Ogłoszenie

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY


"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze."
Krzysztof K.

#1 2010-10-06 22:29:41

Sailor
Miss Darkside
Zarejestrowany: 2010-02-21
Posty: 3702

Jak to się dzieje...?

Jak to jet możliwe, że odczuwamy ból czy jakiś inny dyskomfort wynikający ze "śnionej sytuacji", choć tak naprawdę nic nam fizycznie nie dolega i kiedy się budzimy wszystko jest ok? Dzisiaj np. śniło mi się, że zostałam ukąszona przez nietoperza w ramię i poczułam to do tego stopnia, ze po obudzeniu się instynktownie obejrzałam to miejsce. Ani śladu uszkodzenia, zadrapania, nawet bąbla po komarze... Czy ból może się przyśnić, tzn., czy może go implikować senna wizja? img/smilies/stupid2
Bo że istnieje sytuacja odwrotna i prawdziwa dolegliwość przekłada się na jakieś nieprzyjemne sny, to wiadomo. Mnie zawsze, gdy boli brzuch śni się, że jestem operowana albo w stanie zaawansowanej ciąży img/smilies/roll, natomiast jeszcze jako dziecko podczas nadejścia nocą duszności śniłam, że tonę. To zrozumiałe, że coś nam się roi, kiedy ciało się męczy, ale ból wywołany snem to chyba zupełnie coś innego...(?)


Każda cząstka elementarna w kosmosie ma swoją antycząstkę. Razem tworzą parę, są identyczne, ale się nie tolerują. Jeśli zanadto zbliżą się do siebie, ulegają zagładzie i zamieniają w światło.
Majgull Axelsson

Offline

 

#2 2010-10-07 00:52:28

Kmietlaw
adept
Zarejestrowany: 2010-10-06
Posty: 36

Re: Jak to się dzieje...?

Moim zdaniem winowajcą jest nasz mózg. Tak do końca nie poznane są jego wszystkie obszary a jak wiadomo potrafi płatać figle img/smilies/wink Mój znajomy opowiedział mi kiedyś historie jak to spał w domu gdzie została zamordowana dziewczynka (oczywiście wcześniej tego nie wiedział ale po zdarzeniu wywęszył co nie co) Oczywiście przyśniła mu się złapała za rękę i poczuł niesamowity żar. obudził się w nocy z palcami odbitymi na przedramieniu. Poza tym ja również często budzę się jakiś taki poturbowany a wcześniej pamiętam np. ze w coś przywaliłem img/smilies/hmm

Offline

 

#3 2010-10-07 06:39:19

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Jak to się dzieje...?

Moim zdaniem odczucia fizyczne we śnie (np.ból) to efekt pracy naszej podświadomości. Obraz ugryzienia (czy innego rodzaju "agresji" w stosunku do naszego ciała) może kojarzyć się z bólem, zatem odczuwamy go (mamy jego wrażenie) we śnie. To jest połączenie dwóch czynników, które są nierozerwalne w naszej świadomości. I takie połączenie przechodzi do podświadomości.

Ale nie sądzę, żeby to byłą jakaś "sztywna reguła", mnie potrafi się śnić "masakra" z moim ciałem, a bólu zero... Bywa, że we śnie sama się dziwię, że nie boli. A bywa, że nic nie myślę, a twierdzenie, że nic nie bolało przychodzi dopiero na jawie.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#4 2010-10-13 11:17:29

Sailor
Miss Darkside
Zarejestrowany: 2010-02-21
Posty: 3702

Re: Jak to się dzieje...?

Kmietlaw napisał(a):

Moim zdaniem winowajcą jest nasz mózg. Tak do końca nie poznane są jego wszystkie obszary a jak wiadomo potrafi płatać figle img/smilies/wink Mój znajomy opowiedział mi kiedyś historie jak to spał w domu gdzie została zamordowana dziewczynka (oczywiście wcześniej tego nie wiedział ale po zdarzeniu wywęszył co nie co) Oczywiście przyśniła mu się złapała za rękę i poczuł niesamowity żar. obudził się w nocy z palcami odbitymi na przedramieniu. Poza tym ja również często budzę się jakiś taki poturbowany a wcześniej pamiętam np. ze w coś przywaliłem img/smilies/hmm

To, co piszesz zakrawa już  na nadnaturalne doświadczenia img/smilies/tongue Bardzo interesujące każdym bądź razie.

Ale nie sądzę, żeby to byłą jakaś "sztywna reguła", mnie potrafi się śnić "masakra" z moim ciałem, a bólu zero... Bywa, że we śnie sama się dziwię, że nie boli. A bywa, że nic nie myślę, a twierdzenie, że nic nie bolało przychodzi dopiero na jawie.

Właśnie, Lidko, do tej pory miałam podobnie. Bywały nawet takie sny, kiedy ktoś/coś rozrywał/o mnie na kawałki, a ja śniąc, nie mogłam się nadziwić, że nie czuję bólu. Patrzyłam na to wszystko obojętnie, spokojnie, było to nawet w pewien perwersyjny sposób przyjemne. Ostatnio zauważyłam jednak, że to, co mi się wizualizuje, przekłada się na odczucia. To dla mnie pewna nowość, taka autosugestia dla organizmu płynąca gdzieś z odmętów podświadomości img/smilies/smile


Każda cząstka elementarna w kosmosie ma swoją antycząstkę. Razem tworzą parę, są identyczne, ale się nie tolerują. Jeśli zanadto zbliżą się do siebie, ulegają zagładzie i zamieniają w światło.
Majgull Axelsson

Offline

 

#5 2010-10-13 17:29:11

malpolio
Użytkownik
Zarejestrowany: 2010-09-24
Posty: 5

Re: Jak to się dzieje...?

W śnie odczuwamy ból bo źródłem wszelkiego cierpienia jest nasz umysł.W swoim życiu pewnie wiele razy cie coś ugryzło albo o coś się uderzyłaś.W ten wspaniały sposób nasz umysł odtwarza to co wtedy czułaś.Ale kiedy mówimy o śmierci w śnie, zaczynają się schody, bo nigdy nie przeżyliśmy śmierci więc nasz umysł nie może tego odtworzyć.Możemy jedynie czuć ból po tym jak nas ktoś postrzelił albo przebił na wylot ale śmierci samej w sobie nigdy nie poczujemy.


"To właściwie religia przekonała ludzi, że istnieje niewidzialny człowiek żyjący w niebie, który obserwuje wszystko co robisz,każdej minuty każdego dnia."
George Carlin

Offline

 

#6 2011-03-15 23:14:16

Hoffman Moritsu
zaaklimatyzowany
Skąd: Lublin
Zarejestrowany: 2011-03-08
Posty: 510

Re: Jak to się dzieje...?

Sailor niestety muszę cię rozczarować.To nic paranormalnego.To co ci się przytrafia jest jak najbardziej normalne.Przestań robić z igły widły:) Nie bój się nie będziesz się smarzyć w piekle przez to:P
To.że coś cię boli we śnie teoretycznie nie ma prawa bytu.Podam ci przykła ze swojego życia.Jak ktoś do ciebie podejdzie we śnie i zobaczysz że cię zaraz dżgnie nożem co też za chwilę robi no to już nawet przed dżgnięciem możesz odczuwać ból gdyż jesteś na niego przygotowana.Mnie już wielokrotnie zabijali we śnie na rozmaite sposoby i do tego przywykłem po czym przestałem odczuwać ból,a jedynie się budziłem(śmierć).Jedyne co możesz zrobić w tej sytuacji to zwiększyć swój spokój na przykład poprzez relaksację przed snem lub afirmować się przed snem że nie będziesz czuła bólu.
Tak jak u dentysty.Jak ci dentystka da znieczulenie przed wierceniem,a ty będziesz nastawiona na to że cię będzie bolało.To chociażby miała ci łeb urwać i tak będzie cię bolało(znam to)img/smilies/smile


Zapraszam do gry img/smilies/smile
ERA BLEACHA          OUTBREAK

http://c3201142.cdn03.imgwykop.pl/comment_REIfEQvc46ZCYgYaRlbtbjnvSKt8fed2,w400.jpg

Offline

 

#7 2011-03-16 08:33:00

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Jak to się dzieje...?

Jak już HM reaktywował tę starą rubrykę, to dorzucę coś jeszcze, co mi przyszło do głowy.

Sailor, jak nie sądzę, żebyś Ty sobie przypomniała dziś, co działo się w Twoim życiu wtedy, gdy śnił Ci się ten nietoperz. Ale postaraj się przypominać to sobie na bieżąco, natychmiast po śnie tego typu, wtedy dojdziesz przyczyny sama. To są symbole, które Twój mózg przedstawił w formie akurat takiej fabuły. A tak czy siak, wszystko i tak dotyczy Twojej psychiki, stanu Twoich emocji. Podejrzewam, że w Twoim życiu zdarzyło się coś, co Cię "ugryzło" (nie dosłownie, rzecz jasna). Jakaś uwaga, która Cię zabolała (i, być może, to odczucie fizyczne bólu też było symbolem tego właśnie).

Można by się zastanowić nad nietoperzami, dlaczego akurat one. Nie wiem, jaki masz do nich stosunek, ale, przykładowo, jeśli trochę się ich obawiasz, budzą Twoją rezerwę, one mogły stać się symbolem Twojego towarzystwa, do którego masz podobny stosunek. I ktoś z tego towarzystwa powiedział Ci coś, co Cię zabolało.

Podobnie jest ze śmiercią we śnie. Jeśli to nasza śmierć, ona nie oznacza absolutnie dosłownie śmierci, ale jest symbolem końca czegoś w nas. Zmieniliśmy radykalnie jakąś ideę, straciliśmy złudzenia względem czegoś, coś w tym stylu właśnie. Coś w nas "umarło", skończyło się (emocjonalnie również).

Śmierć innej osoby może znaczyć dokładnie to samo. Znaczy nie dosłownie jej śmierć, ale ona dla nas pod jakimś względem "umarła": przestaliśmy być pod jej wpływem, odcięliśmy się od jej poglądów, które nam narzucała itp.

Przy czym, jeśli chodzi o śmierć innej osoby, sama osoba też może być symbolem i to wcale nie musi akurat o nią chodzić! Ona pojawia się jako symbol tylko dlatego, że, np. myślało się o niej ostatnio i ta myśl zapisała się 'na wierzchu' podświadomości, więc automatycznie została wykorzystana jako symbol. Tu trzeba by się zorientować, kim dla nas jest osoba ze snu. Może być przyjacielem, szefem, wrogiem, osobą bliską lub nie itp.

W każdym razie to, co nasza podświadomość 'ubiera' w jakąś fabularną akcję jak w filmie, to tylko symbole dotyczące wyłącznie nas samych, naszej psychiki, naszych emocjonalnych reakcji. Sny mówią O NAS SAMYCH, a nie o ludziach, którzy nam się śnią.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#8 2011-03-16 11:29:08

Hoffman Moritsu
zaaklimatyzowany
Skąd: Lublin
Zarejestrowany: 2011-03-08
Posty: 510

Re: Jak to się dzieje...?

Zgadzam się z Lidką.
Sama musisz dojść do tego co się dzieje w twojej głowie,bo nikt za ciebie tego nie zrobi:) My możemy cię jedynie po troszku nakierować na jakiś trop.Powodzenia:)


Zapraszam do gry img/smilies/smile
ERA BLEACHA          OUTBREAK

http://c3201142.cdn03.imgwykop.pl/comment_REIfEQvc46ZCYgYaRlbtbjnvSKt8fed2,w400.jpg

Offline

 

#9 2011-03-16 20:53:05

Sailor
Miss Darkside
Zarejestrowany: 2010-02-21
Posty: 3702

Re: Jak to się dzieje...?

Hoffman Moritsu napisał(a):

Sailor niestety muszę cię rozczarować.To nic paranormalnego.To co ci się przytrafia jest jak najbardziej normalne.Przestań robić z igły widły:) Nie bój się nie będziesz się smarzyć w piekle przez to:P

Bez przesady może- nie robię wideł z igły i również nie widzę w tym niczego paranormalnego, po prostu się kiedyś podekscytowałam moim przeżyciem i założyłam ten temat img/smilies/tongue A tak poza tym, nie wierzę w piekło i w ogóle to nie miało takiego zabarwienia, jakbym popadała w jakieś paranoje, zwyczajnie chciałam się podzielić i zapytać, co o tym myśli brać forumowa.

Nie miałam też czasu, aby się jakoś specjalnie nastawiać i wczuwać. Po prostu: nietoper wyleciał, dziabnął i po sprawie, a ramię bolało mnie NAPRAWDĘ, jakby coś ugryzło i wrażenie to utrzymywało się jeszcze jakiś czas potem img/smilies/hmm Generalnie nie wnikam w jakieś swoje senne odloty, bo moim zdaniem systemowi nerwowemu po dniu pełnym ciężkiej pracy też należy się jakaś zabawa, ale to mnie poruszyło i tyle.

Lidko, to prawda teraz to nie za wiele mogę sobie przypomnieć img/smilies/smile , ale raczej nie wydarzyło się wtedy nic dramatycznego. Do nietoperzy mam neutralny stosunek, żaden mi nigdy krzywdy nie zrobił, ale też nie wzbudzają u mnie zachwytu. Pewnie masz sporo racji w tym, co piszesz, ale ja jestem dość sceptyczna jeśli chodzi o tłumaczenie snów.  wg mnie umysł po prostu zwalnia i roi sobie różne rzeczy, ale niekoniecznie musi być to dla nas jakiś przekaz- metafora czy ostrzeżenie.
Fakt faktem jednak, że zdarzają się złowieszcze sny, po których dzieje się coś złego (mnie gdy śni się powódź niemal zawsze dopada jakiś pech:/) albo takie, których do końca życia się nie zapomina, bo tak nami wstrząsnęły, ale moim zdaniem  to raczej niewielka część, a reszta to tylko bezsensowne historyjki. 

malpolio napisał(a):

W śnie odczuwamy ból bo źródłem wszelkiego cierpienia jest nasz umysł.W swoim życiu pewnie wiele razy cie coś ugryzło albo o coś się uderzyłaś.W ten wspaniały sposób nasz umysł odtwarza to co wtedy czułaś.

O! I to do mnie najbardziej przemawia img/smilies/big_smile To jest chyba pamięć neuronów..? czy jakoś tak img/smilies/smile

Ostatnio edytowany przez Sailor (2011-03-16 20:57:41)


Każda cząstka elementarna w kosmosie ma swoją antycząstkę. Razem tworzą parę, są identyczne, ale się nie tolerują. Jeśli zanadto zbliżą się do siebie, ulegają zagładzie i zamieniają w światło.
Majgull Axelsson

Offline

 

#10 2011-03-16 21:36:03

lapicaroda
berzerkerka
Zarejestrowany: 2010-04-06
Posty: 1886

Re: Jak to się dzieje...?

Ale ja też mam tak zawsze, że gdy śni mi się że łażę, biegam, itp, jestem rano obolała...Może podświadomie mięśnie czują coś, co wciska im umysł, że się odbyło. A może gdzieś wędrujemy... img/smilies/smile chociaż wędrówki astralne, jeśli mają miejsce podczas snu, nie wiążą się z ciałem, więc wg mnie to pierwsze.

Offline

 

#11 2011-03-16 23:18:34

Hoffman Moritsu
zaaklimatyzowany
Skąd: Lublin
Zarejestrowany: 2011-03-08
Posty: 510

Re: Jak to się dzieje...?

pffff....Zacznijmy od poczatku.Wyłożę wam to jak krowie na miedzy:
Podczas już fazy hipnagogicznej występuje zjawisko zwane paraliżem sennym.Mózg nakłada na nasze ciało taką jakby klatkę by każde impulsy nerwowe nie docierały do mięśni de facto nie poruszamy się w realnym świecie.Innymi słowy jeśli tej klatki by nie było to jakbyś we śnie podniosła nogę do góry to w realnym świecie też.Z tąd są lunatycy którzy mają zaburzenia tej funkcji.Zrywy miokloniczne powstają na skutek wysyłania z mózgu impulsów nerwowych by sprawdzić czy te połączenia nerwowe są zablokowane czy jeszcze nie.Jeśli nie to mózg zaraz naprawia ten błąd.

Reasumując:
Nic nie ma prawa cię boleć po śnie.To że cię coś po śnie boleć może wynikać z któregoś z trzech poniższych rzeczy:
-Podczas snu ciało się regeneruje.De facto jeśli robiłaś coś męczącego poprzedniego dnia jak na przykład przez kilka godzin jeżdziłaś na nartach(chyba to znacie) to wtedy mięśnie będą cię bardzo bolały i możesz czuć się niewyspana.
-Coś na kształt autosugestii.Tak jak pisałem w poprzednim poście.Jak sobie wmówisz że cię boli to nie ma bata żeby cię nie bolało.Więcej luzu.Trzeba się uspokoić przed snem.Tak na marginesie to mi to wogule nie przeszkadza jak na przykład przed snem oglądam głośno film wojenny gdzie tam bomby co sekundę wybuchają bądż też słucham głośno muzyki.Jednemu to będzie przeszkadzało zaś innemu nie,a nawet może pomagać.
-Lunatykowanie.Możesz mieć zaburzenia tej ,,klatki" o której wcześniej pisałem i może przez sen na przykład uderzyłaś się nogą,ręką,głową czy inną częścią ciała na przykład w ścianę.

Cóż.Mam nadzieję że rozwiałem wszelkie wątpliwości:)


Zapraszam do gry img/smilies/smile
ERA BLEACHA          OUTBREAK

http://c3201142.cdn03.imgwykop.pl/comment_REIfEQvc46ZCYgYaRlbtbjnvSKt8fed2,w400.jpg

Offline

 

#12 2011-03-17 10:24:37

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Jak to się dzieje...?

Sailor napisał(a):

.

Lidko, to prawda teraz to nie za wiele mogę sobie przypomnieć img/smilies/smile , ale raczej nie wydarzyło się wtedy nic dramatycznego. Do nietoperzy mam neutralny stosunek, żaden mi nigdy krzywdy nie zrobił, ale też nie wzbudzają u mnie zachwytu. Pewnie masz sporo racji w tym, co piszesz, ale ja jestem dość sceptyczna jeśli chodzi o tłumaczenie snów.  wg mnie umysł po prostu zwalnia i roi sobie różne rzeczy, ale niekoniecznie musi być to dla nas jakiś przekaz- metafora czy ostrzeżenie.
Fakt faktem jednak, że zdarzają się złowieszcze sny, po których dzieje się coś złego (mnie gdy śni się powódź niemal zawsze dopada jakiś pech:/) albo takie, których do końca życia się nie zapomina, bo tak nami wstrząsnęły, ale moim zdaniem  to raczej niewielka część, a reszta to tylko bezsensowne historyjki.

Sailor, oczywiście, że można podchodzić do snów w ten sposób, że coś tam się roi... Ale powiem Ci, że to nie roi się ot tak, na chybił trafił, to jest logiczny efekt tego, co się w naszej psychice dzieje. I jeśli ktoś temu poświęci zainteresowanie i trochę czasu, będzie miał jak na dłoni to 'coś' na swój temat, czego nie jest świadomy, a co wyjdzie przy okazji snu.

Bo w podświadomości jest cała prawda o nas samych. Natomiast świadomość tę prawdę fałszuje, 'ubiera w myśli' i 'pobożne życzenia'. Wielokrotnie się zdarza, że mamy problem od dzieciństwa nie rozwiązany i on sobie spokojnie czeka w podświadomości. Świadomie już dawno o tym zapomnieliśmy, albo problem, jako zbyt trudny, wyparliśmy ze świadomości. Czyli dziś nic o nim nie wiemy, a jakieś uporczywe sny w pewnym momencie zaczynają nas nękać... Nie mając pojęcia, jak je tłumaczyć, zaczynamy wpadać w pułapkę umysłu, który tworzy najróżniejsze interpretacje i na ich bazie można popaść w kolejny problem, nie rozwiązują poprzedniego.

Więc ja uważam, że warto zainteresować się problemem snów. W podświadomości zapisuje dokładnie wszystko, co nas i naszego życia dotyczy i jak najbardziej możemy zrozumieć sny. Podświadomość jest zawsze 'o krok' przed świadomością i człowiek, który 'dobrał się' do niej (w sensie, że zainteresował się snami i symboliką w nich) śmiało może odczytać coś, co rzeczywiście się za chwilę wydarzy. Świadomie on tego jeszcze nie wie, ale podświadomość już odebrała sygnały od życia i wysyła je do świadomości...

(ale i tak najczęstszymi przypadkami jest ukazywanie się nam naszego stanu stanu emocjonalnego i problemów, z jakich ten stan wynika, aktualnie, na bieżąco)


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#13 2011-03-17 12:14:30

voltaren
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-26
Posty: 3209

Re: Jak to się dzieje...?

Sen to łancuch skojarzeń, udowodniono już chyba że odczucia bólu fizycznego wpływają na sen, ale sen nie pokazuje tego w prosty sposób, np mnie jak bolał brzuch w nocy to śniło się że jadłem ciężarki takie do podnoszenia img/smilies/wink sen rządzi się swoimi prawami. Ból ramienia nie musiał być bólem ramienia, mogło cię boleć np. serce przez chwile a sen pokazał że cię bolało ramię, tak mi się wydaje.
Pozatym ja widzę w Twoim śnie jakąś traumę związaną ze szczepieniami w szkole img/smilies/big_smile Moe to twoje wspomnienia ,a nie obecny ból?

Ostatnio edytowany przez voltaren (2011-03-17 12:15:15)

Offline

 

#14 2011-03-17 14:10:43

bezemocji
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-18
Posty: 4533

Re: Jak to się dzieje...?

W temacie snów zapoznajcie się z opracowaniem Erica Fromma - Zapomniany język.
Praca ta opisuje problematykę snów, ich mechanizmów, symboliki, interpretacji w ujęciu psychoanalizy i psychologii.
http://socjozao.freehost.pl/4/ANTROPOLO … 0FROMM.doc
W całości warto by się przyjrzeć fazom snu. Aż dziw, że brakuje tutaj etapu REM i rodzajów fal mózgowych w poszczegolnych fazach. Już Freud i Fromm zauważyli szczególną aktywność i niebywałą udziwnioną symbolikę z fazie REM/ rapid eyes movement - szybkich ruchów gałek ocznych. Tłumaczone to jest ingerencją juz rozbudzanej świadomości do projekcji podświadomości i szyfrowania jej przekazu w obrazy symboliczne. Do głosu dochodzą głeboko wyparte i ukryte przeróżne lęki, fobie, schizy, tłumione pragnienia, marzenia, wrażenia z przeszłości, obrazy, pamięć osób, itd. W efekcie powstają obrazy i sekwencje najdziwniejszych i fantastycznych sytuacji, wydarzenia, postacie, wrażenia na poły realne i zupełnie fantasmagorie. To wtedy trwa swoity dialog i "walka" sygnałów z podświadomości z budzoną już porządkującą sferą racjonalną. Swoją drogą to dobry przykład, że nasz mózg pracuje non stop 24 h na dobę img/smilies/smile


Przy nieznajomości rzeczy czy lepiej nic nie mówić i uchodzić za idiotę, czy otworzyć gębę i .... rozwiać wszelkie wątpliwości? img/smilies/roll

Offline

 

#15 2011-03-17 14:53:22

bezemocji
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-18
Posty: 4533

Re: Jak to się dzieje...?

Uzupełnię nieco:
Marzenia senne pojawiają się zwykle w fazie snu, którą określa się jako REM (skrót REM pochodzi od angielskiego rapid eyes movement – szybkie ruchy gałek ocznych), zwaną też snem paradoksalnym. W tym czasie mózg śpiącego człowieka staje się niemal tak aktywny jak na jawie – można to zaobserwować podczas badania EEG. A pod zamkniętymi powiekami oczy poruszają się tak, jakby śledziły jakiś ruch.
Naukowcy z Izraela zaprosili do spania w specjalnym „laboratorium snu” kilku ochotników. Aby rejestrować ruchy gałek ocznych, podłączyli elektrody w okolicach ich oczu. Następnie, widząc, że wchodzą oni w fazę REM, budzili ich i pytali, co im się śniło. – Zauważyliśmy, że aktywnym snom, które charakteryzowały się bogatą fabułą i wysokim stopniem ruchliwości, towarzyszyło więcej ruchów gałek ocznych niż snom pasywnym – relacjonuje w swojej książce „Czarowny świat snu” prowadzący eksperyment specjalista badań snu, profesor Peretz Lavie.
– Po drugie, odkryliśmy, że podczas niektórych snów kierunek ruchów gałek ocznych był zgodny z tym, co działo się w tym samym czasie we śnie.

więcej, także o świadomym śnieniu: http://www.przekroj.pl/cywilizacja_nauk … ml?print=1

Ostatnio edytowany przez bezemocji (2011-03-17 14:54:23)


Przy nieznajomości rzeczy czy lepiej nic nie mówić i uchodzić za idiotę, czy otworzyć gębę i .... rozwiać wszelkie wątpliwości? img/smilies/roll

Offline

 

#16 2012-06-15 00:13:52

Risthalion
Scholar Arcanum of Schola Psykana
Skąd: Terra
Zarejestrowany: 2010-03-03
Posty: 1749

Ostrzeżenia: 1

Re: Jak to się dzieje...?

Psychosomatyka.
Opowiada m.in. za efekty placebo, czy właśnie fizyczne odczucia psychicznych sytuacji, z bólem brzucha kiedy jesteśmy zdenerwowani na czele....


powiedz mi co o mnie myślisz...

Ludzie są głupi. Zawsze to powtarzam.

NIENAWIDZĘ FANATYKÓW.img/smilies/mad

Offline

 

#17 2013-11-16 13:50:35

Marian Adonajski
adept
Zarejestrowany: 2013-11-16
Posty: 69

Re: Jak to się dzieje...?

Sailor na pytanie jak to się dzieje że, odczuwasz ból po przebudzeniu odpowiedział ci Hoffman Moritsu. Mnie nurtuje pytanie, czym patrzymy we śnie? No bo przecież oczy mamy zamknięte. Z czego zbudowane są te drugie oczy?.

Offline

 

#18 2013-11-16 14:34:04

Abesnai
Canis dirus / Administrator
Skąd: Stąd
Zarejestrowany: 2010-05-07
Posty: 7300

Re: Jak to się dzieje...?

Z naszego umysłu, świata utajonych lęków, pragnień, fantazji.


Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie, wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoją opowieść. Porównując się z innymi, możesz stać się próżny i zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz lepszych i gorszych od siebie.

Offline

 

#19 2013-11-16 18:41:20

Marian Adonajski
adept
Zarejestrowany: 2013-11-16
Posty: 69

Re: Jak to się dzieje...?

Abesnai w takim bądź razie uważasz że, fizyczny  mózg jest okiem? A mózg jest siedzibą świadomości i umysłu.  Przemieszczając się we śnie, spotykając różne istoty, rośliny i przedmioty, umysł oddziela się od ciała i patrzy na to. Czy dobrze myślę?

Offline

 

#20 2013-11-16 19:05:38

mordotymoja
Moderator
Zarejestrowany: 2013-06-01
Posty: 2970

Re: Jak to się dzieje...?

Marian Adonajski napisał(a):

Abesnai w takim bądź razie uważasz że, fizyczny  mózg jest okiem? A mózg jest siedzibą świadomości i umysłu.  Przemieszczając się we śnie, spotykając różne istoty, rośliny i przedmioty, umysł oddziela się od ciała i patrzy na to. Czy dobrze myślę?

Mój tak nie robi,jak mu każę żeby siedział na dupie i się nie kręcił to siedzi img/smilies/wink....

Offline

 

#21 2013-11-16 19:07:17

baabcia
bo ja wiem
Zarejestrowany: 2011-05-06
Posty: 18546

Re: Jak to się dzieje...?

śpisz czy czuwasz to karny, nie fika - ja mam podobnie


przechadzam się pomiędzy    baabcia@gazeta.pl 

Offline

 

#22 2013-11-17 09:10:38

Mistyk
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2013-02-15
Posty: 769

Re: Jak to się dzieje...?

Marian Adonajski napisał(a):

Abesnai w takim bądź razie uważasz że, fizyczny  mózg jest okiem? A mózg jest siedzibą świadomości i umysłu.  Przemieszczając się we śnie, spotykając różne istoty, rośliny i przedmioty, umysł oddziela się od ciała i patrzy na to. Czy dobrze myślę?

Pozwolę sobie odpowiedzieć.
Fizyczny mózg nie jest siedzibą ani świadomości, ani umysłu a raczej swego rodzaju "odbiornikiem" umysłu.
Umysł jest jeden. Dosłownie. Niektórzy go zwą wszech-umysłem, niektórzy Umysłem Boga.

To co większość z nas rozumie pod pojęciem umysł, jest jakby "cząstką" Umysłu, która w pewnym sensie zapomniała czym jest, zatraciła się w świecie materialnym..., połączyła, trwale zidentyfikowała z ciałem i wydaje jej się, że ma siedzibę w mózgu, za oczami.

Istnieje natomiast wiele dowodów, że tak nie jest, że umysł nie siedzi w głowie.
Obrazy "tworzą się" w umyśle. Widzimy tylko wąskie spektrum fal. Inaczej tą samą rzeczywistość widzą pszczoły, inaczej renifery, delfiny itd...
To co oczy widzą jest informacją (docierającą w postaci światła), która dalej jest przetwarzana na obrazy.
Informacje mogą do nas docierać też inaczej, czego dowodem są właśnie sny, wizje, takie zjawiska jak NDE, OOBE itd... gdzie następuje "widzenie" bez udziału oczu.

Ostatnio edytowany przez Mistyk (2013-11-17 09:12:56)


"Przekraczanie dualizmów umysłu to doskonały pogląd,
Uspokojony i cichy umysł to doskonała medytacja,
Spontaniczność to doskonałe działanie,
A kiedy wszystkie nadzieje i lęki umierają, osiąga się cel."
                   Pieśń Mahamudry Tilopy

Offline

 

#23 2013-11-17 10:06:08

baabcia
bo ja wiem
Zarejestrowany: 2011-05-06
Posty: 18546

Re: Jak to się dzieje...?

niektórzy

że tak sobie pozwolę nacisnąć w imieniu żywych nie tracących nadziei


przechadzam się pomiędzy    baabcia@gazeta.pl 

Offline

 

#24 2013-11-17 13:26:59

Marian Adonajski
adept
Zarejestrowany: 2013-11-16
Posty: 69

Re: Jak to się dzieje...?

Mistyk mam pytanie, czy niewidomi od urodzenia też widzą i patrzą umysłem? Pytanie drugie z czego dokładnie zbudowany jest umysł? - czyli (emocje, uczucia, wyobrażenia, żądze itd.) Trzecie pytanie to: dlaczego skoro jestem częścią większej całości nic o tym nie wiem? Przecież jestem jako umysł zbiorem informacji. Nie przypominam sobie abym kiedykolwiek istniał.

Offline

 

#25 2013-11-18 09:46:24

Mistyk
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2013-02-15
Posty: 769

Re: Jak to się dzieje...?

Marian Adonajski napisał(a):

Mistyk mam pytanie, czy niewidomi od urodzenia też widzą i patrzą umysłem?

Nie wiem jak jest w przypadku niewidomych od urodzenia.

Marian Adonajski napisał(a):

Pytanie drugie z czego dokładnie zbudowany jest umysł? - czyli (emocje, uczucia, wyobrażenia, żądze itd.)

Na takie pytanie nikt nie udzieli Ci odpowiedzi, gdyż nie ma prostej odpowiedzi. Napisano na ten temat grube księgi... Możesz jedynie odbyć własne poszukiwania, najlepiej jak będą one wsparte obserwacjami umysłu, medytacją...

Marian Adonajski napisał(a):

Trzecie pytanie to: dlaczego skoro jestem częścią większej całości nic o tym nie wiem? Przecież jestem jako umysł zbiorem informacji. Nie przypominam sobie abym kiedykolwiek istniał.

Nic o tym nie wiesz, ponieważ nie wiesz kim jesteś. img/smilies/smile
Jesteś jako umysł zbiorem informacji??? img/smilies/roll Jesteś umysłem? A co z ciałem?

Jak to nie przypominasz sobie abyś kiedykolwiek istniał? Przecież istniejesz. Chodziło Ci pewnie o kiedykolwiek przedtem?
A przypominasz sobie kiedy zacząłeś istnieć? A jesteś w stanie sobie wyobrazić, że mógłbyś nie istnieć?
Czy istnienie może przestać istnieć? img/smilies/wink

Fajny cytat jest:
"Celem twojego istnienia jest poznać kim jesteś. Reszta spraw sama się o siebie zatroszczy.” Swami Muktananda

Ale to nie jest temat o tym...
Chcesz to może załóż taki wątek, albo odwiedź forum, które "specjalizuje się" w tego typu rozkminach (bramaoswiecenia.pl) i tam znajdą się pewnie chętni na tego typu wywody. img/smilies/wink


"Przekraczanie dualizmów umysłu to doskonały pogląd,
Uspokojony i cichy umysł to doskonała medytacja,
Spontaniczność to doskonałe działanie,
A kiedy wszystkie nadzieje i lęki umierają, osiąga się cel."
                   Pieśń Mahamudry Tilopy

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo