Ogłoszenie

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY


"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze."
Krzysztof K.

Z dnie 2 marca 2020 Hosting VGH.pl konczy dzialalnosc, dane stron zostana zabezpieczone, jesli chcesz przeniesc strone na swoj serwer lub ustawic przekierowanie napisz na pomoc@ehmediagroup.net

#1 2014-01-05 14:36:48

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7985

CM w śnie 2.0

Wiele lat temu, mając coś około 20-tki zainteresowałem się świadomym snem. Wpadła mi w ręce książeczka która miała tego nauczyć. Realizowałem zawarte w niej ćwiczenia krok po kroku i uzyskałem to co chciałem. To były tak żywe doświadczenia iż każdy świadomy sen jaki miałem - tzn. ich główne elementy, pamiętam do dziś. Niestety nie pamiętam co się stało iż to przerwałem. To było pod koniec wakacji więc pewnie rok studencki mnie wciągnął a że początki na informatyce politechnicznej to ciężka matma bo pewnie nie miałem głowy do bujania w obłokach.

Teraz postanowiłem wrócić. Używam aktualnie programu ułożonego przez młodego chłopaka (swiadomesnienie.pl) - po prostu wiem iż zadziałało wtedy więc i zadziała teraz. Nie ma co się więc specjalnie przejmować.

Po dwóch dniach już jest ciekawie bo po prostu pamiętam lepiej sny.

Będę tu pisał o postępach img/smilies/smile

Pytanie dlaczego jest proste. Postawiłem sobie pewien duchowy cel do osiągnięcia przed 40tką. Osiągnąłem go. Trzeba wyznaczać nowe img/smilies/smile Świadomy sen będzie dobrym narzędziem do osiągnięcia nowego celu, dlatego od tego zaczynam. Czuję iż od tego powinienem zacząć.

CM


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#2 2014-01-09 19:38:24

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7985

Re: CM w śnie 2.0

Super. Są po 5 dniach wyraźne efekty treningu. Po pierwsze znów pamiętam sny! Z biegiem lat coraz mniej je pamiętałem. Budzenie się z pamięcią snów, emocji w nich przeżywanych jest świetnym początkiem dnia.

Ostatnie sny - może Lidka i Ayalen coś ciekawego w nich znajdą:

1) Przed ostatni - byłem świadkiem wypadku samochodowego. W aucie zginęła para. Wyciągnąłem z auta ich dziecko - niemowlę. Stałem z nim w objęciach i patrzyłem na akcje strażaków i policji.

2) Jako żołnierz w wojnie polsko - śląskiej (!?) wraz z moim odziałem byliśmy świadkami eksplozji samolotów jakie spadły obok nas. Jak eksplozja się zaczęła to zerwałem się do ucieczki ale nie wierzyłem że się uda. Gdy ogień mnie dogonił to miałem dwa uczucia: żal że zostawiam żonę samą oraz poczucie wielkiego wyzwolenia i radości (!?). Ale przeżyłem. Inni zginęli. Wyparowali wręcz. Zostałem sam. Po jakimś czasie znów wróciłem w to samo miejsce i czas (cofnięcie się) lecz świadom tego co się stanie zmieniłem bieg wydarzeń i nie było eksplozji.

CM


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#3 2014-01-09 20:00:42

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: CM w śnie 2.0

Te 2 są Twoje świadome sny, czy w ogóle sny? Bo nie bardzo zrozumiałam. Jeśli świadome, to czym ta świadomość się objawiła? I kiedy wróciłeś w to samo miejsce i czas z drugiego przykładu? W czasie tego jednego snu?


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#4 2014-01-09 20:02:34

mordotymoja
Moderator
Zarejestrowany: 2013-06-01
Posty: 2970

Re: CM w śnie 2.0

civilmonk napisał(a):

Ale przeżyłem. Inni zginęli. Wyparowali wręcz. Zostałem sam. Po jakimś czasie znów wróciłem w to samo miejsce i czas (cofnięcie się) lecz świadom tego co się stanie zmieniłem bieg wydarzeń i nie było eksplozji.

CM

No Bóg img/smilies/smile. Początkujący ,jeszcze nie całkiem doskonały, ale jednak ...

Offline

 

#5 2014-01-09 20:09:12

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7985

Re: CM w śnie 2.0

Lidka napisał(a):

Te 2 są Twoje świadome sny, czy w ogóle sny? Bo nie bardzo zrozumiałam. Jeśli świadome, to czym ta świadomość się objawiła? I kiedy wróciłeś w to samo miejsce i czas z drugiego przykładu? W czasie tego jednego snu?

To jeszcze nie były świadome sny. Świadom sen to coś jak w filmie Incepcja. Tak - to był ten sam sen, w jednym ciągu. Oba przykłady to dwa sny z tej samej nocy. Spałem 6h więc śniłem wg. nauki 4 razy bo w 6h ma się cztery fazy snu. Pierwszych dwóch snów nie pamiętam. W jednej fazie ma się jeden sen. Przykład 2 to jeden sen.

CM

Ostatnio edytowany przez civilmonk (2014-01-09 20:13:25)


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#6 2014-01-09 20:10:10

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7985

Re: CM w śnie 2.0

mordotymoja napisał(a):

civilmonk napisał(a):

Ale przeżyłem. Inni zginęli. Wyparowali wręcz. Zostałem sam. Po jakimś czasie znów wróciłem w to samo miejsce i czas (cofnięcie się) lecz świadom tego co się stanie zmieniłem bieg wydarzeń i nie było eksplozji.

CM

No Bóg img/smilies/smile. Początkujący ,jeszcze nie całkiem doskonały, ale jednak ...

Istotne to iż czasie tego snu wojennego już miałem myśli iż "nie mam czasu na ćwiczenie świadomych znów bo wojna jest przecież" img/smilies/wink  Mam zatem nadzieje iż kolejne noce przyniosą świadome sny lub do nich jeszcze bardziej przybliżą.

CM

Ostatnio edytowany przez civilmonk (2014-01-09 20:11:35)


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#7 2014-01-09 20:29:51

ayalen
Gość

Re: CM w śnie 2.0

ja sie nie znam na interpretacjach snow, a w nocy wole spac niz uprawiac sny.
Ale Civiku - myslales kiedykolwiek o tym ze w gruncie rzeczy zycie jest swiadomym snieniem? Snem powtarzalnym przez reinkarnacje?
A przy okazji - Lidka, Ty umiesz interpretowac sny? Bo ciekawa jestem Twojego zdania, mam takich kilka ktore wciaz czekaja.

 

#8 2014-01-10 06:51:11

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: CM w śnie 2.0

civilmonk napisał(a):

Lidka napisał(a):

Te 2 są Twoje świadome sny, czy w ogóle sny? Bo nie bardzo zrozumiałam. Jeśli świadome, to czym ta świadomość się objawiła? I kiedy wróciłeś w to samo miejsce i czas z drugiego przykładu? W czasie tego jednego snu?

To jeszcze nie były świadome sny. Świadom sen to coś jak w filmie Incepcja. Tak - to był ten sam sen, w jednym ciągu. Oba przykłady to dwa sny z tej samej nocy. Spałem 6h więc śniłem wg. nauki 4 razy bo w 6h ma się cztery fazy snu. Pierwszych dwóch snów nie pamiętam. W jednej fazie ma się jeden sen. Przykład 2 to jeden sen.

CM

Ja wiem, co to jest świadomy sen i dlatego zdziwiłam się, bo w tych krótkich opisach nie potrafiłam znaleźć tej nie uśpionej świadomości ( 'Incepcji' nie oglądałam, ale ktoś mi ja bardzo dokładnie opowiedział, no, w życiu to jednak nie do końca jest tak, jak w tym filmie). I w ogóle mam zdanie na temat snów i świadomych snów, ale to jest chyba dość 'rewolucyjne', bo ludzie wolą wierzyć w coś innego... img/smilies/wink

Ayalen, tak, odkryłam ten 'klucz' do interpretowania snów, tym niemniej jest to dziedzina tak szeroka, że nie jest on 'jedynie słuszny'. Bo to 'senne życie' odbywa się nie tylko w snach, są jeszcze podróże astralne i tu jest już coś zupełnie innego i coś zupełnie innego może z nich wynikać (a często też bywa, że podróż astralna jest na osnowie snu). U siebie odróżnię jedno od drugiego, u kogoś jest mi trudno. I, generalnie, sny, które czekają na interpretację, tracą swoją ważność. Bo trzeba je łączyć z tym, co aktualnie dzieje się w naszym życiu, są odbiciem tego (naszych emocji, albo ukazują nasza aktualną sytuację), co akurat w nas się dzieje, a czego możemy nie postrzegać na jawie, bo 'rozum nam mąci', że tak oględnie powiem. Po czasie to jest już zupełnie inna siatka emocjonalna, inne wydarzenia, wszystko jest inne i na dodatek nie pamiętamy, co się działo wtedy, kiedy mieliśmy jakiś sen. Interpretacja snów ma sens tylko na bieżąco, bo wtedy mamy wpływ na siebie samego, żeby popracować nad tym, co nam wyszło we śnie. A wyjdzie to, z czym nie daliśmy sobie rady za dnia, często nie jesteśmy nawet świadomi swoich uczuć względem danych sytuacji.

I to jest, według mnie, zasadniczy sens śnienia: na jawie nasz ludzki umysł potrafi nam przesłonić sferę uczuć, potrafimy nawet brać myśli za uczucia. W nocy, kiedy nasza świadomość śpi, ukazują się właśnie nasze prawdziwe uczucia. Tyle, że pod postacią symboli wszelkiego rodzaju. Dzięki temu (i jeśli przywiązujemy wagę do snów) jesteśmy w stanie poznać siebie samego lepiej, zobaczyć, co na dany moment 'szwankuje' i świadomie popracować nad tym.

Ja w ogóle o snach mogę sporo gadać, dla mnie to bardzo, bardzo istotna część życia. I wciąż do eksploracji, to jest tak szeroka dziedzina, że nie sposób ja poznać do końca, powiedzieć 'już rozumiem' i czuć się 'mądrym', myślę, że mam dopiero podstawy.

CM, muszę teraz zmykać, ale przyjrzę się tym opisom i na pewno coś powiem.

Ale bardzo jestem ciekawa jeszcze innej rzeczy: dlaczego chcesz nauczyć się świadomego śnienia? W jakim celu?


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#9 2014-01-10 09:17:49

ayalen
Gość

Re: CM w śnie 2.0

Mhm, dzieki, ja te podroze nazywam " niesnami", mysle ze dla doswiadczajacych ich sa latwe do odroznienia. To chyba najlagodniejsza forma kontaktow z tamta strona. Zgadzam sie ze sny, gdy umysl oczyszcza sie z emocji, powinny byc wyjasniane na biezaco, jednak " niesny" - uwzgledniajac to ze po tamtej stronie nie obowiazuje nasz ziemski czas, sa ponadczasowe.  I w gruncie rzeczy nie chodzi o to czego doswiadczamy, a o informacje ktora niosa, sadze ze forma tych kontaktow  jest jak najbardziej strawna dla naszego umyslu. Wiesz,  nawet gdy jako male dziecko doswiadczalam tych podrozy, nie majac pojecia czym sa - nie daloby sie pomylic  ich ze snami.

 

#10 2014-01-10 09:58:44

baabcia
bo ja wiem
Zarejestrowany: 2011-05-06
Posty: 18546

Re: CM w śnie 2.0

"niesny"

:bravo:

na moją mikro wiedzę i makro niewiedzę to celna przymiarka do  drogi 

czasem słowa ograniczają swą niedoskonałością a czasem prowadzą do celu


przechadzam się pomiędzy    baabcia@gazeta.pl 

Offline

 

#11 2014-01-10 11:01:20

ayalen
Gość

Re: CM w śnie 2.0

dzieki Baabciu, po prostu nie wiedzialam czym to jest, za to wiedzialam ze nie sa to sny, wiec ta nazwa wlasciwie sama sie wysnula.
Chociaz - z punktu swiadomosci, traktujac zycie jako sen - jest to inny poziom snienia, nie tak gleboki jak poziom materialny. Wstep do przebudzenia?

 

#12 2014-01-10 12:47:00

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7985

Re: CM w śnie 2.0

Lidka napisał(a):

Ale bardzo jestem ciekawa jeszcze innej rzeczy: dlaczego chcesz nauczyć się świadomego śnienia? W jakim celu?

Tak jak pisałem gdzie indziej, celem spojrzenia wstecz, na formy jakie mnie wypełniają. Dawno temu, gdy miałem opanowaną tą umiejętność, postanowiłem pomedytować we śnie świadomym. Było to doświadczenie które mnie przerosło energetycznie. Teraz jestem na to gotów. Nawet nie wiem czy wtedy to nie był właśnie ostatni świadomy sen. Może czuwający nade mną celowo mnie od tego odciągnął. W tamtym świadomym śnieniu, jakiejś kilkanaście lat temu, usiadłem w lotosie w wykreowanej świątyni. Praktykowałem wtedy buddyzm tybetański a zatem pracowałem z energiami w formie wizualizacji. Niewiele czasu trzeba było by zaczęła błyskawicznie narastać we mnie olbrzymia energia która spowodowała że wręcz podskoczyłem na łóżku budząc się momentalnie. Zaraz po tym miałem tak pobudzone "zmysły" iż któregoś z następnych wieczorów usłyszałem krzyk dziesiątek ginących ludzi. Przeraziło mnie to. Okazało się iż w tym mniej więcej czasie rozbił się duży samolot pasażerski.

Ayalen napisał(a):

Ale Civiku - myslales kiedykolwiek o tym ze w gruncie rzeczy zycie jest swiadomym snieniem? Snem powtarzalnym przez reinkarnacje?

Nie, nie zaprzątam sobie głowy reinkarnacją poza jednym małym elementem czyli poczuciem więzi zrodzonej przez osobisty kontakt ze Sri Ramaną Mahariszi na 30-40 lat przed moimi aktualnymi narodzinami. A nawet nad tym się nie zastanawiam bo nie chce spekulować.

CM


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#13 2014-01-10 14:09:10

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: CM w śnie 2.0

ayalen napisał(a):

Mhm, dzieki, ja te podroze nazywam " niesnami", mysle ze dla doswiadczajacych ich sa latwe do odroznienia. To chyba najlagodniejsza forma kontaktow z tamta strona. Zgadzam sie ze sny, gdy umysl oczyszcza sie z emocji, powinny byc wyjasniane na biezaco, jednak " niesny" - uwzgledniajac to ze po tamtej stronie nie obowiazuje nasz ziemski czas, sa ponadczasowe.  I w gruncie rzeczy nie chodzi o to czego doswiadczamy, a o informacje ktora niosa, sadze ze forma tych kontaktow  jest jak najbardziej strawna dla naszego umyslu. Wiesz,  nawet gdy jako male dziecko doswiadczalam tych podrozy, nie majac pojecia czym sa - nie daloby sie pomylic  ich ze snami.

Tak, nie-sny mają wartość ponadczasową i niosą takie same wartościowo informacje. Tylko, jak sama mówisz, trzeba umieć odróżnić sen od nie-snu. Ale tu Cię może zaskoczę: dla sceptyków, czyli (na ogół) ludzi, którzy w ogóle nie biorą pod uwagę sfery duchowej, negują ja, nie wierzą w nią, a nawet jeśli wierzą, to nie wierzą, że nie-sen ich wiedzie prosto do krainy duchowej właśnie, choć bardzo 'zmaterializowanej' (wiem, dlaczego tak się dzieje), cokolwiek się przydarza w czasie snu, to po prostu sen... Czyli fantazja. Nauka też tego nie ruszy z natury rzeczy. Jest w stanie doskonale zbadać organizm ludzki w czasie snu, odkryć, ile faz, jakie, co się dzieje w mózgu i organizmie, ale to wszystko. To, jak nauka tłumaczy zjawisko snu, budzi mój uśmiech... img/smilies/wink.

ayalen napisał(a):

Chociaz - z punktu swiadomosci, traktujac zycie jako sen - jest to inny poziom snienia, nie tak gleboki jak poziom materialny. Wstep do przebudzenia?

Moim zdaniem nie. Bo w czasie nie-snu wciąż jesteśmy nami, czyli tą osobą, która zasnęła, żeby wejść w sen, a z niego w nie-sen. Nie przebudzimy się, bo to się wiąże z zapomnieniem, które działa dopóty, dopóki dysza w ciele. Wychodzenie 'na wycieczki' w nocy nie zrywa tej 'pieczęci' zapomnienia i nie możemy sobie przypomnieć tego, co musieliśmy zapomnieć, wcielając się w ludzkie ciało.

Śnienie i nie-sen to inne stany świadomości, duchowe. Tym niemniej dotyczą duszy w stanie świadomości człowieka, jakim jest na dany moment.

PS. A pytając o klucz do interpretacji snów, miałaś na myśli sny czy nie-sny? Mogę spróbować coś powiedzieć, jeśli byś tego chciała (niekoniecznie publicznie, to jednak są bardzo osobiste sprawy).


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#14 2014-01-10 14:40:08

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: CM w śnie 2.0

civilmonk napisał(a):

Lidka napisał(a):

Ale bardzo jestem ciekawa jeszcze innej rzeczy: dlaczego chcesz nauczyć się świadomego śnienia? W jakim celu?

Tak jak pisałem gdzie indziej, celem spojrzenia wstecz, na formy jakie mnie wypełniają. Dawno temu, gdy miałem opanowaną tą umiejętność, postanowiłem pomedytować we śnie świadomym. Było to doświadczenie które mnie przerosło energetycznie. Teraz jestem na to gotów. Nawet nie wiem czy wtedy to nie był właśnie ostatni świadomy sen. Może czuwający nade mną celowo mnie od tego odciągnął. W tamtym świadomym śnieniu, jakiejś kilkanaście lat temu, usiadłem w lotosie w wykreowanej świątyni. Praktykowałem wtedy buddyzm tybetański a zatem pracowałem z energiami w formie wizualizacji. Niewiele czasu trzeba było by zaczęła błyskawicznie narastać we mnie olbrzymia energia która spowodowała że wręcz podskoczyłem na łóżku budząc się momentalnie. Zaraz po tym miałem tak pobudzone "zmysły" iż któregoś z następnych wieczorów usłyszałem krzyk dziesiątek ginących ludzi. Przeraziło mnie to. Okazało się iż w tym mniej więcej czasie rozbił się duży samolot pasażerski. 

CM

Dzięki za odpowiedź img/smilies/smile.

Zapytałam, bo jestem po prostu ciekawa podejścia innych osób, a zwłaszcza tych, którzy wybrali tak różną drogę od mojej. Jakkolwiek inni interpretują moje słowa, ja po prostu nie jestem w stanie powiedzieć, że ktoś coś robi 'źle', bo ja robię i myślę inaczej. Pojęcia o tym mieć nie mogę, a, zważywszy na fakt, że wszelkie wybory są 'dobre', tu nie ma miejsca na negację i tyle. Twoje podejście jest wyjątkowe i sama jestem ciekawa, do czego Cię to wszystko doprowadzi. Bo że jesteś pod opieką - dla mnie to nie ulega żadnej wątpliwości. I prawdą jest też, że nie zawsze jesteśmy już na coś gotowi, czasami zbyt wcześnie próbujemy dostać się gdzieś, a to by miało dla nas zgubne skutki, więc bywa, że jesteśmy blokowani (i ja tego też doświadczyłam, nawet zostałam o tym poinformowana, zareagowałam negatywnie, ale tylko w pierwszej chwili, po zastanowieniu zrewidowałam sama moją postawę i blokada została zdjęta). I 'dorastamy' do tego, o ile wciąż jeszcze tego chcemy.

W sumie do końca nie odpowiedziałeś na moje pytanie, mnie nurtuje tu coś innego: co ma Ci dać ta umiejętność?

Bo sam cel ujrzenia form, które Cię wypełniają ściśle wiąże się właśnie z tym, o czym zapomniałeś, wcielając się w ludzkie ciało. Czyli z doświadczeniami z poprzednich inkarnacji, a reinkarnacją się nie zajmujesz, jak mówisz. Te formy nie są stałe, one ewoluowały wraz z całym cyklem reinkarnacji do dnia dzisiejszego. I można je zrozumieć tylko, jak człowiek nie odetnie się od doświadczeń, które stworzyły i przekształciły formy.

Zobacz, ta sytuacja, do której doprowadziłeś i która miała ujście w tym połączeniu z wypadkiem lotniczym (to się nazywa 'jasnosłyszenie'), TEŻ wiązała się z doświadczeniami. Ty włączyłeś się w sytuację aktualną, z tego wcielenia, ale to nie jest reguła. Tego typu ćwiczenia mogą 'otworzyć drzwi' do zupełnie różnych zjawisk, które człowieka w tym wcieleniu nie dotyczą (moja przyjaciółka poszła w stronę jasnowidzenia i wierz mi, nie potrafi tego wykorzystać, ani nic z tym zrobić, nie ma w niej gotowości na więcej, niż samą sobą tu reprezentuje), le również do doświadczeń własnych z poprzednich wcieleń, których nijak zrozumieć nie będziemy mogli, nie mając świadomości rzeczy (i tychże wcieleń). I wszystkie będą związane z doświadczeniami. To nie jest łatwe, wprost przeciwnie. Nadmiar informacji w nich zawartych (i obrazów) bez świadomości, co to jest, dlaczego i co z tym zrobić, jak to wpasować w te 'puzzle' życia, może nas łatwo od niego oddzielić i sprawić, że pójdziemy w stronę przeciwną, a nie o to chodzi...

(i zobacz, tu znów wychodzi ta prawda o wypływaniu jednego poziomu z poprzedniego; najpierw trzeba by poznać dogłębnie jedno, żeby móc zrozumieć drugie z wyższego poziomu, nie da się tego oddzielić, wznieść się wysoko z pominięciem tego, co to powinno zbudować)

Jeśli chodzi o Ciebie, nie biorę pod uwagę celu nauczenia się świadomego śnienia po to, żeby to umieć i być zdania, że się jest wysoko rozwiniętym duchowo (bo, niestety, to jest chyba najczęstszy powód ludzi, którym wydaje się, że duchowość to jedynie tego typu ćwiczenia), natomiast ja osobiście znam inny cel takowego i ten jest mi o wiele bliższy, choć nie zagłębiam się w to. Póki co. Nie czuję takiej potrzeby, ale nigdy nie wiadomo, jaką potrzebę poczuję w przyszłości. Chodzi o wpływanie na aktualną rzeczywistość materialną, świadome wpływanie. Jak Cię to zainteresuje, mogę rozwinąć temat.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#15 2014-01-10 15:28:53

ayalen
Gość

Re: CM w śnie 2.0

tak Lidko, ale przebywamy na poziomienie tak glebokiego uspienia jak poziom materialny. Oczywiscie, filtry wciaz dzialaja, ale juz nie blokuja nas, a raczej dostosowuja to co plynie do nas - z mozliwoscia percepcji. Tak jakos, w sumie nie zaglebialam sie w to, wiec sa to raczej proby zrozumienia tych stanow, niz wiedza.
Civiku, to ciekawe co mowisz, o tej zwiekszonej wrazliwosci - wiesz, mialam cos takiego na jawie, w czasie tej naszej wojny, ilekroc mialo
sie cos zdarzyc - czulam niepokoj, takie wewnetrzne poruszenie. Pozniej w wiadomosciach podawali ze cos tam, gdzies tam... mysle ze niepokoj zamulal odczyt. Kilkukrotnie zdarzylo mi " rzucic okiem" w przyszlosc, niechcacy, to jakby blysk lampa  prosto w oczy, przez moment nie widac nic, potem jakis obraz, i koniec - miales cos takiego?

 

#16 2014-01-10 17:30:57

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: CM w śnie 2.0

ayalen napisał(a):

tak Lidko, ale przebywamy na poziomienie tak glebokiego uspienia jak poziom materialny. Oczywiscie, filtry wciaz dzialaja, ale juz nie blokuja nas, a raczej dostosowuja to co plynie do nas - z mozliwoscia percepcji. Tak jakos, w sumie nie zaglebialam sie w to, wiec sa to raczej proby zrozumienia tych stanow, niz wiedza.

Dostosowują to, co płynie do nas, zgodnie z tymi naszymi filtrami img/smilies/smile. Widzimy 'po ludzku', na sposób materialny, stąd i w ogóle możliwość percepcji. Ale utożsamienie osobowości nie zanika, z wolą duchową, w stanie duchowym, ale to jednak wciąż my, forma. Mamy skojarzenia jak człowiek, którym jesteśmy, myślimy jak on, mamy te same wspomnienia itd. Po prostu w nie-śnie czy podróży astralnej jesteśmy duszą człowieka, którym jesteśmy w tej chwili, czyli duszą amnezyjną... Nasi Opiekunowie i wszystkie dusze, które nie są w stanie inkarnacji i które spotykamy na drodze, doskonale o tym wiedzą. I dlatego mówią do nas w taki sposób, który nie zaburzy tego stanu 'amnezji' i utożsamienia z człowiekiem, którym jesteśmy. A jeśli nie mamy świadomości tych dusz, po prostu ich nie postrzegamy. Ale one są wciąż przy nas, chronią nas, żebyśmy nie zrobili sobie 'krzywdy'. Wówczas postrzegamy różne zjawiska zgodnie z naszymi filtrami i po prostu je obserwujemy. Niektóre już rozumiemy, niektóre dopiero potem, kiedy ludzka świadomość w nas się obudzi. Im więcej sobie uświadamiamy na temat naszej duszy i poziomu duchowego, tym więcej postrzegamy i uświadamiamy sobie...

Nasza ludzka świadomość w stanie uśpienia, także nasza wola (chyba, że to świadome śnienie, wówczas jest nieco inaczej, ale na razie o tym nie mówimy), więc rzeczywiście to głębszy poziom świadomości. Ale w dalszym ciągu ograniczony przez nasza 'amnezję' i dusza przypisana siłą rzeczy do ciała. Nawet jeśli się je postrzega smacznie śpiące w łóżku i nie czuje żadnych emocji z tym związanych...

Czyli blokada działa sprawnie niezależnie od poziomu, na którym jesteśmy i stanu, w jakim jesteśmy. I taka jest reguła.

Ale w tym życiu bez reguł nie można wykluczyć sytuacji, kiedy odblokowanie (częściowe) pamięci jest możliwe. To są indywidualne przypadki i coś takiego akurat tej duszy powinno posłużyć. Każdy przypadek zerwania blokady jest indywidualny i zależny od potrzeb danej duszy.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#17 2014-01-10 18:07:17

ayalen
Gość

Re: CM w śnie 2.0

Lidko, ale przeciez czlowiek jest materialnym wyrazem duszy, wiec dusza jestesmy zawsze, pamietasz - mowilysmy o tym ze swiadomosc podaza za nasza uwaga, wiec normalnym jest ze na co dzien, zyjac w warunkach materialnych, koncentrujemy sie na tym co mamy pod nosem. Ale to nie znaczy ze przestajemy byc dusza - gdyby nie ona, nie byloby formy materialnej.

 

#18 2014-01-10 19:17:22

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: CM w śnie 2.0

Owszem. Ale to naprawdę nie zmienia faktu, że w stanie duchowym wciąż jesteśmy człowiekiem (w sensie, że ta tożsamość i uwarunkowania są wciąż aktualne, choć potrafimy robić rzeczy, o których świadomie - świadomością ludzką - nic nie wiemy). Czyli, mówiąc po Twojemu - w stanie duchowym też jesteśmy tym 'materialnym wyrazem'.

PS. Mówię od siebie i na bazie moich własnych doświadczeń. Nie wykluczam innej wersji. Myślę, że wraz ze wzrostem świadomości tu, na Ziemi, rosną też możliwości nas samych w stanie duchowym (i znów poziomy się łączą i płynnie przechodzą img/smilies/wink).


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#19 2014-01-10 19:31:16

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7985

Re: CM w śnie 2.0

Lidka napisał(a):

Jeśli chodzi o Ciebie, nie biorę pod uwagę celu nauczenia się świadomego śnienia po to, żeby to umieć i być zdania, że się jest wysoko rozwiniętym duchowo (bo, niestety, to jest chyba najczęstszy powód ludzi, którym wydaje się, że duchowość to jedynie tego typu ćwiczenia), natomiast ja osobiście znam inny cel takowego i ten jest mi o wiele bliższy, choć nie zagłębiam się w to. Póki co. Nie czuję takiej potrzeby, ale nigdy nie wiadomo, jaką potrzebę poczuję w przyszłości. Chodzi o wpływanie na aktualną rzeczywistość materialną, świadome wpływanie. Jak Cię to zainteresuje, mogę rozwinąć temat.

Nie uważam iż samo świadome śnienie jest czymś duchowym. To ćwiczenie umysłowe rozwijające narzędzie z którym można się bawić, pracować lub uduchawiać. Ja planuje robić wszystko na raz.

ayalen napisał(a):

sie cos zdarzyc - czulam niepokoj, takie wewnetrzne poruszenie. Pozniej w wiadomosciach podawali ze cos tam, gdzies tam... mysle ze niepokoj zamulal odczyt. Kilkukrotnie zdarzylo mi " rzucic okiem" w przyszlosc, niechcacy, to jakby blysk lampa  prosto w oczy, przez moment nie widac nic, potem jakis obraz, i koniec - miales cos takiego?

Jako dziecko miałem dwie wyraźne wizje - śmierci mojego brata (noworodek). Jak mama pojechała do szpitala rodzić to ja przewidziałem cała sekwencję zdarzeń kończącą się przekazaniem mi tej informacji. Potem się niejako te zdarzenia odegrały. Innym razem był dosyć nieprzyjemny wypadek upadku na mnie wiszącej szafy. Analogicznie.

Potem to zanikło. Wróciło parę lat temu w miarę postępów w praktyce medytacji. Nazywam to teraz raczej intuicją niż jasnowidzeniem. Często w ciągu dnia mam przeczucia co zrobić lub jakie będą konsekwencje tego co robię. Dotyczy to wszelakich sytuacji. Niestety często ciągle to ignoruje - nawyk. Odczuwam to tak iż w danym momencie jestem albo oddany woli wszechświata lub kieruje się iluzją własnej woli. Trudno to trochę wyjaśnić inaczej jak tak iż działania wynikające z małego ja, indywidualnego self, prowadzą do kłopotów, działania wynikające z niczego (pustki) prowadzą do sukcesów.

CM


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#20 2014-01-10 22:49:58

ayalen
Gość

Re: CM w śnie 2.0

tylko nie z pustki. To wola zycia,
czesto niestety zagluszana samowola ego. Slusznie mowisz o intuicji, wizje, glosy to przelozenie tego co plynie z intuicji. Cos Co opowiem, ale nie rechocz - kiedys zauwazylam ze jesli moje marzenia, wyobrazenia dotyczace jakiejs konkretnej sytuacji czy osoby. - maja sie ziscic - czuje takie delikatne laskotanie tuz u nasady nosa. I potem dzialo sie to co sobie wymarzylam. Ale nie bylo to przeczucie przyszlosci, bo ona nie jest zdeterminowana, choc istnieja przejscia ktorych nie da sie ominac. Sadze ze to intuicja wlasnie dawala mi w ten sposob znac ze to jest dobra droga, a pozniej czesto bardziej podswiadomie niz swiadomie doprowadzalam do zmaterializowania sie tych wyobrazen.Szlam za nosem.:-)

 

#21 2014-01-11 05:54:37

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: CM w śnie 2.0

ayalen napisał(a):

tylko nie z pustki. To wola zycia,
czesto niestety zagluszana samowola ego. Slusznie mowisz o intuicji, wizje, glosy to przelozenie tego co plynie z intuicji. Cos Co opowiem, ale nie rechocz - kiedys zauwazylam ze jesli moje marzenia, wyobrazenia dotyczace jakiejs konkretnej sytuacji czy osoby. - maja sie ziscic - czuje takie delikatne laskotanie tuz u nasady nosa. I potem dzialo sie to co sobie wymarzylam. Ale nie bylo to przeczucie przyszlosci, bo ona nie jest zdeterminowana, choc istnieja przejscia ktorych nie da sie ominac. Sadze ze to intuicja wlasnie dawala mi w ten sposob znac ze to jest dobra droga, a pozniej czesto bardziej podswiadomie niz swiadomie doprowadzalam do zmaterializowania sie tych wyobrazen.Szlam za nosem.:-)

Ayalen, to nie jest śmieszne, taka natura człowieka... img/smilies/smile. Po prostu zaprogramowałaś się na takie odczuwanie. Świetne tu jest to, że zauważyłaś ten związek i efekt.

Człowiek jest pod opieką Przyjaciół ze świata duchowego. Ale swoje życie i tak tworzy sam, bo tak został stworzony, żeby to robić. W porozumieniu z własną duszą, że tak powiem i pod opieką Przyjaciół ze świata duchowego, ale ta opieka w żadnym wypadku nie polega na robieniu czegokolwiek za nas. Wszelkie decyzje należą do nas i tylko do nas.

Ci, którzy wierzą (albo nawet wiedzą to, bo mają te doświadczenia) w tę opiekę, a nie mają świadomości, jak funkcjonuje człowiek, są przekonani, że to 'Bóg im pomógł' (albo Opiekunowie). Ci, którzy nie wierzą w takie 'cuda' w podobnej sytuacji powiedzą, że to 'mózg ma takie zdolności'. A w sumie to ani jedno, ani drugie. Mózg jedynie przekłada informacje (w tym przypadku) od duszy (a niektórzy nazywają to wyższym Ja). Ty się z nią porozumiałaś, mówiąc sobie, że masz tak właśnie odczuwać w każdej sytuacji, która się ziści. Ponieważ to nie było nic sprzecznego z Twoją drogą życiową, dusza poszła na współpracę (bo nie pójdzie, jeśli człowiek zechciałby zaprogramować się na coś, co mu nie posłuży, nie będzie w zgodzie z jego droga życiową). My to nazywamy intuicją. Czyli umiejętnością czerpania tego i owego z podświadomości (bo owszem, to się odbywa poprzez nieświadomość). W tej wersji zadziałałaś na nią czynnie i zaprogramowałaś ją na dawanie Ci znaków w konkretnej sytuacji.

(ten sam mechanizm jest, jak człowiek sobie powie cokolwiek, np. 'będę się budzić codziennie o 6 godzinie', 'będę...', a to poparte odpowiednim uczuciem, przekonaniem bez żadnych wątpliwości)

Takie porozumienie między nami a nasza duszą uzyskuje się w zmienionym stanie świadomości, w jednym z tych 'codziennych', o których na ogół pojęcia nie mamy, a które są częścią naszej świadomości (to, co pisałam, jak zaczęłaś temat o innych stanach świadomości).

Znasz może francuski? Poleciłabym Ci świetną lekturę na ten temat, ale mam ja tylko w oryginale i, o ile mi wiadomo, jeszcze nie została przetłumaczona na inne języki.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#22 2014-01-11 06:57:46

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: CM w śnie 2.0

civilmonk napisał(a):

Super. Są po 5 dniach wyraźne efekty treningu. Po pierwsze znów pamiętam sny! Z biegiem lat coraz mniej je pamiętałem. Budzenie się z pamięcią snów, emocji w nich przeżywanych jest świetnym początkiem dnia.

Ostatnie sny - może Lidka i Ayalen coś ciekawego w nich znajdą:

1) Przed ostatni - byłem świadkiem wypadku samochodowego. W aucie zginęła para. Wyciągnąłem z auta ich dziecko - niemowlę. Stałem z nim w objęciach i patrzyłem na akcje strażaków i policji.

2) Jako żołnierz w wojnie polsko - śląskiej (!?) wraz z moim odziałem byliśmy świadkami eksplozji samolotów jakie spadły obok nas. Jak eksplozja się zaczęła to zerwałem się do ucieczki ale nie wierzyłem że się uda. Gdy ogień mnie dogonił to miałem dwa uczucia: żal że zostawiam żonę samą oraz poczucie wielkiego wyzwolenia i radości (!?). Ale przeżyłem. Inni zginęli. Wyparowali wręcz. Zostałem sam. Po jakimś czasie znów wróciłem w to samo miejsce i czas (cofnięcie się) lecz świadom tego co się stanie zmieniłem bieg wydarzeń i nie było eksplozji.

CM

OK, ze 'świeżą głową' wracam do tych snów i powiem Ci, że opisałeś je tak 'po męsku', że nie wiem, jak to ugryźć... img/smilies/smile. Za mało detali związanych ze snami, skupiłeś się na samej treści. Zwłaszcza drugi sen ociera mi się o podróż astralną (jako symbol wystarczy sama wojna, a tu jest wyszczególniona), ale nie do końca. Brałeś w tym udział, więc symbolika jakoś tam działa, mało jej, ale coś musi być.

1. Pod kątem symboliki, taka scena może odzwierciedlać Twoją postawę w życiu, kiedy to, będąc świadkiem...

Inaczej: wypadek i śmierć mogą być symbolem pójścia w nieodpowiednią stronę w życiu, w stronę destrukcji (bardzo możliwe, że to może dotyczyć światopoglądu lub wyboru wartości, bo tak 'fizycznie' to ludzie raczej sobie nie szkodzą).

Niemowlę - dziecko tych ludzi - może być symbolem cząstki ich prawdy.

I Ty właśnie tego byłeś świadkiem i 'uratowałeś' tę cząstkę, jakbyś wyrwał ją przed tą destrukcją.

2. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że to jest wspomnienie, a nie sen...

Wiesz, kiedyś, kiedyś miałam sen, koszmar, właściwie. Nie pamiętam, co się działo konkretnie, ale że to był naprawdę koszmar, coś, od czego chciałam uciec, w czym się źle czułam, jakieś makabreski z pourywanymi nogami, rękami, coś w tym stylu. Użyłam całej mojej mocy (w stanie snu) i obudziłam się z ulgą. Po chwili okazało się, że wcale nie jest lepiej. Koszmar, w jaki weszłam, był jeszcze większy od tego, z którego uciekłam, budząc się, a w każdym razie będąc przekonaną, że się obudziłam. Bogu dzięki, że nie pamiętam konkretnie, co tam się działo, pamiętam, że było to naprawdę upiorne. I znów to samo: użyłam całej siły woli, żeby się obudzić i obudziłam się. Ale już ostrożniej, nauczona poprzednim przykładem (że po obudzeniu koszmar się nie skończył, a wręcz pogłębił). Oczekiwałam kolejnego i dłuższej chwili potrzebowałam, żeby się zorientować, że nic się nie dzieje, że siedzę we własnym łóżku i że powróciłam w końcu do mojej aktualnej rzeczywistości, a to był tylko sen (w śnie)...

Opis snu N2 był bodźcem do tego wspomnienia, więc jakoś to się musi łączyć. Nie wiem, jak. Może wyjdzie w trakcie dalszego pisania.

Możliwe, że u Ciebie to nie był sen, a powrót do przeszłości, do swojego ówczesnego wcielenia, w którym byłeś żołnierzem w tej wojnie i w taki oto sposób zginąłeś. I nie rozpoznałeś tego faktu. Żal, że zostawiasz żonę samą dotyczy tego wcielania, bo śniłeś to jako Ty, CM, nawet jeśli sytuacja dotyczyła Ciebie (Twojej duszy) w zupełnie innej postaci i czasie. Natomiast poczucie wyzwolenia i radości jest typowe dla śmierci. Jako ludzie na ogół jej się boimy. A jak ciało umiera, ze zdziwieniem (nie wszyscy, ale bardzo często) zauważamy, że wciąż żyjemy, że odczuwamy tę radość i lekkość, wręcz wyzwolenie z ograniczającego ciała.

Zastanawiający tu jest powrót w miejsce eksplozji i zmiana tego scenariusza...

Już wiem, co jest wspólne między naszymi snami. Fakt, że byliśmy świadomi we śnie. Ale świadomi 'inną świadomością', z innego poziomu: ja miałam świadomość (i zachowałam ją), że się obudziłam, Ty miałeś świadomość eksplozji w tym miejscu. Ani jedno, ani drugie nie było świadomością 'ludzką', czyli naszą aktualną, Lidki i CM. Obydwoje 'błąkaliśmy się' po innych stanach świadomości, po prostu.

Słuchaj, a nie miałeś tego snu na skutek zainteresowania się świadomym śnieniem? Bo to by  tłumaczyło problem świadomości we śnie. Zainteresowanie tym problemem stało się bodźcem do otworzenia 'drzwi' takiej, a nie innej 'przygody nocnej'. Nawet jeśli to była podróż astralna, w której wskoczyłeś w siebie samego, w jeden z elementów swojego 'dorobku'. Mówisz, że się nie interesujesz reinkarnacją (nie wytykam!), więc, prawdę powiedziawszy, masz pełne prawo traktować wszystko, co Ci się we śnie przydarza, jako 'zwykły sen'. Ale w przypadku podróży, albo nie-snu, jak ładnie określiła to Ayalen, a zwłaszcza podróży we wcześniejsze wcielenia, nie ma za dużo symboliki... Tego nie da się tak samo interpretować, jak 'zwykłego snu'. Ale trzeba umieć to rozróżnić, po prostu.

A propos snów jeszcze, jak napisałam wcześniej, to dla mnie bardzo ważna część życia. Tym niemniej po pewnym czasie zorientowałam się, że codzienne sny i ich interpretacja 'rozmywają' ich ważność, że tak powiem. Śnimy codziennie i to po kilka snów, ale pamiętanie wszystkich to 'rozmienianie się na drobne'. I zrobiłam numer ayalen img/smilies/big_smile, też nieświadomie, dopiero potem uświadomiłam sobie, co ja takiego zrobiłam: powiedziałam sobie, że chcę pamiętać tylko te przygody nocne, które są naprawdę ważne i dzięki którym będę mogła czegoś się nauczyć i coś w sobie zmienić. I tak to właśnie u mnie jest ostatnimi czasy. Jak nic emocjonalnego w moim życiu się nie dzieje, jak panuje równowaga, snów nie pamiętam. Pamiętam to, co wskazuje na zachwianie tej równowagi, dzięki czemu mogę ją znowu wprowadzić świadomym działaniem.

(Pamiętam również to, co wiąże się z tym, co aktualnie mnie nurtuje, co staram się zrozumieć. Jak nasza świadomość zasypia, nie znaczy to, że zasypia wszystko, co jej dotyczy, a w tym ten problem. Dalej usiłujemy go zrozumieć, ale na innym poziomie. Bywa, że niektóre dane są nam podsuwane celowo, aby nam coś ułatwić, wykazać, pokazać. Ale nigdy nie jest to gotowa odpowiedź, a elementy, dzięki którym sami będziemy mogli ją znaleźć)


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#23 2014-01-11 11:00:15

ayalen
Gość

Re: CM w śnie 2.0

Nie Lidko, nie znam francuskiego. A czy programowanie nie dotyczy tego czego jestesmy swiadomi? A ja nie mialam pojecia ze cos takiego jest mozliwe, wiec jesli - to bylo to nieswiadome. Mysle ze podswiadomosc czesto szuka drogi aby dotrzec do nas, ale takze czesto albo nie zauwazamy tych znakow, lub je ignorujemy, odrzucajac jako niezrozumiale.

 

#24 2014-01-11 12:11:39

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: CM w śnie 2.0

No, tak, z tym się zgadzam, nasza podświadomość, mówiąc popularnie (cokolwiek się przez nią rozumie) daje nam całe mnóstwo znaków, które my odbieramy i często, zbyt często ignorujemy. A jeśli nie - uczymy się je interpretować i to ma już związek z naszą świadomością. Bo to, jak to zinterpretujemy, jest jej wyrazem.

Programujemy się też, przeprogramowujemy, na ogół nieświadomie. Ale uświadomienie sobie faktu, na jakiej zasadzie to działa, daje więcej możliwości. Więcej świadomego kreowania życia (a za tym, rzecz jasna, kryją się uczucia img/smilies/wink).


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#25 2014-01-11 16:50:16

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7985

Re: CM w śnie 2.0

Ciekawe że po tych dwóch snach nie-snach zupełny reset. Kolejne dwie noce i nic nie pamiętam img/smilies/sad

CM


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo