Imladis

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY.

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze." Krzysztof K.
WITAMY SERDECZNIE NA WIELOTEMATYCZNYM FORUM DYSKUSYJNYM DLA MYŚLĄCYCH LUDZI

#21 2010-12-04 18:58:47

merkaba
Moderator
Zarejestrowany: 2010-03-18
Posty: 763

Re: Módlcie się za mnie...

nie za ciebie  ale za twoich rodziców  też trzeba się modlić
i sama też ssie     
módl
i poproś Jezusa by ich serca uzdrowił


http://images.chomikuj.pl/button/antubis12.gif

Offline

 

#22 2010-12-04 19:05:53

Nassanael Rhamzess
Zaklinacz - Hasziszijun
Skąd: Olsztyn
Zarejestrowany: 2010-02-14
Posty: 6518

Re: Módlcie się za mnie...

caly napisał(a):

Krzysiek napisał(a):

A nie uważasz, że Twoi Rodzice zasługują na jakąś formę opieki i ciepłego słowa z Twojej strony? :swieca::choinka1::mik::dzwon:

Nie uważasz, że rodzic, który ciągle "pluje w twarz" swojemu dziecku nie zasługuje na jakąkolwiek forme opieki?

Relacje rodzic-dziecko są zawsze skomplikowane, a najgorszą formą tych relacji jest ta, w której to rodzic uważa, że On może wszystko, a dziecko może tylko tyle na ile rodzic mu pozwoli, że On wie najlepiej, a osobą popełniającą ciągle i wyłącznie błedy jest jego dziecko...

Samo "zrobienie" dziecka, nakarmienie go i ubranie nie robi z nas jeszcze dobrych rodziców, na szacunek niezależnie czy jest sie dzieckiem czy rodzicem trzeba sobie zapracować, a co jest ważniejsze, to trzeba sobie zdac sprawę, że to dziecku jest trudniej i to my powinniśmy byc mu oparciem w trudnych dla niego sytuacjach by kiedyś tym oparciem dla nas było nasze dziecko...

Z własnego doświadczenia: dziecko buduje cos z klocków, wstaje, bierze i rzuca to co zbudował z nerwami.
- Po co sie denerwujesz? - pytam
- Bo mi nie wyszło, nie mogłem tego doczepić
- To nie jest ważne, nic sie nie stało, by się tak denerwować - no bo co się stało? głupi klocek nie wszedł tam gdzie mial wejść
Wieczorem pisze skrypt i zatrzymałem się w miejscu i nerw szarpie. Podchodzi mały i pyta:
- pobawisz się ze mną?
- nie - odpowiedć w nerwach
- czy cos się stało?
- nic, pracuje, nie wiem jak to zrobić, a ty mi przeszkadzasz
- nie przejmuje się, że nie wychodzi, to nie jest ważne by tak się denerwować

I dziecko miało rację, ale nie wieczorem, a rano jak klockami sie bawił. To co dla nas jest błachostką, dla dziecka może być wielkim problemem, który ma prawo go zdenerwować, ma prawo go zasmucić. A ja powinienem mu pomóc ten problem rozwiązać.

@lapicaroda, rozumiem Cię, współczuję i wierzę, że znajdziesz w sobie na tyle siły i mądrości by móc to przetrzymać i co wazniejsze popatrzysz łaskawszym okiem na tatę, który jest tylko człowiekiem i gdzieś byc może sie zagubił w swoich relacjach z Tobą...

Dobrze gadasz. Chyba najlepiej z tego tematu....

Lapi ja zawsze Cię w myślach mam i wysyłam dobrą energię.

Przemyśl te różne rady z tego tematu i zrób coś możę z tym....skoro nie dajesz rady(temu się nie dziwię - też bym nie dał) to trzeba ten problem jakoś rozwiązać...nie ma innej możliwości. A zresztą pamiętasz, że Cię ostrzegałem przed tym jak postanowiłaś tam wrócić....ajajaj Lapi.


"Artyści kłamią, aby pokazać prawdę, a politycy, aby ją ukryć."
"Pod tą maską kryje się idea, panie Creedy, a idee są kuloodporne."
V jak Vendetta

Offline

 

#23 2010-12-04 19:46:13

victoria
adminka
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 13756

Re: Módlcie się za mnie...

Pomijajac skrajnosci, najwiecej nieporozumień, kłótni, wasni, wzajemnych pretensji i żalu bierze sie z braku wzajemnego zrozumienia, braku porozumienia, a co za tym idzie lęku, a stąd tylko krok do agresji, a potem koło sie zamyka i nie widać wyjscia. Lapi Wy się musicie wzajemnie wysłuchać, ale nie w sprzeczce, kłótni czy innych nerwach, adrenalina to zły doradca, to muszą być bardzo spokojne i rzeczowe negocjacje... Negocjator by sie Wam przydał.


Przez życie trzeba przejść z godnym przymrużeniem oka,
dając tym samym świadectwo nieznanemu stwórcy,
że poznaliśmy się na kapitalnym żarcie,
jaki uczynił, powołując nas na ten świat http://www.cosgan.de/images/midi/frech/a050 http://www.cosgan.de/images/midi/nahrung/b020 

Offline

 

#24 2010-12-04 23:31:46

Szarim
przyboczny
Skąd: "z Borów Tucholowych"
Zarejestrowany: 2010-10-07
Posty: 1184

Re: Módlcie się za mnie...

Nassanael Rhamzess napisał(a):

caly napisał(a):

Krzysiek napisał(a):

A nie uważasz, że Twoi Rodzice zasługują na jakąś formę opieki i ciepłego słowa z Twojej strony? :swieca::choinka1::mik::dzwon:

Nie uważasz, że rodzic, który ciągle "pluje w twarz" swojemu dziecku nie zasługuje na jakąkolwiek forme opieki?

Relacje rodzic-dziecko są zawsze skomplikowane, a najgorszą formą tych relacji jest ta, w której to rodzic uważa, że On może wszystko, a dziecko może tylko tyle na ile rodzic mu pozwoli, że On wie najlepiej, a osobą popełniającą ciągle i wyłącznie błedy jest jego dziecko...

Samo "zrobienie" dziecka, nakarmienie go i ubranie nie robi z nas jeszcze dobrych rodziców, na szacunek niezależnie czy jest sie dzieckiem czy rodzicem trzeba sobie zapracować, a co jest ważniejsze, to trzeba sobie zdac sprawę, że to dziecku jest trudniej i to my powinniśmy byc mu oparciem w trudnych dla niego sytuacjach by kiedyś tym oparciem dla nas było nasze dziecko...

Z własnego doświadczenia: dziecko buduje cos z klocków, wstaje, bierze i rzuca to co zbudował z nerwami.
- Po co sie denerwujesz? - pytam
- Bo mi nie wyszło, nie mogłem tego doczepić
- To nie jest ważne, nic sie nie stało, by się tak denerwować - no bo co się stało? głupi klocek nie wszedł tam gdzie mial wejść
Wieczorem pisze skrypt i zatrzymałem się w miejscu i nerw szarpie. Podchodzi mały i pyta:
- pobawisz się ze mną?
- nie - odpowiedć w nerwach
- czy cos się stało?
- nic, pracuje, nie wiem jak to zrobić, a ty mi przeszkadzasz
- nie przejmuje się, że nie wychodzi, to nie jest ważne by tak się denerwować

I dziecko miało rację, ale nie wieczorem, a rano jak klockami sie bawił. To co dla nas jest błachostką, dla dziecka może być wielkim problemem, który ma prawo go zdenerwować, ma prawo go zasmucić. A ja powinienem mu pomóc ten problem rozwiązać.

@lapicaroda, rozumiem Cię, współczuję i wierzę, że znajdziesz w sobie na tyle siły i mądrości by móc to przetrzymać i co wazniejsze popatrzysz łaskawszym okiem na tatę, który jest tylko człowiekiem i gdzieś byc może sie zagubił w swoich relacjach z Tobą...

Dobrze gadasz. Chyba najlepiej z tego tematu....

Lapi ja zawsze Cię w myślach mam i wysyłam dobrą energię.

Przemyśl te różne rady z tego tematu i zrób coś możę z tym....skoro nie dajesz rady(temu się nie dziwię - też bym nie dał) to trzeba ten problem jakoś rozwiązać...nie ma innej możliwości. A zresztą pamiętasz, że Cię ostrzegałem przed tym jak postanowiłaś tam wrócić....ajajaj Lapi.

Myślę, że Nassanael dużo wyjaśnił, to On Ciebie zna, to On wie jak wyglądają Twoje relacje z rodzicami. My wiemy tyle ile napisałaś.... nie potrafimy obiektywnie odnieść się do tej sytuacji. Trzymam za Ciebie kciuki, musisz być teraz dzielna
:moj:


Gdybyś tylko mógł wystarczająco kochać, byłbyś najszczęśliwszym i najpotężniejszym stworzeniem na świecie.

Offline

 

#25 2010-12-04 23:57:15

voltaren
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-26
Posty: 3209

Re: Módlcie się za mnie...

Jeśli jesteś dorosła a to wnoszę po tym co wypisałaś to nie wiem czy twój problem jest wielki, bo pomyśl, że wkrótce się przeprowadzisz i ta chwila się nieubłaganie zbliża img/smilies/wink Wcześniej czy później się ustatkujesz i będzie cię stać na własne mieszkanie, w twojej styuacji to dobre rozwiązanie. Myślę że jak się wyprowadzisz, być może wasze relacje chociaz troche się polepszą, bo niestety często gdy mieszkają dorośli ludzie razem, konczy się to taką sytuacją jak opisujesz.

Ostatnio edytowany przez voltaren (2010-12-04 23:57:32)

Offline

 

#26 2010-12-05 01:52:22

sirflinket
ktoś nikomu nieznany
Skąd: Łomża
Zarejestrowany: 2010-06-19
Posty: 268

Re: Módlcie się za mnie...

na wszystko potrzeba czasu
życie jest tak bardzo pokręcone
chyba żadna inna istota nie śmieje się i nie płacze tak często jak człowiek, bo jakoś trzeba radzić sobie z cierpieniem

fajnie byłoby gdyby każde napisane słowo do Lapicarody zmieniało jej sytuację na lepszą, tyle dobrych intencji a tak trudno coś zdziałać


oby tylko pamiętać, że mój umysł ma ograniczoną pamięć i pamiętać aby jej nie zapchać duperelami

Offline

 

#27 2010-12-05 10:23:15

Nassanael Rhamzess
Zaklinacz - Hasziszijun
Skąd: Olsztyn
Zarejestrowany: 2010-02-14
Posty: 6518

Re: Módlcie się za mnie...

Grunt to nie dać się zwariować!


"Artyści kłamią, aby pokazać prawdę, a politycy, aby ją ukryć."
"Pod tą maską kryje się idea, panie Creedy, a idee są kuloodporne."
V jak Vendetta

Offline

 

#28 2010-12-05 13:21:56

lapicaroda
berzerkerka
Zarejestrowany: 2010-04-06
Posty: 1886

Re: Módlcie się za mnie...

No kurde racja...bo faktycznie jak nie mieszkałam z nimi, było bardzo poprawnie...dałam się po prostu zwieść pozorom, że tym razem będzie inaczej.
Ale już szukam pokoju w sumie...
To był bezsens zakładać ten temat trochę...nie chciałam złotych rad i recept na życie, chodziło mi o to, co napisałam w tytule...zwyczajnie już nie miałam siły i myślałam, żę stanie się coś chorego...Dzięki w każdym razie. :*

Ostatnio edytowany przez lapicaroda (2010-12-05 13:22:40)

Offline

 

#29 2010-12-05 13:27:24

voltaren
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-26
Posty: 3209

Re: Módlcie się za mnie...

JEdnak zaryzykuje że twój konflikt z rodzicami bierze się stąd że wspólnie mieszkacie, rodzą się konflikty z tego powodu, bo widzę rodzice nie akceptuja niektórych twoich zachowań, jak palenie kadzidełek (ja też miałem ten problem ;P) jesteście z innej epoki. To że się nie rozumiecie w pewnych kwestiach to normalne, ale jak ustawisz sobie życie, uniezależnisz od rodziców, to według mnie wasze relacje się poprawią. Inna sprawa mieszkać z kumplami w akademiku, zawsze lepiej sioę dogadać niż dzielić mieszkanie ze starszą osobą nawet bliską kiedy się słabo rozumiemy. Łatwiej nam jest być przykrym dla rodziny niż dla obcych, wygarnąć im albo wyładować się, stąd się bierze ta wrogość. Ale zobaczysz że jak się wyprowadzisz na stałe z czasem rodzice i ty będziecie mieli lepsze relacje  img/smilies/smile

Offline

 

#30 2010-12-05 16:07:47

Nassanael Rhamzess
Zaklinacz - Hasziszijun
Skąd: Olsztyn
Zarejestrowany: 2010-02-14
Posty: 6518

Re: Módlcie się za mnie...

Coś w tym jest voltaren - ja tak też miałem - ale nie znacie ludzie rodziców Lapi - a szczególnie ojca - według mnie to skurwiel  i to jest główną przyczyną...


"Artyści kłamią, aby pokazać prawdę, a politycy, aby ją ukryć."
"Pod tą maską kryje się idea, panie Creedy, a idee są kuloodporne."
V jak Vendetta

Offline

 

#31 2010-12-05 18:57:34

sain`t
adept
Zarejestrowany: 2010-05-29
Posty: 22

Re: Módlcie się za mnie...

Jeśli się uczysz to możesz nawet wystąpić o alimenty od nich.Śmieszni są;|Pozdrawiam.


Life is a bitch.

Offline

 

#32 2010-12-05 22:00:34

Ja?!
kreatorus moderatorus
Skąd: małopolska
Zarejestrowany: 2010-05-23
Posty: 8318

Re: Módlcie się za mnie...

Ojciec skurwiel ? No to pytanie czemu ich wybrała na rodziców ? Każdy sobie wybiera rodziców przed wcieleniem lub robi to za niego opiekun ale to raczej rzadkie przypadki. Więc do kogo teraz pretensje ?


fuck it.

Offline

 

#33 2010-12-05 22:25:53

Nassanael Rhamzess
Zaklinacz - Hasziszijun
Skąd: Olsztyn
Zarejestrowany: 2010-02-14
Posty: 6518

Re: Módlcie się za mnie...

Saint no tak niby ale wiesz jak To jest....ciężko się postawić starym....ech - ale trzeba walczyć z nimi o swoje - to pewne.

Ja - nie bądź śmieszny proszę Cię.


"Artyści kłamią, aby pokazać prawdę, a politycy, aby ją ukryć."
"Pod tą maską kryje się idea, panie Creedy, a idee są kuloodporne."
V jak Vendetta

Offline

 

#34 2010-12-06 00:59:08

sain`t
adept
Zarejestrowany: 2010-05-29
Posty: 22

Re: Módlcie się za mnie...

Nass,wiesz o stawianie się nie chodzi,tylko o to by im pokazać że są na nich sposoby skoro używają psychicznej przemocy.
Najlepiej by było się odciąć,ale finanse...wiadomo.;/Dlatego można powalczyć.


Life is a bitch.

Offline

 

#35 2010-12-06 02:19:26

Nassanael Rhamzess
Zaklinacz - Hasziszijun
Skąd: Olsztyn
Zarejestrowany: 2010-02-14
Posty: 6518

Re: Módlcie się za mnie...

Nie no wiem - źle to napisałem. Wiem, że nie o jakieś tam stawianie chodzi. Masz racje. Ale Anecie brak sił czy chęci na to...a nikt tego za Nią nie zrobi....


"Artyści kłamią, aby pokazać prawdę, a politycy, aby ją ukryć."
"Pod tą maską kryje się idea, panie Creedy, a idee są kuloodporne."
V jak Vendetta

Offline

 

#36 2010-12-06 02:29:56

lufestre
la princesa de los gatos
Skąd: wawa
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 4181

Re: Módlcie się za mnie...

Nass, ja się nie dziwie, że Jej brak sił, wiem coś o tym. Ciekawe skąd znaleźć siły jak się w kółko jset w syfie img/smilies/hmm Wtedy jest błędne koło - jesteś w syfie więc nie masz siły, nie masz siły, więc jesteś w syfie...

Ja?!,no i co z tego, że się samemu wybiera? To trzeba teraz kochać swoją sytuację? Czasem sobie "wybierasz" daną sytuację po to by jej bynajmniej nie kochać...Ja też nie zamierzam czcić pod niebiosa swojego tatulka tylko dlatego, że nim jest.

Offline

 

#37 2010-12-06 02:45:24

Przybieżeli
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-11-28
Posty: 486

Re: Módlcie się za mnie...

lufestre napisał(a):

błędne koło - jesteś w syfie więc nie masz siły, nie masz siły, więc jesteś w syfie...

Fajnie ogarnięte. Czasami wpada się w taki zakręt i nie wiadomo jak wyjść.

Zawsze pamiętam ,że ja dokonałam wyboru na to co jest...do czasu jak dzieje się źle i mnie diabli biorą  ,
wtedy przychodzą emocje(strach, nerwy, zagubienie) i w łeb biorą te mądrości, i szamoczę się tak samo jak ten,
który nie wie,że "wybrał":-)

Offline

 

#38 2010-12-06 07:16:43

Ja?!
kreatorus moderatorus
Skąd: małopolska
Zarejestrowany: 2010-05-23
Posty: 8318

Re: Módlcie się za mnie...

Lufestre - nie musi kochać, skurwielom głównie zależy na szacunku. Jeśli nim gardzi gardzi też sobą. Jeśli nienawidzi to też siebie. Wybieramy takich rodziców bo tacy kiedyś byliśmy. Sama była skurwielem ale o tym zapomniała.


fuck it.

Offline

 

#39 2010-12-06 08:29:47

caly
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-09-22
Posty: 1102

Re: Módlcie się za mnie...

Ja?! napisał(a):

...Jeśli nienawidzi to też siebie. Wybieramy takich rodziców bo tacy kiedyś byliśmy. Sama była skurwielem ale o tym zapomniała.

Jasne, jeszcze przyjdzie ktoś kto napisze: Bóg daje tyle cierpienia ile jestes wstanie znieść, więc sie nie przejmuj kobieto, bo to Twoje cierpienie jest dla Ciebie takie jakie ma własnie być, albo, że doświadcza Cię teraz bys potem miała lepiej...

A co jeżeli Boga nie ma? A jeżelli nie ma rzadnego wyboru, karmy i tych wszystkich pierdół? Jak się okarze, że to co masz to czysty przypadek i masz to tylko tu i to tylko teraz jak zyjesz? A jak umrzesz, to pozostaje po tobie nic poza wspomnieniem i to o ile znajdzie się ktoś kto będzie o tobie pamietał?

Warto się czasem zastanowić przed udzieleniem odpowiedzi i przejść na inna stronę www zamiast kopać leżącego, który przyszedł tu po kilka słów, które pozwolą troszke odetchnąć, a nie dowiedzieć się, że to jego wina i to dlatego, że wczesniej był skurwielem. Swoje "wierzenia" lepiej czasem zachowac dla siebie, bo inni mogą wierzyć w coś zupełnie innego lub niewierzyć wcale...

Ostatnio edytowany przez caly (2010-12-06 10:01:49)

Offline

 

#40 2010-12-06 11:53:14

Risthalion
Scholar Arcanum of Schola Psykana
Skąd: Terra
Zarejestrowany: 2010-03-03
Posty: 1749

Ostrzeżenia: 1

Re: Módlcie się za mnie...

Przybieżeli napisał(a):

lufestre napisał(a):

błędne koło - jesteś w syfie więc nie masz siły, nie masz siły, więc jesteś w syfie...

Fajnie ogarnięte. Czasami wpada się w taki zakręt i nie wiadomo jak wyjść.

Zawsze pamiętam ,że ja dokonałam wyboru na to co jest...do czasu jak dzieje się źle i mnie diabli biorą  ,
wtedy przychodzą emocje(strach, nerwy, zagubienie) i w łeb biorą te mądrości, i szamoczę się tak samo jak ten,
który nie wie,że "wybrał":-)

Hej, mam wrażenie, że Artur już kiedyś wyprodukował rozwiązanie dla tego problemu...
http://imladis.p2a.pl/viewtopic.php?pid=86332#p86332


powiedz mi co o mnie myślisz...

Ludzie są głupi. Zawsze to powtarzam.

NIENAWIDZĘ FANATYKÓW.img/smilies/mad

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo