Ogłoszenie

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY


"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze."
Krzysztof K.

Z dnie 2 marca 2020 Hosting VGH.pl konczy dzialalnosc, dane stron zostana zabezpieczone, jesli chcesz przeniesc strone na swoj serwer lub ustawic przekierowanie napisz na pomoc@ehmediagroup.net

#26 2012-01-20 03:00:50

Nebogipfel
mentor
Skąd: Warszawa, PL
Zarejestrowany: 2011-04-03
Posty: 11555

Re: Kto może a kto nie powinien zajmować się kartami?

Conan Barbarzynca napisał(a):

Nebogipfel napisał(a):

Też to wiem i bardzo ją sobie cenię. img/smilies/big_smile

Zapewne są ludzie dla których Tarot jest sztuką a nie zabobonem, nie jest winą artysty ze sporo ludzi ma w d...  prawdziwą sztuke i wolą UMPA UMPA, czyli w tym przypadku przepowiadanie przyszłości:) Są pisarze któzy piszą ksiązki na zamówienia np romanse dla kobiet(hurtowo), ale to nie znaczy ze niema dobrej literatury, czy ze czytanie jest głupie, albo seriale typu "Klan", oprucz tego są tez dobre filmy.

Nie wszyscy wg niektórych artystów a nieraz odbiorców zasługują na miano artysty. Co to za sztuka powiedzieć, że ktoś umrze?  Na miłość trudniej trafić i mówienie, że się ją znajdzie jest jedną  z rzeczy jaką człowiek chce usłyszeć. Tak jak w przypadku polityków naiwny człowiek to kupi.

Artur napisał(a):

Nebogipfel napisał(a):

Znaczy wielu ludzi jest naiwnych. [...] Swoją drogą tarot to kapitalny biznes jak ktoś chce na "wierzących" zarobić.

Nie zawsze, nie w każdym przypadku, jest to naiwność. Czasami to tylko potrzeba usłyszenia kilku słów 'prawdy' od osoby całkowicie niezwiązanej z naszym życiem. Niektóre osoby wybiorą duchownego, inni psychoanalityka, jeszcze inni 'tarocistę'.

Każdy z trzech wymienionych zawodów można wykonywać albo 'z powołania' albo dla kasy. Nie muszę chyba dodawać, że najlepiej widoczna jest ta druga grupa zawodowców.

Osoba niezwiązana z naszym życiem może się mylić i nie wszystko co powie może być prawdą. Codziennie czytam horoskop, że od teraz będę miał szczęście w miłości i nie mam a płacenie np. 4 zł za minutę rozmowy z kimś kto nawet mnie nie widzi to już w ogóle paranoja. Tylko jedną rzecz można zazwyczaj przewidzieć - śmierć. To, że nastąpi.

Ja?! napisał(a):

bo życie to nie zabawa ale o tym wiedzą tylko dorośli.

Owszem nie zabawa, lecz powiedz to playboyom albo innym celebrytom co się tarzają w kasie. Poza tym życie jest za krótkie by się nim przejmować. Jakbym się tak wszystkim przejmował trafiłbym do Tworek czyli mnóstwo dorosłych ludzi tam trafia bo wszystko biorą serio. No i są strasznymi nudziarzami i sztywniakami a potem jak jest czas zabawy(zdarza się taki w życiu) to stoją jak te kołki, niemoty jedne. Przychodzę na koncert a tu trupiarnia - sami sztywni. Człowiek, który nie potrafi się bawić jest martwy już za życia. Bo życie to nie tylko same zmartwienia i udręka a jak się do wszystkiego podchodzi na poważnie a nie momentami jak do zabawy to człowiek się wykańcza psychicznie. Ja przy obieraniu ziemniaków słucham sobie ulubionej muzyki i nawet podśpiewuję. Obieranie ziemniaków już nie jest dla mnie przykrym obowiązkiem, nawet nie zauważam kiedy kończę. Ostatnio obierałem dla 3 osób i obrałem więcej niż trzeba. Ale dla dorosłego faceta wracającego z jakże dojrzałej ciężkiej(bo podchodzi do niej zbyt poważnie) pracy obranie ziemniaków to będzie przykry obowiązek i tylko ogląda się na żonę. Co do pracy i brania jej na poważnie. Kiedyś przejmowałem się strasznie robotą. Co usłyszałem od szefa? Robisz to zbyt dokładnie, przestań, liczy się czas.Innym razem tak się strasznie przejmowałem, że nie odróżniałem krytyki od żartów(brzmiały jak krytyka) i odszedłem z pracy a mogłem w niej pozostać i mieć teraz więcej kasy. Tak więc ok, brać życie poważnie kiedy trzeba, lecz nie być sztywniakiem. Inaczej człowiek na prawdę się wykończy i to bynajmniej nie przez karty. Poza tym wydaje mi się, że życie jest bardziej nieprzewidywalne od kart. Podkreślam słowo "wydaje".

Ostatnio edytowany przez Nebogipfel (2012-01-20 03:14:47)


Trzeba iść do przodu nie oglądając się za siebie.
ps. w Tym wpisie jest o alkoholu i seksie.

Offline

 

#27 2012-01-20 04:23:46

lufestre
la princesa de los gatos
Skąd: wawa
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 4181

Re: Kto może a kto nie powinien zajmować się kartami?

Dobra, pozastanawiałam się nad sytuacjami, które mogą zabić lub skrzywdzić.

1/ Przypuśćmy, że ktoś ma depresję i rozłoży sobie karty, bo chce coś tam kluczowego w swym życiu sprawdzić i uzyskuje wynik negatywny- jeśli w stu procentach mu zawierzy, może targnąć się na swoje życie, albo ogólnie "spaść" jeszcze niżej.

2/ Do tego można doliczyć samospełniającą się przepowiednie, na zasadzie podświadomego dążenia do uzyskania danego efektu. Np. wyszło mi niepowodzenie, więc przestaję podejmować działania np. w walce z chorobą, w walce o pracę gwarantującą przetrwanie, itd.

3/ Albo wyobraźcie sobie, że ktoś stawia sobie tarota na usunięcie ciąży (abstrahując od całej debaty na temat aborcji jako takiej i prawa do niej, to jest to troche kiepskie pole do robienia sobie "zabawy" z kartami na tak lub nie).

4/ Istnieje uzależnienie od kart, którego skutkiem jest kompletna niesamodzielność w podejmowaniu decyzji. Brałam udział kiedyś w anglojęzycznym forum nt. kart tarota. Są tam ludzie, którzy robią po kilka rozkładów dziennie na totalnie wszystko. Moim zdaniem kompletnie upośledza to ich zdolność decyzyjną, to trochę tak jakby całkowicie stracili zaufanie do samych siebie.

Pewnie dałoby się takich przykładów jeszcze trochę namnożyć.

Podzielam zdanie, że karty, to narzędzie. Podobną krzywdę może nam zrobić też np. niekompetentny psycholog.

Ja mam w domu talię od kilku lat, ale sięgam do niej bardzo sporadycznie. Czasem po prostu mam straszną ciągotę i wiem, że to jest TEN moment. Ale rzadko kiedy zajmuje się sobą, zazwyczaj mam jakieś prośby pozbierane od zaprzyjaźnionych osób. Natomiast nie "przepowiadam" przyszłości, tylko robię w zasadzie analizę jakiejś dziedziny życia w teraźniejszości (czyli jest to w dużej mierze psychologia) i ewentualne wskazówki w jakim kierunku idzie sytuacja/co można by zrobić. Poza tym zawsze zastrzegam, że mogę się mylić i na pewno nie rozkładałabym komuś kart na coś co mogłoby zaważyć śmiertelnie poważnie na jego losie. Wyznaję też zasadę intuicyjnego posługiwania się kartami. Jak mi nie idzie, to po prostu je odkładam i "widzimy" się innym razem, nic na siłę. img/smilies/wink

Offline

 

#28 2012-01-20 09:51:40

Artur
Administrator
Skąd: Internet
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 4216

Re: Kto może a kto nie powinien zajmować się kartami?

PiotrRosa napisał(a):

Artur napisał(a):

... Czasami to tylko potrzeba usłyszenia kilku słów 'prawdy' od osoby całkowicie niezwiązanej z naszym życiem. Niektóre osoby wybiorą duchownego, inni psychoanalityka, jeszcze inni 'tarocistę'...

Aj, aj, zaczyna być niebezpiecznie. Wrzucenie "wiem, czego ci trzeba", "wskażę ci drogę" czy inne "ja wiem" od razu ustawiają mnie rogami. Wujek "dobra rada" już był i dobrze, że go nie ma. Jak mam przy nowotworze wybrać zielarka czy onkolog, to raczej wyboru nie mam. Dopóki wszystko to traktowane jest w kategoriach zabawy - OK, niech będzie. Ale, niezrozumiała tu przez niektórych, karta może naprawdę zabić. To nie jest zabawa.

Jest prawie dokładnie tak jak napisałeś. Zauważ, że dobry duszpasterz, psycholog lub tarocista nie powie Ci "wiem czego Ci trzeba" ani nie rzuci Ci hasłem "wskażę Ci drogę bo wiem" bo to nie jest jego zadanie. Taki człowiek pomoże Ci najwyżej zrozumieć mechanizmy funkcjonujące w Twoim życiu, pomoże Ci zrozumieć wybory, których dokonujesz oraz konsekwencje, które przynoszą. Skutkiem waszej współpracy będzie więc raczej to, iż będziesz działał bardziej świadomie - czyli, i tutaj wracamy do Twojego wywodu - gdy spotka Cię nieszczęście w postaci choroby nowotworowej nie będziesz miał dylematu onkolog czy znachor, chemioterapia czy post i modlitwa.

Ostatnio edytowany przez Artur (2012-01-20 10:46:16)


Pozdrawiam
Artur ♆

Żyjemy w czasach, gdzie wytwory schorowanej wyobraźni mają większe prawo obywatelstwa niż rzetelne myślenie.

Offline

 

#29 2012-01-20 09:56:24

Artur
Administrator
Skąd: Internet
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 4216

Re: Kto może a kto nie powinien zajmować się kartami?

Nebogipfel napisał(a):

Artur napisał(a):

Nebogipfel napisał(a):

Znaczy wielu ludzi jest naiwnych. [...] Swoją drogą tarot to kapitalny biznes jak ktoś chce na "wierzących" zarobić.

Nie zawsze, nie w każdym przypadku, jest to naiwność. Czasami to tylko potrzeba usłyszenia kilku słów 'prawdy' od osoby całkowicie niezwiązanej z naszym życiem. Niektóre osoby wybiorą duchownego, inni psychoanalityka, jeszcze inni 'tarocistę'.

Każdy z trzech wymienionych zawodów można wykonywać albo 'z powołania' albo dla kasy. Nie muszę chyba dodawać, że najlepiej widoczna jest ta druga grupa zawodowców.

Osoba niezwiązana z naszym życiem może się mylić i nie wszystko co powie może być prawdą. Codziennie czytam horoskop, że od teraz będę miał szczęście w miłości i nie mam a płacenie np. 4 zł za minutę rozmowy z kimś kto nawet mnie nie widzi to już w ogóle paranoja. Tylko jedną rzecz można zazwyczaj przewidzieć - śmierć. To, że nastąpi.

Dlatego prawdę ubrałem w cudzysłów, gdyż w spotkaniu z duszpasterzem, psychologiem czy tarocistą nie chodzi o stawianie wyżej którejkolwiek z tych osób i ich zdania powyżej Twojego. Poza tym mylisz się img/smilies/smile Przewidywać można także konsekwencje zachowań img/smilies/smile


Pozdrawiam
Artur ♆

Żyjemy w czasach, gdzie wytwory schorowanej wyobraźni mają większe prawo obywatelstwa niż rzetelne myślenie.

Offline

 

#30 2012-01-20 11:01:34

Conan Barbarzynca
Administrator
Skąd: Mazowsze
Zarejestrowany: 2011-05-19
Posty: 4298
Serwis

Re: Kto może a kto nie powinien zajmować się kartami?

Nebogipfel napisał(a):

Nie wszyscy wg niektórych artystów a nieraz odbiorców zasługują na miano artysty. Co to za sztuka powiedzieć, że ktoś umrze?  Na miłość trudniej trafić i mówienie, że się ją znajdzie jest jedną  z rzeczy jaką człowiek chce usłyszeć. Tak jak w przypadku polityków naiwny człowiek to kupi.

Lidka w jakiejś rozmowie wspomniała o "Białej księdze" nigdy z tym nie miałem styczności i tylko na szybkiego wpisałem w gogle i wyskoczył mi fragment, który mi się spodobał

Tworzycie dla siebie życie pełne ograniczeń, akceptując ograniczone wierzenia, które następnie przekształcają się w niewzruszone prawdy wewnątrz waszego jestestwa i w ten sposób stają się waszą rzeczywistością. Separujecie się od życia, wygłaszając sądy o wszystkim wokół was, wszystkich ludziach i nawet o sobie samych. Żyjecie według kodeksu stylu zwanego pięknem i otaczacie się rzeczami, które pozwalają wam uzyskać akceptację w oczach ograniczonej świadomości ludzkiej, która uznaje jedynie jej własny nieosiągalny ideał. Jesteście niemowlętami, które przychodzą na świat, aby dorosnąć, stracić witalność ciała i żyć w przekonaniu o nieodwracalności procesu starzenia się aż do śmierci.

Artur kilkakrotnie pisał ze Tarot to nie tylko wrózby, to tak jakby jakiś fizyk jądrowy zachwalał dobre strony energi atomowej, a Ty tylko o bombie i wybuchu w Hiroszimie, no ale z tym co napisałeś "Ja?" to się zgadzam, ale zeby było śmieszniej to z "Ja?" tez się zgadzam, taki paradoks, człowiek rozumie paradoksy ale jego ciasny umysłek to juz nie:D Jak Ci się trafi Nebo, to poczytaj Sun Zi sztuka wojenna. Tam jest ciekawy podział na zabobony i sztukę, pisze ze dobry wódz powinien zakazać bajania o wrózbach, ale przy tym powinien poznać siebie i swojego wroga na tyle ile to tylko mozliwe, bo wtedy jego szanse na zwycięstwo są większe.

Ostatnio edytowany przez Conan Barbarzynca (2012-01-20 11:10:20)

Offline

 

#31 2012-01-20 11:25:44

Andra
Gość

Re: Kto może a kto nie powinien zajmować się kartami?

Nebo, Ty przekonujesz do czegos na sile kogos czy siebie, bo mam wrazenie ze to drugie?
Piotruniu, masz racje oczywiscie, tylko do tego co powiedziales dolozylabym jedno jeszcze: niekiedy wobec jakiejs trudnej sytuacji, decyzji tracimy ostrosc widzenia, szukamy rozwiazania Bog wie gdzie. Tarot moze wowczas sugerowac te najbardziej korzystna mozliwosc, podpowiedziec  inne rozwiazania. Nie oznacza to ze musimy z nich skorzystac, decyzja nalezy do nas. Lufi ma racje, tarot to intuicja, ci ktorzy z niej korzystaja nie potrzebuja wrozb, tym ktorzy ignoruja ten glos podswiadomosci, tarot moze pomoc. O ile trafia do tarocisty a nie naciagacza.
Wiesz, niedawno mialam taka smieszna historyjke: ktos kogo znam wirtualnie tylko, wiedzac tylko to co mi o sobie opowiedzial, poprosil mnie o wrozbe, mial ciezka sytuacje i pogubil sie nieco w tym wszystkim. Poniewaz nie jestem wrozka, odmowilam, wyjasniajac ze nie czuje sie na silach. I nie wiem czemu poradzilam mu zeby postaral sie o pewna rune. Runy znam o tyle o ile, nie sa mi tak bliskie jak tarot, skad akurat ta przyszla mi do glowy...ba. Po jakims czasie dostalam list od niego, z podziekowaniem-w tej runie odnalazl to co bylo mu potrzebne, sile by zmierzyc sie z niepowodzeniem, wedle jego slow okazala sie strzalem w dziesiatke, choc ja sama nie wiem jakim cudem. Ani tarot ani runy nic nie znacza bez intuicji, i niepotrzebna jest do tego wiara lub nie, raczej odrobina sceptyzmu i uwazne sluchanie siebie

 

#32 2012-01-20 17:24:42

Nebogipfel
mentor
Skąd: Warszawa, PL
Zarejestrowany: 2011-04-03
Posty: 11555

Re: Kto może a kto nie powinien zajmować się kartami?

Lufi, dlatego nie wierzę. Te przykłady jakie podałaś tyczą ludzi, którzy wierzą w Tarota. Ja nie wierzę, więc nie targnę się na swoje życie z powodu wyniku w Tarocie. Andro, moim zdaniem to był przypadek i wydaje mi się, że rozsądni i pozytywnie nastawieni luzie nie potrzebują ani Run ani Tarota. Samodzielnie podejmują decyzje i nikt ich w tym nie wyręcza i ich decyzje powinny być dobre skoro są rozsądni i inteligentni. Bez obrazy. A mylić może się każdy, w tym i tarocista.


Trzeba iść do przodu nie oglądając się za siebie.
ps. w Tym wpisie jest o alkoholu i seksie.

Offline

 

#33 2012-01-20 17:44:14

Crows
mentor
Skąd: z nad Liswarty
Zarejestrowany: 2010-03-25
Posty: 13680

Re: Kto może a kto nie powinien zajmować się kartami?

Andra napisał(a):

. Ja ma racje, kazdy ma intuicje, tyle ze nie kazdy z niej korzysta..

do korzystania z intuicji nie potrzebne sa kartki z kolorowymi obrazkami ,
przesłanie tej bibli w obrazkach jest jasne ,
oczywiście ten najstarszy w swoich korzeniach tarot , te wspólczesne karteczki to jak choinka ścieta w lesie przyozdobiona bąbkami i kolorowymi łańcuszkami ,
poznałem tarot i sie z nim pożegnałem , lepiej sie na niczym nie zawieszać , wolności on nie daje , wielu bez niego zyc nie może , dla usprawiedliwienia mówia cos o intuicji nie wiedząc o czym mówia .
dobra zasada => niczego sie nie wyrzekaj - do niczego sie nie przyzwyczaj
nie wążne czy to bedzie wahadełko , tarot , rózaniec , jakieś buddyjskie bebenki czy kołowrotki czy  jakieś medaliki , czy kolczyki w nosie itd


:
:

..PHZ - poza horyzontem zdarzeń ..

Offline

 

#34 2012-01-20 18:14:32

Artur
Administrator
Skąd: Internet
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 4216

Re: Kto może a kto nie powinien zajmować się kartami?

Nebogipfel napisał(a):

Lufi, dlatego nie wierzę. Te przykłady jakie podałaś tyczą ludzi, którzy wierzą w Tarota. Ja nie wierzę, więc nie targnę się na swoje życie z powodu wyniku w Tarocie. Andro, moim zdaniem to był przypadek i wydaje mi się, że rozsądni i pozytywnie nastawieni luzie nie potrzebują ani Run ani Tarota. Samodzielnie podejmują decyzje i nikt ich w tym nie wyręcza i ich decyzje powinny być dobre skoro są rozsądni i inteligentni. Bez obrazy. A mylić może się każdy, w tym i tarocista.

Wybacz mi off-top ale zabrzmiało to jak:

Wiem, że mam rację, ale mogę się mylić img/smilies/smile


Pozdrawiam
Artur ♆

Żyjemy w czasach, gdzie wytwory schorowanej wyobraźni mają większe prawo obywatelstwa niż rzetelne myślenie.

Offline

 

#35 2012-01-20 18:15:24

Nebogipfel
mentor
Skąd: Warszawa, PL
Zarejestrowany: 2011-04-03
Posty: 11555

Re: Kto może a kto nie powinien zajmować się kartami?

Mylić w życiowych decyzjach a nie co do tarota, tutaj jestem pewien.
img/smilies/wink


Trzeba iść do przodu nie oglądając się za siebie.
ps. w Tym wpisie jest o alkoholu i seksie.

Offline

 

#36 2012-01-20 18:32:55

Artur
Administrator
Skąd: Internet
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 4216

Re: Kto może a kto nie powinien zajmować się kartami?

Nebogipfel napisał(a):

Mylić w życiowych decyzjach a nie co do tarota, tutaj jestem pewien.
img/smilies/wink

Tym razem zabrzmiało jak:

Mylę się, ale wiem, że mam rację img/smilies/wink


Pozdrawiam
Artur ♆

Żyjemy w czasach, gdzie wytwory schorowanej wyobraźni mają większe prawo obywatelstwa niż rzetelne myślenie.

Offline

 

#37 2012-01-20 18:57:07

lufestre
la princesa de los gatos
Skąd: wawa
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 4181

Re: Kto może a kto nie powinien zajmować się kartami?

Nebogipfel napisał(a):

Lufi, dlatego nie wierzę. Te przykłady jakie podałaś tyczą ludzi, którzy wierzą w Tarota. Ja nie wierzę, więc nie targnę się na swoje życie z powodu wyniku w Tarocie.

No ale mówiłeś ogólnie, że nie uważasz, że mogą skrzywdzić. Ja po zastanowieniu się uznałam, że owszem mogą skrzywdzić osoby, które w nie wierzą, na co podałam przykłady. Nie było tam tezy, że karty mogą skrzywdzić Nebo i tylko Nebo. img/smilies/wink

Offline

 

#38 2012-01-20 18:57:45

Nebogipfel
mentor
Skąd: Warszawa, PL
Zarejestrowany: 2011-04-03
Posty: 11555

Re: Kto może a kto nie powinien zajmować się kartami?

Mylę się czasami w życiu, lecz mam rację co do tarota.
img/smilies/big_smile

lufestre napisał(a):

Nebogipfel napisał(a):

Lufi, dlatego nie wierzę. Te przykłady jakie podałaś tyczą ludzi, którzy wierzą w Tarota. Ja nie wierzę, więc nie targnę się na swoje życie z powodu wyniku w Tarocie.

No ale mówiłeś ogólnie, że nie uważasz, że mogą skrzywdzić. Ja po zastanowieniu się uznałam, że owszem mogą skrzywdzić osoby, które w nie wierzą, na co podałam przykłady. Nie było tam tezy, że karty mogą skrzywdzić Nebo i tylko Nebo. img/smilies/wink

Te przykłady co podałaś też nie świadczą o krzywdzie spowodowanej kartami a podejściem do nich. Karty same w sobie nadal nie są niebezpieczne.
img/smilies/wink

Ostatnio edytowany przez Nebogipfel (2012-01-20 18:59:01)


Trzeba iść do przodu nie oglądając się za siebie.
ps. w Tym wpisie jest o alkoholu i seksie.

Offline

 

#39 2012-01-20 19:23:32

Artur
Administrator
Skąd: Internet
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 4216

Re: Kto może a kto nie powinien zajmować się kartami?

Nebogipfel napisał(a):

Mylę się czasami w życiu, lecz mam rację co do tarota. img/smilies/big_smile

To mylisz się czy masz rację? img/smilies/smile


Pozdrawiam
Artur ♆

Żyjemy w czasach, gdzie wytwory schorowanej wyobraźni mają większe prawo obywatelstwa niż rzetelne myślenie.

Offline

 

#40 2012-01-20 19:24:27

Nebogipfel
mentor
Skąd: Warszawa, PL
Zarejestrowany: 2011-04-03
Posty: 11555

Re: Kto może a kto nie powinien zajmować się kartami?

Mam rację w przypadku kart. Mylę się czasami podejmując decyzje niezwiązane z kartami.


Trzeba iść do przodu nie oglądając się za siebie.
ps. w Tym wpisie jest o alkoholu i seksie.

Offline

 

#41 2012-01-20 19:27:00

Artur
Administrator
Skąd: Internet
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 4216

Re: Kto może a kto nie powinien zajmować się kartami?

Nebogipfel napisał(a):

Mam rację w przypadku kart. Mylę się czasami podejmując decyzje niezwiązane z kartami.

Odczytanie dosłowne tego co napisałeś sugerowałoby, że gdybyś zaczął używać kart nie myliłbyś się w ogóle img/smilies/tongue


Pozdrawiam
Artur ♆

Żyjemy w czasach, gdzie wytwory schorowanej wyobraźni mają większe prawo obywatelstwa niż rzetelne myślenie.

Offline

 

#42 2012-01-20 19:30:59

Nebogipfel
mentor
Skąd: Warszawa, PL
Zarejestrowany: 2011-04-03
Posty: 11555

Re: Kto może a kto nie powinien zajmować się kartami?

Nie myli się tylko ten co nic nie robi. Ale nie uzależniałbym swego życia od kawałków papieru i czyjejś wiary w zabobony.
img/smilies/big_smile


Trzeba iść do przodu nie oglądając się za siebie.
ps. w Tym wpisie jest o alkoholu i seksie.

Offline

 

#43 2012-01-20 19:36:06

Artur
Administrator
Skąd: Internet
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 4216

Re: Kto może a kto nie powinien zajmować się kartami?

Nebogipfel napisał(a):

Nie myli się tylko ten co nic nie robi. Ale nie uzależniałbym swego życia od kawałków papieru i czyjejś wiary w zabobony. img/smilies/big_smile

Być może Ty nie. Dlaczego jednak sugerujesz, że ktoś inny by nie mógł? img/smilies/wink


Pozdrawiam
Artur ♆

Żyjemy w czasach, gdzie wytwory schorowanej wyobraźni mają większe prawo obywatelstwa niż rzetelne myślenie.

Offline

 

#44 2012-01-20 19:38:51

Nebogipfel
mentor
Skąd: Warszawa, PL
Zarejestrowany: 2011-04-03
Posty: 11555

Re: Kto może a kto nie powinien zajmować się kartami?

Nie uważam, że by nie mógł, tylko robienie tego nie uważam za rozsądne. Patrz niebezpieczeństwa z tym związane jakie wypisała Lufi.
img/smilies/wink


Trzeba iść do przodu nie oglądając się za siebie.
ps. w Tym wpisie jest o alkoholu i seksie.

Offline

 

#45 2012-01-20 19:43:51

lufestre
la princesa de los gatos
Skąd: wawa
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 4181

Re: Kto może a kto nie powinien zajmować się kartami?

Nebogipfel napisał(a):

Te przykłady co podałaś też nie świadczą o krzywdzie spowodowanej kartami a podejściem do nich. Karty same w sobie nadal nie są niebezpieczne.
img/smilies/wink

Właśnie o to rozchodzi się cała dyskusja. Przecież Artur, zdaje się, podał przykład noża, którym możesz sobie pokroić ser na kanapkę, albo kogoś zabić. Rozmawiamy o mądrych i niemądrych zastosowaniach jednego narzędzia, przyznając,że istnieją te niemądre.

Ostatnio edytowany przez lufestre (2012-01-20 19:44:18)

Offline

 

#46 2012-01-20 19:46:42

Artur
Administrator
Skąd: Internet
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 4216

Re: Kto może a kto nie powinien zajmować się kartami?

Nebogipfel napisał(a):

Nie uważam, że by nie mógł, tylko robienie tego nie uważam za rozsądne. Patrz niebezpieczeństwa z tym związane jakie wypisała Lufi.
img/smilies/wink

Właśnie o tym rozmawiamy. O rozsądku.


Pozdrawiam
Artur ♆

Żyjemy w czasach, gdzie wytwory schorowanej wyobraźni mają większe prawo obywatelstwa niż rzetelne myślenie.

Offline

 

#47 2012-01-20 19:51:48

Nebogipfel
mentor
Skąd: Warszawa, PL
Zarejestrowany: 2011-04-03
Posty: 11555

Re: Kto może a kto nie powinien zajmować się kartami?

Którego moim zdaniem brakuje ludziom zdającym się na karty. Jak dla mnie równie dobrze mogą rzucić monetą.


Trzeba iść do przodu nie oglądając się za siebie.
ps. w Tym wpisie jest o alkoholu i seksie.

Offline

 

#48 2012-01-20 21:36:38

Ja?!
Moderator
Skąd: małopolska
Zarejestrowany: 2010-05-23
Posty: 8321

Re: Kto może a kto nie powinien zajmować się kartami?

i co chcesz być pasterzem ludzi ostrzegając ich przed czymś i budując w nich strach przed czymkolwiek ?

Offline

 

#49 2012-01-20 21:43:28

Artur
Administrator
Skąd: Internet
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 4216

Re: Kto może a kto nie powinien zajmować się kartami?

Nebogipfel napisał(a):

Którego moim zdaniem brakuje ludziom zdającym się na karty. Jak dla mnie równie dobrze mogą rzucić monetą.

Czyżbyś odmawiał sobie i innym prawa do podejmowania decyzji w oparciu o nie zawsze racjonalne przesłanki i ponoszenia z tego tytułu konsekwencji?


Pozdrawiam
Artur ♆

Żyjemy w czasach, gdzie wytwory schorowanej wyobraźni mają większe prawo obywatelstwa niż rzetelne myślenie.

Offline

 

#50 2012-01-20 21:58:56

Nebogipfel
mentor
Skąd: Warszawa, PL
Zarejestrowany: 2011-04-03
Posty: 11555

Re: Kto może a kto nie powinien zajmować się kartami?

Sobie mogę a inni niech robią co chcą choć dla mnie to niepokojące bo jak pisała Lufi mogą targnąć się na swe życie. Ja?! a wiesz czemu był potrzebny strach człowiekowi? Strach ostrzega przed niebezpieczeństwem. Czasami bywa nieuzasadniony, lecz po tym co napisała Lufi uważam, że jest dość dużo przesłanek by ludzie nawet jeśli skorzystają z tarota nie opierali się tylko na nim i nie brali zbyt poważnie i kategorycznie.


Trzeba iść do przodu nie oglądając się za siebie.
ps. w Tym wpisie jest o alkoholu i seksie.

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo