Imladis

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY.

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

WIARA DUCHOWOŚĆ MISTYKA SZTUKA ŚWIAT WOKÓŁ NAS
WITAMY SERDECZNIE NA WIELOTEMATYCZNYM FORUM DYSKUSYJNYM DLA MYŚLĄCYCH LUDZI
Fajne forum dyskusyjne - ranking forum. Najlepsze fora. Statystyki, katalog stron www, dobre i ciekawe strony internetowe TOPLISTA. Najlepsza toplista. Ranking.
IMLADIS - forum wielotematyczne
ZIEMIA, NASZ DOM, NASZA ODPOWIEDZIALNOŚĆ

#1 2013-07-24 18:06:36

dlega92
adept
Zarejestrowany: 2013-02-18
Posty: 11

Medytacja i Marihuana (tylko osoby, które próbowały obydwu)

Cześć img/smilies/smile
Piszę do Was z taką sprawą, chcę się dowiedzieć, czy ktoś z Was miał może coś podobnego i chciałby się podzielić ze mną.. hm.. informacją.
Od dłuższego czasu jak zapalę marihuanę z kolegami dużo bardziej odczuwam energię przepływającą we mnie. Bardzo często daje mi to fajne doznania,
uczucie spokoju jak "posłucham", poodczuwam tą energię. Jednak bywa i tak, że mam wrażenie, że ta energia jest jakby za silna i staram się ją hamować.
I pojawia się pytanie, czy ta energia może mi zagrozić? W sensie zabić mnie, albo zrobić mi krzywdę jakąś. Bo tak mi mówi umysł, boi się tej energii.

I teraz ja wiem, że jest we mnie dużo strachu i właśnie stąd biorą się te myśli. Dodatkowo bardzo podobają mi się nauki Eckharta Tolle, które mówią,
żeby zaakceptować wszystko co jest, puścić i właściwie wtedy będzie już tylko spokojna radość, błogość i szczęście. No i właśnie mam takie myśli z jednej strony,
które mówią żeby pozwolić tej energii płynąć choćby była jak wodospad niagara, a z drugiej, że to jest za silne, żeby nie robić tego teraz, kiedy jestem pod wpływem marihuany, bo może to zrobić mi krzywdę. Co myślicie? Czy marihuana w jakiś sposób potęguję tą energię, zwiększa moją energetykę, czy po prostu daje mi większą wrażliwość i odczuwam to, czego normalnie nie czuję?
Pozdrawiam! img/smilies/big_smile

Offline

 

#2 2013-07-24 18:34:01

Bolaren
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2012-07-03
Posty: 877

Re: Medytacja i Marihuana (tylko osoby, które próbowały obydwu)

Cześć i chwała.img/smilies/big_smile

Pozwolę sobie odpowiedzieć Ci na pytanie którego nie zadałeś...

Wbrew narzuconemu przez Ciebie ograniczeniu:"(...) tylko osoby które (...)", otóż nie próbowałem... medytacji.

Piszesz:"(...) Co myślicie? Czy marihuana w jakiś sposób potęguję tą energię, zwiększa moją energetykę, czy po prostu daje mi większą wrażliwość i odczuwam to, czego normalnie nie czuję?(...)", poniekąd narzucając sposób patrzenia na zagadnienie... Czy daje mi takie dobro, czy daje mi takie dobro.

Przypuszczam, że  trafienie do ciebie opinią negatywną na temat odmiennych stanów świadomości nie wchodzi w grę?

Nie chcę walić jakichś strasznych smutków, czy strzelać kazań. Taką opinię wyrobiłem sobie na podstawie doświadczeń i obserwacji behawioralnych. Nie jest ona (ta opinia), bełkotem wyrosłym z przeczytania czy wysłuchania kilku egzaltowanych domorosłych wodzirejów z zacięciem mesjanistycznym. Po prostu grzebanie we własnym biosie kończy się zazwyczaj dysfunkcją systemu operacyjnego.

To moja odpowieź na NIEZADANE PYTANIE. Jeżeli uznasz ją za mało interesującą lub zgoła niepoważną, nie obrażę się jeżeli ją zignorujesz.

Napisałem to z potrzeby sumienia. Pozdrawiam.img/smilies/wink

Offline

 

#3 2013-07-24 22:54:45

civilmonk
Moderator
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 2526

Re: Medytacja i Marihuana (tylko osoby, które próbowały obydwu)

dlega92 napisał(a):

Cześć img/smilies/smile
Piszę do Was z taką sprawą, chcę się dowiedzieć, czy ktoś z Was miał może coś podobnego i chciałby się podzielić ze mną.. hm.. informacją.
Od dłuższego czasu jak zapalę marihuanę z kolegami dużo bardziej odczuwam energię przepływającą we mnie. Bardzo często daje mi to fajne doznania,
uczucie spokoju jak "posłucham", poodczuwam tą energię. Jednak bywa i tak, że mam wrażenie, że ta energia jest jakby za silna i staram się ją hamować.
I pojawia się pytanie, czy ta energia może mi zagrozić? W sensie zabić mnie, albo zrobić mi krzywdę jakąś. Bo tak mi mówi umysł, boi się tej energii.

I teraz ja wiem, że jest we mnie dużo strachu i właśnie stąd biorą się te myśli. Dodatkowo bardzo podobają mi się nauki Eckharta Tolle, które mówią,
żeby zaakceptować wszystko co jest, puścić i właściwie wtedy będzie już tylko spokojna radość, błogość i szczęście. No i właśnie mam takie myśli z jednej strony,
które mówią żeby pozwolić tej energii płynąć choćby była jak wodospad niagara, a z drugiej, że to jest za silne, żeby nie robić tego teraz, kiedy jestem pod wpływem marihuany, bo może to zrobić mi krzywdę. Co myślicie? Czy marihuana w jakiś sposób potęguję tą energię, zwiększa moją energetykę, czy po prostu daje mi większą wrażliwość i odczuwam to, czego normalnie nie czuję?
Pozdrawiam! img/smilies/big_smile

Może to być prawdą w Twoim przypadku co napisze lub nie.

Marihuana potrafi ułatwić człowiekowi zbliżenie się do ukrytych treści. Jednym z objawów zbliżania się do nich jest projektowanie tych doświadczeń na wszelakie energetyczne manifestacje. To taki sygnał iż coś chce wyjść ale tak się tego boimy iż odczuwamy ruch energii lecz nie przyjmujemy treści jaką niesie - wstawiamy zamiast tego (w sensie podświadomym rzecz jasna) inną treść - np. "fale energii".

Tak naprawdę, to co jest w środku jest zupełnie inne od "fal energii". To czyste emocje ściskające duszę i ciało w jednym ruchu, często ciężkie.

Drugim etapem zbliżenia się do tych emocji (po "falach energii") mogą być bardzo nieprzyjemne stany psycho-fizyczne, zimne poty, palpitacje, poddenerwowanie, strach o życie, przerażenie. Może to się utrwalić na dłużej i męczyć człowieka przez kilkanaście miesięcy z byle powodu.

Dopiero na trzecim etapie ujawnia się siedząca bardzo głęboko nienawiść. Tak głęboka, tak silna iż przerażająca.
I z nią idzie depresja. Czasem egzystencjalna, czasem po prostu brudno nieszczęsna.

I potem pojawi się etap czwarty.

Pragnienie kochania i bycia kochanym.

To koło może przetoczyć się wiele razy na przestrzeni wielu lat.

Jeśli Twój nick oznacza iż jesteś z rocznika '92 to za wcześnie zacząłeś przygodę z marihuaną. Do 21 roku życia istotnie zmienia struktury umysłu i to niekoniecznie w sposób przydatny w późniejszym życiu. Lepiej poczekać parę lat.

CM


"When I see I am nothing, that is wisdom. When I see I am everything, that is love. My life is a movement between these two.", Nisargadatta

Offline

 

#4 2013-07-24 23:37:34

victoria
adminka
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 11335

Re: Medytacja i Marihuana (tylko osoby, które próbowały obydwu)

A jeśli połowa odczuć i wizji pod wpływem marihuany to czysta iluzja?


Przez życie trzeba przejść z godnym przymrużeniem oka,
dając tym samym świadectwo nieznanemu stwórcy,
że poznaliśmy się na kapitalnym żarcie,
jaki uczynił, powołując nas na ten świat http://www.cosgan.de/images/midi/frech/a050 http://www.cosgan.de/images/midi/nahrung/b020 

Offline

 

#5 2013-07-25 10:24:34

dlega92
adept
Zarejestrowany: 2013-02-18
Posty: 11

Re: Medytacja i Marihuana (tylko osoby, które próbowały obydwu)

Bolaren napisał(a):

Cześć i chwała.img/smilies/big_smile

Pozwolę sobie odpowiedzieć Ci na pytanie którego nie zadałeś...

Wbrew narzuconemu przez Ciebie ograniczeniu:"(...) tylko osoby które (...)", otóż nie próbowałem... medytacji.

Piszesz:"(...) Co myślicie? Czy marihuana w jakiś sposób potęguję tą energię, zwiększa moją energetykę, czy po prostu daje mi większą wrażliwość i odczuwam to, czego normalnie nie czuję?(...)", poniekąd narzucając sposób patrzenia na zagadnienie... Czy daje mi takie dobro, czy daje mi takie dobro.

Przypuszczam, że  trafienie do ciebie opinią negatywną na temat odmiennych stanów świadomości nie wchodzi w grę?

Nie chcę walić jakichś strasznych smutków, czy strzelać kazań. Taką opinię wyrobiłem sobie na podstawie doświadczeń i obserwacji behawioralnych. Nie jest ona (ta opinia), bełkotem wyrosłym z przeczytania czy wysłuchania kilku egzaltowanych domorosłych wodzirejów z zacięciem mesjanistycznym. Po prostu grzebanie we własnym biosie kończy się zazwyczaj dysfunkcją systemu operacyjnego.

To moja odpowieź na NIEZADANE PYTANIE. Jeżeli uznasz ją za mało interesującą lub zgoła niepoważną, nie obrażę się jeżeli ją zignorujesz.

Napisałem to z potrzeby sumienia. Pozdrawiam.img/smilies/wink

Dzięki za odpowiedź img/smilies/smile i za troskę. Wiem o tym, że "grzebanie w biosie" może być niebezpieczne i narzędzie (jak np. rebirthing) może jednym pomóc a innych jeszcze gorzej zbzikować. Po prostu czasem w nas są takie rzeczy w środku, że jak je zobaczymy to nie możemy się z tym pogodzić. I to jest błąd, bo trzeba poddać się temu co jest, bo walcząc z tym wszystkim się tylko jeszcze bardziej męczymy. (tak, przemawia przeze mnie Eckhart Tolle) Ja jestem gotów zaryzykować. Idę niedługo na pierwszą sesję wspomnianego wyżej rebirthingu img/smilies/tongue
Odmienne stany świadomości - te ponarkotykowe rzeczywiście nie zawsze są pożyteczne, natomiast wyższe stany świadomości, wzniesienie się ponad umysł to jest nasze zadanie. Dlatego że umysł jest zaprogramowany na myślenie przez to co przeżyłeś. Nie można pozwolić bolesnym wydarzeniom z przeszłości warunkować Twoje 'TERAZ'. A tak się dzieje cały czas w normalnym trybie umysłu. Przez medytację, samoobserwację ciała i myśli wznosisz się ponad myśl. I wtedy właśnie żyjesz.
Dlatego ja pogrzebię w biosie. Tylko właśnie przekonałeś mnie, żeby nie robić tego pod wpływem marihuany.

Civilmonk, czy opisałeś cykl, który Ty przeszedłeś? No niewesoło to wygląda, przekonam się czy u mnie będzie podobnie img/smilies/smile Jestem z rocznika 92 i tak, za wcześnie zacząłem palenie marihuany bo gdzieś koło 16 roku życia. Po prostu w takim środowisku się wychowałem i tak się stało, nie ma po co tam wracać. Na pewno wpłynęło to jakoś na mój umysł, postrzeganie rzeczywistości.

Victoria, co masz na myśli pisząc iluzja? Twór umysłu? No to co czułem zdecydowanie najpierw zostało zapoczątkowane przez jakąś myśl, a więc można powiedzieć, że to twór umysłu. Ale czułem to jak najbardziej realnie. To było prawdziwe, tylko pytanie gdzie było źródło tych uczuć, czy właśnie w umyśle, a może to była energia Kundalini? Who knows? img/smilies/smile

Offline

 

#6 2013-07-25 11:01:39

civilmonk
Moderator
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 2526

Re: Medytacja i Marihuana (tylko osoby, które próbowały obydwu)

http://img.webme.com/pic/d/der-talismann/smilie_gr_187

victoria napisał(a):

A jeśli połowa odczuć i wizji pod wpływem marihuany to czysta iluzja?

To zależy od punktu odniesienia.

CM


"When I see I am nothing, that is wisdom. When I see I am everything, that is love. My life is a movement between these two.", Nisargadatta

Offline

 

#7 2013-07-25 14:36:16

Bolaren
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2012-07-03
Posty: 877

Re: Medytacja i Marihuana (tylko osoby, które próbowały obydwu)

victoria napisał(a):

A jeśli połowa odczuć i wizji pod wpływem marihuany to czysta iluzja?

Ciekawe.

Oznaczałoby to wtedy, że druga połowa jest prawdziwa, a co za tym idzie to jest ona iluzją kiedy nie jesteś pod wpływem...

Ale to niebezpieczny tok myślenia. Wierzę że to co mam jest najlepszym z posród tego co mieć mógłbym, bo nie potrafie wyobrazić sobie czegoś lepszego (biorąc pod uwagę dalekosiężne skutki "moich" zmian - zawsze natrafiam na splot okoliczności/warunków granicznych/nowych ograniczeń które z całą pewnością doprowadziłyby mnie do ostatecznego upadku.) Zresztą, całkowicie już racjonalnie, kłótnie z rzeczywistością są pierwszym krokiem do stanów klinicznych...http://yoursmiles.org/psmile/clown/p0816

Offline

 

#8 2013-07-25 21:25:05

victoria
adminka
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 11335

Re: Medytacja i Marihuana (tylko osoby, które próbowały obydwu)

victoria napisał(a):

A jeśli połowa odczuć i wizji pod wpływem marihuany to czysta iluzja?

chodziło o to czy paląc widzisz więcej czy coś czego nie ma...


Przez życie trzeba przejść z godnym przymrużeniem oka,
dając tym samym świadectwo nieznanemu stwórcy,
że poznaliśmy się na kapitalnym żarcie,
jaki uczynił, powołując nas na ten świat http://www.cosgan.de/images/midi/frech/a050 http://www.cosgan.de/images/midi/nahrung/b020 

Offline

 

#9 2013-07-25 22:50:31

baabcia
bo ja wiem
Zarejestrowany: 2011-05-06
Posty: 18546

Re: Medytacja i Marihuana (tylko osoby, które próbowały obydwu)

kiedy raz się wypije luksusowego szampana już nigdy ten zwykły nie smakuje  dobrze
i nie wiadomo czy spróbować czy nie


przechadzam się pomiędzy   http://lh4.googleusercontent.com/_MLJbTUhJjfw/SLm9zy_D5sI/AAAAAAAACfI/U8MK1HECfpk/m1.gif  baabcia@gazeta.pl 

Offline

 

#10 2013-07-25 23:13:07

victoria
adminka
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 11335

Re: Medytacja i Marihuana (tylko osoby, które próbowały obydwu)

a może odwrotnie img/smilies/big_smile gdy raz sie spróbuje podróbki bardziej ceni sie oryginał? img/smilies/wink


Przez życie trzeba przejść z godnym przymrużeniem oka,
dając tym samym świadectwo nieznanemu stwórcy,
że poznaliśmy się na kapitalnym żarcie,
jaki uczynił, powołując nas na ten świat http://www.cosgan.de/images/midi/frech/a050 http://www.cosgan.de/images/midi/nahrung/b020 

Offline

 

#11 2013-07-25 23:37:50

baabcia
bo ja wiem
Zarejestrowany: 2011-05-06
Posty: 18546

Re: Medytacja i Marihuana (tylko osoby, które próbowały obydwu)

a jak to się ma do marychy?


przechadzam się pomiędzy   http://lh4.googleusercontent.com/_MLJbTUhJjfw/SLm9zy_D5sI/AAAAAAAACfI/U8MK1HECfpk/m1.gif  baabcia@gazeta.pl 

Offline

 

#12 2013-07-26 07:48:53

victoria
adminka
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 11335

Re: Medytacja i Marihuana (tylko osoby, które próbowały obydwu)

marycha smakuje czy mami?


Przez życie trzeba przejść z godnym przymrużeniem oka,
dając tym samym świadectwo nieznanemu stwórcy,
że poznaliśmy się na kapitalnym żarcie,
jaki uczynił, powołując nas na ten świat http://www.cosgan.de/images/midi/frech/a050 http://www.cosgan.de/images/midi/nahrung/b020 

Offline

 

#13 2013-07-26 08:30:32

DP44
zaaklimatyzowany
Skąd: Reading
Zarejestrowany: 2011-12-17
Posty: 757
Serwis

Re: Medytacja i Marihuana (tylko osoby, które próbowały obydwu)

Marycha smakuje i pozwala palaczowi na dogłębną introspekcję. Problem leży tylko w tym, że można czasem trafić na rzeczy, które lepiej jest trzymać głęboko w podświadomości i o nich nie pamiętać. Ludzie z silną, ukształtowaną psychiką na pewno mogą sobie pozwolić na więcej. Jeśli ktoś pali tylko rekreacyjnie, zwiększa w ten sposób ryzyko, że nie będzie już chciał wrócić do trzeźwej rzeczywistości. Generalnie trzeba mieć psychiczne predyspozycje by palenie nie skończyło się źle. Tak jak we wszystkim i w tym trzeba znać umiar i własne możliwości.

Offline

 

#14 2013-07-26 08:58:39

baabcia
bo ja wiem
Zarejestrowany: 2011-05-06
Posty: 18546

Re: Medytacja i Marihuana (tylko osoby, które próbowały obydwu)

doświadczalne sprawdzanie swoich możliwości ma pewne wady img/smilies/smile

doświadczenie z rzucaniem palenia trochę podpowiada, ale jaki to człowiek słaby -  ryzkuje czasem, ostatnio zastanawiam się czy nie rzucić kawy img/smilies/tongue

z prawdziwym szampanem nie ryzkuję - do luksusu tak łatwo się przyzwyczaić i co potem - bez bombelków nima jak żyć


przechadzam się pomiędzy   http://lh4.googleusercontent.com/_MLJbTUhJjfw/SLm9zy_D5sI/AAAAAAAACfI/U8MK1HECfpk/m1.gif  baabcia@gazeta.pl 

Offline

 

#15 2013-07-26 23:16:32

civilmonk
Moderator
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 2526

Re: Medytacja i Marihuana (tylko osoby, które próbowały obydwu)

baabcia napisał(a):

doświadczalne sprawdzanie swoich możliwości ma pewne wady img/smilies/smile

doświadczenie z rzucaniem palenia trochę podpowiada, ale jaki to człowiek słaby -  ryzkuje czasem, ostatnio zastanawiam się czy nie rzucić kawy img/smilies/tongue

z prawdziwym szampanem nie ryzkuję - do luksusu tak łatwo się przyzwyczaić i co potem - bez bombelków nima jak żyć

W przypadku dorosłej osoby trawka nie powoduje uzależnienia. Tym samym sprawdzanie możliwości w jej przypadku skończyć się może co najwyżej jednym bad-tripem. By wpaść w pewną lekką psychozę w wyniki grzebania w duszy trzeba palić dłużej i dla introspekcji a nie dla zabawy. To nieco inny s&s. A po drodze jest tyle lekkich straszaków, że trzeba świadomie wejść w tą ciemną dolinę, świadomie.

CM


"When I see I am nothing, that is wisdom. When I see I am everything, that is love. My life is a movement between these two.", Nisargadatta

Offline

 

#16 2013-07-26 23:49:55

Bolaren
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2012-07-03
Posty: 877

Re: Medytacja i Marihuana (tylko osoby, które próbowały obydwu)

Brrrrrr.

Świadomość nie może unikać wpływu środowiska które, nome-omen, je kształuje. Polaryzacja Dobro/zło jest również względna  - zaje ujęcie zagadnienia w książce E. Fromm'a "Anatomia ludzkiej destruktywności". Kompedium zachowań agresywnych w świetle wszelakich ludzkości w tej dziedzinie osiągnięciach...

Świadome wchodzenie w ciemną dolinę i nieulęknięcie się zła może być spowodowane głębokim przekonaniem, że w tej dolinie nie ma większego skór -kowańca od podmiotu lirycznego przytoczonych przekonań.

Jednakowoż w materii konsekwentnego zażywania w odniesieniu do utrwalania "stanów niecodziennych" jak najbardziej się przychylam. Po odpowiednim "treningu" nie ma problemów z wywołaniem sobie "backflesh'a" na zamówienie. Co również niekoniecznie musi być zdrowe dla fukcjonowanie systemu w szerokim tego słowa ujęciu.
ć
Po unej nadętej tyradzie moralizatorskiej - Państwo wybaczą - kończę flaszkę i idę spać... ;P

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo