Imladis

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY.

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze." Krzysztof K.
WITAMY SERDECZNIE NA WIELOTEMATYCZNYM FORUM DYSKUSYJNYM DLA MYŚLĄCYCH LUDZI

#21 2013-02-15 17:15:06

Conan Barbarzynca
Administrator
Zarejestrowany: 2011-05-19
Posty: 4207

Re: Bog..???

egoista99 napisał(a):

Dlaczego jednak tak bliscy krewniacy nie posiadaja wiary ???

Bo tylko ludzie mają na tyle rozwinięte umysły, proste zwierzaki nie fantazjują bo nie mają wyobrażni, a ludzie tak, równie dobrze mozesz pytać dlaczego tylko ludzie to potrafią img/smilies/wink Egoisto jeśli chcesz zaprzeczyć istnieniu Boga to naprawde są o wiele prostrze argumenty, natomiast to Twoje pytanie wydaje mi się co najmiej dziwaczne img/smilies/roll

Offline

 

#22 2013-02-16 00:02:41

Ja?!
kreatorus moderatorus
Skąd: małopolska
Zarejestrowany: 2010-05-23
Posty: 8318

Re: Bog..???

kiedyś ludzie nic nie wiedzieli o bogu i też byli szczęśliwi


fuck it.

Offline

 

#23 2013-02-16 11:37:33

egoista99
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 3072

Re: Bog..???

mont_kaw napisał(a):

Nie sposób zaprzeczyc, że Bóg dla wielu ludzi jest pocieszycielem i ostoja, i, jeśli on nie istnieje, coś trzeba znaleźć na jego miejsce. Nawet jeżeli ktoś skłonny jest ostatecznie zgodzić się, że najprawdopodobniej Boga nie ma i że nie jest on źródłem moralności, nie oznacza to, że się poddaje, zawsze ma bowiem (tak przynajmniej sądzi) jeszcze jednego asa w rękawie — potencjalną (psychologiczną lub emocjonalną) potrzebę Boga. Jeśli odrzucisz religię, pyta taki ktoś z nutką satysfakcji w głosie, co możesz zaproponować w zamian? Co możesz dać umierającym w bólu, ludziom, od których odeszli najbliżsi, różnym cierpiącym w samotności Eleanorom Rigby tym wszystkim, dla których Bóg jest jedynym przyjacielem?
Pierwsze, co na takie dictum można odpowiedzieć, to rzecz, której w zasadzie nawet mówić nie warto. Ludzie czerpią z wiary pocieszenie, to prawda, ale z tego wcale nie wynika, że przedmiot ich wiary istnieje. Przyjmijmy nawet (choć nie jest to łatwe i stanowi zdecydowanie za daleko idące ustępstwo), że ktoś zdołał przeprowadzić niepodważalny dowód, i ż wiara w istnienie Boga jest niezbędnym wymogiem ludzkiej psychiki i ludzkiego szczęścia, a wszyscy ateiści to nieuleczalni neurotycy, którzy w desperacji, wiedzeni kosmicznym lękiem, prą do samobójstwa. To nic nie zmienia — żadne z tych twierdzeń w najmniejszym nawet stopniu nie odnosi się do prawdy lub fałszu religijnych wierzeń. Dobrze, można przyznać, iż stanowi ą one poważny argument za tym, by próbować samego siebie przekonać, że Bóg jest (nawet jeśli go nie ma). Wprowadzmy r rozróżnienie między wiarą w Boga a wiarą w wiarę — przekonaniem, że dobrze jest wierzyć, nawet jeśli sama wiara jest fałszywa . Wiernych zachęca się, by wyznawali wiarę i praktykowali, nawet jeśli nie są jej pewni.

Hmmm....Przeciez nie wszystkie kultury maja Boga..Buddyzm generalnie nie wierzy w boga jako istoty nadprzyrodzonej..Wierzy w droga do Nirvany jest doskonaleniem sie w czynieniu dobra i odrzucaniu pragnień jako zródła cierpienia...Odrzuca materializm jako przyczyny szerzenia sie zła
Pytasz co mozna dac umierajacemu...Chcesz wiec podac opium jako zagłuszacz tego co nieodwracalne ?? Wolisz kłamstwo niz mozliwosc dysponowania soba i tym co jest do rozdysponowania wsród bliskich ?? Człowiek nie boi się smierci jako takiej ..bo to czesc zycia Człowiek boi sie bólu ,cierpienia i odczłowieczenia Boi się upokorzenia...
Słonie tez wracaja do szczątków swych bliskich.Nawet po latach potrafia odróznic kości sióstr ,babek i ciotek..Widac cierpienie i tesknote tych zwirząt...A mimo wszystko nie posiadaja kultu
ani obrzedów by czcic boskość..Psy okazujace szalona radość z powrotu pana, jednak nie okazuja zainteresowania Domem Pana...co najwyzej jako miejsce do oznakowania swego terytorium...Wiec czy Bog jest tylko tworem człowieka dla człowieka..??


Siły by zmienić to, co można zmienić, pokory i cierpliwości by godzić się z tym, czego zmienić nie można i mądrości by odróżnić jedno od drugiego

Offline

 

#24 2013-02-16 11:49:02

egoista99
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 3072

Re: Bog..???

Conan Barbarzynca napisał(a):

egoista99 napisał(a):

Dlaczego jednak tak bliscy krewniacy nie posiadaja wiary ???

Bo tylko ludzie mają na tyle rozwinięte umysły, proste zwierzaki nie fantazjują bo nie mają wyobrażni, a ludzie tak, równie dobrze mozesz pytać dlaczego tylko ludzie to potrafią img/smilies/wink Egoisto jeśli chcesz zaprzeczyć istnieniu Boga to naprawde są o wiele prostrze argumenty, natomiast to Twoje pytanie wydaje mi się co najmiej dziwaczne img/smilies/roll

Czemu dziwne ?? Jesli istnieje BÓG ..to powinien on byc BOGIEM wszystkich form życia...Niezależnie od ich inteligencji ,wiedzy czy przynależności do gatunku..WSZYSTKIE te gatunki powinny odczuwac
potrzebe oddania czci...A przeciez czyni to tylko człowiek i to nie we wszystkich kulturach..
Oprócz tego dzieci do 4-5 roku zycia równiez tego nie potrafią.Dopiero w wieku ok 7 roku życia
zaczyna kielkowac zycie duchowe ( i to tez nie wiadomo czy nie jest to wynik tresury..)
Chcesz wiec powiedziec ze Bóg jest tylko dla ludzi miedzy 10 a 75 rokiem zycia ( staruszkowie z demencją równiez nie posiadaja potrzeb duchowych )
I jak jest przyczyna ze gatunki inteligentne nie posiadaja ani wierzeń ani kultu..


Siły by zmienić to, co można zmienić, pokory i cierpliwości by godzić się z tym, czego zmienić nie można i mądrości by odróżnić jedno od drugiego

Offline

 

#25 2013-02-16 11:49:54

Mistyk
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2013-02-15
Posty: 769

Re: Bog..???

egoista99 napisał(a):

...........To ze się róznimy to fakt nie wymagajacy potwierdzenia..Tyle tylko ze wiekszośc róznych ludzi wyznaje jakąś wiare...Mimo róznic w kolorze skóry etc ..ale to przeciez my jestesmy jednym gatunkiem...Dlaczego inne gatunki niczego nie wyznaja..Nie zaobserwowano przeciez oznak wiary u innych zwierząt nawet zblizonych do nas genetycznie w 99,9%..Róznica 0,1% jest tak niewielka ze budzi zastanowienie gdyz
jeśli Bóg stworzył człowieka "na obraz i podobieństwo boże" to sam jest ssakiem naczelnym różniącym się niewiele od szympansa. Co jest oczywistym nonsensem tak dla ateistów jak i wierzących. Jednocześnie użycie ponad 99 procent materiału genetycznego szympansa do stworzenia człowieka oznacza, że Bogu ogromnie brakuje polotu i inwencji albo po prostu możliwości.
....................................
Dlaczego jednak tak bliscy krewniacy nie posiadaja wiary ???

Zależy egoisto co uznamy za "oznaki wiary"? Nie byłbym taki pewny tego, że zwierzęta nie posiadają wiary.
Np. słonie żegnające zmarłych członków stada:
http://www.fakt.pl/Tak-slonie-zaluja-bl … 331,1.html    (jest tam też fragm. filmu Nat.Geo. po ang.)

Inny przykład delfiny okazujące empatię - uczucie, którego pozbawieni są niektórzy ludzie zdaniem psychiatrów.
Znanych jest wiele przypadków jak delfiny ratują ludzi przed rekinami, ryzykując własne życie. Czemu to robią? W imię czego?
Nie mogłem znaleźć nagrania jak otoczyły grupę ludzi, i pływały uderzając gwałtownie o wodę, żeby uniemożliwić atak rekinom. Jakieś 3 lata temu było o tym głośno na świecie - u nas w tv pokazywali także.
Znalazłem tylko to (po ang.):
http://youtu.be/ZdxQCf_VetE       
i to:
http://youtu.be/5ok097oxyXU

To co napisałeś o Bogu: że "stworzył człowieka "na obraz i podobieństwo boże"........i że brakuje mu inwencji, polotu możliwości" to są jakieś wyobrażenia twoje o Bogu, powstałe na przestrzeni lat na podstawie religii, którą sam negujesz (KK).
Trzeba by najpierw zdefiniować czym jest Bóg (twoim zdaniem)? Bóg jest osobowy?, oddzielnym bytem?...
Są jeszcze inne religie, inne jego określenia, czy sposoby zrozumienia (na ile to możliwe). A co powiesz na takie podejście/rozumienie: Bóg = Wszystko Co Jest?

Eckhart Tolle nazywa Boga po prostu istnieniem. Pozwolę sobie przytoczyć tu cytata z Potęgi Teraźniejszości tego autora:
(wybaczcie - trochę długi ale precyzyjnie opisujący to co chciałbym powiedzieć w temacie)

"Kiedy mówisz Istnienie, czy masz na myśli Boga? A jeśli tak,czemu nie powiesz po prostu „Bóg"?
Słowa tego przez całe tysiąclecia nadużywano, jest więc dziś wyprane z wszelkiego znaczenia.
Owszem, czasem i ja go używam, ale oszczędnie. Przez nadużywanie rozumiem fakt, że ludzie,
którym sferaświętości-cały przeogromny bezmiar,ukryty za  tym słowem-nigdy choćby przelotnie
nie zaświtała, zwielką pewnością siebie szermują słowem Bóg, jak gdyby wiedzieli, o czym mówią.
Lub teŜż wytaczają argumenty przeciwko temu słowu - tak jakby wiedzieli, czym jest to, co tym
sposobem negują. Z takich właśnie nadużyć biorą się rozmaite absurdalne wierzenia, twierdzenia i
egocentryczne urojenia, jak chociażby przeświadczenie, że „mój czy też nasz Bóg jest jedynym
prawdziwym Bogiem, a twój (w a s z) - to zaledwie fałszywy bożek", albo słynne oświadczenie
Nietzschego:„Bóg umarł".
Słowo „Bóg" stało się pojęciem zamkniętym. Sam jego dźwięk natychmiast tworzy w umyśle
pewien obraz; dziś może niekoniecznie będzie to wizja siwobrodego starca, powstaje jednak
myślowe wyobrażenie kogoś lub czegoś zewnętrznego wobec ciebie;w dodatku ten ktoś (lub coś)
prawie zawsze jest -a jakże-rodzajumęskiego.
„Bóg",„Istnienie"ani żaden inny rzeczownik nie pozwala zdefiniować ani objaśnić ukrytej za nim
niewysłowionej rzeczywistości, jedyną istotną kwestią jest więc to, czy dane słowo ułatwia ci, czy
teŜż raczej utrudnia bezpośrednie odczuwanie Tego, ku czemu kieruje twoją uwagę. Czy służy jako
strzałka, celująca gdzieś poza zasięg samego słowa, w stronę owej transcendentalnej rzeczywistości?
A może aŜż nazbyt łatwo poddaje się obróbce, w wyniku której zostaje z niego tylko tkwiąca w
głowie idea,przedmiot wiary,mentalny bożek?
Słowo „Istnienie" niczego nie wyjaśnia - podobnie jak słowo „Bóg". Ma jednak tę wyższość, że jest
pojęciem otwartym. Nie wtłacza niewidzialnej nieskończoności w kształt bytu skończonego. Nie
sposób wytworzyć sobie jakiegokolwiek umysłowego wyobrażenia o Istnieniu. Nikt nie może
twierdzić, że ma  doIstnienia wyłączne prawo własności. Istnienie stanowi samą esencję ciebie i jest
ci bezpośrednio dostępne jako odczuwanie twojej własnej obecności, świadomość ja jestem, bardziej
pierwotna od świadomości, że ja jestem tym czy owym. Zaledwie mały kroczek dzieli więc słowo
„Istnienie" od bezpośredniego odczucia Istnienia."


"Przekraczanie dualizmów umysłu to doskonały pogląd,
Uspokojony i cichy umysł to doskonała medytacja,
Spontaniczność to doskonałe działanie,
A kiedy wszystkie nadzieje i lęki umierają, osiąga się cel."
                   Pieśń Mahamudry Tilopy

Offline

 

#26 2013-02-16 12:08:08

egoista99
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 3072

Re: Bog..???

Wole okreslenie natura.. na to co jest przyczyna i skutkiem mego bytu. Wszystko co mnie otacza
ma w takim ujęciu ,wpływ na bezpośrednie doświadczenie pochodzące z obserwacji i wgląd w naturę rzeczywistość i umysł
Natura,w tym przypadku wydaje się być „absolutem”
Tyle tylko ze takie podejscie odrzuca mozliwość istnienia kleru-jako pośredników Pana Boga oraz zorganizowanego kultu czy obrzedów..


Siły by zmienić to, co można zmienić, pokory i cierpliwości by godzić się z tym, czego zmienić nie można i mądrości by odróżnić jedno od drugiego

Offline

 

#27 2013-02-16 12:33:19

egoista99
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 3072

Re: Bog..???

PS

To co napisałeś o Bogu: że "stworzył człowieka "na obraz i podobieństwo boże"........i że brakuje mu inwencji, polotu możliwości" to są jakieś wyobrażenia twoje o Bogu, powstałe na przestrzeni lat na podstawie religii, którą sam negujesz (KK)

Przeciez ..  człowiek został tworzony na obraz i podobieństwo Boga (Księga Rodzaju 1:26-27)
Wiec te atawizmy nie wynikają z boskości BOGA a wrecz z potwierdzają jego ograniczoność..w doborze materiału z którego stworzono człowieka
Człowieka od szympansa dzieli 0,1% w róznicach genotypu..
Człowiek ma szczątkowy ogon ( jako potwierdzenie boskości ??? )
Mężczyzni nosza szczatkowe futra, ale po co im sutki ??
Po co człowiekowi kły ??
Wyrostek robaczkowy to szczątkowa wersja kątnicy niezbednej do trawienia roslinnego pokarmu


Siły by zmienić to, co można zmienić, pokory i cierpliwości by godzić się z tym, czego zmienić nie można i mądrości by odróżnić jedno od drugiego

Offline

 

#28 2013-02-16 13:46:01

Mistyk
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2013-02-15
Posty: 769

Re: Bog..???

Piszesz egoista99: "Tyle tylko ze takie podejscie odrzuca mozliwość istnienia kleru-jako pośredników Pana Boga oraz zorganizowanego kultu czy obrzedów.."
Niech sobie istnieje kler jako pośrednicy, jeśli ktoś potrzebuje tego typu pośredników. Powinni być tylko oddzieleni od państwa, polityki, finansowania z pieniędzy publicznych, budżetu państwa. Niech sobie są utrzymywani ze składek wiernych. I nie widzę też zasadności religii w szkole.

Co do podobieństw człowieka do szympansa, kłów, sierści itp...:
Przecież nikt tu nie podważa ewolucji, nawet Kościół zmienił w tej sprawie zdanie, jak już nie dało się dłużej przeczyć faktom naukowym. Nie wiem do czego zmierzasz? Te fakty, przykłady ze świata zwierząt czego mają dowodzić? Nieistnienia boga czy też Boga? Zależy co kto rozumie pod tym określeniem.

Ponoć, gdy pytano Buddę, czy istnieje Bóg, Budda milczał.
Jezus, zapytany przez Piłata o Prawdę, po prostu milczał.

"Istnienie nie może się stać przedmiotem wiedzy. W Istnieniu podmiot i przedmiot łączą się w
jedną całość." (znowu cyt: E. Tolle'a)

Czy to będzie określenie istnienie, czy jak wolisz natura, bądź Życie, wszechświat, byt, czy prawda - będzie to używając terminologii buddyjskiej  „Palec wskazujący na księżyc”.
Z tym, że trzeba pamiętać:
„Palec wskazujący na księżyc nie jest księżycem”.


"Przekraczanie dualizmów umysłu to doskonały pogląd,
Uspokojony i cichy umysł to doskonała medytacja,
Spontaniczność to doskonałe działanie,
A kiedy wszystkie nadzieje i lęki umierają, osiąga się cel."
                   Pieśń Mahamudry Tilopy

Offline

 

#29 2013-02-16 13:52:17

Conan Barbarzynca
Administrator
Zarejestrowany: 2011-05-19
Posty: 4207

Re: Bog..???

egoista99 napisał(a):

Wiec czy Bog jest tylko tworem człowieka dla człowieka..??

Tak

egoista99 napisał(a):

I jak jest przyczyna ze gatunki inteligentne nie posiadaja ani wierzeń ani kultu..

Poniewarz nie mają wyobrażni, sama inteligencja to za mało na takie zabawy img/smilies/wink

egoista99 napisał(a):

Przeciez ..  człowiek został tworzony na obraz i podobieństwo Boga (Księga Rodzaju 1:26-27)
Wiec te atawizmy nie wynikają z boskości BOGA a wrecz z potwierdzają jego ograniczoność..w doborze materiału z którego stworzono człowieka
Człowieka od szympansa dzieli 0,1% w róznicach genotypu..
Człowiek ma szczątkowy ogon ( jako potwierdzenie boskości ??? )
Mężczyzni nosza szczatkowe futra, ale po co im sutki ??
Po co człowiekowi kły ??
Wyrostek robaczkowy to szczątkowa wersja kątnicy niezbednej do trawienia roslinnego pokarmu

Juz pomijając to ze Mistyk ma racje, znaczy odwołujesz się do Boga stworzonego w umyśle starozytnych Zydów, to przecierz nie musi chodzić o cechy fizyczne, najlogiczniejszym wydaje mi się ze chodzi właśnie o cechy wyjątkowe dla człowieka, choćby wspomnianą przezemnie wyobrażnię, która jest w pewnym sensie nieograniczona tak jak Bóg img/smilies/hmm Ale moze tez chodzić o miłość albo głupotę albo coś podobnego co jest "nieograniczone" choć tych cech nie brakuje tez innym zwierzakom img/smilies/hmm

Offline

 

#30 2013-02-16 14:54:35

Crows
mentor
Skąd: z nad Liswarty
Zarejestrowany: 2010-03-25
Posty: 13530

Re: Bog..???

życie to proces , który bogiem sie zwie , intuicja przypadła ludzikom a instynkt zwierzętom , jedno i drugie budzi respekt , bo kto wie co czy kto za tym sie ukrywa.


:
:
Nie podziwiam ludzi idealnych.
Tych, ktòrzy nigdy nie upadli,ani się nie potknęli...
Nie istnieje taki rodzaj ludzi...
Oni tylko udają to, kim nie są;
nie pojęli piękna i urody tkwiącej w życiu..

Offline

 

#31 2013-02-16 15:20:54

mont_kaw
zwierzak
Zarejestrowany: 2012-06-01
Posty: 1336

Re: Bog..???

egoista99 napisał(a):

mont_kaw napisał(a):

Nie sposób zaprzeczyc, że Bóg dla wielu ludzi jest pocieszycielem i ostoja, i, jeśli on nie istnieje, coś trzeba znaleźć na jego miejsce. Nawet jeżeli ktoś skłonny jest ostatecznie zgodzić się, że najprawdopodobniej Boga nie ma i że nie jest on źródłem moralności, nie oznacza to, że się poddaje, zawsze ma bowiem (tak przynajmniej sądzi) jeszcze jednego asa w rękawie — potencjalną (psychologiczną lub emocjonalną) potrzebę Boga. Jeśli odrzucisz religię, pyta taki ktoś z nutką satysfakcji w głosie, co możesz zaproponować w zamian? Co możesz dać umierającym w bólu, ludziom, od których odeszli najbliżsi, różnym cierpiącym w samotności Eleanorom Rigby tym wszystkim, dla których Bóg jest jedynym przyjacielem?
Pierwsze, co na takie dictum można odpowiedzieć, to rzecz, której w zasadzie nawet mówić nie warto. Ludzie czerpią z wiary pocieszenie, to prawda, ale z tego wcale nie wynika, że przedmiot ich wiary istnieje. Przyjmijmy nawet (choć nie jest to łatwe i stanowi zdecydowanie za daleko idące ustępstwo), że ktoś zdołał przeprowadzić niepodważalny dowód, i ż wiara w istnienie Boga jest niezbędnym wymogiem ludzkiej psychiki i ludzkiego szczęścia, a wszyscy ateiści to nieuleczalni neurotycy, którzy w desperacji, wiedzeni kosmicznym lękiem, prą do samobójstwa. To nic nie zmienia — żadne z tych twierdzeń w najmniejszym nawet stopniu nie odnosi się do prawdy lub fałszu religijnych wierzeń. Dobrze, można przyznać, iż stanowi ą one poważny argument za tym, by próbować samego siebie przekonać, że Bóg jest (nawet jeśli go nie ma). Wprowadzmy r rozróżnienie między wiarą w Boga a wiarą w wiarę — przekonaniem, że dobrze jest wierzyć, nawet jeśli sama wiara jest fałszywa . Wiernych zachęca się, by wyznawali wiarę i praktykowali, nawet jeśli nie są jej pewni.

Hmmm....Przeciez nie wszystkie kultury maja Boga..Buddyzm generalnie nie wierzy w boga jako istoty nadprzyrodzonej..Wierzy w droga do Nirvany jest doskonaleniem sie w czynieniu dobra i odrzucaniu pragnień jako zródła cierpienia...Odrzuca materializm jako przyczyny szerzenia sie zła
Pytasz co mozna dac umierajacemu...Chcesz wiec podac opium jako zagłuszacz tego co nieodwracalne ?? Wolisz kłamstwo niz mozliwosc dysponowania soba i tym co jest do rozdysponowania wsród bliskich ?? Człowiek nie boi się smierci jako takiej ..bo to czesc zycia Człowiek boi sie bólu ,cierpienia i odczłowieczenia Boi się upokorzenia...
Słonie tez wracaja do szczątków swych bliskich.Nawet po latach potrafia odróznic kości sióstr ,babek i ciotek..Widac cierpienie i tesknote tych zwirząt...A mimo wszystko nie posiadaja kultu
ani obrzedów by czcic boskość..Psy okazujace szalona radość z powrotu pana, jednak nie okazuja zainteresowania Domem Pana...co najwyzej jako miejsce do oznakowania swego terytorium...Wiec czy Bog jest tylko tworem człowieka dla człowieka..??

To chyba duze nieporozumienie.Odpowiadalem na wczesniejszy post egoisty99 w temacie dlaczego czlowiek wierzy..Gdybys zerknal na me "forumowe" wypowiedzi,to zauwazysz.ze wypowiadasz te slowa do ateisty  http://www.cosgan.de/images/midi/boese/r010
Postawione pytania nie dotycza wiec mej osoby i nie rozumiem dlaczego w mym kierunku zostaly spersonifikowane  http://yoursmiles.org/csmile/question/c0313
A tak na marginesie -z koscmi sloniowych matek,braci i siostr to troche cie ponioslo  .Rozwiniecie odpowiedzi na pytanie "co mozna dac umierajacemu" nie oznacza,ze popieram taki rodzaj lekarstwa,a jedynie opisuje powody jego zazywania.Ze zrozumieniem poprosze img/smilies/smile

Offline

 

#32 2013-02-16 15:56:18

mont_kaw
zwierzak
Zarejestrowany: 2012-06-01
Posty: 1336

Re: Bog..???

Dodam,ze podanie przykladu buddyzmu jest tu jak najbardziej nietrafione.Zamiast boga podajesz umierajacemu inny lek o nazwie reinkarnacja.Rozumiem,ze byc moze jestes nim /buddyzmem/ zafascynowany ale nie trzeba tego manifestowac na kazdy kroku.

Offline

 

#33 2013-02-16 23:56:21

Ja?!
kreatorus moderatorus
Skąd: małopolska
Zarejestrowany: 2010-05-23
Posty: 8318

Re: Bog..???

reinkarnacja nie jest wymysłem buddyzmu, jest faktem badanym naukowo i są na to dowody.
Istnieje odkąd istnieje ludzkość bez względu na wiare czy filozofie


fuck it.

Offline

 

#34 2013-02-17 01:18:46

mont_kaw
zwierzak
Zarejestrowany: 2012-06-01
Posty: 1336

Re: Bog..???

Naukowo do badan musza podchodzic img/smilies/smile I gdzie to badaja reinkarnacje,to jakas kobieta? img/smilies/smile

Offline

 

#35 2013-02-17 08:26:46

Crows
mentor
Skąd: z nad Liswarty
Zarejestrowany: 2010-03-25
Posty: 13530

Re: Bog..???

reinkarnacja nie jest wymysłem buddyzmu, jest faktem badanym naukowo i są na to dowody.

chętnie je zobacze (eliminując oszustów i nawiedzonych wizjonerów)


:
:
Nie podziwiam ludzi idealnych.
Tych, ktòrzy nigdy nie upadli,ani się nie potknęli...
Nie istnieje taki rodzaj ludzi...
Oni tylko udają to, kim nie są;
nie pojęli piękna i urody tkwiącej w życiu..

Offline

 

#36 2013-02-17 12:13:07

egoista99
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 3072

Re: Bog..???

Odpowiadając
Uczeni z uniwersytetu w Sussex w Wielkiej Brytanii postanowili sprawdzić, czy w legendzie o cmentarzyskach słoni nie ma ziarna prawdy. Obserwacje i eksperymenty doprowadziły ich do wniosku, że zwierzęta te bezbłędnie rozpoznają szczątki zmarłych osobników swojego gatunku. Słonie żywo reagują na widok kości, zwłaszcza kłów, swoich krewniaków. Na podstawie zachowania tych ssaków można stwierdzić, że uświadamiają sobie powinowactwo z martwymi osobnikami. Dotąd sądzono, że takie podejście do zmarłych jest właściwe tylko ludziom.
W Parku Narodowym Amboseli w Kenii zaobserwowano, że słonie natrafiające na swej drodze na szczątki różnych zwierząt, bez trudu rozpoznają kości przedstawicieli własnego gatunku. "Otaczają je, przesuwają trąbami i nogami, obwąchują i okazują na ich widok wyraźne podenerwowanie" - opowiada psycholog Karen McComb, nadzorująca całe badanie. Zaskakujący jest również fakt, że słonie najbardziej interesują się kłami znalezionego zwierzęcia. Przypuszczalnie próbują je porównać do kłów żywych, znanych sobie osobników. Wśród słoni popularne jest bowiem wzajemne dotykanie kłów przy pomocy trąby. Zdaniem McComb w ów sposób zwierzęta rozpoznają się w stadzie. Do tego celu służy im najprawdopodobniej nie tylko zmysł dotyku, ale również węchu.
Badania na kenijskich słoniach udowodniły, że pamięć o zmarłych występuje również poza światem ludzi. Teraz naukowcy postanowili przyjrzeć się bliżej innym ssakom. Wiemy już, że lwy i szympansy zwracają uwagę na ciała swoich pobratymców, ale tylko do momentu, aż rozpocznie się ich naturalny rozkład. Kości zmarłych krewniaków nie budzą w nich już żadnego zainteresowania...


Równiez badania udowodniły ze obenosc innych ludzi uspakaja umierajacego..badani najczęściej wyrażają opinię, że warunkiem dobrej śmierci jest otoczenie osoby umierającej ciepłą obecnością bliskich jej osób. Pomoc ta ma na celu uspokojenie i wsparcie psychiczne poprzez życzliwą i empatyczną obecność, co daje choremu możliwość lepszego zrozumienia siebie przez spojrzenie na swoje sprawy z pewnego dystansu. Dobra pomoc psychologiczna oznacza także uzdolnienie chorego do podjęcia właściwych decyzji i samodzielnego rozstrzygnięcia własnych problemów.


Siły by zmienić to, co można zmienić, pokory i cierpliwości by godzić się z tym, czego zmienić nie można i mądrości by odróżnić jedno od drugiego

Offline

 

#37 2013-02-17 12:26:13

egoista99
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 3072

Re: Bog..???

mont_kaw napisał(a):

Dodam,ze podanie przykladu buddyzmu jest tu jak najbardziej nietrafione.Zamiast boga podajesz umierajacemu inny lek o nazwie reinkarnacja.Rozumiem,ze byc moze jestes nim /buddyzmem/ zafascynowany ale nie trzeba tego manifestowac na kazdy kroku.

Chyba mylisz pojecia...gdyz celem buddystów jest osiagnięcie nirwany a nie reinkarnacja jako nieustanne wędrowanie, czyli kołowrót narodzin i śmierci. Cykl reinkarnacji, któremu podlegają wszystkie żywe istoty włącznie z dewyami. Po każdym kolejnym wcieleniu następne jest wybierane w zależności od nagromadzonej karmy. W buddyzmie wyzwolenie z sansary następuje dzięki kroczeniu szlachetną ośmioraką ścieżką, która prowadzi do nirwany..
A buddyzm podałem jako przykład filozofii w której nie ma boga jako jednoski nadprzyrodzonej,wiecznej i wszechpotęznej..W buddyzmie istnieja dewy które rowniez podlegaja inkarnacji..Baaa musza stac sie ludzmi by dopełnic reinkarnacji o ile wczesniej nie uda im sie osiagnac nirwany


Siły by zmienić to, co można zmienić, pokory i cierpliwości by godzić się z tym, czego zmienić nie można i mądrości by odróżnić jedno od drugiego

Offline

 

#38 2013-02-17 13:49:02

Crows
mentor
Skąd: z nad Liswarty
Zarejestrowany: 2010-03-25
Posty: 13530

Re: Bog..???

egoista99 napisał(a):

Chyba mylisz pojecia...gdyz celem buddystów jest

odmian buddystów jest tyle co gatunków żab wiec skad wiesz to co piszesz , byłeś jedną z tych zab czy tylko sie naczytałeś pierdół ?


:
:
Nie podziwiam ludzi idealnych.
Tych, ktòrzy nigdy nie upadli,ani się nie potknęli...
Nie istnieje taki rodzaj ludzi...
Oni tylko udają to, kim nie są;
nie pojęli piękna i urody tkwiącej w życiu..

Offline

 

#39 2013-02-17 14:04:20

Ja?!
kreatorus moderatorus
Skąd: małopolska
Zarejestrowany: 2010-05-23
Posty: 8318

Re: Bog..???

wszystkie odmiany buddyzmu wywodzą sie z pierwotnej linii podobnie jak całe chrześcijaństwo od jednego źródła


fuck it.

Offline

 

#40 2013-02-17 14:07:55

Crows
mentor
Skąd: z nad Liswarty
Zarejestrowany: 2010-03-25
Posty: 13530

Re: Bog..???

o co z tego ma wynikać , że niby co ? że czarny chrześcijanin to taki sam jak żółty chrześcijanin ?


:
:
Nie podziwiam ludzi idealnych.
Tych, ktòrzy nigdy nie upadli,ani się nie potknęli...
Nie istnieje taki rodzaj ludzi...
Oni tylko udają to, kim nie są;
nie pojęli piękna i urody tkwiącej w życiu..

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo