Imladis

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY.

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze." Krzysztof K.
WITAMY SERDECZNIE NA WIELOTEMATYCZNYM FORUM DYSKUSYJNYM DLA MYŚLĄCYCH LUDZI

#1 2011-02-28 07:35:01

Szymon
Heretyk i Buntownik z wyboru
Zarejestrowany: 2011-02-19
Posty: 4984

znajomość Biblii - droga do apostazji ( ? )

spełniam prośbę bezemocji i zakłądam ten temat img/smilies/smile
wypada zacząć od siebie - byłego , gorliwego katolika, obecnie nie tylko apostaty, ale przeciwnika jakichkolwiek religii, co nie oznacza, że jestem ateistą img/smilies/wink
W moim przypadku tak było: dwa powody powodowały mną, że sięgałem po Ewangelię codziennie ( wbrew powszechnemu podejściu katolików, głównie analfabetów biblijnych ):
- miałem wiele pytań, a księża albo nie potrafili mi ich jasno wyjaśnić, albo nie chcieli
- nie zgadzały mi się nauki KrK z tym, co czytałem w Biblii, czy nawet słyszałem w kazaniach w czasie mszy

no to gdzie szukać prawdy ( myślałem ) jak nie w źródle, czyli naukach Jezusa w Ewangeliach?

no i co się stało?
- zauważyłem, że faktycznie - Jezus sobie - KrK sobie
- dowiedziałem się, że oprócz 4 Ewangelii są inne, przez KrK odrzucone, więc już z tego powodu Biblia katolików nie jest wiarygodna
- jakis powód musiał być, że kilka wieków temu BIBLIA była na indeksie ksiąg przez KrK zakazanych ( sic! )
- co mnie najbardziej ruszyło: NIGDZIE w Ewangeliach , nawwet przez KrK uznanych nie ma ani słowa o kulcie tzw świętych - Jezus NIGDY nie zapowiedział, że ześle "pomocników", pośredników
- kult Maryi - to juz brednie na zardzewiałych resorach
- "cudowne" medaliki
- nekrofilia po katolicku - czyli "cudowne" moce relikwii - kuźwa - trup pokrojony na kawałki co ma dawać??
i inne....

Offline

 

#2 2011-02-28 07:56:16

bezemocji
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-18
Posty: 4533

Re: znajomość Biblii - droga do apostazji ( ? )

Dodam tylko, że moja prośba o taki temat wynika z wypowiedzi Szymona:

Szymon napisał(a):

img/smilies/smile
w czasach, kiedy byłem katolikiem znałem pismo nawet nieźle, ale wlasie ta znajomośc doprowadziła mnie do apostazji img/smilies/wink

Znajomość Pisma prowadząca do wypisania sie z kościoła wydała mi się ciekawym przypadkiem.
Jaka to była znajomość Pisma?


Przy nieznajomości rzeczy czy lepiej nic nie mówić i uchodzić za idiotę, czy otworzyć gębę i .... rozwiać wszelkie wątpliwości? img/smilies/roll

Offline

 

#3 2011-02-28 08:01:30

Szymon
Heretyk i Buntownik z wyboru
Zarejestrowany: 2011-02-19
Posty: 4984

Re: znajomość Biblii - droga do apostazji ( ? )

nie akademicka - nie potrafię bez Biblii pod ręką rzucać cytatami, ale pamiętam i wiem co Jezus kiedy na jaki temat powiedział.
To znajomość oparta na czytaniu "ze zrozumieniem", na wielu rozmyślaniach co przez to a to Jezus chciał nam przekazać, nauczyć

Offline

 

#4 2011-02-28 08:21:49

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: znajomość Biblii - droga do apostazji ( ? )

Szymon, moja droga była podobna, ale mnie nie zależy na wypisaniu się z kościoła. Jest mi to obojętne, jednak nie jest obojętne mojej rodzinie. Jeśli umrę (no, kiedyś na pewno img/smilies/wink), pogrzeb bez księdza byłby dla nich swoistą 'karą', nie czuliby się z tym dobrze. Więc zostawiam im wybór: niech mnie pochowają, jak im będzie najbardziej pasowało, nie mnie... Ja rozumiem ludzi, którzy nie są gotowi oderwać się się od religii i... akceptuję to. Nie ich czas i miejsce, po prostu.

(to samo z kolędą czy z innymi obrządkami religijnymi; rodzina uważa się za katolicką i przyjmuje księdza, dlaczego miałabym się wyłamywać i robić rodzinie na przekór? zawsze księdzu mogę powiedzieć swoje, jeśli go to zainteresuje; bywam też na uroczystościach kościelnych przy różnych okazjach, oczywiście nie z potrzeby serca, a z szacunku dla osób, których one dotyczą)


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#5 2011-02-28 08:27:44

Szymon
Heretyk i Buntownik z wyboru
Zarejestrowany: 2011-02-19
Posty: 4984

Re: znajomość Biblii - droga do apostazji ( ? )

Lidko ja jestem innym typem człowieka: staram się żyć w zgodzie z własnym sumieniem i jeżeli odchodze z jakiejś "bandy" to oddaje im zabawki i mówie :bye: z czysta kartoteką.
Myślę, że jestem w stosunku do ludzi innych wiar, wyznań, poglądów tolerancyjny, jedynie co jeszcze dźwiga mi parę w żyłach to ślepy fanatyzm i próby na siłę narzucania mi swoich poglądów
A w sumie - tak na przyszłość - to jest mi absolutnie wszystko jedno kto mi na koniec łopatą w doopę przywali img/smilies/wink

Ostatnio edytowany przez Szymon (2011-02-28 08:29:58)

Offline

 

#6 2011-02-28 09:02:58

bezemocji
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-18
Posty: 4533

Re: znajomość Biblii - droga do apostazji ( ? )

Szymon napisał(a):

To znajomość oparta na czytaniu "ze zrozumieniem", na wielu rozmyślaniach co przez to a to Jezus chciał nam przekazać, nauczyć

OK. Czyli sam rozmyślałeś i uznałeś co Jezus chciał nam przekazać.

I tu parę problemów:
- nie wiadomo czy to przekazywał Jezus, czy autorzy Pisma.
Żaden z ewangelistow nie był autentycznym apostołem, bezpośrednim uczniem Jezusa. Wiarygodność takich relacji jest wątpliwa. Wszystko spisano i tak z tradycji ustnych krążących w Galilei. Ostateczny dobór kanonu NT dokonywał się całymi wiekami.
- Pismo NT powstało na skutek stapiania tradycji judaizmu z wpływami helleńskimi. Można mowić o hellenizacji judaizmu. Stąd tam idee obce judaizmowi.
- Wiele fragmentow i wersów uległo zatarciu, zdeformowaniu, przeinaczaniu dla potrzeb nowej religii.
Barth Ehrmann napisał całą książkę co, gdzie i po co przeinaczano Biblię. Wstawkami, dopiskami, interpolacjami zajmuje się od 200 lat cały nurt biblistyki historyczno-krytycznej. Takimi klasykami jest nakaz "Idźcie i nauczajcie wszystkie narody ...", czy fałszerstwo Comma Johanneum.
- Pismo czyta się dość selektywnie i intencjonalnie z zamykaniem oczu na mniej miłe, a wręcz groźne słowa Jezusa o odrzucaniu w ogień wieczny itp.
Jezus był (o ile był) judaistycznym Żydem, wyznawcą Jahwe i jego "wysłannikiem".
Egzegeci stają na głowie, aby owe niemiłe hasła i wiarę Jezusa w piekło obracać w jakieś symbole i metafory o przeciwnym znaczeniu.
- Jezus podzielał jak wszyscy powszechną wiarę eschatologiczną tamtych czasów za jego życia i ani myślał o zakładaniu jakiegoś kościoła. Mówi wręcz, aby apostołowie ograniczali swoja misję do Izraela, a nie wstępowali do pogan.

- Suma sumarum Szymonie czytałeś i wszyscy czytają mocno zdeformowany i często nieautentyczny tekst i wyciągasz z niego takie, a nie inne wnioski.
I sądzisz, że jakieś słowa Jezusa zachowały się niezmienione przez 2000 lat. Skąd ta pewność?


Przy nieznajomości rzeczy czy lepiej nic nie mówić i uchodzić za idiotę, czy otworzyć gębę i .... rozwiać wszelkie wątpliwości? img/smilies/roll

Offline

 

#7 2011-02-28 09:15:49

Szymon
Heretyk i Buntownik z wyboru
Zarejestrowany: 2011-02-19
Posty: 4984

Re: znajomość Biblii - droga do apostazji ( ? )

bezemocji napisał(a):

- Suma sumarum Szymonie czytałeś i wszyscy czytają mocno zdeformowany i często nieautentyczny tekst i wyciągasz z niego takie, a nie inne wnioski.
I sądzisz, że jakieś słowa Jezusa zachowały się niezmienione przez 2000 lat. Skąd ta pewność?

widzisz - musze tu wyjaśnić: po pierwsze odbierając ( jeszcze wtedy ) słowa Jezusa dokładnie tak, jak opisane w ewangeliach juz to mi wystarczyło do przekonania, że - jak wspomniałem - KrK sobie, Jezus sobie. Rozumiesz? Nawet a`priori założenie, że Ewangelie są czystą prawdą wystarcza, aby dostrzec zafałszowanie i zakłamanie nauk KrK ponoć na Ewangeliach się opierające - to główna przyczyna mojego odejścia z KrK.

Co do Twojej wypowiedzi nt historii Biblii - zgadzam się z Tobą w 100% i dlatego ani Biblia, ani Koran ani inne pisma "natchnione" nie są dla mnie żadnym drogowskazem, jedynie mogę z nich zaczerpnąć to, co jest - przynajmniej dla mnie - mądre z punktu widzenia ogólnej ludzkiej moralności, ogólnie przyjętych norm moralnych, czy nawet jakieś wskazówkj co do dalszego rozwoju duchowego.

Dl;atego wyraźnie zaznaczyłem, że jestem przeciwnikiem jakichkolwiek religii, idę swoją własną ścieżką

Ale ten temat dotyczy znajomości Biblii jako przyczynku do apostazji, więc powtórzę: będąc jeszcze pod wpływem zacofanej religii katolickiej - wówczas - wierząc w to, że Ewangelie zawierają "czysty" przekaz nauk Jezusa i wczytując się w nie - dokonałem porónań jego nauk z naukami katechizmu KrK. To było przyczyną mojej apostazji.

Offline

 

#8 2011-02-28 09:38:13

Nassanael Rhamzess
Zaklinacz - Hasziszijun
Skąd: Olsztyn
Zarejestrowany: 2010-02-14
Posty: 6518

Re: znajomość Biblii - droga do apostazji ( ? )

Dobry wątek - bravo Szymonie.

Ja coś dodam ale nie dziś img/smilies/smile bo do pracy niedługo lece.


"Artyści kłamią, aby pokazać prawdę, a politycy, aby ją ukryć."
"Pod tą maską kryje się idea, panie Creedy, a idee są kuloodporne."
V jak Vendetta

Offline

 

#9 2011-02-28 10:11:49

bezemocji
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-18
Posty: 4533

Re: znajomość Biblii - droga do apostazji ( ? )

Szymon napisał(a):

Ale ten temat dotyczy znajomości Biblii jako przyczynku do apostazji, więc powtórzę: będąc jeszcze pod wpływem zacofanej religii katolickiej - wówczas - wierząc w to, że Ewangelie zawierają "czysty" przekaz nauk Jezusa i wczytując się w nie - dokonałem porónań jego nauk z naukami katechizmu KrK. To było przyczyną mojej apostazji.

I teraz zauważ Szymonie gdzie wiara, gdzie religia? img/smilies/smile
Sądziłeś, że Pismo zawiera "czysty przekaz Jezusa", porównałeś to z praktyką, stosowaniem w naukach kościoła i porzuciłeś kościół. Okazuje się, że ten przekaz wcale nie był i nie jest czysty. Po drugie to właśnie kościół wybrał i przechował te słowa.
Ale o czym to świadczy? Ano o tym, ze kościół jaki tworzą ludzie wypaczył najpiękniejsze hasła i przesłania jakie by nie były. Świadczy to o instytucji, nie samym Piśmie.

Rzecz w tym, że wielu nie potrafi rozdzielić wiary od religii/instytucji. Może coś w tym jest?


Przy nieznajomości rzeczy czy lepiej nic nie mówić i uchodzić za idiotę, czy otworzyć gębę i .... rozwiać wszelkie wątpliwości? img/smilies/roll

Offline

 

#10 2011-02-28 10:26:26

Szymon
Heretyk i Buntownik z wyboru
Zarejestrowany: 2011-02-19
Posty: 4984

Re: znajomość Biblii - droga do apostazji ( ? )

bezemocji napisał(a):

I teraz zauważ Szymonie gdzie wiara, gdzie religia? img/smilies/smile
Sądziłeś, że Pismo zawiera "czysty przekaz Jezusa", porównałeś to z praktyką, stosowaniem w naukach kościoła i porzuciłeś kościół. Okazuje się, że ten przekaz wcale nie był i nie jest czysty. Po drugie to właśnie kościół wybrał i przechował te słowa.
Ale o czym to świadczy? Ano o tym, ze kościół jaki tworzą ludzie wypaczył najpiękniejsze hasła i przesłania jakie by nie były. Świadczy to o instytucji, nie samym Piśmie.

Rzecz w tym, że wielu nie potrafi rozdzielić wiary od religii/instytucji. Może coś w tym jest?

na pewno jest...kilku katolikom udało mi sie "w realu" zadać pytanie; wierzysz w Boga, czy w kościół? za każdym razem kilkusekundowe zaskoczenie, konsternacja, i jeden z nich tylko powiedział/zapytał: a to nie jedno i to samo?
nawet oni nie byli w stanie stwierdzić, że oni wierzą, że ich kościół/religia naucza w zgodzie z ewangelicznymi naukami Jezusa
Wybiórczość ewangelii dla mnie jest najbardziej widoczna w cytacie - bodajże z odrzuconej przez KrK  - ewangelii Tomasza, słowa Jezusa:"królestwo Boże jest w was i dookoła"...ja te słowa odbieram tak: JUZ TERAZ wszyscy jesteście w królestwie Bozym, JUZ TERAZ ono was otacza, nie musicie się w ogóle starać, aby do niego wejść - juz w nim jesteście - tacy, jacy jesteście...te słowa powinny zachęcic do refleksji nad każdym sobą - JAKIE jest to moje królestwo we mnie i JAKIE chciałbym, aby otaczało mnie TERAZ - jak moge na to wpłynąć

Offline

 

#11 2011-02-28 10:38:46

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: znajomość Biblii - droga do apostazji ( ? )

Szymon napisał(a):

Lidko ja jestem innym typem człowieka: staram się żyć w zgodzie z własnym sumieniem i jeżeli odchodze z jakiejś "bandy" to oddaje im zabawki i mówie :bye: z czysta kartoteką.
Myślę, że jestem w stosunku do ludzi innych wiar, wyznań, poglądów tolerancyjny, jedynie co jeszcze dźwiga mi parę w żyłach to ślepy fanatyzm i próby na siłę narzucania mi swoich poglądów
A w sumie - tak na przyszłość - to jest mi absolutnie wszystko jedno kto mi na koniec łopatą w doopę przywali img/smilies/wink

Oczywiście, że jesteśmy inni img/smilies/smile. I jeśli twojej rodzinie to nie 'ciąży', to jest OK. Bo mojej zależy na katolicyzmie. Zatem ja się temu nie przeciwstawiam, oni mają prawo do swojego wyboru i nie będę ich stawiała w kłopotliwej sytuacji. Tylko tyle, bo mnie też jest obojętne, kto i jak będzie mnie chował. Ale mam świadomość, że w pewnym sensie 'unieszczęśliwiłabym' moich bliskich, a tego nie chcę.

Czyli, mam rozumieć, jak jesteś zaproszony na chrzciny czy ślub kościelny (o komunii nie zapominając), odmawiasz? img/smilies/smile


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#12 2011-02-28 10:45:31

Szymon
Heretyk i Buntownik z wyboru
Zarejestrowany: 2011-02-19
Posty: 4984

Re: znajomość Biblii - droga do apostazji ( ? )

Lidka napisał(a):

Czyli, mam rozumieć, jak jesteś zaproszony na chrzciny czy ślub kościelny (o komunii nie zapominając), odmawiasz? img/smilies/smile

nie odmawiam, ale "uroczystości" kościelne traktuje jak teatr img/smilies/smile
w kńcu to okazja do spotkania w szerszym gronie rodzinnym, znajomych. A gdybym widział, że zależy im na tym, abym do komunii przystapił- to co mi zależy łyknąć upieczoną wodę z mąką? img/smilies/wink przecież nie będę na ich uroczystości odstawiał szopki. Dla nich obrządek jest ważny, ale mnie "folklorem"
Chociaż....musze przyznać, ża czasem wchodze do pustych kościołó ( o ile są otwarte ) aby w tej ciszy pomedytować, wchłonąć w siebie ta ciszę, aczkolwiek nie we wszystkich - nawet pustych kościołach jest odpowiednia do tego atmosfera

Offline

 

#13 2011-02-28 11:27:13

bezemocji
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-18
Posty: 4533

Re: znajomość Biblii - droga do apostazji ( ? )

Szymon napisał(a):

Wybiórczość ewangelii dla mnie jest najbardziej widoczna w cytacie - bodajże z odrzuconej przez KrK  - ewangelii Tomasza, słowa Jezusa:"królestwo Boże jest w was i dookoła"...ja te słowa odbieram tak: ....

Widzisz ale sam stosujesz wybiórczość img/smilies/smile
Wybrałeś sobie jeden fragment z jednego apokryfu, a nie inny. Trzeba by odczytać cały ten fragment i jego kontekst.
Tymczasem widzę często wyrywanie jednego zdania z szerszej calości i kombinowanie po swojemu jak to ma miejsce w cytowaniu "Jestem drogą, prawdą i życiem" img/smilies/smile
Apokryfy same w sobie są kapitalne, ale generalnie daleko odbiegają od mysli chrześcijanstwa i innych przekazów Jezusa. Po pierwsze powstały później od ewangelii kanonicznych, po drugie zawierają czyste fantazje. A to Salome sprawdza palcem dziewiczość Marii, a to Jezus zabija kolegę jako chłopak bo tamten go potrącił. I tak możemy sobie cytowac do woli. Co komu pasuje img/smilies/smile


Przy nieznajomości rzeczy czy lepiej nic nie mówić i uchodzić za idiotę, czy otworzyć gębę i .... rozwiać wszelkie wątpliwości? img/smilies/roll

Offline

 

#14 2011-02-28 11:41:07

Szymon
Heretyk i Buntownik z wyboru
Zarejestrowany: 2011-02-19
Posty: 4984

Re: znajomość Biblii - droga do apostazji ( ? )

bezemocji napisał(a):

Widzisz ale sam stosujesz wybiórczość img/smilies/smile

img/smilies/smile myślę, że przyznałbym Ci rację, gdybym nie użył słowa "najbardziej" - a to oznacza, że NIE TYLKO w tym fragmencie to widziałem i widzę img/smilies/smile
ale faktem jest, że na tym przykładzie pokazałeś jak wybiórczość może działać i działa img/smilies/smile

Offline

 

#15 2011-02-28 11:45:34

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: znajomość Biblii - droga do apostazji ( ? )

Szymon napisał(a):

Lidka napisał(a):

Czyli, mam rozumieć, jak jesteś zaproszony na chrzciny czy ślub kościelny (o komunii nie zapominając), odmawiasz? img/smilies/smile

nie odmawiam, ale "uroczystości" kościelne traktuje jak teatr img/smilies/smile
w kńcu to okazja do spotkania w szerszym gronie rodzinnym, znajomych. A gdybym widział, że zależy im na tym, abym do komunii przystapił- to co mi zależy łyknąć upieczoną wodę z mąką? img/smilies/wink przecież nie będę na ich uroczystości odstawiał szopki. Dla nich obrządek jest ważny, ale mnie "folklorem"
Chociaż....musze przyznać, ża czasem wchodze do pustych kościołó ( o ile są otwarte ) aby w tej ciszy pomedytować, wchłonąć w siebie ta ciszę, aczkolwiek nie we wszystkich - nawet pustych kościołach jest odpowiednia do tego atmosfera

No widzisz, to jednak mamy takie samo podejście do sprawy img/smilies/smile Ja też nie traktuję wówczas wizyty w kościele jako coś, co ma mnie coś dać, a tym, którzy mnie zapraszają, dla nich tam idę, z szacunku dla nich.

(i tak samo doceniam ciszę  niektórych pustych kościołów img/smilies/wink)


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#16 2011-02-28 12:06:50

bezemocji
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-18
Posty: 4533

Re: znajomość Biblii - droga do apostazji ( ? )

No, ale my tu o znajomości Biblii prowadzącej do apostazji img/smilies/smile
Wybiorczość cytatow i fragmentów zwykłego Pisma działa w najlepsze, mało tego siega się po apokryfy. Z objaśnieniami jak rozumie się wybrane apokryficzne wersy.
O dziwo innych wersów już się nie tłumaczy img/smilies/smile

W sumie Biblia dostarcza niezwykłych materiałów do swoich konceptów, szerszych filozofii, systemów religijnych i wykładni. Jest na tyle pojemna i wieloznaczna, że z powodzeniem sięga po nią Świadek Jehowy, biblista danego nurtu, katolicki apologeta i zielonoświątkowiec. Każdy selektywnie operuje fragmentami i egzegezami miłymi ich sercu i naukom. Acha, każdy za to poucza, że tylko on prawidłowo rozumie dany tekst i myśl. Oczywiście po swojemu img/smilies/smile
Pisaliśmy w temacie obok - jak w tym chaosie rozumień i pojęć chrzescijanstwo ma być zjednoczone? A jedno Pismo ma ...


Przy nieznajomości rzeczy czy lepiej nic nie mówić i uchodzić za idiotę, czy otworzyć gębę i .... rozwiać wszelkie wątpliwości? img/smilies/roll

Offline

 

#17 2011-02-28 12:12:58

Szymon
Heretyk i Buntownik z wyboru
Zarejestrowany: 2011-02-19
Posty: 4984

Re: znajomość Biblii - droga do apostazji ( ? )

bezemocji
myslę, że nieświadomioe zabiłes mi ćwieka img/smilies/big_smile
bo teraz się zastanawiam, czy czytając Ewangelie :
- interpretowałem słowa Jezusa tak, jak do mnie docierały, czy
- interpretowałem je tak, jak usiłował mi je tłumaczyć mój znajomy Zielonoświątkowiec,czy
- interpretowałem je tak, jak mój znajomy ŚJ
- czy jedno i drugie

a czy w związku z tym moje interpretacje były właściwe, i czy właściwym był wybór apostazji, zamiast trwania dalej w "jedynym prawdziwym..." img/smilies/wink img/smilies/big_smileimg/smilies/big_smileimg/smilies/big_smile

Offline

 

#18 2011-02-28 12:20:16

Szymon
Heretyk i Buntownik z wyboru
Zarejestrowany: 2011-02-19
Posty: 4984

Re: znajomość Biblii - droga do apostazji ( ? )

to powyżej to był oczywiście żart,ale zobacz beszemocji:
piszesz:"jedno pismo mają..."
a ja mówię: jedno ZDANIE mają:
w Biblii katolickiej czytasz:
"zaprawdę powiadam ci:dziś będziesz ze mną w raju"
u ŚJ przeczytasz:
'zaprawdę powiadam ci dziś:będziesz za mną w raju"

a teraz pytanie do spostrzegawczych: kto z Was zauważył różnicę w usadowieniu dwukropka i JAK DIAMETRALNIE zmienia to sens całego zdania?

Jak tu wierzyć w "czystość" przekazów biblijnych i jak się nie zastanawiac poważnie nad odejściem od jakiejkolwiek religii?

Offline

 

#19 2011-02-28 12:40:32

bezemocji
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-18
Posty: 4533

Re: znajomość Biblii - droga do apostazji ( ? )

Szymonie, nie wiem co czytałeś i jak co sobie interpretowałeś po swojemu.
Jak całkowicie opacznie i bez zrozumienia szerszej całości może być wesoło img/smilies/smile
Nowy i Stary Test. w osobie Jezusa trzeba odczytywać całościowo.

Trudno o samodzielną wielką wiedzę w tym zakresie toteż po prostu przyjmuje się jakąś wykładnię i jest się jej wiernym. W razie wątpliwości jakiś wyedukowany powinien pomóc w zrozumieniu i przyswojeniu danego fragmentu.
Pismo aż się roi od semantycznych zagadek, niejasności, dwuznaczności i zawijasow teologicznych szczególnie w powiązaniu ze Starym Testamentem. To co podajesz jest akurat wynikiem transliteracji kiedy nie stosowano jeszcze przecinków, dwukropków itp.
Zydzi zresztą pisali pierwotną Biblię jednym ciągiem jak leci bez żadnych przerw. Odpowiednie tłumaczenie, przestawienie litery i przecinek mogło zmienić sens zdania.
Bez semantycznych rozbiorów i łamigłówek pozostaje i tak motyw wiary. Albo wierzy się np. w Jezusa w wersji protestantyzmu, prawosławia czy katolicyzmu, albo nie.
Wtedy następuje jakaś konwersja religijna nie porzucając ogólnie wiary w Boga.


Przy nieznajomości rzeczy czy lepiej nic nie mówić i uchodzić za idiotę, czy otworzyć gębę i .... rozwiać wszelkie wątpliwości? img/smilies/roll

Offline

 

#20 2011-02-28 12:40:34

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: znajomość Biblii - droga do apostazji ( ? )

Ten dwukropek robi zasadniczą różnicę, rzecz jasna.

Ja rozumiem słowa Jezusa zgodnie z tym, co sama czuję. Mnie nie interesują interpretacje różnych religii...

(a w/w przykład - dwukropek po "powiadam ci dziś:")


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo