Imladis

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY.

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze." Krzysztof K.
WITAMY SERDECZNIE NA WIELOTEMATYCZNYM FORUM DYSKUSYJNYM DLA MYŚLĄCYCH LUDZI

#1 2014-02-26 11:10:53

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Bez ram

Bez ram tematycznych, rzecz jasna. Duchowość to pojęcie baaardzo szerokie, a życie ludzkie jest jej materialnym wyrazem. Zatem wszystko się ze wszystkim łączy, nawet to, co z materialnego punktu widzenia 'o lata świetlne' jedno od drugiego.

Tymczasem wszystko ma jeden początek i jest ze sobą nierozerwalnie połączone, wynika w sposób naturalny z tego początku. Problem jest w tym, na ile sobie to uświadamiamy. Im bardziej, tym lepiej widać całość, choć człowiekowi, moim zdaniem, daleko do Całości. Ale i tak potrafi objąć świadomością niezły fragment img/smilies/wink

Ayalen napisał(a):

Tak, to sa objawienia, iluminacje - takie male dooswiecenia:-), ktore teraz porzadkuje i przeksztalca w zrozumiala wiedze nasz umysl.
Bez tego jest to,  co.kiedys tu mowilam: wiem - nie wiem co, skad i po co - wiec trzeba zrozumiec to co sie wie.

Tak jest. Moje dzisiejsze przebudzenie nie było może tak 'spektakularne', jak te wszystkie poprzednie 'przygody' (z fizyką, ze śmiercią, z tworzeniem rzeczywistości materialnej z nitek energii itp, trochę tego było), bo nie zachowała się żadna wizja, pozostał tylko dźwięk moich własnych słów i taka przecudna jasność umysłu, wrażenie lekkości bytu, prostoty Życia, prostoty tych zasad nim rządzących.

Ja to WIEM! Tylko słowa zawodzą, bo nawet jeśli posługuję się językiem polskim dobrze, słowa same w sobie są mizernym środkiem przekazu duchowego, czyli uczuć.

A dziś rano sam je wypowiadałam i było to tak proste i piękne, że szok... img/smilies/big_smile.

Ale teraz już nie jestem Lidka duchowa, a Lidka materialno-duchowa i nie odtworzę do końca ani tych słów, ani odczucia. To wróci, bo to jest we mnie, wystarczy odpowiedni bodziec z zewnątrz, a z mojej podświadomości uwolni się to, co będzie się z tym bodźcem wiązało.

Na razie mogę opisać drobny fragment tymi zawodnymi słowami. Oczywiście, że będzie to nie to, co przeżyłam i w formie naprawdę zbanalizowanej...

Całość dotyczyła właśnie słów na ten temat. Jedności i wielości, spojrzenia na Jedność od Jej strony. I tu nie powiem żadnej rewelacji, bo już to było wielokrotnie mówione i nie jest niczym niezwykłym, że wielość jest materialnym wyrazem Jedności. Nieskończenie wiele Jej aspektów doświadczalnych. Żywa, pulsująca Jedność i żaden jej aspekt nie jest 'oderwany' od Niej. Każdy z nich jest Jej cząstką w stałym połączeniu. A także w połączeniu z innymi cząstkami, więc ten obieg energii między każdym aspektem a Źródłem jest trójkątem (i jego wielokrotnością). Tylko z pozycji aspektu Życie wydaje się podzielone na odrębne postaci i przedmioty i to jest właśnie ta 'gwarancją' rozwoju (na skutek zapomnienia aspektów Jedności, czym są).

Nie ma żadnego aspektu 'gorszego', 'mniej ważnego', czy 'lepszego', 'bardziej ważnego', każdy z nich jest czystą doskonałością, bo jest wyrazem doskonałej Całości. Tego nie widać z pozycji aspektu, ale też nie musi to być widoczne. Aspekt wyraża się tylko w jakiejś cząstce Doskonałości, każdy aspekt w swojej, w innej. A reszta tej Doskonałości jest niewidoczna dla niego, ale JEST. W połączeniu z Całością oraz w... innych aspektach. Czerpiemy nieświadomie i z jednego, i z drugiego i w ten sposób dopełniamy tę niewidoczną Doskonałość.

Na razie tyle. Dużo słów, pojawił się w nich obraz, ale ja opowiadam tylko uczucie... img/smilies/wink


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#2 2014-02-26 12:16:17

Ayalen
Gość

Re: Bez ram

Tecza Lidko. :-). Po prostu tecza.

 

#3 2014-02-26 12:38:19

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Bez ram

No, tęcza img/smilies/smile. Ale opowiedz ją słowami img/smilies/big_smile

(choć wiem, że takowe istnieją!)


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#4 2014-02-27 06:35:58

Ayalen
Gość

Re: Bez ram

Mysle ze caly czas ja opowiadamy. Soba, kazdy wnoszsc swoj niepowtarzalny odcien.
Skoro temat o wszystkim,  zaczne od czegos, co lazi za mna od kilku dni - rownowaga.
Nie znosze karuzeli, nie znosze tracic ziemie spod stop. Pamietam  - gdy bylam gowniarz, ojciec kilkukrotnie przewiozl mnie motocyklem,  po czym powiedzial ze nigdy wiecej - nikt nie byl w stanie mnie przekonac, zebym wchodzac w zakret - nie przechylala sie w druga strone,  rownowazac przechylenie kierowcy, niezbedne i normalne. Nawet rozumiejac to, i wiedzac ze moge doprowadzic do wywrotki - momentalnie, wbrew tej wiedzy- przeginalam sie w przeciwna strone.
W kontekscie tego - mam przedziwna tendencje do wyszukiwania miejsc, sytuacji ktore przechylily sie w jedna strone -  i natychmiast przeginam w druga; to sie dzieje samo, poza sfera moich swiadomych decyzji,  odruchowo Zgodnie z tym - tam gdzie sa ramy,  zbyt sztywne i uscislone - momentalnie lece off topem. Wiec tu zapewne bede skoncentrowana i sztywna jak kolek w plocie. Czlowiek to jednak niepojete zwierze, nawet sam dla siebie.

 

#5 2014-02-27 08:15:24

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Bez ram

Ayalen, najlepsza jest spontaniczność, bo coś przychodzi wtedy 'samo'. Ale jak tak się zastanowić, nie może być żadnego 'samo', to nasza podświadomość nam 'dyktuje' to i owo... img/smilies/wink.

Więc jeśli chodzi o tę rubrykę - nie ma sprawy, jak Ci nie wyjdzie na luzie, zero problemu.

Natomiast jeśli chodzi o równowagę, to bardzo ciekawy problem. Teraz muszę wyjechać, ale potem napisze parę słów img/smilies/smile.

Dobrego dnia! :upal: (marzy mi się img/smilies/big_smile)


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#6 2014-02-27 08:30:54

KarolGustaw
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2012-07-06
Posty: 161

Re: Bez ram

Ayalen napisał(a):

Skoro temat o wszystkim,  zaczne od czegos, co lazi za mna od kilku dni - rownowaga.

Obraz:
Zobaczyłem jakąś szarą i ciemna masę energii, przemieszczały się i kotłowały, było w tym dużo bałaganu i niepokoju, chaos – tak to odebrałem. W tym chaosie było Coś, co zwróciło moją uwagę, to Coś było ciche, spokojne, zrównoważone, nic nie mówiło ale wiedziało co robić, i było niesamowicie pewne, że to co robi jest dobre, prawidłowe.

Ja do tej równowagi, dodał bym jeszcze, pozytywną pewność siebie.

Offline

 

#7 2014-02-27 09:43:10

Ayalen
Gość

Re: Bez ram

Tak Karol, to prawda. Chocby caly swiat mowil ze robisz zle - Ty wiesz ze robisz tak aby bylo dobrze. Nie dla Ciebie - dla swiata?  To duze slowa, wiem, ale najwierniej oddaja to co sie wtedy czuje.
Lidka, czemu problem? Mysle ze chodzi o ten instynkt zycia - nadrzedny wobec instynktu samozachowawczego, ktorym rzadzi ego. Dlatego pisalam ze czesto dzieje sie to wbrew sobie - wbrew temu co mowi ego, dbajace o mnie  - jednostke. Instynktem zycia wlada jednosc.

 

#8 2014-02-27 11:05:13

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Bez ram

Moim zdaniem to, co czujemy, że powinniśmy zrobić, pochodzi od naszej duszy. To nie zawsze jest zgodne z naszą ludzką świadomością lub z rozsądkiem, jak zwykło się mówić. Wiem, że nie każdy w to wierzy, ale ja owszem, dzięki temu wiem, że każda dusza wciela się z określonym planem do zrealizowania. Jak tego dokona - o tym już decyduje jako człowiek, nie ma wpływu tylko na to, co ma do zrealizowania. I cokolwiek człowiek zrobi, bo wynika to z jego odczucia, służy mu. Służy duszy.

Czyli służy każdemu pojedynczemu aspektowi Jedności i Jedności w ogólnym rozrachunku.

Nawet jeśli tu, zgodnie z perspektywą materialną, wygląda to negatywnie, jakby 'przeciwko' sobie.

Ayalen, problem nie jako problem, a jako pewna kwestia, po prostu img/smilies/smile.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#9 2014-02-27 11:40:00

Ayalen
Gość

Re: Bez ram

Ano, tak. W ogolnym zapewne tak, choc doraznie to wyglada roznie. Ale pozostajac wiernym sobie, chyba nie mozna inaczej, nie da rady inaczej. Trzeba jakos rownowazyc te instynkty, ognia i wody.

 

#10 2014-02-27 16:45:46

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Bez ram

Ale zobacz, to nie jest wcale łatwe. Najpierw człowiek ma odruch zrównać się z innymi, być jak oni. Zakłada maskę, udaje kogoś, kim nie jest, wydaje mu się, że musi zasłużyć czymś na akceptację innych, czyli, jednym słowem, przestaje być sobą, bo myśli, że źródło szczęścia jest 'na zewnątrz'. W sumie rzadko kto jest sobą od początku. I dopiero jak taki ktoś zazna tego dopasowania się do innych, zauważy, że jednak nie czuje się z tym dobrze. Czyli robi coś odwrotnego, niż powinien, tylko po to, żeby móc doświadczyć, jak się z tym czuje i wyciągnąć wnioski. A czuje się źle, harmonia czy równowaga zaburzona.

Dopiero na podstawie tego zaczyna mieć gotowość na 'powrót do siebie samego'. I dopiero wtedy jest też gotowość na wniosek, że najlepiej się czuje, jak jest sobą. Że nie musi na nic zasługiwać. Że być sobą jest o wiele więcej warte, bo ta równowaga wewnętrzna jest bezcenna. Często łączy się ze zdrowiem fizycznym, gdyż zbyt duża nierównowaga (z przewagą na '-', zbyt dużo negatywnych emocji) materializuje się właśnie poprzez funkcjonowanie naszego organizmu.

Oczywiście, oczywiście, to nie jest ścisła reguła, tym niemniej chyba jednak przypadek najbardziej popularny. Dobrze, jak się takie wnioski wyciągnie. Gorzej, jak się brnie w to negatywne i powiększa te dysproporcje... (jakoś tak przyszła mi do głowy Marta z innej rubryki...).


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#11 2014-02-27 16:52:23

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Bez ram

KarolGustaw napisał(a):

Ayalen napisał(a):

Skoro temat o wszystkim,  zaczne od czegos, co lazi za mna od kilku dni - rownowaga.

Obraz:
Zobaczyłem jakąś szarą i ciemna masę energii, przemieszczały się i kotłowały, było w tym dużo bałaganu i niepokoju, chaos – tak to odebrałem. W tym chaosie było Coś, co zwróciło moją uwagę, to Coś było ciche, spokojne, zrównoważone, nic nie mówiło ale wiedziało co robić, i było niesamowicie pewne, że to co robi jest dobre, prawidłowe.

Ja do tej równowagi, dodał bym jeszcze, pozytywną pewność siebie.

Karol, bardzo ciekawy ten Twój obraz img/smilies/smile.

Wszystkie 'ciemne' energie są jakby przeciwieństwem Porządku, stąd i chaos jako jego przeciwwaga. I takich 'ciemnych' energii mamy cale mnóstwo, otaczają nas zewsząd, ale też są częścią nas samych.

Tym niemniej ta Całość składa się z 'dwóch stron medalu' jednocześnie. Tam, gdzie chaos, nie może nie być porządku, wszak on jest naszą Istotą. Bywa, że zagubieni w chaosie po prostu nie postrzegamy porządku i że mamy go w sobie samym. To naprawdę dobrze, że Ty postrzegasz obie strony.

Jeśli kierujemy się sercem, taka pozytywna pewność siebie przychodzi w sposób naturalny. Taka postawa 'rozdmuchuje' na wszystkie strony te kłęby 'ciemnych' energii.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#12 2014-02-27 17:05:46

Ayalen
Gość

Re: Bez ram

Wiesz Lidka, to bycie soba - tak, zreszta, mysle ze kazda maska wczesniej czy pozniej zaczyna przeszkadzac, uwierac. Ale nasze bycie soba - jest jednostowym przejawem jednosci, zwazajacej na wszystkie inne przejawy. Dlatego mowie ze tylko nieswiadomosc jest bezwzgledna, swiadomosc uwzglednia wszystko.
Wiec wracajac do dwoch instynktow, ukierunkowanych w dwie przeciwne strony - mysle ze chodzi o zrownowazenie tego "on" i " in" - kazde zaklocenie tej rownowagi niesie inne skutki. Oczywiscie - nie oznacza to znieruchomienia przez wyzerowanie, to taka chwiejna rownowaga, zalezna od wielu czynnikow. Czasami zatem jestesmy bardziej dla innych, czasami bardziej dla siebie, i to jest w porzadku.

 

#13 2014-02-27 18:45:34

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Bez ram

Nieświadomość jest bezwzględna, a i owszem img/smilies/smile. Człowiek nieświadomy postrzega to źródło 'na zewnątrz', w związku z tym wydaje mu się, że żeby osiągnąć szczęście, musi się do zewnętrza dopasować. Właśnie dlatego zadaje sobie kłam i jest przekonany, że na miłość i szczęście musi sobie czymś zasłużyć. Bo sam nie jest nic wart, wartość ma 'zewnętrze'...

Czyli taki człowiek kieruje swoją uwagę 'za zewnątrz'.

Przy takim postrzeganiu 'kochać samego siebie' jest postrzegane jako egotyzm, narcyzm. Bo jest 'zmierzone' miarką uwarunkowaną (całe 'zewnętrze' jest silnie uwarunkowane)

Natomiast skierowanie uwagi na swoje wnętrze przynosi odkrycie, że przecież samemu jest się miłością, więc na nic nie trzeba zasługiwać. Jest się nią, niezależnie od tego, kim się jest i jakim się jest jako człowiek. Zaczyna się cenić odkrytą wartość i postrzegać, że to właśnie ona nie tylko daje szczęście, ale jest szczęściem sama w sobie. Że niczego nie oczekuje, nic nie warunkuje, a na dodatek dzielona z innymi, mnoży się po stokroć... 'Kochać samego siebie' zaczyna mieć znaczenie i dopiero wtedy zaczynamy czuć, jakie... Już nie jesteśmy najsurowszymi sędziami dla samego siebie, nie postrzegamy się przez pryzmat uwarunkowań, a przez pryzmat serca. I to dzielimy z innymi, bo nareszcie mamy co dzielić.

Ups... zdaje się odeszłam od tego, co Ty mówisz? Tak jakoś mi się nasunęło w związku z tą bezwzględnością nieświadomości. A mam wrażenie, że podjęłaś wątek w kierunku relacji międzyludzkich?... Bo w nich - owszem, raz jesteśmy dla siebie, raz dla innych. Ale wiesz co, zawsze jesteśmy z takiej pozycji, z jakiej postrzegamy życie i siebie w nim. Czyli albo 'od zewnątrz', albo 'od wewnątrz'.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#14 2014-02-28 08:38:41

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Bez ram

Ayalen napisał(a):

Czasami zatem jestesmy bardziej dla innych, czasami bardziej dla siebie, i to jest w porzadku.

Lidka napisał(a):

A mam wrażenie, że podjęłaś wątek w kierunku relacji międzyludzkich?... Bo w nich - owszem, raz jesteśmy dla siebie, raz dla innych. Ale wiesz co, zawsze jesteśmy z takiej pozycji, z jakiej postrzegamy życie i siebie w nim. Czyli albo 'od zewnątrz', albo 'od wewnątrz'.

W zasadzie powinnam była napisać 'do strony człowieka', bo te relacje z tego wynikają, ale ja nie o tym.

Ot, no stąd, ni zowąd przyszła mi do głowy myśl na ten temat, więc czym prędzej ją napiszę:

Niezależnie od tego, czy raz jesteśmy 'dla innych', czy 'dla siebie', zawsze to jest od nas i dla nas. Świadomie czy nie - to jest tylko kwestia skierowania uwagi

(i w ogóle ten problem jest bardzo charakterystyczny dla człowieka, bo podczas gdy dusza potrafi kierować uwagę na całość i postrzegać jednocześnie całość, być w tym samym czasie wszędzie człowiek nie ma tej zdolności, więc jest tylko tam, gdzie skieruje swoją uwagę).

I jeśli kierujemy ja na siebie, to po to, aby się poznać, uświadomić sobie siebie samego. jeśli na innych - przekładamy tę świadomość siebie w praktyce. Czyli działamy zgodnie z tą świadomością.

Jeśli więc kierujemy uwagę na innych, bo dzieje się coś, w czym w odruchu serca chcemy pomóc/uczestniczyć/siebie dać itp, jednocześnie automatycznie przekierowujemy tę naszą uwagę z nas samych na innych, 'odpuszczamy sobie siebie', co daje w efekcie bardzo pozytywny efekt (akceptacji, która w życiu codziennym przejawia się właśnie odpuszczeniem, pogodzeniem się z czymś). I jesteśmy na dany moment tam, gdzie skierowaliśmy nasza uwagę. Pomagamy/uczestniczymy/siebie dajemy innym, jednocześnie robiąc to dla nas samych: wprowadzamy w życie to, co automatycznie zaakceptowaliśmy (na ogół nie zdając sobie z tego sprawy).


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#15 2014-02-28 10:32:25

Ayalen
Gość

Re: Bez ram

Od nas - dla nas w sensie jednosci. Wiec zawsze dla siebie. Na tym polega przeplyw.

 

#16 2014-03-16 13:57:40

Ayalen
Gość

Re: Bez ram

No to powiedz mi jakim cudem moje koty - stworzenia absolutnie nieswiadome siebie, zycia i jego zlozonosci - potrafia tak absolutnie,  nieuwarunkowanie kochac - w nich nie ma nienawisci Lidko. Wiesz - one sa miloscia, ktorej nie warunkuje rozum. Wiec nawet gdy  nie rozumieja tego co czuja...:-).
Spojrz jak doskonale sa male dzieci - wlasnie te nieswiadome. A najblizsze totalnej milosci.
Chyba wiec nie o to chodzi...?

 

#17 2014-03-16 14:06:01

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Bez ram

Ayalen, bo koty (czy inne zwierzęta) nie rozwijają się mentalnie, nie taka ich rola...


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#18 2014-03-16 16:29:04

Ayalen
Gość

Re: Bez ram

Wszystko sie rozwija, tylko w roznej skali. Wiesz jak ludzkie potrafia byc niektore koty? Czasami mam wrazenie ze sa to dusze ktore swiadomie wybraly po raz ostatni kocia forme - po cos. Moze splacaja ostatni dlug, a moze zeby pomoc nam cos zrozumiec; moze jedno i drugie.

 

#19 2014-03-16 18:44:37

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Bez ram

Dowiemy się tego w swoim czasie img/smilies/wink


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#20 2014-03-17 06:21:06

Ayalen
Gość

Re: Bez ram

W jakim swoim - kazdy czas jest dobry zeby cos zauwazyc albo przeoczyc. Wiesz Lidko, czasami gdy umieraja - umiera ta ich kocia forma, czastka swiadomosci ktora ja stworzyla  - odzywa sie we mnie, i dopiero w takich chwilach widac jak forma tlumi te swiadomosc.
To fajny i ciekawy temat, ale nie tu - przepraszam za koci off top, w sumie wracajac do tematu - nieswiadome zwierzeta poruszaja sie pomiedzy miloscia a strachem. U nas, ludzi - dolacza nienawisc, dlaczego, skad? Gdzie sie rodzi?

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo