Imladis

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY.

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze." Krzysztof K.
WITAMY SERDECZNIE NA WIELOTEMATYCZNYM FORUM DYSKUSYJNYM DLA MYŚLĄCYCH LUDZI

#381 2014-04-13 12:19:20

Ayalen
Gość

Re: Bóg jest wszędzie?

Lidka - rece mi opadly. Wobec stwierdzenia ze nie musze sie utozsamiac bo juz jestem utozsamiona. Z czlowiekiem ktory rodzi sie utozsamiony z czlowiekiem ktorym nie jest, bedac dusza.
Ty rozumiesz to co mowisz?
A kto ma wplyw na to co jak twierdzisz - nie mam wplywu?
Problem tkwi w tym ze zamiast czuc sie czlowiekiem - utozsamiasz sie z czastka siebie, czyli dusza. Co zaweza zakres widzenia do czastkowego. W dodatku jako dusza - odwracasz kota ogonem, mowiac o utozsamianiu sie z tym czym jestes, niezaleznie od tego co myslisz o sobie.
Podstawa materialna....no prosze, prosze. A ktoz to niedawno stwierdzil w innym watku, ze podstawa jest plan duchowy?
A jakiz to stan jest nienaturalny dla istoty duchowo - materialnej?

 

#382 2014-04-13 13:14:26

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Bóg jest wszędzie?

Filip napisał(a):

Lidka napisał(a):

Moje zdrowie psychiczne jest w jak najlepszym porządku, żyję i nie 'odlatuję' w sposób, który mógłby zaburzyć moje życie materialne (postrzeganie go), u mnie to jest zgrane bardzo dobrze. I też bardzo często powtarzam, że to nasze życie materialne jest podstawą i nie ma potrzeby szukać Boga (Miłości) w stanie nienaturalnym dla człowieka.

To pozazdrościć i pogratulować. :bravo: Widze, że koleżanka na wyższym poziomie niż Jezus, ten nie był aż tak dobrze ułozony i rożne obiekcje przechodzil. O sobie nie wspomnę, ale walczę, updam i staram się podnosić. img/smilies/smile

Ja również img/smilies/smile. Upadałam, podnosiłam się, uświadamiałam sobie i szłam do przodu. To, co sobie uświadomiłam, trzyma mnie dobrze w pionie. Nie wiem, co jeszcze w życiu może mnie zaskoczyć, wszak ono jest 'otwartą kartą'. Tym niemniej wiem, że te podstawy, jak mam, są bardzo solidne.

(porównania sobie daruję, mam świadomość, czym jest ocena albo osąd)


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#383 2014-04-13 13:17:45

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Bóg jest wszędzie?

Filip napisał(a):

Lidka napisał(a):

nasze życie materialne jest podstawą i nie ma potrzeby szukać Boga (Miłości) w stanie nienaturalnym dla człowieka.

Przepraszam znowu się czepię. img/smilies/smile Nasze życie nie jest materialne, ani nie jest duchowe. Mówiłaś pięknie powyżej - "tworzymy nową wartość". Człowiek to nie jest istota materialna ani duchowa. Tworzenie planów materialnych i duchowych to błąd w pojmowaniu kim on jest, potrzebny do rozważań, ale trzeba mieć świadomość tej "nowej odrębnej wartości". Widzenie człowieka jako ciało, np. pieknego tyłka dziewczyny img/smilies/smile, jest wypaczeniem jej istoty, tak samo widzenie człowieka jako istotę tylko duchową też jest wypaczeniem jego istoty.

Filip, trzymaj się tego, co sam rozumiesz z moich wypowiedzi. Jeśli zrozumiałeś, że mówiłam, iż człowiek nie jest ani materialnym ani duchowy (bo to powtarzałam po wielokroć), to bardzo dobrze i tego właśnie się trzymaj. Bo jak zaczniesz czytać odpowiedzi na te wszystkie pogmatwane pytania Ayalen, to zwątpisz... img/smilies/big_smile


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#384 2014-04-13 13:22:19

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Bóg jest wszędzie?

Ayalen napisał(a):

Lidka - rece mi opadly. Wobec stwierdzenia ze nie musze sie utozsamiac bo juz jestem utozsamiona. Z czlowiekiem ktory rodzi sie utozsamiony z czlowiekiem ktorym nie jest, bedac dusza.
Ty rozumiesz to co mowisz?
A kto ma wplyw na to co jak twierdzisz - nie mam wplywu?
Problem tkwi w tym ze zamiast czuc sie czlowiekiem - utozsamiasz sie z czastka siebie, czyli dusza. Co zaweza zakres widzenia do czastkowego. W dodatku jako dusza - odwracasz kota ogonem, mowiac o utozsamianiu sie z tym czym jestes, niezaleznie od tego co myslisz o sobie.
Podstawa materialna....no prosze, prosze. A ktoz to niedawno stwierdzil w innym watku, ze podstawa jest plan duchowy?
A jakiz to stan jest nienaturalny dla istoty duchowo - materialnej?

To podnieś te ręce, uśmiechnij się i idź do przodu, jakkolwiek rozumiesz moje słowa img/smilies/smile. I tak najważniejsze jest to, co czujesz (choć jest przeogromna szansa, że to też zrozumiesz na opak i będziesz widziała w tym kota odwróconego ogonem).

A ponieważ ostatnio wszystko interpretujesz dokładnie na odwrót, niż staram Ci się powiedzieć, w odpowiedzi będę Ci życzyła udanego dnia i obyś nie utonęła w tych swoich interpretacjach http://www.cosgan.de/images/more/flowers/090


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#385 2014-04-13 14:32:45

Ayalen
Gość

Re: Bóg jest wszędzie?

Lidko, w Twoich chyba. Tak jak i Twoich placzacych sie  odpowiedziach na proste, esencjonalne pytania. Poszukaj watku w ktorym stwierdzilas ze czlowiek jest czastka duszy, albo ze czlowiek jest formą - moze czas zacząć odpowiadac za to co mowisz, zamiast zmieniac wersje jak Ci pasuje?

 

#386 2014-04-13 14:38:16

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Bóg jest wszędzie?

Łk, 6, 41-42



41 Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku? 42 Jak możesz mówić swemu bratu: „Bracie, pozwól, że usunę drzazgę, która jest w twoim oku”, podczas gdy sam belki w swoim oku nie widzisz? Obłudniku, usuń najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka brata swego.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#387 2014-04-13 16:45:39

Ayalen
Gość

Re: Bóg jest wszędzie?

Uhu:-) Lidko, uwazaj - kazdy cytat ma dwa konce. Zamiast mowic do innych - powiedz to sobie.
To ze minimalizujesz swoja belke do rozmiarow drzazgi - nie oznacza ze tej drzazgi nie ma. Po prostu nie rob tego innym, czego nie chcesz dla siebie, az tak nie potrafisz poradzic sobie ze swoim ego?

 

#388 2014-05-04 08:21:29

Mistyk
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2013-02-15
Posty: 769

Re: Bóg jest wszędzie?

Ogólnie przestałem udzielać się w tym temacie (Boga itp...) bo nie chce mi się gadać o czymś, czego nie ma, co nie istnieje. I chwała mu za to. Całe szczęście, że nie istnieje gniewny i mściwy Bóg judeochrześcijański, czy też bóg muzułmanów, ani żaden inny...

Natknąłem się ostatnio na filmik, w którym Osho ładnie ubrał w słowa to do czego doszedłem podczas wieloletnich poszukiwań.
Współczuję osobom wierzącym, ich umysły są trzymane w klatkach wiary, religii, przekonań wpojonych im od dziecka. Wiem bo sam byłem, chociaż zawsze miałem wątpliwości - teraz już wiem czemu. Ślepa wiara jest najgorszym co może się przydarzyć, to tylko krok od fanatyzmu religijnego, chociaż ja wszystkich wierzących w coś bez jakichkolwiek dowodów, najmniejszych przesłanek nawet, logiki, wbrew zdrowemu rozsądkowi, ślepo, mimo tylu widocznych uchybień, niespójności, fałszu itd... - nazywam fanatykami religijnymi.

Współczuję im tej niewoli mentalnej. Mają dwa wyjścia: "wygodnie" trwać sobie w tym, lub się wyzwolić. To drugie chociaż może zaprowadzić do prawdy jest bolesne. Oczyszczenie jest bolesne. Tyle przecież zainwestowali w "swoją" wiarę, w boga. Tyle nadziei w nim pokładali. Rozczarowanie, że nasz los nie jest w rękach jakiegoś boga, tylko naszych własnych jest bolesne. Ale to jedyna droga do wyzwolenia, do poznania swojej prawdziwej natury, do wolności, do prawdy... Trzeba zabić boga, wyrzucić wszelkie bożki na śmietnik historii. Za-implikowali nam tego wirusa tysiące lat temu, Słowianom jakiś tysiąc lat temu, ale wcześniej prawdopodobnie też nie byli całkowicie zdrowi, mieli jakiegoś innego wirusa, który został zamieniony na jeszcze gorszy (prawdopodobnie, bo nie mam dużej wiedzy w tej dziedzinie).
Bez pokonania tej przeszkody nie posuniemy się dalej jako ludzkość. Będziemy wierzyć ślepo również w inne autorytety polityczne, medialne itd... Np. taki papież - czym innym jest jak nie autorytetem medialno-politycznym? Że religijnym to wiadomo. Ten cały cyrk z wyświęcaniem JP II, co się odbywał ostatnio, to szkoda gadać... Prezydenci (np. USA) odpowiedzialni za ludobójstwa obściskujący się z papieżem, odbierający pokojową nagrodę Nobla... Ten teatr, czy też cyrk odbywa się tylko dlatego, że ma widzów. Jak przestaniemy to karmić, to się skończy. Ale jeszcze pewnie nie raz podpalą i przeorają Ziemię, zanim do ludzi to dotrze, zanim się obudzą - oby nie z przysłowiową ręką w nocniku.


"Przekraczanie dualizmów umysłu to doskonały pogląd,
Uspokojony i cichy umysł to doskonała medytacja,
Spontaniczność to doskonałe działanie,
A kiedy wszystkie nadzieje i lęki umierają, osiąga się cel."
                   Pieśń Mahamudry Tilopy

Offline

 

#389 2014-05-04 08:49:07

maly_kwiatek
przyboczny
Zarejestrowany: 2013-11-30
Posty: 3134

Re: Bóg jest wszędzie?

Istotą Boga, jest to, że JEST.
Gdy ludzie byli już dość dojrzali, by to pojąć, Bóg objawił im jakie jest Jego imię.
JESTEM, TEN, KTÓRY JEST  - to jest Bóg.

On jest w każdym istnieniu, w każdym stworzeniu. Stworzenie jest, istnieje, bo zawarta jest w nim cząstka Boga - Stworzyciela.
Jednak fenomen istnienia Boga WSZĘDZIE, nie ogranicza się do napełniania Jego Boskością Jego stworzenia.
Bóg jest także w nicości, w próżni kosmicznej. Paradoksalnie prawda?
To wynika z tego, że tę próżnię, nicość, niebyt też uczynił  Bóg. Tyle, że nie w akcie stworzenia, kreacji, a w akcie koncepcji świata.
Tego świata.

Świata zbudowanego z Miłości.
Świata, w którym wszystko jest Dobre.
Wszystko, co JEST.
Jest Dobre, jak TEN KTÓRY JEST.
Ten, który JEST WSZĘDZIE.

http://www.cosgan.de/images/more/flowers/042


https://zenforest.files.wordpress.com/2008/12/budda2.jpg?w=529

Offline

 

#390 2014-05-04 09:03:55

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Bóg jest wszędzie?

Jak ten symboliczny gar z płynem i bąbelkami na powierzchni?... img/smilies/wink


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#391 2014-05-04 09:18:05

maly_kwiatek
przyboczny
Zarejestrowany: 2013-11-30
Posty: 3134

Re: Bóg jest wszędzie?

Tak Lidka,
jak ten gar img/smilies/smile


https://zenforest.files.wordpress.com/2008/12/budda2.jpg?w=529

Offline

 

#392 2014-05-04 12:17:53

egoista99
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 3072

Re: Bóg jest wszędzie?

Jeśli jest wszędzie ..to po co są pośrednicy Pana Boga ??? i po co im pałace i samochody ?? Po co jakięś obrzędy i świątynie jesli BOG zawsze jest obok mnie ???
PS Kiedy to pośrednicy Boga dostali od niego jakieś bezpośrednie wskazanie ??


Siły by zmienić to, co można zmienić, pokory i cierpliwości by godzić się z tym, czego zmienić nie można i mądrości by odróżnić jedno od drugiego

Offline

 

#393 2014-05-04 12:31:06

maly_kwiatek
przyboczny
Zarejestrowany: 2013-11-30
Posty: 3134

Re: Bóg jest wszędzie?

Egoisto, no właśnie.
Zadajesz dobre pytania.
odpowiedź jest w Tobie.


https://zenforest.files.wordpress.com/2008/12/budda2.jpg?w=529

Offline

 

#394 2014-05-04 22:11:21

egoista99
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 3072

Re: Bóg jest wszędzie?

Odpowiedz jest prosta Dla tych co prawdziwie wierzą ...są nie potzrebni...Ci którzy potrzebuja teatru i jego spektaklu zasiadają na widowni badz uczestnicza w przedstawieniu ...


Siły by zmienić to, co można zmienić, pokory i cierpliwości by godzić się z tym, czego zmienić nie można i mądrości by odróżnić jedno od drugiego

Offline

 

#395 2014-05-05 07:11:05

Ayalen
Gość

Re: Bóg jest wszędzie?

Powiedzialabym inaczej: Bog jest wszystkim, nawet jeżeli to wszystko czasami nie dostrzega Boga.

 

#396 2014-05-06 12:05:57

egoista99
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 3072

Re: Bóg jest wszędzie?

Problem w tym iz prowadzimy monolog...co przypomina rozmowę z nicością  a nie dialog z wszechmocnym..


Siły by zmienić to, co można zmienić, pokory i cierpliwości by godzić się z tym, czego zmienić nie można i mądrości by odróżnić jedno od drugiego

Offline

 

#397 2014-05-06 13:12:39

maly_kwiatek
przyboczny
Zarejestrowany: 2013-11-30
Posty: 3134

Re: Bóg jest wszędzie?

Kto ma problem, ten ma.
Panteizm (Bóg jest wszystkim stworzeniem) to pojecie bardzo bliskie Boga, a jednak fałszywe.
Bo nie bylibyśmy obdarowani Wolnością, Wolną Wolą i nie moglibyśmy z niej korzystać, gdybyśmy byli cząstką Boga.
Jesteśmy całością i w ramach naszej całości posiadamy w sobie Boże tchnienie płynące z Miłości i dające nam pełnię Wolności.

Rozmawiam z Bogiem bez przerwy, nie rozumiem tych problemów.
Może przestańcie krzyczeć do Boga i uciszcie się, a usłyszycie co On do Was mówi?


https://zenforest.files.wordpress.com/2008/12/budda2.jpg?w=529

Offline

 

#398 2014-05-06 13:15:54

Ayalen
Gość

Re: Bóg jest wszędzie?

A dlaczego tak sądzisz?  Moze Bog w nas nie musi kłapać gębą,  zeby sie z nami komunikowac, moze to my przeslaniamy myslami,  to co nam mówi? To co mowi miłość? 
Wiesz - milosc jest komunia, z ktorej wynika komunikacja - droga od - do. Od Boga do nas, i od nas do Boga. A przeciez On jest w nas, a my w Nim. Dlaczego zatem nie slyszymy siebie?

 

#399 2014-05-06 13:36:52

maly_kwiatek
przyboczny
Zarejestrowany: 2013-11-30
Posty: 3134

Re: Bóg jest wszędzie?

Ayalen,
przypuszczam, że dlatego, że krzyczymy.


https://zenforest.files.wordpress.com/2008/12/budda2.jpg?w=529

Offline

 

#400 2014-05-06 13:37:53

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Bóg jest wszędzie?

Dlatego, że pływając w tym symbolicznym garze, nie postrzegamy, że w połowie jesteśmy w nim zanurzeni?... Że, to, co nas łączy z Bogiem, to Miłość?... Że, pochłonięci życiem materialnym, uznaliśmy, iż uwarunkowania są najważniejsze i blokujemy nimi nasze stałe połączenie z Bogiem?... Nie pozwalamy Jego bezwarunkowej Miłości wypływać z naszego serca i przenosić się na to uwarunkowane i rodzące cierpienie życie?...


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo