Ogłoszenie

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY


"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze."
Krzysztof K.

Z dnie 2 marca 2020 Hosting VGH.pl konczy dzialalnosc, dane stron zostana zabezpieczone, jesli chcesz przeniesc strone na swoj serwer lub ustawic przekierowanie napisz na pomoc@ehmediagroup.net

#1 2012-09-15 10:41:22

Mezamir
Gość

Sen,Śnienie,Umieranie-fragment

Psychoanaliza dostarcza komentarza do problemu pokrewieństwa snu z orgazmem,
wiążąc je zwyobrażeniem umierania.
Osoby cierpiące na bezsenność oraz osoby niezdolne do osiągania orgazmuczęsto
odkrywają w trakcie analizy, że niemożność zaśnięcia
lub niemożność stopienia się z ukochaną osobą w erotycznym zespoleniu
bierze się ze strachu przed utratą poczucia , ja".
Ciekawe, że we Francji orgazmnazywany jest la petite mort, "mała śmierć".

W greckiej mitologii sen i śmierć to bracia: Morfeusz i Tanatos.
By pozwolić sobie zasnąć, trzeba zrezygnować z osobistego "ja" i rozpuścić się w pierwotnej jedności
ze światemalbo z matką (czy też macicą).
Osoby mające problemy z zasypianiem doświadczają utraty ,
ja" jako straty,niejako wzbogacenia.
To samo dotyczy osób, które nie potrafią osiągnąć orgazmu.
Mówił o tym również profesor Taylor. Gotowość utraty poczucia "ja",
pozwalająca nam zapaść w sen lub zespolić się z kimś worgazmie,
pozwala nam także nie bać się śmierci.
Można powiedzieć, że sen i orgazm to wysublimowaneformy umierania.
Joyce McDougall

Pisma buddyzmu tybetańskiego powiadają, że przebłysku przejrzystego światła
doświadcza się przy różnych okazjach – przy kichaniu, omdleniu, umieraniu,
podczas stosunku seksualnego oraz snu.
Naszepoczucie "ja" albo ego jest zwykle bardzo silne, mamy tendencję do postrzegania świata
z tej subiektywnejperspektywy.
Ale przy wymienionych tu okazjach owo silne poczucie, ja" ulega rozluźnieniu.
Dalajlama

Czy istnieje związek – dociekała Joyce McDougall –pomiędzy trudnością w odpuszczeniu , ja
w stanie pełnego czuwania a niechęcią czy niezdolnością do rozpuszczenia obrazu swojego ciała fizycznego iprzyzwolenia na pojawienie się bardziej duchowego obrazu ciała?
Czy chwytanie się obrazu ciała fizycznegomoże utrudnić odpuszczaenie ego?
– Sądzę, że istnieje tu jakieś powiązanie, ponieważ nasze poczucie "ja"
bardzo silnie łączy się z bytemcielesnym.
Właściwie mówimy o dwojakim poczuciu "ja": zwykłym i subtelnym.
Zwykłe poczucie, ja" zasadzasię na naszej fizyczności.
Ale gdy doświadczamy subtelnego "ja", ciało fizyczne przestaje być ważne i lękprzed utratą, ja" zanika.

Joan Halifax zauważyła, że istnienie różnych stanów implikuje jakieś przejściowe fazy pomiędzy nimi:
– Wszystkie te stany wymagają chwilowego zawieszenia zwykłej świadomości, a zatem coś jak gdybyumiera. Czy odbywa się to na poziomie fizycznym czy subtelnym, zawsze pojawia się przerwa, szczelina, poza którą ciągłość się rekonstytuuje. Czy prawdą jest, że jednym z aspektów praktyki jest utrzymanieciągłości umysłu wykraczającej poza poziom fizyczny czy nawet subtelny –a więc na poziomie ostatecznym? Utrzymanie ciągłości czegoś, co jest niczym?
Wszyscy uśmialiśmy się nad jej wysiłkami sformułowania tej myśli.
– W naszym języku nie ma na to odpowiednich określeń! – stwierdziła w końcu.
– W pewnych stanach medytacyjnych – odparł Dalaj Lama – ma się po prostu poczucie pustki, a wówczas nie ma nawet subtelnego odczucia , ja". Chociaż nie odczuwa się , ja", nie znaczy to, że nie ma wtedyżadnego "ja". Tybetański termin na określenie świadomości to sziepa (tyb. Szes Po), co dosłownie znaczy"wiedza" lub "świadomość czegoś". Oznacza to zdawanie sobie sprawy z czegoś – i to definiuje świadomość na zwykłym poziomie. Jednak na poziomie subtelnym może nie być żadnego punktu zaczepienia dlaświadomości. Jest to stan analogiczny do paradoksalnego "myślenia bez myśli". To pojęciowy stan bycia świadomym, wolny od pewnego rodzaju myśli lub pewnych poziomów myślenia. "Bez myśli" nie oznaczajednak całkowitego braku myśli.





"Jeżeli nie dbamy o czakry, lecz zamiast tego dbamy jedynie o organy fizyczne, wtedy być może osiągniemy kilka chwilowych pożytków, jakąś tymczasową pomoc, w utrzymywaniu zdrowia fizycznego, jednak równocześnie tracimy wtedy potencjalność realizowania energii Stanu Buddy.
Wtedy, gdy zapomina się o pięciu energiach Stanu Buddy, wtedy ciało Buddy nie rozwija się tak pomyślnie, zatem nie osiągasz wtedy Tęczowego Ciała.
Jeżeli natomiast nie praktykuje się trzeciej inicjacji, wtedy nie realizujemy jej głównej funkcji, którą jest wymiana czerwonego i białego bodhi.
Jak wiemy w ciele fizycznym człowieka, posiadającym pięć bardzo istotnych dla niego organów, mamy także nasienie i jajeczko (dotyczy substancji rozrodczych - przyp. tłum.);
w ciele Buddy odpowiadają im białe i czerwone bodhi. Ponieważ to czerwone bodhi jest większe u kobiet, zaś białe u mężczyzn, dlatego praktykuje się wymienianie energią bodhi.
Dotyczy tego trzecia inicjacja w praktykę miłości Wadżry.

Mówi się, iż chłopcy posiadają swoje nasienie od około 16-go roku życia, jednak poprzez takie działania jak masturbacja, stosunki homoseksualne, stosunki zwykłe (heteroseksualne) nasienie to jest stopniowo tracone, tracone, tracone - każdego roku, każdego tygodnia, każdego dnia. Zatem stopniowo traci się bardzo dużo esencji. Dlatego ta energia musi być wzmacniana praktyką miłości Wadżry. Odnośnie tracenia nasienia, jeżeli naraz, w jednym momencie, następuje zbyt duża utrata energii życiowej, wtedy może wywołać to śmierć. Jednemu z moich przyjaciół przydarzył się taki wypadek, że podczas praktykowania drugiej inicjacji, polegającej na ćwiczeniach oddechowych i praktyk z czakramami, zbyt wydłużył on te ćwiczenia. Nastąpiło wtedy wyrzucenie energii życiowej z ciała, w efekcie czego zmarł. Jeśli wykonywał by te ćwiczenia właściwie utrzymując skupienie na Śunjacie (pustce), wtedy nie napotkałby on takiego niebezpieczeństwa. Jemu zaś przydarzyło się tak, że zamiast do góry, jego świadomość i nasienie zostały wyrzucone w dół. Nie osiągnął on zatem praktyki Wadżra miłości; zamiast Tęczowego Ciała osiągnął jedynie zgon. Jeżeli zaś weźmiesz korzyści płynące z rozwoju swojego bodhi, wtedy będzie ono rosnąć. Wtedy energia tummo będzie bardzo mocna, taka jak wewnętrzny żar, tak iż będziesz mógł rozpuścić w nim wszystko, całe to fizyczne ciało stanie się światłem. Podsumowując chciałbym powiedzieć, że kiedy osiągamy cztery inicjacje i znamy filozofię Śunjaty, wtedy możemy także rozpoznać Dharmakaję. Bez Śunjaty nie możemy rozpoznać Dharmakaji, a bez Dharmakaji nie możemy zrealizować Tęczowego Ciała. Ponieważ tęcza pojawia się na niebie, jeżeli nie ma nieba, nie możemy wtedy ujrzeć tęczy. Oznacza to, że nasze ciało Mahasukhapradżni osiąga się niczym tęcze na niebie, a to niebo jest symbolem Dharmakaji. Kiedy praktykujesz Dharmakaję - powinieneś praktykować Mahamudrę i filozofię Śunjaty. Jeśli tego nie praktykujesz, a jedynie mówisz o tym , wtedy nie będzie to zrealizowane. Teoria to jedno, a realizacja to drugie. Musisz zatem wziąć abstrakcyjne postacie filozoficznych teorii i wcielić je w konkretną realizację Dharmakaji. Właśnie dlatego nawet kiedy osiągamy Tantrę, czy nawet gdy osiągamy Mahamudrę - bez Dharmakaji nie jesteśmy w stanie zrealizować Tęczowego Ciała. Jednak kiedy podążamy za regułami Padmasambhavy i rzeczywiście praktykujemy, wtedy zarówno Przyczyna jak i Ścieżka, wszystkie warunki - mogą być takie same jak u naszego Wielkiego Mistrza. Zatem Rezultat także może być taki sam. To jest moja konkluzja.

Zarówno mężczyźni jak i kobiety praktykują wg takich samych metod Miłości Wadżry. Po praktykowaniu i osiągniećiu rezultatów w praktyce głębokiego oddychania - krwawienia miesiączkowe u kobiet zatrzymują się, co oznacza że także u niej następuje zatrzymywanie esencji (zatrzymywanie owulacji).
Miłość Wadżry praktykuje się "nerw do nerwu".
W pochwie znajduje się mały nerw, który jest zakończeniem kobiecego nerwu środkowego (kanału centralnego). Jest on mały i może zostać umieszczony w ustach penisa.
Zatem z zewnątrz penis jest wtedy obejmowany przez pochwę, zaś wewnętrznie tajemny nerw kobiecy jest wewnątrz narządu męskiego. Dlatego jest to podwójne i nazywane jest "nerw do nerwu".
Po stworzeniu takiego kontaktu "nerw do nerwu", może przepływać energia, następuje wzajemny przepływ energia do energii.
W taki sposób nie następują żadne zakłócenia. Po tym przepływie energii, który jest wymianą czerwonego i białego bodhi w ich ciałach, oboje czują się zharmonizowani.
Nie ma konieczności wytrysku nasienia do kobiety, ani też uwalniania jajeczka przez kobietę. Mężczyzna i kobieta po prostu wymieniają się swoimi różnymi materiałami.
Tym materiałem jest energia, która staje się nasieniem.
Ty masz szczęście mieć taki materiał, a ja mam szczęście mieć inny materiał, zatem wymieniamy się wspólnie tymi materiałami. Ja wtedy wzmacniam moje nasienie, a ty wzmacniasz swoje jajeczko.
Właśnie to nazywa się "nerw do nerwu", "energia do energii", "kropla do kropli".
Nie jest to wyrzucanie na zewnątrz, ale podnoszenie do góry.
Głębokie oddychanie podnosi tę energię do góry, zaś energia Buddy spływa do środka.
Ogień podnosi się do góry, zaś kropla spływa w dół.
HUNG symbolizuje białe bodhi, zaś ogień symbolizuje czerwone bodhi.
Ojciec przekazuje dziecku białe bodhi, zaś matka przekazuje czerwone bodhi.
Zatem mężczyzna ma swoje własne czerwone bodhi, jednak ponieważ wyczerpywał je (wytryskami) przez tak długi czas, zatem potrzebuje je wzmocnić poprzez praktykę Wadżra miłości."

http://www.otwartyumysl.republika.pl/t04.htm

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo