Imladis

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY.

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze." Krzysztof K.
WITAMY SERDECZNIE NA WIELOTEMATYCZNYM FORUM DYSKUSYJNYM DLA MYŚLĄCYCH LUDZI

#1 2010-02-26 12:38:48

lufestre
la princesa de los gatos
Skąd: wawa
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 4181

Altruizm - uszczęśliwianie innych czy siebie?

Czy można powiedzieć, że motywacją do działań w życiu każdej jednostki jest osiąganie osobistego szczęścia? Czy może jest też coś innego?
Można powiedzieć, że altruizm jest uszczęśliwianiem innych, a nie siebie, ale czy przypadkiem nie jest też tak, że dając radość innym tak na prawdę sami z tego czerpiemy szczęście dla siebie i choćbyśmy na tym jakoś tracili to nadal robimy to dla jakiegoś tam swojego uczucia? Jak Wy widzicie bezinteresowność?
Skoro mamy przekonanie, że należy pomagać innym, to czy już trzymanie się tego przekonania nie jest uszczęśliwianiem siebie (choćby nas to "umartwiało")? Jednym słowem czy nie ma w tym naszego interesu przede wszystkim?

Offline

 

#2 2010-02-26 12:52:56

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Altruizm - uszczęśliwianie innych czy siebie?

lufestre napisał(a):

Czy można powiedzieć, że motywacją do działań w życiu każdej jednostki jest osiąganie osobistego szczęścia? Czy może jest też coś innego?
Można powiedzieć, że altruizm jest uszczęśliwianiem innych, a nie siebie, ale czy przypadkiem nie jest też tak, że dając radość innym tak na prawdę sami z tego czerpiemy szczęście dla siebie i choćbyśmy na tym jakoś tracili to nadal robimy to dla jakiegoś tam swojego uczucia? Jak Wy widzicie bezinteresowność?
Skoro mamy przekonanie, że należy pomagać innym, to czy już trzymanie się tego przekonania nie jest uszczęśliwianiem siebie (choćby nas to "umartwiało")? Jednym słowem czy nie ma w tym naszego interesu przede wszystkim?

Jeśli jest "interes", nie ma altruizmu, moim zdaniem. Jest tylko gest, żeby być postrzeganym jak altruista, a nie na gestach życie polega, a na prawdziwych uczuciach. Gesty są pozorami, żyjemy w świecie pozorów i naszej wyobraźni o czymś. A prawdziwy altruizm to taki, w którym pomagamy komuś w odruchu serca, absolutnie nie oczekując nic w zamian. Ale prawo życia jest takie, że jeśli to robimy właśnie z odruchu serca, to ta cała "dobroć", jaką komuś bezinteresownie dajemy, wraca do nas zwielokrotniona. Jeśli z "kalkulacji", bo tak trzeba, bo religia mówi, żeby pomagać, bo niech inni widzą, bo "zapracuję" sobie na zbawienie itd, nasza pomoc zostanie pomocą, ale nie będzie miała prawdziwej wartości, będzie to gra pozorów, która nie przyniesie żadnych owoców.

Gdyż wartość ma tylko to, co wypływa z nas odruchowo, czego mamy autentyczną potrzebę. I tylko to potrafi uszczęśliwić innych i nas samych jednocześnie.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#3 2010-02-27 22:48:22

lufestre
la princesa de los gatos
Skąd: wawa
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 4181

Re: Altruizm - uszczęśliwianie innych czy siebie?

Masz rację w tym co piszesz i podpisuję się pod tym. Natomiast ja miałam na myśli coś innego, choć może nie dość jasno to zobrazowałam, chodziło mi o płaszczyznę podświadomości. Oczywiście nie twierdzę, że jest tak jak zaraz napiszę, tylko chcę sama poddać temat dyskusji i mieć jakieś wnioski. Gdzieś kiedyś po prostu to przeczytałam kilka lat temu i nie daje mi to spokoju bo mi się przypomniało img/smilies/wink

Czy nie jest tak, że pomagając innym czujemy, że spełniliśmy słuszny obowiązek, że działamy wedle własnych dobrych zasad i to nam daje dobre samopoczucie, więc jakby robimy to dla siebie? Nie mówię tu o zimnym wyrachowaniu, tylko o tym jakie figle płata nam podświadomość. Jeśli w naszym światopoglądzie zapisane jest to, że powinniśmy pomagać ludziom to będziemy im pomagać żeby mieć poczucie spełnionego obowiązku czy 'misji'. Tym samym można by powiedzieć, że robimy to w jakiś sposób dla siebie, dla swojego sumienia choć nasze intencje mogą być czyste. Czyli kryje się za tym zaspokajanie potrzeb swojego sumienia i światopoglądu.  Tylko właśnie czy można to nazwać nieświadomym egoizmem?

Offline

 

#4 2010-03-01 04:48:48

Jazon
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-02-18
Posty: 960

Re: Altruizm - uszczęśliwianie innych czy siebie?

lufestre napisał(a):

Tym samym można by powiedzieć, że robimy to w jakiś sposób dla siebie, dla swojego sumienia choć nasze intencje mogą być czyste. Czyli kryje się za tym zaspokajanie potrzeb swojego sumienia i światopoglądu.  Tylko właśnie czy można to nazwać nieświadomym egoizmem?

Myślę, że Twoje obawy są płonne, bowiem KACHAĆ INNYCH TRZEBA ZACZYNAJĄC OD SIEBIE - nigdy odwrotnie. Jeśli siebie nie pokochasz nie będziesz w stanie pokochać innych, to naprawdę proste, a mało się o tym wie i pamięta...

Tylko właśnie czy można to nazwać nieświadomym egoizmem

Nie, nie można, raczej dążeniem do miłości...

:motyl:


Jeśli nie będziesz sobą, kto nim będzie?

Offline

 

#5 2010-03-03 10:52:16

kasia88
zaaklimatyzowany
Skąd: Wrocław/Głogów
Zarejestrowany: 2010-02-14
Posty: 775

Re: Altruizm - uszczęśliwianie innych czy siebie?

lufestre napisał(a):

Czy nie jest tak, że pomagając innym czujemy, że spełniliśmy słuszny obowiązek, że działamy wedle własnych dobrych zasad i to nam daje dobre samopoczucie, więc jakby robimy to dla siebie? Nie mówię tu o zimnym wyrachowaniu, tylko o tym jakie figle płata nam podświadomość. Jeśli w naszym światopoglądzie zapisane jest to, że powinniśmy pomagać ludziom to będziemy im pomagać żeby mieć poczucie spełnionego obowiązku czy 'misji'. Tym samym można by powiedzieć, że robimy to w jakiś sposób dla siebie, dla swojego sumienia choć nasze intencje mogą być czyste. Czyli kryje się za tym zaspokajanie potrzeb swojego sumienia i światopoglądu.  Tylko właśnie czy można to nazwać nieświadomym egoizmem?

Myślę, że masz rację. Mówcie co chcecie, ale ja, kiedy zrobię coś dobrego, czuję się szczęśliwa, czuję się lepiej. Ale w momencie, gdy ktoś mnie o coś prosi, nie myślę o tym, że pomoc mu sprawi mi przyjemność. Ta przyjemność przychodzi później...

Moim zdaniem nie ma nic złego w tym, że robiąc coś dobrego, poprawiamy samopoczucie samemu sobie. Bo przecież jest wielu ludzi, którzy nie zauważają bliźnich, a danie czegoś od siebie, to dla nich przykry obowiązek. Cieszyć się z pomagania innym nie każdy potrafi. Myślę, że to trzeba w sobie wypracować. Wejść na ten poziom, kiedy przyjemność sprawia nam nie tylko dbanie o siebie, ale i o innych.

Offline

 

#6 2010-03-03 21:20:55

Risthalion
Scholar Arcanum of Schola Psykana
Skąd: Terra
Zarejestrowany: 2010-03-03
Posty: 1749

Ostrzeżenia: 1

Re: Altruizm - uszczęśliwianie innych czy siebie?

Zgadzam się z kasią.
Jeśli czyn "altruistyczny" powoduje, że czujesz się dobrze, to nie jest przez to mniej altruistyczny.
Jeśli jesteś altruistą i jest ci z tym dobrze, to nie jesteś przez to mniejszym altruistą.
Jeśli robisz coś altruistycznego i jest ci z tym źle, to dopiero wtedy altruistą nie jesteś, chociaż sam czyn mógł być altruistyczny...
Tak to widzę... Nie wiem czy wyrażam się dość jasno...


powiedz mi co o mnie myślisz...

Ludzie są głupi. Zawsze to powtarzam.

NIENAWIDZĘ FANATYKÓW.img/smilies/mad

Offline

 

#7 2010-03-03 21:34:59

Krystek
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 2966

Re: Altruizm - uszczęśliwianie innych czy siebie?

Ja to widze jako cos w rodzaju kola- bez poczatku i bez konca.
Pomozemy komus i to nam daje przyjemnosc i powoduje , ze znow chcemy pomoc- i z tego znow dostajemy przyjemnosc.

Uczucie radosci, satysfakcja, emocjonalny "high" - to wszystko jest OK i nasze czyny nadal sa alrtruistyczne. Bo kto powiedzial, ze musimy cierpiec po pomaganiu innemu czlowiekowi. Czy tylko wtedy nasz czyn by byl altrusistyczny? To by bylo bez sensu.
Jedynie kiedy pomagamy komus z wyrachowania- w mysl "ja ci dam to a ty mi musisz dac tamto" -wtedy altruizm nie jest obecny.

Z drugiej strony jesli ten uklad odpowiada obu osobom to tez jest to dobry uczynek. Bo koniec koncow pomaga sie innej osobie, no nie? Ale ja bym wtedy nie uzyla terminu altruizm.


Krystek
"Artificial intelligence is no match for natural stupidity."

Offline

 

#8 2010-07-05 15:03:47

babka cukrowa
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-07-04
Posty: 1215

Re: Altruizm - uszczęśliwianie innych czy siebie?

Ja wychodzę z tego założenia że altruistą może być każdy kto ma potrzebę pomagania innym  ale bez czerpania z tej pomocy korzyści majątkowych lub osobistych.Kto do drzwi moich zapuka i poprosi o jedzenie lub picie nigdy nie odmówię pomocy Robię to z odruchu serca Idąc ulicą widzę leżącego na ulicy człowieka odruchowo pytam czy nie potrzebuje pomocy ,nie zastanawiam się nad tym co  zrobią inni ludzie Altruizm wychodzi bezpośrednio z naszego dobrego serduszka a nie z głowy Z nim trzeba się urodzić  Trzeba być radosną pełną życia osobą ,optymistką,aby móc uszczęśliwiać innych

Offline

 

#9 2010-07-07 13:13:59

egoista99
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 3072

Re: Altruizm - uszczęśliwianie innych czy siebie?

Hmmm....altruizm przeciez jest obojetny na to czy otrzyma gratyfikacje czy nie ...Wiele zwierząt i owadów poświeca swe zycie dla stada czy roju ..równiez ludzie poswiecaja swe zycie w obronie innych ...a ten co poswieca swe zycie raczej chyba nie liczy na nagrody,pochwały czy odznaczenia...Po smierci sa mu raczej obojetne..
PS tylko egoisci licza na wzajemność ..daje Ci miłość ale oczekuje od ciebie wzajemności...Opiekuje sie Tobą ale oczekuje opieki od Ciebie...

Ostatnio edytowany przez egoista99 (2010-07-07 13:17:31)


Siły by zmienić to, co można zmienić, pokory i cierpliwości by godzić się z tym, czego zmienić nie można i mądrości by odróżnić jedno od drugiego

Offline

 

#10 2010-07-07 23:23:54

sirflinket
ktoś nikomu nieznany
Skąd: Łomża
Zarejestrowany: 2010-06-19
Posty: 268

Re: Altruizm - uszczęśliwianie innych czy siebie?

zgodnie z ewolucją nasz umysł jest nastawiony na tryb przetrwania i egoizm(miłość do siebie samego) jest nie do wyłączenia...bo jak tu pokonać miliony lat ewolucji...czasem możemy być altruistami...i czasem jesteśmy egoistami...

Erich Fromm pisał że gdy nie kochamy wszystkich ludzi to tak naprawdę nie kochamy nikogo....lecz wdł. mnie jego teoria jest sprzeczna z mechanizmami przetrwania,....nie musimy być altruistami dla każdego by być czasem prawdziwym altruistą...


oby tylko pamiętać, że mój umysł ma ograniczoną pamięć i pamiętać aby jej nie zapchać duperelami

Offline

 

#11 2010-07-08 08:06:59

soulblue
przyboczny
Skąd: Gliwice/Gdansk
Zarejestrowany: 2010-06-17
Posty: 1261

Re: Altruizm - uszczęśliwianie innych czy siebie?

Wlasnie ide do pracy...i pisze o tym gdyz mam przyjaciółke, która strasznie sie ostatnio stoczyla i potrzebuje pieniedzy. Jako jej przyjaciele pracujemy teraz pare godzin rano przed swoimi zajeciami by sie dolozyc i jakos jej pomóc .. widzac ten temat chcialo mi sie troche smiac, bo chyba nagana samago siebie za to ze czlowiek odczuwa radosc z robienia czegos dobrego wynikla chyba od ludzi których chowano w przekonqaniu ze wszelka przyjemnosc zwykle powinna spotkac sie z karą. Ja uwazam ze dobre JEST przyjemne choc nie zawsze bo raczej oddajac za kogos zycie nie wpadamy w szczególną euforie. Conajwyzej Joanna Dark mogla napawac sie myzla o nagrodzie po smierci i swoim wizerunku swietej na koscielnych scianach (choc w tamtych czasach raczej na to drugie nie liczyla) ''Zgodnie z ewolucją''napisales- nawet u zwierzat bywaja bezinteresowne poswiecenia i  to nie tylko dla stada ale i dla naszego gatunku. Choc trudno bya altruista czlowiek zwykle przejawia altruistyczne zachowania to mniejwiecej tak jak z podzialem ludzi na dobrych i zlych. U jednych przewaza dobro u innych zlo ale dominuja szarosci pomiedzy jednym a drugim.

Zgadzam sie z egoista99 - tylko  egoisci ;  handluja  uczuciami. Pomagamy gdy potrafimy współczuc i wczuc sie w to co czuje druga osoba. Powinno sie zapomniec o egoizmie i ewentualnej dumie.
______________________________


Z miłośćią jest podobnie gdy nie oczekujesz nic od osoby która kochasz nawet odwzajemnienia uczuc a itak ja kochasz bez wzgledu na to co Ci daje to kochasz prawdziwie.

Ostatnio edytowany przez soulblue (2010-07-08 08:14:48)


Jeśli masz dwa instrumenty w jednym pokoju i na jednym z nich zagrasz nutę C, to struna tego samego dźwięku zacznie drżeć również w drugim fortepianie. U ludzi jest całkiem podobnie.
COŚ O MNIE: http://imladis.p2a.pl/viewtopic.php?pid=344170#p344170
http://imladis.p2a.pl/viewtopic.php?pid=41806#p41806
https://www.facebook.com/rupieciarniagn … mp;fref=ts

Offline

 

#12 2010-07-08 18:40:51

Crows
mentor
Skąd: z nad Liswarty
Zarejestrowany: 2010-03-25
Posty: 13538

Re: Altruizm - uszczęśliwianie innych czy siebie?

Pewien człowiek szedł z Jeruzalem do Jerycha i został napadnięty przez zbójców, którzy nie tylko go okradli, ale też zadali rany i prawie umierającego zostawili na drodze. Przechodził tamtędy kapłan, zobaczył leżącego i poszedł dalej. Tak samo postąpił lewita (niższy kapłan żydowski). Trzeci był Samarytanin. Dodać należy, iż Samarytanie byli mieszkańcami Samarii, krainy leżącej na południe od Galilei i uważani byli przez Żydów za zdrajców i odstępców. Samarytanin wzruszył się losem nieszczęśnika, opatrzył jego rany, wsadził na bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował aż do następnego dnia. Później dał gospodarzowi dwa denary, by ten zajął się cierpiącym.
Na końcu przypowieści Jezus rzekł:
Idź, i ty czyń podobnie.

w kazdym człowieku w głebi tkwi altruizm ale każdy może wybrać w tym świecie kim chce być , ale tylko ten co wybrał drogę Samarytanina jest godny naśladownictwa reszta niech wytopnieje jak śnieg po zimie kiedy wzejdzie słońce http://www.cosgan.de/images/midi/frech/a050


:
:
Nie podziwiam ludzi idealnych.
Tych, ktòrzy nigdy nie upadli,ani się nie potknęli...
Nie istnieje taki rodzaj ludzi...
Oni tylko udają to, kim nie są;
nie pojęli piękna i urody tkwiącej w życiu..

Offline

 

#13 2010-07-08 18:53:25

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Altruizm - uszczęśliwianie innych czy siebie?

Crows napisał(a):

Pewien człowiek szedł z Jeruzalem do Jerycha i został napadnięty przez zbójców, którzy nie tylko go okradli, ale też zadali rany i prawie umierającego zostawili na drodze. Przechodził tamtędy kapłan, zobaczył leżącego i poszedł dalej. Tak samo postąpił lewita (niższy kapłan żydowski). Trzeci był Samarytanin. Dodać należy, iż Samarytanie byli mieszkańcami Samarii, krainy leżącej na południe od Galilei i uważani byli przez Żydów za zdrajców i odstępców. Samarytanin wzruszył się losem nieszczęśnika, opatrzył jego rany, wsadził na bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował aż do następnego dnia. Później dał gospodarzowi dwa denary, by ten zajął się cierpiącym.
Na końcu przypowieści Jezus rzekł:
Idź, i ty czyń podobnie.

w kazdym człowieku w głebi tkwi altruizm ale każdy może wybrać w tym świecie kim chce być , ale tylko ten co wybrał drogę Samarytanina jest godny naśladownictwa reszta niech wytopnieje jak śnieg po zimie kiedy wzejdzie słońce http://www.cosgan.de/images/midi/frech/a050

Pięknie powiedziane!http://www.cosgan.de/images/midi/froehlich/k015

Jak to miło jest przeczytać to, co się myśli i mówi zupełnie innymi słowami i w innym spojrzeniu... img/smilies/smile

soulblue  napisał(a):

Ja uwazam ze dobre JEST przyjemne choc nie zawsze bo raczej oddajac za kogos zycie nie wpadamy w szczególną euforie.

Wiesz, wówczas nie ma czasu na żadne emocje, działa się i już... To inni, którzy nie uczestniczą w tym, wyobrażają sobie, że to jest straszne...


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#14 2010-07-09 15:36:08

egoista99
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 3072

Re: Altruizm - uszczęśliwianie innych czy siebie?

Hmm...altruizm jest na pokaz ..na co dzień jesteśmy egoistami...oczekujemy wzajemności...


Siły by zmienić to, co można zmienić, pokory i cierpliwości by godzić się z tym, czego zmienić nie można i mądrości by odróżnić jedno od drugiego

Offline

 

#15 2010-07-09 15:42:47

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Altruizm - uszczęśliwianie innych czy siebie?

egoista99 napisał(a):

Hmm...altruizm jest na pokaz ..na co dzień jesteśmy egoistami...oczekujemy wzajemności...

Może generalnie, ale nie wszyscy img/smilies/smile


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#16 2010-07-09 16:55:41

Crows
mentor
Skąd: z nad Liswarty
Zarejestrowany: 2010-03-25
Posty: 13538

Re: Altruizm - uszczęśliwianie innych czy siebie?

Hmm...altruizm jest na pokaz ..na co dzień jesteśmy egoistami...oczekujemy wzajemności...

współczuje towarzystwa skoro ktoś takie wnioski wyciąga.


:
:
Nie podziwiam ludzi idealnych.
Tych, ktòrzy nigdy nie upadli,ani się nie potknęli...
Nie istnieje taki rodzaj ludzi...
Oni tylko udają to, kim nie są;
nie pojęli piękna i urody tkwiącej w życiu..

Offline

 

#17 2010-07-09 18:02:45

egoista99
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 3072

Re: Altruizm - uszczęśliwianie innych czy siebie?

Hmmm...jesli nie oczekujesz niczego od nikogo...cóz wspólczuje samotności...


Siły by zmienić to, co można zmienić, pokory i cierpliwości by godzić się z tym, czego zmienić nie można i mądrości by odróżnić jedno od drugiego

Offline

 

#18 2010-07-10 06:38:32

Crows
mentor
Skąd: z nad Liswarty
Zarejestrowany: 2010-03-25
Posty: 13538

Re: Altruizm - uszczęśliwianie innych czy siebie?

egoista99 napisał(a):

Hmmm...jesli nie oczekujesz niczego od nikogo...cóz wspólczuje samotności...

być wolnym od oczekiwań to nie znaczy ich nie miec tylko byc ponad nimi - nie być od nich zaleznym => np mogę miec kobiete ale moge jej nie mieć


:
:
Nie podziwiam ludzi idealnych.
Tych, ktòrzy nigdy nie upadli,ani się nie potknęli...
Nie istnieje taki rodzaj ludzi...
Oni tylko udają to, kim nie są;
nie pojęli piękna i urody tkwiącej w życiu..

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo