Ogłoszenie

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY


"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze."
Krzysztof K.

#1 2010-08-10 14:02:23

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

PO ŚMIERCI...

Na wyłączność naszego forum postanowiłam tłumaczyć od czasu do czasu fragmenty "Lettres de Pierre" Pierre'a Monnier, zapisywanych przez jego mamę przez 17 lat, co urosło do rozmiaru 7 grubych tomów tekstów z zaświatów. One są bardzo religijne, gdyż taką osobą była pani Cecile Monnier. Syn, z miłości do mamy, mówił do niej jej językiem i na jej sposób tłumaczył jej życie i życie po śmierci.

(Pierre Monnier zginął w 1 wojnie światowej jako 23-letni żołnierz)

Ponieważ ja nie jestem osobą religijną, pominę całą religijność, a wyszukam fragmenty "neutralne religijnie", tłumaczące błędy religii czy chociażby tłumaczące środowisko niematerialne w sposób bliski naukowemu (ale językiem, jaki musiał trafić do pani Monnier).

Dziś pierwszy fragment na temat tego, co dziej się po śmierci, uważam, że bardzo ciekawy... img/smilies/smile


"Oczywiście transformacja nie zawsze jest natychmiastowa, a zwłaszcza ogólna. Kiedy przybywamy do Krainy Duchowej, najczęściej pozostajemy przy takim stanie umysłu względem koncepcji życia i wierzeń moralnych, jaki był częścią naszej osobowości za życia w ciele. I to właśnie dlatego informacje uzyskane od dusz ze sfery pierwszej, mogą być zupełnie inne niż te, które uzyskacie od dusz bardziej zaawansowanych. Ta rozbieżność może Was bardzo zdziwić. Ateista odmówi akceptacji Boga, nawet tu! Katolik pozostanie katolikiem, protestant zachowa swoja wiarę etc. Nam wszystkim potrzebne są lekcje dane nam przez naszych Mistrzów, żebyśmy potrafili oddzielić naszą inteligencję psychiczną od przekonań, jakie nam wpojono na Ziemi.


Jeśli chodzi o wiarygodność przekazów, jedyne kryterium, jakie można zastosować, to dotyczące zaufania moralnego do duszy, a nie do informacji, jaką przekazuje. Najbardziej szczere i przygotowane do miłości dusze mogą dość długo pozostawać « otulone mgłami » ziemskich religii i nie potrafić wciąż odkryć swoich błędów. Jednakże człowiek jest wyposażony w pewien rodzaj intuicji świadomości wobec tego, co jest mu przekazywane i wyjaśniane i prawdę rozpozna w swojej głębi. I jeśli będzie prosił Boga o światło, dostanie je i będzie go ono prowadziło, a to pozwoli nam, duszom, przekazywać Wam religię Miłości absolutnej".



Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#2 2010-08-10 15:18:19

Risthalion
Scholar Arcanum of Schola Psykana
Skąd: Terra
Zarejestrowany: 2010-03-03
Posty: 1749

Ostrzeżenia: 1

Re: PO ŚMIERCI...

Czy ja dobrze rozumiem, że fragment mówi o tym, że religie to zaślepienie, po czym starannie usiłuje nam wcisnąć kolejną?


powiedz mi co o mnie myślisz...

Ludzie są głupi. Zawsze to powtarzam.

NIENAWIDZĘ FANATYKÓW.img/smilies/mad

Offline

 

#3 2010-08-10 15:48:26

Krystek
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 2966

Re: PO ŚMIERCI...

Ja mam wrazenie,ze on raczej tlumaczy, iz "kazdy zobaczy to, czego sie spodziewal". Nasze mysli maja zdolnosc tworzenia - po smierci duzo bardziej niz za zycia. Wiec jesli ktos cale zycie na ziemi wierzyl, ze niebo to ogrodek z aniolami - to wlasnie taki obraz zobaczy.


Krystek
"Artificial intelligence is no match for natural stupidity."

Offline

 

#4 2010-08-10 16:10:58

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: PO ŚMIERCI...

To ja to jeszcze inaczej rozumiem... img/smilies/smile.

Nie, Risthalion, Pierre Monnier, mówiąc o "religii Miłości", używa tego słowa, gdyż zwraca się do bardzo religijnej mamy. W żaden sposób nie chce burzyć jej światopoglądu. Słowo "religia" tu nie ma przełożenia na nic podobnego do niej. Tu jest mowa o Miłości, która jest wszystkim, co jest i do której i tak każdy dąży, świadomy tego czy nie... img/smilies/smile

Krystek, z tym tworzeniem to fakt, ja też tak sądzę. Ale w tym fragmencie wydaje mi się, że chodzi bardziej o fakt "zrzucenia z siebie" naleciałości z inkarnacji (czyli tej negatywności, jaką przesiąka za życia) i to trochę trwa... Im człowiek bardziej "zamknięty" w swoich przekonaniach, tym bardziej te (negatywne = dotyczące rzeczywistości materialnej) przekonania są trwalsze. Ten świat ludzkich kreacji, o którym piszesz, to jedynie obrazy, taka "wirtualna rzeczywistość" kreacji ludzkiej myśli i z tego, co wiem, dusza dość szybko się orientuje, że to "na niby", wystarczy, że pomyśli i już widzi... Przekonania są o wiele głębsze.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#5 2010-08-10 17:12:17

Nassanael Rhamzess
Zaklinacz - Hasziszijun
Skąd: Olsztyn
Zarejestrowany: 2010-02-14
Posty: 6518

Re: PO ŚMIERCI...

Tak.


"Artyści kłamią, aby pokazać prawdę, a politycy, aby ją ukryć."
"Pod tą maską kryje się idea, panie Creedy, a idee są kuloodporne."
V jak Vendetta

Offline

 

#6 2010-08-11 10:26:59

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: PO ŚMIERCI...

Nassanael Rhamzess napisał(a):

Tak.

No, Nass, najbardziej "dociekliwy" komentarz! img/smilies/wink http://macg.net/emoticons/laughing2

Ale ja tu przyszłam z kolejnym cytacikiem z Pierre'a Monnier, tym razem na temat "religii Miłości", czyli problemu, który Risthalion poruszył.

Z góry mówię, ja tylko tłumaczę i nie mogę kaleczyć pięknego tekstu. Pierre mówi do mamy językiem religijnym, gdyż ona była osoba bardzo religijną. I taki obraz zostawiam, mimo iż sama nie jestem osoba religijną i rozumiem te treści "po mojemu". Zapewniam Was, że się da, w miejsce "Bóg" można wstawić "Źródło", "Siła Najwyższa" czy co kto woli.

Chodzi o miłość, oczywiście i to, że tylko w niej człowiek czuje się silny, zdrowy, szczęśliwy, nie ulega żadnej wątpliwości, to wiemy po prostu z samego życia, jakkolwiek je sobie tłumaczymy (dla mnie osobiście miłość to po prostu życie img/smilies/smile). "Religia Miłości" jest prawdą samą w sobie, użyte słowo nie oznacza religii w naszym rozumieniu, a po prostu samo życie, które na miłości się opiera.

PM odpowiada mamie na pytanie dotyczące miłości dziecka do ojca i przy tej okazji używa fantastycznego porównania, które docenią zwłaszcza ci znający się na anatomii człowieka. Bo człowiek jest taką "mikro-granulką" w skali Wszechświata, ale też doskonałym odwzorowaniem go w skali "micro".

"Pytasz, dlaczego dziecko MUSI kochać swojego ojca: to w tym jest jedno z największych praw moralnych stworzonych przez Boga i które odpowiada niektórym prawom fizycznym; „miłość przyciąga miłość w sposób równie bezdyskusyjny jak prąd elektryczny puszczony w przestrzeń dąży do połączenia się ze swoim przeciwieństwem”. Jeśli prawo miłości odpowiadające miłości jest pogwałcone, wiesz, jaki to daje rezultat: to zjawisko anormalne – jak zwarcie elektryczne powodujące iskrzenie w konsekwencji próby działania na opak. Racjonalną regułą jest, że miłość odpowiada na miłość.

(…)

Masz świadomość chaosu, jaki ma miejsce w sytuacji, kiedy miłość nie odpowiada na miłość. Zatem, żeby dyskutować regułę, nie wolno (prawie bez wyjątku)  bazować na anomalii. W normalnym stanie rzeczy, tak to wygląda:

Bój jest Miłością i gdyby całe Jego stworzenie nią nie było w wyniku błędu w koncepcji czy dziele stworzenia, nic nie byłoby, jak jest, a jest tak, że jedyną odpowiedzią zgodną z tym prawem jest powstanie prądu przeciwnego tej Miłości, który z natury rzeczy i zgodnie z wcześniej ustalonym prawem, kieruje się do swojego źródła.

Wszechświat psychologiczny jest w pewnym sensie jednym ORGANIZMEM, którego Bóg jest SERCEM: w nim jest życie i, poprzez NACZYNKA (radiacje psychiczne) rozchodzi się na całe stworzenie. Ale jeśli strumień miłości, który wyszedł z serca życia, nie odżywia wszystkich CZŁONKÓW, one cierpią, umierają. Poza tym, jak w organizmie człowieka, nie wystarczy, żeby otrzymały „pożywienie”, one muszą odesłać z siebie część wartości, odsyłając je do „oczyszczenia”. W ten sposób ustala się niezbędną wymianę w ORGANIZMIE, która zapewnia życie.

KRWIĄ w tym ORGANIZMIE jest dusza. Dusza, która chce się rozwijać i żyć, która musi żywić się miłością; miłość jest najbardziej płodna tylko w połączeniu z Bogiem. To połączenie ujawnia się tylko wtedy, kiedy człowiek  odpowiada na miłość Boga.

To jest zasadnicze pytanie: dziecko MUSI kochać ojca, który je kocha, żeby nie gwałcić podstawowego prawa psychologii duszy".


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#7 2010-08-11 15:18:44

Risthalion
Scholar Arcanum of Schola Psykana
Skąd: Terra
Zarejestrowany: 2010-03-03
Posty: 1749

Ostrzeżenia: 1

Re: PO ŚMIERCI...

Miłość odpowiada na miłość, nienawiść na nienawiść, gniew na gniew, głupota na głupotę... Prawo trój-powrotu nie wzięło się znikąd.
Niemniej Bóg jest miłością tylko dla tych którzy miłością chcą go widzieć.
OK, zgadzam się, nie chciał straszyć swojej mamusi. Niemniej nasz świat składa się z większej ilości źródełek niż tylko miłość i każda z nich jest Bogiem i dla każdego Bóg pokaże się w najodpowiedniejszej postaci.


powiedz mi co o mnie myślisz...

Ludzie są głupi. Zawsze to powtarzam.

NIENAWIDZĘ FANATYKÓW.img/smilies/mad

Offline

 

#8 2010-08-11 15:46:24

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: PO ŚMIERCI...

Cóż, człowiek ma wolną wolę i prawo wyboru i, rzecz jasna, sam decyduje, czy wierzy w Boga, w Naturę czy cokolwiek jeszcze innego.

Ale, pominąwszy osobę Boga w tekście, mowa jest psychice duszy i o miłości. O jej nadrzędnym znaczeniu w naszym życiu. Uważam, że ta złożoność życia i te inne "źródełka"  mieszczą się na tej drodze, jaką PM przedstawił na bazie porównania z organizmem ludzkim. Cokolwiek się dzieje (łącznie z całą negatywnością) jest "na trasie" tej "krwi", która musi ulec "oczyszczeniu", zanim dotrze do "serca" (czyli zanim odpowie na miłość wysłaną z "serca" do wszystkich "członków" tego "organizmu").

Jeśli masz inne zdanie, chętnie je poznam img/smilies/smile


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#9 2010-08-11 19:28:49

Risthalion
Scholar Arcanum of Schola Psykana
Skąd: Terra
Zarejestrowany: 2010-03-03
Posty: 1749

Ostrzeżenia: 1

Re: PO ŚMIERCI...

Miłość to tyko jeden z czynników w życiu człowieka, tak jak twoje przykładowe serce jest tylko jednym z organów w jego ciele. Tak samo nie mógłby żyć bez serca, jak nie może żyć bez mózgu, płuc, żył, żołądka, jelita, układu nerwowego, itp... Bez miłości nie może żyć, ale nie może żyć też bez innych rzeczy. Bez złości, bez niechęci, bez przyjaźni... Wszystko jest potrzebne żeby człowiek był normalny.
A co więcej, nie da się budować nie biorąc znikąd materiałów, ani nie przygotowując miejsca, o wybraniu tej ze wszystkich możliwości nie wspominając, co także jest pewnym rodzajem destrukcji...


powiedz mi co o mnie myślisz...

Ludzie są głupi. Zawsze to powtarzam.

NIENAWIDZĘ FANATYKÓW.img/smilies/mad

Offline

 

#10 2010-08-11 20:21:27

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: PO ŚMIERCI...

A i owszem, wszystko jest potrzebne, to nie ulega żadnej wątpliwości... To są po prostu warunki niezbędne do nadania wartości i tyle. Człowiek nigdy by nie poznał wartości czegoś, gdyby nie skonfrontował tego z przeciwieństwem. I ma w sobie możliwości ku temu. Problem tu jednak polega na wyborze tych wartości i wcielaniu ich w nasze życie. Człowiek próbuje w życiu wielu rzeczy, im więcej, tym trafniej będzie mógł ocenić, co mu służy, a co nie. Życie w miłości i z miłością (pozytywne) przynosi to, co najlepsze, co budujące, życie w negatywności wprost przeciwnie. Tylko od człowieka należy wybór, jaką drogą idzie i w którą stronę się kieruje.

To budowanie, branie materiałów itp to zupełnie inny problem, on dotyczy środowiska materialnego, czyli czegoś, co nie ma wartości uniwersalnej (też to można przedyskutować, czemu nie). PM. Poruszył w tym cytacie sprawę psychologii duszy, czyli czegoś nieporównanie ważniejszego. Porównanie z ludzkim ciałem jest genialne, bo rzeczywiście człowiek odzwierciedla w skali micro cały Wszechświat. Jednak z punktu widzenia psychologii duszy tu nie chodzi o inne organy, a o serce jedynie, które je żywi miłością. Ona jest w każdym innym (niezbędnym do życia) organie i członku tego organizmu. Zauważ, tą "krwią", która krąży po tym organizmie jest ludzka dusza. I każdy organ oraz członek będzie żył i się rozwijał pod warunkiem, że "krwiobieg" będzie sprawny, że ta wysłana "krew" nie zablokuje się w jakimś organie czy członku organizmu.

A może zablokować się, jeśli ten członek z wyboru odrzuci prawo miłości i przejdzie na stronę negatywności. Czyli jeśli "ciało" przedłoży ponad "duszę", postawi na wartości nie związane z miłością, a jej przeciwieństwem.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#11 2010-08-11 21:15:11

Crows
mentor
Skąd: z nad Liswarty
Zarejestrowany: 2010-03-25
Posty: 13898

Re: PO ŚMIERCI...

Jednakże człowiek jest wyposażony w pewien rodzaj intuicji świadomości wobec tego, co jest mu przekazywane i wyjaśniane i prawdę rozpozna w swojej głębi.

-intuicja świadomości - hmm , ciekawa kombinacja czasem by coś wyjaśnić uzywa sie słów , których jeszcze nikt nie wyjaśnił ,
.
gdzieś Nassanael Rhamzess napisał , że intuicja nie jest częścia świadomości tutaj krótko -Tak- , hmm mozna sie pogubić w tych akceptacjach img/smilies/tongue


:
:

..PHZ - poza horyzontem zdarzeń ..

Offline

 

#12 2010-08-12 06:20:58

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: PO ŚMIERCI...

Crows, język Pierre'a Monnier jest piękny sam w sobie, tak piękny, że mam lekkie obawy, czy, tłumacząc, oddam tę lekkość i finezję. To są bardzo trudne teksty, ale, zauważyłam, że nawet jeśli są słowa, którym nie znam lub nie używam, dociera do mnie treść przekazu (pewnie na podstawie intuicji świadomości img/smilies/wink).

Intuicja świadomości - to określenie przetłumaczyłam dosłownie. Opisując je, tak mogę je "opowiedzieć":

Człowiek świadomie dowiaduje się różnych rzeczy. Mając kontakt ze światem niematerialnym, np, wszelkie informacje przechodzą przez nasz "filtr", żeby mogły ułożyć się w słowa i pojęcia, które człowiek zna. Nie zawsze będą one w 100% zgodne, niektóre odbiegną od oryginału i mogą nas zmylić, bo w naszej świadomości funkcjonują inaczej i oznaczają coś innego.

To samo ze słowami, jakie przychodzą od dusz na różnym poziomie ich świadomości. One nas nie okłamują, a mówią to, co na swoim poziomie wiedzą i uznają za prawdę.

I mimo tych wszystkich rozbieżności, mamy tę zdolność - intuicję świadomości, czyli coś, co nie jest świadome, a wyraża się jedynie w naszej świadomości taką pewnością, przekonaniem wewnętrznym idącym dużo, dużo głębiej niż nasza świadomość, że coś jest prawdziwe, a coś "wykrzywione". Świadomie nie potrafimy tego ani ubrać w słowa, ani wyjaśnić, a mimo wszystko wiemy...

Ta intuicja świadomości działa na dużo głębszym poziomie naszego Ja, czyli łączy się z nasza pamięcią uniwersalną, która to jakby potwierdza lub zaprzecza prawdziwości tego, co się dowiadujemy. To jest sfera "czucia" tych informacji. I to potwierdzenie (albo zaprzeczenie) przechodzi do naszej świadomości jako "czucie", bez wyrażenia słowami i żadnego określenia.

W ogóle z interpretacją świadomą jest duży problem... Jeśli człowiek postanowi zinterpretować coś z tej głębszej warstwy, żeby ująć to w słowa i przenieść na poziom ludzkiej świadomości, nakłada na to swój "filtr" i naprawdę różne "kwiatki" z tego mogą wyjść... Zasadą naczelną powinno być dokładanie logiki do wszystkiego, ale nie każdy to potrafi. Jeśli czyjś "filtr" jest pełen wierzeń religijnych, np. automatycznie interpretacja wyjdzie na religijny sposób, gdzie wielokrotnie logiki z lupą się nie znajdzie...

I tak, na przykład, ja osobiście, czytając wypowiedzi Ja?!, czuję intuicyjnie, że wiele z tych treści tam są rzeczywiście. Ale czuję też straszny "chaos" interpretacyjny...


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#13 2010-08-12 06:49:18

Crows
mentor
Skąd: z nad Liswarty
Zarejestrowany: 2010-03-25
Posty: 13898

Re: PO ŚMIERCI...

nic nie wyjaśniłaś , jeszcze pogmatwałaś.


:
:

..PHZ - poza horyzontem zdarzeń ..

Offline

 

#14 2010-08-12 07:35:39

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: PO ŚMIERCI...

No co Ty, Crows... img/smilies/smile A czego konkretnie nie rozumiesz?


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#15 2010-08-12 14:02:10

Crows
mentor
Skąd: z nad Liswarty
Zarejestrowany: 2010-03-25
Posty: 13898

Re: PO ŚMIERCI...

ja rozumiem , ty nierozumiesz co piszesz


:
:

..PHZ - poza horyzontem zdarzeń ..

Offline

 

#16 2010-08-12 14:20:06

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: PO ŚMIERCI...

Crows napisał(a):

ja rozumiem , ty nierozumiesz co piszesz

??? :zdziw:

Czy Ty aby za bardzo nie przesadzasz ?... img/smilies/smile


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#17 2010-08-12 16:27:24

Krystek
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 2966

Re: PO ŚMIERCI...

Wracajac do "intuicji swiadomosci"....Ja mysle, ze rozumiem, co chcesz przez to okreslenie pokazac.
Ale czy fakt istnienia tej intuicji w nas nie bylby jednoznaczny z tym, ze jestesmy duszami na wyzszym poziomie niz ten poziom pierwszy, o ktorym kilka razy mowilas?
Czyli tylko dusze na wyzszym poziomie moglyby tak naprawde zrozumiec caly plan Stworcy? Tylko one by mialy ta swiadomosc- i oparta na tej swiadomosci intuicje?


Co do milosci...Tak, swiat, ludzie i zycie bylyby piekne gdyby tylko milosc istniala. Ale wtedy jaki sens mialyby reinkarnacje?
Milosc to naturalny stan rzeczy w Domu, nie na ziemi.
Tutaj my wcielamy sie by poznac kazdy przejaw Dziela Stworzenia, czyli takze to, co -jako ludzie- nazywamy zlem.
Tylko spotykajac dualizm mozemy decydowac. Tylko zyjac wsrod opozycyjnych wartosci mozemy wybierac. I poznawac, i rozwijac sie , i rosnac duchowo.

Czyli - czy nie wydaje ci sie, ze na ziemi jednak jest duzo wiecej do poznania i pzrezycia niz tylko milosc?


Krystek
"Artificial intelligence is no match for natural stupidity."

Offline

 

#18 2010-08-12 16:35:05

Risthalion
Scholar Arcanum of Schola Psykana
Skąd: Terra
Zarejestrowany: 2010-03-03
Posty: 1749

Ostrzeżenia: 1

Re: PO ŚMIERCI...

Lidka napisał(a):

A i owszem, wszystko jest potrzebne, to nie ulega żadnej wątpliwości... To są po prostu warunki niezbędne do nadania wartości i tyle. Człowiek nigdy by nie poznał wartości czegoś, gdyby nie skonfrontował tego z przeciwieństwem. I ma w sobie możliwości ku temu. Problem tu jednak polega na wyborze tych wartości i wcielaniu ich w nasze życie. Człowiek próbuje w życiu wielu rzeczy, im więcej, tym trafniej będzie mógł ocenić, co mu służy, a co nie. Życie w miłości i z miłością (pozytywne) przynosi to, co najlepsze, co budujące, życie w negatywności wprost przeciwnie. Tylko od człowieka należy wybór, jaką drogą idzie i w którą stronę się kieruje.

To budowanie, branie materiałów itp to zupełnie inny problem, on dotyczy środowiska materialnego, czyli czegoś, co nie ma wartości uniwersalnej (też to można przedyskutować, czemu nie). PM. Poruszył w tym cytacie sprawę psychologii duszy, czyli czegoś nieporównanie ważniejszego. Porównanie z ludzkim ciałem jest genialne, bo rzeczywiście człowiek odzwierciedla w skali micro cały Wszechświat. Jednak z punktu widzenia psychologii duszy tu nie chodzi o inne organy, a o serce jedynie, które je żywi miłością. Ona jest w każdym innym (niezbędnym do życia) organie i członku tego organizmu. Zauważ, tą "krwią", która krąży po tym organizmie jest ludzka dusza. I każdy organ oraz członek będzie żył i się rozwijał pod warunkiem, że "krwiobieg" będzie sprawny, że ta wysłana "krew" nie zablokuje się w jakimś organie czy członku organizmu.

A może zablokować się, jeśli ten członek z wyboru odrzuci prawo miłości i przejdzie na stronę negatywności. Czyli jeśli "ciało" przedłoży ponad "duszę", postawi na wartości nie związane z miłością, a jej przeciwieństwem.

Nie.
Wartości nadawane są przez osąd, który wymaga 1. porównania, 2. rozsądku/inteligencji/intuicji/umysłu, ale pozostałe źródełka (inne organy) nie są jedynie porównaniami. Są w pełni funkcjonujące i działające na tych samych zasadach co wszystkie inne. Koniec.
Nadanie im wartości "porównawczy", to już wyłącznie twoje dzieło. Każdy ma prawo wybrać jak mu się podoba i nie zgadzam się na narzucanie tych konkretnych wartości.
To, że porównujemy noc do dnia, nie sprawia że dzień jest jedynym słusznym rozwiązaniem. I dzień i noc istnieją i są równoważne. To ty wartościujesz rozważając tylko dzień a nocy nadając marginalne, porównawcze znaczenie.


powiedz mi co o mnie myślisz...

Ludzie są głupi. Zawsze to powtarzam.

NIENAWIDZĘ FANATYKÓW.img/smilies/mad

Offline

 

#19 2010-08-12 16:43:28

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: PO ŚMIERCI...

Krystek napisał(a):

Wracajac do "intuicji swiadomosci"....Ja mysle, ze rozumiem, co chcesz przez to okreslenie pokazac.
Ale czy fakt istnienia tej intuicji w nas nie bylby jednoznaczny z tym, ze jestesmy duszami na wyzszym poziomie niz ten poziom pierwszy, o ktorym kilka razy mowilas?
Czyli tylko dusze na wyzszym poziomie moglyby tak naprawde zrozumiec caly plan Stworcy? Tylko one by mialy ta swiadomosc- i oparta na tej swiadomosci intuicje?

Wydaje mi się, że niekoniecznie... A całego Planu Stwórcy nikt nie jest w stanie poznać, nawet dusze z rzeczywistości niematerialnej: one wiedza tyle, ile jest zgodne z ich stopniem rozwoju (PM o tym pisze, a wczoraj dostałam nawet potwierdzenie o takiej samej treści od mojej bratniej duszy).

Aczkolwiek myślę, że bardziej zaawansowane dusze mają dużo większe szanse na rozwinięcie swojej intuicji, gdyż są mniej skupione na "cielesności", że tak powiem, łatwiej przychodzi im "zauważenie" swojej natury duchowej.

Co do intuicji świadomości, to myślę, że każdy człowiek ja ma, niezależnie od stopnia zaawansowania jego duszy. To jest nasze "wewnętrzna przekonanie" o czymś, rozpoznanie, czy to prawdziwe czy nie, nawet jeśli człowiek nie potrafi tego nijak wyjaśnić, ani określić słowami.


Krystek napisał(a):

Co do milosci...Tak, swiat, ludzie i zycie bylyby piekne gdyby tylko milosc istniala. Ale wtedy jaki sens mialyby reinkarnacje?
Milosc to naturalny stan rzeczy w Domu, nie na ziemi.
Tutaj my wcielamy sie by poznac kazdy przejaw Dziela Stworzenia, czyli takze to, co -jako ludzie- nazywamy zlem.
Tylko spotykajac dualizm mozemy decydowac. Tylko zyjac wsrod opozycyjnych wartosci mozemy wybierac. I poznawac, i rozwijac sie , i rosnac duchowo.

Czyli - czy nie wydaje ci sie, ze na ziemi jednak jest duzo wiecej do poznania i pzrezycia niz tylko milosc?

Ale ani te teksty, ani ja, nie mówimy o tym, żeby żyć tylko miłością! img/smilies/smile Tu chodzi o coś zupełnie innego: o nasze wybory życiowe i nasze nastawienie do życia: albo będzie negatywne (bez miłości), albo pozytywne (z miłością, jakkolwiek kto to nazwie). I tych wyborów mamy dokonywać właśnie w środowisku negatywnym, materialnym, gdyż gdzie indziej wyborów nie ma. Cale nasze życie to "droga do" (miłości bezwarunkowej). I cokolwiek w życiu robimy, poznajemy, przeżywamy, to niezbędne warunki do kształtowania w nas uczuć na tej "drodze do". Nie łapiemy tego króliczka, a jedynie gonimy go... img/smilies/wink

Chyba ten temat jednak jest za trudny do ogólnej dyskusji...


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#20 2010-08-12 16:51:36

Krystek
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 2966

Re: PO ŚMIERCI...

Ja nie mysle, ze ten temat jest zbyt trudny.
Ale mam wrazenie, ze ty patrzysz na to zbyt jednokierunkowo.

Bo wyobraz sobie, ze kazda jedna osoba zyjaca na ziemi wybrala i praktykuje milosc. Gdzie wtedy widzisz miejsce na poznawanie dualnosci stworzenia? Jak mamy uczyc sie wyborow, jak decydowac co jest sluszne gdy kazdy juz wybral tylko milosc?

Mowiac obrazowo- jesli na stole masz tylko talerze z ziemniakami to jaki masz wybor tego, co bedziesz jesc?


Krystek
"Artificial intelligence is no match for natural stupidity."

Offline

 

#21 2010-08-12 17:00:36

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: PO ŚMIERCI...

Spokojna głowa o wybór... Nie wystarczy wybrać raz i kierować się tym wyborem, bo żyjemy w takim środowisku, że nie da się tego wyboru utrzymać (i to tak ma właśnie być). Bywa, że ci, którzy są przekonani o swojej "świętości", wpadają w rutynę i odbiegają od niej "świńskim truchtem", nawet sobie z tego sprawy nie zdając... img/smilies/smile Trzeba wybierać to w każdej chwili od nowa i od nowa, bo człowiek jest sam w sobie "dwoisty".

Ale da się w sobie wyrobić podejście do życia, to jest nawyk do wyrobienia. Wszystko się tu "zaprzęga": uczucia i rozum. I jeśli wybierzemy pozytywne podejście i będziemy je trenować na co dzień, będzie nam się łatwiej "dążyło do". Co nie znaczy, że każdy dzień do samej śmierci nie przyniesie nam codziennie innych dań do wyboru, nie tylko same ziemniaki... img/smilies/wink


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#22 2010-08-12 17:09:23

Krystek
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 2966

Re: PO ŚMIERCI...

Oczywiscie, ze dobrze jest jak sie jest czlowiekiem wypelnionym pozytywnym podejsciem do zycia.
Ale to nie jest to samo co ty piszesz o milosci, o tym, ze powinna ona byc wszedzie i zawsze.
Taka milosc mozliwa jest tylko w Domu.
Na ziemi mozemy miec pozytywne podejscie do swiata i ludzi - ale to nie znaczy, ze mamy reagowac z miloscia jak ktos psa kopie.
Na ziemi masz ludzi , ktorzy wybrali rozne drogi. I takie jest ich prawo. Jedyne, co mozesz zrobic to nie pozwolic sobie na to by oni cie ranili czy denerwowali.
Ale czy w ten sposob nie tracisz czegos w zyciu?
Jak myslisz - czemu my mamy rozne uczucia i rozne emocje?


Krystek
"Artificial intelligence is no match for natural stupidity."

Offline

 

#23 2010-08-12 17:35:57

Crows
mentor
Skąd: z nad Liswarty
Zarejestrowany: 2010-03-25
Posty: 13898

Re: PO ŚMIERCI...

Krystek napisał(a):

Oczywiscie, ze dobrze jest jak sie jest czlowiekiem wypelnionym pozytywnym podejsciem do zycia.
Ale to nie jest to samo co ty piszesz o milosci, o tym, ze powinna ona byc wszedzie i zawsze.
Taka milosc mozliwa jest tylko w Domu.
Na ziemi mozemy miec pozytywne podejscie do swiata i ludzi - ale to nie znaczy, ze mamy reagowac z miloscia jak ktos psa kopie.
Na ziemi masz ludzi , ktorzy wybrali rozne drogi. I takie jest ich prawo. Jedyne, co mozesz zrobic to nie pozwolic sobie na to by oni cie ranili czy denerwowali.
Ale czy w ten sposob nie tracisz czegos w zyciu?
Jak myslisz - czemu my mamy rozne uczucia i rozne emocje?

tak , bo to co Jest bez tego co nie jest być nie może.


:
:

..PHZ - poza horyzontem zdarzeń ..

Offline

 

#24 2010-08-12 17:38:27

Krystek
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 2966

Re: PO ŚMIERCI...

Crows napisał(a):

tak , bo to co Jest bez tego co nie jest być nie może.

Amen! :przybij:


Krystek
"Artificial intelligence is no match for natural stupidity."

Offline

 

#25 2010-08-12 19:09:02

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: PO ŚMIERCI...

Risthalion napisał(a):

Lidka napisał(a):

A i owszem, wszystko jest potrzebne, to nie ulega żadnej wątpliwości... To są po prostu warunki niezbędne do nadania wartości i tyle. Człowiek nigdy by nie poznał wartości czegoś, gdyby nie skonfrontował tego z przeciwieństwem. I ma w sobie możliwości ku temu. Problem tu jednak polega na wyborze tych wartości i wcielaniu ich w nasze życie. Człowiek próbuje w życiu wielu rzeczy, im więcej, tym trafniej będzie mógł ocenić, co mu służy, a co nie. Życie w miłości i z miłością (pozytywne) przynosi to, co najlepsze, co budujące, życie w negatywności wprost przeciwnie. Tylko od człowieka należy wybór, jaką drogą idzie i w którą stronę się kieruje.

To budowanie, branie materiałów itp to zupełnie inny problem, on dotyczy środowiska materialnego, czyli czegoś, co nie ma wartości uniwersalnej (też to można przedyskutować, czemu nie). PM. Poruszył w tym cytacie sprawę psychologii duszy, czyli czegoś nieporównanie ważniejszego. Porównanie z ludzkim ciałem jest genialne, bo rzeczywiście człowiek odzwierciedla w skali micro cały Wszechświat. Jednak z punktu widzenia psychologii duszy tu nie chodzi o inne organy, a o serce jedynie, które je żywi miłością. Ona jest w każdym innym (niezbędnym do życia) organie i członku tego organizmu. Zauważ, tą "krwią", która krąży po tym organizmie jest ludzka dusza. I każdy organ oraz członek będzie żył i się rozwijał pod warunkiem, że "krwiobieg" będzie sprawny, że ta wysłana "krew" nie zablokuje się w jakimś organie czy członku organizmu.

A może zablokować się, jeśli ten członek z wyboru odrzuci prawo miłości i przejdzie na stronę negatywności. Czyli jeśli "ciało" przedłoży ponad "duszę", postawi na wartości nie związane z miłością, a jej przeciwieństwem.

Nie.
Wartości nadawane są przez osąd, który wymaga 1. porównania, 2. rozsądku/inteligencji/intuicji/umysłu, ale pozostałe źródełka (inne organy) nie są jedynie porównaniami. Są w pełni funkcjonujące i działające na tych samych zasadach co wszystkie inne. Koniec.
Nadanie im wartości "porównawczy", to już wyłącznie twoje dzieło. Każdy ma prawo wybrać jak mu się podoba i nie zgadzam się na narzucanie tych konkretnych wartości.
To, że porównujemy noc do dnia, nie sprawia że dzień jest jedynym słusznym rozwiązaniem. I dzień i noc istnieją i są równoważne. To ty wartościujesz rozważając tylko dzień a nocy nadając marginalne, porównawcze znaczenie.

Nie. Ale dlatego, że się nie rozumiemy img/smilies/smile.

Risthalion, ja nie przeczę, że każdy organ jest niezbędny, ma swoja funkcję i działa, bo ma działać. Słowo "porównawczy" dotyczy tu tylko i wyłącznie porównania użytego w tekście, w którym PM porównuje działanie prawa miłości do funkcjonowania organizmu ludzkiego, gdzie ma byś zapewniony "krwiobieg", żeby życie trwało i się rozwijało. W świecie duchowym tą "krwią" jest jest dusza.

Czyli:

1. W cytowanym tekście nie użyłam słowa "porównawczy", za to Ty sam używasz słowa "porównanie" przy nadawaniu wartości. I ja się z tym zgadzam, tylko pytanie: jak to się ma do tekstu PM i mojej odpowiedzi? Co Twoja odpowiedź o sposobie nadawania wartości wnosi?

2. Nic Ci nie narzucam, a jedynie logicznie tłumaczę, jakie jest miejsce uczuć pozytywnych w życiu. Każdy, kto żyje i zastanawia się odrobinkę nad sobą i życiem (a zwłaszcza psycholog) powinien te zależności sam odkryć, a jeśli nie odkryje, stwierdzić na samym sobie, o ile od kogoś to usłyszy. Jak zechce. Ameryki tu akurat nie odkrywam img/smilies/smile

3. A może wykażesz mi, gdzie ja spycham na boki "noc"? Bo ja wiem doskonale, co piszę, że dzień nie byłby dniem bez nocy i że negatywność jest jak najbardziej potrzebna i nawet, że nam służy (czego wyznawcy religii nie są w stanie zrozumieć, ale to ich problem). Skąd Twój wniosek, że ja nadaję negatywności marginalne, porównawcze znaczenie?

4. Dlaczego nie odniesiesz się bezpośrednio do tekstu i do tego prawa miłości? (energii pozytywnej), tylko piszesz jakieś oczywistości, które nie mają wiele wspólnego z tym tekstem (a także moim dokładniejszym tłumaczeniem go)?


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo