Imladis

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY.

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze." Krzysztof K.
WITAMY SERDECZNIE NA WIELOTEMATYCZNYM FORUM DYSKUSYJNYM DLA MYŚLĄCYCH LUDZI

#41 2011-04-03 19:45:20

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Rozmowy z Jezusem

Oj, Andy...

A nie przyszło Ci do głowy, że Bóg był i przed narodzinami człowieka zwanego Jezusem?

Czego oczekujesz po wyobrażeniu sobie ludzkiego cierpienia? Wiesz, że wyobraźnia je zwielokrotnia? Że wyobrażając je sobie, zamiast szukać miłości, zwiększasz cierpienie Jezusa i sam cierpisz?


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#42 2011-04-03 19:55:25

Andy72
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-09-09
Posty: 1645

Re: Rozmowy z Jezusem

Trudno sobie wyobrazić czyjeś cierpienie. Ja przypominam sobie jak ja cierpiałem i że Jezus cierpiał bardziej.

Offline

 

#43 2011-04-03 20:03:37

Sosan
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-09-23
Posty: 7100

Re: Rozmowy z Jezusem

Andy72 napisał(a):

Trudno sobie wyobrazić czyjeś cierpienie. Ja przypominam sobie jak ja cierpiałem i że Jezus cierpiał bardziej.

jak mamy już się licytować, to jeszcze bardziej cierpiał mistyk Mansoor, jak go na żywca, kawałek po kawałku ćwiartowali Muzułmanie. a wszystko za to, że głosił w ich oczach herezję " ja jestem Prawdą ! jestem Bogiem !

Ostatnio edytowany przez Sosan (2011-04-03 20:03:53)


Nothing ever happened or ever will. You have always been perfect Love and Peace.
What changes is not real and what is real cannot change.
You are that secret, that purity beyond change and description

~ Papaji

Offline

 

#44 2011-04-03 20:56:39

bezemocji
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-18
Posty: 4533

Re: Rozmowy z Jezusem

Andy72 napisał(a):

Trudno sobie wyobrazić czyjeś cierpienie. Ja przypominam sobie jak ja cierpiałem i że Jezus cierpiał bardziej.

A ja przypominam Andemu - Jezus po męce na krzyżu zmartwychwstał po trzech dniach. Przyjmując chrześcijanską wiarę że Jezus był Bogiem, o powróceniu do życia tylko ze śladami po ukrzyżowaniu Jezus/Bóg wiedział przecież jako wszechwiedzący. Ukazał się potem apostołom, po czym uniósł do nieba.
Kara śmierci na krzyżu była okropna i bolesna, to standardowa procedura rzymska, a doświadczyło jej tysiące ludzi w dużo większych mękach - umierali nawet kilka dni. Wobec tych faktów znanych z Pisma i historii śmierć i cierpienie Jezusa nabiera innego wymiaru. Swoja drogą ludzie ginęli w nieporównywalnie większych cierpieniach, np. Hypatia.
Trójca akurat postanowiła zstąpić na ziemię nie z powodu nadmiaru szczęścia, a całkiem innego - to czyste herezje.
Andy, sorry ale proste rzeczy warto wiązać ze sobą i jednak wrócić do Pisma. Nie mówiąc o szkolnej katechezie.

Jakie pytanie zadałbyś Jezusowi spotkanemu np. przed domem?

Ostatnio edytowany przez bezemocji (2011-04-03 21:17:53)


Przy nieznajomości rzeczy czy lepiej nic nie mówić i uchodzić za idiotę, czy otworzyć gębę i .... rozwiać wszelkie wątpliwości? img/smilies/roll

Offline

 

#45 2011-04-03 21:21:53

Andy72
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-09-09
Posty: 1645

Re: Rozmowy z Jezusem

Ciekawe pytane - jakie pytanie zadać Jezusowi?
Pisałem nie że Trójca postanowiła zstąpić na ziemię z powodu nadmiaru szczęścia ale żę stworzyła człowieka z nadmiaru Miłości.

Offline

 

#46 2011-04-03 21:30:52

bezemocji
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-18
Posty: 4533

Re: Rozmowy z Jezusem

He he, nie pisałeś o żadnym stwarzaniu człowieka, własne posty chyba znasz? - Z nadmiaru szczęścia postanowiła się swoim szczęściem podzielić z człowiekiem choć wiedziała że będzie wymagało to od Niej niewyobrażalnego cierpienia.
Wiązanie Trójcy z cierpieniem jest proste w misji Jezusa, a nie stwarzaniem człowieka jako takiego. Dlatego piszę o herezjach img/smilies/smile Wszystkiego uczyli ponoć już w szkołach.

Idziesz sobie po zakupy. A tu stoi Jezus. O co byś go zapytał?


Przy nieznajomości rzeczy czy lepiej nic nie mówić i uchodzić za idiotę, czy otworzyć gębę i .... rozwiać wszelkie wątpliwości? img/smilies/roll

Offline

 

#47 2011-04-03 21:35:36

Sosan
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-09-23
Posty: 7100

Re: Rozmowy z Jezusem

bezemocji napisał(a):

Idziesz sobie po zakupy. A tu stoi Jezus. O co byś go zapytał?

czy jak kupię chlebek i rybkę to jest w stanie jeszcze raz je rozmnożyć ? img/smilies/wink


Nothing ever happened or ever will. You have always been perfect Love and Peace.
What changes is not real and what is real cannot change.
You are that secret, that purity beyond change and description

~ Papaji

Offline

 

#48 2011-04-03 21:39:54

Andy72
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-09-09
Posty: 1645

Re: Rozmowy z Jezusem

Wiązanie cierpienia ze stworzeniem człowieka jest zasadne. Bo aby odnaleźć człowieka potrzebne było cierpienie, Bóg mógłby dać sobie spokój i nie stwarzać człowieka, była przecież doskonała Trójca, nie był samotny. Ale chciał dać niesamowite szczęście człowiekowi nawet własnym kosztem.
To raczej Jezus mógłby zapytać: "Czy Mnie kochasz?"; trudne pytanie, bo nawet Piotr nie potrafił kochać tą Miłością co Bóg.

Offline

 

#49 2011-04-03 21:47:50

bezemocji
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-18
Posty: 4533

Re: Rozmowy z Jezusem

Sosan napisał(a):

czy jak kupię chlebek i rybkę to jest w stanie jeszcze raz je rozmnożyć ? img/smilies/wink

... i tak się staje img/smilies/smile
Rynek zostaje zalany pysznym chlebem, rybami morskimi i lądowymi. Padają piekarnie, firmy rybołóstwa, ludzie nie mają pracy ... To wersja maks.
Wersja mini, bardziej ograniczona wzbudza podejrzenia o współpracę z ... handlem.
Poza tym Polakowi się nie dogodzi. Chleba będzie albo za mało, albo za dużo (klęska urodzaju), nie wszystkim może smakować.
Tak źle i tak niedobrze. img/smilies/sad img/smilies/sad img/smilies/sad

Andy, o jakim koszcie Boga piszesz? Cierpiał jako człowiek, po czym po trzech dniach zmartwychwstał i działał dalej. Jako duch niezmierzony nie miał przecież żadnej przerwy.
Nie mówiąc, że duch nie cierpi po naszemu.

Ostatnio edytowany przez bezemocji (2011-04-03 21:59:46)


Przy nieznajomości rzeczy czy lepiej nic nie mówić i uchodzić za idiotę, czy otworzyć gębę i .... rozwiać wszelkie wątpliwości? img/smilies/roll

Offline

 

#50 2011-04-03 22:06:26

Sosan
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-09-23
Posty: 7100

Re: Rozmowy z Jezusem

bezemocji napisał(a):

... i tak się staje img/smilies/smile
Rynek zostaje zalany pysznym chlebem, rybami morskimi i lądowymi. Padają piekarnie, firmy rybołóstwa, ludzie nie mają pracy ... To wersja maks.
Wersja mini, bardziej ograniczona wzbudza podejrzenia o współpracę z ... handlem.
Poza tym Polakowi się nie dogodzi. Chleba będzie albo za mało, albo za dużo (klęska urodzaju), nie wszystkim może smakować.
Tak źle i tak niedobrze. img/smilies/sad img/smilies/sad img/smilies/sad
.

Ludzie szybko znajdują sobie pracę w innych branżach, a poprzez zalanie świata pysznym chlebem i rybami nikt więcej nie będzie głodował img/smilies/wink


Nothing ever happened or ever will. You have always been perfect Love and Peace.
What changes is not real and what is real cannot change.
You are that secret, that purity beyond change and description

~ Papaji

Offline

 

#51 2011-04-03 22:36:30

bezemocji
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-18
Posty: 4533

Re: Rozmowy z Jezusem

W takim razie chleba naszego powszedniego nadal aktualne ...  img/smilies/smile


Przy nieznajomości rzeczy czy lepiej nic nie mówić i uchodzić za idiotę, czy otworzyć gębę i .... rozwiać wszelkie wątpliwości? img/smilies/roll

Offline

 

#52 2011-04-04 06:28:02

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Rozmowy z Jezusem

Andy72 napisał(a):

Wiązanie cierpienia ze stworzeniem człowieka jest zasadne. Bo aby odnaleźć człowieka potrzebne było cierpienie, Bóg mógłby dać sobie spokój i nie stwarzać człowieka, była przecież doskonała Trójca, nie był samotny. Ale chciał dać niesamowite szczęście człowiekowi nawet własnym kosztem.
To raczej Jezus mógłby zapytać: "Czy Mnie kochasz?"; trudne pytanie, bo nawet Piotr nie potrafił kochać tą Miłością co Bóg.

Andy, ale to przecież nie Jezus stworzył człowieka... Jak Bóg mógł cierpieć, stwarzając go?

A w ogóle coś pomyliłeś z ta trójcą, to jest symbol dla człowieka właśnie, zanim on się narodził, nie mogło być jednego elementu trójcy.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#53 2011-04-04 06:38:24

Andy72
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-09-09
Posty: 1645

Re: Rozmowy z Jezusem

Sosan napisał(a):

jak mamy już się licytować, to jeszcze bardziej cierpiał mistyk Mansoor, jak go na żywca, kawałek po kawałku ćwiartowali Muzułmanie. a wszystko za to, że głosił w ich oczach herezję " ja jestem Prawdą ! jestem Bogiem !

To jest przykład że kto chce być Bogiem, musi cierpieć. Chociaż np. Sai Baba też to głosi i ani myśli cierpieć.

Offline

 

#54 2011-04-04 07:10:18

Ja?!
kreatorus moderatorus
Skąd: małopolska
Zarejestrowany: 2010-05-23
Posty: 8318

Re: Rozmowy z Jezusem

Andy - uważasz że sensem Twego życia jest cierpienie ? Jezus cierpiał by inni nie musieli. Ale ludzie zamiast żyć szczęśliwie wybierają cierpienie. Nie taki był plan stworzenia dla ludzi.


fuck it.

Offline

 

#55 2011-04-04 07:36:56

Szymon
Heretyk i Buntownik z wyboru
Zarejestrowany: 2011-02-19
Posty: 4984

Re: Rozmowy z Jezusem

Andy - gonisz w piętkę chłopie - tylko tyle Ci powiem. Z tego co widzę masz straszną sieczkę jeszcze i inie oddzieliłeś ziarna od plew.

Offline

 

#56 2011-04-04 08:14:17

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Rozmowy z Jezusem

Moi drodzy, to się nazywa uwarunkowanie religią, po prostu. Jakiekolwiek argumenty i tak trafią w próżnię, Andy utożsamił miłość z cierpieniem i dopóki sam nie zechce tego rozdzielić (a tu akurat są dwa przeciwstawne bieguny), nie da rady zrobić kroku naprzód...

PS. Żeby nie było nieporozumień: koniec końców WSZYSTKO, co jest, to 'jeden organizm', zatem jego negatywna strona też, ale my nie jesteśmy na 'końcu końców', a 'w trakcie', gdzie wyraźnie te bieguny widać. I jeśli miłość utożsamia się z cierpieniem, trudno ją z serca uwolnić, uwalnia się głównie negatywne energie i negatywne życie poprzez nie tworzy.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#57 2011-04-04 08:26:12

Szymon
Heretyk i Buntownik z wyboru
Zarejestrowany: 2011-02-19
Posty: 4984

Re: Rozmowy z Jezusem

Lidka napisał(a):

Moi drodzy, to się nazywa uwarunkowanie religią, po prostu. Jakiekolwiek argumenty i tak trafią w próżnię, Andy utożsamił miłość z cierpieniem i dopóki sam nie zechce tego rozdzielić (a tu akurat są dwa przeciwstawne bieguny), nie da rady zrobić kroku naprzód...

PS. Żeby nie było nieporozumień: koniec końców WSZYSTKO, co jest, to 'jeden organizm', zatem jego negatywna strona też, ale my nie jesteśmy na 'końcu końców', a 'w trakcie', gdzie wyraźnie te bieguny widać. I jeśli miłość utożsamia się z cierpieniem, trudno ją z serca uwolnić, uwalnia się głównie negatywne energie i negatywne życie poprzez nie tworzy.

no i jeszcze dodałbym strach...Andy np przyznał się, że przeczytał i "Rozmowy z Bogiem" i "Boską Matrycę", ale...sam stwierdził, że to jest "zbyt piękne aby było prawdziwe"...chyba strach przed "karzącą ręką Boga" jest silniejszy niż chęć otwarcia się na inna prawdę...fakt Lidko w wielu przypadkach uwarunkowanie religią i strach przed "sztuczkami szatańskimi" ( bo Andy też taką możliwość dopuścił ) zbyt głęboko uwarunkowały ludzi, aby móc odrzucić jarzmo nakazów i zakazów religijnych. Ludzie po prostu nie potrafią dopuścic do siebie mysli, że Bóg nie musi niczego nakazywać, zakazywać. Podobnie jak kiedyś niewolnik nie potrafił sobie wyobrazić świata bez właścicieli a chłop pańszczyźniany życia bez "panów"

Offline

 

#58 2011-04-04 08:31:50

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Rozmowy z Jezusem

Szymon, tak już jest, niestety... Andy w ogóle jest pod wpływem negatywności i żal mi go, chciałabym mu pomóc, bardzo chciałabym go jakoś 'rozświetlić', żeby sam mógł zobaczyć, iż życie wówczas jest zupełnie inne, ale nie udaje mi się... Andy, tak naprawdę, nie chce żadnej zmiany w swoim życiu...


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#59 2011-04-04 08:41:39

bezemocji
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-18
Posty: 4533

Re: Rozmowy z Jezusem

Też widzę sieczkę, raczej pojęciową i z nieznajomości najprostszych rzeczy. Pominę żonglerkę pojęciową. O Trójcy i cierpieniu jednej z jej postaci można mówić tylko z chwilą pojawienia się Jezusa na ziemi, 2 tys. lat temu i jego ofiarnej śmierci. Do tej pory w ogóle nie bylo Trójcy, bo i nie było jej składnika - Jezusa. Na pewno na ziemi, gdzie owo cierpienie przyszło z ludzkich rąk i wobec ludzkiej postaci.

Co do samego cierpienia, krwawej ofiary za grzechy ludzi i ich odkupienia sprawa wygląda jak horror. Oto Bóg jaki jest samą miłością, absolutną dobrocią i dawcą życia ... zabija własnego syna. Czy może być jakiekolwiek usprawiedliwienie dla zabijania i rozlewu krwi? Tutaj ponoć bez krwi ... nie ma zbawienia. Jezus nie może dożyć starosci w otoczeniu dzieci, musi zostać zabity dla nas, musi polać się krew.
Jak Bóg ma nas odkupić, uwolnić od zła, przemocy i rozlewu krwi .... samemu ją rozlewając? img/smilies/roll
Co w końcu zmieniło się na świecie po tej odkupieńczej śmierci, od czego wybawił nas Jezus? img/smilies/roll
Przypomiam z lekka, że doktryna grzechu pierworodnego nie pochodzi od Jezusa, nigdzie po niej ani śladu w jego naukach.

No cóż, chrześcijanie tworząc swoją doktrynę oparli ją na obrazie Boga jaki wobec siebie żąda krwawej ofiary. Najlepiej najcenniejszej - własnego pierworodnego syna. Przykład Izaaka. Bez krwi nie ma przebłagania bóstwa.
Tutaj - bez krwi nie ma zbawienia. Od czego? Skutki grzechu pierworodnego niesiemy w najlepsze, a na świecie trwa wojna i przemoc.

Ostatnio edytowany przez bezemocji (2011-04-04 08:47:09)


Przy nieznajomości rzeczy czy lepiej nic nie mówić i uchodzić za idiotę, czy otworzyć gębę i .... rozwiać wszelkie wątpliwości? img/smilies/roll

Offline

 

#60 2011-04-04 08:49:59

Szymon
Heretyk i Buntownik z wyboru
Zarejestrowany: 2011-02-19
Posty: 4984

Re: Rozmowy z Jezusem

ciekawostka...i zadanie dla psychiatrów i psychologów: JAK udało się KK i w ogóle hierarchom kościołów chrześcijańskich zmanipulować miliony ludzi, że nie dość, że krew jest niezbędna do tzw "zbawienia", to jeszcze na dodatek ten sadystyczny Bóg jest bezwzględną "miłością"???
Jest utarty slogan wśród katolików, że im bardziej Bóg kogoś w tym życiu "doświadcza", tym bardziej kogoś takiego "kocha" i większą nagrodę w niebie mu przygotował...no cóż...naśladując "perfekcyjną" miłość Boga powinienem swoje uczucie chociażby wobec mojej córki wyrażać codziennie - i to nie raz - w ten sposób, że powinienem jej przypierdzielić z piąchy między oczy, poprawić podbródkowym, a potem kopa w brzuch...im więcej jej bólu i cierpienia zadam - tym bardziej przecież ją "kocham"...- katolicy - mylę się???? Przecież Boga naśladuję

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo