Imladis

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY.

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze." Krzysztof K.
WITAMY SERDECZNIE NA WIELOTEMATYCZNYM FORUM DYSKUSYJNYM DLA MYŚLĄCYCH LUDZI

#81 2010-08-14 23:21:33

Jatagan
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 5650

Re: Seks a Kościół Katolicki - czyli kamasutra po katolicku ;)

No i opierając się na tym przykładzie ja jako bądż co bądź człowiek z krwia obyty po wnikliwej lektórze byłbym swietnym chirurgiem a Sailor jagby się postarala to mogłaby zostać za tydzień anestezjiologiem... chciałbys się pozbyć wyrostka? Bo ja myślę że takiej parze dałbyś co najwyżej paznokcie obciąć...


Historia jest pisana przez ludzi, którzy wieszają bohaterów.
                            Robert Bruce (Waleczne serce)

Offline

 

#82 2010-08-14 23:26:06

Michall
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-05-01
Posty: 855

Re: Seks a Kościół Katolicki - czyli kamasutra po katolicku ;)

Chwileczkę książka o której mówimy nie zakłada tak wnikliwej analizy tylko poradnik, więc co najwyżej możesz mi radzić jakie napary na ból głowy pić img/smilies/big_smile.

Offline

 

#83 2010-08-15 01:01:31

Abesnai
Canis dirus / Administrator
Skąd: Stąd
Zarejestrowany: 2010-05-07
Posty: 7300

Re: Seks a Kościół Katolicki - czyli kamasutra po katolicku ;)

Dobrze więc. Niech będzie. Dla mnie - tak jak pisałem - i dla Michall przypuszczam pozostanie ta książka po prostu kolejną rynkową pozycją ... Dla innych nie wiadomo.
Dla Ciebie Jataganku i Ciebie Sailor niech będzie to fachowa literatura sprowadzająca katolików na drogę ciemnoty dyktowaną przez księży ciemniaków nie mających prawa do swojego zdania img/smilies/wink

Sailor napisał(a):

Abesnai napisał(a):

Czy nawet ... sam seksuolog zobligowany jest do wcielania w czyn swoich porad ?

A dlaczego seksuolog ma wcielać w czyn wszystko, co radzi swym pacjentom? To tak, jakby internista faszerował się wszystkimi lekami, jakie zapisuje ludziom na przeróżne przypadłości.. Bez sensu.

Michall, psychologia nauką czysto teoretyczną? A gdzie poznikały wszystkie psychologiczne praktyki, lata badań, eksperymentów? img/smilies/stupid2 Zdajesz sobie sprawę, ile godzin poświęca czasem psycholog/psychiatra, aby zapoznać się z danym przypadkiem. Ile rozmów i badań musi przeprowadzić, ile musi się dowiedzieć o człowieku i jego życiu?  I to Twoim zdaniem jest tylko teoria? Potem zaś leczy każdego z pacjentów indywidualnie, nie wrzuca do "jednego worka", jak czynią to duchowni, ustalając, co warunkuje zdrowe i jedynie słuszne sposoby współżycia dla całej ludzkości. Nauka skupia się na dobru jednostki, biorąc pod uwagę jej unikatowość, Kościół o niej jakby zapomina.

Pomijając sprzeczności jakie są zawarte w odpowiedziach do mnie, potem do Miachall'a ...
Jeżeli chodzi o seksuologów ...
Tak Sailor - w świetle Twojej i Jatagana argumentacji wszystko trzeba znać z sekcji, nie wolno  z teorii. Ok ...
Bo według tego co do tej pory piszecie to ksiądz musiałby być wybitnym specjalistą żeby chociażby skreślić parę zdań na temat współżycia jak i wybitnie znać od podszewki oraz z praktyki ten nieodłączny element partnerstwa.
Krążycie i powtarzacie jedną i tą samą argumentację jak mantrę - widocznie nie możecie wyjść poza nią i złapać troszkę szerszej perspektywy oraz dystansu.
Wybaczcie mi ale już mnie znużyło powtarzanie siebie.

Ostatnio edytowany przez Abesnai (2010-08-15 01:40:30)


Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie, wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoją opowieść. Porównując się z innymi, możesz stać się próżny i zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz lepszych i gorszych od siebie.

Offline

 

#84 2010-08-15 01:39:32

kszynka
Chochlik
Skąd: Dolny Śląsk
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 1666

Re: Seks a Kościół Katolicki - czyli kamasutra po katolicku ;)

Jeśli Abesnai Cię to pocieszy, to myślę podobnie do Ciebie. Ja nie mam tyle czasu, żeby drzeć koty w tematach, ale ten czytam dosyć uważnie. Książek i zwłaszcza tej, temat wywołującej, jeszcze nie czytalam. Ale tym bardziej się zmobilizuję.
Tu jest jedna dosyć ważna rzecz - ta pozycja jest cholernie ważna - dla osób wierzących i praktykujących. I tyle na teraz img/smilies/smile

Ostatnio edytowany przez kszynka (2010-08-15 01:40:48)


Dobre momenty jak fotografie, zbieram w swej głowie jak w starej szafie ...

Offline

 

#85 2010-08-15 01:49:26

Abesnai
Canis dirus / Administrator
Skąd: Stąd
Zarejestrowany: 2010-05-07
Posty: 7300

Re: Seks a Kościół Katolicki - czyli kamasutra po katolicku ;)

Wiesz kszynko ... ten temat obrócił się w spór ideologiczny gdzie zaczynam odczuwać że próbuje mi się tylko wykazać moją niższość argumentacji (nie rozumiem tylko czemu). Cóż ... Miało być na luzie ale ja nie zamierzam ciągle odbierać ataków. Chciałem po prostu troszkę zapoznać ludzi z pewnymi sprawami z "drugiej perspektywy".W tym przypadku ze strony perspektywy mojej religii jak i moich poglądów (gdzie one - nie ma co ukrywać - stoją jednak w sprzeczności np. do encyklik tak mocno promowanych przez obecnego Papieża).No ale to co myślę to chyba sprawa drugorzędna ... Dyskusji dla swojej czy też kogoś satysfakcji jednak nie będę kontynuował. Nie po to wstawiałem taką masę artykułów,publikacji itd. itd. itd., żeby zmienić ją w pyskówkę na "czyje będzie na wierzchu". Zresztą img/smilies/smile głową muru nie przebiję ... bo i po co img/smilies/wink

PS
aaa ciekawe czy książki o. Knotza są również w pdf ... hahahaha img/smilies/223

Ostatnio edytowany przez Abesnai (2010-08-15 01:53:50)


Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie, wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoją opowieść. Porównując się z innymi, możesz stać się próżny i zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz lepszych i gorszych od siebie.

Offline

 

#86 2010-08-15 02:06:11

kszynka
Chochlik
Skąd: Dolny Śląsk
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 1666

Re: Seks a Kościół Katolicki - czyli kamasutra po katolicku ;)

Twoim niewątpliwie sukcesem Abesnai będzie już to, że ja planuję w pon zanabyć "żywą książkę" img/smilies/smile
Religia, poliityka a do tego seks, to tematy wybuchowe img/smilies/smile Ja z założenia się średnio angażuję - ciężko czasem pokazać coś, z innej strony. a nawet jak się pokazuje, to nie zawsze każdy widzi to, co my. Życie img/smilies/smile Ja się cieszę, że taki temat się pojawił. Każdy robi jak chce, czasem jak może. Ja tam cenię sobie Twoje wysiłki w temacie-poczytałam z ciekawścią, jako niby-katoliczka img/smilies/smile Wiele w glowie zostało.


Dobre momenty jak fotografie, zbieram w swej głowie jak w starej szafie ...

Offline

 

#87 2010-08-15 02:32:42

Abesnai
Canis dirus / Administrator
Skąd: Stąd
Zarejestrowany: 2010-05-07
Posty: 7300

Re: Seks a Kościół Katolicki - czyli kamasutra po katolicku ;)

Obyś mnie tylko potem nie klęła kszynko img/smilies/big_smile
Książki są - kto chce - kupi.
Przy okazji udało ,mam nadzieję, mi się "przemycić" że temat jest diabelnie złożony jak i do dzisiaj nie ma oficjalnego tak naprawdę stanowiska całego szeroko rozumianego kościoła (być może całe szczęście dla takich katolików jak ja)
Stąd moja "gimnastyka" ... ale dzięki temu wypłynęła tematyka chociażby twórczości i poglądów tak znamienitej postaci jak kardynała Carlo Marii Martiniego oraz jego "Nocnych rozmów w Jerozolimie",sporu liberalniejszych teologów jak i księży z obecną władzą Papieską jak i ludzi którzy sporo na tym sporze swego czasu stracili - stąd wzmianka o Charlesie Curranie.
Warto o nich pamiętać bo to właśnie oni stanowią siłę odśrodkową będącą mechanizmem zmian do których całościowo w kościele dojść będzie musiało - prędzej czy później.
Ale to musi działać w obie strony ...
Tak żeby nie można znowuż było spokojnie zaszufladkować człowieka wierzącego jak i jego kościoła.
Jeżeli człowiek ma prawo do wygłaszania swoich opinii przynajmniej w tej sferze - powinien je wygłaszać bez względu na swój status - czy to jako osoba świecka,czy też duchowna.Inaczej będzie to po prostu czysta nietolerancja jak i będzie dyskredytować osoby ową nietolerancję szerzące.Książki,artykuły itd. ... ludzie mają prawo do ich tworzenia zarówno jak i czytania oraz zajęcia własnego indywidualnego stanowiska wobec nich.Po to przecież są ...
Nie można też ludziom wmawiać że jeżeli ktoś jest duchownym to g wie na temat seksu (bo na pewno nie powinien,bo pewnie złamał śluby czystości,bo nie ma żony) i powinien tylko skakać wokół konfesjonału.W tym świetle marginalizujemy jednostkę - właśnie takiego księdza.
Nie ważne że swoje doświadczenia posiada być może z życia przed założeniem szat duchownego czy też na podstawie wieloletnich obserwacji ...
Nie liczą się jego intencje gdzie widzi szeroko ziejące luki w samej kościelnym nauczaniu ...
Będzie brał cięgi za różnych księży i całe KrK. Trochę to krzywdzące delikatnie mówiąc ... Ale o tym już do zaplucia wspominałem , żeby nie generalizować, nie szufladkować jednostek ...
No i dlaczego skoro ta pozycja jest właściwie aż taka niedobra to nie została za przeproszeniem "zjechana" przez krytyków ?
Bo jakoś ta tendencja dokładnie zmierza w kierunku przeciwnym i to jest właśnie zachęcające do zapoznania się z tą książką img/smilies/wink
Dlatego też nie można opierać swych opinii również na samych cudzych wypowiedziach. Nie czytałem. Jeżeli coś mi się w niej nie spodoba - automatycznie to zarejestruje i nie omieszkam się tym podzielić - taki już jestem ...

PS
Na razie tyle ... sporo energii poświęciłem tej tematyce ... także zrobię sobie od niej urlop.
Dziękuję kszynko za słowa otuchy,jak i Tobie Jatganie,Sailor,Michall,Kasiu88,Reka,Woyciechu ... za dyskusję i zainteresowanie tym dosyć ważnym dla tematem img/smilies/smile
Robię sobie od niego urlop a kto chce niech ciągnie dalej, żeby było do czego wracać img/smilies/big_smile

Ostatnio edytowany przez Abesnai (2010-08-15 02:54:52)


Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie, wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoją opowieść. Porównując się z innymi, możesz stać się próżny i zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz lepszych i gorszych od siebie.

Offline

 

#88 2010-08-15 02:54:05

kszynka
Chochlik
Skąd: Dolny Śląsk
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 1666

Re: Seks a Kościół Katolicki - czyli kamasutra po katolicku ;)

Dla mnie też ksiądz, czy polityk to tylko ludzie - błądzą, jak i ja czasem. Czasem często- niepoludzku mówiąc. Nie uważam, że z racji pełnionej funkcji, "muszą coś tam myśleć". Ziemia byłaby lepsza, gdyby wszyscy myśleli, jak ich zaprogramowano, z racji pełnionych funkcji. Tak się nie da. Każda rzecz, ma swoje drugie i dziesiąte dno. do sedna czasami dochodzi sie po latach.
Poczyta źródła i wrócę, jak poznam książkę. Też potafię się przyznać, że nie miałam racji, a optymizm był na wyrost img/smilies/smile


Dobre momenty jak fotografie, zbieram w swej głowie jak w starej szafie ...

Offline

 

#89 2010-08-15 10:21:08

Jatagan
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 5650

Re: Seks a Kościół Katolicki - czyli kamasutra po katolicku ;)

To ja wam polecam stronkę założona przez Ksawerego Knotza http://www.szansaspotkania.net

...Problem pojawia się, gdy małżonkowie zaczynają stosować różnego typu stymulatory:  pierścienie wydłużające erekcję, kuleczki dopochwowe, środki chemiczne wzmacniające podniecenie, itp. Tego typu narzędzia i środki mają na celu sztucznie wywołać i spotęgować przyjemność, jakby do końca „wycisnąć” ją ze swoich ciał. Gdy małżonkowie wejdą na taką drogę zaczną staczać się po równi pochyłej.

Czyli wszystko dozwolone oprócz tego co zakazane img/smilies/smile
O seksie oralnym(a raczej stymulacji oralnej:

Seks oralny traktowany jako rozbudzanie się do orgazmu poza stosunkiem seksualnym podlega pod takie same zasady moralne jak masturbacja czy stosunek przerywany. Podejmując go małżonkowie są świadomi, że takie bezpośrednie pobudzanie narządów płciowych, związane z tak intensywnymi doznaniami, będzie prowadzić do osiągnięcia maksymalnej przyjemności. Okres wstrzemięźliwości nie jest czasem poszukiwania tak silnych doznań, jakie są związane z seksem oralnym. Może on towarzyszyć „normalnemu współżyciu seksualnemu, którego kulminacją jest wprowadzenie członka do pochwy i wytrysk w pochwie".

Czyli przyjemność przyjemnością ale grzeczni małżonkowie przede wszystkim płodza dzieci a nie bzykaja się bo lubią...
O dniach płodnych i seksie:

Gdy małżonkowie są gotowi przyjąć dziecko ich akt małżeński jest najpiękniejszy,  spontaniczny i obdarowujący, w pełni twórczy, prawdziwie płodny.. Decyzję poczęcia dziecka natura wspomaga łatwością erotycznych i duchowych przeżyć. Wzrost namiętności w okresie płodnym sprawia, że miłość między małżonkami objawia się jako siła, chciałoby się powiedzieć: kosmiczna — wyprowadzająca małżonków poza siebie, w świat, ku Bogu2. Tak przeżywana miłość, a w raz z nią seksualność i płodność jest otwarta na przyszłość, na nowe życie

Czyli jeśli nie jesteście gotowi na dziecko to nie osiagacie takiego szczęścia...

Jest fascynujące, że zarówno mężczyzna jak i kobieta, kiedy współżyją z intencją poczęcia dziecka, pamiętają ten okres wzajemnych zbliżeń jako szczególny, wyjątkowy i niepowtarzalny w ich życiu.

A po za tym to jest do kitu i wogóle szkoda spodni zdejmować...

Wierzącym małżonkom pomaga wspólna modlitwa (niekoniecznie bezpośrednio poprzedzająca współżycie), podczas której zapraszają Boga w ten święty czas, proszą Go o zdolność obdarowania się i cieszenia sobą, powierzają się Bożej opiece i oddają Bogu swoją zgodę na przyjęcie poczętego życia, gdyby taka sytuacja się pojawiła

No,no a w trakcie dobrze jest klepnąć kilka zdrowasiek...

W Afryce północnej młodym kobietom wycina się łechtaczkę i wargi sromowe w imię panującego tam ideału kobiecości.

czyżby?

Już w tej chwili embrion ludzki zaczął być tworzywem produkowanym w laboratoriach dla celów wyznaczonych przez producenta – z embrionów produkuje się lekarstwa, kosmetyki


a ja myslałem że takie praktyki sa prawnie zabronione...

Pigułka antykoncepcyjna stała się dzisiaj symbolem zwycięstwa i zarazem bastionem obrony „wartości duchowych” zagrożonych przez „prymitywną materię”. Jest ona manichejskim drogowskazem dla „maluczkich” - pokazuje im drogę w ciemności - jak wyrwać się ze świata przyrody (rządzącego się obcymi dla człowieka prawami), aby kosztem modyfikacji własnego ciała móc realizować zadania osobiście uznane za bardziej ludzkie, wolne i racjonalne.

to znaczy że ci od kalendarzuków pójda do nieba a pozostal... nie?
a ja baran całe zycie myślałem że słuzu zapobieganiu niechcianej ciąży...

Decyzję małżonków jednoznacznego odrzucenia środków antykoncepcyjnych i życia zgodnego z ludzką naturą trzeba szczególnie uszanować i docenić. Gdy idą wytrwale „wąską drogą zbawienia”, a na tej drodze nie radzą sobie z panowaniem nad własnym ciałem i z tego powodu się nadmiernie rozbudzają, muszą mieć poczucie zrozumienia dla tego typu trudności.

To ci od kalendaza mają większe szanse na zbawienie?

Choć wspólnym mianownikiem tych metod (naturalne i nienaturalne metody antykoncepcji) jest dążenie do nie urodzenia się dziecka, to aborcja, spirala wewnątrzmaciczna, antykoncepcja hormonalna, prezerwatywa, stosunek przerywany lub pieszczoty doprowadzające do orgazmu bez odbycia stosunku seksualnego znacznie się od siebie różnią konsekwencjami jakie się pojawiają w życiu małżonków - zarówno szybkością niszczenia więzi małżeńskiej(stosunek przerywany może w ciągu kilku czy kilkunastu lat doprowadzić do nerwicowych bólów w podbrzuszu kobiety, a aborcja od razu doprowadzić do oziębłości seksualnej), nieodwracalnością skutków (prezerwatywa a sterylizacja), jak i mniejszą lub większą łatwością w odbudowaniu strat, które powodują (dramatyczne kryzysy wywołane zdradą małżeńską). Dlatego, choć są traktowane jako zło wymagają innego podejścia.

... ciekawostka...

Czasami żona, która chciałaby, aby pieszczoty męża nie posuwały się za daleko, czuje, że sama za chwilę nie będzie już umiała ich przerwać, o ile mąż się nie zatrzyma. Innym razem mąż czuje się zachęcany przez żonę do większej bliskości, a pragnienie spełnienia jest tak silne, że nie umie zaprzestać zbliżenia. Ostatecznie niewinne przytulanie przeradza się spontanicznie w silnie rozbudzające pieszczoty, które kończą się orgazmem bez pełnego stosunku seksualnego.

a to juz jest "be" moi drodzy parafianie

Miłość małżeńska może się spokojnie rozwijać, gdy małżonkowie będą wiedzieli, że wszystkie myśli erotyczne dotyczące współmałżonka pojawiające się w czasie zalotów i czułości nie są grzechem, ale oznaką żywych uczuć jakimi się darzą. Nie są także grzechem wzajemne czułości i pieszczoty, dające przyjemność, gdy zrodziły się one w wyniku potrzeby okazania sobie miłości. Gdyby w ich wyniku nastąpił orgazm, czego nigdy nie można z całą pewnością wykluczyć, nie należy tego zdarzenia traktować jako działania umyślnego.

czyli jak jest np. finał w ustach partnerki "z rozmysłem" to grzech jest!!!

Ponieważ narządy rodne kobiety są naturalnym, zgodnym z fizjologią, miejscem złożenia nasienia, to wszelkie pieszczoty, które kończą się wytryskiem spermy w ustach (świadomie, a nie w wyniku błędu w komunikacji w czasie pieszczot) lub w odbycie kobiety są traktowane jako zachowania nie naturalne, i tym samym szkodzące budowaniu więzi małżeńskiej.

I co wy mi towrzysze pitolicie ze w opracowaniach "pasterza" nie ma drogowskazów? Nadal uwazacie że to nie jest poradnik?
A ja wam powiadam... czyńcie drodzy barankowie w łóżku wszystko na co macie ochotę i na co pozwoli lub wam zaproponuje partner
Nie ograniczajcie się by W PEŁNI wyrazać siebie i swoje uczucia względem partnera a nie rozmyślać co jest poprawne a co nie.


Historia jest pisana przez ludzi, którzy wieszają bohaterów.
                            Robert Bruce (Waleczne serce)

Offline

 

#90 2010-08-15 12:50:23

Michall
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-05-01
Posty: 855

Re: Seks a Kościół Katolicki - czyli kamasutra po katolicku ;)

Dobra mi starczy, Jatagan przeczytaj początek postu 83 Abesnai. Ta książka to zwykły poradnik, taki na zasadzie co zrobic by mieć piękne nogi. To nie jest jakiś podręcznik z dziedziny sexuologi, dogmaty kościoła są jake są i czy ci się to podoba czy nie wg KK nasienie mężczyzny zawsze ma trafiać w odpowiednie miejsce (do pochwy) bez wyjątkowych okoliczności. Co do joty wg. KK nie ma czegoś takiego jak niechciana ciąża. Abesnai przedstawił wam materiały, ja odsyłam do pisma świętego tam gdzie jest o rodzinie i encyklik (nie tylko tej jednej Pawła VI), wtedy może zrozumiecie naukę kościoła to tyle bo to się robi zwykła pyskówka, na zasadzie mówi ściana do ściany.

Offline

 

#91 2010-08-15 15:21:29

Jatagan
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 5650

Re: Seks a Kościół Katolicki - czyli kamasutra po katolicku ;)

No więc przyznaj że jest to przewodnik seksualny dla wąskiej grupy społecznej i po sprawie... a i dogmatem moze być Wniebowzięcie Maryi albo Niepokalane Poczęcie a nie to jak "jak trzymac grabie i jak dogodzic babie" (sorka za kolokwializm). Nadal twierdzę że za opisywanie aktu płciowego wział się facet (pewnie miał szlachetne intencje ale wiesz czym jest pieklo brukowane?) który nie tylko o seksie ale i o tematach pokrewnych ma blade pojęcie. Medycyna to nauka oparta o fakty a nie dogmaty i założenia. Gdyby tak było to nadal jedynym lekiem na wszelkie choroby byłoby puszczanie krwi...


Historia jest pisana przez ludzi, którzy wieszają bohaterów.
                            Robert Bruce (Waleczne serce)

Offline

 

#92 2010-08-15 16:25:23

Sailor
Miss Darkside
Zarejestrowany: 2010-02-21
Posty: 3702

Re: Seks a Kościół Katolicki - czyli kamasutra po katolicku ;)

Abesnai napisał(a):

Dla Ciebie Jataganku i Ciebie Sailor niech będzie to fachowa literatura sprowadzająca katolików na drogę ciemnoty dyktowaną przez księży ciemniaków nie mających prawa do swojego zdania img/smilies/wink

Abesnai, ależ ja nie piszę o ciemnocie kaltolików (odbiorców)!, jedno o ciemnocie księży nie mających pojęcia nie tylko o seksie, ale nawet o najbardziej podstawowych prawach natury, warunkujących poczęcie czy przyjemność z fizycznej bliskości (wspominałam o tym i ja i Kasia88). Na szczęście ludzie doskonale wiedzą, co jest dla nich odpowiednie w łóżku, bez określania definicji seksu miłego i nie- miłego Panu Bogu.

Sailor napisał(a):

Pomijając sprzeczności jakie są zawarte w odpowiedziach do mnie, potem do Miachall'a ...
Jeżeli chodzi o seksuologów ...

A gdzie tam pojawia się sprzeczność? Retoryka u mnie nie szwankuje, to Ty podałeś argument, iż seksuolog powinien spróbować, tego co radzi pacjentom- wybacz, ale nie o to w tym chodzi. Jednocześnie podając pod uwagę tę kwestię dyskredytujesz kler, którego członkowie przecież również nie mogą wcielać w czyn swych porad małżeńskich.

Tak Sailor - w świetle Twojej i Jatagana argumentacji wszystko trzeba znać z sekcji, nie wolno  z teorii. Ok ...

Ależ ja niczego takiego nigdzie nie stwierdziłam- teoria i praktyka są obszarami komplementarnymi. Każdy specjalista zgłębia jedno i drugie. Jednak chyba przyznasz, że jeśli o seks chodzi więcej tam praktyki niż teorii.

Bo według tego co do tej pory piszecie to ksiądz musiałby być wybitnym specjalistą żeby chociażby skreślić parę zdań na temat współżycia jak i wybitnie znać od podszewki oraz z praktyki ten nieodłączny element partnerstwa.

Poprawka księża nie skreślają kilku zdań, a określają jeden jedynie słuszny sposób cieszenia się cielesnością, wszystko inne etykietując jako grzech lub sprzeciwianie się woli boskiej. Jeśli ktoś wydaje tak silnie wartościujące moralne osądy, powinien brać na siebie odpowiedzialność, a nie tłumaczyć się w przypadku braku argumentów w podanych przez Ciebie stylu: że on sobie tak tylko skreślił parę zdań.

Krążycie i powtarzacie jedną i tą samą argumentację jak mantrę - widocznie nie możecie wyjść poza nią i złapać troszkę szerszej perspektywy oraz dystansu.
Wybaczcie mi ale już mnie znużyło powtarzanie siebie.

I otóż to, wybacz, ale powtarzasz się jak zacięta płyta img/smilies/tongue A nasze argumenty są odpowiedzią na Twoje elaboraty, stąd zapewne poczucie mantry- sam nakręcasz taką dyskusję.

No nie mogę, Jatagan- genialne puenty do refleksji ojca Kontza http://macg.net/emoticons/laughing2

Szczególnie spodobał mi się ten fragment:

Czasami żona, która chciałaby, aby pieszczoty męża nie posuwały się za daleko, czuje, że sama za chwilę nie będzie już umiała ich przerwać, o ile mąż się nie zatrzyma. Innym razem mąż czuje się zachęcany przez żonę do większej bliskości, a pragnienie spełnienia jest tak silne, że nie umie zaprzestać zbliżenia. Ostatecznie niewinne przytulanie przeradza się spontanicznie w silnie rozbudzające pieszczoty, które kończą się orgazmem bez pełnego stosunku seksualnego.

Nic tylko ustalić sobie na miesiąc z góry harmonogram spotkań, w dni niepłodne rzecz jasna img/smilies/wink, bo wychodzi na to, że nawet "niewinne przytulanie" się też jest zuuue i zgubne w skutkach dla duszy.

Ostatnio edytowany przez Sailor (2010-08-15 16:34:54)


Każda cząstka elementarna w kosmosie ma swoją antycząstkę. Razem tworzą parę, są identyczne, ale się nie tolerują. Jeśli zanadto zbliżą się do siebie, ulegają zagładzie i zamieniają w światło.
Majgull Axelsson

Offline

 

#93 2010-08-16 18:41:14

Woyciech
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-07-17
Posty: 309

Re: Seks a Kościół Katolicki - czyli kamasutra po katolicku ;)

a tak powiedzcie mi szczerze- dlaczego Bóg sprawił, że odczuwamy rozkosz z seksu, z tejże samej rozkoszy poczynają się dzieci, jeśli seks, seksualnośc i erotyzm miałyby byc czymś "złym" czy tez "grzesznym"??? Zła, niedobra Bozia???


to reach the Sun, warm my feelings I`ll rise where only eagles can fly...

Offline

 

#94 2010-08-16 20:01:42

Jatagan
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 5650

Re: Seks a Kościół Katolicki - czyli kamasutra po katolicku ;)

Poczucie winy z przyjemności to taka spuścizna po średniowieczu (pamiętasz z historii opowieści o biczownikach i pustelnikach albo z literatury "Legendę o św. Aleksym"). Wiesz to co sprawia przyjemność jest pochodne sztana bo Pan umiłował sobie cierpiących itp. a ja już ci tlumaczę czemu my i delfiny odczówamy przyjemność z seksu, bo gdyby bolał to te dwa gatunki już by wymarły img/smilies/big_smile
Skoro jednak na przestrzeni wieków, spojrzenie KK na łóżko MUSIAŁO ulec zmianie (bo przy takim radykaliźmie to wszyscy zostaliby potępieni) ale żeby nie była to przemiana zbyt gwałtowna (równoznaczna z przyznaniem się do błędów - KK jest nieomylny) to teraz może być przyjemnie ale na warunkach Kościoła. Za kilkadziesiat lat Kler znowu dojdzie do innych wniosków... być może zniknie celibat (czego księżulom życzę z całego serca) a księża założą rodziny i wtedy bedą mogli wypowiadać się na pewne tematy (np. seks, życie w małżeństwie, wychowywanie dzieci...)


Historia jest pisana przez ludzi, którzy wieszają bohaterów.
                            Robert Bruce (Waleczne serce)

Offline

 

#95 2010-08-17 16:26:52

Snajper
zaaklimatyzowany
Skąd: z ciemności
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 640

Re: Seks a Kościół Katolicki - czyli kamasutra po katolicku ;)

Nie wiem czy już tego nie umieszczałem ale polecam:


Wiara nie poparta krytyczną analizą rzeczywistości jest tylko naiwnością. http://img202.imageshack.us/img202/8959/jednoroecmini.png
http://www.youtube.com/watch?v=p8Uz3Z2y … re=related

Offline

 

#96 2010-08-17 16:57:56

Jatagan
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 5650

Re: Seks a Kościół Katolicki - czyli kamasutra po katolicku ;)

"Palnikiem trzebaby podgrzać"... rany ale pird***... a i "mit orgazmu" nbo tu to słyszę prawdziwą profeskę... buchacha img/smilies/big_smile


Historia jest pisana przez ludzi, którzy wieszają bohaterów.
                            Robert Bruce (Waleczne serce)

Offline

 

#97 2010-08-17 19:32:48

Sailor
Miss Darkside
Zarejestrowany: 2010-02-21
Posty: 3702

Re: Seks a Kościół Katolicki - czyli kamasutra po katolicku ;)

Jatagan napisał(a):

Poczucie winy z przyjemności to taka spuścizna po średniowieczu (pamiętasz z historii opowieści o biczownikach i pustelnikach albo z literatury "Legendę o św. Aleksym") Wiesz to co sprawia przyjemność jest pochodne sztana bo Pan umiłował sobie cierpiących itp.

To prawda. Ciało w średnich wiekach było przecież nawet niegodne mycia. Michelet pisał o świętych, które sławiono za to, że w ogóle nie zawracały sobie głowy sprawami tak przyziemnymi jak woda czy zmiana odzieży. Widocznie Panu milsze były onegdaj wszy, posty i łachmany, a z medycyny tylko modlitwa i uzdrawiająca moc relikwii img/smilies/wink Ludzkość podniosła się jednak z tej ciemnoty i klerykalnej demagogii, tak samo jak uczyniła to w kwestii seksu- postęp ma swoje prawa.

my i delfiny odczówamy przyjemność z seksu, bo gdyby bolał to te dwa gatunki już by wymarły img/smilies/big_smile

Jeszcze człekokształtne, o ile mnie pamięć nie myli img/smilies/smile


Każda cząstka elementarna w kosmosie ma swoją antycząstkę. Razem tworzą parę, są identyczne, ale się nie tolerują. Jeśli zanadto zbliżą się do siebie, ulegają zagładzie i zamieniają w światło.
Majgull Axelsson

Offline

 

#98 2010-08-17 19:38:58

Jatagan
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 5650

Re: Seks a Kościół Katolicki - czyli kamasutra po katolicku ;)

a faktycznie chyba pominałem szympansy...


Historia jest pisana przez ludzi, którzy wieszają bohaterów.
                            Robert Bruce (Waleczne serce)

Offline

 

#99 2010-08-17 21:13:47

transfer
Gość

Re: Seks a Kościół Katolicki - czyli kamasutra po katolicku ;)

Woyciech napisał(a):

a tak powiedzcie mi szczerze- dlaczego Bóg sprawił, że odczuwamy rozkosz z seksu, z tejże samej rozkoszy poczynają się dzieci, jeśli seks, seksualnośc i erotyzm miałyby byc czymś "złym" czy tez "grzesznym"??? Zła, niedobra Bozia???

Bóg nam dał rozum, który jest głownym oraganem seksualnym, o czym wielu zapomina.

 

#100 2010-08-17 21:29:36

kasia88
zaaklimatyzowany
Skąd: Wrocław/Głogów
Zarejestrowany: 2010-02-14
Posty: 775

Re: Seks a Kościół Katolicki - czyli kamasutra po katolicku ;)

transfer napisał(a):

Woyciech napisał(a):

a tak powiedzcie mi szczerze- dlaczego Bóg sprawił, że odczuwamy rozkosz z seksu, z tejże samej rozkoszy poczynają się dzieci, jeśli seks, seksualnośc i erotyzm miałyby byc czymś "złym" czy tez "grzesznym"??? Zła, niedobra Bozia???

Bóg nam dał rozum, który jest głownym oraganem seksualnym, o czym wielu zapomina.

No właśnie... dla mnie antykoncepcja jest jak najbardziej w zgodzie z rozumem. Tak samo nie jest niezgodne z rozumem to, że małżonkowie czasem chcą pobawić się niekoniecznie finalizując wszystko w pochwie kobiety.

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo