Imladis

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY.

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze." Krzysztof K.
WITAMY SERDECZNIE NA WIELOTEMATYCZNYM FORUM DYSKUSYJNYM DLA MYŚLĄCYCH LUDZI

#21 2010-06-16 12:46:08

Lynx
zaaklimatyzowany
Skąd: Wszechświat
Zarejestrowany: 2010-02-27
Posty: 636

Re: Porażki

"Droga Agato dostajesz to o co prosisz albo to czego się najbardziej boisz. I zależnie od ilości emocji dostajesz prędzej lub później. Więc myśl z radością tylko o tym czego pragniesz, a ja Ci to dam.
Pozdrawiam
życie"

Ostatnio edytowany przez Lynx (2010-06-16 12:46:43)


Czy myślisz, że możesz, czy myślisz, że nie możesz w obu przypadkach masz rację.(Henry Ford)

Offline

 

#22 2010-06-17 10:15:10

prongmen
zaaklimatyzowany
Skąd: Strych bez okna na świat
Zarejestrowany: 2010-06-15
Posty: 117
Serwis

Re: Porażki

Mnie porażki budują , dzięki nim potrafię zrobić coś czego bym wcześniej nie zrobił .
Ale nie lubię porażek :banan:


Zapraszam do przeczytania moich wierszy ; )
http://imladis.p2a.pl/viewforum.php?id=101

Offline

 

#23 2010-06-17 11:08:05

Ja?!
kreatorus moderatorus
Skąd: małopolska
Zarejestrowany: 2010-05-23
Posty: 8318

Re: Porażki

Dla mnie porażki są karaniem samego siebie. Mam wiele spraw do przebaczenia zwłaszcza sobie ale nie pochodzą z obecnego życia, stąd trudność w rozpoznaniu za co mi się dostało. Obecnie liże rany zbieram się do kupy. Ale wcale nie będzie lepiej jeśli sobie nie przebacze. Więc nie ma co wstawać bo i tak padne. Chyba się do tego przyzwyczaiłem


fuck it.

Offline

 

#24 2010-06-17 11:21:54

Lynx
zaaklimatyzowany
Skąd: Wszechświat
Zarejestrowany: 2010-02-27
Posty: 636

Re: Porażki

Ja?! napisał(a):

Dla mnie porażki są karaniem samego siebie. Mam wiele spraw do przebaczenia zwłaszcza sobie ale nie pochodzą z obecnego życia, stąd trudność w rozpoznaniu za co mi się dostało. Obecnie liże rany zbieram się do kupy. Ale wcale nie będzie lepiej jeśli sobie nie przebacze. Więc nie ma co wstawać bo i tak padne. Chyba się do tego przyzwyczaiłem

Nie zrozumiałam Cię nawet jeśli uwzględnię Twoje odwołanie do poprzednich bytów.
Nie wierzysz w jakiekolwiek powodzenie?

prongmen napisał(a):

Mnie porażki budują , dzięki nim potrafię zrobić coś czego bym wcześniej nie zrobił .
Ale nie lubię porażek :banan:

Nie lubisz jak jest nie tak jak Ty chcesz?

Ostatnio edytowany przez Lynx (2010-06-17 11:23:43)


Czy myślisz, że możesz, czy myślisz, że nie możesz w obu przypadkach masz rację.(Henry Ford)

Offline

 

#25 2010-06-17 12:02:05

Ja?!
kreatorus moderatorus
Skąd: małopolska
Zarejestrowany: 2010-05-23
Posty: 8318

Re: Porażki

Jakiekolwiek powodzenie jest zależne od wewnętrznego pozwolenia, a wewnętrzne pozwolenie jest zależne od wielu czynników blokujących programów które zostały zapisane przeze mnie dawno temu. Mógłbym to olać ale wtedy nie poznał bym całego siebie. Jednoczenie się ze sobą wyżej jest jak skok w piekło w celu zrobienia z niego raju. Troche tam jaśniej ale to jeszcze nie raj. Im starsza dusza tym może mieć większe piekło do uzdrowienia w sobie. W najlepszej sytuacji są młode dusze, mają niewiele roboty ze sobą, mogą fruwać już teraz. A ja 20 lat oczyszczam własne piekło które było moim królestwem. I jeszcze troche mi to zajmie


fuck it.

Offline

 

#26 2010-06-17 12:20:13

Lynx
zaaklimatyzowany
Skąd: Wszechświat
Zarejestrowany: 2010-02-27
Posty: 636

Re: Porażki

A nie uważasz,  że byłoby lepiej odpuścić sobie poprzednie życie i zająć się tylko obecnym? Mniej narzuconych programów to mniej roboty. Szkoda życia. Potem będziesz musiał znowu wrócić aby uczyć się przyjemności. http://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/k010


Czy myślisz, że możesz, czy myślisz, że nie możesz w obu przypadkach masz rację.(Henry Ford)

Offline

 

#27 2010-06-17 13:24:56

Ja?!
kreatorus moderatorus
Skąd: małopolska
Zarejestrowany: 2010-05-23
Posty: 8318

Re: Porażki

Urodziłem się nie dla przyjemności życia. Od początku było to zaplanowane bym mógł skupić się na całości mojego istnienia, co jakiś czas świadomość się rozszerza na więcej mnie. Wymaga to jedzenia o wysokich wibracjach biologicznych czyli weganizm, bo inaczej wywalają emocje z którymi sobie nie daje rady. Ciało dostosowuje się do przemian duszy. Myślisz że żyje po to by doświadczać przyjemności życia i umrzeć po 80 latach ? Już to przerabiałem wielokrotnie. Teraz mam inny cel.


fuck it.

Offline

 

#28 2010-06-17 13:29:19

Lynx
zaaklimatyzowany
Skąd: Wszechświat
Zarejestrowany: 2010-02-27
Posty: 636

Re: Porażki

No to rozumiem.
Dobrze, że ja jestem z innej czasoprzestrzeni. Mnie przyjemności życia cieszą.


Czy myślisz, że możesz, czy myślisz, że nie możesz w obu przypadkach masz rację.(Henry Ford)

Offline

 

#29 2010-06-17 14:01:08

ReKa
zaaklimatyzowany
Skąd: Toruń
Zarejestrowany: 2010-06-15
Posty: 227

Re: Porażki

Lidka ma rację - nie ma czegoś takiego jak porażka. To tylko osąd. Pytanie więc - jak sobie radzimy z własnymi osądami. Ja staram się nie osądzać, bo mam świadomość, że rzeczy nie są dobre czy złe, tylko po prostu są. Poza tym nie wszystko jest tym, na co wygląda. Mimo starań oczywiście zdarza się, że górę weźmie umysł, tak bardzo przywiązany do zabawek tego świata i mimo wszystko - osądzę. Jeśli jest to osąd negatywny, wtedy reaguję jak każdy, kto uważa, że spotkało go "złe", czyli płaczę, wściekam się itd. Dopiero gdy wróci mi jasność myślenia - pukam się w głowę http://www.cosgan.de/images/midi/boese/r010


Nie bój się cieni. One świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło.

Offline

 

#30 2010-06-17 14:11:44

Lynx
zaaklimatyzowany
Skąd: Wszechświat
Zarejestrowany: 2010-02-27
Posty: 636

Re: Porażki

Fajnie, że jest nas więcej tak myślących :thx:


Czy myślisz, że możesz, czy myślisz, że nie możesz w obu przypadkach masz rację.(Henry Ford)

Offline

 

#31 2010-06-17 16:13:54

Ja?!
kreatorus moderatorus
Skąd: małopolska
Zarejestrowany: 2010-05-23
Posty: 8318

Re: Porażki

No niestety nawet porażki są zaplanowane przez nas samych na innym poziomie świadomości by zwrócić uwage na coś co nam umknęło.


fuck it.

Offline

 

#32 2010-06-19 16:50:33

hubertus93
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-06-16
Posty: 182

Re: Porażki

Ktoś musi wygrać, żeby przegrać mógł ktoś, albo odwrotnie. Oczywiście każdy chciałby wygrywać, bo jak się pojechało na ten mundial to nie po to, żeby od razu przegrać i jechać do domu. Podałem tutaj analogię do wydarzeń na czasie. Ale popatrzcie. Drużyną, która na prawdę odniesie zwycięstwo będzie mistrz świata. Przecież reszta drużyn się nie załamie i nie zawiesi butów na kołku. Wynika z tego, że przegrywać też trzeba umieć, bo to jest coś normalnego, wręcz koniecznego. my staramy się tylko jak najdalej się od niej (czyli porażki) trzymać, co z biegiem czasu wcale nie staje się prostsze.


"Jako ostatni wróg zostanie pokonana śmierć"

Offline

 

#33 2010-06-19 18:21:07

Ja?!
kreatorus moderatorus
Skąd: małopolska
Zarejestrowany: 2010-05-23
Posty: 8318

Re: Porażki

A czemu wszyscy chcą być najlepsi ? Nie dobrze jest być równym na tym samym poziomie ? Co sprawia że człowiek dąży do rywalizacji do bycia na szczycie już od przedszkola. Skutek jest taki że nie ma współpracy a rywalizacja w społeczeństwie i ogólna nieżyczliwość polaków która jest jedną z najbardziej rozwiniętych negatywnych cech państw na ziemi.


fuck it.

Offline

 

#34 2010-06-19 18:38:34

lapicaroda
berzerkerka
Zarejestrowany: 2010-04-06
Posty: 1886

Re: Porażki

Ahhh, nie sądzę, że tylko Polaków, nie lubię przypisywania komukolwiek cech narodowych. Mój były chłopak twierdził, że Szwedzi są szorstcy i sztywni, kolega który pojechał tam na wakacje, uważał ich za luzaków i otwartych. Niemcy mają nas za złodziei, Francuzi za pijaków (jest nawet przysłowie ''pijany jak Polak'') , a kosmici za dziwaków, bo nie mamy zielonych czółek.
Ogólnie ludzkość wchodzi w jakąś epokę frustracji, ale nie mam o to pretensji do ludzi, są takie czasy, że każdego chwyta stres...ja tak fajnie to piszę na forum, ale co chwilę drę się na kogoś, bo momentami nie wyrabiam, w pracy rozsypał mi się psi makaron, wybacz kochanie, nie mogę z tobą normalnie rozmawiać!
Odkąd zaczęłam postrzegać wszystko z perspektywy karmicznej, jest mi jakoś łatwiej. Wiem już, że nie ma porażki, tylko jakiś etap na drodze, który miał nas przed czymś powstrzymać. Jeśli nie wyszło, to nie wyszło. Jeśli próbowałabym za wszelką cenę sforsować mur, i tak prędzej czy później odrósłby na nowo.
Dlatego rozumiem o czym mówi Ja?!... z tym, że takie postrzeganie świata też nie jest do końca dobre, bo to wcielenie też ma mieć swoje indywidualne cechy, żyć swoje życiem, a nie być wyłącznie skupione na kontemplacji poprzednich wcieleń, które się stają wyznacznikiem.
Kochani, wszystko się musi RÓWNOWAŻYĆ, to jest cały sekret działania Energii...
Choć przyznam, wściekam się, jak się ''równoważy'' na moją niekorzyść, ale w pierwszej reakcji zawsze jestem tylko człowiekiem img/smilies/smile

Ostatnio edytowany przez lapicaroda (2010-06-19 18:41:03)

Offline

 

#35 2010-06-19 19:04:41

anula
adept
Zarejestrowany: 2010-06-18
Posty: 14

Re: Porażki

O matko jak ja bym chciała wierzyć, że porażka to tylko etap na mojej drodze, który miał mnie przed czymś powstrzymać.Jestem w trakcie takiej wielkiej porażki, wydaje mi się, że największej w moim 21-letnim życiu. Do tego momentu nie było na mnie mocnych, a słowa porażka nie było w moim słowniku. Oczywiście były drobne niepowodzenia, ale zazwyczaj w krótkim czasie odchodziły w niebyt. Tak więc słowo porażka nabrało dla mnie nowego znaczenie i równa się ze zmianą całego życia, a nawet niektórych wartości,które mi wcześniej przyświecały. Moja porażka trwa już rok, ale gdzieś głęboko tli się maleńki płomyk nadziei, że to miało sens.........ale niestety nikt go we mnie jeszcze rozdmuchał...


"Życie zawsze wychodzi nam naprzeciw z zaproszeniem:"Chodźcie, zobaczcie jak cudownie jest żyć".A co my robimy?Cofamy się i robimy mu zdjęcie". R.Baker

Offline

 

#36 2010-06-19 19:08:54

lapicaroda
berzerkerka
Zarejestrowany: 2010-04-06
Posty: 1886

Re: Porażki

Zatrzymałaś się w miejscu pewnie i nie możesz pójść dalej?
...a zresztą, jak ja mam liczyć na lata, to miałam trzy lata bycia w czarnej dupie. Nie chcę moralizować ludzi, bo wiem że jest tak, jak ma być i niczyje słowa tu nie pomogą, cóż. Jak się jest w jakiejś superpotężnej czarnej dziurze, to wszystko wydaje się wiecznością i przyszłość jest nie do wyobrażenia. Ale później, jak się obejrzysz wstecz i będzie po wszystkim, zobaczysz, że tak musiało być...a gdy minie całkiem, totalnie przestanie się liczyć. Wszystko w życiu przemija, nie tylko to co dobre.
Jedyne wyjście, to zostać życiowym kamikadze, walić na oślep, przynajmniej taka jest moja taktyka. Ale każdy ma inną, rozwój to indywidualny proces. Może u mnie nic nie drgnie, jeśli nie uderzę w drzwi z całej siły. Inni muszą prosić klucznika, jeszcze inni muszą pukać, a niektórzy mają klucz, albo w ogóle nie mają ochoty wchodzić.
PS. też mam 21 lat.

Ostatnio edytowany przez lapicaroda (2010-06-19 19:11:37)

Offline

 

#37 2010-06-21 23:40:03

anula
adept
Zarejestrowany: 2010-06-18
Posty: 14

Re: Porażki

Techniki kamikadze próbowałam:)nie wyszło mi to na zdrowie, ale jakoś ciągnę za sobą ten worek zwany życiem. Najgorsze jest to że jestem na takiej emocjonalnej huśtawce. Raz odbijam się od dna i to bardzo wysoko, ale co za tym idzie i upadek z wysoka bardzo boli. Strasznie to męczące, ale próbować trzeba i za nic się nie poddawać(dobrze, że choć w to nie wątpię)img/smilies/smile


"Życie zawsze wychodzi nam naprzeciw z zaproszeniem:"Chodźcie, zobaczcie jak cudownie jest żyć".A co my robimy?Cofamy się i robimy mu zdjęcie". R.Baker

Offline

 

#38 2010-06-22 13:01:27

lapicaroda
berzerkerka
Zarejestrowany: 2010-04-06
Posty: 1886

Re: Porażki

No dokładnie...ja się właśnie dowiedziałam, że cała moja majowa pensja pójdzie na dług, który muszę oddać matce...heh, ja tylko tak wbrew pozorom żyję w tym swoim zajebistym, astralnym świecie, a w starciu z rzeczywistością, ciągle coś odwalam. Na razie muszę pomyśleć, jak przeżyć pół miesiąca za 100 zł w obcym mieście, zdobyć do 6 lipca pieniądze na opłatę rekrutacyjną oraz znaleźć pracę, a wszystko dlatego, że próbuję wyfrunąć z gniazda które tonie w kupie i zamieszkać z facetem, z którym jest mi dobrze. Niby proste, ale...ciężko to idzie.
Nie wiem, ale mimo wszystko nie uważam tego jednak za porażkę, nawet tego że zostałam wyrzucona ze szkoły teatralnej za olanie sesji (byłam w pracy). Raczej jestem zadowolona z siebie, że potrafię dokonać jakiegoś przełomu, gdy to co jest dookoła mnie, przestaje mi sprawiać radość. To jest chyba najważniejsze, mieć koło siebie, coś, z czego się czerpie szczęście. Za nieudacznika się uznam, jak w chwili śmierci będę żałować, że coś mnie mogło ominąć w tym życiu.

Offline

 

#39 2010-06-22 16:04:27

Nassanael Rhamzess
Zaklinacz - Hasziszijun
Skąd: Olsztyn
Zarejestrowany: 2010-02-14
Posty: 6518

Re: Porażki

Damy radę Lapi - obiecuje, że już pracole znajdę. Dziękuje Lapi, że dla mnie to wszystko robisz...nie pozostanę dłużny - choć przecież nie o to w miłości chodzi ,to nie zamierzam patrzyć jak się męczysz pijąc piwo. Patrząc na postępowanie Twoich rodziców dostrzegłem po raz kolejny wielkie poświęcenie i dobroć oraz miłość i mądrość swoich...jejku jakich ja mam dobrych rodziców....

Moją porażką jest to, że często coś zaczynam i nie kończę, żyje w chaosie i bałaganie...ech.


"Artyści kłamią, aby pokazać prawdę, a politycy, aby ją ukryć."
"Pod tą maską kryje się idea, panie Creedy, a idee są kuloodporne."
V jak Vendetta

Offline

 

#40 2010-06-22 20:15:12

anula
adept
Zarejestrowany: 2010-06-18
Posty: 14

Re: Porażki

Też mam taką nadzieję, że na łożu śmierci nie będę niczego żałować. Rzeczywiście jednak kochający i wspierający rodzice to coś naprawdę ważnego, czego czasami się nie docenia:)
A pracę na pewno znajdziesz:2:


"Życie zawsze wychodzi nam naprzeciw z zaproszeniem:"Chodźcie, zobaczcie jak cudownie jest żyć".A co my robimy?Cofamy się i robimy mu zdjęcie". R.Baker

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo