostrzeżenia: 5

Re: U Naszych Braci Starszych W Wierze...

tutte napisał(a):

Miłujący Prawdę!Myślałam,że się powstrzymam,ale jednak wypowiem się.Zapewne znasz słowa Pawła:"Niech wasza wypowiedź zawsze będzie wdzięczna,przyprawiona solą,abyście wiedzieli,jak powinniście każdemu odpowiedzieć."Ty nie tylko nie używasz "przypraw",ale rzucasz "surowym mięsem".Opanuj się,bo jak narazie psujesz opinię innym,skądinąd miłym i taktownym ŚJ.
Pozdrawiam

Znajduje to zastosowanie zwłaszcza przy udzielaniu rad. Dlaczego?
Bo przy udzielaniu chrześcijańskich rad zadanie polega właściwie na doprowadzeniu drugiej osoby do zmiany sposobu myślenia. I dlatego potrzebna jest „sól”.
Chodzi o to:
(Galatów 6:1) "Bracia, jeśli nawet jakiś człowiek uczyni fałszywy krok, zanim to sobie uświadomi — wy, którzy macie kwalifikacje duchowe, próbujcie skorygować takiego w duchu łagodności, bacząc każdy na samego siebie, żebyś czasem i ty nie był kuszony.
(Efezjan 4:11-12) "I on dał niektórych jako apostołów, niektórych jako proroków, niektórych jako ewangelizatorów, niektórych jako pasterzy i nauczycieli —  w celu korygowania świętych, dla dzieła usługiwania, dla budowania ciała Chrystusowego".
Służenie komuś radą to istotnie niełatwe zadanie, a doradca, chcąc mu sprostać, musi posiadać odpowiednią wiedzę i rozeznanie.
Czytaj:
(Przysłów 2:1-2) " Synu mój, jeśli przyjmiesz moje wypowiedzi i zachowasz u siebie moje przykazania, aby swym uchem zwracać uwagę na mądrość, tak by skłonić serce ku rozeznaniu;"
(Przysłów 2:9) "Wtedy zrozumiesz prawość i sąd, i prostolinijność — całą drogę tego, co dobre."
(2 Tymoteusza 4:2) "głoś słowo, czyń to pilnie w porze sprzyjającej, w porze uciążliwej, upominaj, strofuj, usilnie zachęcaj — z wszelką wielkoduszną cierpliwością i sztuką nauczania."

Na szczęście Jehowa wyposażył nas w Biblię, która zawiera nie tylko niezbędną wiedzę, lecz także liczne przykłady rad udzielanych przez mężów Bożych kierujących się rozeznaniem.
Przytaczam wersety byś mógł sprawdzać, czy mówię prawdę, zaś czy jest zbyt dużo soli, lub zbyt mało zależy jak bardzo dostrzegasz, iż treść tych słów dotyczy Ciebie.
Zaglądnij do Ewangelii według Mateusza 23 rozdział.
Pozdrawiam

Offline

 

#53 2010-04-14 15:27:43

tutte
adept
Zarejestrowany: 2010-03-23
Posty: 13

Re: U Naszych Braci Starszych W Wierze...

W takim razie nie rozumiem jaki jest cel twojej pisaniny.Nie chcesz żeby inni zmienili poglądy i poznali prawdę?
Nie wiem czy zwróciłeś uwagę na to co sam podkreśliłeś:"Z WIELKODUSZNĄ CIERPliWOŚCiĄ I SZTUKĄ NAUCZANIA",piszesz też o rozeznaniu.Nie posługujesz się nim jednak.Stąd taki odzew na forum.

Offline

 

#54 2010-04-14 19:43:21

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: U Naszych Braci Starszych W Wierze...

Miłujący Prawdę napisał(a):

To jedno. Myślę, że te fragmenty otworzą Tobie oczy.
Pamiętaj, że żadne słowo, ani żaden czyn nie pozostaje bez osądu Bożego.

Wybacz, że to ja muszę Tobie powiedzieć, ale nakaz Boga i miłość do bliźnich, są dla mnie ważniejsze aniżeli Twoje oburzenie.

Miłujący, z całej Twojej wypowiedzi zostawiłam tylko dwa zdania.

1. W żadnym z Twoich wystąpień na forum nie widać nawet krzty tej miłości bliźniego, za to widać fanatyczne i ślepe posłuszeństwo słowu pisanemu, jednej bardzo starej księdze. Tak ślepe, jak tylko ślepy może być ten człowiek, który nie chce widzieć.

2. Zdanie, które podkreśliłam, jest jednym z nielicznych, z którymi się zgodzę (nielicznych w Twoim wykonaniu). TY pamiętaj, odpowiesz za każde swoje słowo i myśl. Odpowiesz za wybór swoich wartości. Za ślepotę, którą wybrałeś jako swoją latarnię życiową...

Przestań obrażać ludzi i urągać Bogu swoimi tekstami i swoim rozumieniem życia. Zastanów się, CO TO ZNACZY MIŁOŚĆ BLIŹNIEGO. Nie dla nas się zastanów, dla Ciebie samego.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#55 2010-04-14 19:47:30

Krzysiek
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 3755

Re: U Naszych Braci Starszych W Wierze...

http://s5.directupload.net/images/100414/wzpupham.jpg

Rocznica powstania w Getcie Warszawskim po raz pierwszy bez Marka Edelmana
14-04-2010

W 67. rocznicę wybuchu powstania w Getcie Warszawskim ''Otwarta Rzeczpospolita'', Dom Spotkań z Historią i Bereś & Baron Media Productions s.j. zapraszają na wydarzenia kulturalne projektu ''Dekalog Marka Edelmana-w hołdzie bohaterom getta''.

Wszystkie spotkania są otwarte. Wstęp wolny.

''Przez 65 lat, 19 kwietnia, w południe, na uboczu oficjalnych uroczystości, Marek Edelman stawiał się pod Pomnikiem Bohaterów Getta skąd co roku tą samą trasą podążał na dawny Umschlagplatz. Towarzyszyli Mu bliżsi i dalsi przyjaciele, wśród nich Jacek Kuroń, Lechosław Goździk, Bronisław Geremek oraz wszyscy ci, którzy bez fanfar, publicznie lecz w sposób osobisty, chcieli złożyć hołd bohaterom. Od blisko dwudziestu lat towarzyszyli Mu również syn i córka z rodzinami. W ciągu ostatnich pięciu lat przyłączały się do nich coraz liczniejsze grupy młodzieży szkolnej, która w ten sposób nie tylko składała hołd bohaterom warszawskiego getta, lecz zarazem odbierała lekcję historii, lekcję wrażliwości i człowieczeństwa. Wydarzenie stało się symbolicznym aktem przekazywania przez Marka Edelmana następnym pokoleniom pamięci o tych, którzy zginęli i zobowiązaniem tych, którzy Mu towarzyszyli, do kontynuowania tego dzieła''.

''Nasza obecność na Trakcie Pamięci stała się w tym roku szczególnie ważna i zobowiązująca, bo 19 kwietnia 2010 roku Marek Edelman nie stawi się na zwykłym miejscu pod pomnikiem. Staniemy tam osamotnieni, bez Niego i bez jego wielkich Przyjaciół. Do nas, a przede wszystkim do młodego pokolenia, należy wywiązanie się z zobowiązania i kontynuowanie tradycji.

W tym roku spotkajmy się przy grobie Marka Edelmana na Cmentarzu Żydowskim o godzinie 11.30-stamtąd pójdziemy pod Pomnik Bohaterów Getta i dalej zwykłą trasą �pod pomnik Szmula Zygielbojma, gdzie młodzież Teremisek odśpiewa hymn Bundu, do bunkra na Miłej, u którego stóp będzie śpiewać Ala Świdowska- tu Marek Edelman od trzydziestu lat zapalał znicz, a w tym roku, zgodnie z jego wolą, niech wniosą go na górę przedstawiciele młodego pokolenia. Marsz zakończymy przy pomniku na Umschlagplatzu.

Przyjdźmy z żółtymi kwiatami, symbolem naszej pamięci o Bohaterach. To nasza wspólna historia.

Przyjaciele Marka Edelmana"

Źródło: Otwarta Rzeczpospolita

Ostatnio edytowany przez Krzysiek (2010-04-14 19:49:31)


"ŚWIADOMOŚĆ  jest jak wiatr,
o którym można powiedzieć, iż wieje,
ale nie ma sensu pytać o to,
gdzie jest wiatr, kiedy n i e wieje."


_________________
Z Foresta Gump`a"

Offline

 

#56 2010-04-14 20:55:53

Miłujący Prawdę
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-03-03
Posty: 864

Ostrzeżenia: 5

Re: U Naszych Braci Starszych W Wierze...

Lidka napisał(a):

Miłujący Prawdę napisał(a):

To jedno. Myślę, że te fragmenty otworzą Tobie oczy.
Pamiętaj, że żadne słowo, ani żaden czyn nie pozostaje bez osądu Bożego.

Wybacz, że to ja muszę Tobie powiedzieć, ale nakaz Boga i miłość do bliźnich, są dla mnie ważniejsze aniżeli Twoje oburzenie.

Miłujący, z całej Twojej wypowiedzi zostawiłam tylko dwa zdania.

1. W żadnym z Twoich wystąpień na forum nie widać nawet krzty tej miłości bliźniego, za to widać fanatyczne i ślepe posłuszeństwo słowu pisanemu, jednej bardzo starej księdze. Tak ślepe, jak tylko ślepy może być ten człowiek, który nie chce widzieć.

Ty niczego nie widzisz. Nie znasz Biblii i jej treści, masz jakieś wyobrażenie jak o zwykłej książce, a to Słowo Boga spisane pod natchnieniem Boga.
Te Twoje krytyczne opinie potwierdzają jedynie, że niczego nie widzisz i nie rozumiesz.
Z drugiej zaś strony Bóg stale działa, On pilnuje tego, by stan Biblii na czas końca był taki jak na początku, bo od tego zależy życie wielu ludzi.
Miłość do bliźnich powoduje, że mimo, że mnie odrzucasz ja stale próbuję Tobie wyjaśnić wiele spraw, które Bóg przedstawił w Biblii dla ludzi, by poznali i żyli wiecznie w raju na ziemi.

Lidka napisał(a):

2. Zdanie, które podkreśliłam, jest jednym z nielicznych, z którymi się zgodzę (nielicznych w Twoim wykonaniu). TY pamiętaj, odpowiesz za każde swoje słowo i myśl. Odpowiesz za wybór swoich wartości. Za ślepotę, którą wybrałeś jako swoją latarnię życiową...

Tę wypowiedź traktowałbym poważnie gdybyś chociaż trochę znała Biblię.
A tak potwierdzasz całkowity brak wiedzy na ten temat - kolejny raz.
Przykre, że istoty obdarzone przymiotami Boga nie nie umieją odnaleźć Boga swojego Stwórcy, przeinaczają Boże Słowa. Nawet dekalogu nie rozumiesz.
Przykro po raz kolejny.

Lidka napisał(a):

Przestań obrażać ludzi i urągać Bogu swoimi tekstami i swoim rozumieniem życia. Zastanów się, CO TO ZNACZY MIŁOŚĆ BLIŹNIEGO. Nie dla nas się zastanów, dla Ciebie samego.

Ja dobrze wiem, co znaczy miłość bliźniego, właśnie postępują według tej miłości, chcę was ratować mimo, ze mi urągasz. Zostało mało czasu. Staraj się poznać prawdę, bo tylko ona może Ciebie wyzwolić z niewoli niewiedzy, uprzedzeń, grzechu i pychy.
Pozdrawiam

Offline

 

#57 2010-04-15 06:22:38

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: U Naszych Braci Starszych W Wierze...

Miłujący, Bóg to NIE Biblia i słowa, Bóg to ŻYCIE i MIŁOŚĆ... Zawierzając słowom, oddalasz się od ŻYCIA i MIŁOŚCI... Opowiadasz o nich (zgodnie ze swoim rozumieniem słów, na które postawiłeś), a nie przeżywasz ich... To, co ma wartość, to nasze życie, nie Biblia. Twierdzisz, że ją znasz, znajdziesz zatem bez problemu fragmenty, w których Jezus o tym mówi. I skup się nie Jego słowach, a na REALIZACJI Jego słów, wtedy dopiero zbliżysz się do Boga...


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#58 2010-04-15 14:43:34

Krystek
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 2966

Re: U Naszych Braci Starszych W Wierze...

Milujacy Prawde,
zalozmy, ze religia nie istnieje. Ja wiem- nielatwe zalozenie ale sprobujmy na moment. Nie ma Boga, nie ma nieba i piekla. Pismo Swiete nigdy nie zostalo napisane.

Powiedz mi, jak bys pokazal swa milosc dla swych bliznich w takiej sytuacji? Nie mozesz ich pouczac o drodze do Boga. Nie mozesz cytowac Pisma. Nie mozesz nawracac.

Napisz mi jak najprosciej - co w takiej sytuacji znaczylaby dla ciebie milosc blizniego?


Krystek
"Artificial intelligence is no match for natural stupidity."

Offline

 

#59 2010-04-18 07:51:02

Miłujący Prawdę
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-03-03
Posty: 864

Ostrzeżenia: 5

Re: U Naszych Braci Starszych W Wierze...

Lidka napisał(a):

Miłujący, Bóg to NIE Biblia i słowa, Bóg to ŻYCIE i MIŁOŚĆ... Zawierzając słowom, oddalasz się od ŻYCIA i MIŁOŚCI... Opowiadasz o nich (zgodnie ze swoim rozumieniem słów, na które postawiłeś), a nie przeżywasz ich... .

Mylisz się. Prawdziwa miłość pobudza ludzi do działania, do okazywania miłości poprzez uczynki. Czytasz:
"Po tym poznajemy, że miłujemy dzieci Boże, gdy miłujemy Boga i spełniamy jego przykazania. Bo miłość do Boga polega na tym, że przestrzegamy jego przykazań; a przecież jego przykazania nie są uciążliwe"(1 Jana 5:2,3).
O tym jak należy żyć dowiadujesz się ze Słowa Bożego - innej drogi nie ma.
Czytasz w Micheasza 6:8:
"On ci powiedział, ziemski człowieku, co jest dobre. I czego Jehowa wymaga od ciebie prócz tego, żebyś czynił zadość sprawiedliwości i miłował życzliwość oraz był skromny, chodząc ze swoim Bogiem?"
Bóg oczekuje, że ludzie, którym dał życie i wszystko, a nie są bezrozumnymi zwierzętami, mając wolna wolę i rozum, będą umieli okazać Mu miłość za to wszystko, jednak w postaci postępowania według posłuszeństwa, zgodnie z Jego wymaganiami.

Lidka napisał(a):

To, co ma wartość, to nasze życie, nie Biblia. Twierdzisz, że ją znasz, znajdziesz zatem bez problemu fragmenty, w których Jezus o tym mówi. I skup się nie Jego słowach, a na REALIZACJI Jego słów, wtedy dopiero zbliżysz się do Boga...

Pięknie mówisz. Życie jest darem od Boga. W tych słowach jednak umieściłaś sprzeczność, bo odrzucasz Biblię a mnie nakazujesz bym szukał w niej zapisów dotyczących nauk Jezusa.
To zwróć uwagę na słowa Jezusa nawołujące go jedności z nim, tak jak on jest w jedności z Bogiem. Czytasz:
"wy mówicie do mnie, którego Ojciec uświęcił i posłał na świat: ‚Bluźnisz’, ponieważ powiedziałem: Jestem Synem Bożym?
Jeżeli nie wykonuję czynów mego Ojca, nie wierzcie mi.
Ale jeśli je wykonuję, to choćbyście nawet nie wierzyli mnie, wierzcie czynom, abyście poznali i już wiedzieli, że Ojciec jest w jedności ze mną, a ja w jedności z Ojcem
”(Jana 10:36-38).
Uczniowie Jezusa muszą być w jedności z nauczycielem. To dzięki Ich miłości możemy mówić i życiu na całą wieczność.
Jeśli więc dla Ciebie życie ma największa wartość, to będziesz poznawać Biblię i prawdę, by dowiedzieć się od czego otrzymanie życia wiecznego zależy i oczywiście przejdziesz natychmiast do czynów.

Krystek napisał(a):

Milujacy Prawde,
zalozmy, ze religia nie istnieje. Ja wiem- nielatwe zalozenie ale sprobujmy na moment. Nie ma Boga, nie ma nieba i piekla. Pismo Swiete nigdy nie zostalo napisane.

To nie jest możliwe.
To tak jak gdybyś chciała założyć, że nie ma Ciebie. Nie istniejesz.
Bo wówczas nie ma żadnej kwestii związanej z Tobą. Nie ma rozmowy.
Nie jest wiec to możliwe. A skoro jesteś, to to o czym teraz rozmawiamy ma sens, bo jest ściśle związane z życiem, z Twoim życiem.
Takie założenie, z drugiej strony do niczego by nie prowadziło - jedynie do usunięcia tematu.

Krystek napisał(a):

Powiedz mi, jak bys pokazal swa milosc dla swych bliznich w takiej sytuacji? Nie mozesz ich pouczac o drodze do Boga. Nie mozesz cytowac Pisma. Nie mozesz nawracac. Napisz mi jak najprosciej - co w takiej sytuacji znaczylaby dla ciebie milosc blizniego?

Daleki jestem od skupiania swej uwagi na swojej mądrości, bo mądrość ludzka bez uwzględnienia mądrości Bożej jest głupotą. Człowiek nie może spontanicznie reagować sercem - bez rozumu, na sytuacje w których uczestniczy. Gdyby tak czynił zawsze zostałby zwiedziony, bo ten który zwodzi jest przeciwnikiem Boga, prawdy i ludzi. Szatan dokładnie zna człowieka i wie, że gdy zapanuje nad ludzkim umysłem i sercem zrobi z nim wszystko co zechce. Czego więc chce?
By ludzie odrzucili Boga, Bożą mądrość, by odrzucili wszystko, co od Boga pochodzi - a wiec i swoje życie by kładli za ludzkie idee, nie zaś za prawdę i Boga.
Pytanie jest więc takie:
Na czym polega miłość bliźniego?
Miłość do bliźniego, podobnie jak miłość do Boga, nie jest tylko abstrakcyjnym uczuciem; wiąże się z działaniem.
Chcąc darzyć miłością tych, którzy nie służą Bogu, najlepiej wzorować się na samym Jehowie. Nienawidzi On zła1
Bóg jednak okazuje każdemu człowiekowi lojalną życzliwość, umożliwiając mu porzucenie niewłaściwego postępowania i dostąpienie życia wiecznego.
Czytasz (Ezechiela 18:23) „‚Czyż w ogóle mam upodobanie w śmierci niegodziwego — brzmi wypowiedź Wszechwładnego Pana, Jehowy — a nie w tym, by zawrócił ze swych dróg i żył?’"
Jehowa „pragnie, żeby wszyscy doszli do skruchy” (2 Piotra 3:9).
Jego wolą jest, „by ludzie wszelkiego pokroju zostali wybawieni i doszli do dokładnego poznania prawdy” (1 Tymoteusza 2:4).
Właśnie dlatego Jezus polecił swym naśladowcom głosić i nauczać oraz ‛czynić uczniów z ludzi ze wszystkich narodów’ (Mateusza 28:19, 20).
Gdy uczestniczymy w tym dziele, dowodzimy miłości do Boga i bliźnich, w tym także do naszych nieprzyjaciół.
Pozdrawiam

Offline

 

#60 2010-04-18 15:11:48

Krystek
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 2966

Re: U Naszych Braci Starszych W Wierze...

Milujacy Prawde,
czyli nie masz pojecia jak po prostu traktowac ludzi z miloscia i tolerancja...

Jedyne co potrafisz to zarzucanie innych lawina cytatow, ktorych sam nie rozumiesz. Nigdy nie potrafisz zrobic cos tak prostego, ze male dzieci ucza sie tego w szkole- "co autor chcial przez to powiedziec"
My wszyscy potrafimy czytac. Problem polega na tym by pokazac, ze rozumiesz, co czytasz. Ze potrafisz cos zinterpretowac. Proste "kopiuj-wklej"? To ma zaslonic fakt, iz nie masz wlasnego zdania i wlasnego zrozumienia?


Krystek
"Artificial intelligence is no match for natural stupidity."

Offline

 

#61 2010-04-19 06:48:48

Miłujący Prawdę
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-03-03
Posty: 864

Ostrzeżenia: 5

Re: U Naszych Braci Starszych W Wierze...

Krystek napisał(a):

Milujacy Prawde,
czyli nie masz pojecia jak po prostu traktowac ludzi z miloscia i tolerancja...

Sama wywnioskuj z tego jak traktuję Ciebie - z miłością.
Jednak nie toleruję świadomie wybranej ciemnoty. To jedyna droga ratunku.

Krystek napisał(a):

Jedyne co potrafisz to zarzucanie innych lawina cytatow, ktorych sam nie rozumiesz. Nigdy nie potrafisz zrobic cos tak prostego, ze male dzieci ucza sie tego w szkole- "co autor chcial przez to powiedziec"

Bo widzisz to jest najtrudniejsze dla ludzi takich jak Ty - zrozumienie. Trudno byś otrzymała zrozumienie Pism skoro odrzucasz Boga - Autora.
Czytasz, bo umiesz składać literki do kupy, czy jednak zrozumienie treści jest Tobie obce?
Sprawy sa zaś dość proste:
(Kaznodziei 12:13-14) "Konkluzja sprawy, po wysłuchaniu wszystkiego, jest następująca: Bój się prawdziwego Boga i przestrzegaj jego przykazań.
Na tym bowiem polega cała powinność człowieka.
Bo prawdziwy Bóg podda wszelki uczynek osądzeniu w związku z każdą ukrytą rzeczą, czy to dobrą, czy złą
".
Jakie jest Twoje serce gdy tego prostego zapisu nie rozumiesz?
Odpowiedz sobie sama.

Krystek napisał(a):

My wszyscy potrafimy czytac. Problem polega na tym by pokazac, ze rozumiesz, co czytasz. Ze potrafisz cos zinterpretowac. Proste "kopiuj-wklej"? To ma zaslonic fakt, iz nie masz wlasnego zdania i wlasnego zrozumienia?

Ja nie jestem konstruktorem swego zdania, mam je takie, jakie jest moje zrozumienie Słów Boga. To zaś jest kształtowane poprzez Niewolnika Wiernego i Roztropnego, którym posługuje się Jezus jako Głowa Zboru, poprzez poznanie Biblii, poprzez modlitwy i prośby do Boga o mądrość i wiarę, i na koniec poprze uczynki, działanie, czym niejako z autopsji zdobywam doświadczenie i potwierdzenia mądrości Bożej.
Co z tego Ty czynisz?
To Ty nie masz własnego zdania, masz takie jakie narzuca "duch tego systemu rzeczy", którego bogiem Szatan Diabeł.
Dopóki tego nie zrozumiesz, nie wyzwolisz się z jego śmiertelnego ucisku.
Masz swoich bogów! Widać to wyraźnie, bo jesteś do nich podobna.
Czytasz w Psalmie 115:1-8:
"Nam nic się nie należy, Jehowo, nam nie należy się nic, lecz swojemu imieniu daj chwałę stosownie do twej lojalnej życzliwości, stosownie do twej wierności wobec prawdy.  Czemu miałyby powiedzieć narody: „Gdzież więc jest ich Bóg?” 

Ale nasz Bóg jest w niebiosach; uczynił wszystko, co mu się podobało uczynić. 

Ich bożki to srebro i złoto, dzieło rąk ziemskiego człowieka. 
Mają usta, lecz nie mówią; mają oczy, lecz nie widzą; 
mają uszy, lecz nie słyszą. Mają nos, lecz nie czują zapachu. 
Ręce mają, lecz nie dotykają. Stopy mają, lecz nie chodzą; gardłem swym nie wydają dźwięku. 
Do nich staną się podobni ich twórcy — wszyscy, którzy im ufają
".
Pozdrawiam

Offline

 

#62 2010-04-19 09:02:10

Artur
Administrator
Skąd: Internet
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 4216

Re: U Naszych Braci Starszych W Wierze...

Widzisz Krystek. Sprawa jest jasna. On sam nie myśli, jedynie cytuje opracowania organizacji, ale to Ty nie masz własnego zdania 'bo szatan', ponadto jesteś kobietą, idealnym celem nawracania, który powinien słuchać chłopa a nie się mądrzyć img/smilies/wink


Pozdrawiam
Artur ♆

Żyjemy w czasach, gdzie wytwory schorowanej wyobraźni mają większe prawo obywatelstwa niż rzetelne myślenie.

Offline

 

#63 2010-04-19 12:12:09

Krzysiek
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 3755

Re: U Naszych Braci Starszych W Wierze...

Do "Miłującego Prawdę" od autora wątku:

Przyjacielu, temat poświęcony jest judaizmowi i chrześcijaństwu, ich wzajemnych relacjach i związkach....
Indoktrynację ŚJ możesz prowadzić w innym, odrębnym temacie...Da to może jakiś tam pożytek, TU twoje wystąpienia są jedynie off topem...


"ŚWIADOMOŚĆ  jest jak wiatr,
o którym można powiedzieć, iż wieje,
ale nie ma sensu pytać o to,
gdzie jest wiatr, kiedy n i e wieje."


_________________
Z Foresta Gump`a"

Offline

 

#64 2010-04-19 17:51:05

sabra
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-04-18
Posty: 747

Ostrzeżenia: 1

Re: U Naszych Braci Starszych W Wierze...

Lidka napisał(a):

Miłujący, Bóg to NIE Biblia i słowa, Bóg to ŻYCIE i MIŁOŚĆ... Zawierzając słowom, oddalasz się od ŻYCIA i MIŁOŚCI... Opowiadasz o nich (zgodnie ze swoim rozumieniem słów, na które postawiłeś), a nie przeżywasz ich... To, co ma wartość, to nasze życie, nie Biblia. Twierdzisz, że ją znasz, znajdziesz zatem bez problemu fragmenty, w których Jezus o tym mówi. I skup się nie Jego słowach, a na REALIZACJI Jego słów, wtedy dopiero zbliżysz się do Boga...

Jestes pewna ze NIE ?!
Powiesz to Żydowi ,ze jego TORA nie ma znaczenia ze to nie Stwórca ?
Co bys o Bogu wiedziała gdyby nie Biblia ?
powiadasz ze Bóg to ŻYCIE I MIŁOSC .... owszem  i to jest własnie TORA .
Jak mozesz opowiadac takie androny ze zawierzając SŁOWU BOGA - TORA ,ODDALA SIE OD ZYCIA I MIŁOSCI ?!
co ty wygadujesz ..
Mozna by sie z tym zgodzic jesli  powiemy ze ZAWIERZAJĄC  w słowa ludzkie  ,oddalamy sie od ŻYCIA I MIŁOSCI  BOGA

A poniewaz powiedziałas ze ty mówisz zawsze sama za siebie ,zatem twoje słowa  oddalaja od Zycia i Miłosci ..

jest tu temat Judaizmu i o ile sie niemyle jest on nierozerwalnie złaczony z TORA - czy jak kto woli z Biblia

Offline

 

#65 2010-04-19 18:01:36

Artur
Administrator
Skąd: Internet
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 4216

Re: U Naszych Braci Starszych W Wierze...

sabra napisał(a):

Powiesz to Żydowi ,ze jego TORA nie ma znaczenia ze to nie Stwórca ?

Owszem. A on nie zaprotestuje img/smilies/smile


Pozdrawiam
Artur ♆

Żyjemy w czasach, gdzie wytwory schorowanej wyobraźni mają większe prawo obywatelstwa niż rzetelne myślenie.

Offline

 

#66 2010-04-19 21:07:35

Krzysiek
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 3755

Re: U Naszych Braci Starszych W Wierze...

Artur napisał(a):

sabra napisał(a):

Powiesz to Żydowi ,ze jego TORA nie ma znaczenia ze to nie Stwórca ?

Owszem. A on nie zaprotestuje img/smilies/smile

Rzecz ujmując "po chasydzku" muszę przyznać każdemu z Was rację...Spór jest pozorny, wynika z różnego odczytywania znaczeń zawartych w poszczególnych wypowiedziach...
Według Żyda [ i nie tylko] Tora jest objawionym Słowem Bożym, zawiera w sobie całą prawdę i pełnię...Słowem Bożym skierowanym do całego świata, a wyartykułowanym przez Żydów, stąd ich wybranie i dziejowa misja...
Lidka ma rację, ze sam tekst, bez zrozumienia i wchłonięcia Go jako Manifestu Miłości psu na budę się nie zda i może przynosić straszliwe owoce....
To jest b. ciekawy i inspirujący temat....


"ŚWIADOMOŚĆ  jest jak wiatr,
o którym można powiedzieć, iż wieje,
ale nie ma sensu pytać o to,
gdzie jest wiatr, kiedy n i e wieje."


_________________
Z Foresta Gump`a"

Offline

 

#67 2010-04-19 21:13:14

Artur
Administrator
Skąd: Internet
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 4216

Re: U Naszych Braci Starszych W Wierze...

Dokładnie Krzysztofie img/smilies/smile Spór jest pozorny img/smilies/smile


Pozdrawiam
Artur ♆

Żyjemy w czasach, gdzie wytwory schorowanej wyobraźni mają większe prawo obywatelstwa niż rzetelne myślenie.

Offline

 

#68 2010-04-20 11:04:16

sabra
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-04-18
Posty: 747

Ostrzeżenia: 1

Re: U Naszych Braci Starszych W Wierze...

Krzysiek  zgoda - jesli czyta sie Tore-Biblie  z poziomu litery wtedy Tora staje sie smiercionośnym jadem jest ciemnościa
I niestety tak włąsnie sie dzieje , i dlatego takie spory i wysmiewiska  wobec innych .
TORA ma byc Pieczęcia w sercu naszym a serce ma byc Czyste-Nowe a nie kamienne . http://www.cosgan.de/images/midi/engel/g020

Ostatnio edytowany przez sabra (2010-04-20 11:05:28)

Offline

 

#69 2010-04-20 22:33:32

ludożerka
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-03-23
Posty: 117

Re: U Naszych Braci Starszych W Wierze...

Krzysiek napisał(a):

http://s5.directupload.net/images/100414/wzpupham.jpg

Rocznica powstania w Getcie Warszawskim po raz pierwszy bez Marka Edelmana
14-04-2010

W 67. rocznicę wybuchu powstania w Getcie Warszawskim ''Otwarta Rzeczpospolita'', Dom Spotkań z Historią i Bereś & Baron Media Productions s.j. zapraszają na wydarzenia kulturalne projektu ''Dekalog Marka Edelmana-w hołdzie bohaterom getta''.

Wszystkie spotkania są otwarte. Wstęp wolny.

''Przez 65 lat, 19 kwietnia, w południe, na uboczu oficjalnych uroczystości, Marek Edelman stawiał się pod Pomnikiem Bohaterów Getta skąd co roku tą samą trasą podążał na dawny Umschlagplatz. Towarzyszyli Mu bliżsi i dalsi przyjaciele, wśród nich Jacek Kuroń, Lechosław Goździk, Bronisław Geremek oraz wszyscy ci, którzy bez fanfar, publicznie lecz w sposób osobisty, chcieli złożyć hołd bohaterom. Od blisko dwudziestu lat towarzyszyli Mu również syn i córka z rodzinami. W ciągu ostatnich pięciu lat przyłączały się do nich coraz liczniejsze grupy młodzieży szkolnej, która w ten sposób nie tylko składała hołd bohaterom warszawskiego getta, lecz zarazem odbierała lekcję historii, lekcję wrażliwości i człowieczeństwa. Wydarzenie stało się symbolicznym aktem przekazywania przez Marka Edelmana następnym pokoleniom pamięci o tych, którzy zginęli i zobowiązaniem tych, którzy Mu towarzyszyli, do kontynuowania tego dzieła''.

''Nasza obecność na Trakcie Pamięci stała się w tym roku szczególnie ważna i zobowiązująca, bo 19 kwietnia 2010 roku Marek Edelman nie stawi się na zwykłym miejscu pod pomnikiem. Staniemy tam osamotnieni, bez Niego i bez jego wielkich Przyjaciół. Do nas, a przede wszystkim do młodego pokolenia, należy wywiązanie się z zobowiązania i kontynuowanie tradycji.

W tym roku spotkajmy się przy grobie Marka Edelmana na Cmentarzu Żydowskim o godzinie 11.30-stamtąd pójdziemy pod Pomnik Bohaterów Getta i dalej zwykłą trasą �pod pomnik Szmula Zygielbojma, gdzie młodzież Teremisek odśpiewa hymn Bundu, do bunkra na Miłej, u którego stóp będzie śpiewać Ala Świdowska- tu Marek Edelman od trzydziestu lat zapalał znicz, a w tym roku, zgodnie z jego wolą, niech wniosą go na górę przedstawiciele młodego pokolenia. Marsz zakończymy przy pomniku na Umschlagplatzu.

Przyjdźmy z żółtymi kwiatami, symbolem naszej pamięci o Bohaterach. To nasza wspólna historia.

Przyjaciele Marka Edelmana"

Źródło: Otwarta Rzeczpospolita

Szkoda, że nie ma mnie w Polsce... chętnie bym poszła...
Będąc na studiach, praktycznie codziennie przechodziłam obok Cmentarza Żydowskiego... Mieszkałam też jakis czas na terenie, gdzie niegdyś było getto... Te miejsca są mi bardzo bliskie...
Ps.

Dziękuję, że podałeś tą informację. Dobrze jest wiedzieć o tak ważnych rocznicach.
pozdrawiam img/smilies/smile

Ostatnio edytowany przez ludożerka (2010-04-20 22:35:36)


:smacznego:

Offline

 

#70 2010-04-20 22:42:22

ludożerka
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-03-23
Posty: 117

Re: U Naszych Braci Starszych W Wierze...

Krzysiek napisał(a):

sam tekst, bez zrozumienia i wchłonięcia Go jako Manifestu Miłości psu na budę się nie zda i może przynosić straszliwe owoce....

http://www.cosgan.de/images/midi/konfus/g035

Każdy tekst(szczególnie religijny..) czytany bez zrozumienia, przynosi opłakane skutki


:smacznego:

Offline

 

#71 2010-04-22 20:05:01

Krzysiek
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 3755

Re: U Naszych Braci Starszych W Wierze...

NARÓD WYBRANY pytanie od PM :     Co oznacza, że Żydzi są "narodem wybranym"?

http://s5.directupload.net/images/100422/59r7vdx4.jpg

Idea, że Żydzi są „narodem wybranym”, wywodzi się z Tory.

„Wybranie” nie oznacza – wbrew mylnej i dość często pojawiającej się opinii – ustanowienia Żydów ponad innymi narodami, ich wywyższenia, ale wyznaczenie (wybranie) ich spośród innych ludów do wykonywania określonego zadania. Jest nim przyprowadzenie ludzkości pod górę Synaj, gdzie Żydzi otrzymali Torę. Jest nim prezentowanie ludzkości idei Jednego, Jedynego Boga, który wymaga od człowieka moralnego postępowania wobec innych ludzi (etyczny monoteizm).

Dlaczego akurat Żydzi zostali wybrani do spełnienia tej misji?

Jedna z koncepcji głosi, że dlatego, iż byli narodem małym, nielicznym, niepozornym. Bóg nazywa lud Jisraela „szczególną własnością” (po hebrajsku: am segula) i Tora tłumaczy: „Nie dlatego Bóg zapragnął was i wybrał, bo jesteście liczniejsi niż wszystkie [inne] ludy – [przeciwnie], jesteście ze wszystkich ludów najmniejsi” (Dewarim 7, 7).

Bóg więc – można interpretować – chciał, aby Jego posłaniec był niepozorny. Chciał, aby to idea przekazywana ludzkości przez tego posłańca zwyciężała, a nie posłaniec. Im słabszy jest ten, kogo się posyła, tym bardziej tryumf idei, którą głosi, jest tryumfem i zasługą samej idei, a nie posłańca! Gdyby do spełnienia misji wybrany został naród potężny, liczny – jego sukces w przybliżaniu ludzkości idei Boga byłby przypisany potędze tego narodu, a nie sile idei moralnego, Jedynego Boga. Żydzi są narodem „najmniejszym”. „Jestem prochem i popiołem” mówi o sobie Awraham (Bereszit 18, 27), a Mosze i Aharon pytają: „Kim my jesteśmy?” (Szemot 16, 7) – zauważa Raszi.

Inny pogląd odwołuje się do midrasza, opowiadającego o tym, jak Bóg oferował innym ludom Torę i żaden nich nie chciał jej przyjąć, ponieważ przestrzeganie przykazań zawartych w niej było zbyt trudne pod względem etycznym. Wreszcie, gdy Żydzi szli przez pustynię, „Święty Jedyny (niech będzie błogosławiony) odwrócił nad nimi górę Synaj jak ogromne naczynie i rzekł: „Jeżeli przyjmiecie Torę, to dobrze, ale jeśli nie – to będzie wasz grób” (Szabat 88a).

Żydzi zostali wybrani także dlatego, że byli potomkami Awrahama. Dlaczego właśnie Awraham i jego potomkowie otrzymali polecenie przekazywania ludzkości prawd Boga? Tego Tora nie wyjaśnia w sposób jednoznaczny, jakkolwiek przedstawia Awrahama jako człowieka, który Bogu zaufał i który potrafił (o czym Bóg wiedział) sprostać dziełu utrwalenia tych prawd w następnych pokoleniach.

Warunkiem bycia posłańcem jest dokładne wypełnianie przez naród żydowski roli kapłana i dotrzymywanie Przymierza z Bogiem. Tora stwierdza (Szemot 19, 5), że jeśli Żydzi będą pilnie strzec Przymierza, pozostaną szczególną własnością (am segula) Boga i „królestwem kapłanów” („Moich sług” – stwierdza Ramban) i „ludem świętym”. Tu znów pojawia się am segula – czyli „własność”, jeszcze lepiej „cenna własność”, a nawet „skarb”. Źródłem tego słowa jest akadyjskie słowo sugulu, oznaczające stado bydła – dla nomadów największe bogactwo.

Fragment z Księgi Amosa najsilniej udowadnia, że „wybranie” nie jest wcale wywyższeniem, lecz podleganiem szczególnej uwadze Boga – krytycznej i oceniającej surowo: „Słuchajcie tego słowa, które mówi Bóg do was, synowie Jisraela, do całego pokolenia, które Ja wyprowadziłem z ziemi egipskiej: Jedynie was znałem ze wszystkich narodów na ziemi, dlatego was nawiedzę karą za wszystkie wasze winy” (Księga Amosa 3, 2). „Wybranie” to więc nie tylko wyznaczenie do spełnienia misji, ale także wielkie zobowiązanie i ogromna odpowiedzialność oraz związane z nimi ryzyko i cierpienie. „Święty Jedyny dał Jisraelowi trzy cenne dary, a wszystkie one dane są wyłącznie przez cierpienie. Są to: Tora, Erec Jisrael i Przyszły Świat” (Berachot 5a). Ostatecznym celem było wciąż strzeżenie Tory, która miała – za pośrednictwem Żydów – trafić do całej ludzkości.

Koncepcja „narodu wybranego” była niejednokrotnie rozumiana błędnie, jako chęć udowodnienia przez Żydów własnej wyższości, jako dowód na ich arogancję. Dlatego może Majmonides nie umieścił jej wśród Trzynastu Zasad Wiary, a rabin Mordechaj Kaplan próbował w XX wieku (w Synagodze Rekonstrukcjonistycznej) zarzucić całkowicie tę ideę.

Konsekwencje wiary w wyznaczenie Żydów do spełnienia tej roli przesądziły w ogromnym stopniu o tym, kim byli Żydzi przez ponad trzy tysiące lat i jaki los im przypadł w udziale.

Z jednej strony, wiara ta pozwoliła im zachować religijną oraz narodową tożsamość, własną kulturę i ocaliła ich, jako osobną grupę ludzi – mimo wygnania i rozproszenia – przed wtopieniem się w społeczności, wśród których przyszło im żyć. Wymagania, jakie stawiała przed nimi religia, ocaliły ich jako Żydów. Z drugiej jednak strony, te same przyczyny (fakt, że z nimi właśnie zawarł Przymierze Bóg, gdy otrzymali Torę i przykazania pod górą Synaj) – zadecydowały o tym, że ich los stał się – na przestrzeni dziejów – wyjątkowo trudny.

Przymierze wymagało od Żydów szczególnych poświęceń. Obowiązywało ich 613 nakazów i zakazów; ich przestrzeganie było uciążliwe. Nie to jednak stało się powodem trudnego losu Żydów. Problem w tym, że przymierze to odczytywane było często przez innych nie jako szczególny obowiązek, ale, mylnie, jako wyróżnienie wiążące się z korzyściami. A zatem religie, które wyrosły z judaizmu lub pod wpływem judaizmu – chrześcijaństwo i islam – chciały „odebrać” Żydom zarówno „przymierze”, jak i „wybranie”, twierdząc, że Żydzi je utracili, czyli już nie oni mają wypełniać wyznaczoną przez Boga misję. Obydwie nowe religie (przy wszystkich zasadniczych różnicach pomiędzy nimi) uważały (błędnie!), że „wybranie” i „przymierze” są warunkami zbawienia dla ich wyznawców.

Z jednej więc strony, narodziny tych dwu wielkich religii monoteistycznych były elementem wypełniania przez Żydów misji przeznaczonej im przez Boga i w jakimś sensie kontynuacją jej przez inne ludy. Gdyby nie judaizm, nie byłoby chrześcijaństwa oraz islamu i idee etycznego monoteizmu nie rozprzestrzeniłyby się w świecie. Z drugiej strony, odbieranie Żydom „wybrania” i „przymierza” przez te religie spowodowało prześladowania, które trwały przez wieki.
ieki.

Ze znacznej liczby teologicznych uzasadnień tych – religijnie motywowanych – prześladowań, wystarczy przywołać poglądy św. Augustyna (354-407 n.e.), który twierdził (powołując się na swoją interpretację Księgi Psalmów 59, 12), że upadek i nędza Żydów mają symbolizować tryumf Kościoła nad Synagogą. W imię tej właśnie doktryny, polityka Kościoła przez setki lat polegała na tolerowaniu istnienia Żydów wyłącznie w poniżeniu. Inaczej mówiąc, złe traktowanie Żydów było programowe i miało prowadzić do ich upokarzania oraz czynienia ich życia wyjątkowo trudnym, co z kolei stanowić miało koronny dowód na to, że Bóg ich opuścił. Żydzi przetrwali jednak między innymi dlatego, że wierzyli, iż „Ponieważ Bóg umiłował Jisraela, pomnożył jego cierpienia” (Szemot Raba 1, 1).

Z podobnych przyczyn również sytuacja Żydów w krajach muzułmańskich wyglądała  – w większości okresów historycznych – niewiele lepiej.

Ostatnio edytowany przez Krzysiek (2010-04-22 20:05:50)


"ŚWIADOMOŚĆ  jest jak wiatr,
o którym można powiedzieć, iż wieje,
ale nie ma sensu pytać o to,
gdzie jest wiatr, kiedy n i e wieje."


_________________
Z Foresta Gump`a"

Offline

 

#72 2010-04-28 20:58:31

Miłujący Prawdę
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-03-03
Posty: 864

Ostrzeżenia: 5

Re: U Naszych Braci Starszych W Wierze...

Krzysiek napisał(a):

NARÓD WYBRANY pytanie od PM :     Co oznacza, że Żydzi są "narodem wybranym"?

Godny podziwu dowód wiary ze strony Abrahama zapewnił temu przyjacielowi Jehowy szczególne błogosławieństwa. Stało się to po gruntownym wypróbowaniu jego wiary i posłuszeństwa wobec Boga Najwyższego.
To błogosławieństwo, będące wyrazem uznania Bożego, zostało wypowiedziane na szczycie góry w kraju Moria, gdzie — zdaniem wielu — kilkaset lat później król Salomon zbudował Jehowie wspaniałą świątynię.
Tam, w wyznaczonym przez Boga miejscu, na drwach rozłożonych na nowo zbudowanym ołtarzu kamiennym, leżał Izaak. Przy ołtarzu stał ojciec z nożem w ręku.
Właśnie chciał spełnić rozkaz Boga, żeby zabić Izaaka i złożyć chłopca na ofiarę całopalną Bogu, który mu go dał w cudowny sposób. A wtedy:
Anioł Jahwe zawołał na niego z nieba i rzekł: ‛Abrahamie, Abrahamie! (...) Nie podnoś ręki na chłopca i nie czyń mu nic złego! Teraz poznałem, że boisz się Boga, bo nie odmówiłeś Mi nawet twego jedynego syna’ (...) Po czym anioł Jahwe przemówił głośno z nieba do Abrahama po raz drugi: ‛Przysięgam na siebie, wyrocznia Jahwe, że ponieważ uczyniłeś to, iż nie oszczędziłeś syna twego jedynego, będę ci błogosławił i dam ci potomstwo tak liczne jak gwiazdy na niebie i jak ziarnka piasku na wybrzeżu morza; potomkowie twoi zdobędą warownie swych nieprzyjaciół. Wszystkie ludy ziemi będą sobie życzyć szczęścia [błogosławić, NW] na wzór twego potomstwa, dlatego że usłuchałeś mego rozkazu’”. — Rodzaju 22:1-18.
Oznaczało to, że obiecanego „nasienia”, za którego pośrednictwem wszystkie ludy miały otrzymać błogosławieństwo, należało oczekiwać z linii rodowej Izaaka.
W ten sposób bowiem Jehowa Bóg dał do zrozumienia, że dokonał wyboru linii rodowej, oraz że przyrodni bracia Izaaka nie będą mieć udziału w wydaniu na świat tego „nasienia”.
Mimo to ludy wywodzące się z przyrodnich braci Izaaka mogły sobie zapewnić błogosławieństwo za pośrednictwem tego „nasienia”.
Wszystkie dzisiejsze narody, to znaczy ludzie z każdej narodowości, również mogą sobie zjednać błogosławieństwo przez „nasienie” Abrahama.
Patriarcha Sem, który przeżył powszechny potop, mógł się jeszcze dowiedzieć o udzieleniu błogosławieństwa Bożego Abrahamowi, a nawet doczekać małżeństwa Izaaka z piękną Rebeką z Charanu w Mezopotamii.
Po ich ślubie przeżył jeszcze dziesięć lat do roku 1868 p.n.e., ale już nie oglądał potomstwa z tego małżeństwa. Widział je natomiast Abraham.
Pozdrawiam

Offline

 

#73 2010-04-29 12:08:30

sabra
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-04-18
Posty: 747

Ostrzeżenia: 1

Re: U Naszych Braci Starszych W Wierze...

Ile lat miał Izaak ,kiedy miał byc ofiarowany...?

Offline

 

#74 2010-04-29 14:34:11

Krzysiek
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 3755

Re: U Naszych Braci Starszych W Wierze...

Gdy Abraham miał prawie sto lat, ponownie została mu powtórzona obietnica, że otrzyma syna, z zapewnieniem, że przyszły dziedzic będzie dzieckiem Sary. [...]W widzeniu nocnym otrzymał polecenie, by udał się do kraju Moria i tam złożył swojego syna w ofierze całopalnej na górze, która zostanie mu wskazana.

W chwili, gdy otrzymał to polecenie, Abraham miał już prawie sto dwadzieścia lat. Był uważany za starego .[cytuję za:(1 Mojż. rozdz. 16; 17,18-20; 21,1-14; 22,1-19)]

Z tego wynika, że Izaak miał około 20 lat, kiedy został ofiarowany. Tak myślę..


Do Miłującego Prawdę! - Dzięki. Z przyjemnością Ciebie czytam. Taki w tym wątku bądź..bez pouczeń oraz łajań..Bądź jednym z nas...

Ostatnio edytowany przez Krzysiek (2010-04-29 14:51:46)


"ŚWIADOMOŚĆ  jest jak wiatr,
o którym można powiedzieć, iż wieje,
ale nie ma sensu pytać o to,
gdzie jest wiatr, kiedy n i e wieje."


_________________
Z Foresta Gump`a"

Offline

 

#75 2010-04-29 20:08:26

Krzysiek
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 3755

Re: U Naszych Braci Starszych W Wierze...

A TO PARADNE!]

http://s10.directupload.net/images/100429/r8klzdkg.jpg

Golem? Zaskakujący pomysł na promocję miasta
27-04-2010

Towarzystwo Fyrtel chce, by w Poznaniu stanął pomnik Golema, bo do życia miał go powołać poznański rabin.

Człekokształtnej postaci mogłyby błyszczeć czerwone oczy, a z nozdrzy buchać dym. Skąd pomysł na taki niecodzienny pomnik w Poznaniu? Bo według najbardziej znanej legendy o stworzeniu Golema, do życia powołał go urodzony w w Poznaniu rabin Jehuda Low ben Bezalela. Swoje życie dzielił pomiędzy Pragę i Poznań, był naczelnym rabinem Poznania i całej Wielkopolski.

Historia sięga XVI w. Kiedy rabin przebywał w Pradze, napadano tam na Żydów posądzanych o okultyzm i niecne praktyki. By bronić swoich braci, Jehuda ulepił z gliny gigantyczną postać przypominającą człowieka i ożywił ją za pomocą modlitw i mistycznych rytuałów. Niema i bezmózga istota, niestworzona przez Boga, mogła jedynie wykonywać polecenia, sama pozbawiona była woli. Zgodnie z legendą, po obronie Żydów Golem oszalał i zaczął mordować swoich panów. Rabinowi Jehudzie udało się go jednak powstrzymać i Golem zamienił się w gliniany posąg.

Źródło: Gazeta Wyborcza Poznań

Ostatnio edytowany przez Krzysiek (2010-04-29 20:12:26)


"ŚWIADOMOŚĆ  jest jak wiatr,
o którym można powiedzieć, iż wieje,
ale nie ma sensu pytać o to,
gdzie jest wiatr, kiedy n i e wieje."


_________________
Z Foresta Gump`a"

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo