Ogłoszenie

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY


"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze."
Krzysztof K.

#51 2010-12-04 11:49:58

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Czy widzieliście Ducha?

Myślę, że jak najbardziej. Z tym, że niekoniecznie trzeba to nazywać "szamańskim powołaniem". Jakkolwiek się nazwie i w jakiejkolwiek kulturze występuje, to po prostu otwartość na rzeczywistość niematerialną, niewidzialną dla ludzkiego oka. I umiejętność ta ujawnia się u wielu, wielu ludzi. Ale część woli nie przyznawać się i zablokować swoją umiejętność w obawie o posądzenie choroby psychicznej... W naszej kulturze ten 'dar' nie cieszy się zbytnia estymą, niestety...


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#52 2010-12-04 12:46:38

Andra
Gość

Re: Czy widzieliście Ducha?

Wiesz Krzysiu, to niewidzenie moze byc swoistym zabezpieczeniem,
trzeba jednak sily psychicznej by radzic sobie z tym co niepojete rozumem
ale gleboko wierze ze kazdy moze

 

#53 2010-12-04 13:32:44

Krzysiek
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 3755

Re: Czy widzieliście Ducha?

Andra napisał(a):

Wiesz Krzysiu, to niewidzenie moze byc swoistym zabezpieczeniem,
trzeba jednak sily psychicznej by radzic sobie z tym co niepojete rozumem
ale gleboko wierze ze kazdy moze

Tak. Umierająca ciotka Józefa widziała zmarłą, mnie też znajomą postać wujka Wicka.. W czasie wojny uratował ją przed gwałtem SSmana, zabijając go, a zwłoki chowając starannie w stodole. Szukający ciała Niemcy, na szczęście niczego nie namacali kłując bagnetami słomę w stodole i się wynieśli do innych gospodarstw...
Do tej historii wróciła ciotka Józefa dziękując wujkowi Wickowi za jego czyn...
Znałem tę historię, wiedziałem więc o co chodzi...
Wracając myślami do tamtej historii odwiedzin zmarłego wujka Wicka muszę powiedzieć, że z żoną, nie zdając sobie z tego, traktowaliśmy Jego wizytę na serio....


"ŚWIADOMOŚĆ  jest jak wiatr,
o którym można powiedzieć, iż wieje,
ale nie ma sensu pytać o to,
gdzie jest wiatr, kiedy n i e wieje."


_________________
Z Foresta Gump`a"

Offline

 

#54 2010-12-04 14:02:26

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Czy widzieliście Ducha?

Krzysiek napisał(a):

Wracając myślami do tamtej historii odwiedzin zmarłego wujka Wicka muszę powiedzieć, że z żoną, nie zdając sobie z tego, traktowaliśmy Jego wizytę na serio....

A można 'nie na serio'?...

Wydaje mi się, że podejście 'nie na serio' kładzie na sytuacji 'czapkę niewidkę'...

To jest nasz wybór: albo wierzymy (traktujemy serio) i zaczynamy postrzegać, albo nie wierzymy (nie traktujemy serio) i wówczas nic nie postrzegamy. Mamy prawo wybrać.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#55 2010-12-05 08:58:56

Andra
Gość

Re: Czy widzieliście Ducha?

Jeszcze troche...w temacie ducha kociego
moje kociaste odchodzily za Teczowa Brame,w roznych okolicznosciach, ale kazde z nich przychodzilo pozegnac sie ,do mnie, do domu,by przytulic sie jeszcze raz,i to nie byly sny, choc przychodzily we snie
maja dusze,nawet jesli niektorzy w to watpia
koty maja na pewno

 

#56 2010-12-05 09:02:40

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Czy widzieliście Ducha?

Oczywiście, że mają! img/smilies/smile

To jest inna energia niż ta duszy ludzkiej, tym niemniej jest. Z tego, co wiem, dzięki pomocy naszych przyjaciół z "drugiej strony", jak najbardziej możemy cieszyć się wizytami dusz naszych milusińskich, których życie na Ziemi już się skończyło.

(mój piesek również mnie odwiedza img/smilies/wink)


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#57 2010-12-05 09:17:12

Andra
Gość

Re: Czy widzieliście Ducha?

Do mnie tylko raz, na pozegnanie, tak bardzo realnie, fizycznie, jak to mozliwe

 

#58 2010-12-05 12:44:30

Chinatsa
Moderatorka-san
Zarejestrowany: 2010-03-05
Posty: 1419

Re: Czy widzieliście Ducha?

Czy widziałam ducha? Zaraz się przekonamy img/smilies/tongue

We wakacje spałam w pokoju mojej zmarłej babci z przyjaciółką. Wieś, więc cisza, spokój za oknem, rzadko kiedy jakieś auto przejedzie. Było około 12:00-1:00 w nocy, chyba. Siedziałyśmy na łóżku i rozmawiałyśmy o zmarłym ojcu mojej przyjaciółki oraz o mojej zmarłej babci. Jak moja przyjaciółka potrafiła "pogodzić" się ze śmiercią ojca, ja nie mogłam ze śmiercią babci. Płakałam i mówiłam że tak mi przykro że nie było mnie przy niej,  kiedy umierała, że byłam nie w porządku w stosunku do niej kiedy żyła i że nie doceniałam jaką mam wspaniałą babcię, a teraz kiedy nie żyje, nie mogę jej tego powiedzieć. W pewnym momencie w tym samym momencie popatrzyłyśmy na drzwi przed nami. ( Były duże, takie... kurcze nie wiem jak opisać. Nie takie zwykle drzwi do pokoju tylko takie otwierane na lewą i prawą stronę, tak na oścież. Były szklane ale miały takie jakby wzorki z tego szkła że nie było przez nie widać dokładnie. Za drzwiami był drugi, pusty pokój ) Więc tak patrzymy a za tymi drzwiami, dokładnie od lewej do prawej i na odwrót poruszało się słabe światło. trwało to chwilę a potem kiedy szepnęłam do przyjaciółki że to może babcia daje mi znak że jednak nie jest za późno i mnie słyszy, mrugnęło kilka razy i zniknęło.

Pamiętam też że kiedy we wakacje na wsi pojechałam na cmentarz do babci słońce już zachodziło. Siedziałam przed grobem i opowiadałam babci o wszystkim, prosiłam żeby była przy mnie kiedy wyjadę z Polski i żeby trzymała mnie za rękę, kiedy będę w niebezpieczeństwie. Słońce akurat pięknie zachodziło pomarańczowym blaskiem dokładnie na wprost mnie i grobu. Nie ukrywam że płaczę za każdym razem kiedy jestem na jej grobie, wtedy było tak samo. Zawsze ją przepraszam za to co było. W tamtym momencie kiedy zachodziło słonce poczułam się niesamowicie spokojna i wydaje mi się, że daleko przede mną, stoi uśmiechnięta babcia. Uśmiechnęłam się i posiedziałam jeszcze chwilę. dopiero kiedy zobaczyłam że zaczyna się już robić dosyć ciemno wsiadłam na rower. Nigdy nie lubiłam jeździć tam poboczem. Droga rowerem do domu była nie dłuższa niż 5 minut jednak dla mnie zawsze się dłużyła, po prostu bałam się tamtędy jeździć. Pamiętam, że jechałam wtedy bardzo szybko, chcąc jak najszybciej być w domu, wiedziałam że mama będzie się martwic jeżeli nie będę długo wracać a nie chciałam, żeby wsiadła na rower i jechała mi na spotkanie szczególnie że już było coraz ciemniej a nie było tam latarni. Strasznie się bałam. W pewnej chwili poczułam jakby ktoś "leciał" / "był" obok mnie i krzyk w mojej głowie " Hamuj! ". Jak rażona piorunem zahamowałam dosłownie w ostatnim momencie. Z jednej z alejek do której się zbliżałam wyjechał bardzo szybko motor. Pisk opon, i już go nie było. Stałam przerażona że gdybym nie wyhamowała, potrącił by mnie. Powoli ruszyłam dalej dokładnie się rozglądając, jednak do samej bramy czułam obecność "tego kogoś" przy mnie. Kiedy zamknęłam bramę za sobą zobaczyłam mamę biegnącą i krzyczącą do mnie że przejeżdżał tędy jakiś szalony motocyklista i ona tak strasznie się o mnie bała bo jest tak ciemno i łatwo tam o wypadek.

Cóż w swoim szalonym życiu miałam dużo razy styczność z "duchami". Może nigdy bezpośrednio ale mimo wszystko zawsze je "odczuwam" jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało img/smilies/tongue


" Tym który umarł tamtego dnia, tak naprawdę byłem ja.
  Moje życie było fałszywe.
  Tak naprawdę mnie tam nie było"
http://www.youtube.com/watch?v=yuaTgylP … re=related The saddest
http://www.roll-of-honour.com/Overseas/images/JapaneseFlagAnimated.gif

Offline

 

#59 2010-12-05 13:37:06

lapicaroda
berzerkerka
Zarejestrowany: 2010-04-06
Posty: 1886

Re: Czy widzieliście Ducha?

No Chin'...ja mam tak samo...zastanawiałam się, dlaczego ich nie ''widzę'' tak dosłownie, ale myślę, że materializacja jest przypadkowa i to nie o to chodzi w kontakcie.
Swoją drogą, nie wierzę np. w opowieści mojej współlokatorki, która ponoć równo o 3 w nocy, potknęła się o zjawę wstając z łóżka...Tak, potknęła się, jak o stojący przedmiot/osobę. Jakim cudem, nie wiem.... img/smilies/big_smile

Offline

 

#60 2010-12-05 15:02:33

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Czy widzieliście Ducha?

Lapi, masz rację, że nie wierzysz... Nie da się potknąć o ducha, on jest niematerialny, prędzej wejdzie się w niego i nic nie zauważy, niż potknie... img/smilies/wink

Chinatsa, a Twoje opowieści są bardzo piękne i prawdziwe. Opisujesz dokładnie to, co ja też wiem. Już sama rozmowa (myślenie) wystarczy, aby 'przywołać' ducha zmarłej osoby. On się nam objawia na różne sposoby, ale dość rzadko przybiera postać ludzką (to jest najłatwiejsze dla tzw. zjawy, czyli ducha z poziomu pierwszego, ale takich spotkań nikomu nie polecam). Przyciągnięcie Twojej (Waszej) uwagi na drzwi to żaden problem, pojawienie się za nimi w postaci światełka - również.

Dlaczego za drzwiami? Bo gdybyś ni stąd, ni zowąd zobaczyła to światełko przy sobie, mogłabyś się przestraszyć... A nie chodzi o to, żeby Cię straszyć, ale o to, żeby Cię zapewnić o miłości i opiece z "drugiej strony".

Te światełka (z aurą, to wygląda jak taka "kula świetlna", przy czym tylko samo jej jądro świeci tak mocno, aura jest mniej widoczna) to właśnie najbardziej popularny sposób objawiania się ludziom.

A w drodze z cmentarza niepotrzebnie się bałaś. Gdybyś się nie bała, nie jechałabyś tak szybko i ten szalony motocyklista nie stanąłby na Twojej drodze. Ale najwyraźniej nie było Ci "pisane" spotkanie z nim, skoro zostałaś ostrzeżona. I w sumie dobrze się stało, bo masz  w tej chwili pewność, że nie jesteś sama i że Twoje duchy opiekuńcze Cię nigdy nie opuszczają img/smilies/smile.

Jeśli chciałabyś mieć z nimi kontakt, musiałabyś podejść do nich bez żadnego strachu i z miłością; wówczas otworzysz się na ich widzenie (w postaci tych punktów świetlnych). Można się z nimi porozumieć mentalnie.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#61 2010-12-05 15:26:16

Chinatsa
Moderatorka-san
Zarejestrowany: 2010-03-05
Posty: 1419

Re: Czy widzieliście Ducha?

Hej kochana Lidko dzięki za wyjaśnienie wszystkiego img/smilies/smile Co do duchów, nie boję się ich. Wyznaję zasadę: Lepiej bać się żywych niż umarłych.


" Tym który umarł tamtego dnia, tak naprawdę byłem ja.
  Moje życie było fałszywe.
  Tak naprawdę mnie tam nie było"
http://www.youtube.com/watch?v=yuaTgylP … re=related The saddest
http://www.roll-of-honour.com/Overseas/images/JapaneseFlagAnimated.gif

Offline

 

#62 2010-12-05 16:09:50

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Czy widzieliście Ducha?

Bardzo dobra zasada i trzymaj się jej! img/smilies/wink Możesz jeszcze dołożyć jedną: mieć czyste intencje i ufność w życie, wówczas przez sam ten fakt dosłownie 'odpędzisz' od siebie wszelkie energie z poziomu pierwszego (te "ciemne" i negatywne).

:kw:


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#63 2010-12-10 02:17:54

Andra
Gość

Re: Czy widzieliście Ducha?

Male dzieci instynktownie nie boja sie smierch ani zmarlych, nim nabeda ,,wiedze"na ten temat...
Wiele lat temu niespodziewanie, tragicznie zginal moj maz.Nasze,kilkuletnie podowczas dziecko, widzac ukochanego tate w trumnie, odnioslo sie do tego zupelnie obojetnie, zero jakiejkolwiek reakcji; ono podswiadomie wiedzialo iz jego ojca tam nie ma, ze to tylko cialo,ubranie. Przez jakis czas jeszcze widywalo tate w domu, w codziennych, zwyklych sytuacjach, informujac mnie o tym bez emocji; ja,poczatkujaca wowczas wiedzma,czulam obecnosc meza,widywalam mgielke, wyczuwalam jej wibracje,ale widziec nie moglam,poniewaz moj stukniety mozg zostal nauczony iz smierc jest definitywnym koncem,i tak dalej.Dziecko nie wiedzialo,ze widziec nie mozna, wiec bylo normalnym iz widzi...
Gdyby nie rozumowy odbior swiata... gdybysmy mniej wiedzieli,widac byloby wiecej

 

#64 2010-12-10 06:34:33

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Czy widzieliście Ducha?

Bo dzieci jeszcze zachowują umiejętność życia w dwóch rzeczywistościach i to, co niematerialne potrafią widzieć normalnie... Dopiero jak dorośli nauczą je widzieć ludzkimi oczyma, zatracają tę zdolność i zapominają o tym, co widziały i słyszały...


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#65 2010-12-15 21:20:30

lapicaroda
berzerkerka
Zarejestrowany: 2010-04-06
Posty: 1886

Re: Czy widzieliście Ducha?

Jak ja mam się do tego odnieść:

1. Jak pisałam- mam czasami wyraźne uczucie, że ktoś za mną/nade mną/obok mnie stoi. To może być bardzo subiektywne, może być tylko wrażenie. Siedzę na podłodze, ręka oparta o tapczan, słucham muzyki, światło zgaszone. Czuję nagle, jakby ktoś siedział, taki ciężar w przestrzeni. Mówię sobie:wydaje ci się. Myślę: jak tak, to podaj rękę

2. Czuję w ręce takie mrowienie, jakby mi zdrętwiała...

3. W odtwarzaczu mi się nagle płyta blokuje, staje i zaczyna jakoś brzęczeć...

Wszystkie trzy objawy oddzielnie nie robią na mnie wrażenia. Razem- myślałam, że się zesikam ze strachu.

Offline

 

#66 2010-12-15 23:40:28

Andra
Gość

Re: Czy widzieliście Ducha?

Nie wiem Slonce, ja mialam przemozna swiadomosc obecnosci bliskiej mi osoby, na granicy widzenia, ale nic mi sie nie blokowalo, nie czulam mrowienia, ani tez strachu
a wiesz kto to moglby byc?

 

#67 2010-12-16 06:42:46

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Czy widzieliście Ducha?

lapicaroda napisał(a):

Jak ja mam się do tego odnieść:

1. Jak pisałam- mam czasami wyraźne uczucie, że ktoś za mną/nade mną/obok mnie stoi. To może być bardzo subiektywne, może być tylko wrażenie. Siedzę na podłodze, ręka oparta o tapczan, słucham muzyki, światło zgaszone. Czuję nagle, jakby ktoś siedział, taki ciężar w przestrzeni. Mówię sobie:wydaje ci się. Myślę: jak tak, to podaj rękę

2. Czuję w ręce takie mrowienie, jakby mi zdrętwiała...

3. W odtwarzaczu mi się nagle płyta blokuje, staje i zaczyna jakoś brzęczeć...

Wszystkie trzy objawy oddzielnie nie robią na mnie wrażenia. Razem- myślałam, że się zesikam ze strachu.

Lapi, nie bój się!

Bardzo ładnie opisałaś tę obecność. Myślę, że strach blokuje "więcej". Bez niego mogłabyś zobaczyć tego kogoś choć przez moment... A w ogóle najpierw pytaj, KTO to jest. Dużo łatwiej jest, jak się to wie (a dusze 'czyste' zawsze Co to powiedzą).

(ja osobiście odmawiam jakiegokolwiek kontaktu z 'obcymi', nie chcę mieć go z 'przygodnymi' duszami z poziomu pierwszego, wolę z 'czystymi', 'moimi'...)


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#68 2010-12-19 14:34:57

lapicaroda
berzerkerka
Zarejestrowany: 2010-04-06
Posty: 1886

Re: Czy widzieliście Ducha?

Kiedyś ''ich'' o to pytałam, nawet doszłam do momentu, że coś tam o nich wiedziałam, ale zaczęłam o tym gadać z ludźmi z forum ezoterycznego i pomogli mi przeprowadzać ich na drugą stronę...nieważne zresztą...teraz sama chyba nałożyłam sobie cenzurę , ale czasem wracają.

Offline

 

#69 2010-12-19 14:57:46

Andra
Gość

Re: Czy widzieliście Ducha?

Widocznie potrzebuja Cie,moze wlasnie po to bys pomagala im przejsc.To rzadki dar, Lapi i nie powinnas sie bac
wrecz nie wolno Ci sie bac, strach moze przyciagac te ciemne energie

 

#70 2010-12-28 16:38:34

Senioritka56
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-12-19
Posty: 4005

Re: Czy widzieliście Ducha?

Widziałam ducha, byłam przerażona,schowałam się pod kołdrę było mi gorąco , ale bałam się okropnie


http://avatarek.pl/LlI6ODREs4_3.jpg
Ona i On zwariowali dla Siebie...

Offline

 

#71 2011-01-05 08:14:36

Andra
Gość

Re: Czy widzieliście Ducha?

Senioritko, a opowiedzialabys o tym spotkaniu?

Ostatnio edytowany przez Andra (2011-01-05 08:23:16)

 

#72 2011-01-05 20:16:21

Przybieżeli
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-11-28
Posty: 486

Re: Czy widzieliście Ducha?

Widziałam, ona mnie też. Chyba światy się nałożyły....bo była równie zaskoczona jak ja. Nie było "bu!", tylko z obu stron mina, na zasadzie "łojezusie!"

Offline

 

#73 2011-01-06 11:33:32

Senioritka56
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-12-19
Posty: 4005

Re: Czy widzieliście Ducha?

Andra napisał(a):

Senioritko, a opowiedzialabys o tym spotkaniu?

Owszem- była to postać męska w czarnym habicie z kapturem bez twarzy,a w ręku trzymała czarną teczkę.Stała tak przy moim łóżku i patrzyła się na mnie. Nie potrafię określić czasu jak długo to trwało  ponieważ przeraziłam się! i strach mnie z paraliżował do tego stopnia że pomyślałam kiedy on sobie pójdzie. Nie był to pierwszy przypadek, minął jakiś czas (ok.6 lat) i ponownie widziałam postać ale teraz była to postać żeńska.:desi6:


http://avatarek.pl/LlI6ODREs4_3.jpg
Ona i On zwariowali dla Siebie...

Offline

 

#74 2011-01-07 18:19:57

Sailor
Miss Darkside
Zarejestrowany: 2010-02-21
Posty: 3702

Re: Czy widzieliście Ducha?

Senioritka56 napisał(a):

Andra napisał(a):

Senioritko, a opowiedzialabys o tym spotkaniu?

Owszem- była to postać męska w czarnym habicie z kapturem bez twarzy,a w ręku trzymała czarną teczkę.Stała tak przy moim łóżku i patrzyła się na mnie.

To wygląda trochę jak urywek Czarnego mnicha Czechowa img/smilies/wink
Takie "zjawy" stojące nad łóżkiem są dość częstym wybrykiem naszego nie- w- pełni uśpionego/ nie- w- pełni obudzonego umysłu, podobnie jak np. paraliże senne. To resztki snu, lub dopiero jego zapowiedź, przybierające postać czegoś na kształt omamu, wielu ludzi ich doświadczyła. Zdecydowanie nie ma się czego bać img/smilies/smile


Każda cząstka elementarna w kosmosie ma swoją antycząstkę. Razem tworzą parę, są identyczne, ale się nie tolerują. Jeśli zanadto zbliżą się do siebie, ulegają zagładzie i zamieniają w światło.
Majgull Axelsson

Offline

 

#75 2011-01-08 06:50:50

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Czy widzieliście Ducha?

Karlito napisał(a):

Nie wiem czy mówi wam coś słowo lewitacja,jeśli tak to na pewno wiecie o co mi chodzi.Ja dość często doznaję takiego uczucia i za każdą razom jest to inaczej,nie raz unosząc  próbuję się wzbraniać, i walczę z tym starając się krzykiem- lub też innymi odgłosami przerwać to dość nie typowe doznanie.Często po takim wydarzeniu zadaję sobie pytanie,jak to jest możliwe że człowiek w czasie snu może opuścić  własne ciało? Coś jednak w tym musi być bo jak czuję że się unoszę to unoszenie odbywa się powoli a z chwilą mojej walki z tym zjawiskiem  to spadam błyskawicznie w dół.Czy jest na to jakieś sensowne wytłumaczenie???   A jeśli chodzi o duchy to tak naprawdę nigdy nie widziałem,i nie wiem czy chciałbym widzieć,bo jeśli już to tak bardzo bym chciał z nim pogadać i było by dobrze jak był by to duch mojego ojca którego bardzo kochałem.

Karlito, ale lewitacja dotyczy unoszenia się z ciałem. Natomiast w czasie snu opuszczamy je i jest zjawisko jak najbardziej normalne.

Piszesz o obu, a to są dwie odrębne sprawy.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo