Imladis

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY.

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze." Krzysztof K.
WITAMY SERDECZNIE NA WIELOTEMATYCZNYM FORUM DYSKUSYJNYM DLA MYŚLĄCYCH LUDZI

#1 2012-09-17 21:12:25

Abesnai
Canis dirus / Administrator
Skąd: Stąd
Zarejestrowany: 2010-05-07
Posty: 7300

Co oznacza "być dobrym chrześcijaninem" ?

Wielu osobom pewnie nasunie się - przede wszystkim być dobry człowiekiem dla innych. No ale do tego nie trzeba wyznawać jakiejkolwiek religii. Co dalej ? img/smilies/smile


Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie, wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoją opowieść. Porównując się z innymi, możesz stać się próżny i zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz lepszych i gorszych od siebie.

Offline

 

#2 2012-09-17 21:40:07

victoria
adminka
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 13778

Re: Co oznacza "być dobrym chrześcijaninem" ?

Masz rację, ale każdemu potrzebne jest  jakieś wsparcie img/smilies/smile


Przez życie trzeba przejść z godnym przymrużeniem oka,
dając tym samym świadectwo nieznanemu stwórcy,
że poznaliśmy się na kapitalnym żarcie,
jaki uczynił, powołując nas na ten świat http://www.cosgan.de/images/midi/frech/a050 http://www.cosgan.de/images/midi/nahrung/b020 

Offline

 

#3 2012-09-18 02:37:28

Nebogipfel
mentor
Skąd: Warszawa, PL
Zarejestrowany: 2011-04-03
Posty: 11555

Re: Co oznacza "być dobrym chrześcijaninem" ?

Mi wystarczy bliskich i rodziny. Dobry chrześcijanin to taki, który nie jest fanatykiem. img/smilies/big_smile


Trzeba iść do przodu nie oglądając się za siebie.
ps. w Tym wpisie jest o alkoholu i seksie.

Offline

 

#4 2012-09-18 12:46:48

lawenda
Gość

Re: Co oznacza "być dobrym chrześcijaninem" ?

Chrzescijanin musi byc biedny-wszystko co ma
powinien oddac no i powinien byc szczesliwy.img/smilies/big_smile
ale to czyni go tylko chrzescijaninem bo zeby moc do tego
dodac dobry-  to i zycie musi oddac bez zalu.

 

#5 2012-09-19 12:26:45

Filip
przyboczny
Zarejestrowany: 2011-12-18
Posty: 1923

Re: Co oznacza "być dobrym chrześcijaninem" ?

Abesnai napisał(a):

Wielu osobom pewnie nasunie się - przede wszystkim być dobry człowiekiem dla innych. No ale do tego nie trzeba wyznawać jakiejkolwiek religii. Co dalej ? img/smilies/smile

Ale Ci to przeskoczenie słówka "dobry" łatwo poszło, a tu się kryje cała zasada, bycia dobrym chrześcijaninem. Jezus zagadniety przez młodzieńca "nauczycielu dobry", pyta: dlaczego nazywasz mnie dobrym, czy nie wiesz, ze dobry jest jedynie Bóg? Zatem odpowiedz jest taka, chrześcijanin żeby zasłużyć na słowo dobry, musi iść za Bogiem, naśladować Jezusa Chrystusa i być otwartym na Ducha Boga - ducha rozumienia img/smilies/smile


Znikam na długo, ale się pojawiam.

Offline

 

#6 2012-09-19 22:35:36

polliter
moderatus polliterus
Skąd: Tilburg
Zarejestrowany: 2011-03-05
Posty: 6412

Re: Co oznacza "być dobrym chrześcijaninem" ?

Nie wiem, co to znaczy być dobrym chrześcijaninem. Kiedyś, jako dziecko, myślałem, że wystarczy chodzić do kościoła, nie przeklinać, mieć dobre oceny z religii i nie kłamać. Teraz nie jestem chrześcijaninem i, z mojego punktu widzenia, dobry chrześcijanin powinien słuchać i przestrzegać tego, co mówi papież, a że papieze gadają głupoty...

Oczywiście mózg dobremu chrześcijaninowi nie jest potrzebny, im głupszy chrzescijanin, tym lepszy. Pewnie się mylę, ale do takich wniosków doszedłem. http://www.cosgan.de/images/midi/traurig/d030


"Ateista - dzięki Bogu" Luis Bunuel
"Mam problem z piciem. Dwie ręce, a tylko jedna gęba" Keith Richards

Offline

 

#7 2012-09-19 23:34:38

victoria
adminka
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 13778

Re: Co oznacza "być dobrym chrześcijaninem" ?

Polli każdy by być dobrym, musi być otwartym, na to co robi, w co wierzy i do czego dąży. Nie widzę różnicy między byciem dobrym chrześcijaninem a dobrym bardem, ale czy to oznacza, że powinnam drwić? Czy dobremu bardowi potrzebny jest mózg, raczej nie, im głupszy tym lepszy, więcej kasy swojemu producentowi czy  wydawcy nabije. Pewnie się mylę, ale czytając Twój post do takich wniosków doszłam http://www.cosgan.de/images/midi/traurig/d030


Przez życie trzeba przejść z godnym przymrużeniem oka,
dając tym samym świadectwo nieznanemu stwórcy,
że poznaliśmy się na kapitalnym żarcie,
jaki uczynił, powołując nas na ten świat http://www.cosgan.de/images/midi/frech/a050 http://www.cosgan.de/images/midi/nahrung/b020 

Offline

 

#8 2012-09-20 00:09:24

polliter
moderatus polliterus
Skąd: Tilburg
Zarejestrowany: 2011-03-05
Posty: 6412

Re: Co oznacza "być dobrym chrześcijaninem" ?

Doszłaś do interesujących wniosków http://www.cosgan.de/images/midi/frech/k025
Ja nie znam głupich bardów, wprost przeciwnie, rozum jest w tej profesji niezbędny (jesli miała to być aluzja do mnie, to nigdy nie byłem, nie jestem i nie będę bardem - zbyt małe możliwości)

Uważam, że Ty, Abe i inni katolicy na tym forum... jesteście bardzo złymi chrześcijanami, bo używacie mózgownicy, co bardzo mi się w Was podoba, ale niekoniecznie musi się podobać Waszym zwierzchnikom.

Polli każdy by być dobrym, musi być otwartym, na to co robi, w co wierzy i do czego dąży.

W pełni się zgadzam, ale my nie mówimy tu o dobroci w ogóle, tylko o "dobrym chrześcijaninie". Przecież ten dobry chrześcijanin z mojej definicji może być dobrym człowiekiem i ten "niedobry" chrześcijanin również, nawet bardziej obstawiam tego drugiego, ale nie generalizuję. Podobnie jest z "dobrym żydem" i "dobrym muzułmaninem". "Dobry" żyd i muzułmanin nie je wieprzowiny, a "dobry" chrześcijanin (przepraszam, katolik) słucha papieża.

Przecież to proste...


"Ateista - dzięki Bogu" Luis Bunuel
"Mam problem z piciem. Dwie ręce, a tylko jedna gęba" Keith Richards

Offline

 

#9 2012-09-20 00:32:34

Abesnai
Canis dirus / Administrator
Skąd: Stąd
Zarejestrowany: 2010-05-07
Posty: 7300

Re: Co oznacza "być dobrym chrześcijaninem" ?

Poli, temat jest ogólnopoglądowy i całkowicie otwarty (byleby się poruszał w obrębie zagadnienia), także zdecydowanie nie postrzegam tylko i wyłącznie z perspektywy mojego rzymskokatolickiego kościoła, tym samym konkretnego wyznania img/smilies/wink Ale zgadłeś. Jestem chyba stosunkowo, przynajmniej we własnych odczuciach, kiepskim chrześcijaninem. Z szeregu różnych przyczyn, dość prozaicznych, dodam. To raczej nie jest powód do zbytniej dumy u mnie, wierz mi na słowo.

Ponadto, w chwili obecnej znajduje się na forum niemałe grono chrześcijan nie będących katolikami. Lepiej żeby jedno nie przesłaniało drugiego, tak przynajmniej sądzę. Są pewne priorytety, rzeczy nadrzędne, które bardziej łączą niż dzielą.

Nebo, coś więcej ... ? img/smilies/smile Fanatyków odnajduję w tak szerokiej grupie społecznej, że religia zajmuje gdzieś zupełnie drugorzędne znaczenie. Ale myślę, że i również masz rację w tym co napisałeś.
Filipie, dobrze i ładnie napisane - naśladować słowem i czynem Jezusa, biorąc przykład z Jego postępowania. W pełni się zgadzam.
Lawenda, da radę być "dobrym chrześcijaninem" bez popadania w skrajności ? img/smilies/wink Wyszło by - dobry chrześcijanin to martwy chrześcijanin, czego ani sobie ani innym bez względu na światopogląd nie życzę img/smilies/big_smile
Viki, owszem, chrześcijanin powinien znajdować oparcie we własnej wierze i religii oraz czerpać wzorce z nauk Jezusa. Ludzka natura jednak, pomimo najlepszych czasem chęci, jest krnąbrna i niepodatna na tak bezinteresowne i wzniosłe ideały, ze skłonnościami do chadzania w przeciwnym kierunku img/smilies/wink 

Może by tak zacząć od podstaw ... od samych dość uniwersalnych prawd dotyczących norm moralnych, etycznych, obyczajowych. Uniwersalizm nauk Jezusa odnajduje bowiem właśnie w nich swą głębię i potwierdzenie.
Miłość wobec bliźniego. Co za tym idzie ? Dużo by wymieniać ... tolerancja, zrozumienie, szacunek wobec drugiej jednostki ludzkiej, zdolność wybaczania, solidarność w cierpieniu, niesienie pomocy, pocieszenia itd. Takie to proste, kiedy się pisze img/smilies/wink Ale czy nie tak powinno być, czy chrześcijanin w swoim życiu (bez względu na wyznanie bądź indywidualne poglądy, zaznaczam) nie powinien hołdować właśnie danym nadrzędnym wartościom ? O ile świat dzięki temu stał by się lepszy i przyjaźniejszy, nawet przy minimalnym lecz powszechniejszym stopniu realizacji tych idei właśnie w gronie chrześcijan ? Czy można tkwić im na przekór i uważać się ciągle za "dobrego chrześcijanina", w ogóle - za chrześcijanina a nie zwyczajnego hipokrytę ? Praktykowanie - odpada. Przecież życiem świadczymy o naszej wierze a nie tylko uczęszczaniem do danej świątyni bądź częstotliwością modlitw. Czy nie powinniśmy być choć odrobinę bliżej założeń pierwszych wspólnot chrześcijańskich, zachowując przy tym własną tożsamość ?
Czy to wszystko co nas dzieli, jest wszystkim co nas łączy ?
Dobry chrześcijanin, przynajmniej jak dla mnie, powinien reprezentować zaprzeczenie tego stwierdzenia. W drugim chrześcijaninie widzieć swego brata bądź siostrę w wierze, pomimo, w drugim człowieku - bliźniego, pomimo.


Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie, wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoją opowieść. Porównując się z innymi, możesz stać się próżny i zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz lepszych i gorszych od siebie.

Offline

 

#10 2012-09-20 01:20:27

Nebogipfel
mentor
Skąd: Warszawa, PL
Zarejestrowany: 2011-04-03
Posty: 11555

Re: Co oznacza "być dobrym chrześcijaninem" ?

Dobry chrześcijanin stosuje się do dekalogu. Tam są w sumie wszystkie fajne wartości. Chociaż z niektórymi bym dyskutował a niektóre bym złączył.


Trzeba iść do przodu nie oglądając się za siebie.
ps. w Tym wpisie jest o alkoholu i seksie.

Offline

 

#11 2012-09-20 01:51:06

Abesnai
Canis dirus / Administrator
Skąd: Stąd
Zarejestrowany: 2010-05-07
Posty: 7300

Re: Co oznacza "być dobrym chrześcijaninem" ?

I tutaj Nebo właśnie następuje drobny dysonans. Podstawowe prawa, jedno źródło ... różne interpretacje. Mamy do tego więc jeszcze dekalog z Księgi Wyjścia i Księgi Powtórzonego Prawa. Stopień zróżnicowania, całe szczęście, minimalny i teoretycznie - pomijalny. Z przyczyn praktycznych, żeby sprawę "urozmaić" dochodzi kwestia katechizmu, przynajmniej w obrębie mojego kościoła. Część wyznań również traktuje go tym niemniej bardziej jako wskazówki moralne ale można dekalog sklasyfikować jako "element wiążący" chrześcijan, przynajmniej w danym określonym zakresie.
Więc jakie wartości dekalogu Nebo, tak generalnie, bez zmiany ich znaczenia, uważasz za fajne i dlaczego ? Jego przekaz jest dość jednoznaczny, więc na ile powinien on określać postawę "dobrego chrześcijanina" w XXI wieku według Ciebie ?


Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie, wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoją opowieść. Porównując się z innymi, możesz stać się próżny i zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz lepszych i gorszych od siebie.

Offline

 

#12 2012-09-20 02:32:34

Nebogipfel
mentor
Skąd: Warszawa, PL
Zarejestrowany: 2011-04-03
Posty: 11555

Re: Co oznacza "być dobrym chrześcijaninem" ?

Nie kradnij - to uszanowanie czyjejś pracy, bo ktoś się napracował by sobie na daną rzecz pozwolić i to często ciężką robotą.  To trochę tak jakby okradać szewca z pieniędzy, którymi się zapłaciło. Bo nawet złodzieje wątpię by każdy ciuch kradli. Poza tym ktoś pracuje raczej w jakimś celu a nie na darmo. Zatem kradzież jest uznaniem czyjejś pracy za nic nie wartą. Skoro czyjaś praca jest nic nie warta to jej wynik w sumie też nie powinien być nic warty. Czyli przedmiot kradzieży bo zapewne producenta tejże też nie wahałby się okraść taki złodziej.

Nie zabijaj - zło rodzi zło. Kogoś zabijesz ciebie też mogą zabić. poza tym jeśli nie masz nic przeciw zabiciu kogoś to przeciw temu by ciebie zabito również. Zabijanie to skracanie życia, które można jeszcze przeżyć w jakiś wartościowy sposób.
Zabijając dziecko być może zabiłeś Einsteina..chociaż może i Ala Capone. Niemniej młodemu człowiekowi należy dać szansę. Zabijając kobietę być może zabijasz matkę tego dziecka. Zabijając faceta być może zabijasz czyjegoś ojca czy brata?
Zabójstwo to bardzo egoistyczna rzecz bo nie uwzględnia cierpień pozostałych ludzi co niczemu nie są winni. Czyli nonsens. W skrócie - skracasz życie, podczas którego dany człowiek może jeszcze coś zdziałać, zadajesz innym cierpienie - na jakie ktoś nie zasłużył.
Nie mów fałszywego świadectwa... Czyli nie oczerniaj. Jeśli ktoś jest ok a mówi się o nim źle to jest niedobre działanie. Bo po diabła pogrążać wartościowych ludzi? Czasem może się zdarzyć, że wartościowa osoba ma do czynienia z jakimiś złymi ludźmi i nie ma o tym pojęcia czy coś. Wtedy niechcący może zostać wrzucona do jednego wora. Niestety raz mi się zdarzyło i bardzo tego żałuję. Zatem powinni dopisać do tego - nie wrzucaj wszystkich do jednego wora bo niechcący możesz zdać fałszywe świadectwo.
Z cudzołóstwem mam problem. W przypadku monogamicznego związku pod względem seksu jak najbardziej wierność jest ok...lecz jeśli związek jest otwarty w tym aspekcie? Taki poligamiczny? To to przykazanie traci sens. Poza tym wg niektórych chodzi tu o cudze łono. Ponieważ jestem daleki od traktowania kobiet w sposób materialny - moja itp. i rozczeniowy jej łono będzie dla mnie i tak cudze. Chociaż kojarzy mi się cudzołóstwo z cudzym łóżkiem. Ok, a co z seksem poza łóżkiem? Moje na zasadzie kupione przeze mnie czy dlatego, że na nim śpię?
Tak więc wielki ma z tym problem. Ogólnie więc wyznaję zasadę - partnerka godzi się na swing ok o ile ja też uczestniczę, partnerka chce minie mieć na wyłączność w seksie ok byle vice versa. Proste i jasne - bez żadnych tajemnic czy ukrywaniu się po kątach. Albo albo.
Co do czczenia ojca i matki to tak jak Carlin powiedział, muszą faktycznie budzić szacunek. Raczej trudno bowiem mieć szacunek do ojca pijaka czy matki alkoholiczki.
Dzień święty... plus traktuj każdy dzień jakby był ostatni(memento mori)... Wychodzi mi na to, że każdy jest święty. Traktuję to jako - celebruj życie, ciesz się każdą chwilą. Bardzo optymistyczne więc dla mnie to przykazanie.
W sumie bez tego Boga itp. to dość uniwersalny jest dekalog i mógłby go stosować nawet ateista choćby dlatego by lepiej się nam wszystkim żyło.
No, ale jak chrześcijanin to nie ma wyjścia i musi wierzyć skoro taki religijny. Chociaż....i tak to przykazanie mnie nieco dziwi. Skoro i tak wierzy w jednego boga to raczej nie zachce mu się nagle innych bogów. Brzmi to jak brak zaufania w to, że człowiek faktycznie będzie wierzył w jedynego boga.


Trzeba iść do przodu nie oglądając się za siebie.
ps. w Tym wpisie jest o alkoholu i seksie.

Offline

 

#13 2012-09-20 08:34:55

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Co oznacza "być dobrym chrześcijaninem" ?

Dobry chrześcijanin powinien kierować się w życiu Miłością, bo przecież Chrystus jest Jej uosobieniem i właśnie Miłość ludziom przyniósł. Powinien dążyć do rozwoju i chcieć zrozumieć, że Boska Miłość jest bezwarunkowa, zatem idąc Jej drogą, powinien również odstępować od uwarunkowań (od negatywnego). To jest podstawa i przy takim podejściu żaden Dekalog nie jest potrzebny, bo życie w Miłości samo z siebie jest właśnie takie, jak Dekalog 'wytycza'.

Moim zdaniem największy problem jest w 'przymusie'. Podporządkować się czemuś zawsze będzie rodziło 'bunt', sprzeciw, bo taka jest natura duszy (w tym wcielonej, czyli człowieka), że jest wolna i niezależna i sama decyduje o sobie. Człowiek 'przymuszony' Dekalogiem (coś, czemu musi się podporządkować, co mu z góry 'narzuca' sposób postępowania) będzie miał skłonności do odstępowania od niego. Podczas gdy jeśli sam zrozumie, że chrześcijaństwo do droga Miłości, sam też wybierze i będzie realizował życie zgodne z Dekalogiem.

I o ten wybór właśnie chodzi. Nie o Dekalog jako taki.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#14 2012-09-20 08:42:38

Nebogipfel
mentor
Skąd: Warszawa, PL
Zarejestrowany: 2011-04-03
Posty: 11555

Re: Co oznacza "być dobrym chrześcijaninem" ?

Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien.
Źródło: Ewangelia św. Mateusza 10, 34–37.


Trzeba iść do przodu nie oglądając się za siebie.
ps. w Tym wpisie jest o alkoholu i seksie.

Offline

 

#15 2012-09-20 08:53:45

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Co oznacza "być dobrym chrześcijaninem" ?

Nebo, uświadomienie sobie, Czym/Kim jest Bóg to indywidualny 'przywilej' duszy. Osoba, która sobie to uświadomi, nie będzie rozumiana przez resztę, czyli tych, którzy wciąż będą tkwić w uwarunkowanym postrzeganiu Boga, Życia i Miłości. To przyniesie niezgodę. Ale nie osoby, która uświadomi sobie Boga, Życie i Miłość, ale jej otoczenia. Niezgoda to silne uwarunkowanie.

Również niezgoda na bazie silnych uwarunkowań doprowadziła do śmierci Jezusa. Bo On nie dość, że był świadomy Boga, Życia i Miłości, to na dodatek jawnie to głosił.

Więc jak cytujesz cokolwiek z Biblii, postaraj się może najpierw dojść do tego, dlaczego akurat takie słowa?...


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#16 2012-09-20 19:41:04

Filip
przyboczny
Zarejestrowany: 2011-12-18
Posty: 1923

Re: Co oznacza "być dobrym chrześcijaninem" ?

polliter napisał(a):

Teraz nie jestem chrześcijaninem i, z mojego punktu widzenia, dobry chrześcijanin powinien słuchać i przestrzegać tego, co mówi papież, a że papieze gadają głupoty...

Mówisz to zapewne wiesz. Tak z ciekawości podaj kilka przykładów gadania głupot przez obecnego papieża Benedykta.


Znikam na długo, ale się pojawiam.

Offline

 

#17 2012-09-20 21:12:37

polliter
moderatus polliterus
Skąd: Tilburg
Zarejestrowany: 2011-03-05
Posty: 6412

Re: Co oznacza "być dobrym chrześcijaninem" ?

także zdecydowanie nie postrzegam tylko i wyłącznie z perspektywy mojego rzymskokatolickiego kościoła, tym samym konkretnego wyznania

Masz rację, wrzuciłem wszystkich do jednego worka i za późno się skapnąłem (poprawiłem się wypowiedzią w nawiasie, ale to już musztarda po obiedzie), dlatego przepraszam wszystkich chrześcijan innego wyznania, niż rzymsko-katolickie, wiadomo, że dobry protestant, prawosławny, jehowita, zielonoświątkowiec itp. nie będzie ustosunkowywał się swoim życiem do tego, co mówi papież...

Tak z ciekawości podaj kilka przykładów gadania głupot przez obecnego papieża Benedykta.

Filipie, pisałem o papieżach, czyli w liczbie mnogiej, ale jeśli chcesz:

"Od początku Kościół jest jeden, katolicki i apostolski: to jest jego prawdziwa natura i jako taka musi być uznana"
wypowiedź Benedykta XVI z mszy z okazji tegorocznych Zielonych Świątków

"Od pierwszej chwili Duch Święty stworzył go (Kościół Rzymsko-Katolicki - przyp. moje) jako Kościół wszystkich ludów..."
(tamże)

Z całym szacunkiem, ja to uważam za głupoty...


"Ateista - dzięki Bogu" Luis Bunuel
"Mam problem z piciem. Dwie ręce, a tylko jedna gęba" Keith Richards

Offline

 

#18 2012-09-21 07:03:21

Nebogipfel
mentor
Skąd: Warszawa, PL
Zarejestrowany: 2011-04-03
Posty: 11555

Re: Co oznacza "być dobrym chrześcijaninem" ?

Lidka napisał(a):

Nebo, uświadomienie sobie, Czym/Kim jest Bóg to indywidualny 'przywilej' duszy. Osoba, która sobie to uświadomi, nie będzie rozumiana przez resztę, czyli tych, którzy wciąż będą tkwić w uwarunkowanym postrzeganiu Boga, Życia i Miłości. To przyniesie niezgodę. Ale nie osoby, która uświadomi sobie Boga, Życie i Miłość, ale jej otoczenia. Niezgoda to silne uwarunkowanie.

Również niezgoda na bazie silnych uwarunkowań doprowadziła do śmierci Jezusa. Bo On nie dość, że był świadomy Boga, Życia i Miłości, to na dodatek jawnie to głosił.

Więc jak cytujesz cokolwiek z Biblii, postaraj się może najpierw dojść do tego, dlaczego akurat takie słowa?...

Niemniej nawet w jakimś szerszym kontekście nie są to słowa świadczące o miłości Jezusa.


Trzeba iść do przodu nie oglądając się za siebie.
ps. w Tym wpisie jest o alkoholu i seksie.

Offline

 

#19 2012-10-06 03:29:47

Abesnai
Canis dirus / Administrator
Skąd: Stąd
Zarejestrowany: 2010-05-07
Posty: 7300

Re: Co oznacza "być dobrym chrześcijaninem" ?

... a tak przy okazji, pytanie do Wszystkich uczestników.
Czy przypadkiem Ci, którzy najgłośniej złorzeczą Bogu, nie najbardziej go wtedy potrzebują ?
Każdy ma prawo do rozgoryczenia i do uczucia zawodu. Do swojej niewiary, pytań i wątpliwości.
Czy dobry chrześcijanin nie powinien ich wpierw wysłuchać ze zrozumieniem ?


Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie, wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoją opowieść. Porównując się z innymi, możesz stać się próżny i zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz lepszych i gorszych od siebie.

Offline

 

#20 2012-10-06 06:34:54

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Co oznacza "być dobrym chrześcijaninem" ?

Nebogipfel napisał(a):

Lidka napisał(a):

Nebo, uświadomienie sobie, Czym/Kim jest Bóg to indywidualny 'przywilej' duszy. Osoba, która sobie to uświadomi, nie będzie rozumiana przez resztę, czyli tych, którzy wciąż będą tkwić w uwarunkowanym postrzeganiu Boga, Życia i Miłości. To przyniesie niezgodę. Ale nie osoby, która uświadomi sobie Boga, Życie i Miłość, ale jej otoczenia. Niezgoda to silne uwarunkowanie.

Również niezgoda na bazie silnych uwarunkowań doprowadziła do śmierci Jezusa. Bo On nie dość, że był świadomy Boga, Życia i Miłości, to na dodatek jawnie to głosił.

Więc jak cytujesz cokolwiek z Biblii, postaraj się może najpierw dojść do tego, dlaczego akurat takie słowa?...

Niemniej nawet w jakimś szerszym kontekście nie są to słowa świadczące o miłości Jezusa.

W jakimś szerszym kontekście, to one świadczą o ŻYCIU... img/smilies/smile

A czyż nawet religie nie twierdzą, że BÓG jest MIŁOŚCIĄ i ŻYCIEM?... (interpretacja to osobny problem). Świetny moment na uświadomienie sobie, czym, tak naprawdę jest MIŁOŚĆ, nie sądzisz?... img/smilies/wink.

Widzisz, tu są poziomy tego uświadomienia sobie Boga/Miłości/Życia. Jezus był świadomy, reszta ludzi nie. Dlatego Jezus akceptował Życie w każdej postaci (nie kierował się 'ego' w wyborze wartości, 'czynił cuda', nie bał się śmierci, ba, doskonale wiedział, dokąd zmierza tu, na Ziemi, że śmierci nie ma itd).

Dołączę wypowiedź Abe:

Abesnai napisał(a):

Czy przypadkiem Ci, którzy najgłośniej złorzeczą Bogu, nie najbardziej go wtedy potrzebują ?

Ci, którzy złorzeczą Bogu, są na takim etapie świadomości, na którym nie ma jeszcze miejsca na akceptację. Ale, darzeni w życiu miłością bezwarunkową, mają szansę na decyzję o zmianie swojego podejścia.

Ilu chrześcijan będzie w stanie akceptować takie złorzeczenie i człowieka złorzeczącego? Tylko ci, którzy są już na etapie akceptacji. Wbrew pozorom, nie jest ich za wielu. Większość chyba naśladuje akceptację, nie mając jej w sercu.

(przykład - stosunek papieża JP2 do człowieka, który próbował go zabić; ilu chrześcijan byłoby do tego zdolnych, a ilu zlinczowałoby zamachowcę, jak myślicie?... img/smilies/wink)


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo