Imladis

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY.

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze." Krzysztof K.
WITAMY SERDECZNIE NA WIELOTEMATYCZNYM FORUM DYSKUSYJNYM DLA MYŚLĄCYCH LUDZI

#1 2010-06-26 23:23:21

lufestre
la princesa de los gatos
Skąd: wawa
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 4181

Smutna codzienność czyli przemoc psychiczna w domach

Chciałam poruszyć temat, który teoretycznie powinien wylądować w psychologii, ale uważam, że ewidentnie należy do smutnych i szarych stron życia i stanowi codzienność niejednego domu, więc tu pasuje. Niestety nie jest chyba wystarczająco zauważany w naszym kraju. Chodzi o przemoc psychiczną w rodzinie, czyli coś na co nie można zrobić obdukcji, coś co nawet trudno udowodnić. Coś na co nie ma za bardzo rady, bo jest bagatelizowane. Chyba zbyt dużej ilości osób wydaje się, że słowa nie mogą tak na prawdę zrobić krzywdy.

Skoro tak rzadko się o tym mówi, to chciałabym chociaż trochę przyczynić się do poszerzenia wiedzy na ten temat. Post wyszedł dość obszerny, ale może kogoś zainteresuje.

Przy okazji zachęcam do dyskusji po lekturze i dzielenia się refleksjami.


Tekst jest moją twórczością połączoną z informacjami zaczerpniętymi ze strony http://www.niebieskalinia.pl


PRZEMOC PSYCHICZNA


Przemoc psychiczna (i nie tylko) najczęściej kojarzy się z rodzinami z tzw. marginesu społecznego. Im lepszą opinię w grupie społecznej ma osoba i im lepsze stanowisko piastuje, tym mniejsze szanse na to by ktoś podejrzewał ją, że jest sprawcą przemocy psychicznej. Tymczasem nie raz "katem" jest np. prawnik, który cieszy się dobrą reputacją. Znajomi i rodzina często postrzegają taką osobę jako porządną i nie są w stanie uwierzyć w to jakie są realia nawet jeśli ktoś próbuje ich uswiadomić. Utrudnia to znacznie ofiarom przemocy jakąkolwiek obronę, a także wypacza ich postrzeganie własnej opresji (skoro wszyscy uważają, że ich "kat" jest w porządku, tzn. że to z nimi musi być coś nie w porządku).

Zacznijmy od obalenia dwóch mitów:

Mit: Przemoc jest wtedy
gdy są widoczne ślady pobicia.
Prawda czy nieprawda?

NIEPRAWDA

Nie trzeba mieć siniaków i złamanych kości,
aby być ofiarą przemocy domowej.

Mit: Przemoc w rodzinie to problem marginesu społecznego.
Prawda czy nieprawda?

NIEPRAWDA

Przemoc domowa zdarza się
we wszystkich grupach społecznych
niezależnie od poziomu wykształcenia
i sytuacji ekonomicznej.

Czym jest w praktyce przemoc psychiczna?

Przyjmuje ona łagodniejsze i ostrzejsze formy, jednak w żadnej z nich nie może być bagatelizowana. Tak na prawdę wystarczy żeby spełniony był jeden z warunków istnienia przemocy psychicznej żeby mówić o problemie.

Oto przykładowe działania, które jeśli są notoryczne świadczą o przemocy psychicznej w domu: "wyśmiewanie poglądów(...), narzucanie własnych poglądów, karanie przez odmowę uczuć, zainteresowania, szacunku, stała krytyka, wmawianie choroby psychicznej, izolacja społeczna (kontrolowanie i ograniczanie kontaktów z innymi osobami), domaganie się posłuszeństwa, ograniczanie snu i pożywienia, degradacja werbalna (wyzywanie, poniżanie, upokarzanie, zawstydzanie), stosowanie gróźb, itp."

Wobec dzieci przemoc psychiczną można zdefiniować jako "rozmyślne, nie zawierające aktów przemocy fizycznej zachowania dorosłych wobec dzieci, które powodują znaczące obniżenie możliwości prawidłowego rozwoju dziecka, w tym zaburzenia osobowości, niskie poczucie własnej wartości, stany nerwicowe i lękowe. Do kategorii tego typu zachowań zaliczyć można m.in. wyzwiska, groźby, szantaż, straszenie, emocjonalne odrzucenie, nadmierne wymagania nieadekwatne do wieku i możliwości psychofizycznych dziecka."

W przemoc psychiczną wlicza się też tzw. "pranie mózgu".

Do działań piorących mózg zalicza się m.in.:

"izolację, monopolizację uwagi, doprowadzenie do wyczerpania, wywoływanie lęku i depresji, naprzemienność kary i nagrody, demonstrowanie wszechmocy i wszechwładzy,  wymuszanie drobnych przysług" ale też wmawianie drugiej osobie, że jej uczucia są niewłaściwe, nieuzasadnione lub nieprawidłowe, że jej marzenia pragnienia są niewłaściwe i zastępowanie ich swoimi wizjami tych uczuć i pragnień. W pewnej chwili ofiara czuje, że wszystko co uważa jest nieprawidłowe, odczuwa zamęt, bo nie wie co się dzieje. Zaczyna wypierać swoje emocje i porzucać swoje aspiracje. Próbując realizować pragnienia swojego "oprawcy" staje się totalnie uzależniona od jego reakcji na swoje działania i traci poczucie własnej wartości stając się tym samym bardzo łatwym celem poniżania i manipulacji.

Ofiary przemocy psychicznej nie raz są skazane na "przeżywanie silnego poczucia lęku i zagrożenia (od sprawcy oczekują jedynie kary, ponieważ wiedzą, że są pełne wad, a wszystko co robią jest niewłaściwe)". Co więcej ofiary najczęściej nie szukaja pomocy, bo mają poczucie winy (to one są nie takie jak trzeba więc to ich wina, że ktoś je tak traktuje), bo myślą, że są przewrażliwione, bo są uzależnione finansowo, bo mają zerową samoocenę, czasami też z powodu przekonań religijnych czy ogólnie przekonania, że rodzina nie może się rozpaść bez względu na to, co się dzieje.W przypadku dzieci, one po prostu nie wiedzą, że to nie jest normalne.

Niestety przemoc psychiczna najczęściej stanowi tajemnicę domu, w którym się odbywa. Osłabia swoje ofiary tak, że są one już niezdolne do obrony. Największym jednak problemem, o którym już wspomniałam, jest to, że przemoc psychiczna nie zostawia na ciele obrażeń, ale pozostawia je w psychice. Niestety polskie prawo nie chce specjalnie ingerować w to co dzieje się za zamkniętymi drzwiami domostw.

Na przykład w połowie czerwca tego roku wprowadzono nowelizację ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie (ta konkretnie dotyczy dzieci), jednak w kwestii przemocy psychicznej nie pozostawia dużych nadziei

http://www.niebieskalinia.pl/newsy.php?id=2807

W ustawie o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie pozostanie zapis zakazujący bicia dzieci, nie będzie natomiast zakazu stosowania przemocy psychicznej i innych form poniżania dziecka (...)

(...) zapis ten budził wiele obaw, podnoszono argument, że zawarte w nim sformułowania są niejednoznaczne i jako takie, łatwo mogą być wypaczone i nadużywane. (...)

Jej przeciwnicy obawiają się, że stworzy pole do nadużyć i może doprowadzić do nadmiernej ingerencji w autonomię rodziny i sposób wychowywania dzieci.

Wychodzi więc na to, że przemoc psychiczna należy do kategorii metod wychowawczych, które można wybrać i państwo nie zamierza w to ingerować. Tak pewnie jest łatwiej. A może po prostu istnieje na to społeczne przyzwolenie?

Małżonkowie wzajemnie też potrafią stosować wobec siebie przemoc psychiczną. Jedno z nich może być totalnie zduszone wieloletnimi "torturami" i choć sprawa dotyczy ofiary dorosłej, to wcale nie łatwiej jest się jej z tego wyplątać.

Ofiara przemocy psychicznej będzie miała problemy z normalnym życiem, bo przede wszystkim będzie uważała, że coś jest z nią nie tak. Odbije się to na jej relacjach społecznych, będzie się czuła inna i gorsza i w różny sposób będzie sobie to rekompensować. Np. agresją wobec innych albo nadmierną uległością, przeambicjonowaniem albo niemożnością podjęcia działań z lęku przed porażką. Konsekwencje są niezliczone i ciężko je wszystkie wymienić a także wszystkie określić.

Radzenie sobie z konswkwencjami tego wszystkiego i praca nad sobą też nie jest łatwa. Trzeba mieć też sporo szczęścia żeby się z tego wszystkiego obudzić, a potem wyzwolić.


Jak myślicie, czy kiedyś zmienią polskie prawo w tym względzie? Czy da się ustalić taką definicję przemocy psychicznej by dało się ją zastosować na użytek prawny? A jeśli tak to czy da się w większości przypadków udowodnić istnienie tego typu przemocy?

Jeśli macie jeszcze jakieś inne ogólne przemyślenia na ten temat, to zapraszam do dzielenia się.

Offline

 

#2 2010-06-27 00:42:56

Bujaczek
Promyczek
Skąd: Sztum
Zarejestrowany: 2010-03-11
Posty: 1180
Serwis

Re: Smutna codzienność czyli przemoc psychiczna w domach

Przemoc psychiczna jest sto razy gorsza od fizycznej. Niszczy ona duszę człowieka. Ofiary przemocy uważają, że nie są nic warci, że nikt ich nie kocha i nie są nikomu potrzebni. Ich wiara w siebie jest równa 0.
Przeszkodą jest to, że ofiara udaje że jest wszystko w porządku. No bo kto się nim zainteresuje? I jeszcze jak stosującym przemoc jest sędzia, polityk czy ktoś inny ważny to nikt ofiary nie potraktuje poważnie. A to błąd. Jeżeli ktoś daje sygnały, że się nad nim znęcają powinno reagować się odrazu bez względu na stan społecznościowy.
Odbudować wiarę w siebie u osoby, która była znęcana jest strasznie trudno i potrzeba lat, a czasem to i tak za mało...


„Spróbuj choć raz odsłonić twarz i spojrzeć prosto w słońce...
Zachwycić się po prostu tak i wzruszyć jak najmocniej...”

http://zapatrzonawksiazki.blogspot.com/ <--- mój Blog o Książkach img/smilies/big_smile
ZAPRASZAM!!

Offline

 

#3 2010-06-29 11:43:55

gaskon
adept
Zarejestrowany: 2010-06-21
Posty: 21

Re: Smutna codzienność czyli przemoc psychiczna w domach

Myślałem,że ja stosowałem przemoc psychiczną,jednak po tym co przeczytałem to ja byłem ofiarą.Ją Stawiałem na piedestale i dostawała wszystko co chciała.Nie wiedziałem czym i jak Ją zadowolić,więc piłem.Wtedy robiłem Jej awantury.Zawsze robiłem wszystko dla Niej.Nie mogę teraz pisać,wrócę do tematu.Nie mam już siły.


Miłość,to akceptacja wad kochanej osoby.

Offline

 

#4 2010-06-29 17:21:33

lufestre
la princesa de los gatos
Skąd: wawa
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 4181

Re: Smutna codzienność czyli przemoc psychiczna w domach

Spokojnie Gaskon, żeby pewne sprawy przeżyć i przetrawić trzeba czasu. Najważniejsze to sobie go dać a przy okazji wiedzieć, że jest ktoś, komu można o tym powiedzieć. Tutaj na pewno zostaniesz wysłuchany, wróć więc jak będziesz gotowy :moj:

Offline

 

#5 2010-06-29 22:54:20

sirflinket
ktoś nikomu nieznany
Skąd: Łomża
Zarejestrowany: 2010-06-19
Posty: 268

Re: Smutna codzienność czyli przemoc psychiczna w domach

psychologia powinna by na tyle rozwinięta, że da się jakoś oby nawet w części udowodnić istnienie przemocy psychicznej....można nagrywać wypowiedzi sprawcy itd. na ich podstawie psychologowie może by coś udowodnili.......


prawo powinno się zmieniać....
ale uświadamianie społeczeństwa to jeszcze ważniejsza kwestia..

Radzenie sobie z konswkwencjami tego wszystkiego i praca nad sobą też nie jest łatwa. Trzeba mieć też sporo szczęścia żeby się z tego wszystkiego obudzić, a potem wyzwolić.

Życzę więc powodzenia w tym wyzwalaniu....
Procesy prawne mogą toczyć się latami a jeśli umiemy się bronić przed przemocą nie musimy tyle czekać by się wyzwolić....

Ostatnio edytowany przez sirflinket (2010-06-29 23:01:10)


oby tylko pamiętać, że mój umysł ma ograniczoną pamięć i pamiętać aby jej nie zapchać duperelami

Offline

 

#6 2010-06-29 23:00:49

imięBoga
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-04-28
Posty: 159

Re: Smutna codzienność czyli przemoc psychiczna w domach

lufestre napisał(a):

Spokojnie Gaskon, żeby pewne sprawy przeżyć i przetrawić trzeba czasu. Najważniejsze to sobie go dać a przy okazji wiedzieć, że jest ktoś, komu można o tym powiedzieć. Tutaj na pewno zostaniesz wysłuchany, wróć więc jak będziesz gotowy :moj:

O tym nie mówi się łatwo, nie sadzę żeby ktoś kto doznał takiej przemocy chciał tu o tym opowiadać. Zbieram się z takiego piekła juz 5 lat i chciaż mam juz prawdziwe szczęście to horror powraca bardzo często i wtedy się boję i wracam do tego że jestem zerem....http://www.cosgan.de/images/midi/boese/u020


Jak spękana ziemia wody....
Tak ja chwili zrozumienia łaknę...

Offline

 

#7 2010-06-29 23:05:22

sirflinket
ktoś nikomu nieznany
Skąd: Łomża
Zarejestrowany: 2010-06-19
Posty: 268

Re: Smutna codzienność czyli przemoc psychiczna w domach

a jakie jest lekarstwo wyleczenie się z tych nawrotów???!!!! Praca z samym sobą??? Jak myślisz imięBoga co cie by wyleczyło??


oby tylko pamiętać, że mój umysł ma ograniczoną pamięć i pamiętać aby jej nie zapchać duperelami

Offline

 

#8 2010-06-30 13:30:50

lufestre
la princesa de los gatos
Skąd: wawa
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 4181

Re: Smutna codzienność czyli przemoc psychiczna w domach

sirflinket napisał(a):

Procesy prawne mogą toczyć się latami a jeśli umiemy się bronić przed przemocą nie musimy tyle czekać by się wyzwolić....

Prawda to, najważniejsze to zrozumieć, kto jest katem a kto ofiarą, potem zbudować poczucie własnej wartości i zrozumieć, że ma się pewne prawa. Asertywność w połączeniu z pewnościa, że nikt nie może pewnych rzeczy nam mówić czy robić jest drogą bardzo skutecznej obrony i trzeba to w sobie budować z całych sił. Tylko trzeba zrozumieć, że ma się prawo do walczenia o swoje ja, potem szukać pomocy u odpowiednich ludzi czy szukac odpowiedniej lektury, która pozwoli nam wybudować się na nowo z gruzów. Nie jest to niemożliwe, ale może zająć nawet kilka ładnych lat.

Offline

 

#9 2010-06-30 22:58:22

sirflinket
ktoś nikomu nieznany
Skąd: Łomża
Zarejestrowany: 2010-06-19
Posty: 268

Re: Smutna codzienność czyli przemoc psychiczna w domach

lufestre, teoria jest znakomita, ale gorzej z praktyką życia codziennego.....dlaczego (z tego co z mediów słyszałem) ludzie żyją ze swoim katem latami, mimo że często wiedzą w teorii co powinni zrobić, sporo ludzi jest poprostu słaba emocjonalnie czy co??? Niby są jakieś organizacje pomagające takim osobom....dobrze gdyby tacy ludzie mieli wsparcie innych a najlepiej przyjaciół...tych prawdziwych przyjaciół


oby tylko pamiętać, że mój umysł ma ograniczoną pamięć i pamiętać aby jej nie zapchać duperelami

Offline

 

#10 2010-07-01 00:23:04

lufestre
la princesa de los gatos
Skąd: wawa
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 4181

Re: Smutna codzienność czyli przemoc psychiczna w domach

sirflinket napisał(a):

lufestre, teoria jest znakomita, ale gorzej z praktyką życia codziennego.....

Wiem o tym doskonale, ale chcieć to móc i o tym też już wiem...

sirflinket napisał(a):

dlaczego (z tego co z mediów słyszałem) ludzie żyją ze swoim katem latami, mimo że często wiedzą w teorii co powinni zrobić, sporo ludzi jest poprostu słaba emocjonalnie czy co??? Niby są jakieś organizacje pomagające takim osobom....dobrze gdyby tacy ludzie mieli wsparcie innych a najlepiej przyjaciół...tych prawdziwych przyjaciół

Żyją np. dlatego, że są dziećmi tych katów. Tu sprawa się solidnie komplikuje, bo konstrukcja świata dziecka budowana jest w dużej mierze w oparciu o doświadczenia jakie ma w domu rodzinnym. Skądże indziej ma brać wizję świata? Jak ma ocenić co jest dobre a co złe i gdzie są granice przekraczane przez opiekuna czy opiekunów jeśli nie wie nic o życiu. W związku z tym taki człowiek musi poznać najpierw "inne światy", dowiedzieć się o ich istnieniu żeby z tego się wydostać, po tym jak zauważy, że kiedy patrzy na sprawę innymi oczami, to nic nie gra.

Kolejna sprawa dotyczy dorosłych. Zazwyczaj ludzie, którzy pozwalają komukolwiek być katem, mają w swojej głowie konstrukcję psychiczną, która sprawia, że myślą, że komuś wolno jest to robić. Zazwyczaj są to albo ludzie wychowani w domach gdzie już była przemoc psychiczna, albo wychowani na bardzo posłusznych, grzecznych, skromnych i uległych ludzi nie mających siły przebicia. W tym drugim przypadku może dojść do spaczenia psychicznego (czy jak to nazwać) już w życiu dorosłym. Czytałam gdzieś (bodajże w książce Lillian Glass "Toksyczni ludzie"), że osoby, które nawet wychowały się w "normalnej rodzinie" będące pół roku w toksycznej relacji, już po tym czasie potrafią doznać zmian w psychice, które zmieniają ich w osoby bez poczucia własnej wartości dające się bardzo źle traktować.

Inna sprawa jaka jest tutaj istotna, to schematy kulturowe i poczucie, że istnieje nienaruszalna jednostka jaką jest rodzina, małżeństwo, itd. Zakładają więc, że to się nie może rozpaść bez względu na wszystko. Poza tym dużo osób myśli, że jak ma dzieci ,to one muszą koniecznie dorastać w jakiejkolwiek, ale pełnej rodzinie.
Można tu też dodać w przypadku bezsilności maltretowanych kobiet wpływ patriarchatu, który nie jest może już tak silny jak kiedyś, ale często jeszcze dalej funkcjonuje i stawia kobietę w pozycji osoby podległej w jakiś sposób mężczyźnie, który ma prawo nią dyrygować (bo np. jest jedynym żywicielem rodziny, a ona kurą domową). Oczywiście warto podkreślić, że nie jest zawsze tak, że to mężczyzna jest katem.

A dlaczego tak trudno się obudzić z tego i walczyć z tym?  Wiesz, sirflinket, pranie mózgu i manipulacje, szantaże, groźby, paskudne słowa, stawianie niebotycznych wymagań, krytyka, przekraczanie granic "nie" i "nie chcę"- to wszystko zmienia człowieka jeśli doświadcza tego ze strony osób bliskich takich jak partner, rodzice, itd. Nie jesteś asertywnym człowiekiem znającym swoja wartość, nie jesteś silnym trzeźwo patrzącym na świat umysłem. Jesteś wystraszonym nikim, kto uważa, że jego zdanie nie istnieje, ma poczucie winy, nie wierzy w lepsze jutro, wszystko co robi jest złe, jego wszystkie sukcesy są umniejszane, jest wciąż nie dość dobry, nie ufa swoim uczuciom, nie ufa swojej intuicji (!). To nie pomaga w stawaniu na nogi. Wielokrotnie jest tak, że wydaje Ci się, że już udało ci się troszkę stanąć na nogi, a potem nagle ten ktoś, kto jest katem znów sprowadza Cię do poczucia, że jesteś zerem. Jako zero ciężko jest nawet czasem wstać z łóżka. Największym problemem jest chyba właśnie to nie ufanie swoim uczuciom. Jeśli np. Ty czujesz smutek i rozpacz, a Twoj kat tłumaczy Ci co powinieneś czuć i dzieje się to latami to jak możesz ufać, że Twoje poczucie opresji nie jest Twoją fanaberią? To są na prawdę realne przykłady choć brzmią nieprawdopodobnie img/smilies/wink

Oops. Ale walnęłam posta, mam nadzieję, że lubisz czytać img/smilies/tongue

Offline

 

#11 2010-07-01 14:40:52

Sailor
Miss Darkside
Zarejestrowany: 2010-02-21
Posty: 3702

Re: Smutna codzienność czyli przemoc psychiczna w domach

lufestre napisał(a):

Prawda to, najważniejsze to zrozumieć, kto jest katem a kto ofiarą, potem zbudować poczucie własnej wartości i zrozumieć, że ma się pewne prawa. Asertywność w połączeniu z pewnościa, że nikt nie może pewnych rzeczy nam mówić czy robić jest drogą bardzo skutecznej obrony i trzeba to w sobie budować z całych sił. Tylko trzeba zrozumieć, że ma się prawo do walczenia o swoje ja, potem szukać pomocy u odpowiednich ludzi czy szukac odpowiedniej lektury, która pozwoli nam wybudować się na nowo z gruzów. Nie jest to niemożliwe, ale może zająć nawet kilka ładnych lat.

Ofiara przemocy w rodzinie działa w schemacie swojej roli, a zrozumienie, że w danej relacji to jej przypada bycie ofiarą często jest niemożliwe bez interwencji z zewnątrz. Bez terapii nie można nauczyć się "wychodzenia z ról", bo to dopiero psycholog, grupa terapeutyczna uświadamiają wiele rzeczy. Dlatego ja odwróciłabym kolejność i na pierwszym miejscu postawiła pomoc, interwencję kogoś nieuwikłanego, kto uświadamia ofierze, co się dzieje i motywuje do zmiany, a dopiero potem odbudowywanie asertywności i pewności siebie- tak się najczęściej dzieje w praktyce. Największy problem tkwi właśnie w tym, że istnieje wiele krzywdzonych dzieci (choćby nawet rodzicielską nadopiekuńczością, która też jest kwalifikowana jako forma przemocy), które nie znają innego życia i izolowane od świata nie mają szansy poznać, nie zdają sobie tym samym sprawy, że coś nie gra w ich domu. Nie ma więc możliwości, by uznały swoją mamę za kata- innego wzoru wychowania nie znają. Poza tym nie bije ich, nie ma śladów, nikt nie interweniuje, bo symptomy emocjonalne są trudniejsze i bardziej problematyczne w wykryciu i udowodnieniu niż psychiczne. Bardzo dużo mają tu do powiedzenia nauczyciele i pedagodzy/psycholodzy szkolni- to oni powinni wkroczyć w patologiczny schemat, jako osoba z zewnątrz, bo rodzina z pewnością przyzwyczajona do takiej sytuacji, nie widzi nic niepokojącego.
Wyjście z domowej patologii i pełnionych w niej ról najlepiej wspomaga terapia rodzinna i konfrontacje członków rodziny, po odbyciu uprzednio terapii indywidualnych rzecz jasna, u nas taka forma powrotu do normalności jeszcze kuleje, ale na Zachodzie przynosi dobre skutki.


Każda cząstka elementarna w kosmosie ma swoją antycząstkę. Razem tworzą parę, są identyczne, ale się nie tolerują. Jeśli zanadto zbliżą się do siebie, ulegają zagładzie i zamieniają w światło.
Majgull Axelsson

Offline

 

#12 2010-07-01 15:15:54

lapicaroda
berzerkerka
Zarejestrowany: 2010-04-06
Posty: 1886

Re: Smutna codzienność czyli przemoc psychiczna w domach

Miałam do czynienia z czymś takim u mnie w domu- co gorsza- bardzo nieświadomą, bo matka i ojciec są bardzo ''rozregulowani'' duchowo i psychicznie i to wszystko przenoszą na mnie, tworząc jakąś chorą atmosferę podejrzliwości- nie mówiąc o tym, że są w ogóle nie rozwinięci duchowo i miałam przez nich spore problemy, poza tym non stop sytuacja- np. jakaś bzdura, typu nie uprzątnięta łazienka- już słyszę wyzwiska od małych kurew, pół godziny później- siedzą i się śmieją przed telewizorem, sielanka. Albo groźba ojca że ''łeb mi rozpie^doli tą rurą od odkurzacza, a później znów jest milutki dla mnie...Raz słyszę psychodeliczne wyzwiska i że pieniędzy mi nie pożyczą, pół godziny później dostaję jeszcze podwójną sumę.
Nikt mi nie chciał nigdy pomóc, bo twierdzili zawsze, że się rzekomo leczę u psychiatry- de facto, chodziło jedynie o zamknięcie mnie siłą w psychiatryku po próbie samobójczej. Zresztą, obcy ludzie nie są chętni wcale do mieszania się w cudze sprawy. Albo słyszałam ''To zawsze są twoi rodzice, powinnaś ich kochać, może mają problemy jakieś, ale powinnaś być wyrozumiała....''
Nie, mówię to z całą pewnością- byłam szczęśliwa przez rok, mieszkając w ośrodku wychowawczym z dala od domu, teraz jestem szczęśliwa, bo się wyprowadziłam- to było od zawsze moim celem, ale brakowało mi odwagi.
I mówię z całą pewnością- nie kocham moich rodziców. Ani też nie nienawidzę. Są mi obojętni.
Miałam czasami takie chore jazdy, że wolałam, żeby ojciec mnie bił niż wyzywał, bo gdybym była posiniaczona itp., może ktoś by zwrócił uwagę. W autoregresji wychodzi mi coś bardzo pogmatwanego, ale to już inna historia.
Sailor- ja próbowałam zaangażować w to psycholog z ośrodka, ale poradziła mi, żebym się przeniosła na jeszcze jeden rok do jeszcze innego ośrodka- ale moi drodzy rodzice nie wyrazili na to zgody, bo ''to ośrodek dla młodych bandytów- na stronie internetowej było zdjęcie takiego łysego z wychowawcą''img/smilies/lol A druga powiedziała mi , że rodziców TRZEBA kochać i umieć im wybaczać.
Także więc wszelka pomoc jest tylko teoretyczna...wszyscy cię zbywają truizmami.

Ostatnio edytowany przez lapicaroda (2010-07-01 15:19:50)

Offline

 

#13 2010-07-01 16:45:35

Sailor
Miss Darkside
Zarejestrowany: 2010-02-21
Posty: 3702

Re: Smutna codzienność czyli przemoc psychiczna w domach

Psycholog, który twierdzi, że trzeba kogoś kochać i już to żaden psycholog. Coś takiego jak przymus miłości nie istnieje (no chyba, że była to jakaś fanatyczka religijna, niektórzy nie rozumieją prawdziwego sensu czwartego przykazania). Strach pomyśleć, że tacy ludzie mają za zadanie pracować z młodzieżą img/smilies/hmm


Każda cząstka elementarna w kosmosie ma swoją antycząstkę. Razem tworzą parę, są identyczne, ale się nie tolerują. Jeśli zanadto zbliżą się do siebie, ulegają zagładzie i zamieniają w światło.
Majgull Axelsson

Offline

 

#14 2010-07-01 17:01:45

lapicaroda
berzerkerka
Zarejestrowany: 2010-04-06
Posty: 1886

Re: Smutna codzienność czyli przemoc psychiczna w domach

Tak, ta kobieta była bardzo wierząca...Kiedyś jednej dziewczynie powiedziała, że to grzech, że uprawia seks przedmałżeński.Ale to inna historia... img/smilies/smile

Offline

 

#15 2010-07-02 00:16:40

sirflinket
ktoś nikomu nieznany
Skąd: Łomża
Zarejestrowany: 2010-06-19
Posty: 268

Re: Smutna codzienność czyli przemoc psychiczna w domach

super, wreszcie parę osób sie rozpisało img/smilies/smile i ciekawe dlaczego tylko płeć żeńska img/smilies/smile

problemy rodzinne - ach jak to dobrze mieć spokój ducha i nic cię nie rusza(dotyczy osób o wysokiej inteligencji emocjonalnej- ostatnio mam w łapach: Daniel Goleman- Inteligencja emocjonalna)

Fajnie by tej "inteligencji emocjonalnej" powszechnie nauczano w Polsce od przedszkola po szkoły wyższe......lepsza profilaktyka niż skutki jej braku: nieszczęśliwe życie

Ostatnio edytowany przez sirflinket (2010-07-02 00:28:44)


oby tylko pamiętać, że mój umysł ma ograniczoną pamięć i pamiętać aby jej nie zapchać duperelami

Offline

 

#16 2010-07-02 09:53:53

gaskon
adept
Zarejestrowany: 2010-06-21
Posty: 21

Re: Smutna codzienność czyli przemoc psychiczna w domach

Bo my boimy lub wstydzimy o tym mówić.Trudno się przyznać do czynów złych,które wyrządzamy bliskim.


Miłość,to akceptacja wad kochanej osoby.

Offline

 

#17 2010-07-02 11:20:23

sirflinket
ktoś nikomu nieznany
Skąd: Łomża
Zarejestrowany: 2010-06-19
Posty: 268

Re: Smutna codzienność czyli przemoc psychiczna w domach

Oczywiśćie, że trudno się przyznać do złych czynów.....prawnie to jest zakazane -znaczy się gdy się przyznasz to prawdopodobnie trafisz do więzienia

Mimo tego , niektórzy powiadają: "prawda cię wyzwoli !" img/smilies/teu45

Ostatnio edytowany przez sirflinket (2010-07-02 11:23:07)


oby tylko pamiętać, że mój umysł ma ograniczoną pamięć i pamiętać aby jej nie zapchać duperelami

Offline

 

#18 2010-07-02 11:29:04

Sailor
Miss Darkside
Zarejestrowany: 2010-02-21
Posty: 3702

Re: Smutna codzienność czyli przemoc psychiczna w domach

lapicaroda napisał(a):

Tak, ta kobieta była bardzo wierząca...Kiedyś jednej dziewczynie powiedziała, że to grzech, że uprawia seks przedmałżeński.Ale to inna historia... img/smilies/smile

Taaaak, posługiwanie się terminem "grzechu" przez psychologa również jest bardzo profesjonalne img/smilies/roll Czasem się zastanawiam, skąd oni biorą tych ludzi... Pomaganie ludziom wymaga odwieszenia wielu rzeczy na kołku, religijnych odlotów i własnej moralności przede wszystkim. Po terapii u kogoś takiego można się tylko nabawić poczucia winy, odrazy do siebie i kompleksów, a chodzi przecież o coś odmiennego.


Każda cząstka elementarna w kosmosie ma swoją antycząstkę. Razem tworzą parę, są identyczne, ale się nie tolerują. Jeśli zanadto zbliżą się do siebie, ulegają zagładzie i zamieniają w światło.
Majgull Axelsson

Offline

 

#19 2010-07-02 14:33:40

sirflinket
ktoś nikomu nieznany
Skąd: Łomża
Zarejestrowany: 2010-06-19
Posty: 268

Re: Smutna codzienność czyli przemoc psychiczna w domach

Trzeba sobie zdawać sprawę że odsetek nieinteligentnych ludzi w zbiorowości psychologów jest równie duży jak w całym społeczeństwie.
Sądzę, że w społeczności tego forum ten odsetek jest bardzo niewielki. Może niektórzy z was powinni zająć się pomaganiem ludziom na pełny etat img/smilies/smile


oby tylko pamiętać, że mój umysł ma ograniczoną pamięć i pamiętać aby jej nie zapchać duperelami

Offline

 

#20 2010-07-03 15:10:56

soulblue
przyboczny
Skąd: Gliwice/Gdansk
Zarejestrowany: 2010-06-17
Posty: 1261

Re: Smutna codzienność czyli przemoc psychiczna w domach

Jezu dziekuje ze znalazlam ten temat. Przyuszlam na to forum bo chcialam troche podyskutowac na duchowe i filozoficzne tematy bo w zyciu znam tylko pare osob które sie do tego nadaja a  czasu tez dla siebie  nie mamy caly czas. Ale nie chcialo mi sie potem pisac bo przytlaczala mnie rzeczywistosc. Mieszkam jeszcze z rodzicami i szczerze mowiac nie wiem co robic. Przemoc psychiczna u mnie w domu to malo powoiedziane. Nikt mnie nei wyzywa przeklenstwami mam ''porzadny'' dom i ''inteligetnych'' czytaj z dobra praca...rodzicow.

Ale psychicznie czuje sioe niszczona ostatnio sytuacja byla tragiczna. Jestem uzaleniona fiznansowo do tego ciagle strasza mnie ze jesli sie nie podporzadkuje to sie mnie wyrzekna ze nie bede miala do kod isc czasem nie spelniaja podstawowych obowiazkow wovbec mnie a nie moge nawet sie z nimi sadowac czy wystopic o alimenty bo wiem ze wygraja kazda sprawe. Matka wyzywala sie na mnie od dziecinstwa..wiem ze taka droga mozna nawet spowodowac u kogos chorobe psychiczna. Ludzie faktycznie nie zdaja sobie sprawy co mozna zrobic z czyjas psychika i do jakiego stanu doprowadzic. Teraz to sie bardziej skumulowalo na finansach ale chyba wszystko sie rozwiazuje...Polskie prawo jest nietylko niepelne ale prawie wogle go nie ma. Kto nie ma pieniedzy ten nie ma mprawa a kto ma pieniadze zwykle nie ma takich problemow by go potzrebowac....i faktycznie nikogo takie problemy nie rusza nikt nawet nie uwaza ze cos jest obowiazkiem rodziny. Denerwuja mnie naduzycia w których ktos nie ma zadnych praw gdy czuje ze w pelni zalezy od rozkazów innego czlowieka. Podobna sytuacje maja niepelnosprawne dzieci w domu opieki gdzie czesto nie moga same uciec z powodow oczywistych a lamie sie tam wszelkie prawa czlowieka.


_______________
 
Poziom spoleczenstwa poznaje sie po tym jak traktuje najslabsze istoty...


Jeśli masz dwa instrumenty w jednym pokoju i na jednym z nich zagrasz nutę C, to struna tego samego dźwięku zacznie drżeć również w drugim fortepianie. U ludzi jest całkiem podobnie.
COŚ O MNIE: http://imladis.p2a.pl/viewtopic.php?pid=344170#p344170
http://imladis.p2a.pl/viewtopic.php?pid=41806#p41806
https://www.facebook.com/rupieciarniagn … mp;fref=ts

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo