Imladis

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY.

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze." Krzysztof K.
WITAMY SERDECZNIE NA WIELOTEMATYCZNYM FORUM DYSKUSYJNYM DLA MYŚLĄCYCH LUDZI

#41 2012-07-06 21:14:55

KarolGustaw
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2012-07-06
Posty: 161

Re: Będziesz miłował Pana Boga swego...

Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
5 nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
6 nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
7 Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma. …...1 List do Koryntian.

To są podobno słowa Apostoła, skoro taka jest miłość, a Bóg jest miłością to czy miłość może kazać kogoś kochać?????

Parę lat temu jakiś byt namówił mnie żebym poszedł do kościoła, poszedłem. Wierni przed przystąpieniem do komunii kładą rękę na sercu i wypowiadają zdanie:
Panie nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja.
Ponieważ nigdy nie chodziłem do kościoła, zrobiłem to co oni i powtórzyłem te same słowa i wtedy usłyszałem -ty jesteś godzien.
Jak chodziłem na kolejne  msze  kładłem tylko rękę na sercu, moje usta milczały. Jakiś czas temu w książce  - Kołowrót życia  W. Prątnicka tak skomentowała to zdanie
-Bo kto ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma. ….Biblia
innymi słowy: jeżeli uważasz że nie jesteś godzien to nie dostaniesz.
Moim zdaniem, kościół sam nie wie czego uczy a zdanie -  będziesz kochał Pana Boga swego -  śmierdzi inkwizycją. Bo jak nie będę kochał to co, zabije mnie z miłości do siebie.

Offline

 

#42 2012-07-06 21:22:42

Andy72
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-09-09
Posty: 1645

Re: Będziesz miłował Pana Boga swego...

KarolGustaw napisał(a):

Moim zdaniem, kościół sam nie wie czego uczy a zdanie -  będziesz kochał Pana Boga swego -  śmierdzi inkwizycją. Bo jak nie będę kochał to co, zabije mnie z miłości do siebie.

Można być w Niebie i kochać Boga lub w piekle nienawidzić :smacznego:
Dla mnie to raczej nie tylko nakaz co obietnica - że Bóg pewnego razu sprawi że będę Go kochał, bo teraz nie umiem.

Offline

 

#43 2012-07-06 21:49:49

Andra
Gość

Re: Będziesz miłował Pana Boga swego...

Andy, a moze zacznij od akceptacji siebie? Od polubienia siebie? Bog nie da Ci niczego i niczego nie zabierze, o ile Ty tego nie zrobisz.
Karolu, godny, niegodny,to rowniez ludzkie ego.:-) Bog bedac bezwarunkowa miloscia, nie stawia nam warunkow. Kazdy zasluguje na milosc i kazdy jest jej godzien, o ile wie o tym.Ale to czlowiek wie lub nie, a nie Ten ktory jest wszystkim przeciez:-)

 

#44 2012-07-06 22:39:06

BasmaW
Salam Insh'Allah
Skąd: na północ od Kemet
Zarejestrowany: 2012-05-30
Posty: 1193
Serwis

Re: Będziesz miłował Pana Boga swego...

Andra napisał(a):

Andy, a moze zacznij od akceptacji siebie? Od polubienia siebie? Bog nie da Ci niczego i niczego nie zabierze, o ile Ty tego nie zrobisz.

Dokładnie, jak możemy kochać jeśli nie mamy uporządkowanego wnętrza w stosunku do samych siebie. I to bynajmniej nie tylko może dotyczyć Boga, ale też kochania drugiego człowieka. Wszystko sprowadza się do tego samego.


Nie powinniśmy się wstydzić przyjmowania prawdy, bez względu na to, z jakiego źródła do nas przychodzi, nawet jeżeli przynoszą ją nam dawne pokolenia i obce ludy. Dla tego, kto poszukuje wiedzy, nic nie jest bardziej wartościowe, niż wiedza jako taka. (Al-Kindi)

Offline

 

#45 2012-07-06 23:12:14

Andra
Gość

Re: Będziesz miłował Pana Boga swego...

:-)

 

#46 2012-07-07 05:46:36

Crows
mentor
Skąd: z nad Liswarty
Zarejestrowany: 2010-03-25
Posty: 13530

Re: Będziesz miłował Pana Boga swego...

baabcia napisał(a):

niektórzy nie potrafią być dobrzy bez boga - więc świetnie, ze go mają
gorzej kiedy zamiast wiary mają przymus wciskania innym swoich zawierzeń

http://www.cosgan.de/images/midi/froehlich/k015http://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/e035http://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/e035http://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/e035


:
:
Nie podziwiam ludzi idealnych.
Tych, ktòrzy nigdy nie upadli,ani się nie potknęli...
Nie istnieje taki rodzaj ludzi...
Oni tylko udają to, kim nie są;
nie pojęli piękna i urody tkwiącej w życiu..

Offline

 

#47 2012-07-07 12:02:25

KarolGustaw
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2012-07-06
Posty: 161

Re: Będziesz miłował Pana Boga swego...

Andy byleś w Niebie lub Piekle jeśli tak to napisz jak tam jest.
Obawiam się Andy że Bóg za Ciebie nic nie zrobi.

Andra ja nie znam definicji Boga.
Zdanie :Bo kto ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma. Interpretuje w ten sposób: wszechświat daje Ci to o co poprosisz, jeżeli uważasz że coś ci się nie należy to tego nie dostaniesz. Jeżeli po śmierci ciała obudzisz się po tamtej stronie i będziesz uważał ze nie jesteś godny pójść do Nieba lub  Boga, to gdzie pójdziesz? Chyba mamy podobne zdanie.

Offline

 

#48 2012-07-07 13:23:52

SeJa
przyboczny
Skąd: Internet
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 1477
Serwis

Re: Będziesz miłował Pana Boga swego...

img/smilies/big_smile Gdzie pójdziesz? Do rodziny i znajomych żeby się im przyśnić, by się za tobą wstawiali w paciorkach, bo sam wejść nie możesz, do nieba ludzi z czerwonymi trampkami, tylko skąd je wytentegować?. A Wracając do katolików, przecież wołają o miłości, jak to kochają Boga którego nie znają i nie chcą znać, jak to kochają bliźniego kiedy da się pożreć choć część jego majątku, albo chociaż się ogrzać przy jego kominku. Jak to sami wreszcie są dobrzy i kochają siebie. Tak kochają i tak wierzą, że przy wielkich plecach, znajomościach, łapówkach odpustowych ciężko liczyć i się nie przeliczyć chociaż na czyściec. Wierzą święcie że, są własnością szatana i nie mogą się mylić.
Miłość? Jeden człowiek, gdzieś słyszał o pięknej kobiecie, nawet zdobył jej zdjęcie czy inny wizerunek. Oj jak On ją kochał, jak przytulał do serca to zdjęcie, ile jej zawdzięczał i jak to pięknie będzie kiedy już się spotkają. Pewnego dnia pech chciał że faktycznie się spotkali. Okazało się iż Ona wcale Go nie zna, nie życzy sobie być obiektem czyichś urojeń. Jak Płakał, jak pękło mu serce kiedy uświadomił sobie w karetce do szpitala psychiatrycznego że kochał tylko własne urojenia i kawałek papierka. Bo Przecież Ona, taka owaka, jest jako one wszystkie wykrzykiwał, poszuka sobie innego animka do kochania. Czy ktoś chciał by być tak kochany? img/smilies/wink Czy ktokolwiek chciał by być kochany na podstawie urojeń i wyobrażeń? Czy ktokolwiek zdrowy chce być kochany ze strachu i zostanie zabity jeśli nie będzie pełzał u stup? To nie świadczy o Bogu, ale o stanie ludzkiego wnętrza, i stanu umysłu.

Ostatnio edytowany przez SeJa (2012-07-07 13:34:49)

Offline

 

#49 2012-07-07 14:31:47

Andra
Gość

Re: Będziesz miłował Pana Boga swego...

Karol, chyba tak:), mamy podobne zdanie. Ale nadmiar? Nie istnieje cos takiego. Ani niedobor, to juz tworzy nasz umysl zeby rozgraniczyc to co jest. Inaczej by nie wiedzial ze jest moze?

 

#50 2012-07-07 23:33:32

NowoNarodzony
adept
Zarejestrowany: 2011-05-27
Posty: 22

Re: Będziesz miłował Pana Boga swego...

Jeśli spojrzeć z punktu widzenia religii nasza miłość do Boga nie jest potrzebna.Bóg jest na tyle potężny,że nie potrzebuje miłości do tego którego stworzył jest ponadtym.Tak kiedyś wytłumaczył mi to znajomy ksiądz.
Tu jednak mnie jako ateiście  nasuwa się myśl że to jest to miejsce w religii gdy trzeba  przestać zadawać pytania,a poprostu zacząć wierzyć.Dlatego nie potrafie zaakceptować religii,nie umiem,sorry.

Ostatnio edytowany przez NowoNarodzony (2012-07-07 23:34:05)


Nie wierzę w osobowego Boga i zawsze otwarcie się do tego przyznawałem. Gdybym musiał jednak znaleźć w sobie coś, co miałoby aspekt religijny, to byłaby to bezgraniczna fascynacja strukturą świata, jaką ukazuje nam nauka.

Offline

 

#51 2012-07-07 23:58:44

Artur
Administrator
Skąd: Internet
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 4216

Re: Będziesz miłował Pana Boga swego...

A za co właściwie przepraszasz? img/smilies/smile


Pozdrawiam
Artur ♆

Żyjemy w czasach, gdzie wytwory schorowanej wyobraźni mają większe prawo obywatelstwa niż rzetelne myślenie.

Offline

 

#52 2012-07-08 00:56:09

SeJa
przyboczny
Skąd: Internet
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 1477
Serwis

Re: Będziesz miłował Pana Boga swego...

A to dla odmiany, raz na temat ja se powiem jak to ja widzę i mam z tym Kochaniem Boga i wice wersal img/smilies/wink.

Kocham Ojca, Ba BOGA, choć nie ma nic wspólnego z religią. Kocham Go z całego serca, ze wszystkich sił, choć z tymi siłami to troszkę śmiesznie brzmi img/smilies/tongue Moja miłość wynika z relacji Ojciec Dziecko i zawiera w sobie sporą a nawet większą dozę szacunku, też właściwie największego jaki mogę i jestem w stanie wygenerować, ale nie uniżoności i płaszczenia się. Kocham Go i to nie puste słowa, jak Wariatka, na prawdę z całych sił i z całego serca. Gdyby zechciał wyrwała bym sobie serce z piersi i rzuciła w ogień własnymi rękoma jakkolwiek dziwnie to brzmi i sensu by nie miało. Gdyby zechciał, skoczyła bym w przepaść wiedząc że, zginę nie tylko w ciele, ale i na wieki już się nie pozbieram. Nawet sekundy bym się nie wahała. Nigdy nie prosił o taką miłość, ani żadną i za to Go szanuje i kocham tym bardziej. A mam Go za co kochać, tu już nie ma co wchodzić w szczegóły bo za wiele tego jest, właściwie nie wiem czy zdołała bym skończyć pisać. Dość że wyjaśnię iż nie za jakieś szczególne rzeczy, ale za to co jest dane wszystkim. Ale też nie tylko za banały a za niewyobrażalne skarby. Choć to nie jest miłość za coś, ani nawet mimo coś. Bo we wszystkim co robił, robi, i będzie robił widzę hm Boską mądrość, bo tylko tak można ją określić. Zawsze Go tak kochałam, nawet w największym cierpieniu i chorobie, nawet kłócąc się z Nim. Myślę że to dar, to nie taka zwykła sobie rzecz która można ot z głupia frant w sobie wzbudzić. Kiedy bywało że nie czułam, jego miłości wręcz ginęłam pytałam wołając w niebo z wielkim bólem "Ojcze czemuś mnie opuścił?" Zawsze odpowiedział i powalił mnie swoją miłością na kolana w zachwycie. A nie lecę do niego z byle czym. Już od dawna nie wiem co to smutek czy cierpienie. Wiem że nie jest cukierkowy, naiwny, głupi jak ktoś by mniemał. Jego Miłość jest prawdziwa, dojrzała, mądra, czasem bolesna ale zawsze na dobre. Często tańczę ze szczęścia, chwalę go własnymi psalmami za to że jest moim Ojcem z łzami szczęścia w oczach, tańczę na niebie w zachwycie. Tak osobiście dodam, iż On mnie wychował od początku, nie miałam nawet w tym ciele innego Ojca. To wszystko jest niczym, w porównaniu z wybuchem słońca na ziemi, z taką mocą że kamienie murów świątynnych są prześwietlone jak szkło. Ale o tym sza.

Offline

 

#53 2012-07-08 01:39:05

Andra
Gość

Re: Będziesz miłował Pana Boga swego...

SeJa, przeczysz sama sobie. Mowisz ze nie kochasz Go za cos by za chwile wymieniac jednym tchem za co Go kochasz, i tak dalej. Jesli za cos- to nie bezwarunkowo. Kochasz Go za to ze jest, za to jaki jest czy za to jaki nie jest? Podstawowe pytanie: kim jest Bog Ojciec? Dla Ciebie,Jego dziecka, skoro tak sie okreslasz?

 

#54 2012-07-08 02:11:50

SeJa
przyboczny
Skąd: Internet
Zarejestrowany: 2012-06-12
Posty: 1477
Serwis

Re: Będziesz miłował Pana Boga swego...

Ojcem. A Ty Andra chcesz szukać logiki w miłości? A co mam wymieniać, nic? heee To tylko opis, nieudolny zresztą... Ojciec wie że niczego nie chcę w zamian, dla tego dał mi wszystko właśnie.

Jak opisać nieopisywalne? I jeśli chodzi o tę kwestię, to nie kupczy się nią, dość że opisałam z serca, nie zamierzam nikomu udowadniać miłości i szczerości należnej Ojcu.

Ostatnio edytowany przez SeJa (2012-07-08 02:26:56)

Offline

 

#55 2012-07-08 07:41:32

Andra
Gość

Re: Będziesz miłował Pana Boga swego...

SeJa, nie musisz nikomu niczego udowadniac a ja niczego Ci przeciez nie zarzucam- wyjasniam watpliwosci mowiac o tym co zauwazam. Jesli mi odpowiesz: splywaj, tez bedzie ok, przeciez wiesz:). A ja szukam nie logiki a tresci- melodii do ktorej tancza Twoje slowa...ok. Popatrz- teraz z kolei stwierdzasz ze milosc Boga nie jest bezwarunkowa skoro dal Ci cos za to ze niczego nie chcesz. A jakbys chciala to by Ci  nie dal?
I co wlasciwie dal Ci Bog? Co masz, co posiadasz- co jest tak bardzo Twoje Siostrzyco, poza Toba? Kocham ten  Twoj taniec diabliczko:), wiesz?

 

#56 2012-07-08 09:24:52

Andy72
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-09-09
Posty: 1645

Re: Będziesz miłował Pana Boga swego...

SeJa napisał(a):

Kocham Ojca, Ba BOGA, choć nie ma nic wspólnego z religią.

A ja nie potrafię kochać Boga, największą pretensję mam do Niego, że mnie stworzył nie pytając mnie o zdanie.

Offline

 

#57 2012-07-08 09:35:26

Andra
Gość

Re: Będziesz miłował Pana Boga swego...

Andy, dlaczego nie akceptujesz siebie? Swego zycia? Na razie proponowalabym bys dal spokoj Bogu i zajal sie soba. Zrob bilans: co w sobie postrzegasz na plus, a co na minus. To samo zrob ze swoim zyciem, i popatrz na ile sie pokrywaja te plusy i minusy. A potem pokombinuj jak zmienic minus na plus. Zacznij od najprostszego, tego co masz pod reka. Zasada jest prosta- Bog lubi Cie o ile Ty lubisz siebie.

 

#58 2012-07-08 09:40:12

Andy72
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-09-09
Posty: 1645

Re: Będziesz miłował Pana Boga swego...

A ja nie lubię swojego życia, nie widzę żadnych plusów, chyba że mogłoby być jeszcze gorzej, bo zawsze może

Offline

 

#59 2012-07-08 09:50:01

Andra
Gość

Re: Będziesz miłował Pana Boga swego...

Wiem, ale ten ruch jest mozliwy w obie strony- na tyle moze byc gorzej na ile lepiej. Ty nie lubisz siebie Andy, a nie zycia, to juz samo sie przenosi.

 

#60 2012-07-08 09:56:56

Andy72
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-09-09
Posty: 1645

Re: Będziesz miłował Pana Boga swego...

Życie jest więzieniem, czuję się jak skazany na dożywocie. Dlaczego ludzkie życie musi być tak długie, dlaczego nie może trwać trzydzieści kilka lat jak u Jezusa? A tak to się strasznie dłuży, ostatnie 8 lat na rencie było bardzo długie. A i po życiu nie musi być dobrze, może będzie jakiś czyściec czy reinkarnacja? Reinkarnacja jest czymś niewyobrażalnie potwornym, gdy ktoś przeżył swoje życie daje mu się nowe życie do przeżycia od początku. Chyba że po śmierci poproszę Boga aby mnie anihilował.

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo