Imladis

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY.

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze." Krzysztof K.
WITAMY SERDECZNIE NA WIELOTEMATYCZNYM FORUM DYSKUSYJNYM DLA MYŚLĄCYCH LUDZI

#1 2011-05-15 13:20:20

polliter
moderatus polliterus
Skąd: Tilburg
Zarejestrowany: 2011-03-05
Posty: 6412

Seks

Chwytliwy temat, ale nie będzie gołych panieniek i linków do pornusów http://macg.net/emoticons/sexinbed. img/smilies/big_smile

Ile dla Was znaczy, jakie miejsce zajmuje w Waszym życiu?
Czy nasze katolickie myslenie sprawia, że mamy wyrzuty sumienia po cudownych uniesieniach?
Ja nie mam z tym problemów, ale kiedyś miałem (wychowałem się w katolickiej rodzinie, gdzie seks był tematem zakazanym i moje początki autoerotyczne kończyły się straszliwymi wyrzutami sumienia).

Temat delikatny, ale mówiący o, chyba największej przyjemności, danej nam przez naturę (Boga?)

Zrozumiem, jeśli nie będzie odpowiedzi na ten wątek. Seks jest prywatną sprawą każdego człowieka i nie każdy ma ochotę o tym rozmawiać, ale czy nie wynika to z naszego purytańskiego wychowania?

Ostatnio edytowany przez polliter (2011-06-12 18:59:32)


"Ateista - dzięki Bogu" Luis Bunuel
"Mam problem z piciem. Dwie ręce, a tylko jedna gęba" Keith Richards

Offline

 

#2 2011-05-15 13:55:58

bezemocji
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-18
Posty: 4533

Re: Seks

Co to znaczy "nasze katolickie myślenie" i "nasze purytańskie wychowanie" ? img/smilies/smile
Jakie nasze?
Czy to nie za duże uogólnienie i jednostronna ideologizacja ładnej czynnosci prokreacyjnej oraz dostarczającej po prostu wielu radości ?
Bez względu na wyznanie, brak wyznania i ... pozycje? img/smilies/smile


Przy nieznajomości rzeczy czy lepiej nic nie mówić i uchodzić za idiotę, czy otworzyć gębę i .... rozwiać wszelkie wątpliwości? img/smilies/roll

Offline

 

#3 2011-05-15 14:15:01

polliter
moderatus polliterus
Skąd: Tilburg
Zarejestrowany: 2011-03-05
Posty: 6412

Re: Seks

bezemocji napisał(a):

Co to znaczy "nasze katolickie myślenie" i "nasze purytańskie wychowanie" ? img/smilies/smile
Jakie nasze?
Czy to nie za duże uogólnienie i jednostronna ideologizacja ładnej czynnosci prokreacyjnej oraz dostarczającej po prostu wielu radości ?
Bez względu na wyznanie, brak wyznania i ... pozycje? img/smilies/smile

Oczywiscie, że to uogólnienie!
"Ładna czynność prokreacyjna" - świetnie napisane img/smilies/big_smile
Zapewniam Cię jednak, że niektóre zachowania seksualne nie zawsze są "ładne" :diablo:
A jakie "nasze"? Nasze polskie!!! http://macg.net/emoticons/polska

Po prostu zauważyłem, że wielu z nas nie potrafi czerpać pełnej przyjemności z seksu. Jakbyśmy zostali "zakorkowani" katolicką etyką, która sprawiła, że wielu ludzi po chwilach uniesienia odczuwa nie błogą radość, tylko wyrzuty sumienia (nie powinienem być szczęśliwy bo zgrzeszyłem).


"Ateista - dzięki Bogu" Luis Bunuel
"Mam problem z piciem. Dwie ręce, a tylko jedna gęba" Keith Richards

Offline

 

#4 2011-05-15 14:29:36

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Seks

Jak to dobrze, że ja nie uznaję pojęcia "grzechu"... http://macg.net/emoticons/laughing2

Masz rację, religijne podejście do seksu zakorzeniło się w naszych głowach na dobre i to nie tylko za sprawa religii, ono przeszło wraz z kulturą. I efekt tego jest taki, że jest to w większości przypadków temat "tabu"... I jakoś łączy się w ludzkich umysłach jako coś "złego", "nieczystego"... (ogólnie mówiąc).

Ale jak może być "złem" coś, co daje tyle radości? img/smilies/wink


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#5 2011-05-15 14:37:13

bezemocji
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-18
Posty: 4533

Re: Seks

A myślałem, że to dział nie religijny, a raczej świecki - Nasze radości img/smilies/smile
Jak za bardzo spłaszczymy temat do ogolnikowych wyobrażeń wyznaniowych zrobi się mniej radośnie.
Nie mam pojęcia, czy znani mi ludzie, nawet mocno wierzący w chwilach zbliżenia i porywów seksualnych myślą o Trojcy świętej i grzeszności ciała. Czy traktują seks jako grzech i zło. Z tego co wiem, to rozmnażanie jest nakazem bożym img/smilies/smile
Trudno wypowiadać się za Polskę i jej obywateli. Co, jak i dlaczego coś robią pod kołdrą i co o tym myślą.
Ja myślę, że seks jest ok, piękna rzecz, niosąca dużo przyjemności i radości. Oraz wyraz szczególnej więzi z partnerem. Pomijam jakieś dewiacje bo i te kręcą ludzi.
Żeby nie za bardzo teoretyzować mamy w domu naprawdę ładny, udany i praktyczny okaz owej "czynności prokreacyjnej" img/smilies/smile Jakoś nie chodzimy zawstydzeni i zakorkowani jakąś etyką, jest ok. img/smilies/smile


Przy nieznajomości rzeczy czy lepiej nic nie mówić i uchodzić za idiotę, czy otworzyć gębę i .... rozwiać wszelkie wątpliwości? img/smilies/roll

Offline

 

#6 2011-05-15 14:54:41

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Seks

Wiesz co, jeśli ma się coś w głowie zakodowane (mówię o uwarunkowaniu), nie trzeba myśleć w chwili ekstazy o trójcy świętej czy grzechu, żeby pojawiło się potem odczucie czegoś "złego"...

Oczywiście, że nie możemy mówić za każdego Polaka i każdemu 'zaglądać pod kołdrę', ale coś Ci powiem: wystarczy spojrzeć jak problem jest traktowany w przypadku wychowywania dzieci. jak mało się na ten temat dzieci dowiadują w domu i jak wygląda program nauczania w szkołach. No, temat "tabu", jakoś rodzicom ciężko przechodzi przez gardło ta radość, jakiej (ponoć) sami zaznają w pożyciu małżeńskim... img/smilies/wink. Chyba prościej jest (ogólnie mówiąc) postraszyć dzieci i młodzież konsekwencjami uprawiania seksu, o radości nie wspominając?...

Sorry, tak mi to właśnie wygląda...

Jak tak się człowiek zastanowi, wychodzi na to, że jeśli coś lubi robić, coś mu sprawia przyjemność, stara się te radość oddać dzieciom i ludziom, którzy są mu bliscy. Opowiada o tym bez żadnych zahamowań, uśmiecha się, zachęca do spróbowania i w ogóle opowiada z pasją.

Na każdy temat poza... seksem. Bo pasjonata seksu (cały czas mówię o ustnym przekazywaniu tego, co nas cieszy i daje nam dużo radości) uważa się za odszczepieńca, świntucha, bywa, że zboczeńca.

Dlaczego?

No właśnie dlatego, że mamy wpojone w podświadomości religijno-kulturowe rozumienie problemu seksu, które nie pozwala nam swobodnie się wypowiadać na ten temat, bo jest on "tabu", budzi zażenowanie, a w ogóle to chyba prokreacja byłaby bardziej "po Bożemu", gdyby nie było żadnych orgazmów i żadnej przyjemności... img/smilies/wink


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#7 2011-05-15 15:31:05

merkaba
Moderator
Zarejestrowany: 2010-03-18
Posty: 763

Re: Seks

szkodliwość pornografii
86% badanych gwałcicieli przyznaje się do korzystania z pornografii. 
http://www.hli.org.pl/xoops/modules/edi … t.php?id=6


http://images.chomikuj.pl/button/antubis12.gif

Offline

 

#8 2011-05-15 15:43:12

bezemocji
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-18
Posty: 4533

Re: Seks

Nawet nie mieszając i nie łącząc seksu z religią ogólnie seksualność nie jest tematem w pełni otwartym, swobodnym, w jakim ujawania się na luzie swoje w końcu intymne i osobiste doznania.
Nawet przy rozmaitych swobodach, modach i ekspresjach kulturowych nadal seks pozostaje sprawą mocno prywatną jaką ludzie dzielą się tylko z najblizszymi i zaufanymi. Ludzie jacy z lubością rozprawiają o szczegółach i swoich wyczynach seksualnych często uchodzą nawet za ekshibicjonistów, erotomanów, bez wyczucia i taktu. Są więc granice zachowań, wypowiedzi, swobody itd - ogólnie z powodów kulturowych.
Podobnie jak seksu nie uprawia się publicznie, tak o nim publicznie nie rozprawia i nie ujawnia swoich intymności. Dotyczy to całych nacji bez względu na orientacje wyznaniowe/niewyznaniowe. No, może popowy showbiznes dla zistnienia i gustów ludu sprzedaje także ... seks, sprzedają swoje wyznania gwiazdy i meteorki img/smilies/smile Ale to inna bajka.
Widzę tutaj bardziej jedną orientację - seks a ... katolicyzm. Z przerysowaniem na zideologizowany obraz zachowań ludzi niby pod wielkim wpływem religii. Tymczasem Polacy na tle innych krajów są całkiem normalni, np. w zadowoleniu z seksu osiągają podobne wyniki jak inne nacje i aż tak nie wpływa na nich religia jakby się wydawało.
Generalnie wpływy religii u nas słabną, a ludzie tak naprawdę żyją po swojemu, a nie przejmują się specjalnie ksiedzem i grzechami. Dokładnie widać w całym życiu spolecznym i seks nie stanowi tu szczególnego wyjątku. Owszem, gdzieś w tradycyjnych zakątkach ściany wschodniej i podkarpacia przywiązanie do kościoła jest większe, ale trudno rozciągać to na wszystkich ludzi.
I zrobiło się o ... religii img/smilies/sad
Zamiast o ... seksie ....

Ostatnio edytowany przez bezemocji (2011-05-15 16:13:59)


Przy nieznajomości rzeczy czy lepiej nic nie mówić i uchodzić za idiotę, czy otworzyć gębę i .... rozwiać wszelkie wątpliwości? img/smilies/roll

Offline

 

#9 2011-05-15 16:31:41

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Seks

Bezemocji, trudno się z Tobą nie zgodzić img/smilies/smile Ale ja usiłuję Ci tylko powiedzieć, że taki stan rzeczy wynika z uwarunkowania kulturowego, a to powstało na bazie ewolucji, rzecz jasna i (niestety) religii... Mamy taką kulturę, w której seks jest tematem "tabu" i, jednocześnie, "zakazanym owocem". A efekty tego widać wokół: już nie mówię o zażenowaniu, a o nadużyciach i dewiacjach spowodowanych akurat takim podejściem do problemu.

Mówisz "sprawy intymne". OK! Ale czy nie jest sprawą intymną pożycie małżeńskie ogólnie? (i tu nie mówię akurat o seksie, ten zostawmy na chwilę). Sprawy międzyludzkie? (między ludźmi sobie najbliższymi). A o tym jednak człowiek, a zwłaszcza wzburzony emocjonalnie, nie tylko powie wszystkim naokoło, a nawet potrafi to wykrzyczeć. Zobacz, jak ludzie lubią "prać brudy" publicznie... A przecież te "brudy" to najintymniejsze sprawy miedzy tymi ludźmi . I co, tu nie czują się zażenowani? Bo ja, jak przyjdzie mi słuchać tego, owszem... I zastanawiam się, gdzie jest ta granica intymności, o której ktoś nie zechce obcym opowiadać? Chyba jej nie ma. Poza tym, co w nas zaszczepiono wraz z kulturą (i na bazie religii), czyli poza seksem...

A wiesz, że w plemionach, które my, ludzie "cywilizowani" nazywamy "dzikimi", seks nie jest tematem "tabu" i nie stanowi "owocu zakazanego"? Wiesz, że w tych społeczeństwach nie ma dewiacji na tle seksualnym ani nadużyć?


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#10 2011-05-15 17:19:24

bezemocji
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-18
Posty: 4533

Re: Seks

W niektorych plemionach ludzie są słowni i szanują swoje słowo, takie tabu. Ale temat nie jest o dzikich, a nas samych. Chyba, że uprawiamy dziki seks img/smilies/smile

polliter napisał(a):

Ile dla Was znaczy, jakie miejsce zajmuje w Waszym życiu?
Czy nasze katolickie myslenie sprawia, że mamy wyrzuty sumienia po cudownych uniesieniach?

Co w tych pytaniach ma do rzeczy jakieś "katolickie myślenie", nieco demagogiczne uogólnienie i zmieszanie tego z ... religią? Trudno przecież pisać za miliony ludzi jakiegoś "katolickiego myślenia".
O czym jest ten temat ? o ... złych wpływach religii, czy o znaczeniu seksu dla nas?
Wyszło na to: http://macg.net/emoticons/sexinbed .... http://smileys.emoticonsonly.com/emoticons/p/prayer-3780 w Radosnym dziale.

A może temat? - Mój ostatni stosunek, ze szczegółami. Żartowałem. To pokazuje właśnie na kulturowe i społeczne zasady i ograniczenia w tym względzie, bez żadnej religii. Tutaj akurat nie demonizowałbym religii bo jak wskazuję Polacy robią to jak wszyscy i religia specjalnie ich nie hamuje img/smilies/smile

Ostatnio edytowany przez bezemocji (2011-05-15 17:29:47)


Przy nieznajomości rzeczy czy lepiej nic nie mówić i uchodzić za idiotę, czy otworzyć gębę i .... rozwiać wszelkie wątpliwości? img/smilies/roll

Offline

 

#11 2011-05-15 17:44:57

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Seks

No, patrz, nie hamuje, a jednak nie ma chętnych do wypowiedzi?...img/smilies/wink

Jak myślisz, dlaczego ludzie wolą nie mówić o tej radosnej stronie życia? Bo jeśli to nie uwarunkowanie, to doprawdy nie wiem, cóż by to mogło być innego...:6:


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#12 2011-05-15 18:26:27

victoria
adminka
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 13779

Re: Seks

polliter napisał(a):

A jakie "nasze"? Nasze polskie!!! http://macg.net/emoticons/polska

Po prostu zauważyłem, że wielu z nas nie potrafi czerpać pełnej przyjemności z seksu

przyłączam sie do zdania, ze strasznie uogólniasz i mam wrażenie, ze opierasz sie na sobie :diabolo:
nie mam żadnych oporów w czerpaniu przyjemnosci, co wcale nie znaczy że będę o tym pisać i nie dlatego że jestem katoliczką ale dlatego ze sa to sprawy zarezerwowane tylko dla mnie i mojego partnera

Lidka napisał(a):

mamy wpojone w podświadomości religijno-kulturowe rozumienie problemu seksu, które nie pozwala nam swobodnie się wypowiadać na ten temat, bo jest on "tabu", budzi zażenowanie, a w ogóle to chyba prokreacja byłaby bardziej "po Bożemu", gdyby nie było żadnych orgazmów i żadnej przyjemności... img/smilies/wink

nastepne uogólnienie img/smilies/tongue img/smilies/smile

Lidka napisał(a):

A wiesz, że w plemionach, które my, ludzie "cywilizowani" nazywamy "dzikimi", seks nie jest tematem "tabu" i nie stanowi "owocu zakazanego"? Wiesz, że w tych społeczeństwach nie ma dewiacji na tle seksualnym ani nadużyć?

dewiacje sa takie same jak u nas, tylko sa uznane za normalność, ale czy naprawde o to chodzi?

Przykład

Papuasi i ich noce kaware(mam nadzieję że nie przekręciłam) kiedy kocha sie kazdy z każdym, dosłownie, ale tylko w te noce w inne taki wybryk jest karany
Albo inne plemię Asmaci, mają święto, w którym mężczyźni, bracia, przyjaciele wymieniają się zonami, a dzieci poczęte sa uważane za dzieci małżeńskie. Ich synowie kilkuletni, dobierają sie w pary i uprawiają  seks, co wcale nie przeszkadza im w przyszłości zawierać związki małżeńskie.
W plemieniu Marid, wazne jest by swój pierwszy stosunek młody chłopiec odbył ze starszym wojownikiem, najczęsciej jest to bliski krewny.
W jednym z plemion Nowej Gwinei nie pamietam nazwy seks jest uwazany za smutną konieczność prokreacyjną, kobieta brzemienna jest  nietykalna i separowana na okres kilku lat. Jesli przypadkiem jej ciąża jest mnoga, to pozostawia sie tylko jedno dziecko, resztę uśmierca jako potomstwo złych duchów.

To tyle jesli chodzi o przykłady braku dewiacji w naszym rozumieniu img/smilies/wink


Przez życie trzeba przejść z godnym przymrużeniem oka,
dając tym samym świadectwo nieznanemu stwórcy,
że poznaliśmy się na kapitalnym żarcie,
jaki uczynił, powołując nas na ten świat http://www.cosgan.de/images/midi/frech/a050 http://www.cosgan.de/images/midi/nahrung/b020 

Offline

 

#13 2011-05-15 18:43:39

bezemocji
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-18
Posty: 4533

Re: Seks

Póki co nie ma obowiązku wypowiedzi, kto chce to pisze bez jakiegoś hamowania. Najprosciej jak dla dziecka - pewne uwarunkowania i granice są, kulturowo-społeczne. img/smilies/smile
Np. nie robimy pewnych rzeczy na ulicy, chodzimy odpowiednio ubrani i mamy stosowne zachowania w różnych sytuacjach, nie rozgłaszamy wszystkim anatomii swoich partnerów ani własnych, szanujemy jakieś szczególne miejsca kulturowe, okazujemy gościnność, nie zdradzamy intymnych szczegółów pożycia.
Generalnie - pewnych rzeczy sie nie robi, szczególnie nie ujawnia i wywnętrza o swoich sprawach osobistych. Pozostawiamy je jako naturalną sferę prywatną. Bez jakichkolwiek mieszania z religią. Rzecz jasna są wyjątki i chętni do dzielenia się radosną stroną życia - swoim seksem, ale też wszystkiego się nie mówi. Szczególnie otwartych bym zachęcał do osobnego tematu - Mój ostatni stosunek, jak było? img/smilies/tongue
Temat dopiero się urodził (he, he) i zobaczymy jakie będzie miał wzięcie. Seksualne czy demaogicznie religijne ? img/smilies/smile


Przy nieznajomości rzeczy czy lepiej nic nie mówić i uchodzić za idiotę, czy otworzyć gębę i .... rozwiać wszelkie wątpliwości? img/smilies/roll

Offline

 

#14 2011-05-15 19:17:17

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Seks

Ech...img/smilies/roll

Wysiadam z tego tramwaju, nie łapiecie (Victoria, bezemocji), o czym ja mówię, sorry...

img/smilies/1087


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#15 2011-05-15 19:37:15

Nebogipfel
mentor
Skąd: Warszawa, PL
Zarejestrowany: 2011-04-03
Posty: 11555

Re: Seks

Aaa..jeden z moich ulubionych tematów - tak, nie krępuję się ani trochę.
img/smilies/big_smile

Chyba wychodzę poza uwarunkowania i kulturę, bo dla mnie to ani grzech ani wstyd, również o tym pisać i mówić.
U mnie w rodzinie to nie jest specjalnie temat tabu.
Mama mi nawet mówi kiedy kontrolnie chodzi do ginekologa.
img/smilies/wink
Nie rozumiem, po co robić z tego tabu.
Nie czuje żadnej winy ani grzechu czy nieczystości.
Ktoś pisał, ż enie uprawia się publicznie seksu to niech jedzie do Rio na karnawał a znajomy co mieszka  w USA twierdzi, że w Louisianie w pewnym mieście to sperma aż z balkonów kapie.
Seksturystyka przecież istnieje.
Mieszkańcy mają kasę a turyści zabawę.
Dodam, że w Holandii wiele domów nie ma zasłon - wg tammtejsdzego katolicyzmu o ile kojarzę jeśli nie robi się niczego złego to nie ma sensu tego ukrywać.
Więc całkiem mozliwe, że jak mąż z żoną..to ich tam widać. img/smilies/big_smile
Mimo, że się seksu ani tematu o nim nie wstydzę to potrafię nie rozmawiać o nim i nie pisać a nawet pare lat robić sobie przerwę.
Niemniej nie miałbym nic przeciw gdybym dostał propozycję seksu zapewne.
"Zapewne", gdyż jeszcze dziewczę czy kobieta musi mi się podobać.
img/smilies/big_smile
Z kolei w pewnych tregionach - o ile kojarzę w Tybecie - na ścianach budynkow widać rysunki narządów płciowych - tyle donośnie tabu.
Z tego co słyszałem z kolei o Afryce to tam jeśli facet nie uprawiał ani razu seksu to nie jest uważany za mężczyznę.
Więc w sumie inicjacja seksualna jest tam pewnego rodzaju etapem przejścia w dojrzałość.
Co do wierzących to znam kumpla co dla zasady nigdy nie zameirza się wiązać z rozwódką.
Potrafi się spowiadać z masturbacji i pewnie by tak nie mógł bez zobowiązań.
No cóż. Dla mnie to bezsensowne, lecz nic na to nie poradzę.
Raz mi opowiadał jak ksiądz chciał go ździelić pasem niczym w Aikiido i wykrzyczał na cały kościół tajemnicę spowiedzi.
Oj nie, uwarunkowania to kajdany, z których należy się w końcu uwolnić.
Zwłąszcza w tym temmacie.
I jeszcze co do seksu publicznego.
Idę sobie z mamą na spacer i po drodze wdizimy..akt seksualny.
Tak był widoczny całkiem dobrze seks.
I tyle o braku publicznie uprawianego seksu w miejscach publicznych.
Nie zapominajcie też o swingers party.
Jak tkoś nie wie na czym to polega to wyjaśniam.
Do takich klubów nocnych przychodzą pary i cała zabawa polega na tym, że każdy może uprawiać seks z każdym.
Parnerzy wedleżyczzenia mogą się przyglądać też uprawiając seks z kims innym albo totalnie oddzielnie.
Wymaga to opanowania nad sobą, gdyż zapewne początkujący mogą być zazdrośni.
Już na jakimś forum omawiałem problematykę tego czy lepiej by była wierna w sensie lojalności i duchem czy seks z inną osobą od razu na pewno musi oznadczać niewierność.
Znam opowieść o tym jak Chiny zostały opanowane przez Mongołów.
Chińskiego mmuru nikt nie zdobył i nigdy.
A chodziło o zdradę.
Chiński pułkownik był zakochany w mongolskiej dziewce.
Ona zdradziła wrogowi gdzie jest najsałbasza obrona i można spokojnie wejść.
W pewnymm sensie zdradziła też swego "ukochanego", z którym zapewne uprawiałą seks.
Czy zatem mmożna tu mówić o tym, że była wierna temu pułkownikowi?
Nie mówiąc już o...agentach mężach w czasie pewnej wojny(chyba Zimnej).
W pewnymm miasteczku robotniczym mieszkały same kobiety( w większości nieatrakcyjne, lub małoatrakcyjne).
Agenci by wyciągać informacje udawali ich amantów.
Były nawet śluby(że niby wierność małżeńska, nie?).
Oni nie byli lojalni tym kobietom a swojemu krajowi.
I tylko dlatego się wiązali.
Oczywiscie kobiety były mocno zszokowane jak po wielu dziesiatkach lat nagle dowiedziały się, że..zostaly wykorzystane a uczucie były odgrywane.
Taaak..to byli świetni aktorzy.
Lecz wracając nieco bardziej do tematu.
Seks na pewno też musiał odchodzić.
Niemniej chyba i tak nie można mówić tu o wierności względem partnerek.
Nie zdradzili ciałem a dusa i umysłem.
Chyba taka zdrada bywa dotkwisza, czyż nie?
Wracając jednak do swinegrs party.
W wyniku pewnej dyskusji wyszło na to, iż wymaga to od partnerów dojrzałości.
Dojrzałości w związku.
By mimo to, iż ukochane/ukochani uprawiają stosunki z innymi nadal jest zaufanie i się te związki nie rozpadają - co ciekawe.
Swoją drogą nie ma to znamion typowej zdrady - czyli, że w tajemnicy, wbrew woli, bez zgody.
Zdrada to chyba złamanie przysięgi.
Może te pary trzymają się przysięgi, iż nic ich nie rozłączy?
W każdym razie to wydaje mi się ciekawe zarówno pod względem organizacyjnym jak i psychologicznym.
Jedyne co mnie nieco strzela, że są takie imprezy głownie dla par a nie dla singli.
Jeśli już o singlach mowa to wpuszczane są tylko kobety.
Faceci single muszą się pocieszać/lub nie w inny sposób.
Oglądałem pewien film dokumantalny i był komentarz.
Była mianowicie pokazana rozmowa między przyjaciółmi(kobiety i facet - jakoś tak).
Rozmawiali swobodnie o seksie i komentowali zabawki erotyczne, które sobie pokazywali i oglądali itp..
W wielu kulturach zapewne byłoby niedozwolone by przyjaciele rozmawiali na ten temat, pokazywali i komentowali zabawki erotyczne a już tym bardziej by w takiej rozmowie uczestniczyły obie płcie.
A ja sobie myslę, że w sumie czemu nie?
Czemu poznanie drugiego człowieka ma się ograniczać tylko do pracy, wieku imienia i nazwiska tudzież wolnego czasu nie związanego z seksem?
Wiem, dla wielu to sprawy intymne.
Może określę to tak - sprawia to przyjemność niczym wata cukrowa dzieciom, jest naturalne jak oddychanie, nie jest obrzydliwe jak załatwianie swoich potrzeb w WC(może z wyjątkiem paru dewiacji) a przez KK bywa traktowane niemal jak morderstwo.

I na koniec cytat, z którym się zgadzam..

"Seks powinien być wolny, święty i odbywać się w sposób naturalny, bez poczucia winy, dla czystej przyjemności i wzajemnego komunikowania sobie miłości."

Gridley Wright, guru hipisowski

Ostatnio edytowany przez Nebogipfel (2011-05-15 23:36:16)


Trzeba iść do przodu nie oglądając się za siebie.
ps. w Tym wpisie jest o alkoholu i seksie.

Offline

 

#16 2011-05-15 19:49:14

victoria
adminka
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 13779

Re: Seks

Lidka napisał(a):

No, patrz, nie hamuje, a jednak nie ma chętnych do wypowiedzi?...img/smilies/wink

Jak myślisz, dlaczego ludzie wolą nie mówić o tej radosnej stronie życia? Bo jeśli to nie uwarunkowanie, to doprawdy nie wiem, cóż by to mogło być innego...:6:

Lidka napisał(a):

Ech...img/smilies/roll

Wysiadam z tego tramwaju, nie łapiecie (Victoria, bezemocji), o czym ja mówię, sorry...

img/smilies/1087

Nie wysiadaj, tylko wyjasnij.  Skoro nie łapiemy to pomóż nam złapać img/smilies/big_smile dlaczego czujesz się zniechęcona albo nawet urażona? img/smilies/wink
Jest to jak najbardziej radosna strona, ale zarezerwowana dla waskiej grupy, ze nie powiem dwuosobowej img/smilies/smile takie jest moje zdanie, no chyba ze para ma problemy wtedy trzecia osoba jest niezbędna img/smilies/big_smile


Przez życie trzeba przejść z godnym przymrużeniem oka,
dając tym samym świadectwo nieznanemu stwórcy,
że poznaliśmy się na kapitalnym żarcie,
jaki uczynił, powołując nas na ten świat http://www.cosgan.de/images/midi/frech/a050 http://www.cosgan.de/images/midi/nahrung/b020 

Offline

 

#17 2011-05-16 03:53:15

G.J.Jane
zaaklimatyzowany
Skąd: Gdynia
Zarejestrowany: 2011-01-13
Posty: 921
Serwis

Re: Seks

polliter napisał(a):

Czy  mamy wyrzuty sumienia po cudownych uniesieniach?
Ja nie mam z tym problemów, ale kiedyś miałem (wychowałem się w katolickiej rodzinie, gdzie seks był tematem zakazanym i moje początki autoerotyczne kończyły się straszliwymi wyrzutami sumienia).

Temat delikatny, ale mówiący o, chyba największej przyjemności, danej nam przez naturę
Seks jest prywatną sprawą każdego człowieka i nie każdy ma ochotę o tym rozmawiać

Zbędne wycięłam bo już na początku rzucasz hasło, że piszesz poważnie a robisz se jaja z emotikonami.
Do tego po jakie licho mieszasz Boga i jakieś tam uwarunkowania?

Chcesz pisać o seksie to zacznij jak należy a nie dyrdymały wciskasz.



Brawo Nebogipfel!!!

Chyba Nas zabrakło w tym temacie bo tu same staruchy i wstydzą się  o tym pisać. Tak, zaraz mnie zjadą, iż się
nie wstydzą tylko chodzi o prywatność a guzik prawda, odpowiem!

Nie ma człowieka na ziemi co nie lubi tego tematu tylko wolą pornus przejrzeć po cichu i tak mąż w jednym
pokoju a żona w drugim... udając oboje a'la świętoszków... no kurcze, ludziska drogie, toć to XXI wiek!

Odpowiadając teraz Autorowi:

Nie, nie mam wyrzutów sumienia bo dlaczego mam mieć, jestem dorosła i dawno temu pełnoletnia i lubię seks a jakbym nie lubiła to dopiero wtedy musiałabym się martwić, iż ze mną coś nie deges.

Ogólnie ujmując to jest temat na prywatną stopę ale nie oznacza wcale, że na forum nie możemy o tym pisać.

Co chcesz wiedzieć, to odpowiem co wiem.


... Cmoknij mi...

Offline

 

#18 2011-05-16 08:22:55

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Seks

victoria napisał(a):

Nie wysiadaj, tylko wyjasnij.  Skoro nie łapiemy to pomóż nam złapać img/smilies/big_smile dlaczego czujesz się zniechęcona albo nawet urażona? img/smilies/wink
Jest to jak najbardziej radosna strona, ale zarezerwowana dla waskiej grupy, ze nie powiem dwuosobowej img/smilies/smile takie jest moje zdanie, no chyba ze para ma problemy wtedy trzecia osoba jest niezbędna img/smilies/big_smile

Wiesz, tracę parę, ale w żadnym wypadku nie czuję się urażona (niby czym?).

Być może zbyt szeroko patrzę na życie, stąd zawsze znajdzie się ktoś, kto zechce mnie usadzić na 4 literach 'tu i teraz'. OK, więc nawet siedząc na nich, stwierdzam, że takie podejście do seksu jest wyrazem uwarunkowania, niczym więcej. Można w nim siedzieć po uszy na różnoraki sposób i nie chcieć mieć pojęcia, co znaczy uwarunkowanie, można też mieć to pojęcie i świadomość, jak ono działa.

G.J.Jane napisał(a):

Do tego po jakie licho mieszasz Boga i jakieś tam uwarunkowania?

Nie do mnie to było, ale odpowiem: bo żyjemy w rzeczywistości uwarunkowanej, a nasza kultura wyrosła na bazie religii. I czy sobie zdajesz z tego sprawę czy nie, również działasz na bazie tego uwarunkowania, nawet jeśli nie jesteś związana z żadną religią.

Stąd seks w naszej kulturze jest tematem 'delikatnym', wręcz 'tabu', stąd seks traktowany jest (generalnie) nie jako źródło radości, a sposób na prokreację. Stąd przekonanie, że seks uprawiany dla czystej radości i przyjemności jest czymś 'nieczystym'. I stąd (Victoria! img/smilies/wink) ten temat jest 'zarezerwowany' dla dwojga ludzi uprawiających seks i 'publiczność' jest tu zbędna.

(uwaga, ja nie mówię, że należałoby 'upublicznić' tę sferę życia, ja mówię tylko o tym, że to religia i kultura w konsekwencji zaszczepiły w ludziach wstyd, który to, w konsekwencji, nakazuje milczenie na ten temat)

Bo, patrząc na problem prywatności, nie tylko stosunek seksualny jest elementem 'między dwojgiem ludzi'. Ja bym powiedziała, że jest coś jeszcze bardziej intymnego i niepowtarzalnego: uczucia między dwojgiem ludzi. I zauważ taką rzecz: o seksie się nie opowiada, ludzie czują zażenowanie, zbędą sprawę ogólnikami, natomiast, zwłaszcza w chwilach wzburzenia, potrafią dosłownie 'obnażyć' tę najintymniejszą sferę przed innymi. I jakoś nie czują zażenowania?

A mnie to żenuje... Dużo milszym widokiem (i odczuciem) dla mnie jest para całująca się i nawet przekraczająca tzw. normy uznane przez nasza kulturę w fizycznym okazywaniu uczuć, niż para kłócąca się publicznie i wyrzucająca sobie najintymniejsze szczegóły ich pożycia...

Ludzie nie czują zażenowania, bo pod względem rozumienia tzw. 'sprawiedliwości' (i na skutek zawiedzenia swoich oczekiwań) są uwarunkowani akurat odwrotnie... Ciekawostka, co? img/smilies/wink

A wracając do tematu głównego - dla mnie seks jest radosną stroną życia. A ponieważ uważam, że 'Boskimi przymiotami' jest miłość i wszystko, co z niej wynika, czysta radość przede wszystkim, całkowicie odrzucam pojęcia 'hamujące' tę radość, czyli poczucie winy, grzech, 'nieczystość' związaną z uprawianiem seksu.

PS. Nie wiąże się to absolutnie z ironicznie wyciągniętymi już wyżej wnioskami, że należy seks 'upublicznić' w sensie - uprawiać z kim się chce i gdzie się chce; ja w pierwszej kolejności zachowuję uczciwość, która jest najlepszym 'wyznacznikiem' moralności.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#19 2011-05-16 08:23:33

caly
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-09-22
Posty: 1102

Re: Seks

Ja jestem zdania, że o seksie sie nie gada, seks sie uprawaia. Oczywiście jak komuś nie staje, kobieta nie ma orgazmu, ma sie dylemat: lepiej noc czy dzień i takie tam rzeczy, to można o tym pogadać, ale ogólnie to pierwsze zdanie img/smilies/wink

Offline

 

#20 2011-05-16 09:21:27

G.J.Jane
zaaklimatyzowany
Skąd: Gdynia
Zarejestrowany: 2011-01-13
Posty: 921
Serwis

Re: Seks

Lidka litości! To Twoje zapatrywanie u mnie religia pisząc prawdę ma guzik do tego co ja robię w łóżku.
I czy to jest sprawa delikatna czy nie to też można polemizować.
Nie wiem w jakim świecie więc żyjesz bo mi żadna religia ani nic z tych rzeczy niczego nie zaszczepiła i temat seksu nie powinien być tabu, to jest nierozsądne a poza tym z tego powodu też rodzą się niechciane dzieci.
I jeszcze jedno!  Piszemy tu o seksie a nie łączenie seksu z miłością(o miłości są inne tematy), bo czy nie można
pokusić się na seks bez miłości a na przykład z samego pożądania?


caly napisał(a):

Ja jestem zdania, że o seksie sie nie gada, seks sie uprawaia. Oczywiście jak komuś nie staje, kobieta nie ma orgazmu, ma sie dylemat: lepiej noc czy dzień i takie tam rzeczy, to można o tym pogadać, ale ogólnie to pierwsze zdanie img/smilies/wink

A idź ty w diabły diable jeden! img/smilies/big_smile
Seksu się nie uprawia... NIGDY!  To najbardziej kompromitujące sformułowanie a uprawiać to można pole.

No i w końcu o czym mamy tu pisać? Bo co ma do tematu o seksie stawanie czy brak orgazmu?
Z tym to już do lekarza, a w temacie piszmy błagam o seksie, na przykład jak lubicie, w jakich pozycjach, co najbardziej Cię podnieca... etc. img/smilies/smile


... Cmoknij mi...

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo