Imladis

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY.

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze." Krzysztof K.
WITAMY SERDECZNIE NA WIELOTEMATYCZNYM FORUM DYSKUSYJNYM DLA MYŚLĄCYCH LUDZI

#1 2010-03-13 13:44:44

Krzysztof K
Pielgrzym
Zarejestrowany: 2009-06-19
Posty: 1830

Reinkarnacja - moim zdaniem

Muszę zaznaczyć, ńe moje poglądy na temat reinkarnacji ulegają ciagłej i systematycznej ewolucji.
Może się więc zdarzyć, że za jakiś czas zmienię poglądy i zacznę mówić coś innego.
Myslę jednak, że ogólne zalożenia, tego co mam zamiar napisać, nie ulegną jednak zmianie.
Transformacja może dotyczyć chyba tylko pewnych fragmentów całej teorii.

Z reinkarnacją i ogólnymi zasadami na jakich opiera się ta teoria zapoznałem się już dawno temu.
Początkowo nie przywiązywałem większej wagi do całego zagadnienia.
Z czasem, zacząłem jednak zmieniać zdanie.

Zbierane w czasie życia doświadczenia i obserwacje sprawiły, że częściej myślałem o reinkarnacji.
Dziś mogę powiedzieć, że uważam ją za powszechnie panujące prawo, które dotyczy każdego z nas.

O co w tym wszystkim chodzi?

Zasady na których opiera sie nasze zycie zostały ustalone przez Byt, który my możemy nazwać Bogiem.
To On tak wszystko ustawił i my nie mamy nic w tej sprawie do powiedzenia.
Podstawową zasadą naszej egzystencji jest dążenie do osiągnięcia maksymalnie wysokiego poziomu Duchowego Rozwoju.

Co znajduje się na końcu takiej drogi?
Myślę, że zobaczymy to dopiero wtedy, gdy uda nam się tam dojść i dzisiaj ma to małe znaczenie.

Wlaśnie po to, by osiągnąć odpowiedni poziom rozwoju, przychodzimy na ten świat.
To z tego powodu tu jesteśmy i dla tego żyjemy.

Często wydaje się nam, że coś co spotyka nas, lub innych ludzi jest niesprawiedliwe.
Często mamy problem ze znalezieniem wytłumaczenia dla zła, które widzimy na tym naszym świecie.
W takich sytuacjach padają zwykle pytania, o to; gdzie jest Bóg i czemu On na to pozwala?
Zadna z religii, opartych na innej niz reinkarnacja zasadzie, nie jest w stanie nam tego wiarygodnie wytłumaczyć.

Przy założeniu, że mamy tylko jedno życie, śmierć dziecka na raka w wieku trzech lat, jest całkowicie pozbawiona sensu i niewytłumaczalna.
Jedynie teoria reinkarnacji mżze to sensownie wyjaśnic.

Jak moim zdaniem wygląda reinkarnacja?

Każdy z nas, jak już wczesniej pisałem, podlega powszechnemu prawu duchowego rozwoju.
Tak sie składa, że należymy do istot, które uczą się zwykle, jedynie na własnych błędach.
Musimy sami posmakować, by wiedzieć jak co smakuje i zadecydować, czy to lubimy, czy też nie.
Mamy w końcu wolną wolę i nikt nie prowadzi nas za rękę.
Nawet jak popełniamy błędy, to żaden Bóg nie daje nam kopa i nie sprowadza ze "złej drogi".
Sami musimy to zrobić.

Gdy już jesteśmy na tym świecie, to zaczynamy doświadczać życia, wraz z jego blaskami i cieniami.
Przechodzimy przez różne "lekcje" i zdajemy "egzaminy".
To ich wyniki decydują o tym, czy możemy iść dalej.
Zdarza się, że ludzie przez całe życie ciągle powtarzają te same błedy.
To wracają "oblane egzaminy". które zaliczamy aż do skutku.

Nic co nas spotyka, nie jest ani zle, ani dobre.
Wszystko zależy od tego, jaką naukę wyciągniemy z tego dla siebie.
Nawet te, z pozoru tragiczne wydarzenia, jak choroba, kalectwo, śmierć bliskich i inne podobne sprawy mogą nas wzmocnić i wznieść na wyższy poziom.
Powiem więcej; takie z pozoru złe sprawy są dla nas najcenniejsze.
To one uczą nas tego, co powinniśmy właśnie zrozumieć.
Ktoś, kiedyś powiedział, że człowiek, który przez całe życie żył w bezproblemowym szczęściu, umiera tak samo głupi, jak się narodzł.
Moim zdaniem twierdzenie to, to czysta, żywa prawda.

Gdy już zakończy się ta nasza ziemska wędrówka, stajemy nadzy przed samym sobą.
Nie zostaje nic, co stanowiło istotą naszych ziemskich spraw.
Mamy tylko mądrość, którą udało nam się zgromadzić.
Tylko to i nic więcej.
Wszystko inne zostaje za nami...

Wtedy wiemy, czy nasze życie miało jakiś sens.
Wtedy pojmujemy cel tego co nas spotkało, bo uzyskujemy dostęp do wiedzy zgromadzonej w poprzednich żywotach.
Zaczynamy rozumieć, że wszystko miało znaczenie i swoje logiczne wytłumaczenie, choć my nie zdawaliśmy sobie z tego sprawy.

To my decydujemy wtedy o tym, czy zaliczyliśmy nasze lekcje, czy też musimy je powtórzyć.
Nikt, żaden Bóg nas nie zmusza do tego, by się ponownie odradzać.
O tym decyduje nasza wolna wola.
W każdym z nas jest przecież cząstka Boga, która doskonale wie, co jest dla nas dobre.

Większość z nas ponownie przychodzi na ten świat.
Cala wiedza zdobyta w poprzednich wcieleniach zostaje wtedy zamknięta, gdzieś w głębi naszej duszy.
Rodzimy się, bogaci jedynie w zgromadzoną mądrość, choć nie zdajemy sobie z tego sprawy.
To ta mądrość sprawia, że potrafimy wznieść się jeszcze wyżej, lub spaść nawet na samo dno.

By to zrozumieć wystarczy pomyśleć, jak mądre potrafią być nawet małe dzieci, które los doświadczył ciężkimi chorobami.
To właśnie wychodzi ta zgromadzona mądrość, której wielu dorosłych może im pozazdrościć.

Prawdopodobnie każdy z nas ma do zaliczenia określony i ustalony zestaw "lekcji" i "egzaminów".
Cierpienie, ból, miłość, radość, rozpacz po śmierci bliskiego, bogactwo, sukces, czy samotność, to tylko kilka z wielu możliwych przykładów.
Czasem udaje się zaliczyć kilka z nich w trakcie jednego życia.
Czasem jednak kilka żywotów to zbyt mało, by zaliczyć jedną z nich.
Wszystko zależy od poziomu naszego rozwoju i otwartości na nowe doznania.

Wcześniej napisalem, że reinkarnacja, to moim zdaniem powszechne prawo.
Tak nadal myśle, choć jest wiele wyjątków.
Moim zdaniem, to my sami decydujemy o tym, co spotka nas po śmierci.
To nasze wierzenia i przekonania decydują o naszej przyszłości.

Jeżeli zatem ktoś wierzy, głęboko wierzy w coś innego niż reinkarnacja, to może spotkać go inny los.
Kto jest przykładowo pewien, że niebo i piekło to fakty, a nie bajka, może trafić w jedno z takich miejsc.
Ktoś taki może tam spędzić całe swoje pośmiertne życie, nie zdając sobie sprawy, że stoi w miejscu i jedynie traci czas.
Falszywe przekonania mają często moc stali i nic nie jest w stanie ich skruszyć.
Cóż...
Mamy w końcu wolną wolę i sami o sobie decydujemy.
Nikt nam nie wkłada "na siłę" mądrości do glowy.

Hmmm...
Już widzę, jak zwolennicy sztywnych religijnych norm, odbiorą te moje "wypociny".
Cóż...
Każdy ma wolną wolę, czyż nie?


Krzysztof K

Offline

 

#2 2010-03-13 16:46:26

Krystek
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 2966

Re: Reinkarnacja - moim zdaniem

Postaram sie wyjasnic moje wierzenie na ten temat. Podkreslam - moje wierzenie- nikomu ich nie narzucam i nikogo nie bede przekonywac!
Zacznijmy od tego  - aby zrozumiec jedna wartosc musimy miec jej przeciwnosc. Wiemy co jest dlugie jak znamy krotkie. Grube jak znamy chude. Ciemne jak widzimy jasne.
Bog stworzyl swiat i stworzyl nasze dusze. Naszym zadaniem jest doswiadczenie dziela stworzenia. W Domu (Niebo? Afterlife? Nirvana?) nie ma wartosci przeciwstawnych, wszystko jest dobrocia, pieknem, pozytywnym.  My- dusze- przyjmujemy ludzkie cialo by przezyc kolejne zycie i doswiadczyc to zycie. W Domu decydujemy co chcemy doswiadczyc i zgodnie z tym wybieramy ziemskie cialo i ziemskie zycie. I przezywamy cokolwiek zycie przynosi. Doswiadczamy, decydujemy, przyjmujemy, odrzucamy. Po smierci czlowieczego ciala wracamy do Domu i decydujemy jaka nastepna lekcje chcemy przezyc, czego doswiadczyc.
W oczach Boga cokolwiek robimy nie jest oceniane jako dobre czy zle - to jest po prostu kolejne doswiadczenie konieczne dla naszego poznania Stworzenia. I wracamy w rozne wcielenia tak dlugo jak dlugo chcemy. Az uzyskamy ten poziom poznania i rozwoju jaki dla siebie wybralismy.


Krystek
"Artificial intelligence is no match for natural stupidity."

Offline

 

#3 2010-03-13 17:02:04

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Reinkarnacja - moim zdaniem

Ufff... Kochani jesteście, a już myślałam, że sama zostanę z borykaniem się przy tłumaczeniu moich energii pozytywnych, negatywnych itd...:slonko:

Cóż, każdy mówi po swojemu, Wy napisaliście tak "po ludzku" i bardzo mnie to cieszy. Może zajrzą tu dyskutanci z rubryki "Logika niematerialnego świata"?...

Reinkarnacja to jeden z aspektów Planu zgodnego z ta logiką, bardzo istotny. Może i lepiej go przedstawić w takiej konwencji? Bardziej zrozumiałe niż tłumacząc na bazie energii?

OK, poczekajmy na zdanie osób, które myślą inaczej, sama jestem ciekawa ich argumentów...

img/smilies/042


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#4 2010-03-13 21:01:53

el colgado
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-03-06
Posty: 343

Re: Reinkarnacja - moim zdaniem

To ja posłużę się porównaniem. Wyobraźmy sobie kogoś uzależnionego od gry internetowej np. World of warcraft. Po każdym wylogowaniu traci jednak postać a jedyne co zostaje to niedosyt. Więc codziennie loguje się ponownie. img/smilies/smile

Pragnienie rodzi cierpienie-  Narodziny pociągają za sobą śmierć, miłość strach przed jej brakiem, przyjemność- uzależnienie. Nibbana znaczy dosłownie zdmuchnięcie/ zgaśniecie [wszelkich pragnień].

Offline

 

#5 2010-03-14 07:10:55

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Reinkarnacja - moim zdaniem

el colgado napisał(a):

To ja posłużę się porównaniem. Wyobraźmy sobie kogoś uzależnionego od gry internetowej np. World of warcraft. Po każdym wylogowaniu traci jednak postać a jedyne co zostaje to niedosyt. Więc codziennie loguje się ponownie. img/smilies/smile

Pragnienie rodzi cierpienie-  Narodziny pociągają za sobą śmierć, miłość strach przed jej brakiem, przyjemność- uzależnienie. Nibbana znaczy dosłownie zdmuchnięcie/ zgaśniecie [wszelkich pragnień].

Nie wiem, czy zrozumiałam Cię, znaczy nie bardzo wiem, co chcesz powiedzieć... Bo owszem, narodziny pociągają za sobą śmierć, miłość strach itd. To są warunki życia w środowisku materialnym, gdzie dusza przychodzi doświadczyć Życia. Poznając jego zaprzeczenie, nadaje wartości... Nibbana - odczucie w środowisku pozytywnym, gdzie nie ma zaprzeczenia...

Ale jak to umieszczasz względem reinkarnacji?


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#6 2010-03-14 12:22:51

el colgado
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-03-06
Posty: 343

Re: Reinkarnacja - moim zdaniem

Jeżeli pragniesz- działasz w kierunku spełnienia swego pragnienia. W zależności od rezultatu tych działań cierpisz lub odnosisz satysfakcję. Gromadzi się wtedy karma i dlatego reinkarnujesz. Nibbana następuje kiedy uwalniamy się od pragnień. To stan (nie odczucie) dzięki któremu można uwolnić się z cyklu ponownych narodzin.

Offline

 

#7 2010-03-14 12:44:40

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Reinkarnacja - moim zdaniem

el colgado napisał(a):

Jeżeli pragniesz- działasz w kierunku spełnienia swego pragnienia. W zależności od rezultatu tych działań cierpisz lub odnosisz satysfakcję. Gromadzi się wtedy karma i dlatego reinkarnujesz. Nibbana następuje kiedy uwalniamy się od pragnień. To stan (nie odczucie) dzięki któremu można uwolnić się z cyklu ponownych narodzin.

Z tego, co ja wiem, to nic takiego nie ma miejsca w "tamtym świecie"... Nie o cierpienie chodzi, a o zdobywanie świadomości Życia. A zdobywa się ją (m.in.) poprzez cykl wcieleń (reinkarnacja). Cierpienie jest przynależne do świata materialnego, świata energii negatywnych, nie pozytywnych. Jeśli mówi się o cierpieniu, znaczy to tyle, że ta idea przynależy do człowieka i nie odzwierciedla warunków życia w świecie niematerialnym.

Tak samo słowo "karma", dotyczy ludzkiego zrozumienia zależności wynikających z cykli wcieleń i działania praw rządzących życiem.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#8 2010-03-14 13:15:29

el colgado
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-03-06
Posty: 343

Re: Reinkarnacja - moim zdaniem

Z tego, co ja wiem temat tego wątku brzmi 'Reinkarnacja - moim zdaniem' a nie 'co wiemy o reinkarnacji' img/smilies/smile

Offline

 

#9 2010-03-14 13:24:19

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Reinkarnacja - moim zdaniem

el colgado napisał(a):

Z tego, co ja wiem temat tego wątku brzmi 'Reinkarnacja - moim zdaniem' a nie 'co wiemy o reinkarnacji' img/smilies/smile

A nie sądzisz, że Krzysztof, opowiadając nam swoją wersję reinkarnacji, chciał nas zachęcić do powiedzenia naszych wersji? Tego, co sami wiemy i myślimy? img/smilies/smile


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#10 2010-03-14 14:00:48

el colgado
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-03-06
Posty: 343

Re: Reinkarnacja - moim zdaniem

Lidko... ja nie wnikam w żadne energie ani 'tamte światy'. Zdajesz sobie przecież sprawę jak ułomna jest nasza percepcja. Jak ułomna jest nasza zdolność rozumienia. Działamy na określonych regułach- poza nimi nie jesteśmy w stanie funkcjonować.
Kiedy umieramy świadomość ginie (tak jak wszystko co można nazwać naszym Ja). Wiara w duszę jest efektem pragnienia niematerialnej egzystencji.

Offline

 

#11 2010-03-14 14:07:25

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Reinkarnacja - moim zdaniem

el colgado napisał(a):

Lidko... ja nie wnikam w żadne energie ani 'tamte światy'. Zdajesz sobie przecież sprawę jak ułomna jest nasza percepcja. Jak ułomna jest nasza zdolność rozumienia. Działamy na określonych regułach- poza nimi nie jesteśmy w stanie funkcjonować.
Kiedy umieramy świadomość ginie (tak jak wszystko co można nazwać naszym Ja). Wiara w duszę jest efektem pragnienia niematerialnej egzystencji.

No, takie jest Twoje zdanie! Moje jest skrajnie różne, bo nie dość, że wierzę, że świadomość nie ma prawa zginąć, to jeszcze to wiem!http://www.cosgan.de/images/midi/froehlich/k005

Oczywiście, że zdaję sobie sprawę z "ułomności" naszej percepcji... I moje zdanie buduję nie na tej "ułomności", ono wykracza poza nią... Cokolwiek piszę, dotyczy życia i jego percepcji POZAzmysłowej...


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#12 2010-03-15 16:46:39

t.oskar
Zbanowany
Zarejestrowany: 2010-02-25
Posty: 12223

Re: Reinkarnacja - moim zdaniem

Wyobraź sobie,że zostawili Cię na drugi rok w tej samej klasie, a z Twojej pamięci wymazali wszystko, czego dotychczas się nauczyłeś. Gdyby reinkarnacja była realnym faktem, byłaby to najgorsza rzecz, jaka spotkać może człowieka. Owszem, przejście do innej rzeczywistości (to podstawa eschatologii większosci religii) jest dla "wiernego" kuszące. Jednak ja pragnę tylko jednego; Nicości, niebytu! Żadnych wrażeń, ani "rozkoszy", ani cierpienia. Zupełnego zaniku osobowości i świadomości. To dla mnie ideał "rzeczywistości post mortem". Ale dla wyznawców reinkarnacji jest to dopiero ostateczną nagrodą (nirwana). Jednak wolę pozostać agnostykiem. Przecież tak na dobrą sprawę nikt nie wie jak to będzie  po śmierci. I każdy łudzi sie, że będzie tak, jak to podają mu do wierzenia. Jeśli wiara w przyszły niebyt także jest złudzeniem, trudno, lecz w takim razie złudzeniem jest wszystko.

Ostatnio edytowany przez t.oskar (2010-03-15 16:49:23)


Wesołe jest życie staruszka img/smilies/smile
http://www.youtube.com/watch?v=qu7Y-Ww6s0w

Offline

 

#13 2010-03-15 23:47:57

Krystek
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 2966

Re: Reinkarnacja - moim zdaniem

el colgado napisał(a):

Lidko... ja nie wnikam w żadne energie ani 'tamte światy'. Zdajesz sobie przecież sprawę jak ułomna jest nasza percepcja. Jak ułomna jest nasza zdolność rozumienia. Działamy na określonych regułach- poza nimi nie jesteśmy w stanie funkcjonować.
Kiedy umieramy świadomość ginie (tak jak wszystko co można nazwać naszym Ja). Wiara w duszę jest efektem pragnienia niematerialnej egzystencji.

Ja mysle, ze po fizycznej smierci nasze Ja dopiero sie w pelni ukazuje. Ja widze siebie jako niesmiertelna dusze, ktora zaplanowala sobie jak bedzie poznawac wszelkie przejawy stworzenia. Idac na ziemie przybieram czasowo fizyczne cialo - bo tylko w materialnej rzeczywistosci mozna doznac wszelkiego dualizmu. W Domu wszystko jest pozytywne. Na ziemi mozemy przezyc milosc, nienawisc, obojetnosc, gniew, altruizm, piekno i brzydote, perfect zycie i zycie pelne przeciwnosci.
I po kazdym zyciu wracamy do Domu i widzimy jak wiele doswiadczylismy i co jeszcze chcemy doswiadczyc. I wybieramy nastepne zycie.


Krystek
"Artificial intelligence is no match for natural stupidity."

Offline

 

#14 2010-03-16 15:37:56

t.oskar
Zbanowany
Zarejestrowany: 2010-02-25
Posty: 12223

Re: Reinkarnacja - moim zdaniem

I wybieramy nastepne zycie

Ryzykując, że odrodzimy się jako nędzarz, jako ropucha lub nawet wesz łonowa, czyli menda? I to bedąc pozbawionym swoich dotychczasowych doswiadczeń! img/smilies/sad
To straszne! Taka wiara jest chyba najbardziej stresująca. Nawet bardziej stresująca od wiary w piekło. Jak to dobrze, że to tylko wiara, a nie wiedza!!!!!

Ostatnio edytowany przez t.oskar (2010-03-16 15:39:56)


Wesołe jest życie staruszka img/smilies/smile
http://www.youtube.com/watch?v=qu7Y-Ww6s0w

Offline

 

#15 2010-03-16 17:54:00

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Reinkarnacja - moim zdaniem

t.oskar napisał(a):

I wybieramy nastepne zycie

Ryzykując, że odrodzimy się jako nędzarz, jako ropucha lub nawet wesz łonowa, czyli menda? I to bedąc pozbawionym swoich dotychczasowych doswiadczeń! img/smilies/sad
To straszne! Taka wiara jest chyba najbardziej stresująca. Nawet bardziej stresująca od wiary w piekło. Jak to dobrze, że to tylko wiara, a nie wiedza!!!!!

Oskar, ewolucja idzie w jedna stronę... Jeśli ktoś jest człowiekiem, kolejna inkarnacja w postaci ropuchy to byłoby uwstecznienie, żadna dusza nie idzie wstecz, idzie tylko w jedna stronę. Energia duszy żaby jest bez porównania "prostsza" od energii dusz człowieka i na dodatek nie ma osobowości... Co by to dało duszy ludzkiej? Nic. Jej może coś dać (i daje) kolejna inkarnacja w ciele ludzkim jedynie.

A bycie nędzarzem tez może duszy posłużyć do kształtowania uczuć, jej nie zależy na wartościach materialnych, a na uczuciach, ona JEST uczuciami.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#16 2010-03-16 18:03:08

Krzysztof K
Pielgrzym
Zarejestrowany: 2009-06-19
Posty: 1830

Re: Reinkarnacja - moim zdaniem

t.oskar napisał(a):

I wybieramy nastepne zycie

Ryzykując, że odrodzimy się jako nędzarz, jako ropucha lub nawet wesz łonowa, czyli menda? I to bedąc pozbawionym swoich dotychczasowych doswiadczeń! img/smilies/sad
To straszne! Taka wiara jest chyba najbardziej stresująca. Nawet bardziej stresująca od wiary w piekło. Jak to dobrze, że to tylko wiara, a nie wiedza!!!!!

Tak to straszne w momencie, gdy patrzy się na to wszystko z ludzkiego punktu widzenia.
Ktoś, kto uważa się za szczyt stworzenia, jak uczy wiele religii, nigdy nie zaakceptuje, tego, że nie jest w niczym lepszy od wszy łonowej.
Jest jedynie inny, co wcale nie znaczy, że jest lepszy, czy gorszy.

Możliwe, że wesz, na myśl o tym, że może odrodzić się jako jedno z tych śmierdących cielsk, z których wysysa krew, dostaje torsji.


Krzysztof K

Offline

 

#17 2010-03-16 19:02:54

t.oskar
Zbanowany
Zarejestrowany: 2010-02-25
Posty: 12223

Re: Reinkarnacja - moim zdaniem

Jednakże pomiedzy jaźnią (niektorzy nazywają to duszą) ludzką a (hipotetyczną) jaźnią mendy jest chyba różnica i to kolosalna*! Wspaniale jest mieć świadomość, że kiedyś nastąpi koniec, ze już nie spotka człowieka ani nic dobrego, ani (i to jest najważniejsze) nic złego.Nicości nie można się lękać, ale przyszłości jak najbardziej.
*Nie przypisujmy jej zdolnosci do ludzkiego myślenia, jej mózg jest na to zbyt mały.
A poz tym jaki to ma sens?

Wyobraź sobie,że zostawili Cię na drugi rok w tej samej klasie, a z Twojej pamięci wymazali wszystko, czego dotychczas się nauczyłeś.

Ostatnio edytowany przez t.oskar (2010-03-16 19:05:11)


Wesołe jest życie staruszka img/smilies/smile
http://www.youtube.com/watch?v=qu7Y-Ww6s0w

Offline

 

#18 2010-03-16 19:24:46

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Reinkarnacja - moim zdaniem

t.oskar napisał(a):

Jednakże pomiedzy jaźnią (niektorzy nazywają to duszą) ludzką a (hipotetyczną) jaźnią mendy jest chyba różnica i to kolosalna*! Wspaniale jest mieć świadomość, że kiedyś nastąpi koniec, ze już nie spotka człowieka ani nic dobrego, ani (i to jest najważniejsze) nic złego.Nicości nie można się lękać, ale przyszłości jak najbardziej.
*Nie przypisujmy jej zdolnosci do ludzkiego myślenia, jej mózg jest na to zbyt mały.
A poz tym jaki to ma sens?

Wyobraź sobie,że zostawili Cię na drugi rok w tej samej klasie, a z Twojej pamięci wymazali wszystko, czego dotychczas się nauczyłeś.

Oskar, chyba demonizujesz... Zawsze można optymistyczniej spojrzeć w przyszłość, niekoniecznie z lękiem... Dla mnie taka "nicość" byłaby czymś najokropniejszym. Zresztą, to też pojęcie względne, co przez nie rozumiesz?


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#19 2010-03-16 22:47:03

t.oskar
Zbanowany
Zarejestrowany: 2010-02-25
Posty: 12223

Re: Reinkarnacja - moim zdaniem

Opiszę Ci coś, co sam przeżyłem, może zrozumiesz, że nie można bać się "niczego", nicości, niebytu.
Jesienią 2006 roku miałem bardzo poważną operację kardiochirurgiczną, wszczepienie by-passów. Po wybudzeniu z narkozy pierwszą myślą było:"Gdyby tak było po śmierci, nie byłoby sie czego bać". A nie odczuwałem wtedy nic, ani bólu, ani przyjemności, całkowity brak jakichkolwiek wrażeń i odczuć, jakiejkolwiek świadomości. Po prostu nicość! To był (w porównaniu  do niemocy i cierpień pooperacyjnych) wspaniały stan. Gdyby tak było po śmierci i już nikt by mnie nie wybudzał... Takiego czegoś pragnę i wierzę, że mnie to czeka.


Wesołe jest życie staruszka img/smilies/smile
http://www.youtube.com/watch?v=qu7Y-Ww6s0w

Offline

 

#20 2010-03-16 23:29:19

Krystek
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 2966

Re: Reinkarnacja - moim zdaniem

t.oskar napisał(a):

Opiszę Ci coś, co sam przeżyłem, może zrozumiesz, że nie można bać się "niczego", nicości, niebytu.
Jesienią 2006 roku miałem bardzo poważną operację kardiochirurgiczną, wszczepienie by-passów. Po wybudzeniu z narkozy pierwszą myślą było:"Gdyby tak było po śmierci, nie byłoby sie czego bać". A nie odczuwałem wtedy nic, ani bólu, ani przyjemności, całkowity brak jakichkolwiek wrażeń i odczuć, jakiejkolwiek świadomości. Po prostu nicość! To był (w porównaniu  do niemocy i cierpień pooperacyjnych) wspaniały stan. Gdyby tak było po śmierci i już nikt by mnie nie wybudzał... Takiego czegoś pragnę i wierzę, że mnie to czeka.

Ale twoja swiadomosc istniala w tej "nicosci" - bo wiedziales, ze to jest nicosc i ze ty w niej jestes. Nie wydaje cie sie, ze po jakims czasie to by bylo nudne?
Bo nawet jak zmeczony czlowiek marzy o odpoczynku - to po parenastu godzinach w lozku tez mu sie zaczyna nudzic... http://www.cosgan.de/images/midi/boese/u020


Krystek
"Artificial intelligence is no match for natural stupidity."

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo