Imladis

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY.

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze." Krzysztof K.
WITAMY SERDECZNIE NA WIELOTEMATYCZNYM FORUM DYSKUSYJNYM DLA MYŚLĄCYCH LUDZI

#21 2011-12-21 17:10:15

asmaani
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-05-09
Posty: 1940

Re: Melancholia i lęk

trzymam kciuki i wysylam najlepsze zyczenia.
i duzo slonca img/smilies/smile
a moze wybierz sie na wakacje jakies bardzo sloneczne? nawet na kilka dni.


"Biada ci, o Dhil'ib. Gdyż oczy Go nie widzą; ale serca postrzegają Go dzięki wierze. Jest znany dzięki dowodom wskazującym na Niego. Nie można doświadczyć Go poprzez zmysły. O Dhil'ib. Mój Pan jest bliski wszystkim rzeczom bez dotykania ich." Ali ibn Abu Talib

Offline

 

#22 2011-12-21 22:01:28

victoria
adminka
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 13756

Re: Melancholia i lęk

DP44 napisał(a):

Jeśli akurat nie będę mieć szkoły to chyba rzeczywiście zacznę częściej wychodzić na słońce. Rzadko jem owoce i nie uprawiam żadnego sportu. Zdaję sobie z tego sprawę, ale po prostu ciężko jest mi się ruszyć. Gdy mam wolne od pracy i szkoły to zajmuję się swoim hobby - nagrywaniem i realizacją utworów muzycznych. Już dość czasu zmarnowałem na nieistotne sprawy i szkoda mi teraz każdej minuty na rzeczy bez których mogę jakoś się obejść. To właśnie dodatkowo powoduje, że nie zmieniam nic w swoim życiu. Mam kilku znajomych ale rzadko się widujemy. Relacje z drugą osobą są dla mnie bardzo trudne. Właściwie nie wiem o czym mógłbym rozmawiać z ludźmi. Przez to ich unikam. Dzisiaj co prawda idę na imprezę dla pracowników mojej firmy, ale znam ich dość dobrze i myślę, że nie będzie tak źle.

Nie da się zyć bez słonca, ja nie potrafię przynajmniej, moja rada jak nie dasz rady na słońce to na 3 min do solarium, chrup marchewki codziennie, wychodź do ludzi i nie zastanawiaj się co powiesz, ludzi mozna słuchać i bywa to bardziej interesujące od mielenia językiem i odstaw tę marychę na zawsze.


Przez życie trzeba przejść z godnym przymrużeniem oka,
dając tym samym świadectwo nieznanemu stwórcy,
że poznaliśmy się na kapitalnym żarcie,
jaki uczynił, powołując nas na ten świat http://www.cosgan.de/images/midi/frech/a050 http://www.cosgan.de/images/midi/nahrung/b020 

Offline

 

#23 2011-12-22 02:55:57

Ja?!
kreatorus moderatorus
Skąd: małopolska
Zarejestrowany: 2010-05-23
Posty: 8318

Re: Melancholia i lęk

odstawianie marychy nie polecam, lepiej się z nią przespać.
A potem iść na regres, regres hipnotyczny, a najlepiej regres niehipnotyczny, wtedy poznasz przyczyne lęku. medytacja regresywna też dałaby co nie co ale to wymaga czasu.
Lęk bierze się z doświadczenia śmierci głównie w przeszłości.
Osoby które się poddały psychoterapii regresywnej jako przyczyny lęku między innymi podawały doświadczenie śmierci nagłej i niespodziewanej, może to być katastrofa. Śmierć w wybuchu wulkanu, powodzi, wybuchu planety na której się mieszkało.
Traci się po takich wydarzeniach grunt pod nogami, w życie wkrada się niepewność i strach że to może się powtórzyć. Jako dzieci tego nie pamiętamy, ale niektórym się to pojawia w późniejszym wieku.
Jeśli rodzice mieli podobny problem to jest duże prawdopodobieństwo że macie wspólny problem z przeszłości choćby to była śmierć wasza jako rodziny w wypadku samochodowym.

Ostatnio edytowany przez Ja?! (2011-12-22 02:58:07)


fuck it.

Offline

 

#24 2011-12-22 03:02:13

Ja?!
kreatorus moderatorus
Skąd: małopolska
Zarejestrowany: 2010-05-23
Posty: 8318

Re: Melancholia i lęk

zamiast słońca można pić tran, w marchewkach nie ma wit 3D, poszukaj jej w jajkach, wątrobie, kup se żarówke dla zwierząt pustynnych z światłem UVB


fuck it.

Offline

 

#25 2011-12-22 03:55:08

lufestre
la princesa de los gatos
Skąd: wawa
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 4181

Re: Melancholia i lęk

Strasznie dużo duchowości jak na przyziemny dział. img/smilies/wink
Przypuszczam, że psychologia da radę w tym wypadku, bo napady lękowe i brak ludzi wokół to raczej nierzadki przypadek, tak samo jak depresja. Pierwszy krok to POSTANOWIĆ z tego wyjść i nie pozwalać by umysł przyzwyczaił się do tego. Paradoksalnie można przyzwyczaić się do tego czego nienawidzimy, nawet do stanu umysłu.
Jesteś zmęczony fizycznie, dlatego że jesteś wymordowany psychicznie, nie możesz w pełni odpoczywać. Jeśli poradzisz sobie z psychiką, to fizyczne objawy powinny ustąpić ,bo będziesz mógł się relaksować w dużo większym stopniu niż obecnie. Napisałeś, że czujesz się dobrze ze swoją depresją i nawet wyjątkowo- dopóki będziesz się trzymać takiego samopoczucia jako czegoś poprzez co się identyfikujesz, to to nie ustąpi...Nie jesteś swoją emocją, jesteś po prostu, a emocje przychodzą i odchodzą.

Offline

 

#26 2011-12-22 05:23:12

Ja?!
kreatorus moderatorus
Skąd: małopolska
Zarejestrowany: 2010-05-23
Posty: 8318

Re: Melancholia i lęk

tak jak okres, przychodzi i odchodzi i można mieć pewność że wróci. A pewność sama w sobie jest lekarstwem na niepewność, skolei niepewność jest jedną z głównych przyczyn depresji.


fuck it.

Offline

 

#27 2011-12-22 13:47:08

DP44
zaaklimatyzowany
Skąd: Reading
Zarejestrowany: 2011-12-17
Posty: 762
Serwis

Re: Melancholia i lęk

Ja?! napisał(a):

odstawianie marychy nie polecam, lepiej się z nią przespać.
A potem iść na regres, regres hipnotyczny, a najlepiej regres niehipnotyczny, wtedy poznasz przyczyne lęku. medytacja regresywna też dałaby co nie co ale to wymaga czasu.
Lęk bierze się z doświadczenia śmierci głównie w przeszłości.
Osoby które się poddały psychoterapii regresywnej jako przyczyny lęku między innymi podawały doświadczenie śmierci nagłej i niespodziewanej, może to być katastrofa. Śmierć w wybuchu wulkanu, powodzi, wybuchu planety na której się mieszkało.
Traci się po takich wydarzeniach grunt pod nogami, w życie wkrada się niepewność i strach że to może się powtórzyć. Jako dzieci tego nie pamiętamy, ale niektórym się to pojawia w późniejszym wieku.
Jeśli rodzice mieli podobny problem to jest duże prawdopodobieństwo że macie wspólny problem z przeszłości choćby to była śmierć wasza jako rodziny w wypadku samochodowym.

Przeraża mnie to co piszesz... To jest cholernie dziwne, a ja chcę uciec od tego co dziwne, poczuć normalność. Chciałbym, żeby ktoś był przy mnie, wysłuchał mnie, pocieszył:( Przepraszam, ale rozkleiłem się:(

Ostatnio edytowany przez DP44 (2011-12-22 13:53:34)

Offline

 

#28 2011-12-22 15:28:38

anetorh
Gość

Re: Melancholia i lęk

Nie masz za co przepraszać, nie jesteśmy tu po to aby się wyśmiewać bo się rozkleiłeś. Rejestrując się na forum stałeś się jednym z nas, a my swoim pomagamy.

 

#29 2011-12-22 18:18:50

lufestre
la princesa de los gatos
Skąd: wawa
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 4181

Re: Melancholia i lęk

DP44 napisał(a):

Przeraża mnie to co piszesz... To jest cholernie dziwne, a ja chcę uciec od tego co dziwne, poczuć normalność. Chciałbym, żeby ktoś był przy mnie, wysłuchał mnie, pocieszył:( Przepraszam, ale rozkleiłem się:(

To zrozumiałe, że chcesz normalności i nie każdy musi korzystać z metod Ja?!. On podsuwa pomysły bardziej 'metsfizyczne', albo dla tych bardziej zainteresowanych 'duchowością' i okej, to jego sposób patrzenia na świat, Ty nie musisz takiego podzielać.

Nie wiem czy da Ci wiele wirtualny kontakt, ale zapraszam do działu Off top, tam rozmawiamy sobie tak po prostu, tak samo jak w shoutboxie na dole strony głównej, jeśli masz ochotę pogadać w miłym gronie o wszystkim, to wal jak w dym, przekonasz sie, że nie rzucam słów na wiatr:) Może akurat będzie Ci milej? img/smilies/wink

Offline

 

#30 2011-12-23 03:25:59

Ja?!
kreatorus moderatorus
Skąd: małopolska
Zarejestrowany: 2010-05-23
Posty: 8318

Re: Melancholia i lęk

DP44 napisał(a):

...
Przeraża mnie to co piszesz... To jest cholernie dziwne, a ja chcę uciec od tego co dziwne, poczuć normalność. Chciałbym, żeby ktoś był przy mnie, wysłuchał mnie, pocieszył:( Przepraszam, ale rozkleiłem się:(

nadajemy na dwóch różnych falach, bywam przerażający, mam inne spojrzenie na świat.
Nie uciekniesz od tego co dziwne, musisz się zmierzyć z tym od czego uciekasz.
moge Cię wysłuchać, pocieszyć że będzie gorzej więc ciesz się z tego co masz img/smilies/wink już teraz.
Między Tobą teraz a tym co chcesz osiągnąć jest piekło - musisz przez nie przejść, może w nim tkwisz i zgubiłeś droge.
Bardzo możliwe że ją zgubiłeś jak wielu.
Mam wrażenie że potrzebujesz fałszywej nadziei, że wszystko się ułoży, że będzie cacy. Potem przyjdzie rozczarowanie, zniechęcenie i znów masz powód do depresji i tak w kółko.
Lubisz takie zabawy ?
Nie ze mną, jestem jak miecz, ostro i krwawo byle do celu najkrótszą drogą. Co powiesz na droge przez pokrzywy ? Żdejmij buty będzie ciekawiej img/smilies/wink


fuck it.

Offline

 

#31 2011-12-23 14:06:09

polliter
moderatus polliterus
Skąd: Tilburg
Zarejestrowany: 2011-03-05
Posty: 6412

Re: Melancholia i lęk

Ja? ma rację.
Życie to nie je bajka img/smilies/big_smile

Myślisz, że pomaga dawanie zludnej nadziei? Trzeba wziąć się w karby, stawić czoło życiu, bo ono nie zawsze głaska po główce (właściwie rzadko).

Tak, Lufi dobrze napisała. Odstresowanie się, trochę luźnych rozmów na pewno Ci pomoże (może to być offtop, ale też zwykla głupawka z drugim człowiekiem).

Ja wiem, że to nie jest proste, nic nie jest proste, ale warto zaryzykować. Możesz mi wierzyć, wiem, co piszę, bo przez podobne stany przechodziłem.

Trzymam za Ciebie kciuki!
Wiem, że dasz rady, bo widzę chęci, a to już dużo.


"Ateista - dzięki Bogu" Luis Bunuel
"Mam problem z piciem. Dwie ręce, a tylko jedna gęba" Keith Richards

Offline

 

#32 2011-12-25 11:39:57

DP44
zaaklimatyzowany
Skąd: Reading
Zarejestrowany: 2011-12-17
Posty: 762
Serwis

Re: Melancholia i lęk

Miałem dwa dni względnego spokoju. Dzisiaj znów to samo. Może w mniejszym stopniu, ale wróciło. Postanowiłem jednak nie odganiać tego uczucia za wszelką cenę, próbowałem mu się przyjrzeć, tak jak mi radziliście. Zanotowałem sobie na kartce moje spostrzeżenia, może przydadzą się później w terapii jeśli się na nią w końcu wybiorę.

Offline

 

#33 2011-12-25 12:59:34

Ja?!
kreatorus moderatorus
Skąd: małopolska
Zarejestrowany: 2010-05-23
Posty: 8318

Re: Melancholia i lęk

terapia już trwa tu na forum.
zauważyłeś że gdy nic nie jesz to masz spokój ? Wczoraj się najadłeś i wróciło, co było powodem ? majonez z zawartością skrobi modyfikowanej która uwalnia czarne wspomnienia i lęki ?
Poczytaj skład chemiczny tego co jadłeś zanim odpowiesz


fuck it.

Offline

 

#34 2011-12-25 14:07:02

DP44
zaaklimatyzowany
Skąd: Reading
Zarejestrowany: 2011-12-17
Posty: 762
Serwis

Re: Melancholia i lęk

W ciągu roku mam od jednego do trzech takich napadów, które trwają od kilku dni do dwóch tygodni z różnym natężeniem. Naprawdę nie zauważyłem szczególnie żadnej zależności pomiędzy tym jak się czuję a tym co jem. Możliwe, że jestem ignorantem, ale przyczyny szukałbym jeszcze gdzieś indziej. Najwyraźniej czuję lęk w sercu, jakby tam się rodził. Dzisiaj doszedłem do wniosku, że chyba powoduje go obawa przed samotnością, bezczynnością i niepewną przyszłością. Nie mam żadnego planu na życie i to może też powodować rozchwianie psychiczne. To co mi życie przyniesie po prostu przyjmuję, nie mam wytyczonej żadnej konkretnej drogi. Obudził mnie dzisiaj sen: chodziłem po jakichś korytarzach, to był chyba dworzec kolejowy - widziałem później wagony towarowe. Zbierałem klucze i otwierałem nimi różne drzwi. Byli też tam jacyś ludzie, którzy chcieli mnie zabić.  Zdaje się, że jednego z nich zaatakowałem, ale nie jestem pewien czy go zabiłem. Wszystko to wyglądało jakbym był bohaterem jakiejś gry komputerowej. Zawsze miałem słabość do gier wideo - oferowały mi alternatywny świat, w którym to ja o wszystkim decydowałem. A w rzeczywistości mam wrażenie jakby nic nie zależało ode mnie...

Offline

 

#35 2011-12-25 14:15:23

Nebogipfel
mentor
Skąd: Warszawa, PL
Zarejestrowany: 2011-04-03
Posty: 11555

Re: Melancholia i lęk

Polli, życie to nie bajka, lecz bez wiary w "bajki", że się wszystko ułoży pewnie nikomu by sie nie udało wyjść na prostą czy osiągnąć "niemożliwego" jak lot na księżyc,  Poza tym nie wyobrażam sobie wyjścia z trudnej sytuacji poddając się już na wstępie. Owszem nie należy liczyć, ale też nie należy twierdzić, z góry, że się nie uda. Zwłaszcza jeśli się szczęściu będzie pomagało. Co do nadziei to przypomniało mi się.. Nadzieja matką głupich, ale głupi mają szczęście.

"Młodzi są lekkomyślnie nierozważni, dlatego też porywają się na to, co nieosiągalne - i zdobywają to, pokolenie za pokoleniem"

Kitty Kelley, New York Times

"Rozsądny człowiek dopasowuje się do rzeczywistości, nierozsądny usiłuje dopasować rzeczywistość do siebie. Dlatego postęp zależy tylko od ludzi nierozsądnych."

G.B. Shaw

Dodam, że gdyby się tak dostosowywać do rzeczywistości to człowiek nadal by skakał po drzewach.

DP44, wydaje mi się, że w tym jest sęk. Brak kontroli nad własnym życiem powoduje obawy przed przyszłością. Przyszłość jest zatem równie niepewna jak twoje przezycie w tym śnie.

Ostatnio edytowany przez Nebogipfel (2011-12-25 14:18:02)


Trzeba iść do przodu nie oglądając się za siebie.
ps. w Tym wpisie jest o alkoholu i seksie.

Offline

 

#36 2011-12-27 10:34:20

DP44
zaaklimatyzowany
Skąd: Reading
Zarejestrowany: 2011-12-17
Posty: 762
Serwis

Re: Melancholia i lęk

Mam wyrzuty sumienia, że obarczam Was swoimi trudnymi sprawami. Jesteście wspaniali, że to czytacie i odpisujecie. Bardzo tego potrzebuję. Chciałem napisać, że dwa dni temu zażyłem lek na uspokojenie. Bardzo się wahałem, ale rodzice uspokoili mnie, że nic mi nie będzie jeśli raz kiedyś wspomogę się farmakologicznie. Poczułem ulgę i błogostan. Wczoraj poszedłem do kościoła, ale nie na mszę. Chciałem chwilę posiedzieć i pomodlić się. Wylałem ze swojego serca spontanicznie swoje uczucie, zacząłem płakać. Było to dość oczyszczające dla mnie. W nocy zasnąłem dość rozluźniony, ale nad ranem miałem kolejny sen: byłem z bratem i rodzicami w domu, panował półmrok. Odprowadzałem ich do drzwi - gdzieś razem wychodzili. Nie wiem dokąd. Zamknąłem za nimi i poszedłem do swojego pokoju w którym również panował półmrok. Położyłem się do łóżka. Po chwili usłyszałem jak ktoś otwiera drzwi do mieszkania. Pomyślałem, ze rodzice czegoś zapomnieli i się wrócili. Nagle z wielkim hukiem ktoś otworzył drzwi do mojego pokoju, ale nikogo nie widziałem. Nie było żadnego człowieka. Tylko ja i puste, ciemne mieszkanie. Obudziłem się i poczułem ten narastający niepokój... Wtedy uświadomiłem sobie, że najprawdopodobniej lęk powoduje obawa przed samotnością. Moje życie może być niepoukładane, mogę mieć kłopoty z pracą, pieniędzmi, ze zdrowiem, ale jeśli byłaby obok mnie druga, bliska mi osoba, na którą zawsze mogę liczyć, która zawsze mnie wesprze - wszystko byłoby łatwiejsze do zniesienia...

img/smilies/sadimg/smilies/sadimg/smilies/sad!!!!!

Offline

 

#37 2011-12-27 10:56:33

Ja?!
kreatorus moderatorus
Skąd: małopolska
Zarejestrowany: 2010-05-23
Posty: 8318

Re: Melancholia i lęk

zbuduj więc jedność ze sobą a jedność z innym człowiekiem będzie dodana gratis.


fuck it.

Offline

 

#38 2011-12-27 12:04:48

Nebogipfel
mentor
Skąd: Warszawa, PL
Zarejestrowany: 2011-04-03
Posty: 11555

Re: Melancholia i lęk

DP44, wiem co to lęk przed samotnością. Owszem byłoby łatwiej z kimś obok. Myślę jednak, że radzenie sobie samemu może budzić większy podziw u płci pięknej. Wychodzę z założenia, że należy robić swoje a miłość.. wcześniej czy później się trafi. Nic na siłę. Lęk nie jest tu dobrą rzeczą. Znajomy z lęku przed samotnością związał się z kimś kto ponoć nim pomiata i ma za nic. Męczyć się z kimś z powodu lęku? Wydaje mi się, że trafianie ciągłe na niewłaściwe kobiety wiąże się u niego z przesiadywaniem w tym samym lokalu. Jakby pochodził po innych, albo udzielał się bardziej towarzysko myślę, że miałby większą szanse na trafienie jakiejś normalnej. A może nawet byłaby to prawdziwa miłość. Wymyśliłem sobie plan B, co by było gdyby jednak ta miłość nie zawitała na moim horyzoncie. Chyba nie ma sensu go zdradzać, gdyż wydaje mi się to dość indywidualne rozwiązanie i nie każdego mogłoby zadowolić. Lecz ok, zdradzę. Po prostu się zacząłem zastanawiać czego mi w sumie brakuje i czego oczekiwałbym od drugiej osoby. Wsparcie duchowe można znaleźć w przyjaciołach i znajomych. W przypadku seksu miłość nie jest konieczna choć ponoć taki jest najlepszy. Tylko w tym wypadku wielu ludzi umierałoby jako dziewice i prawiczki. Nie zapominajmy w końcu o związkach z rozsądku i opartych na seksie. W pierwszym przypadku miłość z czasem może się pojawić, w drugim to tylko wymienianie się usługą. A co jeśli się okaże, ze jednak to nie była miłość jak się wpierw wydawało? To seks nagle stanie się mniej wartościowy? A jak ludzie po latach się rozwodzą? Poza tym o jakiej miłości wtedy mowa? Do bliźniego? A może o miłości do tej jedynej/ego? Na czas seksu zazwyczaj jest tą jedyną/ynym.  Tak czy siak jest wsparcie duchowe i stosunki wpływające też dobrze na zdrowie psychiczne. Jeśli nadal nie znajdziesz miłości a zechcesz wychowywać dzieci i patrzeć jak dorastają to pozostaje albo związek z rozsądku albo adopcja dziecka albo jedno i drugie. Tylko samotnie wychowywane dziecko to w pewnym sensie namiastka, gdy brakuje mamy. Tak czy siak radząc sobie w trudnych sytuacjach sam dowiadujesz się na co Cię stać i pokazujesz jaki jesteś twardy. Ponoć kobiety lubią twardych facetów, więc w sumie możesz sobie tym załatwić powodzenie u nich. Niemniej rozklejanie się czy płacz od czasu do czasu nie są złe. W związkach liczy się szczerość i mówienie o wszystkim, łącznie z tym co nas dręczy. Przyjaciele i inni ludzie, którzy są przychylni i Ciebie lubią też wysłuchają by..pomóc, poradzić. Tak więc w sumie nikt z nas nie jest sam, chyba, że bardzo się stara o to by znaleźć wrogów i wszystkich do siebie zraża. Wiem, że to nie to samo co życie blisko lubej, niemniej bardzo to sobie cenię i chociaż nie wiem jak bardzo bym pragnął wiem, że nie ma sensu szukanie na siłę. Dzięki portalom poznaję nowych ludzi i powiększam tym samym statystycznie szanse na trafienie na miłość. Niemniej nie nastawiam się jakoś na nią i nie pytam się każdej czy mnie kocha. Jak poczuje się gotowa to chyba mi powie. Chociaż może to błąd, może być nieśmiała.. Niemniej wyskakując z podobnym pytaniem wychodziłem na desperata i w niczym to nie pomagało. Ponoć miłość zwykle trafia wtedy kiedy najmniej się jej spodziewamy, zatem się nie spodziewajmy. I może nie oczekujmy i nie szukajmy. Nic na siłę a myślę, że wiele osób w razie czego jest gotowa tu wesprzeć Cię radą, wysłuchać. Więc w sumie to sam nie jesteś. Trzymaj się.
img/smilies/wink


Trzeba iść do przodu nie oglądając się za siebie.
ps. w Tym wpisie jest o alkoholu i seksie.

Offline

 

#39 2011-12-27 12:39:13

DP44
zaaklimatyzowany
Skąd: Reading
Zarejestrowany: 2011-12-17
Posty: 762
Serwis

Re: Melancholia i lęk

Nebo, dziękuję Ci za te słowa. Masz rację, że na siłę nie powinno się z nikim wiązać. Czasami przychodzą mi różne dziwne myśli do głowy i jest mi wszystko jedno z kim bym był. Ale na dłuższą metę to nie miałoby sensu. Po prostu wydaje mi się, że samotność to byłoby najtrudniejsze doświadczenie jakie zesłałby na mnie Bóg. Chociaż może się mylę...

Ja?! napisał(a):

zbuduj więc jedność ze sobą a jedność z innym człowiekiem będzie dodana gratis.

Muszę przyznać, że nie wiem co chciałeś przez to powiedzieć. Mógłbyś rozwinąć swoją myśl?

Offline

 

#40 2011-12-27 13:33:29

Nebogipfel
mentor
Skąd: Warszawa, PL
Zarejestrowany: 2011-04-03
Posty: 11555

Re: Melancholia i lęk

Mi się to kojarzy z.. "jak pokochasz siebie to będziesz w stanie pokochać kogoś innego".


Trzeba iść do przodu nie oglądając się za siebie.
ps. w Tym wpisie jest o alkoholu i seksie.

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo