Ogłoszenie

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY


"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze."
Krzysztof K.

  • Index
  •  » Film
  •  » Film - rozrywka czy sztuka?

#1 2011-07-01 15:15:47

polliter
moderatus polliterus
Skąd: Tilburg
Zarejestrowany: 2011-03-05
Posty: 6412

Film - rozrywka czy sztuka?

Początki kina to, oczywiście, rozrywka. Komedie slapstickowe, melodramaty, objazdowe kina.
Jednak z czasem, gdy kino stało się X muzą, poruszało poważne tematy, a filmy stawały się dziełami sztuki, epickimi produkcjami ("Lawrence z Arabii", "Ben Hur"), skromnymi moralitetami (Bergman, Heneke, Kieślowski), obrazoburczymi manifestami ("Pies Andaluzyjski" i twórczość Bunuela w ogóle, von Trier, Pasolini). Czym dla Was jest kino? Czego od niego oczekujecie? Bezmyślnej rozrywki czy duchowej uczty?


"Ateista - dzięki Bogu" Luis Bunuel
"Mam problem z piciem. Dwie ręce, a tylko jedna gęba" Keith Richards

Offline

 

#2 2011-07-01 15:24:01

Nebogipfel
mentor
Skąd: Warszawa, PL
Zarejestrowany: 2011-04-03
Posty: 11555

Re: Film - rozrywka czy sztuka?

Najchętniej dwa w jednym i na wynos.
img/smilies/big_smile

Duchowa uczta jest czymś zajefajnym, lecz od czasu do czsu lubię się tez pośmiać.
A dzięki efektom mogę zobaczyć co porabia potencjalna konkurencja.
img/smilies/smile

Dla mnie to przede wszystkim..uczta dla ducha, oka, ucha, czasami na poprawę humoru.
Tak więc jeśli o rozryce i poprawie humoru mowa..
O ile "Goście, goście" czy "Bogowie muszą być szaleni" mnie bawią o tyle "humor" w wypadku "American Pie" mi niepodchodzi wcale..w najlepszym razie jeszcze "Wesele" strawię.
Teraz  pytanie co jest bardziej bezmyślne.
W dwóch poprzednich tytułach mamy nawiązanie do epok, innych kultur oraz całkiem niebanalną fabułę a w takim "American.." głównym tematem przewodnim jest seks.
I o ile niektóre rzeczy jeszcze mogą śmieszyć o tyle niekóre są zwyczajnie niesmaczne.
W tym wypadku laur bezmyślności w rozrywce przypisuję "American Pie".
To już nawet niektóre filmy porno są mimo wszystko ambitniejsze pod względem fabuły.
img/smilies/smile


Trzeba iść do przodu nie oglądając się za siebie.
ps. w Tym wpisie jest o alkoholu i seksie.

Offline

 

#3 2011-07-01 16:33:56

Nassanael Rhamzess
Zaklinacz - Hasziszijun
Skąd: Olsztyn
Zarejestrowany: 2010-02-14
Posty: 6518

Re: Film - rozrywka czy sztuka?

Film to 13ta muza. Jak wszystko - zaczęło się skromną rozrywką a urosło do niewiarygodnych rozmiarów. I jak we wszystkim jest bezmózgowa rozrywka i jest duchowa rozkmina. Ja wolę duchową rozkminę połączoną z dziką rozrywką: The Libertyner np.

Więcej na ten temat później bo nie mam czasu.


"Artyści kłamią, aby pokazać prawdę, a politycy, aby ją ukryć."
"Pod tą maską kryje się idea, panie Creedy, a idee są kuloodporne."
V jak Vendetta

Offline

 

#4 2011-07-01 16:44:13

lapicaroda
berzerkerka
Zarejestrowany: 2010-04-06
Posty: 1886

Re: Film - rozrywka czy sztuka?

Pytanie jest nie na miejscu, bo czemu od razu zakładać, że sztuka nie jest rozrywką? img/smilies/smile Ja np lubię malarstwo, bo lubię...ciekawe obrazki. Oczywiście wysublimowane ''ą'' i ''ę'' też znajdzie odbiorców u ludzi, którzy chcą to oglądać, bo dla nich rozrywką będzie rozkminianie po raz n-ty znaczenia egzystencjalnego sceny, gdzie żuczek upada z krawędzi stołu.
Tak czy inaczej,myślę że jedno i drugie, a ''Pies Andaluzyjski'', obraz ciekawy, acz niezrozumiały, ale analizując to co powiedział o nim Dali, dla którego w okresie kiedy ten film współtworzył, chodziło im o eksperyment, jak daleko sięgają granice sztuki, jak daleko mogą zajść i może być to jeszcze sztuka.
Ale konkretnie, co do filmów. Lubię filmy ''ryjące banię'', trzymające w napięciu, preferuję bardziej krew niż łzy. I przyznam, że przepadam za rozmachem, może nie tyle hollywoodzkim...ale na pewno będę wolała oglądać ''Sweeney Todd'a'' niż komedię romantyczną o dziewczynie z sąsiedztwa.

Offline

 

#5 2011-07-01 16:51:09

polliter
moderatus polliterus
Skąd: Tilburg
Zarejestrowany: 2011-03-05
Posty: 6412

Re: Film - rozrywka czy sztuka?

Nassanael Rhamzess napisał(a):

Film to 13ta muza. Jak wszystko - zaczęło się skromną rozrywką a urosło do niewiarygodnych rozmiarów. I jak we wszystkim jest bezmózgowa rozrywka i jest duchowa rozkmina. Ja wolę duchową rozkminę połączoną z dziką rozrywką: The Libertyner np.

Więcej na ten temat później bo nie mam czasu.

Film i sztuka filmowa jest uznawana za X muzę, z tego co wiem, chyba, że cały czas się myliłem img/smilies/big_smile (muz było dziewięć, kino stało się dziesiątą, a telewizja (sic!) jedenastą)

Pewnie, najlepiej byłoby to połączyć, tylko nie każdy potrafi. Był kiedyś Monty Python, ale to se ne wrati img/smilies/big_smile


"Ateista - dzięki Bogu" Luis Bunuel
"Mam problem z piciem. Dwie ręce, a tylko jedna gęba" Keith Richards

Offline

 

#6 2011-07-01 17:00:30

lapicaroda
berzerkerka
Zarejestrowany: 2010-04-06
Posty: 1886

Re: Film - rozrywka czy sztuka?

To przez Lapi img/smilies/smile bo nie pamiętałem, która to muza http://emoty.blox.pl/resource/fahne2_pl

Ale gustuje raczej w ambitniejszym kinie img/smilies/smile

Offline

 

#7 2011-07-01 17:05:27

polliter
moderatus polliterus
Skąd: Tilburg
Zarejestrowany: 2011-03-05
Posty: 6412

Re: Film - rozrywka czy sztuka?

lapicaroda napisał(a):

Pytanie jest nie na miejscu, bo czemu od razu zakładać, że sztuka nie jest rozrywką? img/smilies/smile Ja np lubię malarstwo, bo lubię...ciekawe obrazki. Oczywiście wysublimowane ''ą'' i ''ę'' też znajdzie odbiorców u ludzi, którzy chcą to oglądać, bo dla nich rozrywką będzie rozkminianie po raz n-ty znaczenia egzystencjalnego sceny, gdzie żuczek upada z krawędzi stołu.
Tak czy inaczej,myślę że jedno i drugie, a ''Pies Andaluzyjski'', obraz ciekawy, acz niezrozumiały, ale analizując to co powiedział o nim Dali, dla którego w okresie kiedy ten film współtworzył, chodziło im o eksperyment, jak daleko sięgają granice sztuki, jak daleko mogą zajść i może być to jeszcze sztuka.
Ale konkretnie, co do filmów. Lubię filmy ''ryjące banię'', trzymające w napięciu, preferuję bardziej krew niż łzy. I przyznam, że przepadam za rozmachem, może nie tyle hollywoodzkim...ale na pewno będę wolała oglądać ''Sweeney Todd'a'' niż komedię romantyczną o dziewczynie z sąsiedztwa.

Oczywiście, że sztuka może być rozrywką i odwrotnie. Chodziło mi bardziej o zagadnienie czy kino to tylko rozrywka czy coś więcej?

Co do "Psa..." umieściłem go jako przykład obrazoburczych manifestów. Ja również lubię filmy "ryjące banię", dlatego uwielbiam "Ostatnie kuszenie Chrystusa" (książkę Kazantzakisa równiez), "Człowiek pogryzł psa", "Idiotów", "Salo, czyli 120 dni Sodomy", "Urodzonych morderców", "Blue velvet" itp. choć to filmy nie dla wszystkich

Ostatnio edytowany przez polliter (2011-07-01 17:07:36)


"Ateista - dzięki Bogu" Luis Bunuel
"Mam problem z piciem. Dwie ręce, a tylko jedna gęba" Keith Richards

Offline

 

#8 2011-07-01 17:34:14

Nebogipfel
mentor
Skąd: Warszawa, PL
Zarejestrowany: 2011-04-03
Posty: 11555

Re: Film - rozrywka czy sztuka?

"Urodzonych morderców" znam.
Z kolei "Zazie w metrze" uwaząm za kapitalną komedię groteskową, która pod koniec zmienia się wręcz w jakaś abstrakcję a zaczyna się niezbyt zachęcająco.
To też może nieco zryć banię..
W końcu nie ocenia się książek po okładce a filmów nie powinno po obejrzenoiu tylko początku.
Choć znam człowieka co po obejrzeniu pierwszych 5 sekund już jest na "nie" lub "tak".
"Asoka" też daje do myślenia w sumie, tylko niektórzy muszą ścierpieć te tańce.
Z wielu filmów da się wyciagnąć jakiś mądry morał.
Myślę, że na upartego i z Monty Pythona dałoby się też coś wyciągnąć w przeciwieńśtwie do takeigo "American Pie".
Z filmu "Hero" też dałoby się jakiś wyciągnąć.
A bardzo wizualnie podoba mi się scena z walką wśród czerwieniejących liści..poezja dla oka a i muzyka też mi pasuje.
Film ambitny jak dla mnie powinien i dawać do myślenia i wzbudzać emocje(pozytywne).
Komedia ambitna może nie tyle powinna dawać do myślenia co nie powinna gorszyć i powinna być ciekawa.
Zatem dla mnie odpadają wszelkie romantyczne czy seksistowskie.
A co Lapi myślisz o Amelii?


Trzeba iść do przodu nie oglądając się za siebie.
ps. w Tym wpisie jest o alkoholu i seksie.

Offline

 

#9 2011-07-01 18:38:18

Ja?!
Moderator
Skąd: małopolska
Zarejestrowany: 2010-05-23
Posty: 8321

Re: Film - rozrywka czy sztuka?

Film - rozrywka sztuka, manipulacja, reklama, - w filmie może być wszystko i to co dobre i złe.

Offline

 

#10 2011-07-01 18:42:04

Nebogipfel
mentor
Skąd: Warszawa, PL
Zarejestrowany: 2011-04-03
Posty: 11555

Re: Film - rozrywka czy sztuka?

Cały czas staram się to uzmysłowić..


Trzeba iść do przodu nie oglądając się za siebie.
ps. w Tym wpisie jest o alkoholu i seksie.

Offline

 

#11 2011-07-02 02:43:30

polliter
moderatus polliterus
Skąd: Tilburg
Zarejestrowany: 2011-03-05
Posty: 6412

Re: Film - rozrywka czy sztuka?

Ja?! napisał(a):

Film - rozrywka sztuka, manipulacja, reklama, - w filmie może być wszystko i to co dobre i złe.

A masz swoje ulubione i znienawidzone filmy? Jeśli tak, to, podziel się swoimi spostrzeżeniami, proszę. img/smilies/big_smile


"Ateista - dzięki Bogu" Luis Bunuel
"Mam problem z piciem. Dwie ręce, a tylko jedna gęba" Keith Richards

Offline

 

#12 2011-07-05 11:55:30

PiotrRosa
Ursus maritimus
Skąd: Szczecin
Zarejestrowany: 2010-08-30
Posty: 3398

Re: Film - rozrywka czy sztuka?

Sztuka, sztuka i jeszcze raz sztuka. Właśnie skończyłem oglądać (po raz nie wiem już który) "The Doors" Olivera Stone'a. I pewnie nie raz jeszcze obejrzę. A potem znów spojrzę za okno i spytam: czy jest jeszcze ktoś, kto potrafi stworzyć kolejne "Riders on the Storm"? Albo chociaż "Love Street" czy "The Unknown Soldier". No i czy jest jeszcze ktoś, kto to pamięta? Pewnie nie. A może to i lepiej? Bo stawianie Jim'ego Morrison'a dzisiejszej młodzieży za wzór do naśladowania, to tak ...


Dla ludzi z kraju tego, gdzie kruszynę chleba ... nie warto się męczyć.

Offline

 

#13 2011-07-05 14:49:40

Nassanael Rhamzess
Zaklinacz - Hasziszijun
Skąd: Olsztyn
Zarejestrowany: 2010-02-14
Posty: 6518

Re: Film - rozrywka czy sztuka?

Znam film i lubię bardzo, mam na kompie img/smilies/smile


"Artyści kłamią, aby pokazać prawdę, a politycy, aby ją ukryć."
"Pod tą maską kryje się idea, panie Creedy, a idee są kuloodporne."
V jak Vendetta

Offline

 

#14 2011-07-05 14:57:00

Nassanael Rhamzess
Zaklinacz - Hasziszijun
Skąd: Olsztyn
Zarejestrowany: 2010-02-14
Posty: 6518

Re: Film - rozrywka czy sztuka?

Z filmów ambitnych polecam: Truposz  - Jarmusha, Rozpustnik, oba z Deppem, Into The Wild, Miasto Ślepców, Fight Club, American History X oraz Szpital Przemienienia - polecam GORĄCO te filmy.


"Artyści kłamią, aby pokazać prawdę, a politycy, aby ją ukryć."
"Pod tą maską kryje się idea, panie Creedy, a idee są kuloodporne."
V jak Vendetta

Offline

 

#15 2011-07-05 16:18:48

ruda paskuda
przyboczny
Zarejestrowany: 2011-06-21
Posty: 1236

Re: Film - rozrywka czy sztuka?

Ja również mam na DVD film "The Doors" i znam go na pamięć, dzisiejsza młodzież to jednak nie tylko techno img/smilies/wink
Do mojej klasyki zalicza się też wymieniony powyżej "Fight Club",  "Bękarty wojny" (moja irracjonalna miłość od pierwszego wejrzenia), "Kabaret" z Lizą Minelli, "Wesele" Wajdy, "Help the Beatles" (czysta rozrywka, ale w jakim stylu), "Dom Latających Sztyletów", "Przyczajony tygrys, ukryty smok"...sporo tego jeszcze.

Offline

 

#16 2011-07-05 18:12:06

PiotrRosa
Ursus maritimus
Skąd: Szczecin
Zarejestrowany: 2010-08-30
Posty: 3398

Re: Film - rozrywka czy sztuka?

Maturzystka (aktualna) i The Doors. Świat na razie nie umrze.


Dla ludzi z kraju tego, gdzie kruszynę chleba ... nie warto się męczyć.

Offline

 

#17 2011-07-05 18:20:04

Nebogipfel
mentor
Skąd: Warszawa, PL
Zarejestrowany: 2011-04-03
Posty: 11555

Re: Film - rozrywka czy sztuka?

Jest jeszcze "The Wall"..i "Buena Vista Social Club".
img/smilies/wink

Ostatnio edytowany przez Nebogipfel (2011-07-05 18:20:43)


Trzeba iść do przodu nie oglądając się za siebie.
ps. w Tym wpisie jest o alkoholu i seksie.

Offline

 

#18 2011-07-05 18:53:59

ruda paskuda
przyboczny
Zarejestrowany: 2011-06-21
Posty: 1236

Re: Film - rozrywka czy sztuka?

Bo to maturzystka wychowana na Raz Dwa Trzy, a nie na smerfnych hitach. Wzorce płyną od rodziców img/smilies/smile

Offline

 

#19 2011-07-05 18:59:36

Nebogipfel
mentor
Skąd: Warszawa, PL
Zarejestrowany: 2011-04-03
Posty: 11555

Re: Film - rozrywka czy sztuka?

No to idzie pogratulować.
img/smilies/big_smile


Trzeba iść do przodu nie oglądając się za siebie.
ps. w Tym wpisie jest o alkoholu i seksie.

Offline

 

#20 2011-07-05 19:01:04

ruda paskuda
przyboczny
Zarejestrowany: 2011-06-21
Posty: 1236

Re: Film - rozrywka czy sztuka?

Cóż, jednak patrząc na moich znajomych często czuję się jak kosmitka img/smilies/big_smile

Offline

 

#21 2011-07-05 19:08:52

PiotrRosa
Ursus maritimus
Skąd: Szczecin
Zarejestrowany: 2010-08-30
Posty: 3398

Re: Film - rozrywka czy sztuka?

Paskudo, miód lejesz w me stare serce. Żeby tylko z tego powodu nie stanęło.


Dla ludzi z kraju tego, gdzie kruszynę chleba ... nie warto się męczyć.

Offline

 

#22 2011-07-05 19:12:23

Nebogipfel
mentor
Skąd: Warszawa, PL
Zarejestrowany: 2011-04-03
Posty: 11555

Re: Film - rozrywka czy sztuka?

Mam całkiem podobnie.
Przynoszę jakąś muzę, słuchają a potem twierdzą, że nie mogliby po mnie odnaleźć się w klubie, gdyż czuliby się jak w Matrixie.

:black2:

Dla wielu też nieco obca jest moja w pewnym sensie "liberalność" poglądów.
Gdyż wielu jeszcze myśli tradycyjnie..
Tak samo musiałem pewnym znajomym mówić dlaczego nie piję alkoholu.
Raz nawet nie poszedłem na spotkanie bo znając paru z neta i mniej więcej miejsce - przed oczami jawiła mi się wizja ludzi w totalnym upojeniu alkoholowym a na libację to ja sie nie pisze.
No i nie latam non stop do klubow, tylko tak sporadycznie co by jednak pustelnikiem nie być.
No i lubię tańczyć.
img/smilies/big_smile

Ostatnio edytowany przez Nebogipfel (2011-07-05 19:27:16)


Trzeba iść do przodu nie oglądając się za siebie.
ps. w Tym wpisie jest o alkoholu i seksie.

Offline

 

#23 2011-07-05 19:20:57

ruda paskuda
przyboczny
Zarejestrowany: 2011-06-21
Posty: 1236

Re: Film - rozrywka czy sztuka?

Ja  odłączyłam się od grupy, kiedy wybrałam książki zamiast kreskówek. I tak już mi zostało, wychowałam się w równoległym wszechświecie. Rówieśników bawiła "Pocahontas" a mnie "A hard day's night" - co kto lubi. Na studniówkę wolałam iść w wygrzebanej w secondhandzie koronkowej sukience, którą przerobiłam, niż w prześwitującej mini.
Nie umiem oglądać amerykańskich komedii dla nastolatków, wolę iść na koncert Raz Dwa Trzy niż Comy, gdybym znalazła źródło zarobków, połowę pieniędzy wydawałabym na teatr.

Offline

 

#24 2011-07-05 19:37:23

Nebogipfel
mentor
Skąd: Warszawa, PL
Zarejestrowany: 2011-04-03
Posty: 11555

Re: Film - rozrywka czy sztuka?

Ja czytałem książki i oglądałem kreskówki.
Pamiętam jak pochłonąłem 7 grubych książek o Winnetiu tudzież Shutterhandzie w tydzień(mam tak, że jak coś mi się pdoba to chłonę szybko).
img/smilies/big_smile
Na studniówkę nie poszedłem w granatowym czy czarnym ganiturze a zielonym..i żółtej koszuli(a nie białej).
Dzięki mnie trwała dłużej o parę godzin.
Amerykańskie komedie bywają infantylne i seksistowskie(no ile można gadać o seksie na filmie? i często to są jakieś obrzydliwe kawały i niesmaczne).
Też za nimi nie szaleję.
Już wolę "Goście, goście"(Europa) lub "Bogowie musza być szaleni"(produkcja:RPA, Botswana).
Bez porónania o niebo lepsze.
Nie tak dawno byłem w tatrze i na niektóe spektakle warto wydać pieniądze, choć bywają i takie, na które nie warto(samo to, że w teatrze to dla mnie jednak za mało).
Zastanawiam się czy chodzenie na koncerty ma sens.
Byłem na jednym z Michaelem Jacksonem i..duże tłumy, zimno a artysty nie widać(jedynie na telebimach).
Doszedłem do wniosku, że wcale nie gorzej byłoby obejrzeć koncert w domu...też na ekranie i też z nienajgorszego sprzętu(z bylejakiego muzy nie lubię słuchać).
No i w przytulnym domu.
No niestety dla wielu moich dawnych znajomych główna atrakcja to alkohol i seks..banalne.
I tak uważam za suckes, że jednemu z nich spodobał się utwór zespołu Imagination - Just An Illusion.
Słucham też Chopina, Vivaldiego i Bethoveena.

Ostatnio edytowany przez Nebogipfel (2011-07-05 19:41:49)


Trzeba iść do przodu nie oglądając się za siebie.
ps. w Tym wpisie jest o alkoholu i seksie.

Offline

 

#25 2011-07-05 19:43:07

ruda paskuda
przyboczny
Zarejestrowany: 2011-06-21
Posty: 1236

Re: Film - rozrywka czy sztuka?

Bywają koncerty z klimatem. Na przykład koncert Raz Dwa Trzy w Rotundzie, kiedy siedziałam w pierwszym rzędzie krzeseł, vis a vis pana gitarzysty. Lub koncert Raz Dwa Trzy w Auditorium Maximum, bilet na koncert dostałam od przyjaciela na osiemnaste urodziny. Takie rzeczy się pamięta, bo to mądra muzyka, bez komercji, nie ma dzikich tłumów ani skandowania imienia wokalisty.
Oczywiście, że potrafię iść na imprezę, wypić kilka drinków i tańczyć przez kilka godzin, ale długo do tego dorastałam, a już zaczynam z tego wyrastać. Jednak wolę mieć myślenie włączone cały czas, nie okazjonalnie.

A utwory klasyków lubię także, w mniej tradycyjnym wydaniu również. Słyszałeś może koncert zespołu Epica - Classical Conspiracy?

Ostatnio edytowany przez ruda paskuda (2011-07-05 19:45:34)

Offline

 
  • Index
  •  » Film
  •  » Film - rozrywka czy sztuka?

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo