Imladis

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY.

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze." Krzysztof K.
WITAMY SERDECZNIE NA WIELOTEMATYCZNYM FORUM DYSKUSYJNYM DLA MYŚLĄCYCH LUDZI

#1 2011-03-01 16:11:59

Szymon
Heretyk i Buntownik z wyboru
Zarejestrowany: 2011-02-19
Posty: 4984

był sobie człowiek...( a raczej dwóch )

obaj trzymali w dłoniach garść ziarna.
Pierwszy całe ziarno wsadził do ust, pogryzł, przeżuł, połknął...
Drugi popatrzył na ziarno, westchnął , rozgrzebał patykiem ziemię,wsypał do niej ziarno i pieczołowicie przysypał. Potem pilnował, aby ziemia w tym miejscu była odpowiednio nasączona wodą...

Offline

 

#2 2011-03-01 18:05:38

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: był sobie człowiek...( a raczej dwóch )

Jeden bez wyobraźni, drugi z wyobraźnią... Jeden widzący tylko 'tu i teraz', drugi z szerszej perspektywy... Jeden myślący o sobie, drugi... chyba też, ale nie tylko... img/smilies/wink


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#3 2011-03-01 18:08:41

Szymon
Heretyk i Buntownik z wyboru
Zarejestrowany: 2011-02-19
Posty: 4984

Re: był sobie człowiek...( a raczej dwóch )

jeden bardziej rozwinięty, drugi ...tkwiący tam, na czym się zatrzymał...bez wyobraźni

Offline

 

#4 2011-03-01 18:10:51

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: był sobie człowiek...( a raczej dwóch )

Jeden chcący się rozwijać, drugi nie... (bo nie pomyślał o tym img/smilies/wink)


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#5 2011-03-01 18:14:02

Szymon
Heretyk i Buntownik z wyboru
Zarejestrowany: 2011-02-19
Posty: 4984

Re: był sobie człowiek...( a raczej dwóch )

...że można img/smilies/wink wystarczy chcieć...

Offline

 

#6 2011-03-01 18:17:57

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: był sobie człowiek...( a raczej dwóch )

No, właśnie... img/smilies/smile To jest akurat coś, czego nie możemy za kogoś... Chcieć każdy musi sam. I bywa, że dopiero zechce, jak życie go walnie (na własne życzenie) nie raz w głowę... Czyli najpierw musi doświadczyć skutków 'chcenia inaczej', niż dla własnego dobra i rozwoju.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#7 2011-03-02 09:55:57

Andra
Gość

Re: był sobie człowiek...( a raczej dwóch )

A z nieco innej perspektywy: gdyby pierwszemu ziarno nie wzeszlo...nie mialby ani tu i teraz, ani w przyszlosci.
Poza tym glodujac w terazniejszosci oczekujac na przyszle plony -udowadnia sie brak zaufania do zycia, do siebie-
tez zezarlabym na miejscu, lubie drugiego, najpierw trzeba miec samemu by dac innym, inaczej nikt nie ma, wlasnie tu i teraz, a nie tam gdzie nas nie ma, jeszcze lub juz

 

#8 2011-03-02 09:58:03

Szymon
Heretyk i Buntownik z wyboru
Zarejestrowany: 2011-02-19
Posty: 4984

Re: był sobie człowiek...( a raczej dwóch )

niesamowite img/smilies/smile jedna krótka, prosta bajeczka, a...ile różnych refleksji wzbudza img/smilies/smile
toteż ja nie dopuszczałbym w ogóle do siebie myśli o możliwości nieudanych plonów - to po pierwsze, a po drugie - oczekując na plon postarałbym się o inne pożywienie w oczekiwaniu na niego

Ostatnio edytowany przez Szymon (2011-03-02 10:04:15)

Offline

 

#9 2011-03-02 10:41:23

Andra
Gość

Re: był sobie człowiek...( a raczej dwóch )

Taa, ja nie dopuszczam mysli ze moge nie miec co jesc. To raz.
A dwa-czekaj chlopie latka...
A powaznie-Szymon, nie chodzi o bezmyslna wegetacje z dnia na dzien, a o swiadome korzystanie z zycia wlasnie tu i teraz, nie mamy innego zycia, skupiajac sie na przyszlych plonach bardzo latwo stracic z oczu to co juz mamy, nie sadzisz?

 

#10 2011-03-02 10:44:53

Szymon
Heretyk i Buntownik z wyboru
Zarejestrowany: 2011-02-19
Posty: 4984

Re: był sobie człowiek...( a raczej dwóch )

sądzę, że życie z dnia na dzień mija się z celem.Owszem, ważne jest TU i TERAZ, ale istnieje jeszcze jutro...więc, co z tego, że dziś mordę żarciem zapcham, jak jutro będę z głodu zdychał?
A wracając do bajeczki - jak zwykle mądry kompromis jest wskazany - może najlepszym rozwiązaniem byłoby podzielić to ziarno na pół? Pól zjeść teraz - pół zasiać? Kompromis między TERAZ a JUTRO?

Offline

 

#11 2011-03-02 10:49:38

Andra
Gość

Re: był sobie człowiek...( a raczej dwóch )

Logiczne, a powiesz mi gdzie jest jutro?

 

#12 2011-03-02 10:52:40

Szymon
Heretyk i Buntownik z wyboru
Zarejestrowany: 2011-02-19
Posty: 4984

Re: był sobie człowiek...( a raczej dwóch )

wszędzie tam, gdzie można zmierzyć czas jaki upłynie pomiędzy teraz a dowolnym momentem w przyszłości...a przyszłość trwa wiecznie

Offline

 

#13 2011-03-02 11:10:26

Andra
Gość

Re: był sobie człowiek...( a raczej dwóch )

A nie sadzisz ze to wlasnie ta chwila -tu i teraz jest wiecznoscia, i ze wraz z ta chwila my istniejemy w wiecznosci, a
mowiac o przyszlosci, mowisz o czyms, co nie istnieje, i gdzie nigdy Cie nie bedzie, byc nie moze- istniejemy zawsze w wiecznej terazniejszosci, prawda?
Wroce do plonow, tak sobie pomyslalam...
nawet jesli ziarno wzejdzie, jaka  masz pewnosc ze dozyjesz tego jutra?

 

#14 2011-03-02 11:20:50

Szymon
Heretyk i Buntownik z wyboru
Zarejestrowany: 2011-02-19
Posty: 4984

Re: był sobie człowiek...( a raczej dwóch )

Andra napisał(a):

nawet jesli ziarno wzejdzie, jaka  masz pewnosc ze dozyjesz tego jutra?

a jaki chleb jadłabyś DZISIAJ, gdyby wszyscy rolnicy tak myśleli?

A nie sadzisz ze to wlasnie ta chwila -tu i teraz jest wiecznoscia, i ze wraz z ta chwila my istniejemy w wiecznosci, a
mowiac o przyszlosci, mowisz o czyms, co nie istnieje, i gdzie nigdy Cie nie bedzie, byc nie moze- istniejemy zawsze w wiecznej terazniejszosci, prawda?

patrząc z punktu widzenia ludzkiej egzystencji już tutaj masz dowód,że się mylisz, bo to zdanie zacząłem pisać, gdy było TERAZ, ale ...czas upłynął i z punktu rozpoczęcia pisania tego zdania nie mógłbym go dokończyć, bo...wg Ciebie miało mnie w przyszłości nie być, bo nie mogłem być...ale jednak to zdanie dokończyłem - W PRZYSZŁOŚCI od momentu rozpoczęcia jego pisania. Owszem, moja cielesna powłoka kiedyś się w proch rozsypie...

jeżeli rozpatrzysz swoje stwierdzenie z punktu widzenia duszy - nawet tu założenie o nie,możliwości istnienia przyszłości, istnienia tylko teraźniejszości nie wytrzymuje. Każda chwila jest inna, dusza się w proch nie zamieni, ale z każdą sekundą, z każdym momentem nabiera nowych doświadczeń. Ta chwila, ten moment już nie jest tą chwilą, która była przed momentem. Miałabyś może rację, gdyby absolutnie nic w ramach czasu się nie zmieniało, gdyby panował absolutny zastój we wszystkim, a każdy moment był identyczny z poprzednim i nastepnym, a tak nie jest. Każdy oddech wprowadza do krwiobiegu nowe, inne cząsteczki tlenu chociażby

Offline

 

#15 2011-03-02 11:36:07

Andra
Gość

Re: był sobie człowiek...( a raczej dwóch )

Widzisz-ale rozpoczales pisac w terazniejszosci, i takoz dokonczyles, prawda?Wiec czym jest przyszlosc, jesli nie wytworem naszego umyslu?

 

#16 2011-03-02 11:43:09

Szymon
Heretyk i Buntownik z wyboru
Zarejestrowany: 2011-02-19
Posty: 4984

Re: był sobie człowiek...( a raczej dwóch )

img/smilies/smile to zależy od Twojego umysłu tylko jak sobie swoją własną przyszłość wyobrażasz img/smilies/smile o ile ją sobie w ogóle wyobrażasz img/smilies/smile
dokończyłem pisać w teraźniejszości, która już przeminęła, a to teraz piszę w przyszłości w porównaniu do momentu, kiedy kończyłem pisać poprzedni post - nieprawdaż? img/smilies/wink więc - czy tego chcesz czy nie - przyszłość zawsze istnieje img/smilies/smile ( ale wiem, co masz na mysli i do czego zmierzasz )

Offline

 

#17 2011-03-02 14:43:43

Andra
Gość

Re: był sobie człowiek...( a raczej dwóch )

Tak?
Do czego wiec?

 

#18 2011-03-02 14:52:48

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: był sobie człowiek...( a raczej dwóch )

Andra napisał(a):

Widzisz-ale rozpoczales pisac w terazniejszosci, i takoz dokonczyles, prawda?Wiec czym jest przyszlosc, jesli nie wytworem naszego umyslu?

Andrusiu, nawet jeśli z szerokiej perspektywy przeszłość i przyszłość są tylko iluzją, w takiej iluzji człowiek żyje i taką iluzje ma odbierać. Zatem dla człowieka liczy się i przeszłość (popełnione 'błędy') i przyszłość (możliwości ich skorygowania przez wyciągnięcie wniosków).

Zatem można wiedzieć, że czas jest iluzja, ale trzeba w tej iluzji żyć. Przytoczona przez Szymona przypowieść dotyczy właśnie ludzi w konkretnych warunkach, czyli żyjących na czas ich życia na Ziemi w iluzji (aczkolwiek przesłanie tej przypowieści jest również ponadczasowe). Stwierdzenie, że czas nie gra roli. moim zdaniem nie pasuje do planu życia na Ziemi (aczkolwiek jest prawdziwe, ale 'szerszą prawdą'). Bo tu, w rzeczywistości materialnej czas gra ogromna rolę.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#19 2011-03-02 15:58:36

Andra
Gość

Re: był sobie człowiek...( a raczej dwóch )

Lidka, zapewniam Cie ze  zyje bardzo intensywnie wlasnie w terazniejszosci... ostatnio nawet jakby nazbyt  intensywnie jak na moj gust- zupelnie przyziemnie czlapiac po ziemi.
Czym innym jest jednak swiadomosc iluzji czasu , a czym innym zycie w iluzji...tego uczy wiekszosc religii, prawda?

 

#20 2011-03-02 16:13:48

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: był sobie człowiek...( a raczej dwóch )

Owszem, Andrusiu, tego uczy religia. Ale nikt nas nie zmusza do poddania się jej, każdy z nas ma swój rozum i potrafi dokonać wyboru. W swoim czasie, rzecz jasna.

Domyślam się, że żyjesz jak każdy inny człowiek, Andrusiu i wiem, że mieć świadomość iluzji to nie to samo, co żyć w iluzji. Ja tylko się zastanawiam, czy Ty tak na co dzień w Twoim 'iluzorycznym' życiu, czy tylko tutaj oferujesz nam tę 'najszerszą perspektywę' nie zawsze pasującą do sytuacji?... img/smilies/smile (soory!)

Bo widzisz, my tu żyjemy tacy 'rozdrobnieni', postrzegamy wszystko osobno i czasami trzeba się na tych 'detalach' zatrzymać, bo one jednak są ważne.

To jest trochę tak, jakby ktoś skaleczył się w nogę i zamiast zająć się tą małą raną, ktoś, kto chce tej osobie pomóc, roztoczył przed tym zranionym człowiekiem wizję całego organizmu, dla którego ta mała ranka to nic takiego. Nieważne, że krew leci, nieważne, że boli, to jest bez znaczenia, bo przecież cały organizm jest zdrowy, więc powinniśmy się uśmiechać z zadowoleniem i żyć pełnią życia. Bo te 'detale' są bez znaczenia...

To bardzo pozytywne przesłanie, ale co ono da osobie zranionej w tym momencie? Zatamuje krew? Złagodzi ból? Napełni ją euforią? Chyba nie, bo ona w tym momencie jest skupiona na swojej ranie, może nie bardzo groźnej, ale bolesnej i utrudniającej życie.

I bardzo wielu wśród nas takich skupionych tylko na tym, co z najmniejszej perspektywy. A mając świadomość iluzji, zawsze można znaleźć rozwiązanie i słowa pasujące do tej 'zawężonej' sytuacji.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo