Ogłoszenie

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY


"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze."
Krzysztof K.

Z dnie 2 marca 2020 Hosting VGH.pl konczy dzialalnosc, dane stron zostana zabezpieczone, jesli chcesz przeniesc strone na swoj serwer lub ustawic przekierowanie napisz na pomoc@ehmediagroup.net

#51 2012-06-18 15:44:02

soulblue
przyboczny
Skąd: Gliwice/Gdansk
Zarejestrowany: 2010-06-17
Posty: 1261

Re: Paraliż senny i tym podobne stany

Tak...wlasciwie wycofuje swoje poprzednie stanowsiko. WIem jak to wyglada, ale jesli nas cos przekonalo to dobrze. Czasem tak bywa i tylko idioci nigdy nie zmnieniaja zdania img/smilies/big_smile ALe Lidka pisała o tym gd ktos ''wychodzi z ciala'' i opisuje wydarzenia jakie mialy miejsce daleko od miejsca spoczynku. Jest wiele takich historiii...w tym jedna w mojej rodzinie. Sama nie doswiadczylam. Moja babcia stracila kiedys przytomnosc i zobaczyła coś co faktycznie mialo miejsce w tym samym czasie. A dokladniej jej mąż a mój dziadek umarł w domu i nikt o tym nie wiedzial. Pzed utrata przytomnosci widzięli się jeszcze u mnie w domu. Po tem on poszedł do siebie, a babcia miala ten swój wypadek. O jego śmierci dowiedzieliśmy sie od niej, a po sprawdzeniu dziwa informacja została potwierdzona. Możesz krytykować, nie ważne, że to moja rodzina. Nie obrażam się. Tylko, że to nie jest temat na takie dewagacje, a Ris tylko tyle chce powiedziec. Że z takimi opowiesciami ludzie powinni się wynieść. I moja opowiesc o babci jest tak samo realna jak wasze doswiadczenia.

Ris - na przyszłość moze niech ludzie robią dopiskę do wątku` typu : Nauka o paraliżu sennym i świadomym śnieniu np. W sformułowaniu tym podobne stany miesci się to o czym pisze Lidka. Lepiej formułujcie tytuły, a nie macie pretensję, że ktoś dosłownie je rozumie.

Ostatnio edytowany przez soulblue (2012-06-18 15:46:39)


Jeśli masz dwa instrumenty w jednym pokoju i na jednym z nich zagrasz nutę C, to struna tego samego dźwięku zacznie drżeć również w drugim fortepianie. U ludzi jest całkiem podobnie.
COŚ O MNIE: http://imladis.p2a.pl/viewtopic.php?pid=344170#p344170
http://imladis.p2a.pl/viewtopic.php?pid=41806#p41806
https://www.facebook.com/rupieciarniagn … mp;fref=ts

Offline

 

#52 2012-06-18 16:12:58

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Paraliż senny i tym podobne stany

Risthalion napisał(a):

O
A w końcu, posługując się wciąż naukowymi dowodami i określeniami opisuję także całkiem skutecznie wasze doświadczenia,

No to proszę, opisz doświadczenie OOBE, którego przykład dałam. Z naukowego punktu widzenia. Dlaczego osoba będąca ciałem w jednym miejscu i całkowicie nieprzytomna, potrafi być jednocześnie gdzie indziej i opisać w sposób bardzo dokładny wydarzenia z tego miejsca w czasie, kiedy jej tam nie było i w ogóle nie była przytomna.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#53 2012-06-18 16:26:39

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Paraliż senny i tym podobne stany

Risthalion napisał(a):

Kiedy przychodzi taki nie znający tematu człowiek, zadaje jakieś pytanie chcąc dowiedzieć się o tym i owym i natrafia na takie dyrdymały wyssane z palce w stylu:
- Lidkowej "katalepsji astralnej", zamiast zwyczajnego paraliżu przysennego
- twojego OOBE, zamiast zwyczajnych hipnagogów
czy innych tego typu głupotek, to taki nie znający tematu człowiek przyjmie pierwsze wyjaśnienia na jakie trafi co najmniej jako punkt odniesienia do kolejnych i wykorzenienie z niego potem fałszywych przekonań wymaga miliony

Pozwolisz, że skomentuje jeszcze to?

Otóż przyjrzyj się uważnie, w jakim dziale jesteśmy: Rozwój duchowy. Jakakolwiek osoba szukająca odpowiedzi na pytania tego typu, nie będzie oczekiwać na forum poświęconym duchowości odpowiedzi, które oferuje nauka. Gdyby takich szukała, pofatygowałaby się na forum poświęcone psychologii lub psychiatrii. To raz.

Dwa - od kiedy to 'cierpisz za miliony' i czujesz się odpowiedzialny za każdą osobę przychodząca na forum? (żeby, broń Boże, nie naczytała się głupot). To nie wiesz, że każdy jest odpowiedzialny tylko i wyłącznie za samego siebie? Że nie zmusisz nikogo do zmiany zdania, jeśli on sam tego nie zechce? Dokładnie jak Ty: nikt Ciebie nie zmusi do zmiany zdania, dopóki sam tego nie zechcesz.

Pozwól żyć ludziom zgodnie z ich wyborami, nie 'dyktuj' im, co 'słuszne' a co nie. Tobie nikt tego nie dyktuje, zdaje się, sam w życiu wybrałeś? Więc dlaczego innym odbierasz to prawo?

I nie traktuj ludzi jak idiotów, którzy nie wiedzą, co robią i nie wiedzą, w co wierzyć. Proszę.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#54 2012-07-07 21:34:58

NianiaOgg
Użytkownik
Zarejestrowany: 2012-06-25
Posty: 5

Re: Paraliż senny i tym podobne stany

Ja też doświadczyłam kiedyś takiego stanu "paraliżu" podczas poobiedniej niedzielnej drzemki.
To było moje pierwsze OOBE.
Ciało "zasnęło" a świadomość wręcz przeciwnie, słyszałam hałasy zza okna, automatyczną sekretarkę i nagrywającą się znajomą, pełna świadomość i tylko ciało nie chciało się ruszyć.
Nieźle się namęczyłam, żeby "usiąść". Potem przeszłam się po mieszkaniu i zorientowałam się że coś jest inaczej, kiedy próbując włączyć światło - ręka weszła mi w ścianę img/smilies/wink


Słuchać kłamstw znając prawdę - bezcenne!

Offline

 

#55 2012-07-08 06:06:35

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Paraliż senny i tym podobne stany

No właśnie, Nianiu... Czcigodny założyciel tego wątku zapewne wysłałby Cię do psychiatry (albo sam zechciał leczyć), bo naukowo by to wyjaśnił jako 'przywidzenie' albo coś w tym stylu img/smilies/big_smile. Do niego nie dociera, że opuszczamy swoje ciało (albo wchodzimy w nie) w momencie tego 'paraliżu przysennego'. Ale nie jest on niezbędny, rzecz jasna.

A nie obejrzałaś się potem na miejsce, w którym leżałaś? Bo ja tak. Raz sobie wchodziłam w ciało i wychodziłam z niego wielokrotnie (wchodziłam tylko po to, że by otworzyć materialne oczy i zobaczyć, która godzina, bo duchowymi widziałam zamazane cyfry, choć pokój był niezmieniony, tylko jaśniej było), raz, zanim weszłam, rozejrzałam się po pokoju bardzo dokładnie, spojrzałam na moje śpiące ciało i... nie miałam ochoty w nie wchodzić. Ale weszłam, wiedziałam, że muszę...

(oba przypadki bez katalepsji astralnej)


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#56 2012-07-08 08:23:25

Andra
Gość

Re: Paraliż senny i tym podobne stany

Widzisz Lidka:) ludzie o podobnych doswiadczeniach potrafia odnalezc i zrozumiec je w opisach innych- pomimo roznych slow. Doswiadczasz, wiesz czym to jest, wiec wiesz o czym opowiada ktos inny. Ale jesli ktos doswiadcza poniewaz tak sie nauczyl z ksiazek, ukierunkowujac w jeden sposob i zna jedna metode doswiadczania- wszystko inne bedzie wydawalo mu sie nieprawdziwe. To tak a propos poprzednich rozmow z Rishalionem:p
ale nawiaze do opowiesci Soulblue, dla mnie absolutnie wiarygodej i realnej. Kiedys opowiadalam o bliskim znajomym,  przyszedl we snie- tym ktore ja po swojemu nazywam niesnami, przyszedl pozegnac sie. Po kilku dniach umarl. Sens tego pozegnania stal sie jasny dopiero wowczas, ale nie zmienia to faktu ze Jego dusza wiedziala o tym wczesniej, stad ta wizyta.  On- zyjacy czlowiek nawet nie przeczuwal swego odejscia. 
A swoja droga- wychodzenie z ciala uwazam za laczenie sie z nadswiadomoscia, czastkowa- to sa te kontakty z innymi, lub bardziej ogolnie, wowczas mozliwe jest obserwowanie tego co dzieje sie ,,w dole" z jakiejs odleglosci, i wcale nie wymaga zapadania w sen, rownie dobrze moga dziac sie na jawie.
Mam tez wrazenie ze te podroze powiedzialabym- mozna rozszerzac, przenoszac je poza Ziemie, i to jest niesamowite doswiadczenie:).

 

#57 2012-07-08 10:12:41

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Paraliż senny i tym podobne stany

Andra, to nie jest łączenie się z nadświadomością, bo zachowuje TYLKO świadomość człowieka, jakim się jest.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#58 2012-07-08 10:27:40

Andra
Gość

Re: Paraliż senny i tym podobne stany

A jedno przeszkadza drugiemu? Nie wiem Lidka, mowie tak jak rozumiem, moge sie mylic, ale w koncu te nasze odrebne ludzkie swiadomosci wyodrebniaja sie z tego jednego pola, wiec czemu nie moglby sie komunikowac- zachowujac swoja odrebna tozsamosc?

 

#59 2012-07-08 10:39:20

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Paraliż senny i tym podobne stany

Owszem, te tożsamości wyodrębniają się z jednego pola. Ale samemu z sobą (ze swoim Ja) komunikować się nie możemy. Możemy komunikować się z innymi 'tożsamościami' ('aspektami') na jednym poziomie.

A gdzie Ty w ogóle widzisz komunikację przy opuszczaniu ciała?


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#60 2012-07-08 11:30:08

Andra
Gość

Re: Paraliż senny i tym podobne stany

Nie widze:). Doswiadczam. Wymiany informacji, we snie moze byc to rozmowa, ale nie musi, raczej przeplyw informacji. Lidka, nie rozumiem o co Ci chodzi z ta komunikacja ze swoim ja? Mozesz to jakos dokladniej?

 

#61 2012-07-08 11:45:10

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Paraliż senny i tym podobne stany

Andra napisał(a):

Nie widze:). Doswiadczam. Wymiany informacji, we snie moze byc to rozmowa, ale nie musi, raczej przeplyw informacji. Lidka, nie rozumiem o co Ci chodzi z ta komunikacja ze swoim ja? Mozesz to jakos dokladniej?

To Ty raczej wytłumacz te słowa:

Andra napisał(a):

A swoja droga- wychodzenie z ciala uwazam za laczenie sie z nadswiadomoscia, czastkowa- to sa te kontakty z innymi, lub bardziej ogolnie, wowczas mozliwe jest obserwowanie tego co dzieje sie ,,w dole" z jakiejs odleglosci, i wcale nie wymaga zapadania w sen, rownie dobrze moga dziac sie na jawie.

Dla mnie wychodzenie z ciała jest tylko 'ćwiczeniem na niematerialność', niczym więcej. Na tym poziomie możemy również porozumiewać się z innymi, ale tego poziomu nie opuszczamy. To nie jest poziom nadświadomości ani komunikacja z nim. A w nadświadomości jest nasze Ja, prawdziwe, nie uwarunkowane.

Owszem, nie potrzeba snu, żeby tego doświadczyć. Ale we śnie to zupełnie naturalne zjawisko, natomiast na jawie nie. To intencjonalne opuszczanie ciała, a jaki może mieć cel? Pojęcia nie mam... img/smilies/smile


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#62 2012-07-08 12:07:02

Andra
Gość

Re: Paraliż senny i tym podobne stany

Nie wiem Lidka, opisuje to czego i jak doswiadczam, wiec na pewno nieporadnie, ale jak najwierniej. Ja odbieram to w inny sposob- pole swiadomosci z ktorego wyodrebnia sie ta moja czastka, nie potrzebuje czastkowego ja- ono utrzymuje tozsamosc czastki- mnie. A to co nazywamy wychodzeniem z ciala- kto i gdzie? Tozsamosc ja jest polaczona z cialem, nawet siegajac swiadomoscia poza Ziemie- wciaz jestem swiadoma siebie, odbierajac bodzce fizyczne. Wiesz, ja uwazam ze w gruncie rzeczy caly czas istniejemy jako polaczone pole- wyodrebniajac sie jako formy energii zwane duszami, i formy materialne, jako ludzie. Od czego zalezy to czy korzystamy z tego polaczenia, diabli wiedza, u mnie to bylo samorzutne, zalezne chyba od koncentracji uwagi? Wiec nie tyle wychodze z siebie co przenosze sie swiadomoscia rozszerzajac ja o cos lub kogos:p.  To tak jakbym przeskakiwala jakis niziutki plotek. Zakres tego polaczenia, bo ja wiem...zmienny, i nieokreslony. Kiedys wspominalam o kocie ktorego oczyma patrzylam na zelazko- wiec moja swiadomosc zahaczyla o swiadomosc wzroku kota. Ale rownie dobrze moze to byc swiadomosc innych zmyslow. 
Po co? A w jaki inny sposob mozna doswiadczyc jednosci zycia? Istniejacej caly czas jednosci. Ktora dziela tylko odrebne tozsamosci Ja.?

 

#63 2012-07-08 12:45:45

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Paraliż senny i tym podobne stany

Obawiam się, że wyciągasz wnioski bardzo 'na wyrost'... img/smilies/smile.

Oczywiście, że cały czas istniejemy w Jedności (połączone pole) i wyodrębniamy się jako ludzie i dusze ludzkie (czyli 'aspekty' tej Jedności wcielone i nie wcielone). Ale to nie zmienia faktu, że jako te 'aspekty' wcielone (ludzie) postrzegamy wszystko jak człowiek, czyli w sposób uwarunkowany formą. Wszelkie doświadczenia 'spoza ciała', ze sfery niematerialnej, nie są 'innym wymiarem' i nie są dowodem na nic. Poza tym, że świadczą o tym, iż możemy być niematerialni i robić 'różne cuda', z patrzeniem na żelazko oczyma kota włącznie.

I tu uwaga: Twoja świadomość nie zahaczała o świadomość kota, bo to TY tego doświadczałaś, ze swoją świadomością, człowieka, jakim aktualnie jesteś. Nie 'przejęłaś' świadomości kota.

Tak jak w innych doświadczenie tego typu nie 'przejmujesz' niczyjej świadomości i nawet nie wykraczasz poza swoją ludzką. Czegokolwiek doświadczasz ze sfery niematerialnej, doświadczasz jako Ty, Andra, kobieta, którą aktualnie jesteś. Więc twierdzenie (z Twoich poprzednich postów), że jesteś 'odtożsamiona' od formy ludzkiej jest rozumieniem zupełnie 'na opak'. Bo nie 'odtożsamisz się' z formy, dopóki nie opuścisz ciała definitywnie, czyli dopóki ono nie umrze. Nie ma takiej możliwości!

Wracając do kota:

Andra napisał(a):

Ale rownie dobrze moze to byc swiadomosc innych zmyslow

Nie tyle świadomość innych zmysłów, co jeden dodatkowy rozwinięty, tzw. 'szósty zmysł'.

I znów: nie zahaczasz o świadomość innych zmysłów (tak jak o świadomość kota), bo to TY doświadczasz za pomocą tego 'szóstego zmysłu'. TY widzisz coś na inny sposób niż materialny. I TY interpretujesz potem. TY - Andra, człowiek, którym aktualnie jesteś.

Andra napisał(a):

Po co? A w jaki inny sposob mozna doswiadczyc jednosci zycia? Istniejacej caly czas jednosci. Ktora dziela tylko odrebne tozsamosci Ja.

To wszystko, co powyżej, to tylko 'ćwiczenia'. Bazujesz na 'narzędziach' (upatrując w nich 'sedno życia'? img/smilies/wink). Bo każde ćwiczenie z niematerialnością nim jest i niczym więcej, a nie samym życiem, tym 'zasadniczym' dla istoty materialnej. A doświadczyć jedności można dopiero, jak to, co wyniesiemy z 'ćwiczenia', przełożymy na nasze ludzkie życie. To materialne. Jak przełożysz - zobaczysz, że tę jedność czuć doskonale i nie trzeba uciekać do niematerialności, żeby ją znaleźć img/smilies/smile.

Czyli widzisz, znów na odwrót... img/smilies/wink


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#64 2012-07-08 13:48:26

Andra
Gość

Re: Paraliż senny i tym podobne stany

Lidka, nie ucz mi mnie, bo to jednak ja wiem czego i jak doswiadczam, a Twoje rozumienie nie zmieni tego co doswiadczam. W odniesieniu do swoich doswiadczen- Twoje interpretowanie ich moga byc sluszne, w odniesieniu do nie Twoich- juz nie musza- tak wiec Twoje na odwrot dla mnie jest dokladnie w takiej pozycji w jakiej jest. Dzieki za Twoje rozumienie moich doswiadczen Lidko.

 

#65 2012-07-08 14:25:02

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Paraliż senny i tym podobne stany

Andra, nawet nie próbuję... img/smilies/smile. Właśnie sobie wróciłam do naszej dyskusji w temacie 'Sens'. No, powtórka z rozrywki, nie ma żadnej różnicy między tamtym tematem a tym... Jak to się dzieje, że na jakikolwiek temat mówisz, wychodzi Ci wciąż to samo? img/smilies/big_smile

Andra, skoro to tak doskonale wiesz...

Andra napisał(a):

Lidka, nie ucz mi mnie, bo to jednak ja wiem czego i jak doswiadczam

... to skąd się biorą takie stwierdzenia?:

Andra napisał(a):

Nie wiem Lidka, mowie tak jak rozumiem, moge sie mylic

                                        (...)


Nie wiem Lidka, opisuje to czego i jak doswiadczam, wiec na pewno nieporadnie

Godzinę temu nie wiedziałaś, a teraz już nagle wiesz doskonale? A może dlatego, że moje odpowiedzi nie są takimi, jakich oczekujesz?


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#66 2012-07-08 14:56:37

Andra
Gość

Re: Paraliż senny i tym podobne stany

Lidka, ale ja poprosilam Cie tylko o wytlumaczenie Twoich slow, bo nie wiedzialam o co Ci chodzi. W odpowiedzi otrzymalam wyklad na temat Twojego rozumienia  moich slow, o ktory nie prosilam, tym niemniej dziekuje. Mowie o tym czego doswiadczam, opisujac to tak jak potrafie. To czego nie wiem, nie rozumiem- pozostawiam sobie do wyjasnienia, wraz z doswiadczeniami przychodzi ich rozumienie. Tylko tyle Lidka, kolejny watek polegajacy na rozmowie o tym czego doswiadczamy przeksztalcasz w gloszenie tego co wiadome jest Tobie. Ja Cie o to nie prosilam, wiec co Cie do tego sklonilo?  Wybacz ale to ja wybieram swoich nauczycieli. Dziekuje za wyklad,dla mnie nie jest przekonywujacy, wiec pozostamy przy naszym rozumieniu naszych doswiadczen- pamietaj ze Ty cudze rozumiesz zgodnie z tym co znane jest Tobie. A nikt nie powiedzial ze musisz wiedziec wiecej niz inni. Inaczej Lidko, ale nie wiecej czy mniej.

 

#67 2012-07-08 16:25:02

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Paraliż senny i tym podobne stany

Andra napisał(a):

To czego nie wiem, nie rozumiem- pozostawiam sobie do wyjasnienia, wraz z doswiadczeniami przychodzi ich rozumienie. .

Tak 'samo z siebie' przychodzi? Bez Twojego własnego udziału? Przecież rozmowa ze mną (czy z kimkolwiek innym) to TEŻ doświadczenie... img/smilies/smile.

PS. Dziwnym trafem przekonujące dla Ciebie jest tylko to, co pokrywa się z Twoim rozumieniem, co chwilę dajesz temu wyraz img/smilies/wink


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#68 2012-07-08 18:41:25

Andra
Gość

Re: Paraliż senny i tym podobne stany

A to Ci przeszkadza?  Bo wiesz- kazdy widzi wedle siebie Lidka i tak tez ocenia innych. Poprosilam o wyjasnienie tego czego nie zrozumialam w Twoich slowach, czemu wolisz zamiast wyjasnic je- interpretowac moje pojecia nie mam. Ale niech tak zostanie, nie interesuje mnie zabawa w przerzucanie sie argumentami.  I skoncz z tym wiecznym ocenianiem innych, bo mozesz uslyszec czemu Ty dajesz wyraz, a nie wiem czy chcialabys tego.  Finito Lidka, baw sie ze soba tymi klockami.

 

#69 2012-07-08 18:54:11

Crows
mentor
Skąd: z nad Liswarty
Zarejestrowany: 2010-03-25
Posty: 13713

Re: Paraliż senny i tym podobne stany

o znowu się kłócą


:
:

..PHZ - poza horyzontem zdarzeń ..

Offline

 

#70 2012-07-08 19:02:35

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Paraliż senny i tym podobne stany

Andra, ale nerwy! img/smilies/roll

Nie, Crows, ja jestem całkiem spokojna, nie mam powodu do takich emocji img/smilies/wink


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#71 2012-07-08 19:10:16

Andra
Gość

Re: Paraliż senny i tym podobne stany

Kto sie kloci? Lidko, jakie nerwy, u Ciebie chyba. U mnie zbytni upal na cokolwiek8-)

 

#72 2012-07-08 19:39:28

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Paraliż senny i tym podobne stany

No to z tym paraliżem/katalepsją i wychodzeniem z ciała?


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#73 2012-07-14 18:29:37

baabcia
bo ja wiem
Zarejestrowany: 2011-05-06
Posty: 18546

Re: Paraliż senny i tym podobne stany

Andra napisał(a):

... Kiedys opowiadalam o bliskim znajomym,  przyszedl we snie- tym ktore ja po swojemu nazywam niesnami, przyszedl pozegnac sie. Po kilku dniach umarl. Sens tego pozegnania stal sie jasny dopiero wowczas, ale nie zmienia to faktu ze Jego dusza wiedziala o tym wczesniej, stad ta wizyta.  On- zyjacy czlowiek nawet nie przeczuwal swego odejscia. 
...

kiedyś poznałam  zupelnie inną interpretację takiego snu
co o tym sądzisz?

komentarz sugerował, że to nie ktoś przychodzi się pożegnać, ale śniący chce kogoś pożegnać;
rozgorzała dyskusja czy taki sen jest zapowiedzią czy wręcz wywołać może czyjąś śmierć

czy o takim śnie należy powiedzieć  'zainteresowanemu'?

żeby poszedl do lekarza
czy był ostrożny

czy jak sugerowali inni należy przeprowadzić analizę swoich projekcji, kóre mogą spowodować złe skutki?


przechadzam się pomiędzy    baabcia@gazeta.pl 

Offline

 

#74 2012-07-14 22:42:51

Andra
Gość

Re: Paraliż senny i tym podobne stany

Poruszylas ciekawy temat, sadze ze nasz stosunek do tego typu zdarzen zalezy od plaszczyzny na jakiej go rozpatrujemy.  Historia o ktorej opowiedzialam, coz-  znajomy nie przeczuwal tego co sie stalo, ani  tez nikt z otoczenia. Nawet to nocne pozegnanie nie nasunelo mi na mysl mozliwosci rychlego odejscia...a moze nie chcialam o tym wiedziec? Nie dopuszczalam tej mysli do swego umyslu? Natomiast to co powiedzialas o  projekcji przyszlych zdarzen- czas przeszly, przyszly dotyczy plaszczyzny materialnej, poza nia wszystko dzieje sie jednoczesnie, wiec niemozliwym jest projekcja przyszlosci. Jedynie my - formy materialne doswiadczamy  opoznienia tego co sie dzieje, odbierajac to jako przeczucie przeszlych zdarzen.  Ale na ten temat Lidka wie wiecej i dokladniej.  Ja doswiadczylam jedynie kilkukrotnie niesamowitego uczucia- w terazniejszosci odnalazlam wspomnienie przeszlosci ktorego wowczas gdy dzialo sie nie rozumialam, a gdy stalo sie przeszloscia- zrozumialam ze jest przyszloscia. Ciezko to wytlumaczyc:)

 

#75 2012-07-15 06:48:43

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Paraliż senny i tym podobne stany

Nie wiem, czy wiem więcej i dokładniej, ale opowiem Wam inna historię jako pożywkę do rozmyślań.

Byłam na II roku studiów, mieszkałam w wynajętym pokoju z koleżanką. Uczyłyśmy się do egzaminu i w ciągu dnia tak mnie zmogło, że postanowiłam się zdrzemnąć. Po pół godzinie koleżanka zaczęła mnie budzić, oj, nie chciało mi się wstawać, taki ciekawy sen miałam... Jak rzeczywisty!

Zaczęłam jej go opowiadać i zorientowałam się, że brakuje mi słów. Więc plątałam się, żeby jej wytłumaczyć, ale opowiedziałam cały sen.

Siedziałam w jakimś wygodnym fotelu przy biurku. Pod tym biurkiem była taka półeczka, którą się wyciągało i tam było coś takiego dziwnego, jak maszyna do pisania, ale całkiem płaska. A na biurku stał taki nieduży telewizor. I ja coś robiłam. Patrzyłam w ten telewizor i coś miałam przesunąć. Ale robiłam to dziwnie. Bo obok tej 'maszyny do pisania' miałam takie coś małe, lekko podłużne, miało to przyciski i jak tym ruszałam to coś na tym ekranie się przesuwało. To było jak rysunek małego radia, a na nim kreska. I ja przesuwałam takie malutkie coś na tej kresce. Miałam dojść z tym przesuwaniem do jakiegoś momentu i już byłam blisko, a wtedy koleżanka mnie obudziła. A ja tak strasznie chciałam zobaczyć, co się stanie, jak dojdę tym do końca...

No, trudno, obudziłam się. A koleżanka gruchnęła śmiechem, że sama nie wiem, co mówię, jakieś niestworzone rzeczy, pewnie po to, żeby przedłużyć labę i nie uczyć się...

Oczywiście scena ta wraz ze snem przeszła szybko w niepamięć i w ogóle minęło o, ho, ho (i jeszcze więcej) lat.

2006 r. Na moim francuskim forum ktoś zamieścił link do radia z audycją wspominkową sprzed wielu lat. I tam była piosenka w oryginalnym wykonaniu. Ale dopiero w którejś tam minucie audycji, trzeba było sobie ją znaleźć.

No więc siedzę sobie w moim wygodnym fotelu i przesuwam myszką kursor co pół centymetra i ciągle jej nie ma, gadają i gadają. Dochodzę prawie do końca, jest! Słyszę pierwsze dźwięki piosenki i dobrze, że siedziałam, bo chyba bym zemdlała: stały się one bodźcem do przypomnienia. I to nie tylko tej sytuacji w wynajętym pokoju z koleżanką, ja na moment dosłownie z powrotem znalazłam się w tym śnie! To był TEN fotel, w którym siedziałam, TO biurko, TEN monitor, TA myszka i TA audycja radiowa, ja wtedy właśnie TĘ chwilę przeżyłam w czasie snu! To nie było podobne, to było właśnie TO! Zdanie sobie z tego sprawy było jak objawienie, na moment teraźniejszość materialna stopiła się z przeszłością sprzed wielu, wielu lat (z epoki, w której słowo 'komputer' istniało chyba tylko jako słowo), o, mocne wrażenie...

(jak zapytałam koleżankę o ten fakt, nie pamiętała dokładnie, ale jak jej zaczęłam opowiadać szczegóły wydarzenia, przypomniała sobie, że faktycznie, coś takiego miało kiedyś miejsce)

Nie jest to związane z czyjąś śmiercią, natomiast jest połączeniem przeszłości z przyszłością. Kiedyś nie rozumiałam, jak ta chwila nadeszła, zrozumiałam.

Więc może i to pożegnanie się wcale nie było żadną 'zapowiedzią' śmierci tej osoby? Przecież dusza w człowieku nie jest 'osobna' i nie ma swojej 'odrębnej' woli? Dusza staje się człowiekiem. I jak człowiek nie wie, tak i dusza nie wie, bo dysponuje świadomością człowieka, którym się stała. Człowiek może jedynie przeczuwać co nieco, nawet swoją śmierć, bo tak ma zapisane w podświadomości, ale czy te przeczucia zinterpretuje dobrze - nie wiadomo. Bywa, że tak, ale odrzuci to, bo (jako człowiek) nie chce tego.

Może, po prostu, przeżyłaś podobną przygodę jak ja? Oczywiście to nie był sen, a podróż astralna (i może dlatego nazywasz to nie-snem), w czasie której spojrzałaś na życie z pozycji teraźniejszości? Ale, ponieważ nie miałaś o tym pojęcia (jak ja w owych czasach), zinterpretowałaś to sobie jako 'zapowiedź śmierci', że dusza tego człowieka wiedziała?...

Natomiast jeśli chodzi o sen (odpowiadam Baabci), czyjaś śmierć może być tylko symbolem naszego stosunku do tej osoby. I nie, nie trzeba o tym mówić osobie 'zainteresowanej', ona się tylko wystraszy, a wcale jej to nie dotyczy.

I tu na dowód opowiem Wam sen mojego syna. Był wtedy we Włoszech i codziennie rozmawialiśmy przez Skype'a. Był autentycznie przerażony.

Otóż śniło mu się, że pracowali razem z ojcem przy domu. Coś było do zrobienia na dachu i syn stwierdził, że się nie da przejść tam, gdzie ojciec pokazał. Odmówił zdecydowanie. Na to ojciec wkurzył się, wszedł sam i chciał pokazać, że jednak się da. Poślizgnął się i spadł. Zabił się na miejscu.

Potem był dzień pogrzebu. Przyjechali goście i syn doszedł do wniosku, że jako jedyny widzi ojca, mimo iż ten nie żyje. Jakby zza grobu komenderował nim w sprawie tego pogrzebu...

No, przerażające, rzeczywiście... Przemyślałam i uspokoiłam syna (a ojcu nawet nie wspomnieliśmy o tym śnie). To wszystko były symbole. Symbole świadczące o wychodzeniu syna spod wpływów ojca. On wtedy był daleko od domu i od nas, pierwszy długi wyjazd, w czasie którego musiał radzić sobie sam. Śmierć ojca była symbolem 'śmierci', czyli końca jakiegoś etapu zależności między nimi. Ale nie do końca. Bo to widzenie i słyszenie ojca po śmierci symbolizuje, że te wpływy są w synu zapisane. I mimo iż się właśnie uniezależnił, nie znaczy, że zapomniał i odciął się. To w nim będzie zawsze i tylko od niego zależy, co wybierze: sam zadecyduje, czy też ulegnie tym wpływom.

Ludzie mają tendencję do odczytywania snów dosłownie. A to nigdy tak nie jest (chyba, że chodzi o podróż astralną, ale ta też potrafi być z elementami snu). Śmierć nie zapowiada rzeczywistej śmierci, jest symbolem końca czegoś związanego z tym człowiekiem, ale też niekoniecznie. Bo sama postać może też  być symbolem, np. przyjaciela, szefa, kogoś z rodziny, kogoś bliskiego, jakiegoś 'wroga' itp. Analizując sny trzeba przyjrzeć się sobie i swojemu życiu, a nie osobom, które we śnie widzimy. Bo sen nie dotyczy tych osób, a nas samych i naszego życia.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo