Imladis

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY.

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze." Krzysztof K.
WITAMY SERDECZNIE NA WIELOTEMATYCZNYM FORUM DYSKUSYJNYM DLA MYŚLĄCYCH LUDZI

#1 2010-10-29 17:59:26

Jatagan
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 5650

Odejść ze śmiechem

wpadłem przed momentem na ten artykuł http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title, … omosc.html sorka ale ja kurwa nie wiem co dalej napisać. To jest piękne i okrutne zarazem... z jednej strony łzy i bezsilność z drugiej pokora i radość... szlag... chciałem tylko żebyście to przeczytali bo warto. Wybaczcie mi wulgaryzmy ale ja prosty facet jestem i w takich sytuacjach reaguję bardzo nieskąplikowanie... sorka...


Historia jest pisana przez ludzi, którzy wieszają bohaterów.
                            Robert Bruce (Waleczne serce)

Offline

 

#2 2010-10-29 18:15:30

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Odejść ze śmiechem

Oj, tak... Smutne, ale zarazem piękne. I tak trudne do zrozumienia i zaakceptowania. Jedna z najtrudniejszych "lekcji życia" dla człowieka... I dzieci zdają ją celująco, gorzej z rodzicami...

(dzieci są pod szczególną opieką i zawsze są przygotowane na te zmianę...)


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#3 2010-10-29 18:28:25

victoria
adminka
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 13778

Re: Odejść ze śmiechem

Poryczałam się img/smilies/sad oj Jatagan, ja też ***** nie wiem....


Przez życie trzeba przejść z godnym przymrużeniem oka,
dając tym samym świadectwo nieznanemu stwórcy,
że poznaliśmy się na kapitalnym żarcie,
jaki uczynił, powołując nas na ten świat http://www.cosgan.de/images/midi/frech/a050 http://www.cosgan.de/images/midi/nahrung/b020 

Offline

 

#4 2010-10-29 19:05:54

Crows
mentor
Skąd: z nad Liswarty
Zarejestrowany: 2010-03-25
Posty: 13530

Re: Odejść ze śmiechem

wielkie serce jest dziecka , wielkie jest swą czystością , wielkie jest swym zrozumieniem , wielkie swą prostotą ....
ależ jakie nieskończenie małe jest w swej niewierze w świat bez ducha.
:taniec:


:
:
Nie podziwiam ludzi idealnych.
Tych, ktòrzy nigdy nie upadli,ani się nie potknęli...
Nie istnieje taki rodzaj ludzi...
Oni tylko udają to, kim nie są;
nie pojęli piękna i urody tkwiącej w życiu..

Offline

 

#5 2010-10-29 19:37:13

Abesnai
Canis dirus / Administrator
Skąd: Stąd
Zarejestrowany: 2010-05-07
Posty: 7300

Re: Odejść ze śmiechem

Kochani ...

- Nigdy nie spotkałem się z sytuacją, w której dziecko umierało w krzyku, ostatkiem sił broniąc się przed śmiercią. Przeważnie odchodzą w spokoju, są pogodzone ze sobą i światem - mówi ks. Paweł Dobrzyński, pallotyn i założyciel hospicjum dla dzieci "Promyczek" w wywiadzie, który udzielił Wirtualnej Polsce.

http://hospicja.pl/aktualnosci/news/

Crows pięknie napisałeś.
Boże mój Boże ... nie mam słów do wypowiedzenia.Takie słowa nie istnieją ...
Tylko ... non omnis moriar


Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie, wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoją opowieść. Porównując się z innymi, możesz stać się próżny i zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz lepszych i gorszych od siebie.

Offline

 

#6 2010-10-29 22:13:33

Snajper
zaaklimatyzowany
Skąd: z ciemności
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 640

Re: Odejść ze śmiechem

Znam ten problem z autopsji. Jeśli jest Bóg, mam do niego wiele pytań w tej sprawie.


Wiara nie poparta krytyczną analizą rzeczywistości jest tylko naiwnością. http://img202.imageshack.us/img202/8959/jednoroecmini.png
http://www.youtube.com/watch?v=p8Uz3Z2y … re=related

Offline

 

#7 2010-10-30 07:03:34

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Odejść ze śmiechem

Snajper napisał(a):

Znam ten problem z autopsji. Jeśli jest Bóg, mam do niego wiele pytań w tej sprawie.

Zadasz je w "swoim czasie" img/smilies/wink

(ja już zadałam i mam wiele odpowiedzi)


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#8 2010-10-30 08:46:03

PiotrRosa
Ursus maritimus
Skąd: Szczecin
Zarejestrowany: 2010-08-30
Posty: 3398

Re: Odejść ze śmiechem

Okrutne, bolesne, ale piękne jednocześnie. Piękne w tym, że one potrafią robić to w spokoju i z uśmiechem. My dorośli tak już nie potrafimy.


Dla ludzi z kraju tego, gdzie kruszynę chleba ... nie warto się męczyć.

Offline

 

#9 2010-10-30 09:06:52

caly
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-09-22
Posty: 1102

Re: Odejść ze śmiechem

Jak pojawił się ten art na WP to po przeczytaniu tylko tytułu miałem dość...

Offline

 

#10 2010-10-30 09:27:08

Jatagan
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 5650

Re: Odejść ze śmiechem

Czemu nam tak ciężko pogodzić się z losem? Czy to dla tego że z wiekiem przywiazujemy się do życia? Ja się przyznam ze z trudem doczytałem artykuł do końca...
Szlag trafia człowieka w takich sytuacjach. Przebywajac w klinice przerabiałem to wielokrotnie, nie, nie śmierć, chociaż i to sie przy mnie przytrafiło ale to uczucie bezsilności kiedy na korytazu mijał mnie jakiś małolat na wuzku pchany przez pielęgniarkę lub rodzica. Własne problemy wydaja się takie "małe" w zetknięciu z chorobami dzieci. Nie wiem jak to ująć ale czasem było mi wstyd że ja jeszcze chodzę, widzę... rozumiecie?


Historia jest pisana przez ludzi, którzy wieszają bohaterów.
                            Robert Bruce (Waleczne serce)

Offline

 

#11 2010-10-30 10:32:40

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Odejść ze śmiechem

Jatuś, oczywiście, że wiem, co masz na myśli i zapewniam Cię, podobnie reaguje większość ludzi. Wrażliwość jest oznaką wysokiego poziomu miłości w nas (z czego na ogół nie zdajemy sobie sprawy). Śmierć budzi niepokój, bo z naszej pozycji to jest "koniec" wszystkiego. A zwłaszcza śmierć dziecka, które, w naszym pojęciu (postrzegane z pozycji naszego życia), nie zdążyło jeszcze niczego w życiu zaznać.

Człowiekowi bardzo trudno jest pogodzić się z takim "zaburzeniem" rytmu życia i nawet osoby, które zawodowo obcują ze śmiercią, muszą się zablokować psychicznie, żeby móc wykonywać swoją pracę, a i tak każde odejście pacjenta jest dla nich szokiem. Tego nie da się uniknąć...

Nie będę się w tym temacie za dużo wypowiadać na temat śmierci (dzieci), bo z doświadczenia wiem, że wszelkie moje wypowiedzi, aczkolwiek pozytywne na wskroś, będą budziły negatywne reakcje... Bo generalnie nie rozumie się śmierci i nie chce zrozumieć...

(a już najtrudniej jest wytłumaczyć cokolwiek komuś, kto nie wierzy w życie po śmierci ciała)

Powiem tylko króciutko, że śmiertelne choroby u dzieci, ich śmierć, także mają swój cel i sens. Z większej niż nasze życie "tu i teraz" perspektywy nie jest tak, że dziecko "nic nie zaznało". Ono zaznało dokładnie tyle, ile miało zaznać i odeszło w momencie, kiedy jego "rola" się zakończyła w pełni. Na dodatek odejście dziecka jest "na specjalnych prawach". Ci, którzy nie wierzą w życie po życiu, nijak tego nie zrozumieją, ale i tak powiem: dziecko na jakiś czas (krótki) przed śmiercią już jest uprzedzane o zmianie, jaka nastąpi i już jest przygotowywane na to przejście. Jego śmierć jest dla niego bardzo pozytywnym i "jasnym" przeżyciem.

Cierpią tylko ci, którzy zostają, "świadkowie", osoby bliskie... To dla nich "lekcja" życia, nie dla tego dziecka... Śmierć jest tylko jego częścią...


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#12 2010-10-30 15:28:16

Chinatsa
Moderatorka-san
Zarejestrowany: 2010-03-05
Posty: 1419

Re: Odejść ze śmiechem

Kiedy zaczęłam czytać artykuł pomyślałam że coś ze mną nie tak. Czytałam spokojnie, zainteresowana i pełna współczucia ale jednak, spokojnie. Dopiero coś tchnęło mnie potem. Nie wiem, po prostu nagle poczułam na policzkach łzy.
Dzieci są największymi bohaterami. Mimo iż mają tak mało lat, potrafią pogodzić się ze śmiercią i martwią się o swoją rodzinę. Pamiętam jak kiedy byłam mała i przebywałam w szpitalu, było ze mną ciężko, miałam piec lat jeżeli się nie mylę. Nie bałam się nic a nic, jednak cały czas martwiłam się co będzie z moją mamą, tatą, rodzeństwem. Nie wiem, czy teraz potrafiłabym odejść tak spokojna jak te dzieci. Niektóre sprawy już zostaną niedokończone, niektórych spraw nie naprawimy już zwykłymi słowami, nie wszystkich będziemy mogli przeprosić. Ale mimo wszystko powinniśmy uczyć się od dzieci właśnie tego spokoju.
Trudno jest patrzeć jak odchodzi własne dziecko, ale trzeba zrozumieć, że w tym momencie również powinniśmy być odważni i nie utrudniać im "przejścia". Właśnie dla tego tak często słyszy się " Mamo/Tato, nie płacz".


" Tym który umarł tamtego dnia, tak naprawdę byłem ja.
  Moje życie było fałszywe.
  Tak naprawdę mnie tam nie było"
http://www.youtube.com/watch?v=yuaTgylP … re=related The saddest
http://www.roll-of-honour.com/Overseas/images/JapaneseFlagAnimated.gif

Offline

 

#13 2010-11-02 13:19:59

lufestre
la princesa de los gatos
Skąd: wawa
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 4181

Re: Odejść ze śmiechem

Chinatsa napisał(a):

Kiedy zaczęłam czytać artykuł pomyślałam że coś ze mną nie tak. Czytałam spokojnie, zainteresowana i pełna współczucia ale jednak, spokojnie. Dopiero coś tchnęło mnie potem. Nie wiem, po prostu nagle poczułam na policzkach łzy.

To tak jak ja, ale znam siebie na tyle by wiedzieć, że tak się to musiało u mnie skończyć.

Strasznie mnie wzrusza postawa tych dzieci, jakie są mądre, jak często ta mądrość jest niedoceniana przez dorosłych, którym się wydaje, że są tacy fantastyczni z tyloma krzyżykami na karku.

Te dzieci są jak anioły na ziemi uczące rodziców o cierpieniu img/smilies/sad

Offline

 

#14 2010-11-02 13:39:24

PiotrRosa
Ursus maritimus
Skąd: Szczecin
Zarejestrowany: 2010-08-30
Posty: 3398

Re: Odejść ze śmiechem

Mądrość? Nie wiem. według mnie raczej nieświadomość. Niezrozumienie przyszłości. Ta czysta dziecięcość im na to pozwala.


Dla ludzi z kraju tego, gdzie kruszynę chleba ... nie warto się męczyć.

Offline

 

#15 2010-11-02 16:50:03

Bujaczek
Promyczek
Skąd: Sztum
Zarejestrowany: 2010-03-11
Posty: 1180
Serwis

Re: Odejść ze śmiechem

Zawsze uważałam, że od dzieci możemy się dużo nauczyć. Ten artykuł tylko bardziej mnie utwierdza w moim przekonaniu... Czytając to... Nie mam słów by wyrazić to co czuję...


„Spróbuj choć raz odsłonić twarz i spojrzeć prosto w słońce...
Zachwycić się po prostu tak i wzruszyć jak najmocniej...”

http://zapatrzonawksiazki.blogspot.com/ <--- mój Blog o Książkach img/smilies/big_smile
ZAPRASZAM!!

Offline

 

#16 2010-11-02 16:57:36

Jatagan
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 5650

Re: Odejść ze śmiechem

Bo widzisz Bujaczku... mnie się czasem wydaje ze język ludzki jest zbyt ubogi zeby opisać pewne sprawy... a moze to my jesteśmy zbyt ubodzy zeby je zrozumiec i móc o nich mówic?


Historia jest pisana przez ludzi, którzy wieszają bohaterów.
                            Robert Bruce (Waleczne serce)

Offline

 

#17 2010-11-02 17:20:15

Bujaczek
Promyczek
Skąd: Sztum
Zarejestrowany: 2010-03-11
Posty: 1180
Serwis

Re: Odejść ze śmiechem

Wiesz Jatuś i język i my jesteśmy zbyt ubodzy by wyrazić co czujemy...


„Spróbuj choć raz odsłonić twarz i spojrzeć prosto w słońce...
Zachwycić się po prostu tak i wzruszyć jak najmocniej...”

http://zapatrzonawksiazki.blogspot.com/ <--- mój Blog o Książkach img/smilies/big_smile
ZAPRASZAM!!

Offline

 

#18 2010-11-02 22:00:16

Sosan
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-09-23
Posty: 7100

Re: Odejść ze śmiechem

Małe dzieci są tak bardzo zakorzenione w teraźniejszości, że nierzadko nie maja skłonności inwestowanie własnego cierpienia i śmierci w poczucie Ja. Nie ma ego, identyfikacji z umysłem, jest za to często pewność bycia nieśmiertelnym ( jako wewnętrzne doświadczenie, nie narzucona wiara) .

to wszystko składa się na to, ze potrafią zaakceptować śmierć i nie odczuwają tak dużego strachu i depresji jak osoby dorosłe.

Osoba dorosła nosi na plecach cały bagaż fałszywego Ja ( opinii innych ludzi własnych doświadczeń, wiedzy intelektualnej). w ten sposób redukuje się do worka wypełnionego przypadkowymi konceptami. Ginie wtedy ich łączność z życiem, całością.
nie wiedzą więc tego, co dzieci...
prostego faktu- jesteśmy niezniszczalni, nic tak naprawdę nigdy nie umiera...


Nothing ever happened or ever will. You have always been perfect Love and Peace.
What changes is not real and what is real cannot change.
You are that secret, that purity beyond change and description

~ Papaji

Offline

 

#19 2010-11-14 21:01:44

Szarim
przyboczny
Skąd: "z Borów Tucholowych"
Zarejestrowany: 2010-10-07
Posty: 1184

Re: Odejść ze śmiechem

Jest podłość i jest rozpacz, i troska, i żal...
Są złe siły dokoła i jest moc zdradziecka,
Co więdnąć każe kwiatom, ptaki pędzi w dal...
Moc tę zwycięża jedno tylko: uśmiech dziecka...

Julian Ejsmond.


http://www.bibliotekawszkole.pl/inne/gazetki/55/12.gif

Ostatnio edytowany przez Szarim (2010-11-14 21:02:19)


Gdybyś tylko mógł wystarczająco kochać, byłbyś najszczęśliwszym i najpotężniejszym stworzeniem na świecie.

Offline

 

#20 2010-11-15 14:43:03

Nassanael Rhamzess
Zaklinacz - Hasziszijun
Skąd: Olsztyn
Zarejestrowany: 2010-02-14
Posty: 6518

Re: Odejść ze śmiechem

O nie to nie na dzisiaj...ale obejrzę w dniu mocniejszych nerwów...


"Artyści kłamią, aby pokazać prawdę, a politycy, aby ją ukryć."
"Pod tą maską kryje się idea, panie Creedy, a idee są kuloodporne."
V jak Vendetta

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo