Imladis

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY.

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze." Krzysztof K.
WITAMY SERDECZNIE NA WIELOTEMATYCZNYM FORUM DYSKUSYJNYM DLA MYŚLĄCYCH LUDZI

#21 2013-12-23 11:58:05

Krzysztof K
Pielgrzym

Re: "FAŁSZYWE PRZEKONANIA"

Dawno, dawno temu spotkałem człowieka, który wywarł ogromny wpływ na to kim teraz jestem.
Można powiedzieć, że był On moim Nauczycielem, choć wtedy nie zdawałem sobie z tego sprawy.
Czego On mnie właściwie nauczył?
To dziwne, ale On nigdy nie przekazał mi żadnych konkretnych nauk, prawd, czy porad.
Nigdy również nie skrytykował moich błędnych przekonań i nie podał mi na tacy gotowych rozwiązań.
Właściwie On jedynie nauczył  mnie, by bacznie przyglądać się wszystkim moim przekonaniom i poglądom, oraz analizować związane z nimi moje reakcje i zachowania.

Nauczyłem się od Niego by brać każde takie przekonanie lub pogląd, położyć je na laboratoryjnym stole i dokonać swoistej sekcji, by odkryć ich jądro i ocenić to, czym są w istocie.
Takie działanie musi być dokonane z naukową precyzją i obiektywizmem, bez udziału emocji, choć to trudna sztuka.
Trudno jest przecież odrzucić emocje, szczególnie jeżeli w grę wchodzą nasze fundamentalne poglądy i przekonania.
Mam na myśli sprawy dotyczące religii, rodziny, świadomości narodowej, poglądów na siebie samego, marzenia i pragnienia, tego co złe i co dobre  i podobne kwestie, które stanowią o tym kim jesteśmy.
To one stanowią jądro naszej osobowości i tworzą nas samych.

Może się wydawać, że nie jest to nic trudnego i że każdy potrzebuje jedynie kilku chwil by przeskanować siebie samego w ten sposób.
Nic bardziej mylnego.

Wiele lat temu wkroczyłem na tą drogę i zacząłem analizować wszystko co składa się na moją osobę.
Jakie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że każdy, dosłownie każdy mój pogląd i każde przekonanie było błędne.
Szczególnie te "najświętsze", najbardziej fundamentalne "prawdy" okazały się nic nie wartym śmieciem.
Cały "Ja" ległem w gruzach i nic się nie ostało!

Nie był to łatwy i krótki proces.
Pewne poglądy, te najgłębiej ukryte opierały się przez długie lata.
Tak właściwie do dnia dzisiejszego znajduję czasem coś, co pominąłem.
Cały ja, wszystko co składało się na moje poglądy i przekonania okazało się zwykłym śmieciem nabytym w spadku od innych ludzi.
To oni nauczyli mnie tego, co sami wiedzieli i umieli.
To oni nieświadomie przekazali mi cały ten wielki balast bzdur, niedorzeczności i idiotyzmów, które im kiedyś również wtłoczono.
Pokolenie po pokoleniu, wiek po wieku błędne przekonania są przekazywane w kołowrocie czasu i trwają, i mają się świetnie!

Zdanie sobie sprawy z tego, że całe życie służyło się fałszywym ideom i wierzyło w błędne "prawdy", było bolesne.
Nagle zostałem sam, nagi i bezbronny, bez ochronnych tarcz które mi one dawały.
Nic nie ostało się krytyce, więc nie było się czego uchwycić i... wiecie co?
To było piękne!!!
Po raz pierwszy w życiu byłem wolny!!!
Do końca moich dni będę pamiętał te chwile oświecenia, gdy idiotyzmy które mi wszczepiono opadały jeden po drugim, jak jesienne liście!

Cóż, potem wystarczyło jedynie zbudować samego siebie od nowa, cegiełka po cegiełce, uważnie dobierając budulec.
Co ciekawe, to budowanie było dużo łatwiejsze, niż poprzedzająca je demolka samego siebie.

Dziś jestem tu gdzie jestem i długą drogę przeszedłem od momentu gdy pierwsze moje fałszywe przekonanie legło w gruzach.
W dniu gdy to się stało wkroczyłem na drogę, która prowadzi do mądrości i nią podążam.
Jestem jedynie na samym jej początku i nie wiem jak daleko uda mi się zajść.
Wiem jednak, że nigdy już z niej nie zawrócę i nie dam się ponownie zamknąć do klatki której pręty zbudowane są z błędnych opinii i poglądów.
Matrix już nie jest moim domem i nigdy ponownie nim się nie stanie.
Chwila, gdy zaczęła się ta przemiana jest najważniejszym momentem mojego dotychczasowego życia.
Myślę, że już nic tego nie zmieni.

Wystarczyło jedynie zacząć przyglądać się samemu sobie, bez emocji i z naukowym obiektywizmem, by rozpocząć najwspanialszą przygodę życia.
Najwspanialszą, bo czy jest coś piękniejszego od Wolności!?

Smutne jest to, że jedynie bardzo niewielu ludzi jest w stanie w pełni zrozumieć to co tutaj napisałem.

Zawsze gdy piszę podobne teksty, to mam w głowie ten sam obraz:

Wielka wypełniona ludźmi sala, a z mównicy spiker czyta moje słowa.
Wielu słuchaczy nic nie rozumie i uważa je za bzdury i brednie i ziewa spoglądając na zegarek.
Wielu innych słucha jedynie przez moment, a potem uznaje, że to dla nich nic nowego i pogrąża się we własnych myślach.
Inni są tak zajęci swoimi sprawami, że nawet nie dostrzegają gdzie są i co się wokół nich dzieje.
Zwykle w takim tłumie nie ma nikogo, kto jest w stanie zrozumieć, przyjąć i odnaleźć właściwą drogę.

Oby tym razem było inaczej!
(Cóż, zawsze byłem niepoprawnym optymistą wierzącym w Człowieka! http://www.cosgan.de/images/midi/nahrung/b020 )


Krzysztof K

Offline

 

#22 2013-12-23 12:08:41

Lidka
mentor

Re: "FAŁSZYWE PRZEKONANIA"

baabcia napisał(a):

jestem przekonana, że człowiek najwięcej mówi by siebie upewnić w popłochu swoich myśli

A wiesz że to też jest 'fałszywe przekonanie'?...

Bo nawet jeśli tak może być w iluś tam przypadkach, to nie jest regułą. Tej tutaj nie ma, bo każdy jest inny i wyraża się na swój sposób. Przecież nikt nie ma dostępu do uczuć innych ludzi, może postrzegać tylko swoje własne uczucia... (i najczęściej przypisuje je innym, w końcu 'każdy sądzi według siebie', to znane powiedzenie jest naprawdę słuszne img/smilies/wink).

Mając takie przekonanie, człowiek blokuje się na prawdy innych ludzi. Bo ja je pozna, skoro sam z góry wie lepiej, co oni czują, jacy są i co chcą powiedzieć?...

ayalen napisał(a):

Widzisz Lidka, tylko ze to jest zapetlenie, bo zywiac przekonanie ze swiat jest zly, takim sie go postrzega, i tak sie traktuje - a sama wiesz, co sie daje to i dostaje, wiec nastepna kwestia: do jakiego stopnia to czym jestesmy uwarunkowani znieksztalca nasze postrzeganie.

Bardzo zniekształca, dosłownie tak jest: takie, jakie mamy uczucia w danym momencie, zgodnie z nimi postrzegamy. Jesteśmy wypełnieni czymś negatywnym - postrzegamy głównie negatywy, a nawet jak widzimy (albo ktoś nam pokazuje) pozytyw - natychmiast zamieniamy go na wartość ujemną...

To doświadczenia życiowe mają taką moc. Ale my mamy w sobie jeszcze większą, wystarczy ją odkryć, zdać sobie sprawę z tego, że nikt i nic nie może nam nakazać się bać (bo to wszystko od strachu pochodzi), żeby zrobić ten zasadniczy krok, który szalę przeważy.

ayalen napisał(a):

Mnie przeraza z jaka latwoscia szafuje sie tym slowem  "nienawisc" - drugi kraniec milosci absolutnej. Do jakiego stopnia mozna nie kochac, nie lubic, nie znosic. Co jest poza tym krancem nienawisci?

Tu nie ma granic, niestety... A poza tym krańcem jest czysty strach i nic więcej. On jest nieuświadomiony, dlatego ma moc i wpływ na nas.

I ja też spotykam się ze śmiechem, z niedowierzaniem, z politowaniem i z całą gamą najróżniejszych reakcji, nie wyłączając jawnej wrogości... img/smilies/wink.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#23 2013-12-23 12:14:11

ayalen
Gość

Re: "FAŁSZYWE PRZEKONANIA"

Krzysztof, ja mysle ze kazdy ma swoja droge, a nie da sie brnac w blednych przekonaniach bez konca. Sa tacy ludzie, takie slowa, sa takie chwile ktore poruszaja najglebsze zasoby w nas - wiedzy, tej rzeczywistej a tak czesto okrytej tym co przejelismy z zewnatrz. Zdarzenia ktore pozwalaja przystanac i zastanowic sie nad soba, nad zyciem, nad tym co jest naprawde wazne, a co mniej. Ale nie bylabym taka bezlitosna  w odrzucaniu okryc - moze wystarczy zrozumiec czym sa i skad sie wziely. W koncu sa jak ubrania, ktore przez jakis czas nam sluzyly, po nas przewdziewaja je  inni, my dostajemy wieksze, na nasza miare, do czasu az i z nich wyrosniemy.

 

#24 2013-12-23 12:18:33

Lidka
mentor

Re: "FAŁSZYWE PRZEKONANIA"

Krzysiu, no to masz co najmniej jednego 'słuchacza', który zrozumiał każde Twoje słowo (a w zasadzie to, co się za nimi kryje) img/smilies/big_smile. Jest niewiarygodnie trudno mówić na ten temat i nie wiem, jak ja bym sobie poradziła, gdybym miała to powiedzieć w takiej formie (w jednym poście, bo ja też to mówię, ale częściami, nie na raz, w zasadzie wszystko, co mówię, już o tym opowiada). Ale Twoje słowa rozumiem.

I zrozumie zapewne ten, kto zna to z autopsji.

Dużo mądrych rzeczy powiedziałeś w tym poście, na pewno jeszcze do niego wrócę (czas przedświąteczny, dużo zajęć na ten moment). Dziękuję Ci bardzo za tak cenną 'cegiełkę' w temacie! img/smilies/smile


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#25 2013-12-23 12:30:38

Krzysztof K
Pielgrzym

Re: "FAŁSZYWE PRZEKONANIA"

ayalen napisał(a):

Krzysztof, ja mysle ze kazdy ma swoja droge, a nie da sie brnac w blednych przekonaniach bez konca. Sa tacy ludzie, takie slowa, sa takie chwile ktore poruszaja najglebsze zasoby w nas - wiedzy, tej rzeczywistej a tak czesto okrytej tym co przejelismy z zewnatrz. Zdarzenia ktore pozwalaja przystanac i zastanowic sie nad soba, nad zyciem, nad tym co jest naprawde wazne, a co mniej. Ale nie bylabym taka bezlitosna  w odrzucaniu okryc - moze wystarczy zrozumiec czym sa i skad sie wziely. W koncu sa jak ubrania, ktore przez jakis czas nam sluzyly, po nas przewdziewaja je  inni, my dostajemy wieksze, na nasza miare, do czasu az i z nich wyrosniemy.

Pięknie napisane!
Tak, są takie chwile które poruszają najgłębsze pokłady naszego jestestwa.
One zmuszają nas do przewartościowania naszych poglądów i przekonań.
To wtedy jest szansa, by odrzucić nasze stare, zbyt ciasne już ubrania i przywdziać nowe, bardziej odpowiednie szaty.
Większość ludzi nie ma jednak odwagi by to zrobić.
Te stare zbyt małe ubrania są przecież tak dobrze znane, przytulne i wygodne.
Lepiej więc przyszyć jakieś łaty, dodać odrobinę brokatu i lakieru, by ponownie dało się w nich chodzić.
Radykalna zmiana odzienia rodzi niepokój i lęk, bo co świat powie na taką przemianę?
W świecie kur lepiej wyglądać jak kura, no nie?
Przemiana w innego ptaka może przecież grozić zadziobaniem?
Bezpieczniej jest więc trwać w kurzym upierzeniu, niż przemienić się w orła i wzlecieć wysoko.
Kury przecież nigdy nie zaakceptują takiego odmieńca!
Bezpieczniej trwać w dobrze znanym sobie kurniku, niż rozłożyć skrzydła i wzlecieć w przestworza, no nie?


Krzysztof K

Offline

 

#26 2013-12-23 12:34:56

Krzysztof K
Pielgrzym

Re: "FAŁSZYWE PRZEKONANIA"

Lidka napisał(a):

Krzysiu, no to masz co najmniej jednego 'słuchacza', który zrozumiał każde Twoje słowo (a w zasadzie to, co się za nimi kryje) img/smilies/big_smile. Jest niewiarygodnie trudno mówić na ten temat i nie wiem, jak ja bym sobie poradziła, gdybym miała to powiedzieć w takiej formie (w jednym poście, bo ja też to mówię, ale częściami, nie na raz, w zasadzie wszystko, co mówię, już o tym opowiada). Ale Twoje słowa rozumiem.

I zrozumie zapewne ten, kto zna to z autopsji.

Lidko, nie po raz pierwszy byłem całkowicie pewien Twojej odpowiedzi. http://www.cosgan.de/images/more/flowers/090
Na szczęście są na tym forum również inni ludzie, którzy rozumieją o czym jest tu mowa.
To właśnie dlatego warto było założyć Imladis, no nie?


Krzysztof K

Offline

 

#27 2013-12-23 13:56:03

Lidka
mentor

Re: "FAŁSZYWE PRZEKONANIA"

Tak, oczywiście img/smilies/smile.

Warto rozmawiać, tak jak warto pomagać innym, warto być otwartym itd. Nie znamy uczuć innych ludzi, ani ich doświadczeń, nigdy nie wiemy, jak kto zareaguje i co mu to da. Cokolwiek to będzie, posłuży mu, nie teraz, to kiedy indziej, to bez znaczenia. Szczerość i otwartość, nawet jak wzbudzą czyjś opór (o różnej mocy), i tak dążą do jednego celu, który sama ewolucja wyznacza img/smilies/wink.

(ja pamiętam bardzo dobrze wiele słów wypowiadanych kiedyś przez innych na różne tematy, których wówczas nie rozumiałam; one wróciły wraz z doświadczeniem, wtedy też pojawiło się zrozumienie).


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#28 2014-07-02 09:17:10

Kopik
przyboczny

Re: "FAŁSZYWE PRZEKONANIA"

Ludzie nie skażeni fałszywymi poglądami są całkiem ok ...miałam się okazją, ostatnio o tym przekonać .
Dlatego zawsze będę sobą ,nigdy się nie zmienię ,nie ulegnę fałszywym przekonaniom ....(to dla tych ,którzy na to liczą)
Uczę się od głupców ....przede wszystkim pokory....
Od mądrzejszych od siebie ....mądrości życiowej ...
Nawet od sąsiadów idiotów ...że z zatwardziałego głupca, nigdy nie uczyni się mędrca...
I ,ze z pustakami nie ma rozmowy...bo choćbyśmy nie wiadomo ile chcieli napełnić pustaka pozytywną energią ,on zawsze będzie pusty .
Nie mam zamiaru dopasowywać się do otoczenia i do fałszywych poglądów .

Offline

 

#29 2014-07-02 10:19:32

Lidka
mentor

Re: "FAŁSZYWE PRZEKONANIA"

I bardzo się ciesze, Kopiku kochany! :love1: To najprostsza i najbardziej efektywna droga do postrzeżenia w sobie tych 'fałszywych przekonań', które nami rządzą, bo tak zostaliśmy uwarunkowani. To niczyja 'wina' i w ogóle żadna 'wina'. Takie jest właśnie życie: najpierw nas warunkuje i dzieje się to po to, abyśmy mogli doświadczyć efektów tych uwarunkowań. A to po to, z kolei, żebyśmy wyciągnęli wnioski i skierowali się w inną stronę i odkryli w sobie samym to źródło naszej Istoty i mocy. I dzięki temu sami dokonywali wyborów, które sprawią, że te 'fałszywe przekonania' będą opadać z nas jak te jesienne liście, o czym tak pięknie Krzysiu napisał. I koniec końców okaże się, jak bardzo nam to cierpienie posłużyło i jak dobrze się stało, że byliśmy uwarunkowani, bo bez tego nigdy nie mielibyśmy szansy postrzec tego, co ma prawdziwą wartość.

Widzisz, każdy daje drugiemu to, co ma, nie da tego czegoś, czego nie ma (przynajmniej na dany moment). Więc jeśli ktoś jest złośliwy, bezmyślny, egoistyczny, 'pusty' (brak mu empatii, idzie jak czołg przez życie, usiłując miażdżyć, co ma na drodze) - znaczy, że ten ktoś ma tylko to do zaoferowania innym. Więc to ludziom daje.

On to on, my to my, jeśli mamy w sobie coś innego, nie musimy wchodzić do 'gry' tej osoby, ulegać jej. Reagując negatywnie na takie czyjeś zachowania, dajemy wyraz temu, że przyznajemy rację tej osobie, wierzymy, iż mówi prawdę o nas...

Ja wiem, że to brzmi dziwnie, bo na ogół cierpimy właśnie z tego powodu, że to nie jest prawda. Ale jak się spojrzy głębiej, to wyjdzie zupełnie inna prawda: cierpimy, gdyż nie zdajemy sobie sprawy z naszej prawdy i że, cierpiąc z powodu, że ktoś jest złośliwy wobec nas, dajemy wyraz właśnie takiemu 'fałszywemu przekonaniu', które zapisało się w nas poza naszą świadomością... Po prostu nauczyliśmy się szukać źródła naszych uczuć na zewnątrz nas, a nie w nas samych...

Przecież to są nasze własne uczucia! Dlaczego mają być uzależnione od zachowań i opinii innych ludzi?...

Kopiku kochany, więcej damy ludziom, pozostając sobą, niż wchodząc w 'gry' innych ludzi i zaspokajając ich oczekiwania... Nie mamy wpływu na nikogo, łudzimy się tylko, że mamy (to jest kolejne 'fałszywe przekonanie'). Każdy człowiek ma swoje życie i swoją wolną wolę i sam dokonuje wyborów. Więc jeśli nie są one zgodne z tym, co w nam 'w duszy gra', nie ma sensu się do tego dopasowywać.

Sens ma uświadomienie sobie, na co, tak naprawdę, mamy wpływ. Jeśli nie na innych ludzi to na kogo?... Na siebie samego.

JEŚLI COŚ CI SIĘ W ŻYCIU NIE PODOBA, NIE SŁUŻY CI - ZMIEŃ TO.

A JEŚLI ZMIENIĆ NIE MOŻESZ, BO NIE ZALEŻY TO OD CIEBIE - ZMIEŃ SWÓJ STOSUNEK DO TEGO.

Ludzi nie zmienisz, więc zaakceptuj ten fakt, pogódź się z tym. Oni dają innym tylko to, co mają na dany moment do dania. Jedyne, co możesz zmienić to swoje podejście do takich ludzi. Pogodzić się, że tacy są, to naprawdę ich życie i tylko ich problem...

Twoim problemem są Twoje uczucia (oczywiście to zdanie nie dotyczy Ciebie jedynie, a każdego człowieka: jego własne uczucia są tym, co jest jego i tylko jego i on sam ma na nie wpływ zgodnie ze swoim wyborem wartości i świadomością). Ja wierzę, że uda Ci się doprowadzić do obalenia tego 'fałszywego przekonania' i wtedy sama zobaczysz, o ile łatwiej będzie żyć i jak potężna zmiana zajdzie nie tylko w Tobie i Twoim życiu, ale też w Twoim otoczeniu. Bo jeśli pozostaniesz sobą i będziesz kierowała się swoimi wartościami, nie ulegając wartościom innych ludzi, tym samym stworzysz coś pięknego wokół Ciebie również.

:love1:


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#30 2014-07-02 15:45:59

Kopik
przyboczny

Re: "FAŁSZYWE PRZEKONANIA"

Liduś w każdym słowie masz rację ...Ludzi nie zmienię,oni tacy są, inni nie będą ...
Ale życiem czasami rządzą emocje ,a ja z biegiem lat, jestem coraz mniej cierpliwa.
Nie masz pojęcia ile  razy ugryzłam się w język, albo przygryzłam wargę ,czyniąc sobie ból ...by kogoś nie urazić .
Niestety czasami się nie da ...wszak ja tez tylko człowiekiem jestem.

Pięknie to wszystko ujęłaś.Dziękuję.

Ostatnio edytowany przez Kopik (2014-07-02 15:47:45)

Offline

 

#31 2014-07-02 16:22:25

Lidka
mentor

Re: "FAŁSZYWE PRZEKONANIA"

Kopiku kochany, bo to jest straszliwie trudne, opanowanie się, jak emocje biorą górę...

Ale spójrz na coś takiego, to jest czysta logika: w zależności od Twojego podejścia do sprawy, takie emocje się zrodzą, jakie wynikną w naturalny sposób z tego podejścia.

Jeśli boisz się, negujesz, uciekasz - to jest podejście negatywne, więc może zrodzić TYLKO negatywne emocje i... jesteś 'ugotowana'...

Jeśli zaakceptujesz, naprawdę pogodzisz się z faktem (i odczujesz w sobie, że odpuszczasz, przestajesz walczyć, to da się doskonale odczuć!), że inni są podli i że w ogóle 'zło' istnieje - automatycznie przestaniesz się bać, bo to pogodzenie się stworzy w Tobie podejście pozytywne. Ono wyniknie z tej akceptacji faktu, że to istnieje i że nie masz na to wpływu.

Takie podejście NIE zrodzi emocji negatywnych i nie trzeba będzie się opanowywać siłą woli! Bo będziemy spokojni i opanowani z natury rzeczy.

I od takiego momentu właśnie zacznie się ta ogromna zmiana w nas i wokół nas...

Ale trzeba odpuścić, przestać walczyć, przestać negować coś, na co nie mamy żadnego wpływu (mówię o uczuciach). To jest 'pod prąd życia' i dlatego boli... Trzeba nauczyć się iść 'z prądem życia', akceptować, że 'zło' istnieje i że nie mamy wpływu na zachowania innych (w sensie - nie zmusimy nikogo do innych zachowań, jeśli ten ktoś sam tego nie zechce).

http://www.cosgan.de/images/midi/liebe/h025


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#32 2014-07-03 10:36:57

999Krysia
zaaklimatyzowany

Re: "FAŁSZYWE PRZEKONANIA"

Tak naprawdę jesteśmy potęznym strumieniem świadomości rozbitym na wiele promieni w skład ich wchodzą mniejsze promienie.
Najbardziej rozpoznawalnym przez nas jest promien rozbity na Dobro i Zło...w/g naszego systemu wiary. Zintegrowanie go wprowadza nas na poziom nieoceniania i przyjmujemy postawę wszystko jest takie jakie Jest. Nieocenienie pozwoli nam dostrzec,, dobroć chorą w grzechu" czyli spojrzeć na człowieka jako istotę w róznym punkcie własnej drogi..

   Następny promień to Miłość rozbita na promienie miłości ludzkiej ,rózne emocje miłe i mniej,aż po nienawiść, gniew..Je żeli emocje to promienie to my może jesteśmy takimi harfami na strunach których dusza/?/  wygrywa nas  ,bo my  jesteśmy melodią ducha...To  całkiem inne spojrzenie na nas samych...i nasza rolę i może być  wstępem do pokory  ..lub poddania się boskiemu prowadzeniu ..
      Następny, nie zawsze rozpoznawalny ,to promień Tak I Nie...Połączenie go wprowadza nas w harmonię , bo odrzucamy walkę ,rywalizację , agresję, Znika pojęcie przeciwnik , wróg pojawia się partner, sojusznik..
  Zintegrowanie tych promieni pozwoli nam wyjśc z tego świata mentalnie , emocjonalnie i stworzyc enklawę życia opartą na nowych zasadach, bo nie my jesteśmy w tym świecie ale to ŚWIAT JEST W NAS i to my projektujemy nasze życie..Zmieniamy siebie ,zmieniająć poglądy na świat..
Spotkałam w filmie takie twierdzenie,, Ciało nasze to myśl , którą postrzegają nasze oczy."Ciekawe ujęcie nas..Często mówiliśmy na forum ,ze jesteśmy projekcją wielkiego umysłu,ale to zawsze była informacja ,gdy to poczujemy ,to wtedy będzie  prawda...
     Patrząc na człowieka starajmy się nie oceniać , bo każdy ma swoją bazę doświadczen ,dusza może rózne warianty wybrać .Bada bycie bezdomnym ,by zobaczyć zycie poza społeczeństwem...bada wpływ alkoholu na zycie rodziny...kariera pomimo wszystko i za każdą cenę...bycie dobrym ,czy złym rodzicem, dzieckiem...pasożytem społecznym...Wraz z rozwojem świadomości coraz bezpiecznie nam się żyje nam  i wiele rzeczy nas nie dotyczy .Kaażdy człowiek kiedyś dostąpi oświecenie i świadomość   wróci do Zródła,ale każdy ma swój rytm i plan ..może być całkiem zadziwający czy bulwersujący dla innych...
Napisałam ten post ,bo mnie poruszyło jedno ,jedyne słowo co znaczy ,że jestem ciągle w drodze....


..Dorastasz   w dniu , w którym potrafisz się serdecznie z siebie pośmiać ..

Offline

 

#33 2014-07-03 12:45:28

Lidka
mentor

Re: "FAŁSZYWE PRZEKONANIA"

Krysiu, wszyscy jesteśmy w drodze... Inaczej by nas tu nie było img/smilies/wink.

Bardzo Ci dziękuję za zdanie:

999Krysia napisał(a):

Często mówiliśmy na forum ,ze jesteśmy projekcją wielkiego umysłu,ale to zawsze była informacja ,gdy to poczujemy ,to wtedy będzie  prawda...

Podkreślam, bo ten element jest najczęściej pomijany, albo traktowany zbyt 'lekko', podczas gdy to on stanowi o 'esencji duszy'.

Dodam tylko, że za wszystkimi Twoimi przykładami doświadczania kryją się uczucia. Przykłady (Bada bycie bezdomnym ,by zobaczyć zycie poza społeczeństwem...bada wpływ alkoholu na zycie rodziny...kariera pomimo wszystko i za każdą cenę...bycie dobrym ,czy złym rodzicem, dzieckiem...pasożytem społecznym...) nie są celem samym w sobie, one tylko 'usprawiedliwiają' ten 'film' życia, który tworzymy i który nas 'trzyma przy życiu' (w sensie zakotwicza nas w pewną fabułę, nadaje materialny sens ludzkiego życia). Każde z tych doświadczeń dotyczy innego uczucia, które się na nim kryje. Nie wiem, jakiego, gdyż to samo doświadczenie może być źródłem wielu różnych aspektów uczuć, a także dla wielu różnych osób połączonych nim, ale przykładowo: separacja, odwaga w podejmowaniu decyzji, kształtowanie umiejętności wybaczania, oddalenie od siebie samego (w sensie skierowania uwagi i podążania za wartościami złudnymi) itp. itd. A bywa, że przyjęta przez odważną dusze rola nie jej bezpośrednio służy, a wszystkim tym, którzy są z nią powiązani.

Inaczej mówiąc - nie chodzi o doświadczenie tego czy tamtego w ludzkim ciele, a o kształtowanie uczucia poprzez doświadczenie tego czy tamtego. I to wszystko za pomocą ludzkiej świadomości, która jest 'narzędziem' i pełni rolę swoistego komputera.

Wszelkie 'fałszywe przekonania' (wraz z doświadczaniem życia) są w tym procesie bodźcami do uruchomienia woli do kształtowania uczuć i, jednocześnie, odkrywania prawdy o życiu i o sobie samym w nim.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo