Ogłoszenie

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY


"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze."
Krzysztof K.

#51 2011-07-25 08:50:49

Szymon
Heretyk i Buntownik z wyboru
Zarejestrowany: 2011-02-19
Posty: 4984

Re: Dyskusje O Psach I Psiej Fobii

masz rację Piotrze, że bardzo dużo zależy od właściciela. Właściciel tego bull teriera to bardzo miły i sympatyczny facet. A z tym ratlerkiem nie przesadziłeś, bo jeżeli byłby katowany regularnie to w końcu by nie wytrzymał i z samej frustracji rzuciłby się tymi małymi ząbkami na każdego, aby odreagowac chociazby i wywalczyć dla siebie lepsze traktowanie. To ludzie i tylko ludzie z cudownych zwierząt jakimi są psy robią z nich potencjalne potwory

Offline

 

#52 2011-07-25 19:01:09

Nebogipfel
mentor
Skąd: Warszawa, PL
Zarejestrowany: 2011-04-03
Posty: 11555

Re: Dyskusje O Psach I Psiej Fobii

Lubiłem psy dopóki mnie nie zaatakowały, teraz mam dystans nawet do tych co mnie lubią.
Ci ludzie też niby byli mili itp.. np. ta właścicielka psa co się na mnie rzucił.
"On był szczepiony" i co z tego? Mogłem stracić dłoń.
Swoją drogą do nieznajomych ludzi też mało kto podchodzi wręcz hippisowsko z otwartymi ramionami. A do nieznanego psa mam się mizdżyć bo macha ogonem?
Dresiarze też się śmieją co nie oznacza, że darują i nie przywalą.
Widownia w Koloseum też się świetnie bawiła gdy człowiek był rozszarpywany przez lwy.
Pies to twór człowieka wraz ze wszelkimi tego konsekwencjami. Naturalny to jest wilk.
Przed pierwszym atakiem nie robiłem z tego psa potwora, nie bałem się.


Trzeba iść do przodu nie oglądając się za siebie.
ps. w Tym wpisie jest o alkoholu i seksie.

Offline

 

#53 2011-07-25 19:46:12

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Dyskusje O Psach I Psiej Fobii

A jak podchodzisz do mojej propozycji? (poprzednia strona)


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#54 2011-07-25 19:56:28

Nebogipfel
mentor
Skąd: Warszawa, PL
Zarejestrowany: 2011-04-03
Posty: 11555

Re: Dyskusje O Psach I Psiej Fobii

Wielu lekarzy i specjalistów zakazuje samemu się w to bawić.
Jeśli wyjdę cało to ok, lecz nieco w to wątpię..


Trzeba iść do przodu nie oglądając się za siebie.
ps. w Tym wpisie jest o alkoholu i seksie.

Offline

 

#55 2011-07-25 19:58:37

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Dyskusje O Psach I Psiej Fobii

Nebogipfel napisał(a):

Wielu lekarzy i specjalistów zakazuje samemu się w to bawić.
Jeśli wyjdę cało to ok, lecz nieco w to wątpię..

W co??? Nie wolno się bawić w zmianę myślenia o czymś???

(post 48)

Ostatnio edytowany przez Lidka (2011-07-25 20:00:13)


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#56 2011-07-25 20:04:21

Nebogipfel
mentor
Skąd: Warszawa, PL
Zarejestrowany: 2011-04-03
Posty: 11555

Re: Dyskusje O Psach I Psiej Fobii

Właśnie o tym piszę.
Na śmieszność nie, na zagrożenie zdrowia lub życia mojego lub psa już tak.


Trzeba iść do przodu nie oglądając się za siebie.
ps. w Tym wpisie jest o alkoholu i seksie.

Offline

 

#57 2011-07-25 20:07:51

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Dyskusje O Psach I Psiej Fobii

Nie ma żadnego zagrożenia, bo ja Ci nie proponuje wchodzić psu w pysk i w ogóle kręcić się tam, gdzie i one są. Ja Ci proponuję tylko zmienić swoje myślenie i wychodzić z domu, jakby psy w ogóle nie istniały. Ty widzisz tu jakieś zagrożenie?


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#58 2011-07-25 20:31:43

Nebogipfel
mentor
Skąd: Warszawa, PL
Zarejestrowany: 2011-04-03
Posty: 11555

Re: Dyskusje O Psach I Psiej Fobii

Starałem się, lecz musiałbym zdeptać/roznieść na butach te przed wejściem do sklepu.
W sumie miałem słuchawki, więc pojękiwań i krzyków pewnie bym nie słyszał, tylko już czyjejś pięści raczej bym nie zignorował a zabijanie ludzi jakoś mi nie po drodze było.

Ostatnio edytowany przez Nebogipfel (2011-07-25 20:53:19)


Trzeba iść do przodu nie oglądając się za siebie.
ps. w Tym wpisie jest o alkoholu i seksie.

Offline

 

#59 2011-07-25 22:23:06

Sailor
Miss Darkside
Zarejestrowany: 2010-02-21
Posty: 3702

Re: Dyskusje O Psach I Psiej Fobii

Nebogipfel napisał(a):

Czytałem o przypadkach gdy włąściciel był atakowany czy też jego dzieci niezależnie od tego jakim człowiekiem był właściciel..

Około godz. 15 w sobotę policja w Ciechanowie została poinformowana o śmiertelnym pogryzieniu 62-latka przez jego psa, mieszańca podobnego do wilczura. Pies pogryzł także 62-letnią żonę ofiary, która przyszła z pomocą mężowi i chciała odgonić czworonoga. Kobieta z obrażeniami ciała została odwieziona do szpitala w Ciechanowie.

Pies zaatakował także policjantów, którzy przyjechali na miejsce zdarzenia. Jeden z funkcjonariuszy oddał dwa strzały ostrzegawcze, a gdy to nie poskutkowało, zastrzelił zwierzę. Policja będzie ustalać okoliczności zdarzenia.

www.wprost.pl/ar/232417/Pies-zagryzl-sw … asciciela/

Do wypadku doszło w poniedziałek na jednej z prywatnych posesji w Chojniku, w gminie Morąg, gdzie bawiły się dzieci właścicieli. W pewnym momencie 3-letnia dziewczynka podeszła do mieszańca owczarka niemieckiego, żeby się z nim pobawić. Zwierzę zerwało się z łańcucha i rzuciło na nią.

Na pomoc dziecku przybiegli babcia i sąsiad, który odciągnął psa. - Dziewczynka została przewieziona do szpitala w Olsztynie, gdzie przeszła zabieg chirurgiczny - poinformował młodszy aspirant Janusz Karczewski - rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Ostródzie

http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/ … asnego-psa

Niecodzienny, acz bardzo nieprzyjemny incydent spotkał selekcjonera reprezentacji Argentyny, Diego Maradonę. "Boskiego Diego" ugryzł własny pies, potrzebny był drobny zabieg.

49-letni Maradona we wtorek przeszedł drobny zabieg górnej wargi, po tym jak podczas zabawy pies ugryzł go... w usta.

http://futbolnet.pl/wiadomosci/maradona … asnego-psa

Do zdarzenia doszło wczoraj około godziny 19.00 w Kraśniku przy ul. 3-go Maja. Nagle na wychodzącego z domu 8-letniego Michała rzucił się jego własny pies. Jak się okazało, zwierzę zerwało się z uwięzi przy budzie. Chłopiec został ugryziony w twarz. Z obrażeniami wargi górnej oraz policzka został przewieziony do szpitala.  Po opatrzeniu 8-latek został zwolniony do domu. Pies nie był szczepiony, jego uwiązanie też nie było właściwe. Powiadomiony o wypadku Powiatowy Lekarz Weterynarii podjął decyzję o obserwacji zwierzęcia. Właściciel, ojciec chłopca, będzie odpowiadał za narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Czyn ten zagrożony jest karą do 5 lat pozbawienia wolności.

Niestety każdego roku lubelscy policjanci odnotowują przypadki pogryzienia człowieka przez psa. Szczególnie bulwersujące są informacje o pogryzieniu dziecka lub osoby starszej. W takich przypadkach najczęściej zadawane jest pytanie o to, kto jest winien. Zbyt rzadko natomiast zastanawiamy się, dlaczego do tego doszło, czy można było temu zapobiec.
Apelujemy do wszystkich rodziców, aby zwrócili uwagę swoim pociechom, jak powinny się zachowywać, spotykając nieznajome zwierzę. Przypominamy o podstawowych zasadach obrony przed psem: Pamiętajmy: - nie należy zbliżać się do obcego psa nawet, jeśli wydaje się być przyjazny.

http://lublin.com.pl/artykuly/pokaz/180 … przez,psa/

Pies - najlepszy przyjaciel człowieka. Tu brzmi jak oksymoron.
Te dzieci też się na pewno wpierw nie bały. Dzieci się niczego na początku nie boją.

Weź się opanuj trochę i nie naginaj wizji całej rzeczywistości pod kilka linków wyszukanych w sieci img/smilies/1087
Sam się nakręcasz wyszkujując jakieś makabryczne artykuły i próbując wmówić sobie, a przy okazji wszytskim wokół, jakimi to psy są krwiożerczymi bestiami- sam sobie tę fobię, nad którą tak bardzo biadolisz, hodujesz img/smilies/hmm O czym zresztą już nadmieniała chyba Lidka. Psy potrafią także ratować ludziom życie, czuwać nad nimi  w chorbie, leczyć (kynoterpaia), być przewodnikami dla niewidomych, pracować w policji gdzie narażają swoje życie w służbie człowieka, tak samo np. psy pasterskie zostają czasem zagryzione przez dzikie zwiwerzęta, bo bronią stada, które powierzył im ich Człowiek. Poczytaj coś może na ten temat, zamiast utrwalać jednowymiarowy obraz świata i potęgować swoje lęki img/smilies/wink


Każda cząstka elementarna w kosmosie ma swoją antycząstkę. Razem tworzą parę, są identyczne, ale się nie tolerują. Jeśli zanadto zbliżą się do siebie, ulegają zagładzie i zamieniają w światło.
Majgull Axelsson

Offline

 

#60 2011-07-25 23:09:06

Nebogipfel
mentor
Skąd: Warszawa, PL
Zarejestrowany: 2011-04-03
Posty: 11555

Re: Dyskusje O Psach I Psiej Fobii

Nie, te były wyszukane tylko do celów marketingowych by ludzie wiedzieli jacy to wielcy przyjaciele z psów.
Nie musze hodować, wychodze z domu pomleko i co widzę? Pies za psem, chyba z 5 a kota tylko jednego widziałem.
Po tym co widziałem i czego doświadczyłem nie potrzebne mi te artykuły.
Potrzebne mi tylko byływ dyskusji i co ciekawe dziej się tak co roku wwnioskujac po dacie publikacji.
Jedne ratują a drugie zabijają tak dla równowagi.
Wolę sam czuwać nad sobą, kumpla pies jakoś nie obronił przed lecącym kawałkiem papierosa.
Jakby to była kulka tym bardziej tego by nie zodłał zrobić.
Kynoterapia chyba jest słaba skoro 3 na 10 się daje wyleczyćz  fobii.
Może przetestuję, lecz trudno zapomnieć o kobiecie z odgryzionym kawałem ręki aż do kości czy tym pierwszym psie przez którego mało nie straciłem dłoni.
Gdyby nie refleks to pewnie też nie mółbym chodzić.
Przewodnikami dla niewidomych..a jak ostrzeże przed dziurą? A jak poleci za sunią?
Widziałemzdjęcia przed i po operacji i dziewczynce wrócono wzrok, więc niedługo..
Widziałem psa policyjnego, jego pan powiedział, że jest łagodny tylko dlatego, że jes zmęczony i choć to mądry pies lepiej się do neigo nie zbliżać.
A czasami psy pasterskie zagryzą z głodu pana.
Wracając doośrodka ok. 23 godziny w lesie w górach czułem się bezpieczniej niż na drodze pełnej gospodarstw z kundlami.
Dzikie zwierze jeszcze nie ma tak pokręconej psychiki jak wyhodowane i wychowane przez człowieka mutanty.
Skoro pasterskie bywają zagryzione to znaczy, że guzik są w stanie obronić.
Myślę, że z takiej ilości psów jaka jest byłoby niemniej mięsa do jedzenia a jedwab nie rośnie na owcach.
Wyznaczyłbym teren na pastwisko, ogrodził wysokim murem i git.
Pewnie ktoś mniej pokojowy załozyłby owcom GPS i działka automatycznie reagujące na ruch i strzelające tylko do drapieżników(tutaj jakiś algorytm by się wymyśliło).
Sęk w tym, że ludzie się tak rozpanoszyli, ze drapieżniki są przyparte do muru no i są pod ochroną.
Tak więc mur na wysokość ok. 2-3 metrów i gruby na 2 metry
i chyba tylko jastrząb z drapieżniów mógłby zagrozić terzodom.
Pola golfowe człowiek robi i ogradza a głupiego pastwiska nie jest w stanie?
Nie musze potęgować lęków, wystarczy, że wyjdę np. do parku i zobaczę latające luzem rottwailery.
Tych dobrych w moim przypadku jakoś mało.
Przypomniałem sobie, że w Wlk. Brytanii niektórzy wykorzystują psy do kradzieży - jak nie oddasz to poszczują.
img/smilies/wink


Trzeba iść do przodu nie oglądając się za siebie.
ps. w Tym wpisie jest o alkoholu i seksie.

Offline

 

#61 2011-07-26 00:41:32

PiotrRosa
Ursus maritimus
Skąd: Szczecin
Zarejestrowany: 2010-08-30
Posty: 3398

Re: Dyskusje O Psach I Psiej Fobii

Jesteś w tym przypadku Nebo nie do naprawienia. Dla mnie to przypadek nieuleczalny. Z takich poglądów leczy tylko dr. Piasecki. Łopatą. Nie masz innego wyjścia, jak nauczyć sie z tym żyć.


Dla ludzi z kraju tego, gdzie kruszynę chleba ... nie warto się męczyć.

Offline

 

#62 2011-07-26 01:07:41

Nebogipfel
mentor
Skąd: Warszawa, PL
Zarejestrowany: 2011-04-03
Posty: 11555

Re: Dyskusje O Psach I Psiej Fobii

Niemniej tak dla pewnosci jeszcze się przejdę, choć jak zostanę znów zaatakowany potem to pewnie nic z tego nie wyjdzie..
Jakby palantom nie trafiały się psy to pewnie bym mniej się bał.


Trzeba iść do przodu nie oglądając się za siebie.
ps. w Tym wpisie jest o alkoholu i seksie.

Offline

 

#63 2011-07-26 01:15:52

PiotrRosa
Ursus maritimus
Skąd: Szczecin
Zarejestrowany: 2010-08-30
Posty: 3398

Re: Dyskusje O Psach I Psiej Fobii

Najlepiej spotkaj się z moim avatarkiem. Wyleczy cię te kochane 75 kilo sierści z wszelkich fobii. Gwarantuję.


Dla ludzi z kraju tego, gdzie kruszynę chleba ... nie warto się męczyć.

Offline

 

#64 2011-07-26 06:07:41

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Dyskusje O Psach I Psiej Fobii

Nebo, jak dotrze do Ciebie, że nie psy są źródłem fobii a Ty sam, to może Ci przejdzie. Problem naprawdę nie w psach, a w naszym strachu.

Na tej samej zasadzie ktoś, kto został potrącony na pasach przez samochód, mógłby siać kampanię przeciwko samochodom, jakie to złe i jakie niebezpieczne. O, na ten temat mógłbyś znaleźć materiałów do zwariowania, zobacz, ile ludzi codziennie ginie w samochodach i na drogach. I zapewniam Cię z ręką na sercu, że samochód jest nieporównywalnie bardziej niebezpieczny niż pies. Ale Ty nie masz fobii na punkcie samochodów, bo masz o nich inne myślenie.

Zatem zmień myślenie o psach, pozbędziesz się fobii. Bo ona jest w Tobie, nie w psach.

A jak nie chcesz, to chyba jest tak, jak Piotr mówi... img/smilies/wink


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#65 2011-07-26 07:17:13

Nebogipfel
mentor
Skąd: Warszawa, PL
Zarejestrowany: 2011-04-03
Posty: 11555

Re: Dyskusje O Psach I Psiej Fobii

Niestety jest to strach całkiem racjonalny,w  końcu bez powodu w sumie parę razy byłem zaatakwoany np. jako dziecko.
Nie drażniłem, tylko sobie spokojnie szedłem.
Trudno w tym wypadku zaufać.
Byłem potrącony przez samochód na pasach.
I chyba wole być potrącony.
Nad upadkiem cyz uderzeniem jakąś minimalną kontrolę jednak mam.
Ten upadek był kontrolowany.
No i zaraz po zderzeniu facet się zatrzymał a nie starał się mnie przejechać.
Pies by na pierwszym ataku nie skończył, no może poza pewnymi wyjątkami.
W sumie to miałem nawet farta.
Jakaś idiotka wypuściła psa nie czekając aż z mamą przejdę obok furtki.
Zaatakował mnie, ale potem stał spokojnie(właścicielka stwierdziła, że chodnik nie jest dla pieszych...ktoś chyba jednak musiał w tym domu mieć dom na karku bo pies zachował się ok).
W tej samej dzielnicy ktoś nie domknął furtki...jakąś kobietę gonił pies i odgryzł kawał ręki.
Miałem farta, że nie trafiłem na takiego psa.
Tak więc to jest jak rzut monetą.
Niemniej nadal wolę wpaść pod samochód niż by pies mnie zagryzł.
Samochody moim zdaniem to sprawdzać się moga bardziej jeśli chodzi o podróż za miasto.
Pod sklepami  i tak ciężko znaleźć miejsce, w nieprzystosowanymdo takiej ilosci mieście jak Warszawa to raczej służy do stania niż jazdy i tworzenia korków. Na szczęście znam parę szybkich połaczeń komunikacją miejską. Z indywidualnych środków komunikacji chyba wolę rower albo własne nogi.
A co do psów, z takim kłem jak w avku Piotra wolałbym nie mieć do czynienia.
Jeśli chodzi o miłość to w zupełności mi starczą rany w sercu..
Nie mówię, że nie będe się starał zwalczyć fobii, lecz o zaufanie i tak łatwo nie będzie.
I nadal nie rozumiem potrzeby posiadania psa. Ograniczać zwierzę własnymi zachciankami..walczyć o jakąś głupią dominację.


Trzeba iść do przodu nie oglądając się za siebie.
ps. w Tym wpisie jest o alkoholu i seksie.

Offline

 

#66 2011-07-26 07:41:59

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Dyskusje O Psach I Psiej Fobii

Ja Cię rozumiem, każdy strach strach jest racjonalny i podyktowany doświadczeniem img/smilies/smile

(a jeśli nawet nie, to i tak jest racjonalny, bo pochodzi od umysłu)

Czyli, zgodnie z Twoim podejściem, każdy, kto ucierpiał w wypadku samochodowym, powinien mieć fobię na tym tle? img/smilies/smile

Niestety, nie jest tak. Fobię ma tylko ten, kto nie chce zrozumieć, że nad własnym strachem da się zapanować. To nie psy, nie inne zwierzęta, nie samochody, nie woda (jak ktoś się topił) i nie cokolwiek innego, są źródłem fobii, a tylko wpisany w podświadomość strach. Wpisz na to miejsce inną informację, po prostu (a temu służy zmiana myślenia, o czym pisałam wcześniej).

A tak, nie dość, że masz fobię, to jeszcze sam nią ściągasz to, czego się boisz i robisz z tego błędne koło. Po co? Przecież jesteś inteligentny facet i chyba rozumiesz, co mówimy?

No, chyba że Ci ta fobia odpowiada, w takiej sytuacji ja się wycofuję, ludzie lubią najróżniejsze rzeczy, więc jak ktoś się lubi bać, to już nie moja sprawa... img/smilies/wink


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#67 2011-07-26 07:55:03

Nebogipfel
mentor
Skąd: Warszawa, PL
Zarejestrowany: 2011-04-03
Posty: 11555

Re: Dyskusje O Psach I Psiej Fobii

Strach jest instynktem przetrwania.
No i strzeżonego...
Robię co w mojej mocy, lecz jak widze biegnace psy w moim kierunku to co mogę pomyśleć?
Ok, minęły mnie..ale..no jestem czujny.
Trochę co innego jak znajomy mi przedstawia psa a co innego jak obcy pies sobie hasa.
Nie, nie umiem bawić się z psem, zazwyczaj nie mam na to ochoty.
Lecz jakoś zniosę jego obecność o ile będzie potrafił dać mi spokój.


Trzeba iść do przodu nie oglądając się za siebie.
ps. w Tym wpisie jest o alkoholu i seksie.

Offline

 

#68 2011-07-26 08:15:19

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Dyskusje O Psach I Psiej Fobii

Każdy pies da Ci spokój, jak wyczuje, że się go nie boisz...

(wpadłeś w błędne koło, jak sam z niego nie wyjdziesz, Twoje życie się nie zmieni, będziesz się w tej dziedzinie kręcił w kółko).


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#69 2011-07-26 12:05:31

Nebogipfel
mentor
Skąd: Warszawa, PL
Zarejestrowany: 2011-04-03
Posty: 11555

Re: Dyskusje O Psach I Psiej Fobii

Jako dziecko się nie bałem i nie dał spokoju.
Więc każdy to przesada


Trzeba iść do przodu nie oglądając się za siebie.
ps. w Tym wpisie jest o alkoholu i seksie.

Offline

 

#70 2011-07-26 12:56:43

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Dyskusje O Psach I Psiej Fobii

Dziś każdy. Dziś jesteś osobą dorosłą i nie masz delikatnej energii dziecka.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#71 2011-07-26 13:32:15

Sailor
Miss Darkside
Zarejestrowany: 2010-02-21
Posty: 3702

Re: Dyskusje O Psach I Psiej Fobii

Nebogipfel napisał(a):

Niestety jest to strach całkiem racjonalny,w  końcu bez powodu w sumie parę razy byłem zaatakwoany np. jako dziecko.

Prawie każdy był kiedyś zaatakowany, ja kilka razy nawet, ale takie jest życie i nie ma co pogrążać się z tego powodu w nerwicach czy obsesjach. Jeśli nadal będziesz myślał takimi kategoriami jak myślisz teraz, to za kilka lat nie wyjdziesz z domu w obawie przed wyimaginowanymi psami czającymi się za każdym rogiem, by Cię tylko napaść i pogryźć;) Ja mieszkam na wsi i psów wałęsających się tu samopas jest naparwdę dużo i niektóre bardziej zaczepne niż obronne img/smilies/tongue, ale jak mnie któryś ugryzie, to trudno wtedy będę się martwić, ale nie wychodzę codziennie z domu z myślą: "O Jezu! tam są psy...". Gdyby to były wilki czy tygrysy, to może bym i się bała, ale jak na razie nawet biegam po zmroku i owszem czasem coś powarczy albo i obwącha, ale jeszczem nie nadgryziona;)
Piszesz, że Twój strach jest racjonalny, a mnie wydaje się, że nie masz do końca racji. Wyszukujesz tylko informacje, które potwierdzają Twoją fobię, na wszelkie inne racje i argumenty jesteś głuchy i ślepy, więc gdzie tu raconalizacja? A racjonalizacja to pierwszy krok w walce z fobią- umiejętność odróżnienia rzeczy prawdopodobnych od nieprawdopodobnych, dostrzeżenia że każda sytuacja ma wiele aspektów i w Twoim przypadku, że psy agresywne stanowią niewielkie odsetek całej populacji, kiedy Ty utożsamiasz cały gatunek z jakimiś zaburzonymi jednostkami, o których naczytałeś się w Internecie. Każdy psycholog czy psychiatra Ci powie, że Ty akurat postępujesz nieracjonalnie i wcale się nie dziwię, że Twoja obsesja kwitnie, skoro dostarczasz jej takiej pożywki.
Z fobii można się wyleczyć, ja jestem tego najlepszym przykładem (a wygrzebywałam się z niej jeszcze jako dziecko, Ty jesteś dorosły i tym samym bardziej świadomy), ale musisz odnaleźć jej przyczynę, jak pisze Lidka, w sobie, a nie zawsze w zewnętrznych okolicznościach. Uciekasz bowiem przed problemem, przed odpowiedzialnością, zrzucając ją na bliżej nieokreślony zbiór złych do szpiku kości czworonogów. To nie obiekt fobii jest wienien fobii, ale konstrukcja psychiczna człowieka, która szwankuje w momencie  zetknięcia z nim. Pomyśl, czy w przypadku arachnofobii leczy się może (albo lepiej- eksterminuje) pająki czy osobę na nią cierpiącą? Przecież te Bogu winne pajączki nie są niczemu winne, że ludzie dostają na ich widok ataku paniki. Tak samo zdrowa, nieagresywna większość psów nie jest temu winna  w Twoim przypadku.


Każda cząstka elementarna w kosmosie ma swoją antycząstkę. Razem tworzą parę, są identyczne, ale się nie tolerują. Jeśli zanadto zbliżą się do siebie, ulegają zagładzie i zamieniają w światło.
Majgull Axelsson

Offline

 

#72 2011-07-26 18:49:53

Nebogipfel
mentor
Skąd: Warszawa, PL
Zarejestrowany: 2011-04-03
Posty: 11555

Re: Dyskusje O Psach I Psiej Fobii

Informacje wyszukuję na potrzeby dyskusji.
Jak się wychowałaś na wsi i latałaś to pewnie każdy pies Cię zna, ja dla wielu w mieście jestem obcy a zatem potencjalny intruz.
To nieco inne przełożenie.
Ja wiem czego mogę się spodziewać.
Jak widzę grupę kolesi to wiadomo, że nie podejdę, jak widzę psa tak samo.
Z wychodzeniemn z domu problemu nie mam, tylko muszę omijać te burki..
Jeśli nie będą trzymane na smyczy to nie ręcze, że wyjdą z tego żywe.
Jak mam do wyboru one albo ja wybieram siebie.
"O Jezu.." na pewno nie pomyślę, gdyż w niego nie wierzę.
Nie naczytałem się, widziałem a to co tu wstsawiłem to byscie przestali widzieć w psach wyłącznie pluszowe maskotki co się tylko łaszą.
Można się wyleczyć, można i nie. Jak nie sprawdzę to się nie dowiem jak w moim przypadku.
Tak, jestem świadomy. Świadomy zagrożeń, dlatego omijam.
Przyczyną był atak na mnie w wieku dziecięcym, potem parę innych ataków i na włąsne oczy widziałem jak pies odgryzł spory fragment ciała kobiety.
Tak więc są konkretne doświadczenia i to gorsze od ugryzienia lisa co sobie chyba chciał po prostu sprawdzić czy smakuję i sobie odszedł na spokojnie w przeciwieńśtwie do psa, który zaatakował tą kobietę.
Ok, obrona terenu. Lecz na tym samym osiedlu inny w obronie terenu po przekroczeniu go przestał mnie atakować, kobeta trafiłą na bestię.
Więc to chyba rzadkość nie jest.
A ochroniarze w pracy mówili o tym, że jeden z nich został zagryziony przez bezpańśkie psy.
Nie muszę więc wyszukiwać mając niemal pod nosem..
Jestem odpowiedzialny za to, że nie prowokowałem i mnie ugryzł?
A może za to, że zagrodził mi drogę choć nic mu nie zrobiłem?
Zwyczajnie sobie szedłem!
Czyli za fobię nie odpowiadają wcale traumatyczne przeżycia spowodowane czynnikiem zewnętrznym?
Proponujesz samobójstwo?(eksterminacja - wybicie, zabicie)
Arachnofobia nie musi być wywołana przez ukąszenie pająka a ja się psów nie bałem dopuki mnie nie dopadły.
Więc porównanie jak pięść do oka.
Czy większość jest nieagresywna miałbym wątpliwości.


Trzeba iść do przodu nie oglądając się za siebie.
ps. w Tym wpisie jest o alkoholu i seksie.

Offline

 

#73 2011-07-27 19:55:59

Sailor
Miss Darkside
Zarejestrowany: 2010-02-21
Posty: 3702

Re: Dyskusje O Psach I Psiej Fobii

Nebogipfel napisał(a):

Informacje wyszukuję na potrzeby dyskusji.

Ja mogłabym zarzucić Cię z kolei linkami, z których wynika, że psy to przyjacielskie i nieszkodliwe istoty, ale do Ciebie i tak by to nie dotarło z takim nastawieniem img/smilies/sad Jeszcze raz powtarzam- wyszukujesz informacje utwierdzające Cię w fobii, zamiast spojrzeń na to z innej perspektywy, która być może pomogłaby Ci pokonać lęk.

Jak się wychowałaś na wsi i latałaś to pewnie każdy pies Cię zna, ja dla wielu w mieście jestem obcy a zatem potencjalny intruz.
To nieco inne przełożenie.
Ja wiem czego mogę się spodziewać.

Tak, chodzę po wszystkich domach w mojej prawie 2-tysięcznej miejscowości i zaznajamiam się z każdym psem z osobna img/smilies/tongue Dajże spokój... Znam psy kilku najbliższych sąsiadów. Poza tym nie egzystuję w jednym miejscu, bywam i w innych wsiach i w miastach i tam też zachowuję się otwarcie w stosunku do czworonogów.  A i na wsi istnieje jeszcze jeden problem- niestety, pomimo tego że nastał już jakiś czas temu XXI wiek, niektóre psy trzymane są na łańcuchach i to ich osobiście najbardziej się obawiam, bo one po prostu nie są przyzwyczajone do ludzi, różnych zapachów czy dźwięków, toteż potencjalnie im najszybciej może coś "odwalić".


Jeśli nie będą trzymane na smyczy to nie ręcze, że wyjdą z tego żywe.
Jak mam do wyboru one albo ja wybieram siebie.

Znowu przesadzasz, jakby psy to były jakieś bestie prosto z buszu, z którymi trzeba walczyć na śmierć i życie... Przecież wiele psów biega sobie bez smyczy po parkach np. aportując i nikt na tym nie cierpi:)


Nie naczytałem się, widziałem a to co tu wstsawiłem to byscie przestali widzieć w psach wyłącznie pluszowe maskotki co się tylko łaszą.

A ktoś napisał, że wszystkie psy to maskotki? Ja nie zauważyłam  takiego wpisu.

Jestem świadoma, że psu tak samo jak człowiekowi, papudze czy kotu może zdarzyć się agresywne zachowanie, a nawet niektóre są do tego szkolone. Nie trzeba mi tego tłumaczyć, ale widzisz problem w tym, że Ty uogólniasz takie przypadki na ogół psów, z czym nie można się zgodzić. Znałam i znam wiele psów, które nigdy w życiu nie były agresywne, jak również miałam kontakt z takimi, które rzucały się na ludzi, dlatego nie generalizuję, bo każde zwierzę jest inne.


Można się wyleczyć, można i nie. Jak nie sprawdzę to się nie dowiem jak w moim przypadku.

Tak, musisz spróbować, bo teraz na własne życzenie tylko się pogrążasz.

Czyli za fobię nie odpowiadają wcale traumatyczne przeżycia spowodowane czynnikiem zewnętrznym?

Po części, z traumatycznym wydarzeniem człowiek powinien starać się uporać, zracjonalizować je i prawdopodobieństwo jego ponownego zaistnienia, a nie rozpamiętywać go w nieskończoność i nakręcać się nim, bo wtedy rodzi się fobia.

Jeśli będziesz bał się w obecności psów, one to wyczują i potraktują Cię jako zagrożenie (one czują napięcie, niezrównoważenie czy wrogość) i spirala wzajemnej niechęci się nakręca, tylko że to Ty jesteś rozumnym człowiekiem  i Ty powinieneś ją przerwać, bo psy nie ogarniają zasad psychologii, nie pytają też, czemu odnosisz się do nich tak a nie inaczej i czy przypadkiem nie masz na koncie jakichś traumatycznych wspomnień. One rejestrują Twoje nastawienie i tak cię postrzegają- jako kogoś wrogiego, zdenerwowanego, niepewnego, kto może stanowić dla nich zagrożenie. I nie zdziwię się, jeśli któryś zaatakuje Cię ponownie, strach rodzi strach u obu stron. Czas więc zabrać się do pracy nas sobą, zamiast zrzucać wszystko na kundle:)


Każda cząstka elementarna w kosmosie ma swoją antycząstkę. Razem tworzą parę, są identyczne, ale się nie tolerują. Jeśli zanadto zbliżą się do siebie, ulegają zagładzie i zamieniają w światło.
Majgull Axelsson

Offline

 

#74 2011-07-27 20:09:16

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Dyskusje O Psach I Psiej Fobii

http://img508.imageshack.us/img508/7450/006oco.jpg

No i co ten Nebo opowiada o mnie i o moich wpółbraciach???


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#75 2011-07-27 20:28:58

Nebogipfel
mentor
Skąd: Warszawa, PL
Zarejestrowany: 2011-04-03
Posty: 11555

Re: Dyskusje O Psach I Psiej Fobii

Sailor, sęk w tym, że nad swoim napięciem nei potrafię zapanować.
Poza tym trudno mi się do końća zgodizć, bo przynajmniej raz trafiłem na spa, któy mimo mega napięcia chciał bym go głaskał i lizał mnie mimo, iż pierwszy raz mnie na cozy widział.


Trzeba iść do przodu nie oglądając się za siebie.
ps. w Tym wpisie jest o alkoholu i seksie.

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo