Imladis

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY.

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze." Krzysztof K.
WITAMY SERDECZNIE NA WIELOTEMATYCZNYM FORUM DYSKUSYJNYM DLA MYŚLĄCYCH LUDZI

#21 2010-03-16 23:55:47

t.oskar
Zbanowany
Zarejestrowany: 2010-02-25
Posty: 12223

Re: Reinkarnacja - moim zdaniem

Wtedy ta świadomość wprawdzie uśpiona, ale jednak istniała, wszak cały czas żyłem. Lecz po śmierci, moj mózg zakończy działalność, ulegnie rozkładowi. A ja nie wierzę w żadne "pozamaterialne" i nieśmiertelne elementy człowieczeństwa. To co ludzie nazywają duszą, to tylko projekcja działania komórek mózgu. Mózg obumiera, to i tzw. "dusza" razem z nim.
Nie może być nudne coś, czego się nie odczuwa. Czy nudzisz się we śnie, takim głebokim, bez marzeń sennych? A właśnie Stanislaw Lem kiedyś pięknie określił stan po śmierci. Powiedział, że to sen bez snów
P.S. O tym, że to była quasi-nicość przekonałem się dopiero po wybudzeniu. W przypadku zgonu żadnego wybudzenia nie będzie.

Ostatnio edytowany przez t.oskar (2010-03-16 23:59:33)


Wesołe jest życie staruszka img/smilies/smile
http://www.youtube.com/watch?v=qu7Y-Ww6s0w

Offline

 

#22 2010-03-17 00:06:42

Krystek
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 2966

Re: Reinkarnacja - moim zdaniem

Oooo, to ty uwazasz, ze smierc jest koncem twego istnienia. Wiec nie masz sie o co martwic, no nie? Bo jak ciebie nie bedzie to co ci zalezy gdzie ciebie nie bedzie...


Krystek
"Artificial intelligence is no match for natural stupidity."

Offline

 

#23 2010-03-17 00:48:44

t.oskar
Zbanowany
Zarejestrowany: 2010-02-25
Posty: 12223

Re: Reinkarnacja - moim zdaniem

I tak widzę ideał wiecznego odpoczynku. Na pewno nie będę się przejmował wlasnym pogrzebem. To kłopot dla żywych.
Tu jest humorystyczna piosenka: http://w857.wrzuta.pl/audio/4lgfWZ7UF1G … ia_posluga
Ale ja z pewnościa wtedy już nie będę niczego swiadom img/smilies/smile

Ostatnio edytowany przez t.oskar (2010-03-17 00:52:01)


Wesołe jest życie staruszka img/smilies/smile
http://www.youtube.com/watch?v=qu7Y-Ww6s0w

Offline

 

#24 2010-03-17 03:36:54

Krystek
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 2966

Re: Reinkarnacja - moim zdaniem

t.oscar,
dzieki za ten link! Ja pamietam oburzenie masy ludzi jak Maciej ta piosenke zaspiewal! Moja mama malo sie ze smiechu nie udusila - i to w czasie jak babcia probowala powiedziec smarkatej mnie i mojej siostrze jakie to okropne taka piosenke spiewac. Marsz Pogrzebowy nigdy nie brzmial dla nas tak samo! :ahaha:


Krystek
"Artificial intelligence is no match for natural stupidity."

Offline

 

#25 2010-03-17 15:18:44

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Reinkarnacja - moim zdaniem

Oskar, po pierwsze - cieszę się bardzo, że operacja się udała i jesteś wśród żywych! (i to w lepszym stanie zdrowia) http://www.cosgan.de/images/midi/froehlich/k005

A po drugie, mam do Ciebie pytanie: czy rzeczywiście uważasz, że jak Ty sam nie masz żadnych wspomnień z okresu operacji, to to jest tak dla każdego człowieka? Ja nie uważam...

A poza tym, dusza ludzka nie "siedzi" w mózgu, ale "używa" go. Mózg to tylko przekaźnik, transformator informacji do świadomości człowieka. Jak przestanie używać, nie znaczy, że przestanie istnieć. Dusza to energia, a ta jest niezniszczalna, wieczna, nie może umrzeć. Jeśli umrze ciało, umrze też świadomość dotycząca człowieka, jakim był, tej "jednostki". Natomiast dojdzie do głosu świadomość duszy, której ten człowiek był tylko cząstką na jej drodze ewolucji. Inaczej mówiąc - człowiek pozostanie tym, kim był za życia w ciele, ale nie tylko, bo dotrze do niego, że to tylko cząstka wszystkich jego wcześniejszych doświadczeń

Może warto by się tym problemem zainteresować?

img/smilies/042


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#26 2010-03-18 14:14:34

t.oskar
Zbanowany
Zarejestrowany: 2010-02-25
Posty: 12223

Re: Reinkarnacja - moim zdaniem

Dziękuję za dobre słowo. Co do operacji, znam tylko swoje doznania, lecz nie siedzę w "głowach" innych ludzi i nie znam ich doznań. W każdym razie te doznania  nie mogą być w zadnym razie uznane za pośmiertne. Przecież żyje mózg i ma on zdolność samodzielnie tworzyć rózne obrazy (np. sny). Dlatego ostrożnie podchodzilbym do relacji ludzi, ktorzy przeżyli smierć kliniczną. Oni nie widzieli "tamtego swiata", bo jeszcze (zakładając, że istnieją różne światy)  cały czas byli na tym. Ich wizje tworzone były przez mózg. Bo (w kazdym razie ja tak wierzę) tzw. "dusza" to nie żaden niematerialny "byt", ale projekcja funkcjonowania mózgu. I mózg jako rzecz materialna podlega rozkładowi oraz entropii, tak jak reszta ciała. Rzecz w tym, że w tych sprawach nie ma obiektywnej wiedzy. Z poza "wrót śmierci" nikt jeszcze nie powrócił. Ci co podobno powrocili (np. wskrzeszony Łazarz , czy jakoby zmartwychwstały Jezus) nie zostawili żadnej relacji z "tamtego świata". A wierzeń na ten temat jest multum i nikogo nie wolno posądzać o złą wple, o szerzenie fałszu, pomimo, że te wierzenia bywaja bardzo odmienne.


Wesołe jest życie staruszka img/smilies/smile
http://www.youtube.com/watch?v=qu7Y-Ww6s0w

Offline

 

#27 2010-03-18 15:33:47

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Reinkarnacja - moim zdaniem

t.oskar napisał(a):

Dziękuję za dobre słowo. Co do operacji, znam tylko swoje doznania, lecz nie siedzę w "głowach" innych ludzi i nie znam ich doznań. W każdym razie te doznania  nie mogą być w zadnym razie uznane za pośmiertne. Przecież żyje mózg i ma on zdolność samodzielnie tworzyć rózne obrazy (np. sny). Dlatego ostrożnie podchodzilbym do relacji ludzi, ktorzy przeżyli smierć kliniczną. Oni nie widzieli "tamtego swiata", bo jeszcze (zakładając, że istnieją różne światy)  cały czas byli na tym. Ich wizje tworzone były przez mózg. Bo (w kazdym razie ja tak wierzę) tzw. "dusza" to nie żaden niematerialny "byt", ale projekcja funkcjonowania mózgu. I mózg jako rzecz materialna podlega rozkładowi oraz entropii, tak jak reszta ciała. Rzecz w tym, że w tych sprawach nie ma obiektywnej wiedzy. Z poza "wrót śmierci" nikt jeszcze nie powrócił. Ci co podobno powrocili (np. wskrzeszony Łazarz , czy jakoby zmartwychwstały Jezus) nie zostawili żadnej relacji z "tamtego świata". A wierzeń na ten temat jest multum i nikogo nie wolno posądzać o złą wple, o szerzenie fałszu, pomimo, że te wierzenia bywaja bardzo odmienne.

Oskar, mówisz bardzo jednostronnie i (tak sądzę) bez zastanowienia. Ty nie umarłeś w czasie operacji (Bogu dzięki!img/smilies/wink) i nie masz żadnych wspomnień. Ale są ludzie, którzy umarli! Uznano ich za umarłych, bo ustały funkcje życiowe. reanimowano ich i przywrócono do życia. A to, co pamiętali potem, to nie sa kreacje ich mózgów, jak sądzi się, nie znając tematu.

Myślisz, że kreacją mózgu w trakcie śmierci klinicznej może być opowieść pacjenta, który w tym czasie przecież nie żył, o tym, co działo się na sali operacyjnej, z detalami, widziane z góry? Powtórzone dokłądnie słowa? Opowiedziane gesty i opisane narzędzia chirurgiczne, których pacjent za zycia na oczy nie widział?

Albo, jeśli dusza jakiegoś pacjenta miała więcej czasu na te "chwilę wolności" od ciała, poszła do pokoju obok i pacjent zrelacjonował po reanimacji, kto w tym pokoju był, jak wyglądał i o czym rozmawiał?

Albo przypadek, kiedy dusza pacjenta zawędrowała na parking przyszpitalny i obserwowała sobie stłuczkę, jaka akurat miała miejsce w czasie, kiedy on nie żył i reanimowano go?

Naprawdę sądzisz, że tak sprawdzalne fakty to tylko "kreacje ich mózgów"?

Jest dużo literatury na ten temat, poszukaj też na Youtube filmów z opowieściami ludzi, którzy przeżyli śmierć kliniczną. I zastanów się, na ile te opowieści mogą być takimi kreacjami...

Moim zdaniem człowiek chętnie przyjmuje racjonalne wytłumaczenie i nawet nie będzie się zastanawiał nad tym, żeby sprawdzić to wytłumaczenie dokładniej, o ile ich to racjonalne wytłumaczenie uspokoi i pasuje im. Myślę, Oskar, że powtarzasz obiegową opinię, bo Ci taka pasuje. Gdybyś poczytał co nieco na ten temat, chyba nie byłbyś już taki pewien tych "kreacji myśli"... Poszukaj, to naprawdę ciekawe!

img/smilies/042


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#28 2010-03-18 20:35:32

el colgado
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-03-06
Posty: 343

Re: Reinkarnacja - moim zdaniem

Lidko gdyby chociaż jeden z tych dowodów na istnienie życia po śmierci był logicznie przekonujący to z pewnością powstała by nowa dziedzina nauki badająca takie zjawisko- tak jednak nie jest. Nie ma dowodów na istnienie życia po śmierci tak samo jak nie ma dowodów na istnienie duchów, yeti czy kosmitów. Nie jest to więc kwestia niedoinformowania a jedynie wiary.

A może w głębi serca boisz się że to co pisze Oskar jest prawdą i dlatego tak usilnie próbujesz go przekonać?

Offline

 

#29 2010-03-19 06:40:43

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Reinkarnacja - moim zdaniem

el colgado napisał(a):

Lidko gdyby chociaż jeden z tych dowodów na istnienie życia po śmierci był logicznie przekonujący to z pewnością powstała by nowa dziedzina nauki badająca takie zjawisko- tak jednak nie jest. Nie ma dowodów na istnienie życia po śmierci tak samo jak nie ma dowodów na istnienie duchów, yeti czy kosmitów. Nie jest to więc kwestia niedoinformowania a jedynie wiary.

A może w głębi serca boisz się że to co pisze Oskar jest prawdą i dlatego tak usilnie próbujesz go przekonać?

O, nie, żałuję bardzo, nie mam żadnych obaw w głębi serca img/smilies/smile...

Nie usiłuję przekonać Oscara, ale pokazać mu, że przyjął opinię raczej nieprzemyślaną, odnoszącą się jedynie do niego samego. A to trochę mało, nie sądzisz? Jeśli zdecydowanie odmówi poczytania czegoś więcej, o innych ludziach, cóż, jego wybór i jeśli jest mu z tym dobrze, to najważniejsze.

Jeśli chodzi o dowody na istnienie po śmierci, to problem polega na tym, że nie ma na tyle mocnych, żeby ciągnąć temat z naukowego punktu widzenia. Opowieści pacjentów po stanie śmierci klinicznej tak bardzo kłócą się z opinią lekarzy i naukowców, że nawet jeśli widać jak na dłoni, ze ich opowieści wyraźnie świadczą o tym, że faktycznie byli gdzieś tam (choćby ten przypadek z stłuczką na parkingu, nijak mózg ludzki nie mógł stworzyć takiej kreacji), to po prostu rozkładają ręce i pozostają przy zdaniu, że tego nie da się wyjaśnić i że nauka potwierdza tylko to, co może, czyli te kreacje. Gdyż takie wydarzenia wykraczają poza racjonalność.

Natomiast dowody na istnienie życia po śmierci istnieją w ilości ogromnej, ale są "osobiste". Skierowane bezpośrednio do osoby i będące tak obiektywnymi dla niej, że więcej nie potrzeba.

Osoba, która w to nie wierzy, nie przyjmie takich dowodów, gdyż nie pochodzą one od niej. Nawet gdybym Ci opisała z detalami, jakie dowody ja odstałam i w jakim kontakcie jestem, dla Ciebie to będą tylko moje słowa. Tak samo jak dla czytającego książkę z opowieściami ludzi, którzy przeżyli śmierć kliniczną. Ponieważ Ty w to nie wierzysz, uznasz, że wymyślam coś, żeby Cie przekonać. Albo że w tych książkach są same kłamstwa. Łatwo znajdziesz racjonalne wytłumaczenie, choćby takie, żeby ją sprzedać (czyli "tania sensacja", niekoniecznie prawdziwa). Bo racjonalne uzasadnienia znasz, a nieracjonalnych nie.

Każdy może taki dowód dostać, o ile będzie tego chciał. SWÓJ a zatem niepodważalny. Ale warunek jeden: trzeba w to wierzyć. Dowody są nie po to, żeby przekonywać niedowiarków, a po to, żeby osoba, której są dane mogła mieć pewność, że to nie "zwidy" i mogła korzystać z pomocy, jaką dostaje.

I tak ma być. Nie każdemu człowiekowi uda się dostać te dowody, bo nie każdemu to jest potrzebne. Każdy jest inny, na innym etapie rozwoju i potrzebuje innych doświadczeń. Więc ja nie przekonam ani Oscara, ani Ciebie, ani nikogo, nie ma takiej możliwości i jestem tego świadoma. Ja mogę tylko powiedzieć parę słów i kogoś, ewentualnie zainspirować. Cała reszta należy do niego, do jego wyboru, nie mojego.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#30 2010-03-19 13:01:59

t.oskar
Zbanowany
Zarejestrowany: 2010-02-25
Posty: 12223

Re: Reinkarnacja - moim zdaniem

Ale są ludzie, którzy umarli! Uznano ich za umarłych, bo ustały funkcje życiowe. reanimowano ich i przywrócono do życia.

I tu się mylisz! Oni przeszli tylko przez smierć kliniczną

śmierć kliniczna – jest to całkowite ustanie czynności układów krążenia i oddechowego, które jest jednak odwracalne. Jest to moment oddzielający agonię, w której zmiany są odwracalne od okresu interletalnego, w którym zachodzą zmiany nieodwracalne
okres interletalny – czas w którym równolegle występują dwa stany:
życie pośrednie (vita intermedia) – jest to okres w którym można jeszcze od poszczególnych narządów lub tkanek uzyskać właściwe dla tej tkanki reakcje
śmierć biologiczna – ustanie wszelkich procesów życiowych komórek

Istnieje jeszcze pojecie smierci mózgu, wtedy gdy trwają funkcje wegetatywne.

Śmierć mózgu – definicja śmierci utożsamiająca śmierć człowieka jako całości z nieodwracalnym ustaniem funkcji mózgu. Obecnie przyjęta w Polsce definicja śmierci jako śmierci całego mózgu obowiązuje od 2007 roku. Rozpoznanie śmierci mózgu pozwala na zaprzestanie dalszego, niecelowego leczenia oraz na pobranie ze zwłok narządów do celów transplantacyjnych.

Ci ludzie nie byli w stanie śmierci biologicznej, ani mózgowej. Ich mózgi żyły i wytwarzały takie, a nie inne obrazy. Dodam jeszcze, ze były one niedotelnione, co wpływało na te obrazy. Doszło do tego działanie endorfin, które wytwarzane bywają w stanie agonalnym.
I jeszcze jedno, jak wytłumaczysz, że wszelkie widzenia sa zgodne z wyobrażeniem jakie daje wyznawana religia. Radziłbym zapoznać się z rozprawą Plutarcha "O późnej pomście bozej", gdzie opisane są widzenia takiego czlowieka (powstalego z mar). Ciekawostką jest także, że ow człowiek imieniem Tepajzjos w zaświatach widział jak szykują Nerona do reinkarnacji. Najpierw miał odrodzić się jako żmija, ale potem bogowie zdecydowli, ze bedzie żabą.
Dlatego zarówno przeżycia Tepajzjosa, jak i ludzi opisanych przez Ciebie traktuje jednakowo. Jako ich subiektywne przeżycia. Takie jak sny lub halucynacje.


Wesołe jest życie staruszka img/smilies/smile
http://www.youtube.com/watch?v=qu7Y-Ww6s0w

Offline

 

#31 2010-03-19 15:55:36

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Reinkarnacja - moim zdaniem

t.oskar napisał(a):

Ale są ludzie, którzy umarli! Uznano ich za umarłych, bo ustały funkcje życiowe. reanimowano ich i przywrócono do życia.

I tu się mylisz! Oni przeszli tylko przez smierć kliniczną

Owszem, śmierć kliniczną. Zjawisko odwracalne (ale nie dla każdego). I owszem, przywrócenie ich do życia było możliwe dzięki temu, że ich komórki (głównie w mózgu) nie obumarły. Ale to nie zmienia faktu, że zanim zostali reanimowani i przywróceni do życia, byli umarli. Ich dusza opuściła ciało, co ludzie ci doskonale udowodnili, opowiadając to, co widzieli poza salą operacyjną (ta stłuczka na parkingu jako przykład). Jeśli to są halucynacje, to jak to wytłumaczysz? Jak umarły (choćby na 3 minuty) pacjent może on opowiedzieć zgodnie z rzeczywistością, o której pacjent nie ma pojęcia, bo leży "bez życia"? Jak halucynacje mogą się zgadzać z faktycznymi zdarzeniami?


t.oscar  napisał(a):

I jeszcze jedno, jak wytłumaczysz, że wszelkie widzenia sa zgodne z wyobrażeniem jakie daje wyznawana religia.

To jest zupełnie inny problem i nie dotyczy śmierci klinicznej. Cokolwiek przechodzi przez nasz mózg, przechodzi przez filtr naszych wierzeń, przez naszą "bazę danych" w podświadomości.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#32 2010-03-19 16:06:08

Krystek
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 2966

Re: Reinkarnacja - moim zdaniem

Lidka ma zupelna racje. Zalozmy, ze nie chcemy przyjac opowiesci ludzi o "tunelu i jasnym swietle" bo sa dla nas zbyt przepojone czyimis wierzeniami religijnymi.
Ale jak wytlumaczysz relacje ludzi po smierci klinicznej, w ktorych oni opowiadali co widzieli w innych czesciach szpitala? Albo pacjenta, ktory opisal dokladnie rozmowe dwoch policjantow stojacych kilkanascie metrow od jego "ciala" -kiedy medycy nad nim pracowali po wypadku? Albo w domu starcow gdzie starszy pan, ktory mial atak serca i zostal zreanimowany, opowiedzial, ze w tym samym czasie jego zona siedziala w domu rozmawiajac przez telefon z ich corka? Zona byla w domu pare ulic odleglym od domu starcow.


Krystek
"Artificial intelligence is no match for natural stupidity."

Offline

 

#33 2010-03-19 16:15:17

bezemocji
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-18
Posty: 4533

Re: Reinkarnacja - moim zdaniem

Sorry, jak ktoś naprawdę umarł, całkowicie ustały mu wszelkie funkcje narządów i mózgu nie ma szans aby ożył. Nigdy i nigdzie takiego faktu nie było. Oczywiście poza mitami i religijnymi opisami. Widzę w tym bardziej archetypiczną tęsknotę, marzenie za nieśmiertelnością i pokonaniem śmierci. Tą pokonał tylko Jezus/ no, ale Bóg. Człowiek zmarły na amen naprawdę nie żyje i nie powróci do życia. Może to przykre, ale prawdziwe .... img/smilies/smile Skoro człowiek miał jakieś wizje, to znaczy że nie umarł.
Dużą korzyścią byłoby zapoznanie się z neurobiochemicznymi podstawami projekcji, wizji, omamów w stanach dysfunkcji, granicznych, czy .... zwykłej gorączce.


Przy nieznajomości rzeczy czy lepiej nic nie mówić i uchodzić za idiotę, czy otworzyć gębę i .... rozwiać wszelkie wątpliwości? img/smilies/roll

Offline

 

#34 2010-03-19 16:24:34

Krystek
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 2966

Re: Reinkarnacja - moim zdaniem

bezemocji napisał(a):

Sorry, jak ktoś naprawdę umarł, całkowicie ustały mu wszelkie funkcje narządów i mózgu nie ma szans aby ożył. Nigdy i nigdzie takiego faktu nie było. Oczywiście poza mitami i religijnymi opisami. Widzę w tym bardziej archetypiczną tęsknotę, marzenie za nieśmiertelnością i pokonaniem śmierci. Tą pokonał tylko Jezus/ no, ale Bóg. Człowiek zmarły na amen naprawdę nie żyje i nie powróci do życia. Może to przykre, ale prawdziwe .... img/smilies/smile Skoro człowiek miał jakieś wizje, to znaczy że nie umarł.
Dużą korzyścią byłoby zapoznanie się z neurobiochemicznymi podstawami projekcji, wizji, omamów w stanach dysfunkcji, granicznych, czy .... zwykłej gorączce.

Poniewaz jak kazdy doskonale wie ludzie z goraczka sa w stanie opisac, co sie dzieje pare ulic dalej.http://macg.net/emoticons/laughing2
I my nie rozmawiamy o tym, czy ten czlowiek byl umarly "na amen" czy w smierci klinicznej ,  a o tym, ze jest jaks czesc w nas, ktora przezywa ta smierc i jest oddzielna niz nasze ludzkie ziemskie cialo.

Co do powrotu do zycia- sa nieliczne przypadki kiedy nawet fale mozgu nie rejestrowaly sie i oddychanie i bicie serca byly zapewniane przez maszyny - i ten czlowiek wrocil do zycia.

Ale znasz to stare powiedzenie - nikt nie jest tak slepy jak ten, ktory nie chce widziec.


Krystek
"Artificial intelligence is no match for natural stupidity."

Offline

 

#35 2010-03-19 16:39:35

bezemocji
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-18
Posty: 4533

Re: Reinkarnacja - moim zdaniem

Nie chodzi o to, czy człowiek chce widzieć (bo bardzo chce), tylko czy jest obiekt patrzenia? img/smilies/smile
Przykład: Ludzie widzieli: Demony z ogonami, strzygi, topielice, duszki, postacie świętych - Pytanie - co widzieli? Te strzygi faktycznie stały nad bagnami? img/smilies/roll
Dywagacje, czy "jakaś nasza część" jest oddzielna od ciała i sobie wędruje zaświaty-czlowiek to dywagacje. Weryfikowalnych potwierdzeń brak. Piszemy o realnej śmierci na amen, po niej nie ma żadnych podróży po salach i parkingach img/smilies/smile Z kolei w stanach granicznych mózg naprawdę stać na dużo. Tu nie miejsce, ale owe zjawiska i efekty mają całkiem użytkowe funkcje o ewolucyjnym uzasadnieniu.


Przy nieznajomości rzeczy czy lepiej nic nie mówić i uchodzić za idiotę, czy otworzyć gębę i .... rozwiać wszelkie wątpliwości? img/smilies/roll

Offline

 

#36 2010-03-19 16:54:04

Krystek
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 2966

Re: Reinkarnacja - moim zdaniem

bezemocji,
ty nie rozumiesz pewnych medycznych pojec- czlowiek umiera, jesli by nie uzyto maszyn, elektrycznosci, lekow to on by "zostal umarty". A wiec ten czlowiek byl martwy. Nawet w osobie, ktora nie zostala zreanimowana nadal przez krotki czas odbywaja sie reakcje chemiczne w komorkach, czyli takze w mozgu. A wiec to nie chodzi o to, ze mozg by cos "produkowal", jak wizje czy podroze. Bo wymyslanie demonow z ogonami to jedno ale powtorzenie dokladnie rozmowy odbywajacej sie pare ulic dalej to zupelnie co innego.


Krystek
"Artificial intelligence is no match for natural stupidity."

Offline

 

#37 2010-03-19 18:02:45

bezemocji
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-18
Posty: 4533

Re: Reinkarnacja - moim zdaniem

A skąd wiesz, że nie rozumiem "pojęć medycznych"? img/smilies/tongue Co te pojęcia medyczne mówią o wizjach opuszczania ciał? Może i nie rozumiem, ale mam teścia emerytowanego chirurga anestezjologa mając zawód biologiczny. Z pewnością nie wiemy wszystkiego, nasz mózg jest całkowicie kosmiczny, o niepoznanym w dużej mierze działaniu i wytwarza niezwykłości. O czym mają świadczyć te zjawiska? Że może czegoś nie wiemy, ale uporczywie badamy. Opisywane efekty z powodzeniem można wyjaśniać na gruncie ziemskich nauk. Omawiamy przypadki realnej, faktycznej śmierci, stanu - człowiek żyje, nie żyje. Po ewidentnej śmierci nic nie wędruje. To kwestia wiary. Nie zanotowano przypadku ożywienia człowieka definitywnie umarłego, tym bardziej po paru dniach. Widzę tu nieraz wnioskowania i podpieranie się owymi "lewitacjami" prowadzącymi wprost do religijnych zaświatów, bytów oraz istot nadprzyrodzonych. Jak wiadomo wiara obywa się bez dowodów. Z kolei kiedy dowody są wystarczająco pewne i potwierdzone stają się nauką i nauka wyjaśnia ......


Przy nieznajomości rzeczy czy lepiej nic nie mówić i uchodzić za idiotę, czy otworzyć gębę i .... rozwiać wszelkie wątpliwości? img/smilies/roll

Offline

 

#38 2010-03-19 18:34:12

Krystek
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 2966

Re: Reinkarnacja - moim zdaniem

Pojecie smierci czlowieka zmienia sie z rozwojem nauki. Kiedys zatrzymanie serca wystarczylo by stwierdzic, ze ktos jest martwy. Teraz musisz badac fale mozgowe. W sumie musimy ustalic jakies reguly ze wzgledow prawnych i etycznych.
Ale to nie jest ten temat. Pytanie pozostaje - skoro cialo czlowieka nie rusza sie z lozka i jest nadal widoczne , to w jaki sposob ten czlowiek ,po incydencie opisanym jako smierc kliniczna, potrafi opowiedziec co widzial w innym pokoju czy pare ulic dalej? Jaka czesc ludzkiego istnienia potrafi podrozowac, widziec, miec pamiec, opuscic cialo i powrocic do niego. I czy to by nie sugerowalo, ze jakas czesc nas jest w stanie przetrwac nasza smierc?


Krystek
"Artificial intelligence is no match for natural stupidity."

Offline

 

#39 2010-03-19 18:38:42

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Reinkarnacja - moim zdaniem

bezemocji napisał(a):

A skąd wiesz, że nie rozumiem "pojęć medycznych"? img/smilies/tongue Co te pojęcia medyczne mówią o wizjach opuszczania ciał? Może i nie rozumiem, ale mam teścia emerytowanego chirurga anestezjologa mając zawód biologiczny. Z pewnością nie wiemy wszystkiego, nasz mózg jest całkowicie kosmiczny, o niepoznanym w dużej mierze działaniu i wytwarza niezwykłości. O czym mają świadczyć te zjawiska? Że może czegoś nie wiemy, ale uporczywie badamy. Opisywane efekty z powodzeniem można wyjaśniać na gruncie ziemskich nauk. Omawiamy przypadki realnej, faktycznej śmierci, stanu - człowiek żyje, nie żyje. Po ewidentnej śmierci nic nie wędruje. To kwestia wiary. Nie zanotowano przypadku ożywienia człowieka definitywnie umarłego, tym bardziej po paru dniach. Widzę tu nieraz wnioskowania i podpieranie się owymi "lewitacjami" prowadzącymi wprost do religijnych zaświatów, bytów oraz istot nadprzyrodzonych. Jak wiadomo wiara obywa się bez dowodów. Z kolei kiedy dowody są wystarczająco pewne i potwierdzone stają się nauką i nauka wyjaśnia ......

Bezemocji, czyli prostsze i bardziej logiczne dla Ciebie jest przyjęcie założenia, że ta wiedza o czymś, co działo się w chwili śmierci (krótkotrwałej) pacjenta kilka przecznic dalej czy w jego rodzinnym domu, to są "zjawiska, których nie znamy i które uporczywie badamy", niż przyjęcie, że ten człowiek w formie niematerialnej tam był i widział to? Przecież on sam po powrocie do ciała mówi: "BYŁEM, WIDZIAŁEM to i to...", a nie "śniło mi się"...

Cóż, jak tak wolisz, to nie ma sprawy! img/smilies/wink


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#40 2010-03-19 19:47:06

bezemocji
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-18
Posty: 4533

Re: Reinkarnacja - moim zdaniem

Po pierwsze nadal piszemy o człowieku jednak żywym, nie kompletnie zmarłym. Nie da sie przywrócić do funkcjonalności długo niedokrwiennego mózgu powodujacego obumarcie neuronów. Rozkładający się, z plamami opadowymi zmarły naprawdę nie "wędruje'.
Po drugie - kwestia wiarygodnosci i powtarzalności tych zjawisk. Im głębiej badamy te opisy pojawiają się niezgodności, niejasności i błędy nie pozwalające orzec z całą pewnością o owych "podróżach". Niemniej niezależnie od kultur, wiar, poziomu ludzi, wieku doznają oni podobnych odczuć:
-  wrażenie bycia poza ciałem – unoszenia się nad nim, obserwowanie otoczenia,
-  wszechogarniający spokój, radość i miłość,
-  przebycie tunelu, na końcu którego znajduje się światło,
-  spotkanie ze zmarłymi przodkami lub krewnymi,
-  spotkanie z istotą światła, światłością (np. Jezusem, Buddą),
-  podsumowanie całego dotychczasowego życia,
-  bycie przywróconym do życia, często wbrew woli.
Na poziomie neurobiologii ewolucyjnej to silne reduktory lęku, strachu, mechanizmy obronne generowane przez nasze umysły. W sytuacjach zagrożenia ewolucja wyposażyła nas w anestezyjnie działające substancje - opioidy, takie jak endorfiny, dynorfiny, enkefaliny. Wywołują one niebywałe obrazy i odczucia, najczęściej redukując strach i wywołując przyjemne odczucia. W warunkach niedotlenienia powszechny jest efekt białego światła i inne *
Po trzecie - poważniejsze badania tego typu dopiero się robi. We wrześniu 2008 uruchomiono międzynarodowy projekt AWARE. Naukowcy z University of Southampton chcą dokładnie zbadać etiologię tych zjawisk. Badacze użyją nowoczesnych technologii, aby zbadać ludzki mózg i świadomość w chwilach, gdy serce przestaje bić.
W kolejnych eksperymentach w salach R, ciężkich przypadków, hospicyjnych narysowano na podłodze i w otoczeniu figury geometryczne, także fluorescencyjne, widoczne tylko z wysokości. Badani mają określić i opisać położenie oraz rodzaj figur po ewentualnym "powrocie". Bodajże za 2 lata mają być wyniki.

* Jak działa mózg, jakie przyjmuje strategie, czym jest oprogramowanie wirtualnej rzeczywistości w naszych głowach i modele symulacyjne w odpowiedzi na świat w przystępnej formie omawia R. Dawkins w Rozplataniu tęczy. Rozdz. Ponowne splatanie świata, Balon umysłu.


Przy nieznajomości rzeczy czy lepiej nic nie mówić i uchodzić za idiotę, czy otworzyć gębę i .... rozwiać wszelkie wątpliwości? img/smilies/roll

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo