Imladis

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY.

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze." Krzysztof K.
WITAMY SERDECZNIE NA WIELOTEMATYCZNYM FORUM DYSKUSYJNYM DLA MYŚLĄCYCH LUDZI

#1 2012-06-12 13:10:41

Krzysztof K
Pielgrzym
Zarejestrowany: 2009-06-19
Posty: 1830

Opiekun duchowy nie z tego świata.

Istnieją ludzie, którzy uważają, że każdy z nas ma swego opiekuna duchowego (lub opiekunów), który nie przebywa na tym naszym świecie.
To taką istotę określa się czasem mianem Anioła Stróża.
Większość z nas nigdy nawet nie uświadamia sobie faktu posiadania takiego "opiekuna".
Są jednak ludzie, którzy mają z nimi bezpośredni kontakt.
Taki "opiekun" często ich prowadzi i podpowiada.

Czy jest to tylko fikcja, czy też "duchowi opiekunowie" istnieją w rzeczywistości?
Może ktoś ma jakieś własne doświadczenia z tym związane?


Krzysztof K

Offline

 

#2 2012-06-12 13:45:33

Ja?!
kreatorus moderatorus
Skąd: małopolska
Zarejestrowany: 2010-05-23
Posty: 8318

Re: Opiekun duchowy nie z tego świata.

nie wszyscy mają opiekunó, czasem opiekunowie sami sie inkarnują na ziemi i oni tych opiekunów nie mają.


fuck it.

Offline

 

#3 2012-06-12 13:53:31

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Opiekun duchowy nie z tego świata.

BJB, pozwól, że się z Tobą nie zgodzę... Zgodnie z tym, co wiem, nie ma człowieka bez Opiekuna. jeśli Opiekun się wciela (nie musi, to bardzo rzadkie przypadki, tym niemniej potwierdzają 'regułę', jest dokładnie tak samo pod opieką duszy jeszcze bardziej rozwiniętej niż on sam.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#4 2012-06-12 13:54:29

Andra
Gość

Re: Opiekun duchowy nie z tego świata.

Ja, a mnie lazi po glowie....biorac pod uwage bezczasowosc- ze to my- z przeszlosci pomagamy sobie tym przyszlym. Wiesz, ja czesto, bardzo czesto dostrzegam to niemal fizycznie. Co o tym sadzisz?

 

#5 2012-06-12 14:08:14

Artur
Administrator
Skąd: Internet
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 4216

Re: Opiekun duchowy nie z tego świata.

Krzysztof K napisał(a):

Czy jest to tylko fikcja, czy też "duchowi opiekunowie" istnieją w rzeczywistości?
Może ktoś ma jakieś własne doświadczenia z tym związane?

A Ty miałeś/masz takowe doświadczenia? Wiesz ... nic tak nie wpływa na szczerość wypowiedzi innych rozmówców niż przykład własny autora wątku img/smilies/wink Bez przykładów zaczniemy za moment analizować teorię i pozabijamy się niechybnie my i nasi opiekunowie (no chyba, że Ci ostatni pójdą sobie natenczas skosztować jakiejś ambrozji czy innego piwa) img/smilies/wink

Ps. Owszem, znam swojego opiekuna; Czy z nim rozmawiam? Jeśli jest potrzeba, obustronna chęć, to i owszem img/smilies/smile


Pozdrawiam
Artur ♆

Żyjemy w czasach, gdzie wytwory schorowanej wyobraźni mają większe prawo obywatelstwa niż rzetelne myślenie.

Offline

 

#6 2012-06-12 14:26:14

Krzysztof K
Pielgrzym
Zarejestrowany: 2009-06-19
Posty: 1830

Re: Opiekun duchowy nie z tego świata.

Artur napisał(a):

Krzysztof K napisał(a):

Czy jest to tylko fikcja, czy też "duchowi opiekunowie" istnieją w rzeczywistości?
Może ktoś ma jakieś własne doświadczenia z tym związane?

A Ty miałeś/masz takowe doświadczenia? Wiesz ... nic tak nie wpływa na szczerość wypowiedzi innych rozmówców niż przykład własny autora wątku img/smilies/wink Bez przykładów zaczniemy za moment analizować teorię i pozabijamy się niechybnie my i nasi opiekunowie (no chyba, że Ci ostatni pójdą sobie natenczas skosztować jakiejś ambrozji czy innego piwa) img/smilies/wink

Ps. Owszem, znam swojego opiekuna; Czy z nim rozmawiam? Jeśli jest potrzeba, obustronna chęć, to i owszem img/smilies/smile

Czy ja miałem podobne doświadczenia?

Pomińmy to milczeniem. http://www.cosgan.de/images/midi/engel/g020
Powstanie tego tematu zainspirował ktoś inny z naszego forum, o kim ostatnio często myślę.


Krzysztof K

Offline

 

#7 2012-06-12 14:30:29

Artur
Administrator
Skąd: Internet
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 4216

Re: Opiekun duchowy nie z tego świata.

Krzysiek img/smilies/smile Nie zbywajmy tego milczeniem - wymieńmy się doświadczeniami ku obopólnej korzyści img/smilies/smile


Pozdrawiam
Artur ♆

Żyjemy w czasach, gdzie wytwory schorowanej wyobraźni mają większe prawo obywatelstwa niż rzetelne myślenie.

Offline

 

#8 2012-06-12 14:35:24

Andra
Gość

Re: Opiekun duchowy nie z tego świata.

A ja bym zapytala o tytulowy inny swiat....ktory inny konkretnie?

 

#9 2012-06-12 15:01:33

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Opiekun duchowy nie z tego świata.

Andra napisał(a):

A ja bym zapytala o tytulowy inny swiat....ktory inny konkretnie?

Duchowy img/smilies/wink.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#10 2012-06-12 15:05:48

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Opiekun duchowy nie z tego świata.

Ja tego właśnie doświadczam. Ale pozwolę sobie przytoczyć tekst z innej rubryki, który ten temat traktuje i opowiada w bardzo przystępny sposób:

Lidka napisał(a):

Kolejny krótki fragment z "Lettres de Pierre", myślę, że ciekawy. Przypomnę tylko, iż są to teksty w konwencji bardzo religijnej, gdyż adresatka tych przekazów była osobą mocno związaną z religią.

08.02.1919.

Pytasz mnie, czy "aniołowie stróże" czuwają nad światem i opiekują się tymi, których powierzył im Bóg. Z pewnością tak. Ale dla pierwszych wierzących nie było żadnej różnicy między świetlistymi istotami, które ukazywały im się w ważnych momentach życia, dlatego więc wszystkie nazwano "aniołami".

Tymczasem większość odwiedzających Ziemię istot niematerialnych to po prostu "duchy" - ludzie oddzieleni od ciała, czyli dusze ludzkie.

Trzeba tu przypomnieć sobie, iż mimo ewidentnych sygnałów na temat Boga wybaczającego i życia tych, którzy opuścili Ziemię, pierwotny Kościół (Pierwszego Przymierza) dopiero zaczynał uzmysławiać sobie niematerialność dusz ludzkich, kiedy Chrystus zszedł na Ziemię. W związku z tym pojawiły się problemy z realizacją Jego misji i niesieniem Dobrej Nowiny. W rzeczywistości, przy okazjach wyjątkowych (jak Zwiastowanie, np), aniołowie, istoty wyższe, przybywali na Ziemię mówić do ludzi, ale generalnie można stwierdzić, iż chodziło o dusze ludzkie z wyższych sfer.

Zatem ci, których nazywacie "aniołami stróżami", są po prostu Waszymi przyjaciółmi, którzy stali się dla Was niewidzialni, ale których miłość i czułość nie umarły wraz z ciałem. Oni kształtują wokół Was pewną "barierę ochronną".

Najczęściej każda z dusz inkarnowanych jest pod opieką i odpowiedzialnością duszy - przyjaciela niegdysiejszego, a bywa, że i całkiem nowego, wyznaczonego przez Boga do pomocy, abyście nie zagubili Miłości, Drogi i Życia. Ta więź jest najpiękniejsza i najbardziej aktywna miedzy Ziemią a Niebem.

My tutaj wszyscy się kochamy, radząc sobie i pomagając, pracując wspólnie, aby ta pomoc była najlepsza z możliwych. Wiek nie ma dla nas żadnego znaczenia. Ja, kochana Mamusiu, jestem Twoim "aniołem stróżem", jeśli już używamy tego określenia. Piękna dusza, która czuwała nad Tobą przedtem, zanim ja wróciłem, oddała Cię pod moją opiekę. To często się zdarza. Czeka się na powrót dusz chwilowo inkarnowanych i powierza się im potem rolę szczególnych opiekunów dla niektórych dusz. Mój kochany Tatuś od swojego dzieciństwa jest pod opieką duszy swojej mamy, ducha szczególnie jasnego i zaawansowanego, którego poznałem tutaj i nauczyłem się kochać.

(...)

Te więzi rodzinne, jak Ci powtarzam, nie giną. I to pomimo reinkarnacji, która jest tylko krótka podróżą. Ale nie jest możliwe, abyście to zrozumieli, nie znając relacji duchowych. Fakt że każdy z Was ma swojego opiekuna duchowego nie świadczy o tym, że "zaniedbujemy" innych ludzi; jesteśmy wszędzie tam, gdzie nas kochają i przyzywają, ale każdy z nas ma duszę z Ziemi, z którą jest mocniej związany i w szczególny sposób.

(...)

Zatem widzisz, że nasz kontakt nie jest "przypadkowy", mam rolę opiekowania się Tobą.

Ci, których kochaliście na Ziemi są liczni, bardzo liczni. Zatem niemalże "tłoczymy się" przy Was, wspomagając się wzajemnie, żeby otoczyć Was jak najlepszą opieką. Każdy z nas zajmuje się przede wszystkim "ogrodem" jednej ziemskiej duszy i jest jej duchem opiekuńczym. Ale wszyscy razem pracujemy na Boskie Dzieło w Was wszystkich. Mogłabyś pokusić się o odnalezienie nas w sobie; zrób to, jeśli chcesz.

Twój Pierre


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#11 2012-06-12 15:20:50

Artur
Administrator
Skąd: Internet
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 4216

Re: Opiekun duchowy nie z tego świata.

Lidka napisał(a):

Andra napisał(a):

A ja bym zapytala o tytulowy inny swiat....ktory inny konkretnie?

Duchowy img/smilies/wink.

Lidka img/smilies/smile Nie precyzuj. Ogólnie, o sytuacji międzynarodowej, a szczegóły to wiesz ... Marysia img/smilies/wink


Pozdrawiam
Artur ♆

Żyjemy w czasach, gdzie wytwory schorowanej wyobraźni mają większe prawo obywatelstwa niż rzetelne myślenie.

Offline

 

#12 2012-06-12 18:54:58

Ja?!
kreatorus moderatorus
Skąd: małopolska
Zarejestrowany: 2010-05-23
Posty: 8318

Re: Opiekun duchowy nie z tego świata.

pod warunkiem że jest opiekun bardziej rozwinięty od tego wcielonego w materii, opiekunowie nie biorą sie z nikąd, swą wiedze i doświadczenie zdobywają życiem.


fuck it.

Offline

 

#13 2012-06-12 19:25:33

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Opiekun duchowy nie z tego świata.

Ja?! napisał(a):

pod warunkiem że jest opiekun bardziej rozwinięty od tego wcielonego w materii, opiekunowie nie biorą sie z nikąd, swą wiedze i doświadczenie zdobywają życiem.

Wiesz co, nie żartuj sobie...


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#14 2012-06-12 19:37:44

Andra
Gość

Re: Opiekun duchowy nie z tego świata.

Lidka, a skad skoro jak twierdzisz- wszystko jest jednym a jedno- wszystkim?

 

#15 2012-06-12 22:05:41

Krzysztof K
Pielgrzym
Zarejestrowany: 2009-06-19
Posty: 1830

Re: Opiekun duchowy nie z tego świata.

Ja?! napisał(a):

pod warunkiem że jest opiekun bardziej rozwinięty od tego wcielonego w materii, opiekunowie nie biorą sie z nikąd, swą wiedze i doświadczenie zdobywają życiem.

Twój post zwrócił moją uwagę na pewną istotną kwestię związaną z tym tematem.
Posiadanie "Duchowego Opiekuna" wiąże się czasem ze sporym ryzykiem.
Zdarza się, że dusze o niskiej moralności, czy etyce podszywają się pod kogoś, kim w istocie nie są.
Zupełnie tak jak w życiu są ludzie lubiący strić się w piękne, ale cudze szaty.

Taki byt, potrafi słać przekazy z pozycji autorytetu opiekuna duchowego, ale są to przekazy fałszywe.
Człowiek, szczególnie małodoświadczony lub młody, łatwo daje sią wtedy omotać.
Jest przeświadczony o prawdziwości swoich przekazów, czy wizji, a w rzeczywistości jest ofiarą manipulacji.

Los takich, nabranych ludzi bywa bardzo nieciekawy,


Krzysztof K

Offline

 

#16 2012-06-12 22:57:35

Andra
Gość

Re: Opiekun duchowy nie z tego świata.

Szczegolnie gdy usiluje wplynac na podswiadomosc? Czasem mozna byc nieswiadomym przekaznikiem takich przekazow, tak?

 

#17 2012-06-12 23:42:30

Krzysztof K
Pielgrzym
Zarejestrowany: 2009-06-19
Posty: 1830

Re: Opiekun duchowy nie z tego świata.

Andra napisał(a):

Szczegolnie gdy usiluje wplynac na podswiadomosc? Czasem mozna byc nieswiadomym przekaznikiem takich przekazow, tak?

Tak, dokładnie.
Można z całkowitą pewnością powtarzać przekazy od kogoś, kto wcale nie jest duchowym opiekunem, tylko sią pod niego podszywa.


Krzysztof K

Offline

 

#18 2012-06-12 23:54:11

Artur
Administrator
Skąd: Internet
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 4216

Re: Opiekun duchowy nie z tego świata.

Bingo img/smilies/smile To teraz porozmawiamy o BHP kontaktu? img/smilies/smile


Pozdrawiam
Artur ♆

Żyjemy w czasach, gdzie wytwory schorowanej wyobraźni mają większe prawo obywatelstwa niż rzetelne myślenie.

Offline

 

#19 2012-06-13 06:13:03

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Opiekun duchowy nie z tego świata.

Krzysztof K napisał(a):

Ja?! napisał(a):

pod warunkiem że jest opiekun bardziej rozwinięty od tego wcielonego w materii, opiekunowie nie biorą sie z nikąd, swą wiedze i doświadczenie zdobywają życiem.

Twój post zwrócił moją uwagę na pewną istotną kwestię związaną z tym tematem.
Posiadanie "Duchowego Opiekuna" wiąże się czasem ze sporym ryzykiem.
Zdarza się, że dusze o niskiej moralności, czy etyce podszywają się pod kogoś, kim w istocie nie są.
Zupełnie tak jak w życiu są ludzie lubiący strić się w piękne, ale cudze szaty.

Taki byt, potrafi słać przekazy z pozycji autorytetu opiekuna duchowego, ale są to przekazy fałszywe.
Człowiek, szczególnie małodoświadczony lub młody, łatwo daje sią wtedy omotać.
Jest przeświadczony o prawdziwości swoich przekazów, czy wizji, a w rzeczywistości jest ofiarą manipulacji.

Los takich, nabranych ludzi bywa bardzo nieciekawy,

Ja miałam na myśli rzeczywistego Opiekuna, ale tu, Krzysiu, przyznaję Ci rację, Ja?! zamiast 'żartować', jak to odebrałam, mógł właśnie o tym mówić. Trzeba więc zaznaczyć, że, niestety, znaczna część dusz, z którymi człowiek wchodzi w kontakt, to 'przebierańcy'... img/smilies/smile. I dlatego ja trzymam się daleko od spirytyzmu i tego typu praktyk. Nie mamy punktu odniesienia, łatwo możemy ulec czemuś 'nie z tego świata' i może nam się wydawać, że to nasz Opiekun...

A rzeczywisty Opiekun ujawnia się niezwykle rzadko i wciąż nad nami czuwa, nawet jeśli wydaje nam się, że mamy z nim kontakt, biorąc jakąś tam dusze z poziomu pierwszego na niego. Ja mojego (naszego) nie znam. Znam tylko moją bratnią duszę, która weszła w tę rolę, ale nie dosłownie. Jest takim 'żywym łącznikiem', oczywiście za zgodą Opiekuna, który czuwa nad wszystkimi bratnimi duszami.

Artur napisał(a):

To teraz porozmawiamy o BHP kontaktu? img/smilies/wink

To też jest propozycja 'bingo' img/smilies/smile. Ja mogę powiedzieć, jak to wygląda od mojej strony, ale wiadomo, każdy jest inny i podejdzie inaczej.

Otóż ja zachowałam 'ograniczone zaufanie'. W sensie - musiałam zdobyć pewność, że On to On. I On mi to udowodnił ponad wszelką wątpliwość.

Poza tym - postarałam się zdobyć wiedzę na te tematy i 'przesiać ją przez sito' mojego odczucia. Nie wierzę we wszytko, co na ten temat napisane i co mówią inni, liczę się z subiektywnością i z błędami w interpretacji. Jeśli jakiejś informacji nie czuję, nie przyjmuję.

A wiedza mówi, że nie ma potrzeby znać Opiekuna, że nie ujawnia się, nie taka Jego rola i nie ma 'pożytku' z ujawnienia się. Są tylko nieliczne przypadki, kiedy ten 'pożytek' (dla człowieka, rzecz jasna) jest, ale to nie moje doświadczenie, więc tego nie opowiem.

Wiem też, że często się zdarza, że do kontaktu z nami jest 'wydelegowana' dusza osoby, która znaliśmy za życia i z która wiążą nas więzy miłości. Bo tę osobę rozpoznamy i tej zaufamy (zwłaszcza że ona jest w stanie nam udowodnić swoją tożsamość). I wtedy ona będzie tym 'przekaźnikiem' informacji dla nas.

(U mnie to trochę bardziej skomplikowane, bo ja mojej bratniej duszy za jej życia nie znałam, dowiedziałam się o istnieniu tego człowieka w dniu jego śmierci, ale i tak mam 100%-ową pewność, że to o niego chodzi img/smilies/smile).

Wiedza mówi też, że najczęściej w kontakt wchodzą dusze z poziomu I, które jeszcze nie oderwały się od życia na Ziemi i tęsknią za rozmowami z ludźmi. Są gotowe na cokolwiek, byle by ten kontakt zaistniał i trwał.

W ogóle wiedzy na te tematy jest bardzo dużo, nie sposób tu ją przedstawić, ale ja osobiście zalecałabym daleko posunięta ostrożność. Nie chodzi o to, żeby wejść w kontakt z jakąś duszą, to nic takiego i nic nie daje. Chodzi o to,  żeby wiedzieć, z kim ma się do czynienia i w jakim celu. To musi być jasno określone i w żadnym wypadku nie kolidować z naszym odczuciem życia. Nie możemy dostawać treści, które będą sprzeczne z naszymi poglądami i odczuciem. Jeśli tak jest - można mieć pewność, że nie chodzi o duszę Opiekuna. Od Niego na 100% tego nie dostaniemy, wprost przeciwnie: to, co od Niego dostajemy, jest idealnie wpasowane w nas samych, taka 'kropka nad i' idealnie pasująca do nas. Opiekun czuwa przecież nad naszym harmonijnym rozwojem, a nie destabilizacją wewnętrzną. On wie, na czym nasz rozwój ma polegać i czego nam brakuje na dany moment. Inna dusza tego nie może wiedzieć.

Dużym 'błędem' jest wierzyć we wszystko, co przychodzi z 'drugiej strony' od nie wiadomo kogo. Jeśli ktoś potrafi wejść w kontakt bez świadomości, co to daje i 'z czym to się je', ryzykuje ogromnie pod wieloma względami. Najważniejszym tu jest uwierzenie we wszystko, co się słyszy od 'nieznajomego' i pozwolenie sobie na dosłowne zmanipulowanie umysłu, co daje efekty jeszcze gorsze, niż byłoby się w sekcie img/smilies/wink.

(Wypadałoby też znać siebie samego na tyle, żeby umieć rozpoznać w sobie odczucie prawdy od odczucia fascynacji czymś 'nie z tego świata', czyli co pochodzi z serca, a co z głowy)


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#20 2012-06-13 07:58:11

Andra
Gość

Re: Opiekun duchowy nie z tego świata.

Oki Lidko, a w jaki sposob Ty odczuwasz te prawde?
Mowisz o nie odrzucaniu niczego ale i nie uleganiu fascynacji czyms, i z tym nie mozna nie zgodzic sie.  Juz abstrahujac od Opiekuna- wszystko co dzieje sie w naszym zyciu, co przychodzi - jest swiatelkiem przewodnim, swiadomosc tego wymaga jednak czasu. Sadze ze to czego nie jestesmy pewni trzeba pozostawic samemu sobie, niejasnosci wyklaruja sie same, to co niepotrzebne, odpadnie. Najgorzej jest przywiazac sie do czegos jednego i dorobic albo przejac od kogos cala ideologie, wtedy zamykamy sie na wszystko inne.
Artur, no to pogadywuj o tym bhp:)

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo