Imladis

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY.

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze." Krzysztof K.
WITAMY SERDECZNIE NA WIELOTEMATYCZNYM FORUM DYSKUSYJNYM DLA MYŚLĄCYCH LUDZI

#1 2010-06-29 03:02:38

lufestre
la princesa de los gatos
Skąd: wawa
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 4181

Smutek solo czy w stadzie? ;)

Kiedy ludzie odczuwają smutek mają tendencję albo do wycofywania się i zamykania w sobie, albo wręcz przeciwnie do wychodzenia do innych ludzi i dzielenia się swoimi strapieniami żeby rozładować to uczucie.

A Wy jak zachowujecie się kiedy jest Wam smutno? Która z dwóch opcji jest u Was najbardziej odruchowa? A może mimo że reagujecie w dany sposób uważacie, że lepiej byłoby korzystać z tego drugiego schematu?

Offline

 

#2 2010-06-29 11:35:21

asmaani
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-05-09
Posty: 1940

Re: Smutek solo czy w stadzie? ;)

w zasadzie na moim podstawowym poziomie- jestem zadowolona z zycia.
jesli pojawia sie smutek jest to smutek gleboki, ktorego nie chce z nikim dzielic. zamieniam sie w egoistyczne zwierze i musze byc sama.


"Biada ci, o Dhil'ib. Gdyż oczy Go nie widzą; ale serca postrzegają Go dzięki wierze. Jest znany dzięki dowodom wskazującym na Niego. Nie można doświadczyć Go poprzez zmysły. O Dhil'ib. Mój Pan jest bliski wszystkim rzeczom bez dotykania ich." Ali ibn Abu Talib

Offline

 

#3 2010-06-29 12:06:59

gaskon
adept
Zarejestrowany: 2010-06-21
Posty: 21

Re: Smutek solo czy w stadzie? ;)

Jestem załamany i smutny od kilku miesięcy.Nie spotykam się z nikim,i nie mam siły i ochoty na spotkania i rozmowy.Nawet ze swym przyjacielem nie mam ochoty się spotkać,choć dzwonił i wypytywał co się dzieje.Zamknąłem się.Jest mi żle i mam do siebie ogromny żal,za to co robiłem.Ale teraz to dopiero zrozumiałem,gdy upadłem .Zawsze się podnosiłem i odnosiłem sukcesy,teraz nie chcę.Myślę o ......,często o tym myślę,za często.
Świat zrobił się szary i nie ciekawy.Przestałem normalnie funkcjonować i logicznie myśleć.
W głowie mam tylko JĄ.I tylko o Niej potrafię myśleć.


Miłość,to akceptacja wad kochanej osoby.

Offline

 

#4 2010-06-29 14:44:39

Ja?!
kreatorus moderatorus
Skąd: małopolska
Zarejestrowany: 2010-05-23
Posty: 8318

Re: Smutek solo czy w stadzie? ;)

Gdy zwierze cierpi to oddala się od stada. Gdy człowiek cierpi robi tak samo, ale gdy mówi o tym na forum to tym samym prosi o pomoc. Gorzej gdy mówi i nie ma nadziei na pomoc. Tak się dzieje na forum borderline.p2a.pl wtedy jeden potrafi cały wątek zakazić cierpieniem i bezsensem. Niektórzy w tym mają sens by swój stan duszy przekazywać jak wirus innym. Cierpienie po stracie to nic innego jak uzależnienie hipnotyczne. Wystarczy się otrząsnąć z tej hipnozy że bez niej nie da się żyć i tym podobne bzdury. Ta czy inna, wszystkie są do siebie podobne i wszystkie chcą być kochane tylko nie wszystkie chcą kochać. W sumie miłość to albo potrzeba albo miłe uczucie. Jeśli potrzeba to jest uzależnienie. Można się od tego łatwo uwolnić gdy sami sobie damy to czego pragniemy. Chcesz miłości to sam pokochaj siebie, chcesz akceptacji to sam siebie akceptuj. Itd. W sumie to zamiana jednej hipnozy drugą albo to anty hipnoza. To wypijmy za przytomność i za prawdziwą miłość która nie uzależnia i nie porzuca :-)


fuck it.

Offline

 

#5 2010-06-29 15:01:07

Abesnai
Canis dirus / Administrator
Skąd: Stąd
Zarejestrowany: 2010-05-07
Posty: 7300

Re: Smutek solo czy w stadzie? ;)

Najlepiej jest się smucić w gronie przyjaciół - jak i dodam, pocieszać (symptomem pocieszania często jest 2 dniowy kac img/smilies/tongue )


Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie, wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoją opowieść. Porównując się z innymi, możesz stać się próżny i zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz lepszych i gorszych od siebie.

Offline

 

#6 2010-06-29 15:11:42

gaskon
adept
Zarejestrowany: 2010-06-21
Posty: 21

Re: Smutek solo czy w stadzie? ;)

Też tak kiedyś myślałem.Dziś już nie.


Miłość,to akceptacja wad kochanej osoby.

Offline

 

#7 2010-06-29 15:18:44

Risthalion
Scholar Arcanum of Schola Psykana
Skąd: Terra
Zarejestrowany: 2010-03-03
Posty: 1749

Ostrzeżenia: 1

Re: Smutek solo czy w stadzie? ;)

Ja jak mam doła, to się zamykam w sobie. Nie ma sensu zwalać moich problemów na innych.


powiedz mi co o mnie myślisz...

Ludzie są głupi. Zawsze to powtarzam.

NIENAWIDZĘ FANATYKÓW.img/smilies/mad

Offline

 

#8 2010-06-29 15:24:03

Dorcik
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 2548

Re: Smutek solo czy w stadzie? ;)

Risthalion napisał(a):

Ja jak mam doła, to się zamykam w sobie. Nie ma sensu zwalać moich problemów na innych.

Ja mam to samo !!!!
Jak mam problem ,wolę go sama rozwiązac ,ot ,po prostu juz tak mam img/smilies/smile

Ostatnio edytowany przez Dorcik (2010-06-29 15:24:30)


''..Szukam Ciebie wariatko radosna,Z gniazdem ptasim w dłoniach,Jeszcze w Tobie cień nadziei,Na zgłupienie wspólne, śmiech z niczego,I taniec w deszczu... ''img/smilies/smile img/smilies/smile

Offline

 

#9 2010-06-29 16:44:45

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Smutek solo czy w stadzie? ;)

gaskon napisał(a):

W głowie mam tylko JĄ.I tylko o Niej potrafię myśleć.

A może postarałbyś się myśleć o NIEJ pozytywnie? Jestem przekonana, że sprawiłbyś JEJ tym ogromną radość...

(Z "dobrego" źródła wiem, jak bardzo nasi bliscy, którzy odeszli, "nie lubią", o ile tak można powiedzieć, gdy widzą osoby pozostawione w smutku i rozpaczy... W takim stanie ci ludzie nie są zdolni odczuć ich obecności i radości... A także jak się cieszą, jeśli widzą, że ktoś poradził sobie z żałobą i znów zaczął patrzeć pozytywnie na życie...)


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#10 2010-06-29 16:49:26

lufestre
la princesa de los gatos
Skąd: wawa
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 4181

Re: Smutek solo czy w stadzie? ;)

A czy to nie jest trochę tak, że kiedy wycofujemy się i tracimy kontakt ze światem, to możemy się w tym zatracić i poczuć się wyalienowani i niezdolni do łatwego powrotu?

Kiedy się odsuwamy od "całego świata" to nasze lęki i smutki mogą wydawać się większe. Przynajmniej ja to zaobserwowałam u siebie. U mnie naturalnym stanem jest wycofanie się, ale nie raz się wypycham do ludzi, bo wiem, że inaczej przepadnę. Przy innych moje smutki zdają się maleć, bo mam się czym rozproszyć. I to nie chodzi o to, że idę im smęcić "o ja biedna" tylko, że po prostu samo przebywanie wśród ludzi zmniejsza poczucie samotności w starciu ze światem (ale dramatycznie mi wyszła ta nazwa img/smilies/tongue).

Offline

 

#11 2010-06-29 17:08:09

slodka idiotka
zaaklimatyzowany
Skąd: Łódź
Zarejestrowany: 2010-03-21
Posty: 153

Re: Smutek solo czy w stadzie? ;)

Ja jak mam doła idę do ludzi. Niekoniecznie po to, żeby opowiadać co mnie właśnie zasmuciło ale żeby pogadać o czymś innym, odwrócić myśli od tego co mnie trapi. Jeszcze lepiej pośmiać się. Sen też jest dobry. Powiedzenie Scarlet O'hary "pomyślę o tym jutro" wcale nie jest takie głupie. Trzeba dać opaść emocjom, wyhamować je i spojrzeć na wszystko chłodnym okiem, z dystansem. Ja jeszcze staram sie w miare mozliwości posmiać się z przyczyn mojego doła w mysl zasady, że obśmiany "wróg" nie jest juz taki straszny. A poza tym śmiejąc się dotleniamy mózg i łatwiej znaleźć rozwiazanie dla naszych problemów.


Wiek dojrzały charakteryzuje sie tym, że szeroki umysł i wąska talia zamieniaja się miejscami

Offline

 

#12 2010-06-30 08:57:58

gaskon
adept
Zarejestrowany: 2010-06-21
Posty: 21

Re: Smutek solo czy w stadzie? ;)

Lidka napisał(a):

gaskon napisał(a):

W głowie mam tylko JĄ.I tylko o Niej potrafię myśleć.

A może postarałbyś się myśleć o NIEJ pozytywnie? Jestem przekonana, że sprawiłbyś JEJ tym ogromną radość...

(Z "dobrego" źródła wiem, jak bardzo nasi bliscy, którzy odeszli, "nie lubią", o ile tak można powiedzieć, gdy widzą osoby pozostawione w smutku i rozpaczy... W takim stanie ci ludzie nie są zdolni odczuć ich obecności i radości... A także jak się cieszą, jeśli widzą, że ktoś poradził sobie z żałobą i znów zaczął patrzeć pozytywnie na życie...)

Lidko dziękuje za te rady,chyba tak właśnie muszę postępować.
Dziękuję wszystkim za porady i odpowiedzi,w końcu jest to forum na którym ludzie sobie pomagają a nie tylko krytykują.Piszecie bardzo ciekawie i dojrzale.Wiele waszych wypowiedzi mogą pomóc i pokazują drogę.Drogę której szukam aby wyjść z tego impasu psychicznego.Drogę jak postępować i działać aby było lepiej nie tylko mnie,ale również moim bliskim.Dziękuję wszystkim.


Miłość,to akceptacja wad kochanej osoby.

Offline

 

#13 2010-06-30 11:34:26

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Smutek solo czy w stadzie? ;)

Gaskon, nie ma za co! img/smilies/smile.

Cieszę się ogromnie, jeśli powiem coś, co się komuś może przydać i pomóc mu zawalczyć o siebie w życiu. Musiałbyś sobie uświadomić, że to tylko od Ciebie zależy, jaką pozycje chcesz przyjąć. Jeśli dałeś opanować się smutkowi, to też sam, nie z "winy" innych...

Zatem walcz, nadaj swojemu życiu taką wartość, jaką chcesz, aby miało. Możesz i potrafisz, każdy człowiek ma w sobie tyle siły, aby walczyć, nawet jak sobie z tego sprawy nie zdaje... http://www.cosgan.de/images/midi/froehlich/n025 :2:


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#14 2010-07-04 16:53:59

Feniks
adept
Zarejestrowany: 2010-06-28
Posty: 33

Re: Smutek solo czy w stadzie? ;)

Lidka ,piszesz że trzeba walczyć.Tak ,trzeba,choć bywa to trudne.Przeszłam załamanie ,gdy usłyszałam że mogę mieć nowotwór,ale dzięki przyjaciołom zaczęłam walczyć ,robię badania i mam nadzieje że wszystko będzie okej

Offline

 

#15 2010-07-04 18:25:36

Sailor
Miss Darkside
Zarejestrowany: 2010-02-21
Posty: 3702

Re: Smutek solo czy w stadzie? ;)

Feniks, my też mamy taką nadzieję img/smilies/smile Dbaj o siebie i myśl pozytywnie! http://www.cosgan.de/images/midi/liebe/h025

Ja mam tak, że najlepiej mi robi wygadanie się (tutaj dręczone są np. dwie wyjątkowo cierpliwe istoty img/smilies/wink), ale nie robię też ze swoich podłych nastrojów jakichś manifestacji i nie dzielę się nimi ze wszystkimi wokoło. Odchorowuję sama, z lepszym lub gorszym skutkiem. Czasem  jest tak, że z takich smutaśnych wywodów w gronie przyjaciół robi się niemal festiwal i do moich trosk dochodzą inne, czuję się jeszcze bardziej przybita, a świat wydaje się o wiele wiele okropniejszy. Z reguły staram się więc nie zaczynam takich tematów i zdecydowanie bardziej wolę dzielić się radościami, co bywa trudne, bo mam w sobie coś z marudy img/smilies/tongue


Każda cząstka elementarna w kosmosie ma swoją antycząstkę. Razem tworzą parę, są identyczne, ale się nie tolerują. Jeśli zanadto zbliżą się do siebie, ulegają zagładzie i zamieniają w światło.
Majgull Axelsson

Offline

 

#16 2010-07-04 19:36:54

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Smutek solo czy w stadzie? ;)

Feniks, owszem, życie jest trudne i wiem, że trudno jest czasami pozbierać się. Ta trudność polega głównie na naszym nastawieniu: nie wierząc, że się uda, osłabiamy samych siebie, naszą wolę, organizm... Wierząc - wprost przeciwnie. Dlatego walcz i wiedz, że MASZ te siły. Każdy człowiek je ma, ale ten pogrążony w niewierze i w negatywnych myślach i uczuciach (strachu też!) nawet nie dostrzega tego, sam sobie ucina skrzydła... To bardzo ważne uzmysłowić sobie tę prawdę i zadecydować, czego chcemy: pogrążyć się w negatywności i pozwolić jej nami zawładnąć (i naszym organizmem), czy wręcz przeciwnie: przegnać negatywność i wypełnić się energią budującą, nie niszczącą.

Trzymam za Ciebie kciuki, przychodź na forum i czerp, co pozytywne, skąd się da! img/smilies/smile

Nie na darmo masz nick "Feniks", wiesz, że on się odrodził z popiołów?... Bądź jak on, możesz i potrafisz! :moj:


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#17 2010-07-04 20:33:01

Feniks
adept
Zarejestrowany: 2010-06-28
Posty: 33

Re: Smutek solo czy w stadzie? ;)

O moich kłopotach(szczegółowo ) wiedzą tylko 2 osoby,przy reszcie robię dobrą minę do złej gry,bo tak jest łatwiej,nie lubię udawanej litości.Z resztą dopiero ta dwójka nauczyła mnie mówić o swoich kłopotach,bo wcześniej tłumiłam wszystko w sobie.A co do Feniksa,znam dobrze tę legendę i tak jak jak ten magiczny ptak odradzam się na nowo.                                                                                                                                                                                                             I bardzo,bardzo dziękuje za słowa otuchy,to bardzo ważne dla osób    takich jak ja

Offline

 

#18 2010-07-04 23:09:27

sirflinket
ktoś nikomu nieznany
Skąd: Łomża
Zarejestrowany: 2010-06-19
Posty: 268

Re: Smutek solo czy w stadzie? ;)

ja powiem tak:

jeśli jestem smutny to zaczynam czytać jakoś mądrą książkę ("przebudzenie" Anthony'iego de Mello odmieniło moje życie emocjonalne)
lub zaglądam na to forum img/smilies/smile bo widzę że tutaj, ludzie są Ynteligentni i o dobrym sercu img/smilies/smile

walka ze smutkiem ma miejsce tylko w moim umyśle , nie dlatego że lubię zamykać się w sobie , po prostu umysł to jedyne miejsce w którym smutek sie pojawia i znika..........nie chcę przekazywać smutku innym jak wirus img/smilies/smile wiem ze inni mogą wskazać mi drogę ale za mnie ,mojego smutku nie pokonają




ktoś kiedyś powiedział, że żadna istota nie potrafi się śmiać tak jak człowiek,
ponieważ jedynie człowiek cierpi tak bardzo że wymyślił śmiech


nie bądź marudą tylko się śmiej (w granicach rozsądku aby was nie zamkneli w domu wariatów)

Ostatnio edytowany przez sirflinket (2010-07-04 23:17:53)


oby tylko pamiętać, że mój umysł ma ograniczoną pamięć i pamiętać aby jej nie zapchać duperelami

Offline

 

#19 2010-07-04 23:12:46

lufestre
la princesa de los gatos
Skąd: wawa
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 4181

Re: Smutek solo czy w stadzie? ;)

sirflinket napisał(a):

wiem ze inni mogą wskazać mi drogę ale za mnie ,mojego smutku nie pokonają

:thx:
I tak samo jest ze wszystkim co się dzieje w nas, bo nikt nam nie wejdzie do mózgu i nie zmieni sposobu myślenia, postrzegania świata i reagowania na niego img/smilies/smile

Offline

 

#20 2010-07-04 23:21:40

sirflinket
ktoś nikomu nieznany
Skąd: Łomża
Zarejestrowany: 2010-06-19
Posty: 268

Re: Smutek solo czy w stadzie? ;)

dokładnie img/smilies/smile
dzięki za poparcie mojego zdania :calus:


oby tylko pamiętać, że mój umysł ma ograniczoną pamięć i pamiętać aby jej nie zapchać duperelami

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo