Ogłoszenie

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY


"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze."
Krzysztof K.

#51 2012-05-17 00:51:32

montecristo
zaaklimatyzowany
Skąd: caribbean
Zarejestrowany: 2011-08-23
Posty: 808
Serwis

Re: Wokół Talmudu.

krzysiek wiesz ze jak sie trenuje caly czas to forma jest img/smilies/smile  , ale jak sie ogrodka nie uprawia dlugo to trzeba zaczynac powoli .


http://www.cosgan.de/images/midi/verschiedene/f025

Offline

 

#52 2012-05-17 06:52:12

lawenda
Gość

Re: Wokół Talmudu.

Conan Barbarzynca napisał(a):

lawenda napisał(a):

img/smilies/smile Zaczynam watpic,ze serce jest zrodlem milosci,jak napisalas serce ma kazdy
a jak widze co wyprawiaja ludzie na swiecie,
to bardzo w to watpie,ze ich serca sa dobre.

Lawenda a ktoś Ci bezpośrednio jakiąś wielką krzywdę uczynił czy tylko dołujesz się tym co w telewizji zobaczyłaś?

img/smilies/smile To tylko zdrowa ocena tego co widze i wiem
Pozdrawiam

 

#53 2012-05-17 07:29:05

Andra
Gość

Re: Wokół Talmudu.

Ja, pycha, egoizm, inne kwiatki- sadzisz ze plyna z serca? W sercu nie ma tego co zwiesz zlem- w nim istnieje tylko milosc. Ale ona nic wiecej nie moze, tak jak zawsze mowie- milosc jest. Kocha czlowiek, pozwalajac temu swiatlu lsnic.  To czyste swiatlo...ale czlowiek zostal wyposazony w ego ktore pozwala mu istniec w oddzielnej formie...to ono udaje serce, zamieniajac to swiatlo w jego cien.
Lawendowy duszku, ludzie sa rozni, to prawda. Czlowiek, kazdy czlowiek jest tym samym. To nie Bog zwatpil w ludzi. To oni sami w siebie zwatpili...

 

#54 2012-05-17 09:06:15

egoista99
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 3072

Re: Wokół Talmudu.

Krzysiek napisał(a):

egoista99 napisał(a):

To ze jesteś Zydem ani mnie podnieca ani ziębi..Możesz byc nawet zielonym ludkiem z jednym okiem na czole..Nie wadzi mi to tak samo jakbys był Mongołem,Pigmejem czy Francuzem.
Najlepiej słowo blizni oddaje  Łukasza 25, 31-46
...Sędzia wydając wyrok ( to o Sądzie Ostatecznym ) nie pyta, co kto myślał, jak rozumował, jak wierzył lub jakiego był wyznania, tylko sądzi według miary miłości. „Coście uczynili jednemu z tych braci moich najmniejszych, mnieście uczynili". Przez „braci najmniejszych" należy rozumieć nie tylko ochrzczonych, ale wszystkich ludzi.....

Żeby była jasność- jestem Polakiem, którego rodzice, Żydzi oraz cała rodzina zginęła w Treblince. Mówię, czuję i myślę po polsku. Moją ojczyzną jest Polska.
Zostałem wychowany w wierze katolickiej. Wśród osób którym zawdzięczam wydobycie mnie z getta warszawskiego i umożliwienie egzystowania po polskiej stronie był młody, dwudziestoletni wikary z Kościoła im. św. Aleksandra ks Eugeniusz Paciorkiewicz.
Obecnie figuruje na liście bohaterów Powstania Warszawskiego. Zginął w powstaniu...
Oczywiście, że są mi równie bliskie, co Tobie słowa Jezusa: "Coście uczynili jednemu z tych braci moich najmniejszych, mnieście uczynili"...
Oczywiście sprawy narodu żydowskiego, jego historii, religii, dziejów oraz dnia dzisiejszego są mi bardzo bliskie.To zrozumiałe.
To uderzające, ale Twoje słowa możesz być nawet zielonym ludkiem...[...] przypominają mi słowa mojego syna, któremu przed jego ślubem, powiedziałem, że jestem Żydem..Powiedział mi to samo..dodając, ze nic nie jest w stanie zmienić jego miłości do mnie. Syn jest dzieckiem polskich rodziców, którzy go nie chcieli.
Jest dzieckiem adoptowanym.

Krzysztof,
Większość Polaków a napewno rdzennych Warszawiaków ma podobne życiorysy...Moja ciotka była majorem Kedywu, ojciec porucznikiem AK itd itd itd..
Ale o tym jakim JA jestem człowiekiem nie decyduje życiorys moich krewnych TYLKO MOJE CZYNY i to czy chcesz byc Polakiem czy ZYdem to TWOJ wybór...Dla minie mozesz byc jak juz mówiłem zielonym ludzikiem ,a oceniac cie bede przez pryzmat twoich czynów zachowań i poglądów a nie dla tego ze wyznajesz braminizm czy judaizm Nie przez pryzmat jednego oka na środku czoła a tego jak
zachowujesz sie i czym d a ciebie jest Polska ( chwilowym punktem postoju czy ojczyna za ktora warto walczyć )
Więc oceniajac Talmud czy Koran nie patrze na nie jako Swięte Księgi Zydów czy Muzułmanów ale przez pryzmat czym sa dla innych ludzi i jak ludzi innych wyznań oceniają.Czy innowiercy według nich to bydło nadające sie tylko pod nóż czy sa innymi wyznawcami TEGO SAMEGO BOGA Czy zasady moralne są wspólne dla wszystkich czy tycza się tylko WYBRANEGO NARODU a zresztą mozna robic dowolnie wszystko...
pozdrowienia


Siły by zmienić to, co można zmienić, pokory i cierpliwości by godzić się z tym, czego zmienić nie można i mądrości by odróżnić jedno od drugiego

Offline

 

#55 2012-05-17 09:19:21

Andra
Gość

Re: Wokół Talmudu.

Bardzo ladnie to ujales:). To nie Bog podzielil ludzi, to ludzie podzielili Boga

 

#56 2012-05-17 11:34:39

Krzysiek
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 3755

Re: Wokół Talmudu.

Andra napisał(a):

Bardzo ladnie to ujales:). To nie Bog podzielil ludzi, to ludzie podzielili Boga

Jest to niewątpliwie najmądrzejsza konkluzja w tym wątku.


"ŚWIADOMOŚĆ  jest jak wiatr,
o którym można powiedzieć, iż wieje,
ale nie ma sensu pytać o to,
gdzie jest wiatr, kiedy n i e wieje."


_________________
Z Foresta Gump`a"

Offline

 

#57 2012-05-17 13:08:31

Ja?!
Moderator
Skąd: małopolska
Zarejestrowany: 2010-05-23
Posty: 8321

Re: Wokół Talmudu.

Andra napisał(a):

Ja, pycha, egoizm, inne kwiatki- sadzisz ze plyna z serca? W sercu nie ma tego co zwiesz zlem- w nim istnieje tylko milosc. Ale ona nic wiecej nie moze, tak jak zawsze mowie- milosc jest. Kocha czlowiek, pozwalajac temu swiatlu lsnic.  To czyste swiatlo...ale czlowiek zostal wyposazony w ego ktore pozwala mu istniec w oddzielnej formie...to ono udaje serce, zamieniajac to swiatlo w jego cien.
Lawendowy duszku, ludzie sa rozni, to prawda. Czlowiek, kazdy czlowiek jest tym samym. To nie Bog zwatpil w ludzi. To oni sami w siebie zwatpili...

w sercu miłość ? możliwe ale nie tylko, jest też ufność, szczerość, otwartość, hojność, ciepło.
I jest też coś co jest temu przeciwne. Gdybyś widziała czakram serca energetycznie nie mówiłabyś takich bredni. Tylko w sercach ludzi oświeconych nie ma emocji w sercu a takich ludzi na ziemi jeszcze nie ma. Więc mamy w sercach całą game przeciwieństw tych ładnych cech a więc:
obojętność jako niedobór miłości
nieufność jako niedobór ufności
zamknięcie jako niedobór otwartości
fałsz jako niedobór szczerości
oschłość jako niedobór ciepła
chytrość jako niedobór hojności

cechy umysłu są inne i niedobory umysłu są inne.
sprawiedliwość
spokój
cierpliwość
bezstronność
wytrwałość
odpowiedzialność
pewność
mądrość
zdecydowanie
postota
prawda
rzeczywistość
piękno
szczęśliwość

te cechy znajdują sie w czakramach w rejonie głowy i oczywiście są tam też ich niedobory czyli przeciwieństwa.
tyle w kwestii nauki, nie podoba sie to poszukaj sobie w sieci informacji na temat czakr i systemu ciał subtelnych człowieka.
Oraz doucz sie w kwestii co to jest serce bo jest głupie określenie nie wiadomo czego. Albo czakram serca albo ciało uczuciowe, nie ma innej możliwości. A bajkowe dzięce bajania o pięknym serduszku sobie daruj bo niczemu konstruktywnemu to nie służy za to wprowadza nieprzytomność i nieporozumienia.

Offline

 

#58 2012-05-17 13:29:07

Krzysiek
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 3755

Re: Wokół Talmudu.

TEORIA WIELKIEGO WYBUCHU I TEORIA EWOLUCJI A JUDAIZM

I. Wielki Wybuch

Po pierwsze więc, utrzymywane przez długi czas przeświadczenie nauki o tym, że Wszechświat istniał wiecznie, obalone zostało przez teorię Wielkiego Wybuchu i nastąpiło to dopiero kilkadziesiąt lat temu. Przed powstaniem teorii Wielkiego Wybuchu, przez stulecia obowiązywał powszechnie uznawany pogląd, że Wszechświat jest niezmiennym układem galaktyk. Z poglądem tym zgadzał się jeszcze Albert Einstein.

Natomiast Tora rozpoczyna się od stwierdzenia "Na początku" ("Bereszit"). Czyli istniał moment początkowy! Nauka przez tysiące lat (od czasów Arystotelesa i Platona) twierdziła, że to nieprawda - że nigdy nie było żadnego "Na początku".

Tymczasem Wielki Wybuch (Big Bang) to model narodzin Wszechświata uznawany przez współczesną kosmologię za najbardziej prawdopodobny. Według tego modelu, ok. 14-15 mld lat temu dokonał się "Wielki Wybuch" i w jego wyniku wyłonił się Wszechświat (przestrzeń, czas, materia, energia, itd.).

Czyli jednak był "początek"!

Podobieństwo tej teorii do opisu przedstawionego w księdze Bereszit jest w swoim podstawowym założeniu uderzające. Tora od zawsze, tysiące lat wcześniej niż nauka, ogłosiła pogląd o stworzeniu Wszechświata w wyniku jednostkowego wydarzenia podyktowanego wolą Boga.



II. Ewolucja gatunków

Jeżeli chodzi o sprawę ewolucji, to pierwszą charakterystyczną rzeczą jest fakt, że w relacji Tory tworzenie świata i życia to nie - w przeciwieństwie do inicjalnej kreacji wszechświata - nagła eksplozja, ale proces stopniowy, od gazów, następnie wody (wszechogarniającego oceanu), później do wynurzenia się suchego lądu, a po nim pojawienia się najpierw roślin, i kolejno: ryb, potem płazów, gadów, ptaków, ssaków i - ostatecznie - człowieka.

Ten ciąg wydarzeń potwierdzany jest przez ustalenia dotyczące procesu ewolucji prezentowanego przez naukę.

Ponadto zwróćmy uwagę, że Tora używa sformułowań, które z punktu widzenia nauki o ewolucji gatunków wydają się szczególnie zastanawiające: "Bóg zechciał, aby ziemia wydała roślinność" (Bereszit 1:11) i "Bóg zechciał, aby ziemia wydała żywe istoty zgodnie z ich gatunkami" (Bereszit 1:24).

Charakterystyczne jest, że Bóg nie stwarza roślin i zwierząt, ale powoduje swoją wolą, że "wydaje je ziemia". Stanowisko to jest - w swoim sensie metaforycznym - fundamentalnie zgodne z teorią ewolucji.


"ŚWIADOMOŚĆ  jest jak wiatr,
o którym można powiedzieć, iż wieje,
ale nie ma sensu pytać o to,
gdzie jest wiatr, kiedy n i e wieje."


_________________
Z Foresta Gump`a"

Offline

 

#59 2012-05-17 13:58:54

Andra
Gość

Re: Wokół Talmudu.

Ja, wybacz, daleko mi do Twojej nauki. Wole jednak naiwnie ufac w to serce ktorego najwyrazniej nie rozumiesz. I wiesz- jeszcze nigdy mnie nie zawiodlo ludzkie serce...Te przeciwstawne cechy nie w nim sie rodza a w glowie moj drogi...masz zamknieta czakre serca? Bo tylko to usprawiedliwialoby to ze dostrzegasz wylacznie zlo. Pamietam jedna z naszych rozmow, takze w watku Krzysia....zapytales mnie czy nie widze ciemnosci, odpowiedzialam : a moze to Ty nie widzisz swiatla... Dopoki go nie widzisz, nie bedziesz wiedzial czym jest ciemnosc. I ze to nie swiatla nie ma...sprobuj je dojrzec, w sobie? Jest tam przeciez:)

Ostatnio edytowany przez Andra (2012-05-17 14:08:06)

 

#60 2012-05-17 14:13:10

Krzysiek
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 3755

Re: Wokół Talmudu.

Andra napisał(a):

Ja, wybacz, daleko mi do Twojej nauki. Wole jednak naiwnie ufac w to serce ktorego najwyrazniej nie rozumiesz. I wiesz- jeszcze nigdy mnie nie zawiodlo ludzkie serce...Te przeciwstawne cechy nie w nim sie rodza a w glowie moj drogi...masz zamknieta czakre serca? Bo tylko to usprawiedliwialoby to ze dostrzegasz wylacznie zlo. Pamietam jedna z naszych rozmow, takze w watku Krzysia....zapytales mnie czy nie widze ciemnosci, odpowiedzialam : a moze to Ty nie widzisz swiatla... Dopoki go nie widzisz, nie bedziesz wiedzial czym jest ciemnosc. I ze to nie swiatla nie ma...sprobuj je dojrzec, w sobie? Jest tam przeciez:)

Świat widziany oczyma Andra

http://s14.directupload.net/images/120517/3rsews7l.png


"ŚWIADOMOŚĆ  jest jak wiatr,
o którym można powiedzieć, iż wieje,
ale nie ma sensu pytać o to,
gdzie jest wiatr, kiedy n i e wieje."


_________________
Z Foresta Gump`a"

Offline

 

#61 2012-05-17 14:28:43

egoista99
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 3072

Re: Wokół Talmudu.

oj Krzysztof..
Nie mieszajmy Boga do stworzenia wszechswiata....tym bardziej ze obecna nauka przychyla się do teorii ,ze wszechswiatów są miliardy
i przypomina to pianę .Teori o powstaniu wieloświatów znam co najmniej trzy..Najnowsza to teoria zderzenia bran ,ktore w wyniku kolizji traca materię


Siły by zmienić to, co można zmienić, pokory i cierpliwości by godzić się z tym, czego zmienić nie można i mądrości by odróżnić jedno od drugiego

Offline

 

#62 2012-05-17 14:29:37

egoista99
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 3072

Re: Wokół Talmudu.

Krzysiek napisał(a):

Andra napisał(a):

Ja, wybacz, daleko mi do Twojej nauki. Wole jednak naiwnie ufac w to serce ktorego najwyrazniej nie rozumiesz. I wiesz- jeszcze nigdy mnie nie zawiodlo ludzkie serce...Te przeciwstawne cechy nie w nim sie rodza a w glowie moj drogi...masz zamknieta czakre serca? Bo tylko to usprawiedliwialoby to ze dostrzegasz wylacznie zlo. Pamietam jedna z naszych rozmow, takze w watku Krzysia....zapytales mnie czy nie widze ciemnosci, odpowiedzialam : a moze to Ty nie widzisz swiatla... Dopoki go nie widzisz, nie bedziesz wiedzial czym jest ciemnosc. I ze to nie swiatla nie ma...sprobuj je dojrzec, w sobie? Jest tam przeciez:)

Świat widziany oczyma Andra

http://s14.directupload.net/images/120517/3rsews7l.png

Niestety diagnozuję zapalenie migdałków...


Siły by zmienić to, co można zmienić, pokory i cierpliwości by godzić się z tym, czego zmienić nie można i mądrości by odróżnić jedno od drugiego

Offline

 

#63 2012-05-17 14:30:17

Andra
Gość

Re: Wokół Talmudu.

Tak Krzysiu. Rozum ludzie dostali po to by sluzyl swiatlu. I popatrz co sie stalo:teraz oni sluza rozumowi. A o sercach zapominaja. Nikt mi nie wmowi ze jestem zla, ani tez ze jestem aniolem.  Czasami jednym, czasami drugim, najczesciej pomiedzy swiatlem a mrokiem. Tak jak wszyscy
i tak ...Ja mowi o oswieconych ktorzy nie czuja emocji. Milosc jest jedna wielka emocja Ja...kiedys byl taki moment, wyzerowala sie, nie czulam nic, ani radosci ani smutku. To jest smierc Ja, nie daj Boze nikomu. Jestesmy ludzmi, emocje sa swiadectwem tego ze zyjemy. Cyber umysl ich nie posiada...wiesz, choc w logicznym rozumowaniu przewyzsza ludzki rozum... Ale nie czuje, jest martwym tworem. Wiec nie gloryfikuj tego co ma sluzyc ludziom powstalym z milosci, i dzieki niej zyjacym. Tej ktora ma tak wiele kolorow, bardzo ludzkich. Ale nie jest ciemnoscia.

 

#64 2012-05-17 14:36:13

Andra
Gość

Re: Wokół Talmudu.

Egoisto, jak Ci zaraz blysne zoltymi slipiami:@. A u siebie co diagnozujesz???
Zamiast potwierdzac to czym nie sa- ludziom trzeba przypominac kim sa.  Ot i cala zagadka

 

#65 2012-05-17 15:43:10

egoista99
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 3072

Re: Wokół Talmudu.

Krzysiek napisał(a):

Andra napisał(a):

Ja, wybacz, daleko mi do Twojej nauki. Wole jednak naiwnie ufac w to serce ktorego najwyrazniej nie rozumiesz. I wiesz- jeszcze nigdy mnie nie zawiodlo ludzkie serce...Te przeciwstawne cechy nie w nim sie rodza a w glowie moj drogi...masz zamknieta czakre serca? Bo tylko to usprawiedliwialoby to ze dostrzegasz wylacznie zlo. Pamietam jedna z naszych rozmow, takze w watku Krzysia....zapytales mnie czy nie widze ciemnosci, odpowiedzialam : a moze to Ty nie widzisz swiatla... Dopoki go nie widzisz, nie bedziesz wiedzial czym jest ciemnosc. I ze to nie swiatla nie ma...sprobuj je dojrzec, w sobie? Jest tam przeciez:)

Świat widziany oczyma Andra

http://s14.directupload.net/images/120517/3rsews7l.png

Niestety diagnozuję zapalenie migdałków.... Przy przejściu sklepienia w ścianę tylną u dzieci znajduje się migdałek gardłowy, który z wiekiem ulega zanikowi. Tu widzimy wyrazną anomalię u dorosłej osoby ...Baaaa...widoczne tez jest za ujściem gardłowym trąbki słuchowej pomiędzy wałem trąbkowym a tylną ścianą gardła ze znajdująca się niewielka zagłębiona przestrzeń zwana zachyłkiem Rosenmüllera lub zachyłkiem gardłowym tez ma wyrazny stan zapalny...Moze dla tego są problemy z wyraznym słyszeniem...

PS U siebie diagnozuję stan przed zawałowy...

Ostatnio edytowany przez egoista99 (2012-05-17 15:54:38)


Siły by zmienić to, co można zmienić, pokory i cierpliwości by godzić się z tym, czego zmienić nie można i mądrości by odróżnić jedno od drugiego

Offline

 

#66 2012-05-17 15:58:29

Mezamir
Gość

Re: Wokół Talmudu.

I. Wielki Wybuch

Po pierwsze więc, utrzymywane przez długi czas przeświadczenie nauki o tym, że Wszechświat istniał wiecznie, obalone zostało przez teorię Wielkiego Wybuchu i nastąpiło to dopiero kilkadziesiąt lat temu. Przed powstaniem teorii Wielkiego Wybuchu, przez stulecia obowiązywał powszechnie uznawany pogląd, że Wszechświat jest niezmiennym układem galaktyk. Z poglądem tym zgadzał się jeszcze Albert Einstein.

WIELKI WYBUCH !!!
Oto jest pytanie. Kto, lub co, stworzyło Wszechświat? Czy był to Wielki Wybuch, czy raczej Bóg-stworzyciel? A może to właśnie Bóg-stworzyciel spowodował Wielki Wybuch ex nihilo?

A może Wielkiego Wybuchu nigdy nie było? Tak twierdzi m.in. grupa naukowców z Focus Fusion Society. Udokumentował to jeden z jej członków, Eric J. Lerner, w swojej książce zatytułowanej „Wielki Wybuch nigdy się nie wydarzył”.

Mogło by się wydawać, że koronnym astronomicznym dowodem zaistnienia Wielkiego Wybuchu są obserwacje ucieczki galaktyk i związane z tym przesunięcie ku czerwieni. Jednak sam Edwin Hubble, odkrywca przesunięcia ku czerwieni, nie wykluczył i takiej możliwości, że przesunięcie to może być rezultatem czegoś innego niż Wielkiego Wybuchu. Jego wątpliwości podzielali również Albert Einstein, Aleksander Friedmann, matematyk, fizyk i kosmolog, profesor uniwersytetu w Permie oraz George Gamow, fizyk jądrowy i kosmolog. Również profesor Stanisław Bellert (1924-1976) wysunął hipotezę, że przesunięcie ku czerwieni może być wynikiem pewnych właściwości samej przestrzeni, nie zaś efektem Wielkiego Wybuchu.

Halton Arp jest zawodowym astronomem. Wcześniej był asystentem Edwina Hubble'a. Pracował w obserwatorium Mount Palomar w Kalifornii. Obecnie prowadzi badania astronomiczne w Max Planck Institute, w Niemczech. Halton Arp, zwany Galileuszem XX wieku, przedstawił dowody na to, że Wszechświat się nie rozszerza. Arp zaobserwował dużą liczbę kosmicznych obiektów wykazujących przesunięcia ku czerwieni niezgodne z prawem Hubble'a. Badania te wskazują jego zdaniem, że przesunięcie ku czerwieni mogą być wynikiem innego zjawiska niż efekt Dopplera (zobacz: „Halton Arp — Wszechswiat się nie rozszerza. Anomalie w przesunięciu ku czerwieni” ). Według Arpa, wiele współczesnych koncepcji kosmologicznych, takich, jak zakrzywiona czasoprzestrzeń, jest w istocie próbą skompensowania zniekształceń wynikających z pomiarów Wszechświata przy użyciu metody opartej na błędnej interpretacji przesunięcia ku czerwieni. Halton Arp ujmuje to następująco: „Geometria przestrzeni Wszechświata jest płaska i euklidesowa. Koniec z zaprzeczającym logice zakrzywieniem przestrzeni, tak trudnym do wyobrażenia, nie mówiąc już o zakrzywionym czasie! Koniec z hipotetycznymi osobliwościami i czarnymi dziurami, w których załamują się prawa fizyki. Koniec z Wszechświatem, który w 90% składa się z niewykrywalnej empirycznie "ciemnej" materii i energii.” Halton Arp uważa, że Wielki Wybuch nigdy się nie wydarzył, a Wszechświat jest wieczny.

Kolejną wątpliwą kwestią jest interpretowanie ucieczki galaktyk, jako rezultatu rozszerzającej się, w wyniku Wielkiego Wybuchu, czasoprzestrzeni. Z tego, że możliwe przez nas do zaobserwowania galaktyki mogą się poruszać akurat w taki sposób, że oddalają się od siebie, nie wynika jeszcze, że to czasoprzestrzeń musi koniecznie się "rozszerzać"! Obserwowane są bowiem również kolizje galaktyk. Ale czym niby miałaby być czasoprzestrzeń, aby mogła się rozszerzać? Czy czasoprzestrzeń zbudowana jest może z niewidzialnej, "ciemnej" gumy? Kosmologia Wielkiego Wybuchu jest oparta na teorii względności Einsteina. Jeżeli koncepcja obiektywnej, substancjalnej, fizycznej czasoprzestrzeni Einsteina nie opisuje rzeczywistości taką, jaka ona jest naprawdę, to hipoteza Wielkiego Wybuchu zostaje automatycznie pozbawiona swoich podstaw.
http://zbigniew-modrzejewski.webs.com/p … index.html

 

#67 2012-05-17 15:59:24

Conan Barbarzynca
Administrator
Skąd: Mazowsze
Zarejestrowany: 2011-05-19
Posty: 4313
Serwis

Re: Wokół Talmudu.

Kurcze miałem omijać ten temat ale przejrzałem go w całości i widzę ze nieżle się rozgadaliście na tematy poza Talmudyczne img/smilies/big_smile

Ja?! napisał(a):

a ja wątpie w serce bo głupie ono i ślepe i nie rozumie że miłość o której mowa jest wirusem który ogłupia ciało i dusze.
Trzeba umieć odróżnić miłość prawdziwa od sztucznej wgranej w podświadomość. Serce tego nie potrafi dlatego powinno posłuchać umysłu a jeśli umysł sie traktuje jak źródło zła wszelkiego to kicha.

W sercu jest nienawiść i wiele zła i dumy i pychy to wszystko przykrywa sztuczna miłość która zasłania syf by tego nie widzieć, by zwalić całą wine na umysł.

I mam dość oskarżania umysłu i wybielania serca kosztem umysłu. Już sama w sobie taka praktyka wypierania brudów na zewnątrz powinna dać coś do zrozumienia ale jak zrozumieć gdy umysłu brak ?

Andra napisał(a):

Ja, pycha, egoizm, inne kwiatki- sadzisz ze plyna z serca? W sercu nie ma tego co zwiesz zlem- w nim istnieje tylko milosc. Ale ona nic wiecej nie moze, tak jak zawsze mowie- milosc jest. Kocha czlowiek, pozwalajac temu swiatlu lsnic.  To czyste swiatlo...ale czlowiek zostal wyposazony w ego ktore pozwala mu istniec w oddzielnej formie...to ono udaje serce, zamieniajac to swiatlo w jego cien.

Ja?! napisał(a):

w sercu miłość ? możliwe ale nie tylko, jest też ufność, szczerość, otwartość, hojność, ciepło.
I jest też coś co jest temu przeciwne. Gdybyś widziała czakram serca energetycznie nie mówiłabyś takich bredni. Tylko w sercach ludzi oświeconych nie ma emocji w sercu a takich ludzi na ziemi jeszcze nie ma. Więc mamy w sercach całą game przeciwieństw tych ładnych cech a więc:
obojętność jako niedobór miłości
nieufność jako niedobór ufności
zamknięcie jako niedobór otwartości
fałsz jako niedobór szczerości
oschłość jako niedobór ciepła
chytrość jako niedobór hojności

cechy umysłu są inne i niedobory umysłu są inne.
sprawiedliwość
spokój
cierpliwość
bezstronność
wytrwałość
odpowiedzialność
pewność
mądrość
zdecydowanie
postota
prawda
rzeczywistość
piękno
szczęśliwość

te cechy znajdują sie w czakramach w rejonie głowy i oczywiście są tam też ich niedobory czyli przeciwieństwa.
tyle w kwestii nauki, nie podoba sie to poszukaj sobie w sieci informacji na temat czakr i systemu ciał subtelnych człowieka.
Oraz doucz sie w kwestii co to jest serce bo jest głupie określenie nie wiadomo czego. Albo czakram serca albo ciało uczuciowe, nie ma innej możliwości. A bajkowe dzięce bajania o pięknym serduszku sobie daruj bo niczemu konstruktywnemu to nie służy za to wprowadza nieprzytomność i nieporozumienia.

W sercu poprostu jest Bóg, ale moze tam być wszystko-ządza, egoizm,gniew itd... ztąd te nieporozumienia, ze to niby tylko to czy tamto, kwestionowanie dobra, zarzucanie głupoty i złego postępowania, jak ktoś siedzi w umyśle to się czepia serca a jak ktoś siedzi w sercu to się czepia umysłu, dodatkowo jak ktoś siedzi w sercu a nie znalazł tam Boga to się czuje bezsilny, jak ktoś siedzi w umyśle i znalazł tam Boga to popada w prózność, jak ktoś siedzi w sercu i znalazł tam Boga to robi co mu się podoba :slonko: Sprawiedliwość, bezstronność itd... to są cnoty ziemskich Panów, zwieszchników i sędziów, ewentualnie rodziców, kto ma takie ambicje to niech je rozwija kto nie to moze sobie śmiało dać z nimi spokój bez szkody dla siebie. Tak naprawdę te antagonizmy są sztuczne i biorą się z tego ze pewne programy przejmują sterowanie nad postępowaniem człowieka i przytłaczają jego wolę, jeśli wola jest zbyt słaba.

Offline

 

#68 2012-05-17 16:07:36

Andra
Gość

Re: Wokół Talmudu.

Conan, jakie antagonizmy znow? Roznica jest taka ze zycie bez rozumu, jakkolwiek glupie- jest mozliwe. Jak dlugo nazyje Ja bez serca? Niech sprobuje. Wiec rozum ma sluzyc przeksztalcaniu uczucia, czucia - w dzialanie. Ale nie odwrotnie. A pragnienia, zadze- w nich nie ma nic zlego, o ile nie przewaza tresci.
Egoisto, jakby co- daj znac, zreanimuje to Twoje serducho:). Mam wprawe

 

#69 2012-05-17 16:13:30

Alamander
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2011-06-25
Posty: 111

Re: Wokół Talmudu.

Krzysiek napisał(a):

Andra napisał(a):

Bardzo ladnie to ujales:). To nie Bog podzielil ludzi, to ludzie podzielili Boga

Jest to niewątpliwie najmądrzejsza konkluzja w tym wątku.

sprawdzony schemat
:black3:

ludzie ludziom zgotowali ten los - dzieląc i wskazując ten swój ten wróg - a choćby i bóg

"Ten z nami! Ten przeciw nam!
Kto sam, ten nasz najgorszy wróg!"

najprymitywniejszy ze schematów ubezwłasnowolniania ludzi

wskazać i naznaczyć wroga

Offline

 

#70 2012-05-17 16:15:46

Conan Barbarzynca
Administrator
Skąd: Mazowsze
Zarejestrowany: 2011-05-19
Posty: 4313
Serwis

Re: Wokół Talmudu.

Andra napisał(a):

Conan, jakie antagonizmy znow? Roznica jest taka ze zycie bez rozumu, jakkolwiek glupie- jest mozliwe. Jak dlugo nazyje Ja bez serca? Niech sprobuje. Wiec rozum ma sluzyc przeksztalcaniu uczucia, czucia - w dzialanie. Ale nie odwrotnie. A pragnienia, zadze- w nich nie ma nic zlego, o ile nie przewaza tresci.

No jak to jakie Andra, chodzi o mityczne antagonizmy między sercem a rozumem, jak niby rozum moze przejąć władzę nad sercem, skoru jest to rozumienie? To nie rozum tylko jakiś program ograniczający wole.

Offline

 

#71 2012-05-17 16:37:04

Andra
Gość

Re: Wokół Talmudu.

Conan, przeciez mowiac o rozumie w sensie ego. Rozum sam z siebie nic nie potrafi, ot komputer pokladowy. Ego dba o poklad. Ale czesto wydaje mu sie ze ten poklad to ono wlasnie, i przejmuje kontrole. Rozum nigdy nie kloci sie z sercem, ego zbyt czesto.

 

#72 2012-05-17 17:55:17

egoista99
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 3072

Re: Wokół Talmudu.

Czyzby Andro..??? A wtedy gdy rozum nakazuje by miłość przekroczyła granicę nienawiści...??


Siły by zmienić to, co można zmienić, pokory i cierpliwości by godzić się z tym, czego zmienić nie można i mądrości by odróżnić jedno od drugiego

Offline

 

#73 2012-05-17 18:11:58

Andra
Gość

Re: Wokół Talmudu.

Rozum nakazuje? Czyzby? Chyba z wyrachowania. Milosc nie musi niczego przekraczac, wiedzac ze jest wszystkim. Czeka az to wszystko to zrozumie.  Rozum rachuje, liczy- wyrachowane moze byc ego, nie milosc. Ech Egoisto....

 

#74 2012-05-17 18:35:08

Krzysiek
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 3755

Re: Wokół Talmudu.

SERCE KONTRA BIBLIA

Dennis Prager
amerykański historyk idei, teolog, znawca judaizmu i publicysta.

Ostatnio przeprowadzałem wywiad z 26 letnią szwedzką studentką na temat jej poglądów na życie. Zapytałem ją, czy wierzy w Boga, czy wyznaje jakąś religię.
"Nie, przecież to śmieszne" - odpowiedziała.
"Więc skąd wiesz, co jest dobre, a co złe?" zapytałem.
"Moje serce mi mówi" - brzmiała odpowiedź.

Taka riposta wskazuje właśnie na główną przyczynę podziału Ameryki i na powody, że istnieje podział między Ameryką i dużą częścią Europy.
Większość ludzi odwołuje się do serca - wrażliwego na to, co widzą oczy - aby zadecydować, co dobre, a co złe.
Mniejszość używa do tego rozumu i Biblii.

Wystarczy sięgnąć po jakikolwiek sporny temat i przeciwstawne metody ustalania dobra i zła staną się oczywiste.

Oto trzy przykłady.

Małżeństwa ludzi tej samej płci: serce przemawia za nimi.
Musimy mieć serce z kamienia, aby nie być poruszonymi, gdy widzimy wiele kochających się par tej samej płci, które chcą przyjąć na siebie zobowiązanie wspólnego życia w małżeństwie. Oczy widzą te pary; serce skłania się do zmiany definicji małżeństwa.

Prawa zwierząt: serce opowiada się po ich stronie. Rzadko można znaleźć osobę, której serce nie reaguje na widok zwierzęcia poddawanego medycznym eksperymentom. Oczy widzą urocze zwierzątko; serce zrównuje życie zwierzęcia i człowieka.

Aborcja: jak możesz patrzeć na przygnębioną osiemnastolatkę, która miała seks bez zastosowania środków antykoncepcyjnych i nie wzruszyć się!? Tylko ktoś bez serca będzie w stanie powiedzieć jej, że nie powinna mieć aborcji i powinna urodzić dziecko.

Oczy i serce stanowią - w połączeniu - niezwykle potężną siłę.

Może ona ustąpić - gdy ustalamy zasady postępowania - jedynie przed rozumem i systemem wartości, które są silniejsze niż duet serca i oka.

Z upadkiem wartości judeochrześcijańskich, serce kształtowane przez to, co widzi oko, stało się źródłem moralnych decyzji ludzkich.

To właśnie staje się potencjalnie śmiertelnym zagrożeniem dla naszej cywilizacji.

Bowiem kierowanie się sercem może być piękne, ale nigdy nie może być ani intelektualnie ani moralnie wnikliwe.

Jest więc przerażające, gdy setki milionów ludzi nie widzą żadnego problemu w tym, że ich serce jest źródłem wyznawanych przez nich wartości.
Ich serca wiedzą lepiej niż tysiące lat nagromadzonej wiedzy, lepiej niż religie ukształtowane przez najznakomitszych myślicieli naszej cywilizacji (i - dla wierzących - przez Boga); lepiej niż Księga, która kierowała naszym społeczeństwem.
To nadawanie najwyższej rangi czyjemuś sercu wykracza daleko poza zwykłe zarozumialstwo; staje się samoubóstwieniem.

Jedna z pierwszych rzeczy, których uczymy się w judaizmie i chrześcijaństwie jest przekonanie, że właśnie oczy i serce są zazwyczaj fatalnymi przewodnikami w drodze do dobra i świętości. "(...) żebyście nie podążali za waszymi sercami i waszymi oczami, które was zwodzą" (Bemidbar/ Księga Liczb 15:39);  "Najzdradliwsze jest serce nade wszystko i najprzewrotniejsze" (Księga Jeremiasza 17:9)

Ludzie popierający małżeństwa tej samej płci widzą kochającą się parę gejów i nie interesuje ich wpływ zmiany definicji małżeństwa i rodziny na dzieci, których akurat nie widzą. A ponieważ wierzą swojemu sercu, bibilijne ideały miłości kobiety i mężczyzny, małżeństwa i rodziny - nie mają dla nich znaczenia.

Serca ludzi popierających prawa zwierząt są głęboko poruszone widokiem zwierząt, na których przeprowadza się doświadczenia, a nie milionami ludzi, których nie widzą, a którzy będą musieli cierpieć i umrzeć, jeżeli zaprzestanie się tych eksperymentów.

Podobnie, serca ludzi, którzy popierają PETA (Etyczne Traktowanie Zwierząt), są tak poruszone nieszczęściem zabijanych kurcząt, że organizacja ta prowadzi kampanię zatytułowaną "Holokaust na twoim talerzu", która zrównuje nasze zabijanie kurcząt z nazistowskim mordowaniem Żydów.

Od 25 lat zadaję amerykańskim maturzystom pytanie, czy ratowaliby swojego psa, czy nieznanego im człowieka, gdyby obydwaj tonęli.

Prawie zawsze większość głosuje przeciwko ratowaniu człowieka.

Dlaczego?

Ponieważ, mówią bez wahań: kochają swojego psa, a nie nieznajomą osobę.

Całe pokolenie zostało wychowane bez odwołań do jakiegokolwiek systemu moralnego przewyższającego odczuwanie ich serc.

Nie wiedzą i nie obchodziłoby ich, gdyby wiedzieli, że Biblia naucza, iż istoty ludzkie, a nie zwierzęta, są stworzone na obraz Boga.




Są to poglądy autora artykułu.

Ostatnio edytowany przez Krzysiek (2012-05-17 18:56:19)


"ŚWIADOMOŚĆ  jest jak wiatr,
o którym można powiedzieć, iż wieje,
ale nie ma sensu pytać o to,
gdzie jest wiatr, kiedy n i e wieje."


_________________
Z Foresta Gump`a"

Offline

 

#75 2012-05-17 19:13:46

egoista99
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 3072

Re: Wokół Talmudu.

Andra napisał(a):

Rozum nakazuje? Czyzby? Chyba z wyrachowania. Milosc nie musi niczego przekraczac, wiedzac ze jest wszystkim. Czeka az to wszystko to zrozumie.  Rozum rachuje, liczy- wyrachowane moze byc ego, nie milosc. Ech Egoisto....

hehehe....Andro ..to jak bez rozumu mozesz pojąc miłość...Jako swędzenie ..???
Gdyż pierwszą rzeczą, którą istota ludzka sobie uświadamia i rozumie to to, że w ogóle jest, że zaistniał. Owo "zaistnienie" nastręcza wiele kłopotów, gdyż niejako staje się ono poza istnością, którą powołało do życia.Człowiek przychodzi  na świat bez własnego przyzwolenia, bez własnej woli, tedy uzasadnionym jest twierdzenie, że zostaje weń "wrzucony", że istnienie zostało mu odgórnie narzucone. Skoro zaś już znalazł się w świecie, świat żąda odeń, aby się bezwzględnie dostosował do praw, które nim (światem) rządzą. Gdy człowiek na to przystaje i zaczyna to rozumieć, zaczyna nie tyle istnieć, co współistnieć, i w ten sposób staje się "człowiekiem w ogóle"- bezimienną istotnością..Bez rozumu człowiek jest tylko biologicznym bytem nie bedacym w stanie pojąć uczuc,
moralności i własnego istnienia

PS Krzysztof,
Nietsche twierdził iż dawniej światem rządzili ludzie, którzy w swym życiu kierowali się moralnością panów, ta epoka była przepełniona chwalebnymi czynami oraz majestatycznymi gestami, jednakże ludzie kierujący się moralnością niewolniczą zbuntowali się przeciw panom i zaprowadzili swoje rządy. Zapanowały czasy miłości bliźniego oraz pokory i miłosierdzie. W tej epoce właśnie my żyjemy.Każdy z nas jest wędrowcem na drodze życia, dźwigającym na swych barkach bagaż kultury, w której przyszło mu wzrastać, oraz historii rodzaju ludzkiego. Krocząc po niej musimy nieustannie dokonywać wyborów, które są zawsze złe, gdyż dają nam złudne poczucie wolności....ale to wolność wielbłada półączonego sznurkiem z innymi wielbładami z przodu i z tyłu tworzących karawanę..Wolność ktora jest ograniczana do ułudy ze jest się wolnym bedac de facto calkowicie zaleznym od innych

Ostatnio edytowany przez egoista99 (2012-05-17 19:37:55)


Siły by zmienić to, co można zmienić, pokory i cierpliwości by godzić się z tym, czego zmienić nie można i mądrości by odróżnić jedno od drugiego

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo