Ogłoszenie

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY


"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze."
Krzysztof K.

#101 2011-05-30 10:56:55

Crows
mentor
Skąd: z nad Liswarty
Zarejestrowany: 2010-03-25
Posty: 13860

Re: Czy widzieliście Ducha?

Lidka dawaj te zdjęcia , chyba nie jesteś na nich naga img/smilies/wink


:
:

..PHZ - poza horyzontem zdarzeń ..

Offline

 

#102 2011-05-30 11:18:13

bezemocji
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-18
Posty: 4533

Re: Czy widzieliście Ducha?

Moja osoba w temacie nie ma nic do rzeczy. Nie o tym mowa. W temacie ściśle piszemy o dokumentowanych zjawiskach paranormalnych zamieszczanych powszechnie w mediach, być może z własnych zbiorów. Ich autorzy bez uprzedzeń z góry pokazują je pozostawiając widzom swoją opinię. Niektórzy im uwierzą, inni zaprzeczą, jeszcze innych zastanowią, normalna rzecz.
Publikacje tego typu przeznaczone są dla wszystkich bez wyjątku, oczywiście najbardziej dla zainteresowanych.
Na forum takie jest, więc może ktoś w przyszłości zdecyduje się podzielić taką własną fotką czy filmem. Może coś o niej powie.
W każdym razie zainteresowanie byłoby spore img/smilies/smile

Ostatnio edytowany przez bezemocji (2011-05-30 11:22:34)


Przy nieznajomości rzeczy czy lepiej nic nie mówić i uchodzić za idiotę, czy otworzyć gębę i .... rozwiać wszelkie wątpliwości? img/smilies/roll

Offline

 

#103 2011-05-30 11:45:51

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Czy widzieliście Ducha?

Bezemocji,Twoja osoba ma jak najbardziej do rzeczy, bo w końcu to nikt inny niż Ty sam piszesz we własnym imieniu. I każda Twoja odpowiedź, nawet jeśli zawiera same cytaty 'mądrych ludzi', jest cząstką Ciebie samego, czy chcesz tego czy nie... img/smilies/wink.

Zatem jeśli zalewasz moje prawdy argumentacją 'autorytetów', które nie mają pojęcia, o czym mówię i nie są w stanie mi wykazać 'nieprawdy' jednocześnie, ja to przyjmuję jako również Twoje zdanie. I akceptuję je, nie musisz wierzyć, a ja nie muszę Cię o niczym przekonywać.

Crows, nie, nie jestem naga na tych zdjęciach, ale jest na nich całe moje mieszkanie (z sypialnią na czele img/smilies/wink) i rodzina. Nie widzę powodu, aby to upubliczniać, przykro mi...


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#104 2011-05-30 12:35:01

bezemocji
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-18
Posty: 4533

Re: Czy widzieliście Ducha?

Temat nie dotyczy mnie, przekonywania, autorytetów, a zdjęć, filmów, klipów o rejestrowaniu zjawisk i postaci spoza tego świata. Niczego tu nie cytuję, a komentarze wobec mnie, jakieś wywody o "argumentacjach autorytetów" i cytatach są zupełnie nie na miejscu i poza omawianymi sprawami. Nic nie wnoszą do omawianego wątku.
Wspomniałem właśnie, że wielu posiadaczy takich zbiorow nie kieruje się uprzedzeniami i udostępnia je szerokim odbiorcom. I na to liczę. Jeżeli ktoś posiada taką fotkę pewnie wielu chętnie ją obejrzy wobec dużego zainteresowania tą tematyką.


Przy nieznajomości rzeczy czy lepiej nic nie mówić i uchodzić za idiotę, czy otworzyć gębę i .... rozwiać wszelkie wątpliwości? img/smilies/roll

Offline

 

#105 2011-06-17 13:29:03

spirytysta
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-05-01
Posty: 333

Re: Czy widzieliście Ducha?

Tylko długotrwała praca eksperymentalna może wyrobić w nas przekonanie (albo wlasne spontaniczne doswiadczenie kontaktu z duchem, ale tu trudno o weryfikowalnosc), zdjęcia czy filmy - nawet najlepsze raczej zawsze będą budzić wątpliwości, zwłaszcza, że ludzie mają tendencję do wyobrażania sobie, że wszelkie chmurki, światła, obłoki, snopy światła widzialne na zdjeciach to duchy (tymczasem z samego zdjęcia raczej nic takiego nie wynika).
Dlatego wlasnie zachecam do poznania spirytyzmu - najpierw od strony teoretycznej (jest juz troche wartosciowych ksiazek w Polsce, a wiadomo ze zanim zaczniemy cos robic, wypada dowiedziec sie cos na ten temat), warto tez skontaktowac ze spirytystami i uzbroic sie w cierpliwosc w pracy mediumicznej (czasami trzeba poswiecic wiele czasu, czekac miesiace i lata). Kazdy, kto spelnil te warunki przekonal sie w 100% co do realnosci swiata duchow i dalszego trwania swiadomosci po smierci.
Zaprzeczanie wynika zazwyczaj z kilku powodow:

1) Odrzucanie a priori, bez wlasnego doswiadczenia, czesto tez bez elementarnej wiedzy na temat przedmiotu, o ktorym ktos sie wypowiada
2) NIedostateczna, krotkotrwala obserwacja - bardzo wazne, nie mozna bowiem pojsc na dwa, trzy spotkania mediumiczne i od razu wyrokowac co do natury zjawisk
3) Oszustwa - czesto ludzie zniechecaja sie, bo trafili na fałszywe media. Z faktu jednak ze istnieja podróbki zjawisk, nie wynika, ze nie ma prawdziwych. Wiele ze zjawisk spirytystycznych mozna naśladować, oszusci doskonale o tym wiedza i wykorzystuja ludzka latwowiernosc. Najlepszym zabezpieczeniem jest dotarcie do grup badawczych, ktore nie pobieraja zadnych oplat pienieznych (najczestszy powod oszustwa), a ich media sa zrownowazone, skromne i nie zadaja rozglosu. Trzeba sie tez nastawic na cierpliwa, dlugotrwala obserwacje, nigdy nie nalezy ulegac nastrojom i wylaczac sceptycyzmu - bo lepiej odrzucic wiele niepewnych, ale prawdziwych zjawisk, niz przyjąć choćby jedno nieprawdziwe, uznając je za realne.

Wszystkim poszukującym życzę powodzenia img/smilies/smile


"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis

Offline

 

#106 2011-06-17 14:19:18

Nebogipfel
mentor
Skąd: Warszawa, PL
Zarejestrowany: 2011-04-03
Posty: 11555

Re: Czy widzieliście Ducha?

spirytysta napisał(a):

Chciałbym, żebyście podzielili się swoimi rodzinnymi historiami, własnymi doświadczeniami, bądź doświadczeniami swoich bliskich.
Wiadomo, że nie da się tych historii zweryfikować, ale liczę na szczerość img/smilies/smile

Nie, ale chciałbym.
Przekonałoby mnie to co do życia po życiu.
Natomiast pewien znajomy twierdzi, ze widział ducha..
I to zmarłej całkiem niedawno oosby i stąd wiedział, że umarła.
Oczywiście nikt mu nie wierzył.


Trzeba iść do przodu nie oglądając się za siebie.
ps. w Tym wpisie jest o alkoholu i seksie.

Offline

 

#107 2011-06-18 22:55:30

merkaba
Moderator
Zarejestrowany: 2010-03-18
Posty: 763

Re: Czy widzieliście Ducha?

na diskawery ludzie wypowiadaja  co wydzieli dychy
u nas też ludzie widzieli duchy
i to w biały dzień około 11


http://images.chomikuj.pl/button/antubis12.gif

Offline

 

#108 2011-07-03 21:03:09

teddybear
forumowy pluszak :)
Skąd: Bullerbyn, Sverige
Zarejestrowany: 2010-07-14
Posty: 10738

Re: Czy widzieliście Ducha?

wylazł duch.ja go buch! a duch fik i zaraz znik img/smilies/smile

Offline

 

#109 2011-08-16 23:55:57

piorun
adept
Zarejestrowany: 2011-08-15
Posty: 24

Re: Czy widzieliście Ducha?

Kiedyś brałem udział w seansie spirytustycznym,aż sie talerzyk zagrzał jak zagryche podawali

Offline

 

#110 2011-08-16 23:57:18

Szymon
Heretyk i Buntownik z wyboru
Zarejestrowany: 2011-02-19
Posty: 4984

Re: Czy widzieliście Ducha?

przez jakiś czas codziennie wiele razy - kpt Duch - prawdziwa zmora

Offline

 

#111 2011-08-17 01:12:24

Rutlawski
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 584

Re: Czy widzieliście Ducha?

We śnie wiele razy.

Aczkolwiek równie dobrze mogły to być podświadome emocje.


2790097 - piszcie, kochani :>

Offline

 

#112 2011-08-17 21:39:31

lawenda
Gość

Re: Czy widzieliście Ducha?

....Zdarzylo mi sie ,ze w pewnej chwili....
odczulam tak przejmujacy i paralizujacy strach,ktory odebral mi mowe....
To gorsze od kazdej makabreski,ktora mozna zobaczyc....
Tego zdarzenia nie potrafie wytlumaczyc,ale jestem pewna ,ze ''cos''bylo blisko....

 

#113 2011-08-17 22:00:55

Strzyga
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2011-06-18
Posty: 103

Re: Czy widzieliście Ducha?

Widziałam ducha babci kilkanaście lat temu, to było przyjemne doznanie.img/smilies/smile


"Freedom's an art of the self-relient
Lie is the most comfortable truth
and makes the appearance
of wisdom"

Offline

 

#114 2011-08-19 12:50:33

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Czy widzieliście Ducha?

Bezpośrednio po czyjejś śmierci bardzo często można zobaczyć duszę zmarłej osoby. Ona nie pojawia się nam, żeby nas straszyć, a żeby pokazać, że wciąż żyje.

Natomiast po przejściu 'za zasłonę' (czyli po pozbyciu się negatywności związanej z poziomem życia materialnego) dusze rzadko objawiają się w widocznej formie. Nioe tracą z bliskimi kontaktu, ale nie jest to kontakt wizualny.

To, co zwyczajowo zwie się 'duchami', to po prostu zjawy, czyli dusze, które pozostały (z najróżniejszych powodów) na planie życia materialnego. Nie trzeba się ich bać, nie mają mocy, a często zdarza się, że to ludzki strach im jej dodaje.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#115 2011-09-13 23:08:29

teddybear
forumowy pluszak :)
Skąd: Bullerbyn, Sverige
Zarejestrowany: 2010-07-14
Posty: 10738

Re: Czy widzieliście Ducha?

dobra. tamten post to była próba Waszej cierpliwości na spam img/smilies/smile
teraz poważnie
nie bierzcie się za wywoływanie duchów. tym bardziej bez doświadczenia. konsekwencje moga być różne czasami trwają latami. sprawdziłem i...nigdy więcej

Offline

 

#116 2011-09-13 23:34:09

Chinatsa
Moderatorka-san
Zarejestrowany: 2010-03-05
Posty: 1419

Re: Czy widzieliście Ducha?

Pamiętam jak koleżanka chciała wywoływać duchy. Skutecznie jej to jednak wyperswadowałam opowiadając szybko jakąś tam straszną opowieść. Gdybym powiedziała, że to nie jest zabawa, raczej by nie dotarło. Ale dotarła do niej opowieść.
Ostatnio mam jakoś bardziej wyczulone zmysły na tego typu sprawy nie tylko w kontekście duchów.
Np siedzę sobie dzisiaj w poczekalni, czekam grzecznie na masaż a nagle w głowie jak szybki film przelatuje mi myśl, że pewnie Tomek powie, że ma coś ważnego do załatwienia i żebym najpierw poszła na prądy. Po około minucie dokładnie było tak, jak pomyślałam.  A tam trzymają się terminu kto, kiedy i co.
Pamiętam też jak obudziłam się kilka dni temu i kiedy już miałam otwarte oczy i byłam rozbudzona usłyszałam taki... lament? Może nie koniecznie. Jęczenie to tez nie było ale takie coś smutnego. Możecie sobie wyobrazić jak się wystraszyłam biorąc pod uwagę jeszcze to, że dokładnie pamiętałam swój sen, a raczej jego końcówkę brr..
O jak bym miała wymieniać wszystkie takie sytuacje to znalazło by się tego sporo img/smilies/smile

Przypomniała mi się jeszcze jedna, dosyć piękna sytuacja. Nie dotyczyła ona mnie osobiście, ale jednak wywarła na mnie wrażenie. Na dobrą sprawę, mogłabym to dac do snów i świadomego śnienia, ale to było spotkanie z duchem we śnie więc tutaj tez pasuje.
Sen przyśnił sie mojej dalszej cioci. Był piękny i pełen nadziei chociaż w pewnym sensie bolesny. Postaram sie go opisac tak dokładnie jak umiem i pamiętam:
Moja ciocia poszła na cmentarz na wsi, tam gdzie był pochowany jej ojciec oraz rodzicie mojej babci. Wyobraźcie sobie. Cisza, spokój, promienie zachodzącego słońca i śpiew ptaków na pobliskich drzewach.
Jak zwykle kucnęła, pomodliła sie i otarła łzę zalu i tęsknoty. Oba groby były kolo siebie. Poszła nalać wody zeby podlać kwiaty.
Gdy wracała nagle zobaczyła przy grobie babci swego ojca. / Pamiętam go tylko troszke jako chorego starca
leżącego w łózku, karmionego dożylnie z niknącymi ognikami w oczach. Któregoś dnia po prostu odszedl. Spokojnie. Przynajmniej tak mi powiedziano./
Wcale nie przypominał tego wychudzonego starca o smutnym spojrzeniu. Byl młodszy, ogolony i uśmiechnięty.
Moja ciocia mówiła potem ze chociaż go nie dotykala to czula jego gladka, miekka skore.
Po chwili pojawiła sie moja babcia. Również młodsza, zadbana i radosna. Ciocia wpatrywała sie w nich
i powiedziała:
- Przecież wy nie zyjecie.
Oni tylko uśmiechnęli sie jeszcze mocniej. Potem zapytała:
- Jak tam jest?
Moja babcia uśmiechnęła sie w tedy i powiedziała:
- Jest milo i spokojnie tylko troszke nudnie.
Ciocia zapytała sie co oni tu robia a oni odpowiedzieli:
- Możemy tu przychodzić kiedy ktos umiera. Pomagamy mu przejsc do nowego zycia.
Ciocia zapytała sie po kogo przyszli. Okazało sie ze do pewnego pana ktory byl sąsiadem. Starszy, kulawy
z wyrokiem śmierci który brzmiał: RAK.
Potem ciocia spojrzala na moja babcie i swego ojca. Wiedziała ze juz odchodzą ale jednak czula w sercu
wielkie szczęście. Obudziła sie z usmiechem na twarzy choc bala sie o swego sąsiada przyjaciela...

Ostatnio edytowany przez Chinatsa (2011-09-13 23:45:18)


" Tym który umarł tamtego dnia, tak naprawdę byłem ja.
  Moje życie było fałszywe.
  Tak naprawdę mnie tam nie było"
http://www.youtube.com/watch?v=yuaTgylP … re=related The saddest
http://www.roll-of-honour.com/Overseas/images/JapaneseFlagAnimated.gif

Offline

 

#117 2011-09-14 02:57:21

Nebogipfel
mentor
Skąd: Warszawa, PL
Zarejestrowany: 2011-04-03
Posty: 11555

Re: Czy widzieliście Ducha?

Tomek moż ebył po prostu przwidywalny.
Co do snów bywam sceptyczny choć babci jak się śnią zmarli to zazwyczaj oznacza kłopoty.
Ostatnio nic takiego się nie śni.
A ja ostatnio nie mam snów.
Z kolei mózj znajomy ponoć widział ducha.
Dzięki temu dowiedział się, że ktoś mu znany umarł zanim od kogokolwiek usłyszał o śmierci.
On widział ducha na jawie, więc..
No mimo sceptycyzmu to się nieco zastanowiłem.


Trzeba iść do przodu nie oglądając się za siebie.
ps. w Tym wpisie jest o alkoholu i seksie.

Offline

 

#118 2011-09-14 07:53:00

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Czy widzieliście Ducha?

Chinatsa, piękne przykłady tego, co prawie każdemu się zdarza (ale nie każdy ma odwagę o tym mówić i nawet myśleć, spycha problem w kąt, jakby nic się nie stało).

Twoja ciocia niepotrzebnie martwiła się o sąsiada. Spójrz, jak zobaczyła swoich rodziców w doskonałej formie, młodszych i zdrowych (a w czasie snu widziała ich 'na żywo', bo sama była na ich poziomie, na materialnym by ich nie dostrzegła) mogła przecież wyciągnąć wniosek, że NIE MA SIĘ CZEGO BAĆ! I muszę Ci powiedzieć, że to jest jeden z głównych celów dla jakich nasi bliscy nam się ukazują. Jednak uwarunkowanie strachem przed śmiercią bywa tak wielkie, że takiego wniosku nie wyciągają...

Twoje 'przewidywania' przyszłości to przykład uwalniania się informacji z podświadomości na skutek konkretnego bodźca. Ja to mam bardzo często (a tak w ogóle, to sporo 'wrażliwych' osób to ma).

Co do 'wywoływania duchów', również wszystkich przestrzegam. To nie jest to samo, co kontakt z bliskimi zmarłymi, bo otwieramy się w tym momencie na wszelkie, najróżniejsze energie, głownie tzw. zjaw, które wcale nie muszą być przyjazne. Taki kontakt nic nie daje, żadnej wiedzy, zjawy nie mają jej więcej niż ludzie, za to oszukują, straszą, wprowadzają w błąd (czasami celowo, czasami nie, mówią zgodnie ze swoim poziomem rozumienia życia, a on jest porównywalny do ludzkiego). Po co prowokować coś, co może nas tylko śmiertelnie wystraszyć?


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#119 2011-09-14 18:27:30

lufestre
la princesa de los gatos
Skąd: wawa
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 4181

Re: Czy widzieliście Ducha?

A ja miałam ostatnio przygodę, którą ciężko racjonaliście wyjaśnić. img/smilies/wink
Otoż 2 miesiące temu zmarła dość bliska starsza osoba. Pod koniec życia nie było z nią kontaktu, bo była nieprzytomna, więc miałam wątpliwości czy miała taką opiekę jak sobie życzyła. Potem jak zmarła, to miałam wątpliwości czy za życia nie gniewałaby się na to, że po jej odejściu zadysponowałam jej rzeczami w taki a nie inny sposób. Więc sobie w duchu myślalam, że jeśli istnieje jakiś sposób komunikacji pomiędzy obydwiema stronami, to fajnie by było gdyby dała jakoś znać czy wszystko ok i czy się nie gniewa. Nikt nie wiedział o tej prośbie z żyjących, a odpowiedź przyśniła się mojej mamie (której można ufać na ślepo) mimo, że nie znała pytania. We śnie była wypowiedź ze zwrotem do mnie, z imienia... Wiem, że gdyby się to przyśniło mnie, to bym pewnie nie zaufała, że to nie moje imaginacje, ale jesli odpowiedź sni się komuś, kto nawet nie zna pytania, to już coś musi być na rzeczy...

Offline

 

#120 2011-09-14 19:22:27

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Czy widzieliście Ducha?

I niewątpliwie jest, Lufi... img/smilies/smile

Sama twierdzisz, że gdyby to się Tobie przyśniło, nie uwierzyłabyś. Dla naszych Przyjaciół z 'drugiej strony' jesteśmy lepiej niż otwarta księga, dosłownie czytają w naszych myślach (i uczuciach) jak w niej. Zatem ta osoba użyła metody, dzięki której miałaś szansę uwierzyć. SUPER! http://www.cosgan.de/images/midi/froehlich/k005

(ZAWSZE to jest dopasowane do naszego charakteru, percepcji, wierzeń, bardzo, bardzo indywidualne)


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#121 2011-09-14 21:28:37

lufestre
la princesa de los gatos
Skąd: wawa
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 4181

Re: Czy widzieliście Ducha?

Żeby mi to jeszcze pasowało do reinkarnacji, to by było dobrze... img/smilies/tongue
Chyba, że to jest kwestia innego czasu 'tu' i 'tam' i dusza inkarnuje się już, a my jeszcze możemy z nią się kontaktować, bo dla nas ten czas przed ich inkarnacją jeszcze nie minął...
Nie to żeby takie wątpliwości mnie nekały wciąż, ale czuję się jakbym uważala dwie sprzeczne rzeczy. img/smilies/wink

Skoro to temat o zwierzeniach z duchów, to jeszcze z tą samą osobą są 2 inne "przygody". U mnie zdarzał się spontanicznie odczuwany zapach szpitala co jakiś czas, gdzieś nagle w domu, a on mi się tylko z tą osobą kojarzy. Ostatnio rzadziej, bo przestałam tak często myśleć o Niej, bo po prostu przestałam tak boleć, rozliczyłam się jakoś z tym i to myslenie nie jest już kompulsywne i rozpaczliwe.

A druga sprawa- w domu tej osoby teraz mieszka inna pani tymczasowo i ogarnia wszystkie rzeczy, które tam zostały. Ona to już w ogóle przemawia non stop do tej zmarłej Cioci. I jakoś tak się złożyło, że przyszedł hydraulik i nie miała pod ręką pieniędzy żeby mu zapłacić. Zastanawiała sie więc chwile i nagle wstała i poszła  do szafy i wyciągnęla z niej torebkę Cioci (z której już dawno wszystko wyjeła i wytrzepała ją),po czym otworzyła kieszonkę, której tam nie dostrzegła i było tam dokładnie tyle ile trzeba było zapłacić hydraulikowi plus kilkadziesiąt groszy... img/smilies/smile Tamta pani nigdy wcześniej niz zauważyła tej kieszonki i nie wiedziała, że w ogóle tam jest i powiedziała, że nie ma pojęcia czemu poszła po tę torebkę. img/smilies/smile

Offline

 

#122 2011-09-15 08:12:24

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Czy widzieliście Ducha?

Lufi, zetknięcie tych dwóch rzeczywistości jest wyjątkowo trudne do zrozumienia przez człowieka, gdyż on dysponuje tylko postrzeganiem zmysłowych dopasowanym do rzeczywistości materialnej. Ta rodzi czas liniowy i tylko zgodnie z nim potrafimy postrzegać.

Tymczasem rzeczywistość duchowa nie ma czasu liniowego, tylko 'płaszczyznowy'. Wszystko dziej się w wiecznym 'teraz', jednak i tak zachowana jest pewna chronologia zdarzeń, gdyż prawo skutku i przyczyny działa wszędzie. Mówiąc o rzeczywistości duchowej, bardziej pasuje tu słowo 'prawo konsekwencji': żeby coś mogło zaistnieć, musi najpierw zaistnieć coś innego. To warunkuje, patrząc z naszego punktu widzenia i od razu rodzi się dychotomia: rzeczywistość nieuwarunkowana też opiera się na warunkach.

Zatem to, co my postrzegamy jak 'przeszłość', tam jest wciąż teraźniejszością (i dlatego są nawet zdania, że reinkarnacja nie może istnieć, skoro nie ma czasu liniowego. A ja powiem, że reinkarnacja jest pojęciem, które my, jako ludzie, zupełnie inaczej rozumiemy niż rozumiana jest (i realizowana) w rzeczywistości duchowej.

Bo to, co dla nas jest logiczne, że musi wydarzyć się najpierw, tam dzieje się jednocześnie.

Jednocześnie dusza przygotowuje się do inkarnacji i wie, jakie cechy będzie miała jako człowiek, ale też jednocześnie, jak jest w ciele i tworzy to życie, dopasowuje się do tych wyborów, czyli jakby rusza w przyszłość. Trudne do opanowania umysłem ludzkim...

W każdym razie uważam, że mimo wszystko możemy reinkarnację rozumieć po ludzku (z czasem liniowym), bo to nam daje jakiś porządek rozumienia, po prostu. Ale dobrze jest mieć świadomość i choćby próbować wyobrazić sobie porządek zgodnie z innym rodzajem czasu.

Oczywiście ja Cię tu nie przekonam do reinkarnacji (nawet nie próbuję), ale wiesz co, myślę, że gdybyś spróbowała to zrozumieć, dostałabyś taką pomoc, która by Ci to umożliwiła (z jednej strony sama przyciągnęłabyś materiały na ten temat, z drugiej - możliwe, że nasi Przyjaciele z zaświatów też by pomogli.

Super, podajesz dwa kolejne przykłady połączenia tych dwóch rzeczywistości. Oczywiście spotkasz się z zaprzeczeniem, gdyż większość ludzi podchodzi sceptycznie do tego, bazują na 'przypadku'. To niezrozumienie rzeczywistości (w której żadne 'przypadki' nie mają prawa zaistnieć, jest bardzo konkretny porządek rzeczy) i przywiązanie jedynie do materialnej dyktuje takie podejście. Mam nadzieję, że zawsze zachowasz swoje własne zdanie (dzięki niemu życie jest piękniejsze img/smilies/wink).


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#123 2011-09-16 18:05:54

lufestre
la princesa de los gatos
Skąd: wawa
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 4181

Re: Czy widzieliście Ducha?

Dziękuję Lidziu za obszerne rozpisanie się. img/smilies/smile

Myślę, że można by w ogóle pokusić się o stwierdzenie, że "u nas"/"tu" ten czas jakimś konceptem - wynikiem jedynie umysłowego postrzegania; to że przesuwają się wskazówki zegarów i spadają kartki z kalendarza nie musi oznaczać, że nie dzieje się to w jednej chwili, albo raczej na jednej płaszczyźnie czasowej, choć nasza pamięć i wyobraźnia dzielą ten czas linearnie w naszych głowach. Już dochodziłam do tego wniosku i ciągnęło to za sobą przypuszczenie, że chociażby jasnowidztwo, przepowiadanie "przyszłości", odkrywanie jakimś wglądem "przeszłości", to nic innego jak czytanie z jednej przestrzeni po prostu. Myślę, że gdyby to było na innych płaszczyznach to niemożliwością byłoby docieranie do tych "zapisów".

Lidka napisał(a):

Oczywiście ja Cię tu nie przekonam do reinkarnacji (nawet nie próbuję), ale wiesz co, myślę, że gdybyś spróbowała to zrozumieć, dostałabyś taką pomoc, która by Ci to umożliwiła (z jednej strony sama przyciągnęłabyś materiały na ten temat, z drugiej - możliwe, że nasi Przyjaciele z zaświatów też by pomogli.

Reinkarnacja jest sensowna dla mnie od dawna, tylko kolidowała mi z tą komunikacją z zaświatami, ale z powodu próby ustawienia po kolei chronologicznie tego, tak po "ludzku".
Materiały, to ja już nie raz przyciągałam dotyczące różnorakich rzeczy, tylko to trochę jak teoretyczne czytanie o smaku szarlotki... img/smilies/wink Tzn. muszę założyć, że opisujący ją ma rację mimo, że sama nie spróbowałam. Z drugiej strony, jestem opornym obiektem do dialogów z zaświatami img/smilies/tongue Po prostu nie wierze, że mam do tego predyspozycje i myślę sobie, że próba kontaktu w celu filozofowania sobie, to takie zawracanie głowy tej energii, która opuściła ciało... 

Lidka napisał(a):

Super, podajesz dwa kolejne przykłady połączenia tych dwóch rzeczywistości. Oczywiście spotkasz się z zaprzeczeniem, gdyż większość ludzi podchodzi sceptycznie do tego, bazują na 'przypadku'. To niezrozumienie rzeczywistości (w której żadne 'przypadki' nie mają prawa zaistnieć, jest bardzo konkretny porządek rzeczy) i przywiązanie jedynie do materialnej dyktuje takie podejście. Mam nadzieję, że zawsze zachowasz swoje własne zdanie (dzięki niemu życie jest piękniejsze img/smilies/wink).

Myślę, że jak takie coś się przydarza w tak ewidentny sposób [chociażby z tą odpowiedzią zaadresowaną do mnie imiennie, gdy nie było żadnej możliwości żeby osoba, ktora przyniosła mi odpowiedź wiedziała o mojej próbie], to nie ma za bardzo pola do tego by mi ktoś wmówił, że to moje urojenie, bo tu nie ma co sobie uroić... Nie piję i nie zażywam narkotyków, więc zakładam, że nie było ze mną źle gdy podczas śniadania usłyszałam wiadomość od własnej mamy. img/smilies/tongue

Offline

 

#124 2011-09-16 19:21:01

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Czy widzieliście Ducha?

Lufi, rozmowa z Tobą to czysta przyjemność! http://www.cosgan.de/images/midi/froehlich/k005 (nawet, jak się zgadzasz, Twoja niezgoda ma mocne podstawy i cenię ją bardzo img/smilies/wink)

lufestre napisał(a):

Myślę, że można by w ogóle pokusić się o stwierdzenie, że "u nas"/"tu" ten czas jakimś konceptem - wynikiem jedynie umysłowego postrzegania; to że przesuwają się wskazówki zegarów i spadają kartki z kalendarza nie musi oznaczać, że nie dzieje się to w jednej chwili, albo raczej na jednej płaszczyźnie czasowej, choć nasza pamięć i wyobraźnia dzielą ten czas linearnie w naszych głowach. Już dochodziłam do tego wniosku i ciągnęło to za sobą przypuszczenie, że chociażby jasnowidztwo, przepowiadanie "przyszłości", odkrywanie jakimś wglądem "przeszłości", to nic innego jak czytanie z jednej przestrzeni po prostu. Myślę, że gdyby to było na innych płaszczyznach to niemożliwością byłoby docieranie do tych "zapisów".

Blisko, blisko, brawo!!!! Ja też się zbliżam coraz bardziej, choć czasu nie poświęcam za dużo na tego typu refleksje (żal mi go, tyle rzeczy się dzieje dookoła... img/smilies/wink).

W każdym razie dojście do wniosku, że na skutek tego czasu-bezczasu logika bierze w łeb i jawi się dychotomia, to JUŻ jest ogromny krok do przodu, moim zdaniem.

lufestre napisał(a):

Reinkarnacja jest sensowna dla mnie od dawna, tylko kolidowała mi z tą komunikacją z zaświatami, ale z powodu próby ustawienia po kolei chronologicznie tego, tak po "ludzku".
Materiały, to ja już nie raz przyciągałam dotyczące różnorakich rzeczy, tylko to trochę jak teoretyczne czytanie o smaku szarlotki... img/smilies/wink Tzn. muszę założyć, że opisujący ją ma rację mimo, że sama nie spróbowałam. Z drugiej strony, jestem opornym obiektem do dialogów z zaświatami img/smilies/tongue Po prostu nie wierze, że mam do tego predyspozycje i myślę sobie, że próba kontaktu w celu filozofowania sobie, to takie zawracanie głowy tej energii, która opuściła ciało...

I tu zapewne 'pies pogrzebany'... Bo swoją niewiarą w możliwość kontaktu praktycznie oddzielasz się od 'drugiej strony' bardzo szczelną ścianą... Podstawą do tego jest właśnie wiara, że to jest możliwe.

Lufi, KAŻDY ma takie predyspozycje, tylko nie każdy je wykorzystuje. Małe dzieci (takie całkiem małe) nie odróżniają rzeczywistości niematerialnej od materialnej, one widzą je dokładnie tak samo. Dopiero potem te dwa obrazy zaczynają jakby kolidować ze sobą, rodzice i otoczenie napominają, żeby nie 'fantazjować', że nic z tego, co widzimy, nie istnieje, więc dziecko uczy się szybciutko ignorować "nieprawdziwy" obraz i tak się rodzi społeczeństwo, które uznaje tylko to, co materialnymi oczyma postrzeżone...

Na ogół nie pamięta się tych dwóch światów, choć nie wszyscy (a są i tacy, którzy nie zapomnieli tego i pielęgnują całe życie). Ja zapomniałam, mam tylko takie niejasne przebłyski, ale tak mało precyzyjne, że to się nie liczy.

Czyli widzisz, nie mają znaczenia żadne predyspozycje, znaczenie ma podejście do sprawy i wiara, że uda Ci się, może nie powrócić do okresu dzieciństwa, ale wykształcić w sobie to, co jako malutkie dziecko miałaś. Tego jak najbardziej można się nauczyć. Tylko trzeba uwierzyć, że damy radę, to jest klucz do sukcesu.

lufestre napisał(a):

Myślę, że jak takie coś się przydarza w tak ewidentny sposób [chociażby z tą odpowiedzią zaadresowaną do mnie imiennie, gdy nie było żadnej możliwości żeby osoba, ktora przyniosła mi odpowiedź wiedziała o mojej próbie], to nie ma za bardzo pola do tego by mi ktoś wmówił, że to moje urojenie, bo tu nie ma co sobie uroić... Nie piję i nie zażywam narkotyków, więc zakładam, że nie było ze mną źle gdy podczas śniadania usłyszałam wiadomość od własnej mamy. img/smilies/tongue

Dusze znają nas chyba lepiej, niż my samych siebie, dosłownie czytają w nas jak w otwartej księdze, zatem do każdej osoby podchodzi się indywidualnie i w taki sposób, żeby ona miała 100-ową pewność, że to nie halucynacja i że to się dzieje naprawdę. Celowo wykorzystują coś, czego jesteśmy całkowicie pewni, żeby potem nie wątpić. I wykorzystują w taki sam sposób nasze predyspozycje do czegoś (albo ich brak). Czyli Twoja sytuacja jest dla mnie klarowna: sama stwierdzasz, że nie wierzysz w siebie (mam nadzieję, że nabierzesz z czasem tej wiary? img/smilies/wink), więc nawet gdyby dusza tej osoby pojawiła się u Ciebie, albo byś jej nie dostrzegła, albo byś nie uwierzyła, wzięłabyś (taki sen, bo inne sposoby przekazywania informacji też są) za 'fantazje swojego umysłu'. Zatem dostałaś odpowiedź w inny sposób, w który nie możesz wątpić.

Jesteśmy tu w dziale spirytystów, może nieładnie robię, ale powiem Ci, że nie chodzi wcale o kontakt z nie wiadomo jaką duszą, byle by był i w ogóle z serca przestrzegam Cię (i każdego) przed praktykami spirytystycznymi. Nigdy nie wiadomo, na jakiego ducha się trafi, a bardzo często w tego typu 'zabawach' (choć spirytyści traktują je poważnie) uczestniczą dusze z poziomu pierwszego, które w ogóle nie opuściły go i tak tęsknią za rozmowami, że podadzą się za kogo chcesz, byle by wziąć w tym udział. One mają wciąż ludzkie 'ego', niektóre bywają bardzo złośliwe i mogą przestraszyć człowieka śmiertelnie i sprawić, że sam sobie zrobi krzywdę (ku ich uciesze). Niektóre zorientowały się już, że mogą czytać myśli (to też energie), więc wykorzystują ten fakt, żeby być bardziej wiarygodnymi. Człowiek da się zwieść, skoro wiedzą o nim tyle?... (z jego własnych myśli). Tymczasem ich poziom świadomości nie odbiega od ludzkiego, niestety... Jeśli ktoś wierzy we wszystko, co 'z zaświatów', to biedny... img/smilies/wink

Najlepiej próbować złapać kontakt z kimś bliskim zmarłym (a jak łączy nas z nim nić miłości, to już jest idealnie). Ta dusza ponad wszelką wątpliwość udowodni swoją tożsamość i będziemy mieć pewność, z kim mamy do czynienia. Jeśli to nam się uda, ona niejako przejmie rolę przewodnika duchowego (nie do końca, ale będzie takim 'ogniwem' między nim a nami, przekazując nam tyle, ile to jest nam potrzebne).

Ja na początku miałam wątpliwości, że absorbuję ją, że na pewno ma coś ważniejszego, że zawracam jej głowę, ale, mój Boże, przecież dusza to energia, a ta jest doskonale podzielna! Uświadomienie sobie tego bardzo mi ulżyło. Nie, nie 'zawracam jej głowy', wręcz przeciwnie, to dla niej ogromna radość! (a jaka dla mnie! img/smilies/wink).

Rozgadałam się...

Miłego wieczoru! img/smilies/smile


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#125 2011-11-06 10:45:35

Artur
Administrator
Skąd: Internet
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 4216

Re: Czy widzieliście Ducha?

Wrócę do wątku przewodniego - szwędało mi się jakieś coś po moim biurze przed chwilą img/smilies/wink Zaskoczyłem się ja, bo to świeży budynek, w miejscu bez historii. Zaskoczyło się coś bo się nie spodziewało, że ktoś je złowi wzrokiem. Podskoczyliśmy oboje by po chwili wrócić do naszych czynności codziennych img/smilies/wink


Pozdrawiam
Artur ♆

Żyjemy w czasach, gdzie wytwory schorowanej wyobraźni mają większe prawo obywatelstwa niż rzetelne myślenie.

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo