Imladis

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY.

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze." Krzysztof K.
WITAMY SERDECZNIE NA WIELOTEMATYCZNYM FORUM DYSKUSYJNYM DLA MYŚLĄCYCH LUDZI

#21 2014-09-03 11:59:31

k4cz0r200
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-01-17
Posty: 3545

Re: Okultyzm -- a co to właściwie jest?! :)

Szczerze? Nie mam pojęcia czym jest teozofia, nigdy nie spotkałem się z tym pojęciem. Gdy teraz spojrzałem na wikipedię i widzę " Towarzystwo Teozoficzne założone w 1875 roku przez Helenę Bławatską w Nowym Jorku, później kontynuowany przez jej uczennicę Alice Bailey i jej męża Fostera Baileya, którzy założyli Lucifer Publishing Company w 1920 roku, przemianowany po kilku latach na Lucis Trust" oraz "Pod koniec XIX wieku silnie wpłynęła na wolnomularstwo"(masoni powszechnie mają opinie ludzi, którzy odprawiają okultustuczne rytułały, niezależnie od tego czy to prawda czy nie), czy też "wiara w bezosobowy Absolut i wszechobecną świadomość"(bóg jest przecież w 3 osobach, ale to tak pokręcone, że mogłem się teraz pomylić) i najważniejsze "reinkarnacja - każda dusza przechodzi przez stadia roślinne, zwierzęce, zanim wcieli się w ciało ludzkie" - to już zaprzeczenie słowom bilbii. Do tego dochodzi "Według Bławatskiej, teozofia nie jest religią lecz systemem myślowym możliwym do pogodzenia z niektórymi zorganizowanymi wyznaniami takimi jak buddyzm czy hinduizm." czyli system myślowy dążący do pogodzenia z innymi bogami (hinduizm do tego jest religią politeistyczną).

Na przeciw takiej definicji mogę powiedzieć, że trochę jest prawdy w tym, że to nie godzi się z religią katolicką. Ale ja tu teraz mówię ze strony człowieka, który pierwszy raz spotyka się z takim pojęciem, więc nawet wskazane jest byś mi wskazał błąd myślowy img/smilies/big_smile


Ani z kamienia ni z gliny tylko z Jasiowej przyczyny
Ani z kamienia ni z wody tylko z Jasiowej urody

Offline

 

#22 2014-09-03 12:57:58

maly_kwiatek
przyboczny
Zarejestrowany: 2013-11-30
Posty: 3134

Re: Okultyzm -- a co to właściwie jest?! :)

Teozofia jako uwolnienie ludzkiej myśli nie kłóci się z niczym, bo człowiek ma wolną naturę, a jego myśl ma prawo eksplorować obszary świadomości.
Inna kwestia to wnioski i produkty teozofii. Niektóre z nich siedzą blisko, lub wprost razem z produktami nauk zwalczających Boga i Kościół, np. nauk Crowleya, hermetyzmu, lucyferianizmu itp.

Co do różnych koncepcji Boga, boskości przejawiających się m.in. w politeizmie.
Dla mnie nie ma w tym nic złego. Skoro Bóg, który jest jeden nie widzi nic złego w tym, że lokalnie ludzie Go widza w rozmaity sposób a nawet politeistycznie, to co ja miałbym mieć do tego? Jest OK.


https://zenforest.files.wordpress.com/2008/12/budda2.jpg?w=529

Offline

 

#23 2014-09-03 13:33:34

k4cz0r200
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-01-17
Posty: 3545

Re: Okultyzm -- a co to właściwie jest?! :)

Jeśli z tą teozofią jest tak jak mówisz, to jest tu spore podobieństwo do źle odbieranego okultyzmu. Najwyraźniej jest to na tyle głęboka dziedzina, że skrywa sobie i te niezgodne z religią, niekoniecznie będąc z nimi jednoznaczne. Trudno to zauważyć nie siedząc w tym, nie znając tego bardziej niż z definicji. Tak jak w okultyzmie wydaje mi się logiczne, że ludzie się mylą w znaczeniach.

Co do różnych koncepcji Boga, boskości przejawiających się m.in. w politeizmie.
Dla mnie nie ma w tym nic złego. Skoro Bóg, który jest jeden nie widzi nic złego w tym, że lokalnie ludzie Go widza w rozmaity sposób a nawet politeistycznie, to co ja miałbym mieć do tego? Jest OK.

Bo w politeizmie bogowie są rozdzieleni, mają swój charakter i są zaznaczone jako osobne jednostki. Kiedy w religiach takich jak judaizm, islam czy chrześcijaństwo można wziąć za dobrą kartę to, że jest jeden bóg, nazywany bogiem, to to w hinduizmie tych bogów jest więcej, każdy ma swoje zadanie. To bezpośrednio kłóci się z "jest jeden bóg" i "nie będziesz miał innych bogów przede mną". Nawet biorąc pod uwagę dwa rodzaje dekalogu, tego niby prawdziwego i niby fałszywego, nadal kłóci się z jednym i drugim, bo są też inni bogowie, twardo zaznaczeni. Są oczywiście odłamy hinduizmu, gdzie Ci bogowie są, powiedzmy, przybocznymi, niższymi istotami zsyłanymi na ziemie na polecenie jedynego boga, coś podobnego do aniołów, ale to tylko odłam, nie cały hinduizm. Możemy domniemywać, że bóg jest wszystkim, a więc też tymi bogami z osobna, ale w dekalogu twardo jest napisane, że jest on jeden i żaden inny nie jest bogiem.


Ani z kamienia ni z gliny tylko z Jasiowej przyczyny
Ani z kamienia ni z wody tylko z Jasiowej urody

Offline

 

#24 2014-09-03 13:50:34

maly_kwiatek
przyboczny
Zarejestrowany: 2013-11-30
Posty: 3134

Re: Okultyzm -- a co to właściwie jest?! :)

Nie został nam objawiony inny Bóg, niż Ten Który Jest.
Bogowie objawieni w różnych religiach na Ziemi w istocie są tym samym Jednym Bogiem, który jest w kilku Osobach, różnie się przejawiających.

Przykazanie "Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną" ma dla mnie dwa przesłania.
Jedno, to, o którym piszesz, że ci niby bogowie, których ludzie sobie kreują, to zaledwie iluzje istnienia, a do Boga nawet często niepodobne. To bożkowie, złote cielce, papierowa, nic nie warta mamona, pseudo miłość do uroku piękna, które po 20-30 latach zamienia się w starą żałość itp.

Jest jednak jeszcze jeden aspekt tego sformułowania, który budził dawniej we mnie lęk przed nieznanymi bogami, o których ja maluczki nic nie wiem. A przecież oni istnieją i mają znaczenie, skoro aż Bóg mówi o nich w swoim przykazaniu...

Dziś nadal uważam, że to jest możliwe.
Kłócąc się z katolikami noszącymi klapki na oczach, uważam, że to iż Bóg ludziom czegoś nie objawił, nie znaczy, że to nie istnieje.
Mamy rozum i wolna wolę oraz ręce i nogi by samemu odkrywać cuda wszechświata.

Na przykładem prawem jakiegoś kaduka, ci katolicy przekonywali mnie, ze UFO na pewno nie istnieje a UFO-ludki tym bardziej, bo Biblia rzekomo o tym nie pisze.
No ludzie ...


https://zenforest.files.wordpress.com/2008/12/budda2.jpg?w=529

Offline

 

#25 2014-09-03 14:00:38

k4cz0r200
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-01-17
Posty: 3545

Re: Okultyzm -- a co to właściwie jest?! :)

Hah, w ten sposób to się wcale nie kłóci z niczym. Nigdzie przecież nie napisał, że oni nie istnieją, ba, nawet napisał, że nie można ich mieć ponad niego. A określenie "Jest jeden Bóg" pozostawia takie pole do interpretacji, że spokojnie można uznać, że pozostali bogowie nie są Bogami, celowo z dużej i małej litery, by pokazać o co mi chodzi. W takim przypadku całkowicie się z Tobą zgadzam.


Ani z kamienia ni z gliny tylko z Jasiowej przyczyny
Ani z kamienia ni z wody tylko z Jasiowej urody

Offline

 

#26 2014-09-03 14:25:52

Conan Barbarzynca
Administrator
Zarejestrowany: 2011-05-19
Posty: 4207

Re: Okultyzm -- a co to właściwie jest?! :)

Z tymi demonami to podobnie(ale nie tak samo) jak z silnymi zwierzętami, człowiek jest wyżej rozwiniętą istotą od innych zwierząt jednak w oczywistych aspektach jest słabszy od słonia czy tygrysa img/smilies/wink
Demon to taka "piekielna" siła i inteligencja, zamieszkują ludzką jażń(być może nie tylko ale o tym nic niewiem), są naszymi cząstkami, nie są Bogami tylko towarzyszami Boga, jeśli PRAWDZIWEGO demona przyzwie ktoś kto ma z Bogiem niewiele wspólnego to ma przesrane... jeśli zaś jest wręcz przeciwnie to mu się zawsze upiecze choćby był kompletnym durniem, to chyba nawet z tąd(po części) się bierze powiedzenie że głupi ma zawsze szczęście img/smilies/wink
Poprostu gdy "demon" wyczuje(niczym zwierze) Boga to nie wyrządzi żadnej krzywdy mimo oczywistej przewagi nad delikwentem, co najwyżej pochula troche.

Offline

 

#27 2014-09-03 14:38:19

k4cz0r200
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-01-17
Posty: 3545

Re: Okultyzm -- a co to właściwie jest?! :)

Nigdy nie spotkałem się z takim twierdzeniem, conan. Co prawda moja wiedza jest oparta o stare grymuary pochodzące z klasycznego średniowiecza do wczesnej nowożytności, ale nic takiego tam nie było napisane. Dodatkowo, nigdzie też nie spotkałem się z określeniem, że demony wyczuwają boga. Owszem, z tego co wyczytałem brzydą się słowem bożym i boli je woda święcona, ale nawet znak krzyża nie robi im nic specjalnego i że to tylko bajania.


Ani z kamienia ni z gliny tylko z Jasiowej przyczyny
Ani z kamienia ni z wody tylko z Jasiowej urody

Offline

 

#28 2014-09-03 14:46:37

Conan Barbarzynca
Administrator
Zarejestrowany: 2011-05-19
Posty: 4207

Re: Okultyzm -- a co to właściwie jest?! :)

k4cz0r200 napisał(a):

Nigdy nie spotkałem się z takim twierdzeniem, conan. Co prawda moja wiedza jest oparta o stare grymuary pochodzące z klasycznego średniowiecza do wczesnej nowożytności, ale nic takiego tam nie było napisane. Dodatkowo, nigdzie też nie spotkałem się z określeniem, że demony wyczuwają boga. Owszem, z tego co wyczytałem brzydą się słowem bożym i boli je woda święcona, ale nawet znak krzyża nie robi im nic specjalnego i że to tylko bajania.

No to już się spotkałeś, bo ja tak twierdze img/smilies/big_smile
Mogę Ci powiedzieć więcej na temat demonów, naprzykład nie zastanawiało Cię dlaczego demony wściekają się gdy koś je przyzywa? Dlaczego szarlatani potrzebują specjalnych rytuałów i znaków ochronnych? Co piszą o tym w starych księgach?

Offline

 

#29 2014-09-03 14:50:44

k4cz0r200
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-01-17
Posty: 3545

Re: Okultyzm -- a co to właściwie jest?! :)

Zastanawiało. Chcą się wydostać z otchłani, a na pewno nie służyć przyzywającemu. Rytułały i znaki służą ochronie przyzywającego przed opętaniem czy śmiercią (inne do wyrządzania krzywdy demonom, by je szantażować, etc.), bo w sumie po przyzwaniu jesteś tylko przeszkodą stojącą na drodze.


Ani z kamienia ni z gliny tylko z Jasiowej przyczyny
Ani z kamienia ni z wody tylko z Jasiowej urody

Offline

 

#30 2014-09-03 14:52:10

k4cz0r200
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-01-17
Posty: 3545

Re: Okultyzm -- a co to właściwie jest?! :)

Z tego samego powodu wściekają się, gdy chce się odprawiać na nich egzorcyzmy. Nie chcą wracać, bo tam cierpią (oczywiście nie wszystkie).


Ani z kamienia ni z gliny tylko z Jasiowej przyczyny
Ani z kamienia ni z wody tylko z Jasiowej urody

Offline

 

#31 2014-09-03 15:01:44

Conan Barbarzynca
Administrator
Zarejestrowany: 2011-05-19
Posty: 4207

Re: Okultyzm -- a co to właściwie jest?! :)

k4cz0r200 napisał(a):

Zastanawiało. Chcą się wydostać z otchłani, a na pewno nie służyć przyzywającemu. Rytułały i znaki służą ochronie przyzywającego przed opętaniem czy śmiercią (inne do wyrządzania krzywdy demonom, by je szantażować, etc.), bo w sumie po przyzwaniu jesteś tylko przeszkodą stojącą na drodze.

Nie jestem wszechwiedzący i być może niekture demony przebywają w jakiejś strasznej "otchani" tego niewiem, ale według mojego doświadczenia demony przebywają w swoich światach blisko Boga, to mogą być najróżniejsze światy, i niecierpią gdy ktoś je z tych ich "cudownych" światów na siłe wyrywa.
Potrafią być tak wściekłe za to "wyrwanie" że sprowadzają zgube na tego kto ośmielił się to zrobić, chyba że zrobił to "Bóg" wtedy odpuszczają bo wiedzą że Bóg je kocha i oni kochają Boga, ale to nie są świętoszkowate stworzenia, ich miłość nie jest taka jak się co niektórym uroiło img/smilies/wink
Jeśli człowiek który przyzwał demona choćby przypadkiem ma w sobie wyrażną Boską cząstkę, to jest dla nich(owych "demonów") dostateczna rekompensata za "zło" wynikające z wyrwania ich z ich światów, demony poprostu kochają Bogów i są z nimi nierozerwalnie związani.
Zato ludzie tak zwanej "lewej ręki" muszą się chronić innymi sposobami(okultystycznymi) bo demony nimi gardzą.

Offline

 

#32 2014-09-03 15:16:35

k4cz0r200
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-01-17
Posty: 3545

Re: Okultyzm -- a co to właściwie jest?! :)

Z tą otchłanią chodzi o piekło, po prostu jest wiele słów opisujących skąd przychodzą. Ale chodzi o dokładnie o katolickie piekło.

Nie jestem wszechwiedzący i być może niekture demony przebywają w jakiejś strasznej "otchani" tego niewiem, ale według mojego doświadczenia demony przebywają w swoich światach blisko Boga, to mogą być najróżniejsze światy, i niecierpią gdy ktoś je z tych ich "cudownych" światów na siłe wyrywa.

Z tego co ja wyczytałem z tych książek, to demony różnią się mocno. Spotkałem się z dokładnym opisem ich pozycji tylko w księdze abramelina maga, która jest wątpliwym źródłem, ale w Malleus Maleficarum jest mowa o astarocie jako "jednym z wyższych demonów". W każdym razie książki zależnie od okresu mocno się różnią, ale w większości przeze mnie posiadanych jest podział demonów na wyższe i niższe, a te wyższe mają swoje zadania. Np. taki astaroth jest opisywany jako władca piekieł (tego nie rozumiem zupełnie), lub książe jakiejś tam części piekieł no i ma podwładnych. W każym razie książki zgadzają się z tym, że wyższe demony mają na dole bardzo fajnie i one nie chcą być wyrywane z otchłani. Cała reszta ma mocno przejebane przez swoich przywódców, np. takiego astarotha, etc. i chcą się uwolnić.

Z motywem miłości do boga przez niższe demony się nie spotkałem, ale właściwie biorąc pod uwagę fakt, że nie bardzo lubią miejsce, skąd pochodzą, to nawet logiczne byłoby, że bóg może ich w jakiś sposób uratować czy coś. Ale nigdzie takiego czegoś nie przeczytałem.

Za to w żydowskiej kabale oraz księdze abramelina (podobno salomon najwięcej czerpał z kabały właśnie) jest opisane, że przejebane mają nei przyzywający bez boga, ale Ci którzy go porzucili lub Ci, którzy nagle w niego uwierzyli. Tylko twardzi w wierze(lub niewierze) mogą skutecznie bronić się przed demonami.

Zastanawiam się skąd masz te rozkminy img/smilies/big_smile Jeśli to Twoje luźne dywagacje, to wal od razu, a jeśli gdzieś to znalazłeś, to dawaj namiar. Chętnie obczaje.


Ani z kamienia ni z gliny tylko z Jasiowej przyczyny
Ani z kamienia ni z wody tylko z Jasiowej urody

Offline

 

#33 2014-09-03 16:22:42

Conan Barbarzynca
Administrator
Zarejestrowany: 2011-05-19
Posty: 4207

Re: Okultyzm -- a co to właściwie jest?! :)

k4cz0r200 napisał(a):

Z tą otchłanią chodzi o piekło, po prostu jest wiele słów opisujących skąd przychodzą. Ale chodzi o dokładnie o katolickie piekło.

Nie jestem wszechwiedzący i być może niekture demony przebywają w jakiejś strasznej "otchani" tego niewiem, ale według mojego doświadczenia demony przebywają w swoich światach blisko Boga, to mogą być najróżniejsze światy, i niecierpią gdy ktoś je z tych ich "cudownych" światów na siłe wyrywa.

Z tego co ja wyczytałem z tych książek, to demony różnią się mocno. Spotkałem się z dokładnym opisem ich pozycji tylko w księdze abramelina maga, która jest wątpliwym źródłem, ale w Malleus Maleficarum jest mowa o astarocie jako "jednym z wyższych demonów". W każdym razie książki zależnie od okresu mocno się różnią, ale w większości przeze mnie posiadanych jest podział demonów na wyższe i niższe, a te wyższe mają swoje zadania. Np. taki astaroth jest opisywany jako władca piekieł (tego nie rozumiem zupełnie), lub książe jakiejś tam części piekieł no i ma podwładnych. W każym razie książki zgadzają się z tym, że wyższe demony mają na dole bardzo fajnie i one nie chcą być wyrywane z otchłani. Cała reszta ma mocno przejebane przez swoich przywódców, np. takiego astarotha, etc. i chcą się uwolnić.

Z motywem miłości do boga przez niższe demony się nie spotkałem, ale właściwie biorąc pod uwagę fakt, że nie bardzo lubią miejsce, skąd pochodzą, to nawet logiczne byłoby, że bóg może ich w jakiś sposób uratować czy coś. Ale nigdzie takiego czegoś nie przeczytałem.

Za to w żydowskiej kabale oraz księdze abramelina (podobno salomon najwięcej czerpał z kabały właśnie) jest opisane, że przejebane mają nei przyzywający bez boga, ale Ci którzy go porzucili lub Ci, którzy nagle w niego uwierzyli. Tylko twardzi w wierze(lub niewierze) mogą skutecznie bronić się przed demonami.

Zastanawiam się skąd masz te rozkminy img/smilies/big_smile Jeśli to Twoje luźne dywagacje, to wal od razu, a jeśli gdzieś to znalazłeś, to dawaj namiar. Chętnie obczaje.

Demony to cząstki człowieka i tak jak ludzie są bardzo różni tak i demony się różnią więc to co Ci o nich napisze nigdy nie będzie pełną prawdą o całości zagadnienia, są to moje prywatne dywagacje a nie wyczytane gdzieś img/smilies/wink
Zkąd się biorą te moje rozkminy? Inspirowałem się między innymi fantastyką co wynika choćby z mojego nika, mam trochę książek o Conanie a tam jest sporo o czarownikach i demonach, niestety niewiele jest wyjaśnione więc trzeba dojść do tego samemu.
Zeby wiedzieć coś o demonie trzeba wejść w jego świadomość, mi się to udało i z tąd wiem że demony(a przynajmniej niektóre) są wieczne i w takim stanie naturalnie przebywają, byłem demonem który łasił się do Boga i przechwalał się przed nim jaki jest silny i potężny, zupełnie jak "synek" przed "tatusiem", a on mnie głaskał i śmiał się ze mnie mówiąc - wiem Grzesiu wiem - img/smilies/tongue To było naprawde cudowne uczucie, coś niesamowitego img/smilies/smile
Ztąd często pisze i nawiązuje do tego że takie aspekty jak "wieczność" czy "wszechmoc" są stanami ducha a nie faktami empirycznymi, zaś potęga ducha jest bardzo wielka img/smilies/wink

Offline

 

#34 2014-09-03 17:25:14

k4cz0r200
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-01-17
Posty: 3545

Re: Okultyzm -- a co to właściwie jest?! :)

Conan Barbarzynca napisał(a):

Demony to cząstki człowieka i tak jak ludzie są bardzo różni tak i demony się różnią więc to co Ci o nich napisze nigdy nie będzie pełną prawdą o całości zagadnienia, są to moje prywatne dywagacje a nie wyczytane gdzieś img/smilies/wink
Zkąd się biorą te moje rozkminy? Inspirowałem się między innymi fantastyką co wynika choćby z mojego nika, mam trochę książek o Conanie a tam jest sporo o czarownikach i demonach, niestety niewiele jest wyjaśnione więc trzeba dojść do tego samemu.
Zeby wiedzieć coś o demonie trzeba wejść w jego świadomość, mi się to udało i z tąd wiem że demony(a przynajmniej niektóre) są wieczne i w takim stanie naturalnie przebywają, byłem demonem który łasił się do Boga i przechwalał się przed nim jaki jest silny i potężny, zupełnie jak "synek" przed "tatusiem", a on mnie głaskał i śmiał się ze mnie mówiąc - wiem Grzesiu wiem - img/smilies/tongue To było naprawde cudowne uczucie, coś niesamowitego img/smilies/smile
Ztąd często pisze i nawiązuje do tego że takie aspekty jak "wieczność" czy "wszechmoc" są stanami ducha a nie faktami empirycznymi, zaś potęga ducha jest bardzo wielka img/smilies/wink

Tak coś czułem, że możesz o tym mówić w takim znaczeniu img/smilies/tongue Ale nie chciałem walnąć gafy. Ja mówiłem o demonach z szerokopojętej demonologii, która zapewne ma tyle prawdy, co wywody w książkach fantasy. Nadal jest uznawane za naukę, więc myślałem, że to jakieś nowe fakty, o których nie słyszałem.

Nadal nie potrafię ogarnąć o co Ci chodzi. Ja prostym człowiekiem jestem conan, mnie trzeba tłumaczyć prosto i bezpośrednio img/smilies/big_smile Długo mi zajmuje zrozumienie wywodów na temat duchowości niektórych użytkowników tutaj i z wieloma się nie zgadzałem, póki nie skumałem całej idei, która dla mojego wątłego umysłu jest ZAJEBIŚCIE ZAWIŁA.

Skoro napisałeś, że żeby zrozumieć demona, trzeba wejść w jego świadomość. Chętnie bym spróbował tylko nie mam pojęcia co jest tym demonem, a tym bardziej jak wejść w jego świadomość (chociaż zbierając spore doświadczenie na tym forum chyba nawet kumam ocb). Daleko mi do człowieka wierzącego, więc może być trudniej img/smilies/big_smile Ale byłbym bardzo wdzięczny gdybyś spróbował mi przybliżyć to o czym mówisz, bo brzmi ciekawie.


Ani z kamienia ni z gliny tylko z Jasiowej przyczyny
Ani z kamienia ni z wody tylko z Jasiowej urody

Offline

 

#35 2014-09-03 17:36:50

Conan Barbarzynca
Administrator
Zarejestrowany: 2011-05-19
Posty: 4207

Re: Okultyzm -- a co to właściwie jest?! :)

k4cz0r200 napisał(a):

Conan Barbarzynca napisał(a):

Demony to cząstki człowieka i tak jak ludzie są bardzo różni tak i demony się różnią więc to co Ci o nich napisze nigdy nie będzie pełną prawdą o całości zagadnienia, są to moje prywatne dywagacje a nie wyczytane gdzieś img/smilies/wink
Zkąd się biorą te moje rozkminy? Inspirowałem się między innymi fantastyką co wynika choćby z mojego nika, mam trochę książek o Conanie a tam jest sporo o czarownikach i demonach, niestety niewiele jest wyjaśnione więc trzeba dojść do tego samemu.
Zeby wiedzieć coś o demonie trzeba wejść w jego świadomość, mi się to udało i z tąd wiem że demony(a przynajmniej niektóre) są wieczne i w takim stanie naturalnie przebywają, byłem demonem który łasił się do Boga i przechwalał się przed nim jaki jest silny i potężny, zupełnie jak "synek" przed "tatusiem", a on mnie głaskał i śmiał się ze mnie mówiąc - wiem Grzesiu wiem - img/smilies/tongue To było naprawde cudowne uczucie, coś niesamowitego img/smilies/smile
Ztąd często pisze i nawiązuje do tego że takie aspekty jak "wieczność" czy "wszechmoc" są stanami ducha a nie faktami empirycznymi, zaś potęga ducha jest bardzo wielka img/smilies/wink

Tak coś czułem, że możesz o tym mówić w takim znaczeniu img/smilies/tongue Ale nie chciałem walnąć gafy. Ja mówiłem o demonach z szerokopojętej demonologii, która zapewne ma tyle prawdy, co wywody w książkach fantasy. Nadal jest uznawane za naukę, więc myślałem, że to jakieś nowe fakty, o których nie słyszałem.

Nadal nie potrafię ogarnąć o co Ci chodzi. Ja prostym człowiekiem jestem conan, mnie trzeba tłumaczyć prosto i bezpośrednio img/smilies/big_smile Długo mi zajmuje zrozumienie wywodów na temat duchowości niektórych użytkowników tutaj i z wieloma się nie zgadzałem, póki nie skumałem całej idei, która dla mojego wątłego umysłu jest ZAJEBIŚCIE ZAWIŁA.

Skoro napisałeś, że żeby zrozumieć demona, trzeba wejść w jego świadomość. Chętnie bym spróbował tylko nie mam pojęcia co jest tym demonem, a tym bardziej jak wejść w jego świadomość (chociaż zbierając spore doświadczenie na tym forum chyba nawet kumam ocb). Daleko mi do człowieka wierzącego, więc może być trudniej img/smilies/big_smile Ale byłbym bardzo wdzięczny gdybyś spróbował mi przybliżyć to o czym mówisz, bo brzmi ciekawie.

Kurde wiesz że naprawdę chciał bym Cię naprowadzić na takie doświadczenie albo chociarz wytłumaczyć w sposób który by do Ciebie przemówił ale to trudne jest, w tym właśnie problem.
Ale tak najprościej jak tylko możliwe to powiem Ci tak, bądż Sobą przed samym Sobą, tak w 100%.
Sosan o tym często wspomina, będziesz w stanie zauwarzyć siebie, "demona", być może jednego z wielu którymi Jesteś, a ten który na to patrzy jest Bogiem.
I teraz bardzo istotana kwestia to taka jaki jest stosunek Boga do swoich "aniołów" czy "demonów".
Wtedy powiedz czy jesteś wieczny, czy Bóg chce abyś był wieczny, czy jesteś dobrym Bogiem? Chyba nic więcej nie wymyśle bo to trudne, sory img/smilies/smile

A jeszcze zedytuje.
Chodzi o to kto patrzy na danego człowieka, czy ego patrzy na ego czy to Bóg patrzy na ego, demony mają potężne ego bo są cząstkami Boga i wiedzą że on je kocha(jeśli je kocha), nic innego im nie jest potrzebne dlatego ich zadufanie wydaje się być nieuzasadnione ale to tylko pozory.
Na tym to polega właśnie że jest to nieuzasadnione do końca img/smilies/wink
Człowiek ocenia samego siebie głównie z dwóch perspektyw, albo z perspektywy ego, albo właśnie Boga, tylko że zarówno ego jak i Bóg jest tylko jeden, więc jeśi w człowieku powstanie podwójne ego to jedno jest "sztuczne".
Dochodzi do sytuacji że w człowieku jest jedno ego które go ocenia i drógie które stara się dostosować do norm tego pierwszego.
Demony zato są dumne bo mają to w nosie, odpowiadają tylko przed Bogiem img/smilies/big_smile Na zasadzie - jakiego mnie stworzyłeś takiego mnie masz - , taka pełna akceptacja.
Tym właśnie jest demon, jest jak zwierzę. Oczywiście mniej więcej img/smilies/wink

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo