Ogłoszenie

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY


"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze."
Krzysztof K.

#1 2012-05-28 21:57:32

Hasesis
zaaklimatyzowany
Skąd: 서울
Zarejestrowany: 2012-05-27
Posty: 523

Lekarstwo na duszę

http://smileys.emoticonsonly.com/emoticons/p/prayer-3780 Pytanie: Kiedy zażywam leki, nie potrzebuję przy tym żadnej specjalnej intencji. Dlaczego w dążeniu do duchowości, zdrowej duszy i walki z egoizmem muszę spełnić tak wiele różnych warunków, żeby coś osiągnąć?

Odpowiedź: Podczas stosowania konwencjonalnych lekarstw, także jest wiele ograniczeń i warunków: przyjmować przed posiłkiem, rano lub po południu, zapić wodą...

Lekarstwo - to nie tylko tabletka którą połykasz. Wszystkie warunki związane z leczeniem - również odnoszą się do “środka leczniczego”. Jeśli nie spełniamy tych warunków, lekarstwo nie będzie działało. Stosując lekarstwo, wpływasz na swoje ciało aby wyzdrowiało w celu przywrócenia pełnej wydajności wszystkich jego organów oraz prawidłowego połączenia między nimi.

W podobny sposób leczymy także (naprawiamy) swoją duszę. Najpierw musimy dostarczyć jej “lekarstwo” - światło, które wraca z powrotem do źródła, do dobra, a następnie doprowadzić ją (do prawidłowego i dobrego funkcjonowania).

Dobry stan dla zdrowia duszy oznacza całkowite połączenie z innymi duszami, aby w ich jedności – znajdowały się wszystkie, jak jedna podobna do Stwórcy. Tak samo jest w organizmie, gdzie choroba zaczyna się wtedy, gdy jakiś z jej systemów, organów wychodzi z właściwego połączenia z resztą. Natomiast uleczenie odbywa się wówczas, kiedy zostanie przywrócone prawidłowe połączenie.

I tak nasze dusze wracają do tego, żeby być razem. Wiemy, że w momencie zażywania chemicznych leków, powinny być przestrzegane i dotrzymane pewne warunki, dotyczy to też również naprawy duszy, gdzie potrzebne są do tego odpowiednie: książki, środowisko - grupa oraz nauczyciel, a także wszystkie wewnętrzne warunki (moje intencje, czyli ustawienie zamiaru w kierunku tego, czego najbardziej pragnę).

W przeciwnym razie lekarstwo do wyleczenia mojej duszy, mojej naprawy nie zadziała.

Na podstawie artykułu dr M.Laitmana "Co trzeba zrobić, żeby lekarstwo zaczęło działać?"

:black2: ...Nie myśl, rób co w Twojej mocy uczynić.


http://www.gimpuj.info/gallery/39432_02_10_12_4_55_30.png

Offline

 

#2 2012-05-29 06:38:05

Crows
mentor
Skąd: z nad Liswarty
Zarejestrowany: 2010-03-25
Posty: 13714

Re: Lekarstwo na duszę

Hasesis napisał(a):

I tak nasze dusze wracają do tego, żeby być razem. Wiemy, że w momencie zażywania chemicznych leków, powinny być przestrzegane i dotrzymane pewne warunki, dotyczy to też również naprawy duszy, gdzie potrzebne są do tego odpowiednie: książki, środowisko - grupa oraz nauczyciel, a także wszystkie wewnętrzne warunki (moje intencje, czyli ustawienie zamiaru w kierunku tego, czego najbardziej pragnę).
.

piszesz - " odpowiednie" - tylko że , ilu jest takich co wie kiedy i ile i co jest => odpowiednie , wokół tego jest wiele zmiennego zamieszania , to lekarstwo , które "wczoraj" było lekarstwem " dzisiaj " ktoś ogłosił trucizna , nie da sie wyeliminować indywidualnego zasobu potrzeb , intuicja kazdego człowieka olewa to => " odpowiednie" img/smilies/wink


:
:

..PHZ - poza horyzontem zdarzeń ..

Offline

 

#3 2012-05-29 09:25:12

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Lekarstwo na duszę

Hasesis napisał(a):

http://smileys.emoticonsonly.com/emoticons/p/prayer-3780 Pytanie: Kiedy zażywam leki, nie potrzebuję przy tym żadnej specjalnej intencji. Dlaczego w dążeniu do duchowości, zdrowej duszy i walki z egoizmem muszę spełnić tak wiele różnych warunków, żeby coś osiągnąć?

O, ja bym tak nie powiedziała! img/smilies/smile Zarówno w jednej, jak w drugiej sprawie, spełniamy dokładnie takie same warunki. Biorąc lekarstwo, jak najbardziej mamy intencję: wyzdrowienia. Wierzymy, że ono nam pomoże. Jeśli pacjent nie wierzy w to, żadne leki mu nie pomogą... img/smilies/wink. Myślę, że człowiek sobie po prostu tej intencji nie uświadamia.

Na dokładnie takiej samej zasadzie działa 'uzdrowienie duszy' (dla mnie termin dziwaczny, dusza nie jest 'chora', jest na różnych etapach nabierania świadomości i doświadczania życia, etap negatywny jest tym, kiedy musi doświadczyć tego, czym nie jest, żeby móc odkryć to, czym jest; jest to etap nie do pominięcia): jeśli człowiek będzie wierzył, że jest silniejszy niż to, co go 'powala' na kolana na planie materialnym, przejdzie na etap pozytywny dużo łatwiej i szybciej.

A dlaczego trzeba te warunki spełniać? Bo nie da się ich nie spełnić, tak to zostało zaplanowane i stworzone, że tylko dzięki warunkom można ewoluować. Przecież człowiek to istota uwarunkowana od A do Z, żyje w rzeczywistości uwarunkowanej (materią), więc skąd pomysł, żeby te uwarunkowania omijać?

Hasesim napisał(a):

W podobny sposób leczymy także (naprawiamy) swoją duszę. Najpierw musimy dostarczyć jej “lekarstwo” - światło, które wraca z powrotem do źródła, do dobra, a następnie doprowadzić ją (do prawidłowego i dobrego funkcjonowania).

Tu też 'zaprotestuję' img/smilies/wink. Zanim znajdzie się Światło, człowiek dysponuje czymś, co go do niego musi przybliżyć: swoimi uczuciami. Pierwszym i zasadniczym 'lekarstwem' (jeśli już podtrzymujemy wersję 'choroby' duszy) jest wybór pozytywnego podejścia do życia. Ono wyraża się wiarą i nadzieją, która wzmacnia człowieka w drodze do Światła, umożliwia mu odkrycie go. Także umysłem, dzięki któremu może stopniowo nabierać świadomości samego siebie. Światło nie jest na początku tej drogi, a nieco dalej. A nawet odkryte intuicyjnie dużo wcześniej, niewiele daje, bo nie mamy świadomości...

Hasesim napisał(a):

Dobry stan dla zdrowia duszy oznacza całkowite połączenie z innymi duszami, aby w ich jedności – znajdowały się wszystkie, jak jedna podobna do Stwórcy. Tak samo jest w organizmie, gdzie choroba zaczyna się wtedy, gdy jakiś z jej systemów, organów wychodzi z właściwego połączenia z resztą. Natomiast uleczenie odbywa się wówczas, kiedy zostanie przywrócone prawidłowe połączenie.

To jest tylko interpretacja autora tekstu... Skąd on wie, co znaczy 'dobry stan zdrowia' duszy? (dla mnie coś takiego jak 'choroba' duszy nie istnieje, np.). Czyli ta interpretacja (jak każda inna, zresztą), jest czysto subiektywna. A na dodatek w sprzeczności z Życiem. Gdyż dusza 'oddziela się' od innych dusz w chwili inkarnowania się. Robi to celowo. I, stając się człowiekiem, z założenia 'pozbawia się' tej jedności, bo będzie postrzegała wszystko osobno. Zatem spełniając ten warunek, nie jest możliwe (za życia w ciele) świadome (świadomością człowieka, którą dusza przyjmuje za swoją jedyną na czas inkarnacji) połączenie się z innymi duszami i trwanie w takim stanie (bo łączyć się możemy, jak najbardziej, ale to 'koliduje' z planem materialnym, więc trwać w ten sposób się nie da). Można tu wysnuć wniosek, że w takim razie wszystkie dusze ludzkie są 'chore'... img/smilies/wink.

(a w leczeniu wystarczy udrożnić miejsca przepływu energii, czyli rozbić blokady energetyczne; najskuteczniej to działa, o ile jest połączone ze świadomościową, że choroba ciała zaczęła się nie w ciele, a na innym poziomie, w sferze naszych uczuć, w ciele jest rezultat końcowy)

Tak, mniej więcej i w największym skrócie widzę ten problem...


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#4 2012-05-29 20:49:07

Hasesis
zaaklimatyzowany
Skąd: 서울
Zarejestrowany: 2012-05-27
Posty: 523

Re: Lekarstwo na duszę

@Crows - Masz racje, ilu jest takich co wie kiedy i ile i co jest - dlatego napisane jest "Przyjdź i spróbuj"

@Lidka - energia tez wlicza sie w materie, energia to jeszcze nie duchowosc, mierzyc nalezy zawsze wyzej, co jest potem, a co dalej, kiedy ten koniec? gdzie sie konczy ta materia? czy tylko ona istnieje? to juz udowodniono ze nie.
...więc?
poza tym czy kiedykolwiek zastanawialas sie nad tym po co przychodzi choroba? ludzie zawsze chca ja zwalczac, bo z gory zakladaja ze to cos zlego. DLACZEGO tak jest? PO CO ta choroba?

http://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/k010


http://www.gimpuj.info/gallery/39432_02_10_12_4_55_30.png

Offline

 

#5 2012-06-03 18:40:54

harden
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2012-05-29
Posty: 559

Re: Lekarstwo na duszę

znając jedną strone monety stwarzam sobie wizerunek pozostałych monet i tej drugiej strony, która jest poza moim zasięgiem;
lekarstwo potrzebne zawsze, gdy pojawia sie choroba;
na chore ciało są różne metody, którymi można leczyć od akademickich, tradycyjnych, poprzez całą sferę tych niekonwencjonalnych, natomiast z duszą sprawa inaczej wygląda.....?

złamanie można wyleczyć, złamaie duszy jak wyleczyć?


*Wiara jest połączeniem iskier, a wiedza jest siłą egoistycznego pragnienia, ponad którym pragniemy zbudować nasze połączenie.*

Offline

 

#6 2012-06-03 19:03:20

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Lekarstwo na duszę

Hasesis napisał(a):

@Lidka - energia tez wlicza sie w materie, energia to jeszcze nie duchowosc, mierzyc nalezy zawsze wyzej, co jest potem, a co dalej, kiedy ten koniec? gdzie sie konczy ta materia? czy tylko ona istnieje? to juz udowodniono ze nie.
...więc?

Nie bardzo rozumiem, co chcesz przez to powiedzieć. Bo to jest dla mnie oczywite, co mówisz. Więc?...


Hasesis napisał(a):

poza tym czy kiedykolwiek zastanawialas sie nad tym po co przychodzi choroba? ludzie zawsze chca ja zwalczac, bo z gory zakladaja ze to cos zlego. DLACZEGO tak jest? PO CO ta choroba?

http://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/k010

Owszem, zastanawiałam się. I powiem Ci, że człowiekowi WSZYSTKO służy. Tylko on nie zawsze sobie z tego zdaje sprawę...

Choroby (wady) wrodzone są okolicznościami, na jakie dusza zgadza się przed wcieleniem. On są częścią jej planu na życie, zapewniają optymalne warunki dla ducha. Także cześć chorób, jakim ulegamy w życiu.

Natomiast większość chorób to jest coś 'dodatkowego', o ile można tak powiedzieć. Czyli coś, co człowiek sobie sam 'funduje' na skutek nieświadomości, beztroski, lekceważenia swojego zdrowia, ulegania modom itp itd, choć mógłby takich doświadczań uniknąć. Cóż, każdy ból jest sygnałem, że coś się dzieje w ciele, każda choroba - ze coś się dzieje w sferze emocjonalnej, na innym poziomie niż materialny.

Ale prawda jest taka, że każdy odczyta to na swój sposób, który jest wyrazem jego świadomości...

I na tej samej zasadzie przyjmuje choroby.

I dlatego generalnie uważa się, że choroba to coś 'złego' (to uwarunkowanie). A jak człowiek przyjrzy się dokładniej życiu, to może stwierdzić, że tak wcale nie jest. Że dla jednego opryszczka jest 'końcem świata', cierpi, jakby tak faktycznie było, a dla drugiego wózek inwalidzki jest tylko doświadczeniem, a jego człowieczeństwo , mimo iż uwarunkowane kalectwem, jest w pełnym rozkwicie, jakby dawało mu siły i radość życia (czyli dokładnie to, co opryszczka zabiera drugiemu).

I jaki z tego wniosek? img/smilies/smile


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#7 2012-06-03 19:39:13

baabcia
bo ja wiem
Zarejestrowany: 2011-05-06
Posty: 18546

Re: Lekarstwo na duszę

lek nie leczy - organizm musi się sam uleczyć - lek pomaga ciału (czasem :-) )


przechadzam się pomiędzy    baabcia@gazeta.pl 

Offline

 

#8 2012-06-03 19:51:13

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7985

Re: Lekarstwo na duszę

Hasesis napisał(a):

http://smileys.emoticonsonly.com/emoticons/p/prayer-3780 Pytanie: Kiedy zażywam leki, nie potrzebuję przy tym żadnej specjalnej intencji. Dlaczego w dążeniu do duchowości, zdrowej duszy i walki z egoizmem muszę spełnić tak wiele różnych warunków, żeby coś osiągnąć?

Odpowiedź: Podczas stosowania konwencjonalnych lekarstw, także jest wiele ograniczeń i warunków: przyjmować przed posiłkiem, rano lub po południu, zapić wodą...

Lekarstwo - to nie tylko tabletka którą połykasz. Wszystkie warunki związane z leczeniem - również odnoszą się do “środka leczniczego”. Jeśli nie spełniamy tych warunków, lekarstwo nie będzie działało. Stosując lekarstwo, wpływasz na swoje ciało aby wyzdrowiało w celu przywrócenia pełnej wydajności wszystkich jego organów oraz prawidłowego połączenia między nimi.

W podobny sposób leczymy także (naprawiamy) swoją duszę. Najpierw musimy dostarczyć jej “lekarstwo” - światło, które wraca z powrotem do źródła, do dobra, a następnie doprowadzić ją (do prawidłowego i dobrego funkcjonowania).

Dobry stan dla zdrowia duszy oznacza całkowite połączenie z innymi duszami, aby w ich jedności – znajdowały się wszystkie, jak jedna podobna do Stwórcy. Tak samo jest w organizmie, gdzie choroba zaczyna się wtedy, gdy jakiś z jej systemów, organów wychodzi z właściwego połączenia z resztą. Natomiast uleczenie odbywa się wówczas, kiedy zostanie przywrócone prawidłowe połączenie.

I tak nasze dusze wracają do tego, żeby być razem. Wiemy, że w momencie zażywania chemicznych leków, powinny być przestrzegane i dotrzymane pewne warunki, dotyczy to też również naprawy duszy, gdzie potrzebne są do tego odpowiednie: książki, środowisko - grupa oraz nauczyciel, a także wszystkie wewnętrzne warunki (moje intencje, czyli ustawienie zamiaru w kierunku tego, czego najbardziej pragnę).

W przeciwnym razie lekarstwo do wyleczenia mojej duszy, mojej naprawy nie zadziała.

Na podstawie artykułu dr M.Laitmana "Co trzeba zrobić, żeby lekarstwo zaczęło działać?"

:black2: ...Nie myśl, rób co w Twojej mocy uczynić.

Dobry temat. Polecam integralizm Wilbera. On tym się dużo zajmował, oraz mnóstwo osób które zainspirował. Przeprowadzono sporo badań i analiz. Na stronach integralistów jest sporo bardzo konkretnych i sprawdzonych metod "leczenia duszy" uwzględniających jej wielowymiarowość oraz to iż jest częścią systemu. W Polsce Wibera wydawano dosyć często więc łatwo dostać. W razie czego jestem chętny do dyskusji jak Cie to zainteresuje.

CM


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#9 2012-06-04 14:10:59

merkaba
Moderator
Zarejestrowany: 2010-03-18
Posty: 763

Re: Lekarstwo na duszę

pokarmem duszy jest eucharystia


http://images.chomikuj.pl/button/antubis12.gif

Offline

 

#10 2012-06-04 15:22:16

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7985

Re: Lekarstwo na duszę

merkaba napisał(a):

pokarmem duszy jest eucharystia

A jak ktoś nie ma enzymów trawiennych do eucharystii? img/smilies/smile

CM


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#11 2012-06-09 17:52:09

Hasesis
zaaklimatyzowany
Skąd: 서울
Zarejestrowany: 2012-05-27
Posty: 523

Re: Lekarstwo na duszę

bez intencji i enzymy nie pomoga, bo jak chcesz sie najesc to idziesz na ciastko img/smilies/wink


http://www.gimpuj.info/gallery/39432_02_10_12_4_55_30.png

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo