Ogłoszenie

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY


"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze."
Krzysztof K.

#1 2012-06-16 21:21:11

Krzysztof K
Pielgrzym
Zarejestrowany: 2009-06-19
Posty: 1830

Życie Buddy

Budda Siakjamuni

Życie Buddy

1.   (1) Na południowym podgórzu Himalajów, wzdłuż rzeki Rohini zamieszkiwał ród Siakjów. Ich król Siuddhodana Gautama założył w Kapilawastu stolicę i wybudował tam wielki zamek. Król rządził mądrze, a lud go chwalił.
Królowa miała na imię Maja. Ojciec jej był władcą sąsiedniej prowincji tego samego rodu Siakjów i wujem jej męża.
Przez lat dwadzieścia byli oni bezdzietni. Ale pewnej nocy Królowa miała dziwny sen. Widziała białego słonia, który przez prawy jej bok wszedł do łona. I stała się Królowa brzemienną. Król i lud z nadzieją oczekiwali narodzin królewskiego dziecięcia. Królowa aby rodzić, według zwyczaju wracała do swych rodziców. W czasie drogi zatrzymała się aby odpocząć w ogrodzie Lumbini. Świeciło piękne, wiosenne słońce.
Wszędzie wokół niej kwitły drzewa Asioka. W zachwycie wyciągnęła Królowa prawą rękę, aby ułamać gałązkę. Kiedy to uczyniła, narodził się Książę. Wszyscy wyrażali szczerą radość z chwały Królowej i książęcego dziecięcia. Niebo i ziemia weseliły się. Pamiętny ten dzień był ósmym dniem kwietnia.
Radość Króla była ogromna. Dziecko nazwał Siddhartha, co znaczy „Spełnienie Wszystkich Marzeń”.
2.   A jednak w pałacu królewskim radość zamieniła się prędko w smutek. Ukochana Królowa nagle umarła. Jej młodsza siostra, Mahapradźapati, została opiekunką dziecka i z wielką wychowywała je troską.
Niezbyt daleko w górach żył pustelnik nazywany Asita. Zobaczył on blask dookoła zamku. Biorąc to za dobry znak, przyszedł do pałacu. Kiedy pokazano mu dziecko, przepowiedział jego przyszłość mówiąc: „Kiedy ten Książę dorośnie i nie opuści pałacu, wtedy zostanie wielkim królem i podbije cały świat. Ale jeśli porzuci on pałace i poświęci swe życie religii, wówczas stanie się Buddą, Wybawcą świata”.
Król z początku rad był z tego proroctwa, lecz później zaczął się martwić, że jego jedyny syn może opuścić pałac by zostać bezdomnym samotnikiem.
Kiedy Książę Siddhartha skończył siedem lat, zaczęto go uczyć sztuki rządzenia i wojowania; lecz myśli jego zwracały się ku innym sprawom. Zdarzyło się, że pewnego wiosennego dnia Książę wyszedł z zamku razem z ojcem. Gdy przyglądali się rolnikowi orzącemu pole, Książę spostrzegł ptaka, który spadając z wysokości, porwał małego robaka wydobytego pługiem rolnika. Usiadł Książę w cieniu drzewa i zamyślił się. Po chwili wyszeptał: „To straszne! Czy wszystko, co żyje, musi się wzajemnie zabijać?”.
On, który utracił matkę tak wcześnie, był wstrząśnięty tragedią owych małych istot. Ta rana w jego duszy powiększała się z biegiem lat. Jak rośnie z wiekiem blizna na młodym drzewku — tak przekonanie o cierpieniu, które niesie życie ludzkie, przenikało coraz bardziej myśli Księcia.
Król martwił się wróżbą pustelnika coraz bardziej. Próbował różnymi sposobami rozweselić Księcia, aby jego myśli zwróciły się ku innym sprawom. Gdy Książę ukończył dziewiętnaście lat, Król ożenił go z Księżniczką Jasiodharą — córką brata zmarłej Królowej Mai. Panował on na zamku Dewadaha, a nazywał się Suprabuddha.
3.   (2) Przez dziesięć lat Książę Siddhartha żył w pałacach: Wiosny, Jesieni i Pory Deszczowej, otoczony muzyką, tańcami i zabawą. A jednak często pogrążał się w zadumie, zastanawiał się nad sensem ludzkiego życia. Wówczas uporczywie wracała myśl o cierpieniu.
„Cóż znaczą zbytki pałacu, zdrowe ciało i radosna młodość” — myślał Książę. „Pewnego dnia może złamać choroba, przyjdzie starość. Nie ma ucieczki przed śmiercią. Wszyscy rozumni ludzie powinni odrzucić radość z młodości i zdrowia, radość życia.
(3) Walczący o przetrwanie człowiek poszukuje prawdziwej wartości. Może to czynić właściwie lub niewłaściwie. Jeśli przekonawszy się że choroba, starość i śmierć są nieuniknione, nadal poszukuje wśród rzeczy pustych i przemijających — idzie złą drogą.
Właściwie postępuje, kto, znając istotę choroby, starości i śmierci, zwraca się ku temu, co jest ponad ludzkie cierpienia. Mam wrażenie, że prowadząc dworskie życie pełne uciech, idę złą drogą”.
4.   (4) Tak zmagał się Książę ze swymi myślami do czasu gdy przyszedł na świat Rahula, jego jedyne dziecko. Książę miał wtedy dwadzieścia dziewięć lat. Postanowił opuścić pałac i szukać spokoju ducha, prowadząc życie bezdomnego żebraka. Tak też uczynił pewnej nocy: zabrał swego konia, śnieżnobiałego Kanthakę. Towarzyszył mu jego woźnica imieniem Czandaka.
Rozterki nie opuściły Księcia. Nawiedzały go demony pokus, mówiąc: „Byłoby lepiej, gdybyś wrócił do pałacu i poszukał innego rozwiązania. Wtedy cały świat należałby do ciebie”. Lecz Książę uciszał te głosy, gdyż wiedział, że nic w świecie nie mogłoby mu dać zadowolenia. Ogolił głowę i powędrował z żebraczą miską na południe.
Najpierw odwiedził pustelnika Bhagawę i zapoznał się z praktykami ascezy. Potem skierował się do Arady Kalamy i Udraki Ramaputry, aby nauczyć się ich sposobów osiągania nirwany przez medytację. Ćwicząc przez jakiś czas, doszedł do przekonania, że nie mógłby w ten sposób osiągnąć Oświecenia. Wreszcie dotarł Książę do państwa Magadha i zatrzymał się w lesie Uruwilwa, nad brzegiem rzeki Nairandżana, przepływającej opodal zamku Gaja. Prowadził tam życie ascety.
5.   (5) Ćwiczenia jego były niezwykle intensywne. Mobilizował się myślą, że „żaden asceta w przeszłości, teraz ani w przyszłości nie był, ani nigdy nie będzie tak gorliwy jak ja”.
(6) Mimo to Książę nie mógł osiągnąć celu. Po sześciu latach zrezygnował z ascezy. Obmył się w rzece i przyjął miskę mleka z rąk dziewczyny imieniem Sudżata, która mieszkała w pobliskiej wsi. Zadziwił tym pięciu swoich towarzyszy, którzy żyli w ascezie od sześciu lat. Uznali, że załamał się i porzucili go.
(7) Książę został zupełnie sam. Był jeszcze osłabiony, lecz z narażeniem życia rozpoczął jeden jeszcze okres medytacji, mówiąc sobie: „Nie opuszczę tego miejsca, zanim nie odnajdę drogi do Oświecenia — choćby moja krew wyschła, ciało rozpadło się, a kości obróciły się w proch”.
(8) Jakże gwałtowne było to zmaganie! Książę był zrozpaczony, a jego myśli pomieszane. Głęboki cień okrył jego ducha i obległy go diabelskie pokusy. Lecz nie poddał się. Cierpliwie i dokładnie rozważył je po kolei i wszystkie odrzucił. Wytężony trud zwolnił przepływ krwi i osłabił ciało, a kości popękały.
Lecz kiedy gwiazda zaranna pojawiła się na wschodnim niebie, walka była zakończona. Umysł Księcia był czysty i jasny jak jutrzenka. Odnalazł wreszcie drogę do Oświecenia. Książę stał się Buddą ósmego dnia grudnia; miał wtedy trzydzieści pięć lat.
6.   (9) Od tego czasu był znany pod różnymi imionami. Nazywali go Buddą, Doskonale Oświeconym, Tathagatą; inni mówili o nim: Siakjamuni „Mędrzec z rodu Siakjów”. Jeszcze inni nazywali go Czczonym przez Cały Świat.
Najpierw poszedł do Mrigadawa w Benares, gdzie przebywało pięciu żebraków — towarzyszy sześciu lat jego ascetycznego życia. Początkowo nie chcieli go przyjąć, lecz przekonał ich i uwierzyli mu, zostając pierwszymi jego naśladowcami. Następnie skierował się do zamku Radżagriha — gdzie pozyskał sobie króla Bimbisarę, który był jego starym przyjacielem Stamtąd wyruszył na wędrówki po kraju, w czasie których nauczał, jak pójść drogą życia, którą odkrył; utrzymywał się z jałmużny.
Ludzie przyjmowali go, bo spragniony szuka wody, a głodny pożywienia. Przyłączyło się do niego dwóch wielkich uczniów: Siariputra i Maudgaljajana z dwustu swoimi uczniami.
Król Siuddhodana, ojciec Buddy, cierpiał z powodu opuszczenia przez syna pałacu i początkowo trzymał się z daleka. Później jednak stał się jego wiernym wyznawcą. Mahapradżapati, macocha Buddy i Księżniczka Jasiodhara, jego żona oraz wszyscy z rodu Siakjów oraz wielu, wielu innych uwierzyło mu i zostali jego gorącymi zwolennikami i wyznawcami.
7.   (10) Budda wędrował po kraju przez czterdzieści pięć lat, głosząc nauki i zachęcając ludzi do pójścia ślady. Kiedy miał osiemdziesiąt lat i wybrał się z Radżagrihy do Srawasti, zachorował w Wajsiali i przepowiedział, że za trzy miesiące osiągnie Nirwanę. Jednak poszedł dalej i dotarł do Pawa, gdzie rozchorował się bardzo ciężko po spożyciu posiłku ofiarowanego mu przez kowala imieniem Czunda. Nie bacząc na wielki ból i osłabienie, doszedł powoli do lasu na skraju miasta Kusinagara.
Tam, leżąc między dwoma wielkimi drzewami Sala, nauczał swoich wyznawców aż do ostatniej swojej chwili. Zakończywszy swe dzieło jako największy z nauczycieli świata i najlepszy z ludzi, osiągnął stan doskonałego spokoju.
8.   Przyjaciele pod kierunkiem Anandy, ulubionego ucznia, spalili ciało Buddy w Kusinagarze.
Siedmiu władców sąsiednich krajów domagało się części prochów Buddy, na równi z Królem Kusinagary. Początkowo król Adżatasatru nie chciał się zgodzić na podział i spór mógł przerodzić się w wojnę. Za radą mędrca imieniem Drona prochy rozdzielono jednak między osiem wielkich państw, unikając w ten sposób zatargu. Popioły stosu pogrzebowego oraz gliniane naczynie, w którym przechowywano szczątki, przekazano dwóm innym władcom, aby były otoczone podobną czcią. Prochy Buddy i jego szczątki złożono w wielkich wieżach, które wybudowano ku jego czci.
--------------------------------------------------------
Czy widzicie jakieś analogie do czegoś, co doskonale znamy?


Krzysztof K

Offline

 

#2 2012-07-07 20:13:16

duszek
adept
Zarejestrowany: 2010-05-04
Posty: 90

Re: Życie Buddy

Do pijaka stojącego pod budką z piwem?

Offline

 

#3 2012-07-07 23:05:53

Crows
mentor
Skąd: z nad Liswarty
Zarejestrowany: 2010-03-25
Posty: 13725

Re: Życie Buddy

Krzysztof K napisał(a):

Czy widzicie jakieś analogie do czegoś, co doskonale znamy?

nie lubię czytać czyichś życiorysów bo sam swego nie do końca pamiętam , a tak po części to takie podobieństwo do naszego chrześcijańskiego mesjasza , szczególnie w tym momencie kiedy niewiasta słonia uwidziała a nasza Maryja anioła  ')


:
:

..PHZ - poza horyzontem zdarzeń ..

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo