Imladis

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY.

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze." Krzysztof K.
WITAMY SERDECZNIE NA WIELOTEMATYCZNYM FORUM DYSKUSYJNYM DLA MYŚLĄCYCH LUDZI

#41 2011-03-13 22:14:14

Sosan
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-09-23
Posty: 7100

Re: Szczęście...

Przemek napisał(a):

Myśląc, że czegoś nie mogę blokuje się na szczęście.

Myśląc, że coś mogę, też blokuję się na szczęście.. Bo szczęście jest wymiarem nieobecności człowieka jako małego mentalnego Ja , obojętnie jakie ma myśli czy sny...


Nothing ever happened or ever will. You have always been perfect Love and Peace.
What changes is not real and what is real cannot change.
You are that secret, that purity beyond change and description

~ Papaji

Offline

 

#42 2011-03-14 06:11:58

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Szczęście...

Przemek napisał(a):

Myśląc, że czegoś nie mogę blokuje się na szczęście.

I słusznie piszesz, Przemku img/smilies/smile.

Człowiek jest tym, co myśli. Tak został stworzony i na tej podstawie dosłownie tworzy swoje życie, aczkolwiek w większości przypadków nie jest tego świadomy. Ale w swoim czasie każdy nabierze tej śwaidpomości.

Nieważne, że z szerszej perspektywy nasze życie jest iluzją, tak właśnie ma być. Bo ta iluzja służy mu do budowania jedynego, co w nim prawdziwe: uczuć. I prowadzi do nabierania świadomości życia wraz z ilością doświadczeń.

Zatem myśląc, że czegoś nie może, człowiek automatycznie blokuje się na szczęście, buduje w sobie tę 'niemożność'.

(tę prawdę zaakceptowała nawet nasza nauka, która bazuje nie na duchowym, a racjonalnym podejściu do życia; psychologia, opierając się na faktycznych efektach podejścia duchowego, wyciągnęła słuszny wniosek, że optymiście 'wszystko się układa jak on chce', a pesymiście 'walą się kłody' pod nogi'...)


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#43 2011-03-14 16:54:58

egoista99
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 3072

Re: Szczęście...

Hmmm...zupełnie przyziemnie ...Arystoteles twierdził ,ze człowiek szczęśliwy to ten co zaspokoił swoje potrzeby fizjologiczne....To trywialnie proste ..lecz chyba prawdziwe ...bo czyz moze byś szczęśliwy
gdy chce mu się (np  angielski wyraz pee )..??? Ale błogość widać gdy juz jest po...Czy moze być szczęsliwy człowiek głodny..?? Spragniony ? Niewyspany..?? itd...

Ostatnio edytowany przez egoista99 (2011-03-14 16:56:05)


Siły by zmienić to, co można zmienić, pokory i cierpliwości by godzić się z tym, czego zmienić nie można i mądrości by odróżnić jedno od drugiego

Offline

 

#44 2011-03-14 17:26:22

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Szczęście...

Może... img/smilies/smile

Mimo chwilowego niezaspokojenia potrzeb... To właśnie to niezaspokojenie jest bodźcem do odczucia szczęścia w chwili, kiedy zostaną zaspokojone.

I, generalnie, szczęście nie ma racji bytu bez nieszczęścia... To dopiero ono uzmysławia nam wartość szczęścia i pozwala je w pełni odczuć.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#45 2011-03-14 17:40:31

bezemocji
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-18
Posty: 4533

Re: Szczęście...

Człowiek jest tym co myśli. Tak został stworzony. A myśli sobie, że jest Napoleonem, Jezusem, świętym Jerzym czy królem Polski. I jest.
Niekiedy tacy spotykają się ze sobą. Albo działają pojedynczo, chociaż takich Napoleonów bywa więcej.


Przy nieznajomości rzeczy czy lepiej nic nie mówić i uchodzić za idiotę, czy otworzyć gębę i .... rozwiać wszelkie wątpliwości? img/smilies/roll

Offline

 

#46 2011-03-14 17:57:27

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Szczęście...

bezemocji napisał(a):

Człowiek jest tym co myśli. Tak został stworzony. A myśli sobie, że jest Napoleonem, Jezusem, świętym Jerzym czy królem Polski. I jest.
Niekiedy tacy spotykają się ze sobą. Albo działają pojedynczo, chociaż takich Napoleonów bywa więcej.

Ale tu nie chodzi o utożsamienie się z kimkolwiek, a o wartości... img/smilies/smile.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#47 2011-03-14 18:38:52

bezemocji
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-18
Posty: 4533

Re: Szczęście...

Człowiek jest tym co myśli i na tym dosłownie tworzy swoje życie. Więc tworzy i myśli że jest bardzo wielkim, wspaniałym, dobrym, szczęśliwym i wartościowym .... Napoleonem, Jezusem, świętym Jerzym i królem Polski.
Pal diabli, że to tylko iluzja, bo nawet święty Jerzy musi nabrać świadomości. I tak można bez końca egzegować i fiolozować myśl podniosłą, acz mało precyzyjną - człek jest tym co myśli.

Ostatnio edytowany przez bezemocji (2011-03-14 18:44:57)


Przy nieznajomości rzeczy czy lepiej nic nie mówić i uchodzić za idiotę, czy otworzyć gębę i .... rozwiać wszelkie wątpliwości? img/smilies/roll

Offline

 

#48 2011-03-14 18:46:56

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Szczęście...

Jest zasadnicza różnica między byciem silnym, opiekuńczym, uprzejmym, pracowitym itd i byciem Napoleonem, świętym Jerzym i kimkolwiek innym, sądzę, że zauważasz ją mimo wszystko img/smilies/smile.

Ale może, żeby lepiej zrozumieć, o czym ja mówię, sięgniesz do psychologii? Tam przeczytasz dokładnie to samo: jak wierzysz, że Ci się uda - uda się, jak myślisz o sobie, że jesteś nieudacznikiem - jesteś nim... Itd. Cały wachlarz efektów adekwatnych do konkretnego myślenia myślenia o sobie.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#49 2011-03-14 19:23:42

bezemocji
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-18
Posty: 4533

Re: Szczęście...

Mam sięgać do psychologii img/smilies/smile

Mit pozytywnego myślenia:
- Prof. Ed Diener po 25 latach badań psychologicznych -"O szczęściu inaczej" ("Rethinking Happiness"). Nie wszyscy ludzie pragną szczęścia.
- Jole Cooper, psycholog z University of Princeton „Journal of Personality and Social Psychology" - uczony wykazał, że gdy załamaną osobę chcemy przekonać, iż jest inaczej, niż ona sądzi, można ją wpędzić w jeszcze większy dołek psychiczny.
- Joanne Wood i Johna Lee z University of Waterloo oraz Elaine Perunovic z University of New Brunswick. Komukolwiek pomaga pozytywne myślenie, to jedynie osobom z wysokim poczuciem własnej wartości. Znacznie gorzej jest z osobami które najbardziej potrzebują poprawienia nastroju i sporej dawki optymizmu. Gdy próbują wmówić sobie pozytywne opinie, mogą się stać jeszcze bardziej nieszczęśliwe.
- Żadna z metod nie daje trwałego poczucia szczęścia. Osoby, które próbują poprawy samopoczucia np. poprzez medytację  odczuwają wprawdzie ulgę, jednak jest ona doraźna - mówi dr Maria Golczyńska z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.
- "Paradoksalnie, otwarcie się na tzw. “negatywne myślenie” (bądźmy szczerzy, to jedynie etykietka) pozwoli nam z czasem patrzeć na świat bardziej pozytywnie, ale nie poprzez zmuszanie się do tego, lecz w zupełnie naturalny sposób. Całkowita akceptacja życia, takim, jakie jest, otwiera zupełnie inne perspektywy."
- Bryan Gibson, psycholog z uniwersytetu stanu Utah: Gdy szansa wygranej sięgała 50 proc., pesymiści się zniechęcali i wcześniej rezygnowali z dalszej gry. Optymiści tracili więcej pieniędzy, bo uważali, że są o włos od szczęścia. ... I wpadali w depresję, załamania, ruinę życia.
- Dan Olweus z uniwersytetu w Bergen - niebezpieczeństwo, agresję częściej wykazują dzieci pewne siebie, o dużym lub wręcz wygórowanym mniemaniu o sobie, dobrym sampoczuciu i pozytywnym myśleniu.
- Barbara Ehrenreich, amerykańska dziennikarka i pisarka, autorka m.in. wydanego w Polsce bestsellera ,,Za grosze", uważa, że mit optymizmu i pozytywnego myślenia jest największym nieszczęściem Amerykanów. Przesadny optymizm jest jednym z powodów światowego kryzysu gospodarczego.

Ostatnio edytowany przez bezemocji (2011-03-14 19:29:11)


Przy nieznajomości rzeczy czy lepiej nic nie mówić i uchodzić za idiotę, czy otworzyć gębę i .... rozwiać wszelkie wątpliwości? img/smilies/roll

Offline

 

#50 2011-03-14 19:45:12

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Szczęście...

Bardzo ciekawy fragment! img/smilies/smile

Znasz zapewne powiedzenie, że nie zazna szczęścia ten, kto nigdy nie był nieszczęśliwy, a poza tym i tak już było pisane, że wartość czegoś poznajemy dopiero po skonfrontowaniu z zaprzeczeniem... Zatem optymista to wcale nie ten, który tryska dobrym humorem non stop i wierzy non stop w swoje szczęście, bo taka 'jednolita fala' na pewno mu go nie da. Optymista to człowiek, który z zasady podchodzi optymistycznie do życia, niezależnie od tego, co mu się przytrafia. A negatywne również jest cząstką jego życia, nieodłączną i integralną.

(to samo o pesymiście)

Zatem jak najbardziej słuszne jest do sięgania po 'negatywne myślenie', żeby sobie stworzyć tę 'przeciwwagę'.

Problem tu w ogólnym nastawieniu i w trwaniu. Mając ogólne nastawienie pozytywne, tworzymy dla siebie ogólne okoliczności pozytywne zgodne z myśleniem. I pojawienie się w życiu negatywnych wydarzeń (i reakcji) nie burzy tego podejścia, wprost przeciwnie, wzmacnia je.

Nie mają znaczenia pojedyncze myśli, bo to nie one budują nasze życie, znaczenie ma trwanie przy jednego rodzaju myślach. To one decydują o tym, jak nasze życie dla nas wygląda.

Wracając do szczęścia - jeśli myślisz (i trwasz w takim myśleniu), że jesteś nieudacznik i nieszczęśliwy, taki właśnie jesteś... (ale to nie jest osobista uwaga do Ciebie, oczywiście).

Jeśli myślisz o sobie, że jesteś szczęśliwy i trwasz w takim podejściu do samego siebie - będziesz szczęśliwy. I żadne 'nieszczęścia' tego nie zburzą, jedynie wzmocnią to odczucie (każdorazowo, jak ta konfrontacja dobiegnie końca).


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#51 2011-06-09 16:06:28

Duszołap
adept
Zarejestrowany: 2011-06-09
Posty: 24

Re: Szczęście...

Krzysztof K napisał(a):

Liczy się tylko tu i teraz.
Można stracić swoje życie planując własną przyszłość.
Sniąc sen o przyszłości, można się nigdy nie obudzić.

Szczęście to stan duszy, a nie coś materialnego.
To dwa odrębne światy i nie da się ich połączyć.
Chcesz być szczęśliwy, to musisz zacząć szukać w swoim wnętrzu, a nie w otaczającym nas świecie.
W materialnym świecie nigdy go nie znajdziesz.
To niewykonalne...

Szkoda, że tak niewielu ludzi potrafi to zrozumieć.

Myślę, że klucz do zrozumienia pilnie wykuwa się jeszcze w dzieciństwie, gdy śmiejemy się bawiąc się błocie. Z czasem nawiązujemy poważniejsze rozmowy z rodzicami, a jeżeli oni nie potrafią sami rozmawiać o sprawach głębokich, wówczas trudno nam będzie dostrzec szczęście w dorosłości, myląc je ze sprawami materialnymi (oczywiście także ważnymi). Co prawda cieszymy się chwilą, jednak szczęście lokujemy w innej przegródce, może wynika to z musu awansu społecznego?
Nowy samochód= zazdrość sąsiada= ha ha ha


Mówią, że niepełna wiedza jest rzeczą niebezpieczną, ale jednak nie tak złą, jak całkowita ignorancja.

Offline

 

#52 2011-06-09 16:20:37

Nebogipfel
mentor
Skąd: Warszawa, PL
Zarejestrowany: 2011-04-03
Posty: 11555

Re: Szczęście...

Szczęście może być w relacjach międzyludzkich, w sukcesach, podczas zabawy.
Można się bawić na dyskotece - ok, tu potzebne zwykle pieniądze na wejście chociaż.
Można się bawić w domu - wejście za darmo, a jak ma się jakiś ogród czy werandę można zaprosić znajomych.
W obu przypadkach mopżna się świetnie bawić.
Lecz..w klubach może być głośno do bardzo późna(dyskoteki są np. od 22 do 3 w nocy).
W domu to..albo trzeba mieszkać w domku jednorodzinnym np. pod miastem, albo trzeba wyciszyć mieszkanie, albo bawić się do 22:00.
Aby wyciszyć niestety też kasa bywa potzrebna, ale to wydatek jednorazowy.
Z całą resztą mogę się zgodzić.
A aby sąsiad zazdroscił nie potrzebny samochód, wystarczy wyobraźnia plus dobra muza a ona i tak jest o niebo tańsza od samochodu.
Coś mi o tym wiadomo.
img/smilies/big_smile


Trzeba iść do przodu nie oglądając się za siebie.
ps. w Tym wpisie jest o alkoholu i seksie.

Offline

 

#53 2011-06-09 16:24:41

Duszołap
adept
Zarejestrowany: 2011-06-09
Posty: 24

Re: Szczęście...

Nebogipfel napisał(a):

A aby sąsiad zazdroscił nie potrzebny samochód, wystarczy wyobraźnia plus dobra muza a ona i tak jest o niebo tańsza od samochodu.
Coś mi o tym wiadomo.
img/smilies/big_smile

Niestety nie posiadam takich sąsiadów img/smilies/tongue


Mówią, że niepełna wiedza jest rzeczą niebezpieczną, ale jednak nie tak złą, jak całkowita ignorancja.

Offline

 

#54 2011-06-09 16:39:20

Nebogipfel
mentor
Skąd: Warszawa, PL
Zarejestrowany: 2011-04-03
Posty: 11555

Re: Szczęście...

To masz szczęście, widocznie mają dobrą muzę i potrafią urządzać sylwestra.
img/smilies/wink
Ci byli zrozpaczeni i puścili muzę z filmu "Dirty Dancing" na cały regulator bo nie mieli nic lepszego.
img/smilies/big_smile


Trzeba iść do przodu nie oglądając się za siebie.
ps. w Tym wpisie jest o alkoholu i seksie.

Offline

 

#55 2011-06-09 16:43:04

baabcia
bo ja wiem
Zarejestrowany: 2011-05-06
Posty: 18546

Re: Szczęście...


przechadzam się pomiędzy    baabcia@gazeta.pl 

Offline

 

#56 2011-06-09 16:46:40

Duszołap
adept
Zarejestrowany: 2011-06-09
Posty: 24

Re: Szczęście...

Mieszkam w małej kamienicy w śródmieściu, gdzie młodych jest bardzo niewielu, a imprezy rzadkie i raczej kameralne, lepiej chodzić do knajpy img/smilies/smile
Jeżeli ktoś robi zabawę na nowy rok, to trzy mieszkania na 11, z czego jedna rodzina wyjeżdża.
Moi sąsiedzi wolą swoje auta:P
"Dirty Dancing" na nowy rok? Tam tylko jedna piosenka się nadaje i to średnio img/smilies/smile


Mówią, że niepełna wiedza jest rzeczą niebezpieczną, ale jednak nie tak złą, jak całkowita ignorancja.

Offline

 

#57 2011-06-09 16:52:28

baabcia
bo ja wiem
Zarejestrowany: 2011-05-06
Posty: 18546

Re: Szczęście...

ZAWSZE DECYDUJESZ zawsze
nie truj, że ktoś ci coś - ściema
http://www.youtube.com/watch?v=x7EaQhTz … re=related


przechadzam się pomiędzy    baabcia@gazeta.pl 

Offline

 

#58 2011-06-09 17:02:18

Nebogipfel
mentor
Skąd: Warszawa, PL
Zarejestrowany: 2011-04-03
Posty: 11555

Re: Szczęście...

Ja już tych autowiczów bym zawstydził swą sprawnością.
Jak schodzę po  schodach to jest rumor jakby jakaś szafa spadała.
img/smilies/big_smile
"Dirty Dancing" akurat leciało w TV a słysząc, że mnie nie przebiją pozostałymi utworami postanowili dać jedną z piosenek na cały regulator.
img/smilies/smile
Na tamtego sylwestra byłem sam w mieszkaniu.
Bawiłem się kulą co świeci i reaguje na światło plus muza z wieży.
Nie powiem bym był szczęśliwy.

Ostatnio edytowany przez Nebogipfel (2011-06-09 17:05:38)


Trzeba iść do przodu nie oglądając się za siebie.
ps. w Tym wpisie jest o alkoholu i seksie.

Offline

 

#59 2011-06-10 16:55:23

Duszołap
adept
Zarejestrowany: 2011-06-09
Posty: 24

Re: Szczęście...

Ja nie obchodzę sylwestra... jakoś mnie nie ciągnie, dzień jak co dzień:)


Mówią, że niepełna wiedza jest rzeczą niebezpieczną, ale jednak nie tak złą, jak całkowita ignorancja.

Offline

 

#60 2011-06-10 17:03:52

Nebogipfel
mentor
Skąd: Warszawa, PL
Zarejestrowany: 2011-04-03
Posty: 11555

Re: Szczęście...

w sumie racja, tylko inni w okół obchodzą i wyjątkowo słychać ognie sztuczne, nie raz jakąś muzę i zabawy
img/smilies/big_smile
a tak poza tym zgadza się
img/smilies/smile


Trzeba iść do przodu nie oglądając się za siebie.
ps. w Tym wpisie jest o alkoholu i seksie.

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo