Ogłoszenie

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY


"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze."
Krzysztof K.

Z dnie 2 marca 2020 Hosting VGH.pl konczy dzialalnosc, dane stron zostana zabezpieczone, jesli chcesz przeniesc strone na swoj serwer lub ustawic przekierowanie napisz na pomoc@ehmediagroup.net

#26 2012-06-13 13:09:04

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Opiekun duchowy nie z tego świata.

A ja myślę, że sami sobą się jednak nie opiekujemy... img/smilies/wink.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#27 2012-06-13 14:57:29

Artur
Administrator
Skąd: Internet
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 4216

Re: Opiekun duchowy nie z tego świata.

Tajgon napisał(a):

Odnosnie "opiekunow" to wiedza o nich siega z tego co wiem wszystkich religii(nie znam ich wiele, ale te, ktore poznalem potwierdzaja ta teorie). Opiekunem uwazana istoty dobre(w chrzescijanstwie anioly) srednie(dusze przodkow) i zle, chociaz trudno to uznac za opiekunow(demony, zle duchy, zle dusze)

Wygłoszę herezję. Taką mianowicie, że nie istnieją dobrzy i źli przewodnicy po świecie duchowym i realnym, pochodzący z zaświata. W tym sensie, nie istnieją aniołowie dobrze nam życzący, dusze przodków troszczące się o krew ze swojej krwi, czy złe duchy mające chrapkę wszamać nas na podwieczorek. Zaświat oferuje nam bowiem nie tyle opiekuna, co towarzysza - taki towarzysz nie działa nigdy w naszym interesie w tym znaczeniu, iż on zajmuje się własnym życiem, własną egzystencją, własnymi, partykularnymi, interesami - własnymi - nie zaś naszymi. Stąd całą rozmowę o 'opiekunach' uważam, za rozmowę wybitnie zbaczającą z tematu, na swój sposób barbarzyńsko upraszczającą zaświat, sprowadzającą zasiedlającego go istoty do poziomu 'podcieraczy brudnej pupy, oby tylko zasmarkanej, bandzie gówniarzy'.

Rzekłem img/smilies/smile


Pozdrawiam
Artur ♆

Żyjemy w czasach, gdzie wytwory schorowanej wyobraźni mają większe prawo obywatelstwa niż rzetelne myślenie.

Offline

 

#28 2012-06-13 16:19:25

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Opiekun duchowy nie z tego świata.

Artur, zajmowanie się swoimi sprawami nie stoi w sprzeczności z opieką nad duszami w stanie inkarnacji. Ani nie przeszkadza (o ile nie pomaga) w 'swoich sprawach'.

Opieka nie polega na 'podcieraniu tyłka' (rozumiem wydźwięk tej przenośni), a bardziej na stymulowaniu do rozwoju własnego. Podkreślam: stymulowaniu. Nie dostaniemy 'gotowej recepty' na nic, nikt za nas nie 'odrobi lekcji', ale za to dostaniemy mnóstwo energii do działania, miłość, ew. podpowiedź w trudnych momentach, jednak tak skonstruowaną, że nic 'na tacy', sami musimy ją zinterpretować (a zawsze da się na 2 przeciwne w znaczeniu sposoby)...

Jeśli zdarza się jakiś 'gotowiec' na życie, zgodnie z tym co wiem i czego doświadczam, nie pochodzi on od opiekuna, a od innej duszy, nie wiadomo jakiej i nie wiadomo, czym się kierującej.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#29 2012-06-13 21:38:35

Andra
Gość

Re: Opiekun duchowy nie z tego świata.

Lidus, zamieszcze sprostowanie, jako ze albo ja wyrazilam sie malo precyzyjnie- jesli tak to przepraszam...albo Ty zle zrozumialas moje slowa. Dwie  rozne przyczyny a skutek jeden:)- moje odczucie Ciebie wyraza sie tym ze widze Twoje swiatlo. Natomiast glebia lub jej brak dotycza Twoich slow. Brzmiacych prawdziwie lub bedacych Twoja rozumowa interpretacja tej prawdy. Nie utozsamiam Ciebie z Twoimi slowami. Artur, podpisze sie pod ta herezja.img/smilies/smile

 

#30 2012-06-13 22:37:01

merkaba
Moderator
Zarejestrowany: 2010-03-18
Posty: 763

Re: Opiekun duchowy nie z tego świata.

mi wystarczy anioł struż


http://images.chomikuj.pl/button/antubis12.gif

Offline

 

#31 2012-06-13 22:39:04

BasmaW
Salam Insh'Allah
Skąd: na północ od Kemet
Zarejestrowany: 2012-05-30
Posty: 1193
Serwis

Re: Opiekun duchowy nie z tego świata.

Artur napisał(a):

Tajgon napisał(a):

Odnosnie "opiekunow" to wiedza o nich siega z tego co wiem wszystkich religii(nie znam ich wiele, ale te, ktore poznalem potwierdzaja ta teorie). Opiekunem uwazana istoty dobre(w chrzescijanstwie anioly) srednie(dusze przodkow) i zle, chociaz trudno to uznac za opiekunow(demony, zle duchy, zle dusze)

Wygłoszę herezję. Taką mianowicie, że nie istnieją dobrzy i źli przewodnicy po świecie duchowym i realnym, pochodzący z zaświata. W tym sensie, nie istnieją aniołowie dobrze nam życzący, dusze przodków troszczące się o krew ze swojej krwi, czy złe duchy mające chrapkę wszamać nas na podwieczorek. Zaświat oferuje nam bowiem nie tyle opiekuna, co towarzysza - taki towarzysz nie działa nigdy w naszym interesie w tym znaczeniu, iż on zajmuje się własnym życiem, własną egzystencją, własnymi, partykularnymi, interesami - własnymi - nie zaś naszymi. Stąd całą rozmowę o 'opiekunach' uważam, za rozmowę wybitnie zbaczającą z tematu, na swój sposób barbarzyńsko upraszczającą zaświat, sprowadzającą zasiedlającego go istoty do poziomu 'podcieraczy brudnej pupy, oby tylko zasmarkanej, bandzie gówniarzy'.

Rzekłem img/smilies/smile

Zgadzam się.

Kiedyś miałam dyskusję na temat dżinów (lepiej nie czepiajmy się nazw, jak zwał tak zwał w każdej kulturze itd.) i w pewnym momencie pytam - "czyli one mają swoje życie, tak jak my?" Odpowiedź była twierdząca, analogicznie jest z aniołami. Mój pogląd może i jest wynikiem mojej religii, ale gdyby tak przyjrzeć się innym, takie same bądź zbliżone motywy by się pojawiły.


Nie powinniśmy się wstydzić przyjmowania prawdy, bez względu na to, z jakiego źródła do nas przychodzi, nawet jeżeli przynoszą ją nam dawne pokolenia i obce ludy. Dla tego, kto poszukuje wiedzy, nic nie jest bardziej wartościowe, niż wiedza jako taka. (Al-Kindi)

Offline

 

#32 2012-06-13 23:11:12

Ja?!
Moderator
Skąd: małopolska
Zarejestrowany: 2010-05-23
Posty: 8321

Re: Opiekun duchowy nie z tego świata.

Lidka napisał(a):

A ja myślę, że sami sobą się jednak nie opiekujemy... img/smilies/wink.

A ja myśle że jednak tak, zauważ że nie masz teraz tej świadomości którą masz po śmierci, obecnie masz maleńką część tej świadomości i właściwie to wyższa jaźń decyduje w wielu sprawach i popycha do działania w konkretnym kierunku zostawiając nam jakąś część. Gdyby jej wpływ na nas nagle zniknął to wtedy byś zrozumiała jaki ma mocny wpływ. Ja nie gdybam ja to wiem

Offline

 

#33 2012-06-14 06:17:21

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Opiekun duchowy nie z tego świata.

BJB, to jest nielogiczne... Ta część naszej energii, która nie wcieliła się, po prostu czeka na część wcieloną (niekoniecznie biernie), bo ta ją ubogaci. Może obserwować, ale czuwać nad sobą, a także pomagać samej sobie stwarza sytuację 'podpowiadania samej sobie' na egzaminie. To 'umniejsza' wartość doświadczenia. Żadna dusza tego nie zrobi, to jest myślenie czysto ludzkie...

Nas popycha do działania to, co jest JUŻ wpisane w nasza podświadomość, żadna 'fizyczna' interwencja nie jest potrzebna, dusza wcielona zabiera to ze sobą we wcielenie.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#34 2012-06-14 10:09:44

Andra
Gość

Re: Opiekun duchowy nie z tego świata.

Ale sama mowisz,, ta czesc NASZEJ energii". To skad ta Twoja czesc wie o naszej? Na logike?
A co czyni ja
,, nasza"? Powiedzialabym: jedna?

 

#35 2012-06-14 12:05:39

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Opiekun duchowy nie z tego świata.

Koniec końców wszystko jest jednością. Ale nie musimy w ten sposób oceniać życia, możemy śmiało podzielić tę jedność na elementy, jakimi są poszczególne 'aspekty' tej Całości. To jest bardziej naturalne dla człowieka.

Mówiąc o 'naszej' energii, miałam na myśli to, że ta część, która się wciela, to kilka (do ok. 25?) % całej energii, która jest 'nami'. Nami, czyli każdym poszczególnym 'aspektem' Całości. Pozostałe (przyjmijmy) 75% pozostaje w formie energii i dalej ewoluuje, 'czekając' na efekty tego, co nasza ludzka część przyniesie z powrotem. To tę część nas samych nazywa się Jaźnią Wyższą. Ona nie może nad nami czuwać, nami się opiekować, bo to 'wbrew' jej założeniom. Czuwać musi energia bardziej rozwinięta i bardziej świadoma, ona czuwa nie tylko nad tą częścią wcieloną, ale też nie wcieloną.

Dlatego zaprzeczyłam słowom Ja?!.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#36 2012-06-14 13:52:21

999Krysia
zaaklimatyzowany
Skąd: Lublin
Zarejestrowany: 2011-05-26
Posty: 877

Re: Opiekun duchowy nie z tego świata.

Lilu , mała korekta...
Jażń to jest skonfigurowana czysta świadomość w uczucia i te uczucia tworzą            świat zewnętrzny - materialno-duchowy.  Część Jażni  tworzy Nadświadomość - kierownika ekspedycji.Zna ona cel podróży po Ziemi i drogę powrotną świadomości bieżącej- duszy....Nadswiadomośc ma bardzo wysokie wibracje  i z tego powodu nie utrzymuje kontaktu z duszą..za to z siebie wyodrębniła część uczuć ,które tworzą Wyższe Ja i o niższych wibracjach Duchowego przewodnika...i taki proces,,zostawiania kropli wiedzy"o  nizszych wibracjach jako drogowskazy drogi powrotnej. Są zostawiane,aż do wibracji duszy...czy też ducha ,który jest naszą częścią składową... Te krople maja wiedzę tylko z zakresu własnej wibracji  czyli bardzo cząstkową..mają umiejętność porozumiewania się z świadomością bieżąca przy pomocy słów , wysoko wibracyjnych  emocji.. i człowiek ma podstawy traktować je jako istoty duchowe...czym tak naprawdę są /?/
W drodze powrotnej świadomość bieżąca wchłania pozastawione krople siebie samej jako wiedzę. W ten sposób rozrasta się jej potencjał i podnoszą się wibracje..aż do momentu podniesienia wibracji do Jażni. Oczywiscie, co było rozczepione zostało skrystalizowane i na jeden moment świadomosć bieżąca małą częścią siebie samej łączy się z Jażnią.. I wtedy doświadczamy my ludzie ,że nie jesteśmy ciałem ,myślami..... jesteśmy częścią czegoś większego ,piękniejszego.I to jest nasze pierwsze spotkanie z uczuciami i miłością i już wiemy....  kim jesteśmy....
     I od tego momentu zaczyna się badanie ,,kim jesteśmy" Na zakończenie tego procesu znów łaczymy się z Jaznia ale całym promieniem świadomosci ,w skład którego weszły wszystkie części- nie ma nadświadomości , wyższego ja ... Jest Jażń - Całość -źródło świata materialno-duchowego w naszym ludzkim pojmowaniu... Jako Jaźń zmieniamy się  w światach wewnętrznych- bez formy.... w krainie czystego dżwięku..az do oceanu czystej świadomości..

Ostatnio edytowany przez 999Krysia (2012-06-14 14:04:47)


..Dorastasz   w dniu , w którym potrafisz się serdecznie z siebie pośmiać ..

Offline

 

#37 2012-06-14 14:17:56

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Opiekun duchowy nie z tego świata.

Słowa są zawodne, ja usiłowałam mówić 'obrazowo' w odniesieniu do postrzegania uwarunkowanego. Ale chodzi tylko o 'mechanizm'.

Krysiu, ja nie potrafię aż tak 'całościowo' i 'technicznie' opowiedzieć, aczkolwiek rozumiem, co Ty nam mówisz.

Twoje ostatnie zdanie - to jest bardzo 'daleka przyszłość' dla duszy ludzkiej. My, jako ludzie (dusze wcielone) jesteśmy na etapie tego 'badania, kim jesteśmy'. Myślę, że człowiekowi więcej da zrozumienie tego, co jest mu bliższe. Po prostu nie każdy 'pokarm' nadaje się do jedzenia w każdym wieku...

Ale to tylko moje zdanie, rzecz jasna.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#38 2012-06-14 19:48:18

Andra
Gość

Re: Opiekun duchowy nie z tego świata.

Lidka, a te aspekty, jak uwazasz- potrzebne sa Tobie czy Twojemu rozumowi aby na ich podstawie zrozumial jednosc calosci?

 

#39 2012-06-14 19:49:34

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Opiekun duchowy nie z tego świata.

Mnie. Nie wiem jak Ty, ale ja rozumem tylko się posługuję img/smilies/smile


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#40 2012-06-14 22:24:17

Andra
Gość

Re: Opiekun duchowy nie z tego świata.

A Tobie to znaczy komu?

 

#41 2012-06-15 08:17:56

999Krysia
zaaklimatyzowany
Skąd: Lublin
Zarejestrowany: 2011-05-26
Posty: 877

Re: Opiekun duchowy nie z tego świata.

Lidka napisał(a):

Słowa są zawodne, ja usiłowałam mówić 'obrazowo' w odniesieniu do postrzegania uwarunkowanego. Ale chodzi tylko o 'mechanizm'.

Krysiu, ja nie potrafię aż tak 'całościowo' i 'technicznie' opowiedzieć, aczkolwiek rozumiem, co Ty nam mówisz.

Twoje ostatnie zdanie - to jest bardzo 'daleka przyszłość' dla duszy ludzkiej. My, jako ludzie (dusze wcielone) jesteśmy na etapie tego 'badania, kim jesteśmy'. Myślę, że człowiekowi więcej da zrozumienie tego, co jest mu bliższe. Po prostu nie każdy 'pokarm' nadaje się do jedzenia w każdym wieku...

Ale to tylko moje zdanie, rzecz jasna.

Masz Lilu rację ....ja postrzegam procesy bardzo mechanicznie, bo jestem na etapie badacza,, kim nie jestem" .Kilka osób mi na to zwrociło uwagę i to  chyba  zapowiada zmianę w moim  postrzeganiu życia. Czas najwyższy...
  Piszę czasem tak szeroko , bo może jakies słowo  pełni rolę klucza dla kogoś.... Zreszta nie mam takiej kontroli co piszę. Piszę, co mi wnętrze dyktuje.... nawet błędy robię na jego zamówienie...które są dowodem mojej niedoskonałości   i inicjują pewne procesy../ jestem wdzięczna przewodnikowi ,że tak łagodnie przypomina o mojej niedoskonałości  ,a nie rozbitym samochodem, spalonym obiadem itp..
Na przykład Crows trzy razy mnie skrytykował  i wyłowił błędy i dzięki temu mogłam zdemontować potężny program : Kobiety są głupie i potrzebują opieki mądrych mężczyzn...
Dzięki Crows, że na chwilę byłeś moim lustrem......

Ostatnio edytowany przez 999Krysia (2012-06-15 08:30:07)


..Dorastasz   w dniu , w którym potrafisz się serdecznie z siebie pośmiać ..

Offline

 

#42 2012-06-15 08:33:56

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Opiekun duchowy nie z tego świata.

Krysiu, ja Ciebie rozumiem img/smilies/smile. Problem w tym, że czytając 'obraz' z tak wielkiej perspektywy, zaciera się to, co dla człowieka 'tu i teraz' bliższe. Ktoś, kto dopiero zaczyna widzieć szerzej, może pomyśleć, że hop-siup, po śmierci idziemy prosto do Źródła... img/smilies/wink. Dlatego ja skupiam się bardziej na tej 'drodze do', na etapie, na którym teraz jesteśmy. I jak piszesz o tym 'wycinku' Życia, Twoje 'techniczne' podejście w niczym nie przeszkadza, jest jak najbardziej do zrozumienia img/smilies/smile. W ogóle wnosisz inne spojrzenie, inne podejście, to bardzo 'ożywcze' i cenne. Więc pisz dalej, Krysiu img/smilies/smile


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#43 2012-06-18 22:55:50

Tajgon
adept
Zarejestrowany: 2012-06-11
Posty: 25

Re: Opiekun duchowy nie z tego świata.

Artur napisał(a):

Tajgon napisał(a):

Odnosnie "opiekunow" to wiedza o nich siega z tego co wiem wszystkich religii(nie znam ich wiele, ale te, ktore poznalem potwierdzaja ta teorie). Opiekunem uwazana istoty dobre(w chrzescijanstwie anioly) srednie(dusze przodkow) i zle, chociaz trudno to uznac za opiekunow(demony, zle duchy, zle dusze)

Wygłoszę herezję. Taką mianowicie, że nie istnieją dobrzy i źli przewodnicy po świecie duchowym i realnym, pochodzący z zaświata. W tym sensie, nie istnieją aniołowie dobrze nam życzący, dusze przodków troszczące się o krew ze swojej krwi, czy złe duchy mające chrapkę wszamać nas na podwieczorek. Zaświat oferuje nam bowiem nie tyle opiekuna, co towarzysza - taki towarzysz nie działa nigdy w naszym interesie w tym znaczeniu, iż on zajmuje się własnym życiem, własną egzystencją, własnymi, partykularnymi, interesami - własnymi - nie zaś naszymi. Stąd całą rozmowę o 'opiekunach' uważam, za rozmowę wybitnie zbaczającą z tematu, na swój sposób barbarzyńsko upraszczającą zaświat, sprowadzającą zasiedlającego go istoty do poziomu 'podcieraczy brudnej pupy, oby tylko zasmarkanej, bandzie gówniarzy'.

Rzekłem img/smilies/smile

Na czym opierasz swoje przekonanie? Ja zanim zostalem chrzescijaninem czytalem wiele teori i to jest jedna z nich. Kazdy ma dobrego opiekuna, ktory ma za zadanie sprowadzic nas na zla droge i dobrego, sprowadzajacy na dobra. Dusze biora sobie czasem takie zadanie. A reszta jest zsylana przez Boga, lub szatana.(W mojej opini dusze niezaleznie od intencji czynia zlo) Odnosnie dusz jestem pewien. Aniolow i zlych duchow nie dokonca, jednak narazie to jest moje stanowisko(poczytaj o swiecie duchowym, bo twoja wiedza jest szczatkowa)

Offline

 

#44 2012-06-19 00:15:50

Artur
Administrator
Skąd: Internet
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 4216

Re: Opiekun duchowy nie z tego świata.

Tajgon, mój pogląd ewoluował (i mam nadzieję, że będzie robił to dalej). Przez jakieś 12 lat mojego życia w bezpośredniej bliskości Twoich dzisiejszych poglądów. Mój obecny jest rezultatem doświadczeń granicznych img/smilies/wink

Ps. W wolnej chwili zajrzyj proszę tutaj:

http://www.hermetyk.pl/content/czy-astr … winacyjnym

- autor zawarł w tekście dość zasadniczy wykład z zakresu demonologii użytkowej (na potrzebach chrześcijaństwa) img/smilies/wink


Pozdrawiam
Artur ♆

Żyjemy w czasach, gdzie wytwory schorowanej wyobraźni mają większe prawo obywatelstwa niż rzetelne myślenie.

Offline

 

#45 2012-06-19 11:19:41

999Krysia
zaaklimatyzowany
Skąd: Lublin
Zarejestrowany: 2011-05-26
Posty: 877

Re: Opiekun duchowy nie z tego świata.

Na każdym etapie mamy innych opiekunów/ jak go zwał/ i trudno nam z dołu ocenić jego pracę.... Na czas zbierania doświadczeń  mamy innych, na czas refleksji mamy innych, na czas zmieniania siebie innych....A ze zyjemy w świecie iluzji czyli kłamstwa,  to często kłamstwo przewodnika jest narzędziem , by wzbudzić takie nie inne emocje.
       W moim przypadku był to gniew...A ze gniew jest moim głownym nurtem siłą energetyczną przemiany,  to dośc czesto   musiłam nawiązywać z nim kontakt.
Gniew i strach świetnie nadają się do dokonywnia energetycznych skoków...czyli podwyższania wibracji..


..Dorastasz   w dniu , w którym potrafisz się serdecznie z siebie pośmiać ..

Offline

 

#46 2013-01-05 09:15:28

eter
adept
Zarejestrowany: 2013-01-05
Posty: 14

Re: Opiekun duchowy nie z tego świata.

jeśli taki byt opiekuńczy jest osobnym bytem, niezależnym i niezawisłym od nas to musi się jakoś utrzymać. Nie ma czegoś takiego jak byt żyjący "powietrzem". Karmi się kimś w pobliżu... a zatem coś za coś...

Offline

 

#47 2013-01-06 01:16:05

VioletHill
adept
Zarejestrowany: 2013-01-01
Posty: 97

Re: Opiekun duchowy nie z tego świata.

a czemu coś za coś?

to tak jak w kodeksie Hammurabiego: ząb za ząb- i ja ni w ząb nie chcę tego przyjąć mimo, że ktoś usilnie coś mi opowiada o  wiedzy i wierze itd.....

kiedyś ktoś wymyślił perpetum mobile ideę, a jeśli jest gdzieś energia bez siły napędzającej?
albo może istnienie może istnieć bez siły? bez początku, bez końca, bezplanu, istnienie może to Ja? bo jak na razie wciąż czytam i się dowiaduję wszystkiego o świecie energii, ducha itd. w kontekście wiedzy ludzkiej  bo to my sami składamy to wszystko, to my widzimy Jezusa, Buddę, itd i nijak inaczej to nie działa, ja też jestem tylko mną i coraz prostsze to się staje i z drugiej strony coraz bardziej skomplikowane....

Offline

 

#48 2013-01-06 03:27:08

Ja?!
Moderator
Skąd: małopolska
Zarejestrowany: 2010-05-23
Posty: 8321

Re: Opiekun duchowy nie z tego świata.



czyżby to było perpetum mobile ?
może przypomne że wszechświat jest gigantycznym perpetum mobile ale ludzie wolą widzieć ograniczenia w energii.
Opiekunowie duchowi nie posiadają ciał jaźni ani ciała fizycznego więc mają inne źródło zasilania.

Offline

 

#49 2013-01-06 19:15:33

VioletHill
adept
Zarejestrowany: 2013-01-01
Posty: 97

Re: Opiekun duchowy nie z tego świata.

ograniczenia w energii ludzie wola widzieć
ale czemu też wolimy widzieć opiekunów itp.

czy to wynika z tego, że takie widzenie i wiara i wiedza ze się widzi...wynika z tego, że obojętnie jaka to była religia, poli czy monoteizm to ci opiekunowie byli i uwazamy,że oni są spoza religii?

a gdyby było tak, że odrzucamy opiekunów, inne światy, jest energia, jesteśmy my ale to my żyjąc i umierając jesteśmy w żródle, ono się zmienia i nie zmienia ale nie  w tym siły podtrzymującej nas żadnej która się OPIEKUJE bo opieka to opieka..... coś nam daje co jakby chciała zabrać przed czymś "uchronić" osłabić przezycia  "złe" a perpetum mobile działa ale w założeniach nie jest z zewnątrz niczym zasilane , jak się wprawi raz w ruch ma działac bez końca, o to mi chodziło

perpetum mobile źródła: pytanie jaki był początek i dlaczego za trudne dla mnie więc je póki co omijam a myślę i czuję co dalej..... więc oderwanie się od przyczynowości, od skutku i przyczyny w źródle, od opieki, od ochrony, od tego, że źródło jest czymś wyższym, lepiej wiedzacym itp. sformułowania co by spowodowało w Nas? to, że umieramy i rodzimy się w odniesieniu do tego co tłumaczyli w tym filmie dokumentalnym o Ewangelii Judasza nabiera dla mnie czegoś nowego: nie tylko smierć nie jest końcem, nie tylko umieranie nie było cierpieniem ale to to co po smierci było czymś wyższym niż to gdy się rodzilismy i żyliśmy w świecie fizycznym - A CO jeśli to kolejna koncepcja mająca nas "uwiązać" pomiędzy skrajnościami : albo ten świat jest ok, albo tamten..... albo ktoś się nami opiekuje albo my jesteśmy niedoskonali i nie widzimy tych opiekunów jak przeczytałam w artykule o autorce książki o aniołach... to na takiej zasadzie........ to nieszczęsne prawo karmy też nas wciska i nie wiem czemu ale myślę o tym, że ja nie chcę tego koła a wszyscy naokolo mówia,ze ono jest. A ja chcę kwadratowo img/smilies/smile   ........ 

pytam co by było gdyby do nas dotarło że jestesmy człowiekiem i jak bóg, jesteśmy w zródle i jestesmy źródłem, jesteśmy miłościa i potrafimy kochać...chyba wyjdzie ze mnie jakas utopistka?

Offline

 

#50 2013-01-06 19:24:44

VioletHill
adept
Zarejestrowany: 2013-01-01
Posty: 97

Re: Opiekun duchowy nie z tego świata.

przerwa robi dobrze na myślenie szczególnie moja przed chwilą img/smilies/smile

przypomniał mi się fragment artykulu który kiedyś czytałam i końcówce: myślę, że w jakimś sensie on lepiej odda to o co pytam, co mi się wydaje, to co napisałeś, że wszechświat jest jednym wielkim perpetum mobile

cytat: Zostaje pytanie: „Co należy wprowadzić w miejsce Rady Wcieleniowej, Hierarchii Światła i podległych struktur?”. Chodzi właśnie oto, że nic, bo niczym nie trzeba zarządzać energia się samobalansuje, potrafi swobodnie przepływać (tu Nadjaźnie wniosły dużo inspiracji dla WJ). Trzeba puścić wszystko co sztuczne, zbudowane i otworzyć się na swobodny przepływ „masz tyle ile potrzebujesz”. Złote Anioły lub po prostu Hierarchia Światła, oni chcą być zwolnieni z tej funkcji, nie chcą więcej w tym pracować, no bo kto by chciał żyć z zamkniętym sercem?

mam to skopiowane w kompie, strona już nie działa

artykuł Nikodem Marszałek , kiedyś go mało rozumiałam, dzis po swojemu rozumiem bardziej....

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo