Imladis

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY.

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze." Krzysztof K.
WITAMY SERDECZNIE NA WIELOTEMATYCZNYM FORUM DYSKUSYJNYM DLA MYŚLĄCYCH LUDZI

#61 2012-06-13 11:55:23

Krzysiek
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 3755

Re: Czy Jezus poniósł klęskę?

Lidka napisał(a):

Krzysiek napisał(a):

Dlaczego to śmierć była Jego obsesją?

Czemu nie bronił się w czasie procesu, mając na uwadze swą rodzinę, przyjaciół i tych wszystkich fanów, którzy Go uwielbiali?

Myślisz, że śmierć była Jego obsesją? Ja myślę, że nie, to jest swoista 'obsesja' ludzi, do dziś... Jezus przecież nie dość, że twierdził, iż śmierci nie ma, to pokazał to własnym przykładzie...

Z całą reszta zgadzam się, ten 'mecz' wciąż trwa... img/smilies/wink

My musimy przejść przez śmierć.
Szczerze mówiąc, każdy z nas tego się lęka...
Jezus też się bał i lękał...
Mógł jej uniknąć, ale poddał się woli Ojca....
Zjednoczył z nami wchodząc w śmierć i przyniósł nam nadzieję zmartwychwstając....

Cały czas wiedział, jaka śmierć na niego czeka.
Haniebna, okrutna, męczeńska...

Miał wizję tej śmierci.....

Nigdzie nie powiedział, że "śmierci nie ma! , powiedział natomiast, że śmierć zwyciężył, wyrwał jej oścień nicości.
Śmierć, od tego momentu przestała być ostatecznym kresem, została pokonana....


"ŚWIADOMOŚĆ  jest jak wiatr,
o którym można powiedzieć, iż wieje,
ale nie ma sensu pytać o to,
gdzie jest wiatr, kiedy n i e wieje."


_________________
Z Foresta Gump`a"

Offline

 

#62 2012-06-13 12:02:25

Krzysiek
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 3755

Re: Czy Jezus poniósł klęskę?

Czy wiemy, co czynimy http://yoursmiles.org/csmile/question/c0313http://yoursmiles.org/csmile/question/c0313http://yoursmiles.org/csmile/question/c0313

Niektórzy ludzie widzą w Krzyżu tyle dobra, że zapominają o nim jako o okrutnym narzędziu śmierci.
Dla innych znów jest on czymś tak odrażającym i obraźliwym, że nie umieją dostrzec w nim dobra.

Tuż po śmierci Jezusa, kiedy pamięć o Nim była żywa, twierdzenie apostoła, że Jezus był z dawna oczekiwanym Mesjaszem, było dla Żydów czymś nie do przyjęcia. Nie do wiary było, że Mesjasz umarł na krzyżu - w szczególności gdy Stary Testament powiada, że każdy kto umiera na drzewie jest przeklęty przez Boga (V Księga Mojżeszowa).
Krzyż stanowił dla nich kamień obrazy.

Czy możesz sobie wyobrazić, Lidko,  jaką reakcję publiczną wywołałaby fundamentalistyczna grupa religijna, przyjmująca za swój symbol krzesło elektryczne?

Pomyśl, jak wyglądałaby podobizna krzesła elektrycznego umieszczona nad jej miejscem zgromadzeń. Jak prezentowałaby się w roli biżuterii noszonej na szyi?

Wbrew pozorom Krzyż ma z tym wiele wspólnego. Krzyż był środkiem wykonywania wyroków śmierci. Ukrzyżowanie było sposobem, w jaki Rzymianie uśmiercali najgorszych kryminalistów. Ukrzyżowanie było straszliwym sposobem odbierania życia - o wiele gorszym niż wymyślone później komory gazowe, plutony egzekucyjne i szubienice.

Dlaczego więc chrześcijanie tyle uwagi poświęcają narzędziu publicznej tortury, drwiny i pośmiewiska?

Dlaczego krzyż, to narzędzie tortury i śmierci pozostaje ich obsesją?

Czy aby zdają sobie sprawę z tego co czynią?

W wielu przypadkach odpowiedź wydaje się być przecząca.

Nawet chrześcijanie zdają się nie zdawać sobie sprawy z implikacji krzyża.

Obecnie krzyż stał się popularnym motywem biżuterii, powszechnie używanym symbolem miłości i nadziei, wreszcie znakiem powodzenia i motywem dekoracyjnym.

W ten sposób uległo zatarciu jego pierwotne, straszne znaczenie.

Stał się tak popularnym i uniwersalnym symbolem, że towarzyszy on prawie wszystkim, poczynając od oddanych uczniów Chrystusa na muzykach hard-rockowych kończąc.

Ostatnio edytowany przez Krzysiek (2012-06-13 12:08:23)


"ŚWIADOMOŚĆ  jest jak wiatr,
o którym można powiedzieć, iż wieje,
ale nie ma sensu pytać o to,
gdzie jest wiatr, kiedy n i e wieje."


_________________
Z Foresta Gump`a"

Offline

 

#63 2012-06-13 12:32:43

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Czy Jezus poniósł klęskę?

Krzysiek napisał(a):

Lidka napisał(a):

Krzysiek napisał(a):

Dlaczego to śmierć była Jego obsesją?

Czemu nie bronił się w czasie procesu, mając na uwadze swą rodzinę, przyjaciół i tych wszystkich fanów, którzy Go uwielbiali?

Myślisz, że śmierć była Jego obsesją? Ja myślę, że nie, to jest swoista 'obsesja' ludzi, do dziś... Jezus przecież nie dość, że twierdził, iż śmierci nie ma, to pokazał to własnym przykładzie...

Z całą reszta zgadzam się, ten 'mecz' wciąż trwa... img/smilies/wink

My musimy przejść przez śmierć.
Szczerze mówiąc, każdy z nas tego się lęka...
Jezus też się bał i lękał...
Mógł jej uniknąć, ale poddał się woli Ojca....
Zjednoczył z nami wchodząc w śmierć i przyniósł nam nadzieję zmartwychwstając....

Cały czas wiedział, jaka śmierć na niego czeka.
Haniebna, okrutna, męczeńska...

Miał wizję tej śmierci.....

Nigdzie nie powiedział, że "śmierci nie ma! , powiedział natomiast, że śmierć zwyciężył, wyrwał jej oścień nicości.
Śmierć, od tego momentu przestała być ostatecznym kresem, została pokonana....

Krzysiu, to już jest tylko język, jaki miał do ludzi trafić... Jezus wiedział, że jako pierwszy to zrobił i udowodnił ludziom fakt, że śmierci po prostu nie ma. Owszem, można to nazwać, że 'zwyciężył' śmierć. Ale to nie znaczy, że przedtem istniała, a teraz przestała. Wcześniej ludzie nie wiedzieli (nicość). Od Jego czasów nawet zobaczyli na własne oczy...

Gdyby Jezus nie wiedział, że śmierci nie ma, nie zgodziłby się na nią, nie byłby, kim był, nie głosiłby, co głosił. I nie byłby, przede wszystkim, Miłością (a ta strachu nie zna, po prostu). A był (i jest). Taki rodzaj śmierci (ukrzyżowanie) nie był w owych czasach czymś niespotykanym, wprost przeciwnie. To dziś nam się to wydaje czymś, co się głowie nie mieści...

A hańba, cóż to takiego wobec Miłości? Nic, po prostu nic... Przymiot 'tego świata', a ludzkie Królestwo nie stąd przecież, Jezus to wyraźnie powiedział...

Poprzednio pytałeś, dlaczego się nie bronił i zostawił wszystkich, którzy Go kochali. Krzysiu, nie zostawił, nadal z nimi był, jest z każdym, kto ma Go w sercu... Powiedział i pokazał wystarczająco, więcej nie trzeba, ludzie już wiedzą wszystko, co powinni, żeby iść Jego drogą. Wybór należy teraz do nich. Do nas. Wiedzieć to za mało, trzeba tym żyć, jak żył Jezus...


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#64 2012-06-13 13:52:23

Krzysiek
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 3755

Re: Czy Jezus poniósł klęskę?

W tym miejscu odpowiem Ci oraz Innym, którzy śledzą ten temat z zainteresowaniem, na pytanie, które pewno Cię nurtuje, ale nie zadajesz go, aby nie sprawić mi przykrości.
Co ja, Żyd, jak sam zadeklarowałem, mam do Jezusa?
Przecież w judaizmie temat Jezusa w ogóle nie istnieje....
Zgoda..W judaizmie nie istnieje.
Z judaizmem spotkałem się dość późno, już jako człowiek mający tę najbardziej aktywną część życia, za sobą...
Uczestniczyłem w seminarium przygotowującym do konwersji na judaizm..Na którymś z zajęć, jeden z młodych ludzi zaczął pokpiwać sobie z osoby Jezusa...
Słuchałem tego w spokoju, po czym ochrzaniłem go permanentnie, odsądzając od czci i wiary...
O dziwo! - prowadzący nauki rabin przyznał mi rację...
W tym seminarium uczestniczyłem chcąc bliżej zapoznać się z judaizmem jako religią, bez myśli o konwersji. Mając matkę Żydówkę, według prawa żydowskiego byłem już Żydem...Może i z tego wypływała moja odwaga, aby stanąć w poprzek nurtu dyskusji - nie czekał mnie żaden - jak wszystkich pozostałych słuchaczy - egzamin końcowy....
Dla mnie - ku memu wzrastającemu zadziwieniu - zajęcia z judaizmu, możliwość zadawania pytań, zgłębiania wskazanych lektur uświadamiały mi, że wchodzę w wewnętrzną rzeczywistość chrześcijaństwa...
Rabin zapewnił mnie, że mogę uczestniczyć w modlitwach w synagodze [ o ile odczuwam taką chęć i potrzebę] jak również w kościele...
Z czasem, podobne stanowisko zajął zaprzyjaźniony ze mną ksiądz...
To, że istnieję i mogę teraz podzielić się tymi przemyśleniami, zawdzięczam poświęceniu wielu księży katolickich, którzy z narażeniem własnego życia, uczestniczyli w ratowaniu niemowląt żydowskich ratowanych z getta warszawskiego. Mnie, metrykę na nowe życie, już w chrześcijańskim świecie sporządził 20 letni wikary ks. Eugeniusz Paciorkiewicz.[Zginął w Powstaniu Warszawskim] Z tego, czego dowiedziałem się później, podobnie pomógł jeszcze dwudziestu niemowlętom, zaopatrując je w "paszporty życia", które stanowiły metryki chrztu z nowymi osobowymi danymi...
Na dobrą sprawę, chcąc się podpisać, mogę śmiało postawić krzyżyk - bowiem swego dawnego, z innego życia za murem getta, nie znam....
Jest to więc, mój prawdziwy i jedyny znak tożsamości..

Ostatnio edytowany przez Krzysiek (2012-06-13 13:55:28)


"ŚWIADOMOŚĆ  jest jak wiatr,
o którym można powiedzieć, iż wieje,
ale nie ma sensu pytać o to,
gdzie jest wiatr, kiedy n i e wieje."


_________________
Z Foresta Gump`a"

Offline

 

#65 2012-06-13 14:31:00

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Czy Jezus poniósł klęskę?

Bardzo Ci dziękuję za to świadectwo i śpieszę powiedzieć, że nie, takie pytanie nie zaświtało mi w ogóle w głowie... img/smilies/smile. Ale nie z niewiedzy i z braku skojarzenia tych dwóch religii, a z takiego powodu, że ja nie postrzegam ludzi w związku z ich wyznaniem (narodowością, poglądami itp), ja widzę i czuję człowieka i wartości, jakimi kieruje się w życiu. Jeśli piszesz o Jezusie i wkładasz w to swoje serce, to dla mnie ma taką samą wartość jak Twoje pisanie na temat judaizmu.

Dużo mądrych i ciekawych rzeczy tu piszesz, a Twoja 'podwójna osobowość', jeśli mogę tak powiedzieć, sprawia, że jesteś podwójnie ciekawym człowiekiem. Właściwie Twoja historia jest doskonałym świadectwem na to, że tak gdzie miłość, tam i życie... Już sam ten fakt powinien dać innym do zastanowienia... img/smilies/wink

http://www.cosgan.de/images/midi/liebe/h025


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#66 2012-06-13 20:42:14

Andra
Gość

Re: Czy Jezus poniósł klęskę?

Lidka, a policz Ty Skarbie ilez to lat uplynelo od chwili gdy Jezus oswiecil lud ciemny? I zdradz laskawie czymze ten lud juz nie ciemny goruje nad tym ktorym byl do czasu oswiecenia go przez Twojego idola? Faktycznie, z dnia na dzien coraz lepiej, ciut nie raj.  Jezus byl oswiecony. Ludziom Jego oswiecenie przynioslo mierne efekty. Gdy mowil kosciol moj widze ogromny...czy aby na pewno myslal o monumentalnych swiatyniach? A tyle wyniklo z Jego wiedzy ktorej nie zdolal jasno i klarownie przekazac ludziom. Wiec pozostaly im domysly i nawymyslaly.
A strach, ktorego nie zna milosc...powiem Ci tak: milosc nie istnieje bez strachu. To jest druga strona milosci, a nie zaprzeczenie jej. Jezus takze sie bal Lidko. Ale bardziej kochal niz sie bal. Pamietaj ze milosc istnieje pomimo. Takze pomimo strachu.

 

#67 2012-06-14 06:40:56

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Czy Jezus poniósł klęskę?

Andra, przynajmniej człowiek wie, co to jest Miłość i jaką rolę odgrywa w jego życiu. I może iść w jej stronę. Jak zechce. Przed Jezusem tego nie wiedział.

Co do Jezusa - nie jestem Nim, więc nie potrafię odpowiedzieć na pytanie, co czuł. Odpowiadam w moim własnym imieniu i na postawie moich własnych doświadczeń. I to jest: im wyższa świadomość, tym mniejszy strach. Do Jezusa mi jest jeszcze daleko, daleko, a już zdążyłam się przekonać, że potrafię nie czuć go w chwili zagrożenia życia, nie czyniąc większych wysiłków, żeby go opanować, po prostu pojawia się z dużo mniejsza intensywnością... Więc domyślam się, że z wyższą świadomością jest to jeszcze o wiele łatwiejsze. A Jezus przecież miał najwyższą, prawda?

PS. A o rzeczywistych efektach nie możesz nic powiedzieć, bo nie masz wglądu w ludzkie serca, sądzisz po pozorach, czyli po tym, co materialne. Nie potrafisz też (jako człowiek) spojrzeć z perspektywy szerszej na te zmiany, żeby je w ogóle dostrzec.

Ostatnio edytowany przez Lidka (2012-06-14 06:43:08)


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#68 2012-06-14 08:10:43

Andra
Gość

Re: Czy Jezus poniósł klęskę?

A po co Jezus stal sie czlowiekiem?
Nie, nie uwazam ze byl w pelni oswiecony. Swiadczy o tym Jego rozszczepione swiatlo. Wiesz, powiedzialabym ze w przypadku Jezusa Bog przedwczesnie stal sie czlowiekiem.  Gdyby Jezus spelnil swa misje- sadzisz ze nasz materialny swiat znalazlby sie na krawedzi? Podzielilby na tak wiele religii? W imieniu ktorych ludzie morduja ludzi? Co im po Twoim sercu Lidko, tym dzieciom umierajacym z glodu i tym ktorzy wyrzucaja jedzenie bo maja go za duzo?   Ludzie wciaz nie wiedza tego czego nie wiedzieli: kim sa. Temu kto ginie z reki blizniego swego niewiele pomoga Twoje slowa ze jest to jego kolejne zaplanowane doswiadczenie jako duszy.  Bo traci zycie jako czlowiek, a czlowiek sluzy zyciu.  Jezus nie poniosl kleski. Po prostu przegral sam ze soba, pojawiajac sie zyciu zbyt wczesnie dla samego siebie.  Dlatego umarl i dlatego nie zamknal swego kregu swiatla. To jest moje zdanie, oczywiscie Ty masz swoje, tylko powiedz- co to znaczy ,,byc miloscia"? Ta za ktora uwazasz Jezusa?

 

#69 2012-06-14 08:39:42

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Czy Jezus poniósł klęskę?

Andra napisał(a):

A po co Jezus stal sie czlowiekiem?

                                                (...)

powiedz- co to znaczy ,,byc miloscia"? Ta za ktora uwazasz Jezusa?

Po to, żeby ludziom 'przynieść Miłość'. W sensie - nakierować ich w stronę Boga. Żeby zrozumieli, kim jest Bóg, kim oni są, co to takiego Miłość. Bo do Jego czasu nie był to wcale 'motyw przewodni' wiary w Boga.

Kto dojrzał do tego - zrozumiał.

(na temat Twojego widzenia energii nie wypowiadam się, gdyż mm zastrzeżenia co do Twojej interpretacji zjawiska)

Natomiast Być Miłością oznacza tak wysoką świadomość Życia, że można 'przeciwstawić się' strachowi. Ta wysoka świadomość sprawia, że człowiek (tu Jezus) zna prawa Życia i potrafi je świadomie wykorzystać (stąd 'cuda' przez Niego czynione).

Być Miłością jako człowiek można dopiero, jak wprowadzi się świadomość w życie, to materialne. Nie wystarczy zaznać Miłości przy pomocy jakiejś 'techniki' (medytacji, kontaktu z zaświatami itp), żeby tego rzeczywiście doświadczyć, trzeba przełożyć swoje doznanie i wiedzę na życie materialne[/b]. Jezus tego dokonał. Wiedział, że Go zabiją, nie przyjmą Jego postawy ani słów, a mimo to zaakceptował taki bieg rzeczy. Swoją akceptacją śmierci na krzyżu i samą śmiercią doświadczył (materialnie!) swojej świadomości i tym samym stał się Miłością. Nie uciekał w 'Boskie doznania', nie bał się życia materialnego, bo był świadomy, że właśnie w nim Jego główne doświadczenie. Samym sobą udowodnił, że śmierci faktycznie nie ma i że nie ma się czego bać. Bo Miłość 'zwycięża' wszystko, a zwłaszcza strach. Ale mowa tu o Miłości nie 'zaznanej', a 'wprowadzonej w życie', doświadczonej na polu materialnym.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#70 2012-06-14 09:21:58

Andra
Gość

Re: Czy Jezus poniósł klęskę?

Tak? A w jakiz to sposob przejawia sie ta milosc? Na windowaniu siebie na boski piedestal i zaslepianiu innych- maluczkich, swoja wiedza? Ludzie kochali sie i zabijali przed Jezusem jak i po Nim. Rodzili i umierali.  Pomagali sobie lub szkodzili. Jedyna roznica jest to ze przed Nim nie bylo pedofilii w kosciolach, pod plaszczykiem cnoty. Wiesz- milosc po to wciela sie w cialo by zrodzic milosc. Kogo, co zrodzil Jezus? Dalsze podzialy tego co mial zjednoczyc? Bo to byla Jego misja, zjednoczenie ludzi w jednym Bogu.  W Jednosci. A nie tworzenie nastepnej wiary w dobrego Ojca Naszego.  Nastepnej w imie ktorej ludzie mordowali ludzi. On stworzyl te wiare zamiast dac im wiedze ze mordujac blizniego- zabijaja siebie- czesc Jednego Boga. Dajmy juz temu spokoj. Uwazam ze Twoje widzenie jest uwarunkowane tym co przetrwalo z Twej wiary, i slady tego widac na kazdym krokt. Gdybys wyjrzala zza niej- moze dostrzeglabys ze Jezus prawdopodobnie sam nie rozumial tego co wiedzial. A wiec i nie byl w stanie jej przekazac. A jesli chodzi o te wyidealizowana Milosc. Ona jest Lidko. Aby cokolwiek zrobic- musi stac sie czlowiekiem. Przypomnij sobie scene wypedzenia handlarzy ze swiatynii- Jezus uniosl sie gniewem...skomentuj ten gniew. Co zrodzil w wypedzonych ludziach, milosc? Watpie. Przypomnij sobie Jego wolanie: Panie, czemus mnie opuscil....gdyby byl tym w co wierzysz- czy czulby gniew, strach, czy watpilby? On odmowil sobie prawa do bycia czlowiekie, a teraz Ty zaczarowana wizerunkiem wyniesionym z religii robisz Mu to samo. Milosc wciela sie w ludzkie cialo by zrodzic milosc w ludzkim ciele. A On tego nie zrobil. Banalnie proste Lidus.  Ale dla tych ktorzy nie sa uwarunkowani wiara.

 

#71 2012-06-14 11:37:57

Crows
mentor
Skąd: z nad Liswarty
Zarejestrowany: 2010-03-25
Posty: 13530

Re: Czy Jezus poniósł klęskę?

odczep sie od Jezusa ropucho


:
:
Nie podziwiam ludzi idealnych.
Tych, ktòrzy nigdy nie upadli,ani się nie potknęli...
Nie istnieje taki rodzaj ludzi...
Oni tylko udają to, kim nie są;
nie pojęli piękna i urody tkwiącej w życiu..

Offline

 

#72 2012-06-14 11:52:49

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Czy Jezus poniósł klęskę?

Andra napisał(a):

Tak? A w jakiz to sposob przejawia sie ta milosc? Na windowaniu siebie na boski piedestal i zaslepianiu innych- maluczkich, swoja wiedza?.

Cóż tu powiedzieć, jeśli nie to, że to było akurat na odwrót?... To nie Jezus 'windował się' na Boski piedestał, to ludzie tak robili z Nim i to wbrew samemu Jezusowi... On wyraźnie powiedział, co miał powiedzieć, a że ludzie Mu nie uwierzyli i szukali odwrotnie?... To Jezusa za to winisz?

Nie znasz Biblii, poczytaj, zobaczysz sama...

(reszty nie komentuję, nic nie napisałaś)


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#73 2012-06-14 15:31:11

Andra
Gość

Re: Czy Jezus poniósł klęskę?

A pewnie. Niczego czego bys nie wiedziala.  Czytam Biblie, nie naginajac tekstow do swoich zalozen. A co takiego Jezus wyraznie powiedzial? W tym problem ze mowil, glosil, wyglaszal. Niczego nie tlumaczyl, nie rozmawial z ludzmi. Rzucal slowa na wiatr Lidko. Bardzo Go kocham, juz mowilam, ale milosc nie powinna byc slepa ani oslepiac.
Crows, uderzam w stol...http://emoty.blox.pl/resource/fahne2_pl?

 

#74 2012-06-14 15:39:57

Krzysiek
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 3755

Re: Czy Jezus poniósł klęskę?

Andra napisał(a):

Lidka, a policz Ty Skarbie ilez to lat uplynelo od chwili gdy Jezus oswiecil lud ciemny? I zdradz laskawie czymze ten lud juz nie ciemny goruje nad tym ktorym byl do czasu oswiecenia go przez Twojego idola? Faktycznie, z dnia na dzien coraz lepiej, ciut nie raj.  Jezus byl oswiecony. Ludziom Jego oswiecenie przynioslo mierne efekty. Gdy mowil kosciol moj widze ogromny...czy aby na pewno myslal o monumentalnych swiatyniach? A tyle wyniklo z Jego wiedzy ktorej nie zdolal jasno i klarownie przekazac ludziom. Wiec pozostaly im domysly i nawymyslaly.
A strach, ktorego nie zna milosc...powiem Ci tak: milosc nie istnieje bez strachu. To jest druga strona milosci, a nie zaprzeczenie jej. Jezus takze sie bal Lidko. Ale bardziej kochal niz sie bal. Pamietaj ze milosc istnieje pomimo. Takze pomimo strachu.

Określasz Jezusa mianem idola.
Rzeczywiście takim się jawił swoim apostołom i uczniom...Był Mistrzem, który uzdrawiał, czynił cuda, przywracał do życia martwych....
Wszyscy oczekiwali rychłego przyjścia Królestwa Mesjańskiego.
Zamiast tego Jezus został zdradzony, skazany, umęczony oddał Swego Ducha Bogu umierając na krzyżu...
Trzeciego dnia zmartwychwstał...
Przestał być idolem..
Rzeczywistość przekroczyła wszystkie możliwe ludzkie wyobrażenia..
Jego uczniowie stali się apostołami wiary i głosicielami Dobrej Nowiny.
Dopiero wtedy...

Ostatnio edytowany przez Krzysiek (2012-06-14 15:41:00)


"ŚWIADOMOŚĆ  jest jak wiatr,
o którym można powiedzieć, iż wieje,
ale nie ma sensu pytać o to,
gdzie jest wiatr, kiedy n i e wieje."


_________________
Z Foresta Gump`a"

Offline

 

#75 2012-06-14 16:58:09

SeJa
przyboczny
Skąd: Internet
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 1477
Serwis

Re: Czy Jezus poniósł klęskę?

Krzysiek napisał(a):

Określasz Jezusa mianem idola.
Rzeczywiście takim się jawił swoim apostołom i uczniom...Był Mistrzem, który uzdrawiał, czynił cuda, przywracał do życia martwych....
Wszyscy oczekiwali rychłego przyjścia Królestwa Mesjańskiego..

Skoro tak był postrzegany, a do tego był prawowitym królem, jak również obwołanym, mającym już poparcie ludu. O czym jasno świadczy również fakt iż był postrzegany przez kapłanów jako zagrożenie, a gdyby jeszcze miał by cokolwiek do powiedzenia kto wie czy by ich nie powywalał na zieloną trawkę w najlepszym razie. Więc knuli jak się go pozbyć nie tracąc przy tym własnych głów. Ale zmierzam tu do tego co powiedziałeś o Judaszu, iż zawiódł się i porywczo chciał zemścić za stracony czas. To powszechna wersja jednak moim skromnym zdaniem nie zbyt trafiona. Raczej uważał jak każdy człowiek że Jezus nie pozwoli się tak bezsensownie zabić i jeśli go zmusi do działania ten przejmie władzę i nastąpi to spodziewane królestwo wreszcie i wyzwolenie. Więc generalnie miał dobre chęci, pieniądze wziął by nie wzbudzać podejrzeń że to im właśnie gotuje zagładę. Jak wielkie było jego zdziwienie i rozczarowanie kiedy Jezus po prostu pozwolił się powieść na śmierć jak baranek. A On sam Judasz stał się nie tylko zdrajcą, ale winien śmierci Pierwszego Syna Bożego, Więc rozsypał monety i się powiesił ze zgryzoty. http://www.cosgan.de/images/midi/traurig/g045 Bardzo mi go szkoda tym bardziej że nie miał wyboru.

To prawda i Jezus o tym wiedział już na przód, kto jak i dlaczego go wyda o czym nawet wspominał. Jednak nie miał względu na własne ciało, nie miał względu na łzy Matki pod Krzyżem, na nadzieje w nim pokładane tu i teraz.

Ale Ty Andra miej wzgląd na siebie i nie kolaboruj bo Ty chcesz i musisz...

Ps. Właśnie wtedy kiedy Jezus o tym mówił Judasz pomyślał "To świetny pomysł, zobaczymy jak Ci śmierć zajrzy w oczy", szatan go zwiódł. Zaświtało mu to przy namaszczeniu olejkiem, ale na wieczerzy już się wkurzył i poszedł zrobić swoje i zostać bohaterem wieczornych wiadomości img/smilies/wink

Ostatnio edytowany przez SeJa (2012-06-14 17:25:38)

Offline

 

#76 2012-06-14 17:08:41

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Czy Jezus poniósł klęskę?

Andra napisał(a):

Niczego nie tlumaczyl, nie rozmawial z ludzmi. Rzucal slowa na wiatr Lidko.

Łatwo Ci przychodzi osąd kogoś, kogo nigdy nie poznałaś, nie widziałaś i nie słyszałaś... Jak myślisz, o czym to może świadczyć?


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#77 2012-06-14 17:54:54

Crows
mentor
Skąd: z nad Liswarty
Zarejestrowany: 2010-03-25
Posty: 13530

Re: Czy Jezus poniósł klęskę?

o uwielbieniu buddy i jego pachołków


:
:
Nie podziwiam ludzi idealnych.
Tych, ktòrzy nigdy nie upadli,ani się nie potknęli...
Nie istnieje taki rodzaj ludzi...
Oni tylko udają to, kim nie są;
nie pojęli piękna i urody tkwiącej w życiu..

Offline

 

#78 2012-06-14 18:24:09

Artur
Administrator
Skąd: Internet
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 4216

Re: Czy Jezus poniósł klęskę?

Lidka napisał(a):

Andra napisał(a):

Niczego nie tlumaczyl, nie rozmawial z ludzmi. Rzucal slowa na wiatr Lidko.

Łatwo Ci przychodzi osąd kogoś, kogo nigdy nie poznałaś, nie widziałaś i nie słyszałaś... Jak myślisz, o czym to może świadczyć?

Moim zdaniem wyłącznie o tym, iż nie jest prawdą stwierdzenie:

Czytam Biblie, nie naginajac tekstow do swoich zalozen.

Tak czytana Biblia ukazuje także Jezusa rozmawiającego.

Jeśli Andra nie dostrzega tego aspektu jego nauczania zawartego w księgach to niestety jakimś sitkiem cedzi tekst. I za sprawą używania sitka wychodzą jej głupoty. Ale ... nie mój zlew, nie moje sitko, nie moje głupoty img/smilies/wink


Pozdrawiam
Artur ♆

Żyjemy w czasach, gdzie wytwory schorowanej wyobraźni mają większe prawo obywatelstwa niż rzetelne myślenie.

Offline

 

#79 2012-06-14 18:41:46

Andra
Gość

Re: Czy Jezus poniósł klęskę?

Crows, nie mieszaj faktow z wiara.
Lidka, zrozum jedno- Ty wiesz swoje, ja swoje. Skoro mowie w ten sposob to znaczy ze wiem. Skoro wiem to musialam tam byc. I zrozum takze ze idealizujac Go, robisz to co zrobili Mu wspolczeni- odmawiasz Mu prawa do bycia czlowiekiem. A byl nim. Byl niezwyklym czlowiekiem, ktory mial misje. I niedopelnil jej. To jest moje zdanie oparte na tym co wiem, a nie tym czego nauczyli mnie na lekcjach religii. Musialam Go znac skoro pamietam Jego glos, ten ktory zyje we mnie. Skoro pamietam Jego wzrok. Od zawsze. A to co Ty o tym sadzisz, wybacz- ale niczego nie zmieni.
Krzysiu, uwazam ze zdrada Judasza, i smierc Jezusa byla inscenizacja. Ratowano co mozna bylo jeszcze uratowac z Jego Swiatla. Tego ktore po dzis dzien czeka na dopelnienie....by zamknac kolo czasu.

 

#80 2012-06-14 18:43:18

Crows
mentor
Skąd: z nad Liswarty
Zarejestrowany: 2010-03-25
Posty: 13530

Re: Czy Jezus poniósł klęskę?

Andra napisał(a):

Crows, nie mieszaj faktow z wiara.
.

jakich faktów ?


:
:
Nie podziwiam ludzi idealnych.
Tych, ktòrzy nigdy nie upadli,ani się nie potknęli...
Nie istnieje taki rodzaj ludzi...
Oni tylko udają to, kim nie są;
nie pojęli piękna i urody tkwiącej w życiu..

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo