Imladis

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY.

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze." Krzysztof K.
WITAMY SERDECZNIE NA WIELOTEMATYCZNYM FORUM DYSKUSYJNYM DLA MYŚLĄCYCH LUDZI

#1 2011-05-14 21:21:14

victoria
adminka
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 13778

Czarne dziury

bezemocji napisał(a):

Same czarne dziury to całkiem inne zagadnienie, raczej w potężnych skalach kosmicznych. To obserwacyjnie potwierdzane supermasywne obiekty o masie i grawitacji tak dużej, ze nie pozwalają one nawet promieniowi światla opuscić ich powierzchni. Obecność ich stwierdza się także w naszej galaktyce pośrednio po efektach jakie wywołują. Masa takich obiektów choć niewielkich rozmiarów jest imponująca, np obliczoną ją w pewnym obiekcie na 10 miliardów mas Słońca. Dobre na osobny temat.

Trudno mi to sobie wyobrazić... masie czy gęstosci? Żeby cos miało tak ogromną grawitację musi mieć jakąś niewyobrazalną gęstość chyba...


Przez życie trzeba przejść z godnym przymrużeniem oka,
dając tym samym świadectwo nieznanemu stwórcy,
że poznaliśmy się na kapitalnym żarcie,
jaki uczynił, powołując nas na ten świat http://www.cosgan.de/images/midi/frech/a050 http://www.cosgan.de/images/midi/nahrung/b020 

Offline

 

#2 2011-05-14 22:23:55

bezemocji
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-18
Posty: 4533

Re: Czarne dziury

Ale masę należy odnieść do ... objętości i promienia danego obiektu img/smilies/smile Daje to następną wielkość - gęstość.
Typowa, klasyczna czarna dziura to zapadnięta materia jaka ma nieskończoną gęstość, a jej potężne pole grawitacyjne nie pozwala nawet fotonom ucieczki na zewnątrz.
Tutaj trzeba wprowadzic graniczny promień danej masy, dla którego materia zapada się w tzw. osobliwość-czarną dziurę.
To tzw. promień Schwarzschilda. Dla czarnej dziury o masie równej 10 Słońcom, taki promień wynosi około 30 kilometrów, natomiast obwód - 189 kilometrów. Aby Ziemia stała się czarną dziurą jej promień powinien być mniejszy od 1 cm.

Ale mamy fazę supermasywnych czarnych dziur, gdzie okresowo ich masa i promień wzrastają:
Średnia gęstość takiego obiektu może być bardzo mała, nawet niższa niż gęstość wody. Wynika to z faktu, iż promień czarnej dziury wzrasta liniowo ze wzrostem jej masy.


Przy nieznajomości rzeczy czy lepiej nic nie mówić i uchodzić za idiotę, czy otworzyć gębę i .... rozwiać wszelkie wątpliwości? img/smilies/roll

Offline

 

#3 2011-05-14 23:04:08

victoria
adminka
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 13778

Re: Czarne dziury

A dlaczego zapadnięta? Czy taka gęstość moze być poprostu innym wymiarem?
Czyli jest możliwe, takie zagęszczenie protonów, że będa pochłaniać wszystko dokoła i wielkośc nie bedzie miała znaczenia... Czy Ziemia sprasowana do wielkości koralika przyciągnęłaby nasz układ słoneczny?


Przez życie trzeba przejść z godnym przymrużeniem oka,
dając tym samym świadectwo nieznanemu stwórcy,
że poznaliśmy się na kapitalnym żarcie,
jaki uczynił, powołując nas na ten świat http://www.cosgan.de/images/midi/frech/a050 http://www.cosgan.de/images/midi/nahrung/b020 

Offline

 

#4 2011-05-14 23:24:13

bezemocji
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-18
Posty: 4533

Re: Czarne dziury

Dlaczego gwiazda się zapada? img/smilies/smile Wynika to z fizyki gwiazd. Od początku:
- Gwiazda jest normalna i stabilna, gdy jej dwie siły się równoważą - ciśnienia gazu wewnątrz i grawitacji do środka.
- Powierzchnia gorącej gwiazdy ciągle emituje energię. Gdy wyczerpuje się paliwo jądrowe, gwiazda nadal wypromieniowuje energię i stopniowo się kurczy.
- Jeśli masa gwiazdy nie przewyższa masy Słońca więcej niż 1,2 razy to kurczenie się ustaje w chwili, gdy jej promień zmniejszy się do kilku tysięcy kilometrów. Takie gwiazdy nazywamy białymi karłami.
- Po zamienieniu się w białego karła gwiazda nadal stygnie, ale jej promień pozostaje niezmieniony. Dalszemu kurczeniu się białego karła przeciwstawia się ciśnienie gazu. Gwiazda kurczy się do rozmiarów, przy których jest ona tak gęsta, że zaczynają odgrywać rolę pewne reakcje jądrowe pochłaniające duże ilości energii. Spowoduje to, że równowaga między siłami grawitacji i ciśnienia załamie się, a gwiazda gwałtownie się zapada.
- Wówczas może nastąpić rozbłysk supernowej - gwiazda odrzuca wtedy swoją otoczkę i zamienia się w gwiazdę neutronową. Siły grawitacji ściskają w niej materię tak bardzo, że w środku gwiazdy staje się porównywalna z gęstością jądra atomowego.
- Aż staje się czarną dziurą img/smilies/smile

Czarna dziura powstaje raczej z gwiazd, nie planet. Dla Ziemi to wyliczenia obrazowe, nie rzeczywiste. Ale hipotetycznie nasza centymetrowa Matka Ziemia połknęłaby Jowisza i Saturna img/smilies/smile


Przy nieznajomości rzeczy czy lepiej nic nie mówić i uchodzić za idiotę, czy otworzyć gębę i .... rozwiać wszelkie wątpliwości? img/smilies/roll

Offline

 

#5 2011-05-14 23:42:00

victoria
adminka
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 13778

Re: Czarne dziury

Więc dalej hipotetycznie, skoro centymetrowa Ziemia połknęłaby Jowisza i Saturna, to dlaczego milimetrowa czarna dziura w zderzaczu nie mogłaby go pochłonąć  wraz z całym sąsiedztwem?


Przez życie trzeba przejść z godnym przymrużeniem oka,
dając tym samym świadectwo nieznanemu stwórcy,
że poznaliśmy się na kapitalnym żarcie,
jaki uczynił, powołując nas na ten świat http://www.cosgan.de/images/midi/frech/a050 http://www.cosgan.de/images/midi/nahrung/b020 

Offline

 

#6 2011-05-14 23:59:21

bezemocji
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-18
Posty: 4533

Re: Czarne dziury

He, he img/smilies/smile Ziemia nie lata w tunelu z potężnymi elektromagnesami jakie ją izolują od Jowisza img/smilies/smile
No dobra, niech popiszą inni ...


Przy nieznajomości rzeczy czy lepiej nic nie mówić i uchodzić za idiotę, czy otworzyć gębę i .... rozwiać wszelkie wątpliwości? img/smilies/roll

Offline

 

#7 2011-05-15 00:10:31

victoria
adminka
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 13778

Re: Czarne dziury

bezemocji napisał(a):

Ziemia nie lata w tunelu z potężnymi elektromagnesami jakie ją izolują od Jowisza img/smilies/smile

A jesteś tego pewien? img/smilies/wink Moze zyjemy w jakimś ogromnym zderzaczu :zozol4:


Przez życie trzeba przejść z godnym przymrużeniem oka,
dając tym samym świadectwo nieznanemu stwórcy,
że poznaliśmy się na kapitalnym żarcie,
jaki uczynił, powołując nas na ten świat http://www.cosgan.de/images/midi/frech/a050 http://www.cosgan.de/images/midi/nahrung/b020 

Offline

 

#8 2012-02-03 20:46:15

Aileen
eteryczna
Skąd: Bydgoszcz
Zarejestrowany: 2012-01-31
Posty: 596

Re: Czarne dziury

Podobno po drugiej stronie czarnej dziury jest wszechświat;)


Z myślenia do odczuwania, z odczuwania do istnienia, z istnienia do nie-istnienia, i docierasz. Znikasz i docierasz. Po raz pierwszy Cię nie ma i po raz pierwszy naprawdę Jesteś.

Offline

 

#9 2012-06-02 00:13:28

mont_kaw
zwierzak
Zarejestrowany: 2012-06-01
Posty: 1336

Offline

 

#10 2012-06-02 00:43:15

Magick
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2012-05-29
Posty: 126

Re: Czarne dziury

Skąd te wnioski jakoby ziemia ściśnięta do 'centymetra' mogła wciągnąć jowisza? img/smilies/smile
Centymetr to już jakiś konkretny wymiar, a czarna dziura wymiaru nie ma. Czarna dziura to punkt.


''Who needs the light, with the darkness in your eyes?''

Offline

 

#11 2012-06-02 08:49:53

baabcia
bo ja wiem
Zarejestrowany: 2011-05-06
Posty: 18546

Re: Czarne dziury

nic to nieskończenie wiele

czarno widzę błysk

dopuszczenie niepojętego pozwala zwariować owocnie


przechadzam się pomiędzy    baabcia@gazeta.pl 

Offline

 

#12 2012-06-02 09:05:52

Andra
Gość

Re: Czarne dziury

Baabciu, jak blyska czarnym to tylko w swietle to mozna dojrzec. I tyz piknie:)

 

#13 2012-08-08 16:25:35

mont_kaw
zwierzak
Zarejestrowany: 2012-06-01
Posty: 1336

Re: Czarne dziury

A tu mam calkiem sensowny artykul o tym,ze czarne dziury nie istnieja img/smilies/smile
Za Kasjopejaninem salon.24.pl:
"Paradoksy nauki: Ciemna materia i soczewkowanie grawitacyjne.

OPIS I ANALIZA PROBLEMU

Niniejsza notka zadedykowana jest przede wszystkim astronomom i astrofizykom oraz tym wszystkim którym nieobojętne jest dążenie do prawdy w nauce. Często powtarzana w mediach wymyślona przez kogoś teoria z czasem przechodzi przedziwną metamorfozę – staje się coraz bardziej prawdopodobna, aż w końcu niemal wszyscy w nią wierzą jak w oczywistą oczywistość, czyli jedyną prawdę. Tak było np. z teorią wyginięcia dinozaurów – każde dziecko powie, że zrobiła to olbrzymia asteroida która spadła w rejonie Zatoki Meksykańskiej 60 mln lat temu, choć wcale nie musi to być prawdą. Równie dobrze przyczyną tą mógł być jeden z okresów tzw "Wielkiego Wymierania", które następowały na kuli ziemskiej co kilkaset milionów lat przynosząc całkowite lub częściowe zlodowacenia, albo splot kilku różnych niesprzyjających okoliczności. Odnoszę nieodparte wrażenie, że podobnie może być z wieloma faktami w nauce. Jednym z nich jest istnienie ciemnej materii. Wymyślona przez pewną panią astronom teoria istnienia ciemnej materii przyjęła się zaskakująco dobrze w środowisku naukowym. Ma ona tłumaczyć rzekomo zbyt dużą prędkość wirowania galaktyk a także być niezbędna w procesie ich formowania się. Ciemna materia będąca rzekomo składnikiem 23% całkowitej materii Wszechświata (a tak na marginesie – ciekawe skąd to wyliczenie?) jest podobno przyczyną tzw soczewkowania grawitacyjnego mającego być dodatkowym dowodem jej istnienia (w myśl teorii Einsteina o zakrzywianiu się promieni świetlnych w polu grawitacyjnym) oraz służącego w związku z tym do wykrywania obszarów o szczególnym zagęszczeniu tejże ciemnej materii. Zacznę od tego, że prawdopodobnie zawyżono prędkość obracania się galaktyk z powodu nieprawidłowej interpretacji przesunięcia ku czerwieni odległych galaktyk. Z mojej teorii wynika bowiem, że owo przesunięcie posiada złożoną naturę. Realne przesunięcie ku czerwieni odległych obiektów zależy od trzech składników  tego przesunięcia dających nierówne wkłady do tego przesunięcia. Dlaczego tak jest wyjaśnia jedynie teoria NTW. Odległość galaktyk zależy bowiem nieliniowo od przesunięcia ich widm ku czerwieni. Podejrzewam, że astronomowie już to odkryli lecz wyciągnęli na tej podstawie niepoprawne wnioski co do przyspieszenia rozszerzania się Wszechświata w naszych czasach, podczas gdy Wszechświat prawdopodobnie nie zmienił tempa lub zwalnia. Ponadto źle oceniono rozmieszczenie materii w galaktykach, której większość jest umieszczona nie w centrum, lecz jest równomiernie rozłożona w płaszczyźnie dysku galaktycznego. Takie rozmieszczenie materii powoduje, że galaktyki obracają się bardziej jak sztywny dysk niż tak jak planety wokół słońca (gdzie 99% masy znajduje się w centrum) i w związku z tym ramiona galaktyk mogą się obracać szybciej w środku i na obrzeżach, nie powodując rozpadnięcia się z powodu zbyt dużej siły odśrodkowej.


Błędny rozkład teoretyczny i obserwowalny prędkości gwiazd w galaktyce

Czyli uważam, że zawiniła tu nieznajomość praw dynamiki Newtona nieuwzględniająca poprawnego rozkładu masy w obracających się galaktykach oraz zła ocena prędkości obrotowej tychże galaktyk z powodów wymienionych powyżej. Jeżeli jednak nie mam racji i prędkości galaktyk są obliczone poprawnie (w co wątpię) to ciemna materia nie jest samoistnym bytem lecz niczym innym jak strumieniami ośrodka wypełniającego wszechświat zdążającymi do centrów grawitacji, którymi są gwiazdy.

Co do soczewkowania grawitacyjnego to zacznę od tego, że teoria którą wymyślił Einstein o ugięciu światła w polu grawitacyjnym (patrz słynne doświadczenie myślowe o fotonie wypuszczonym w windzie) w myśl mojej NTW jest niepoprawna i fotony w polu grawitacyjnym nie uginają się. Choć wymienione doświadczenie jest poprawne, to nie można na jego podstawie wyciągać wniosku o analogicznym zachowaniu się fotonu w polu grawitacyjnym (podobnie jak to się robi w przypadku masy grawitacyjnej i bezwładnej). Dlaczego tak jest tłumaczy jedynie moja teoria NTW, według której środowisko w którym rozchodzą się fale elektromagnetyczne i sposób ich rozchodzenia się nie dają podstaw do wyciągania wniosków o ugięciu tych fal przez grawitację. Foton to skomplikowana fala rozchodząca się w ośrodku który wypełnia cały Wszechświat, wykazująca czasami właściwości przypisywane korpuskułom. Rzekome dowody na uginanie się światła w polu grawitacyjnym, począwszy od pierwszej obserwacji tego typu z promieniem gwiazdy chowającej się za tarczą słońca podczas zaćmienia, a skończywszy na ugięciu promieni światła odległych galaktyk przechodzącego przez gromady galaktyk znajdujące się na drodze tychże promieni, są niczym innym jak ugięciem światła na atmosferze słonecznej (w przypadku słońca) lub ugięciem światła na materii międzygwiazdowej i międzygalaktycznej (której gęstość oceniana jest odpowiednio na 1 atom na cm3 i 1 atom na m3).

Czyż nie wiadomo ogólnie, że promienie słoneczne zachodzącego słońca są jeszcze widoczne podczas gdy właściwe słońce dawno schowało się za widnokrąg? Lub nic nam nie mówi zjawisko fatamorgany na pustyni czy rozgrzanej szosie? Przecież to właśnie dowody na ugięcie promieni świetlnych przechodzących przez rozrzedzony ośrodek gazowy. Czyż nie jest to prostsze wyjaśnienie zjawiska załamania światła odwołujące się do znanych od dawna faktów niż wymyślanie nieistniejącej i trudno wykrywalnej ciemnej materii? Dlaczego o tym nie mówią profesjonalni(???) uczeni, dlaczego to zaniedbali – nie mogę tego zrozumieć?

Podobną przyczynę ma również inny efekt - pozorny efekt zmiany tzw "stałej struktury subtelnej" postulowany przez innego badacza astronoma, a wynikający z rozbieżności w porównaniu szerokości widm jednakowo odległych galaktyk obserwowanych na półkulach północnego i południowego nieba. Ów efekt nierównomiernego rozmieszczenia linii widmowych jest spowodowany różnicami w ugięciu różnych barw widma, zależących z kolei od prędkości rozchodzenia się różnych barw światła w zależności od gęstości i rodzajów ośrodków przez które przechodziły promienie z porównywanych galaktyk.

Ponadto uważam, że promienie świetlne nie mogą się uginać w pobliżu pól grawitacyjnych z bardzo prostego powodu – ponieważ ta przestrzeń, wbrew temu co sądził Einstein, nie jest zakrzywiona. Grawitacja polega na zupełnie innym zjawisku opisanym przezemnie w Niepełnej Teorii Wszystkiego.



WNIOSKI

Ciemna materia prawie na pewno nie istnieje a przesłanki o jej istnieniu można wytłumaczyć naturalnymi zjawiskami takimi jak prawidłowe zrozumienie dynamiki grawitacyjnej obiektów złożonych z różnych rodzajów materii (takich jak galaktyki) i nową teorią rozchodzenia się światła uwzględniającą złożoną naturę zjawiska przesunięcia światła odległych obiektów ku czerwieni. Soczewkowanie grawitacyjne zgodnie z założeniami NTW jest niemożliwe, a obserwowane ugięcie światła na zgrupowaniach galaktyk można łatwo wytłumaczyć naturalnym załamaniem światła przechodzącego przez kosmiczne środowisko skupionego gazu i pyłu międzygwiezdnego i międzygalaktycznego. W związku z powyższym wątpliwe jest także istnienie czarnych dziur, a teoria NTW przewiduje możliwość ich nieistnienia na 99% (1% rezerwuję na silne przesunięcie ku niebieskiej części widma – ultrafioletowi i promieniom X światła wychodzącego z bardzo silnych pól grawitacyjnych).

Podsumowując:

Ciemna materia nie istnieje a przesłanki wskazujące na jej istnienie da się łatwo wytłumaczyć w inny sposób

   To co się powszechnie uważa za soczewkowanie grawitacyjne jest normalnym ugięciem światła na ośrodku wypełnionym rozrzedzonym gazem i pyłem

    Czarne dziury prawie na pewno nie istnieją

    Grawitacja nie polega na zakrzywieniu przestrzeni ponieważ przestrzeń jest wypełniona nieściśliwym ośrodkiem o pewnych szczególnych właściwościach

Na zakończenie mam apel do szanownych astronomów i astrofizyków zajmujących się kosmologią, a wierzących w istnienie ciemnej materii, soczewkowania grawitacyjnego i czarnych dziur: PANOWIE (I PANIE) NIE IDŹCIE, NIE IDŹCIE TĄ DROGĄ!!!



P.S. Pragnę podkreślić, że mogę wyjaśnić na gruncie swojej NTW także inne kosmologiczne zagadki z którymi borykają się astronomowie. Należy do nich odkryty przez pewnego rosyjskiego astronoma tzw "dark flow" (ciekawe jak do tego doszedł?) czyli zgodny ruch wielu galaktyk dążących do wspólnego celu znajdującego się poza horyzontem widzialnego Wszechświata (o czym wkrótce napiszę).

P.P.S. UWAGA: Tezy zawarte w tym artykule, a dotyczące rozchodzenia się światła oraz grawitacji, mają charakter nie potwierdzonych jeszcze hipotez, lecz ich autor jest tak pewny ich prawdziwości, że uważa doświadczalne ich potwierdzenie za czystą formalność.

Offline

 

#14 2012-08-15 20:32:59

SeJa
przyboczny
Skąd: Internet
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 1477
Serwis

Re: Czarne dziury

"Grawitacja polega na zupełnie innym zjawisku opisanym przezemnie w Niepełnej Teorii Wszystkiego." Dziwne. przecież wyjaśnienie Alberta A jest pełne w moim rozumieniu co do grawitacji, inna sprawa że mało kto ją rozumie. img/smilies/smile

Offline

 

#15 2012-08-15 20:37:48

SeJa
przyboczny
Skąd: Internet
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 1477
Serwis

Re: Czarne dziury

Bardzo prosty eksperyment. Co do soczewkowania grawitacyjnego. Wystarczy przyjrzeć się własnemu cieniowi. Jak na dłoni widać nie tylko poświatę ale i promienistą. Hee przynajmniej ja tak mam hihi img/smilies/big_smile Wyjaśnienie takiej skuteczności przy małej masie: Człowiek potrafi zakrzywiać czasoprzestrzeń. Jest to część jego istoty.

Sprawdźcie img/smilies/tongue

Ostatnio edytowany przez SeJa (2012-08-16 09:48:59)

Offline

 

#16 2012-08-15 23:30:33

mont_kaw
zwierzak
Zarejestrowany: 2012-06-01
Posty: 1336

Re: Czarne dziury

Widzisz...problem w tym,ze samo pojecie czasoprzestrzeni jest juz podwazane.Tak samo jak i najwieksza predkosc we wszechswiecie czyli predkosc swiatla,AA byl geniuszem "ale czas biegnie"
i ludzie nauki co chwila wymyslaja nowe teorie.To nie religia img/smilies/smile

Offline

 

#17 2012-08-15 23:46:30

Abesnai
Canis dirus / Administrator
Skąd: Stąd
Zarejestrowany: 2010-05-07
Posty: 7300

Re: Czarne dziury

Mont_kaw

"... P.P.S. UWAGA: Tezy zawarte w tym artykule, a dotyczące rozchodzenia się światła oraz grawitacji, mają charakter nie potwierdzonych jeszcze hipotez, lecz ich autor jest tak pewny ich prawdziwości, że uważa doświadczalne ich potwierdzenie za czystą formalność."

Właśnie przyszło mi na myśl po przeczytaniu.
Hawking, na ironię, też był przekonany o swej "hipotetycznej nieomylności". Póki co przegrał kolejny zakład, tym razem w związku z bozonem Higgsa. Geniusz, a jednak. Ale cóż znaczy 100$ w obliczu ... wieczności ? img/smilies/wink

Ostatnio edytowany przez Abesnai (2012-08-15 23:47:12)


Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie, wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoją opowieść. Porównując się z innymi, możesz stać się próżny i zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz lepszych i gorszych od siebie.

Offline

 

#18 2012-08-16 00:22:06

mont_kaw
zwierzak
Zarejestrowany: 2012-06-01
Posty: 1336

Re: Czarne dziury

Tak,przegral zaklad.Niestety,w przypadku Stephena Howkinga trudno mowic juz o geniuszu.Kontakt z nim ma bardzo wielu posrednikow img/smilies/smile

Offline

 

#19 2012-08-17 15:03:28

Akosy
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2012-08-15
Posty: 300

Ostrzeżenia: 1

Re: Czarne dziury

Coś mocno mieszacie w tej fizyce astralnej. http://emots.yetihehe.com/1/oczko.gif

Czarna dziura, to nie punkt, choć są niejakie problemy z "punktem osobliwym" w jej centrum. Promień Schwarzschilda, to nie średnica takiej gwiazdy, a "horyzontem zdarzeń", czyli odległością od centrum gwiazdy, gdzie metryka przestrzeni zostaje tak zagięta poprzez grawitację, że ma wymiar koła. Dlatego fotony nie mogą się wydostać, choć nie mają przecież masy.


victoria napisał(a):

Więc dalej hipotetycznie, skoro centymetrowa Ziemia połknęłaby Jowisza i Saturna, to dlaczego milimetrowa czarna dziura w zderzaczu nie mogłaby go pochłonąć  wraz z całym sąsiedztwem?

Na ratunek przychodzi sposób jego oddziaływania - grawitacja zależy od masy i maleje z kwadratem odległości. Możesz się więc czuć bezpieczna, że LHC pod okiem tamtejszych czarnoksiężników, nie wyprodukuje jakiegoś pacmana. http://emots.yetihehe.com/2/wesoly.gif


mont_kaw napisał(a):

Tak,przegral zaklad.Niestety,w przypadku Stephena Howkinga trudno mowic juz o geniuszu.Kontakt z nim ma bardzo wielu posrednikow img/smilies/smile

Zakład dotyczył nie zagadnienia "czy istnieje", tylko, czy zostanie odkryta. To dwie różne rzeczy. A z tymi pośrednikami bym nie przesadzał - to mocno rozbudowany komputer, który pozwala mu się komunikować ze światem.


.
.
http://i1250.photobucket.com/albums/hh540/AkosyOld/atest_zpsa7d056bd.gif

Offline

 

#20 2012-08-17 16:36:58

mont_kaw
zwierzak
Zarejestrowany: 2012-06-01
Posty: 1336

Re: Czarne dziury

Akosy napisał(a):

...Dlatego fotony nie mogą się wydostać, choć nie mają przecież masy...

To taka mala zaczepka? img/smilies/smile.Ja jednak zgadzam sie z tym stwierdzeniem.Milo Cie widziec na forum
Akosy-powodzenia

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo