Imladis

Opis ukryty przez CSS

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie


WITAMY SERDECZNIE NA WIELOTEMATYCZNYM FORUM DYSKUSYJNYM DLA MYŚLĄCYCH LUDZI

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY
"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze." Krzysztof K.

#161 2014-06-04 15:26:17

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Bez ram

Chyba się nie dogadamy... http://www.cosgan.de/images/midi/frech/c041 Przepraszam, ja się śmieję z samej sytuacji, bo mijamy się w zrozumieniu koncertowo... img/smilies/big_smile

Ayalen, odpowiem, ale na razie muszę zmykać...


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#162 2014-06-04 16:09:32

Ayalen
Gość

Re: Bez ram

Ano troche, ale nieduzo. Propnuje skupic sie na tej formie, bo jesli to rozwiklamy, bedzie z gorki.

 

#163 2014-06-04 18:22:49

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Bez ram

Ayalen napisał(a):

Oj, zaczekaj - zapomnienie owszem, ale nie do konca - dlatego przeslona, a nie sciana. W dodatku przeslona ktora przepuszcza swiatlo, jedynie stlumione.  Albo jak stopniowe otwieranie oczu.
Swiadomosc czlowieka,  ktora kto przyjmuje stając sie czlowiekiem? Dusza,  stanowiąca przeciez postac swiadomosci?
Wiec chyba raczej swiadomosc ograniczona do mocy przerobowej transformatora? Ale znow: ograniczenie nie jest zamknieciem, a jedynie zabezpieczeniem - jak nie umiesz stac na dwoch nogach, nie bedziesz jezdzic rowerem, mniej wiecej.

Tak, zabezpieczeniem, żeby człowiek siedział tam, gdzie ma siedzieć i robił swoje img/smilies/big_smile. Bo po to się wcielił, żeby dokonać czegoś konkretnego i precyzyjnie zaplanowanego.

Ayalen, WSZYSTKO jest postacią Świadomości. Ale zrozum, Jej energia jest podzielona, tworząc najróżniejsze konfiguracje, w tym iluzję. To ma swój sens! Dusza też jest formą powstałą z tych konfiguracji energetycznych. Tylko jej rdzeń, Duch, to jest ta 'nitka' energetyczna, która łączy ją ze Źródłem (Bogiem, Świadomością). Żeby to pojąć, trzeba rozróżniać te połączenia i plany, jakie tworzą się na ich skutek. Inaczej zrobi się taki misz-masz bez sensu, a przecież ten podział, choć pozorny, MA swój sens.

Człowiek jest na jednym planie, dusza (ta nie wcielona) na innym. I porusza się też na wielu, zanim z powrotem dotrze tam, skąd wyszła.

A ta cząstka duszy, która się wciela, zapomina siebie samą po to, aby móc być w zgodzie z tym Boskim porządkiem i nie mieszać poziomów. Przyjmuje świadomość człowieka, jakim się stała, bo to jest W ZGODZIE z poziomami. Nie mogłaby doświadczać, pamiętając, że to iluzja, wiedząc, o co chodzi, znając swoje plany i nie czując się człowiekiem, jakim by była. Czyli gdyby pomieszała te poziomy.

NIC nie skacze ot tak, bez znaczenia na którym planie, WSZYSTKO trzyma się naturalnego podziału, w którym nie ma żadnych przypadków czy połączeń energetycznych zbędnych, albo bez znaczenia. Wszystkie tworzące się byty mają swoje 'miejsce' i czas istnienia.

I dusza łączy się z materialnym ciałem po to, aby stworzyć wraz z nim człowieka. Jego 'miejscem' jest plan materialny, choć i dusza, i ciało, i umysł ludzki i cokolwiek innego - wszystko to są postaci jednej Świadomości.

Więc jak mówimy o człowieku, mówimy o efekcie tego połączenia duszy z ciałem, którego miejsce jest na planie materialnym. Bo to na nim do tego połączenia może dojść i na nim ta dusza w stanie wcielenia realizuje się.

Mimo, iż jej Istotą jest Świadomość wyrażająca się Miłością bezwarunkową. Nie trzeba tej Istoty szukać Bóg wie gdzie, ani wokół umysłu, ona jest w każdym człowieku i to nie w jego głowie, a w sercu,  przejawia się uczuciem. Jak ktoś otworzy serce i zacznie kochać bezwarunkowo (robiąc cokolwiek w swoim życiu BEZ oczekiwań, a z radością dawania) - odnalazł Boga, czyli Świadomość i żyje tym. Tu, na planie materialnym, bez mieszania poziomów, skakania w poprzek nich i próby łączenia czegoś, co się nie zgadza i nie łączy, bo jest z różnych poziomów. Bo zgadzają się ze sobą tylko elementy dopasowane na jednym poziomie.

I znów: mimo, iż to wszystko pochodzi od jednej Świadomości.

Ayalen napisał(a):

Nastepny akapit: zeby zrozumiec dlaczego w danej chwili czyms nie jestes - musisz poznac stan gdy tym czyms jestes, bo inaczej zostana  Ci teoretyczne rozwazania - a chodzi o to przeciez zeby wiedze potwierdzac praktyka, a nie czynic z niej przedmiot rozwazan.

I po co mam doświadczać, że nie jestem psem, kotem, drzewem, ziemią, wiatrem, stołem itd, bo nimi też przecież nie jestem?... img/smilies/big_smile Przecież ja WIEM, że nie jestem niczym innym niż człowiekiem img/smilies/big_smile. Doświadczam tego każdego dnia!

Praktyką dla człowieka jest uczenie się kochać bezwarunkowo. Całe życie, wszystkie wcielenia temu właśnie służą. I to na planie materialnym!

Ayalen napisał(a):

Mam wrazenie ze mieszasz jedno rozbite na czesci: swiadomosc przelozona na uczucie, ktore potwierdza siebie w procesie doswiadczen poprzez czastki siebie. Wiec kazda czastka jest jednoczesnie swiadomoscia przelozona na uczucie...i tak dalej
Przy okazji lapsus prowadzacy do absurdu - albo cos jest, albo nie ma, mie mozna jednoczesnie byc i nie byc - to w kontekscie slow" wszystkim co jest i nie jest" - jak nie  jest, to nie ma. Moze chodzi o nieswiadomosc tego co jest, nie dostrzegajac tego?

Czy ta pierwsza część nie jest tym samym, co właśnie napisałam wyżej?...

Druga część - 'nie jest' jest potwierdzeniem 'jest'. I to potwierdzenie jest 'na obrzeżach' Świadomości, czyli w rzeczywistości materialnej, gdzie są te 2 iluzoryczne bieguny. Owszem, to jest związane z nieświadomością.

Ayalen napisał(a):

Teraz dalej:
"czym laczy sie swiadomosc w postaci milosci z czlowiekiem - uczuciem"
- a milosc to nie uczucie?
- a czlowiek to nie postac świadomości? - a uczucie to nie przetransformowana swiadomosc?
Wiec milosc jest wszystkim,  czy swiadomosc jest wszystkim? Transformujacym sie na uczucie zwane miloscia, ktora materializuje sie czlowiekiem?

Nie, Miłość to nie tylko uczucie, to Wszystko, Co Jest (i Nie Jest). To ta Energia która wypływa wprost z centrum Świadomości i jest w ruchu. Tym ruchem jest Życie. A ta Energia wszechobecna, składającą się z najróżniejszych łańcuchów energetycznych i z której oraz w której wszystko się przekształca na najróżniejsze sposoby i tworzy - to właśnie Miłość.

Czyli Miłość to Energia Świadomości w ruchu (ten ruch to Życie) wszystko powstało z Miłości, ale nie wszystko jest uczuciem. Uczuciem jest zdolność organizmów rozwiniętych (tu mówimy tylko o człowieku, choć i zwierzęta mają uczucia) odczuwania tej energii. I wszystkich innych energii.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#164 2014-06-04 18:33:41

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Bez ram

Ayalen napisał(a):

Czemu Tobie sie to bycie w trojpostaci wyklucza?
Nigdy nie powiedzialam ze nie jestem czlowiekiem - po prostu nie ograniczam czlowieka do formy.

Jak to wyklucza? img/smilies/big_smile Przecież ja staję na głowie, żeby Ci wytłumaczyć, że NIE wyklucza. I że człowiek NIE JEST formą, a mieszanką tych trzech elementów. I choć jeden z nich jest duchowy, nie zmienia to faktu, że człowiek nie jest Miłością, a człowiekiem, dopóki te 3 elementy są połączone.

Mimo iż te 2 pozostałe elementy (umysł z uwarunkowaniami i ciało) RÓWNIEŻ powstały z Miłości.

Ayalen napisał(a):

To tak jakbys twierdzila ze kostka lodu nie jest zamarznieta woda - czyli para wodna w postaci cieklej. Tak czy insczej jest to H dwa O, jedynie postac zależy od warunkow zewnetrznych. A Ty mnie przekonujesz ze kostka lodu to czsstka wody i cos jeszcze. Co? Pucharek ?

NIE! img/smilies/big_smile. Ja Ci tłumaczę, że kostka lodu to kostka lodu, na dany moment to woda w stanie  zamarzniętym. A to w żadnym wypadku nie wyklucza faktu, że jest wodą.

Jest zasadnicza różnica między tym, z czego coś powstało, a czym jest na dany moment. Można (i powinno się) wiedzieć, z czego to coś jest, ale nie zmieni to faktu, że jest tym, czym jest, a nie tym, z czego powstało.

Jeśli chodzi o kostkę lodu, no, powiedz sama na bazie choćby tej sytuacji:

Jest upał, masz gości, dajesz im coś do picia, a oni pytają, czy masz lód w kostkach. Kiwasz głową i przynosisz im... dzbanek gorącej wody, bo przecież to jest to samo... img/smilies/big_smile

Czy rzeczywiście nie ma różnicy między dzbankiem gorącej wody a dzbankiem z kostkami lodu?... img/smilies/big_smile

Każdy stan (jeśli chodzi o ten przykład z wodą) i poziom (bardziej ogólnie) ma swoje miejsce i rolę do spełnienia. Jak będzie się skakało po poziomach, ignorując to miejsce i rolę, namiesza się tak, że już nic nie będzie ani logiczne, ani proste... Po co?

Ayalen napisał(a):

caly czas mowisz o odwarunkowaniu uczuc,  wiedzac ze uwarunkowaniu podlega umysl - wiec uczucia lokujesz w umysle???

W żadnym wypadku! img/smilies/big_smile Cały czas Ci tłumaczę z tym trójkątem i zrobię to jeszcze raz (żebyś nie musiała przewijać i szukać tych dwóch czy trzech poprzednich postów, gdzie o tym pisałam):

Wyobraź sobie trójkąt. Wierzchołek A - to Twoje Ja na poziomie materialnym (świadomość człowieka, jakim się stałaś z jego tożsamością). B - uwarunkowania mentalne (wartości głowy na bazie materialnego życia). C - Miłość (wartość serca, ta Boska cząstka w Tobie, która bezpośrednio łączy Cię ze Źródłem i jest nieuwarunkowana).

I teraz Ty zostajesz przez życie (rodzinę, środowisko, szkołę, wydarzenia) uwarunkowana na pewien określony sposób. Ulegasz tym uwarunkowaniom, gdyż Twój umysł jeszcze nie ma aktywnego czy dobrze działającego zmysłu krytycznego. Więc chłoniesz te uwarunkowania i powtarzasz je cały czas, dorastając i znajdując się w sytuacjach, które się z nimi wiążą.

Jeśli jeszcze nie odkryłaś swojej Istoty i nie wiesz, że jest ona Miłością bezwarunkową, kierujesz swoją uwagę na punkt B i tym samym nadajesz ruch energii w Tobie (która krąży na bazie tego trójkąta). Punkt B to uwarunkowania, które powtarzasz i które są nabyte od dzieciństwa i je właśnie uznaje się za prawdę (tak jak i to, że każdy jest 'odrębny i że źródło naszych uczuć jest 'na zewnątrz', nie w nas samych).

Potem ta energia (uwarunkowana przez punkt B) nie wraca do punktu A bezpośrednio, bo to jest trójkąt, ona musi przejść przez punkt C, żeby dopiero z niego powrócić do Ciebie - punktu A.

I co się dzieje? Skoro nadałaś taki kierunek tej energii, ona warunkuje się w punkcie B i uwarunkowana płynie do punktu C, który to jest Miłością. I warunkujesz to, co z natury rzeczy nieuwarunkowane. Punkt C odsyła tę energię do Ciebie i tu efekt jest taki, że Ty odczuwasz to uwarunkowanie na sobie samej, odczuwasz ból, cierpienie, poczucie zdrady, braku swojej wartości i wszelkie inne negatywne uczucia.

Przy takim obiegu energii w tym trójkącie wszelkie nasze negatywne reakcje są wyrazem naszej nieświadomości.

Tu można przypisać przykładową sytuację, że cierpię, bo ktoś mnie obraża. Czyli źródło mojego cierpienia, moich własnych uczuć, jest w kimś innym.

A jeśli jesteś świadoma swojej Istoty, jesteś też świadoma, że źródło Twoich własnych uczuć jest w Tobie samej. Że pochodzisz od tej Miłości i z Niej powstałaś. Że NIKT nie może Cię obrazić, skrzywdzić, zdradzić itp.itd, bo pochodzisz od Istoty, która jest ponad wszystko (negatywne). Jeśli jesteś tego świadoma, Twoja uwaga pójdzie w ślad za świadomością i skierujesz tę energię odwrotnie: z punktu A (Ciebie) do punktu C, czyli serca. które z natury rzeczy jest nieuwarunkowane. I ta nieuwarunkowana energia dalej popłynie do punktu B i zadziała na wszelkie uwarunkowania. Będzie na nie działała w sposób odwarunkowujący, będzie osłabiała uwarunkowania (koiła, łagodziła, leczyła, łączyła, uwalniała, godziła, budowała itd). I taka złagodzona powróci do Ciebie do punktu A, w efekcie czego będziesz inaczej postrzegała całe życie, inaczej je odczuwała, mniej się bała, mniej negatywnego tworzyła i postrzegała, inaczej reagowała itd.

Ten sam przykład co wyżej - ktoś Cię obraża. Ale Ty nie cierpisz z tego powodu, bo masz świadomość swojej Istoty, która jest bezwarunkowa i nie można jej obrazić, po prostu to czujesz. Masz świadomość (czujesz to!), że dopóki sama nie chcesz czuć się obrażona, nikt nie sprawi, żebyś tak się poczuła. Ten ktoś, kto Cię obraża, wyraża tylko samego siebie, swoją własną negatywność, którą Tobie przypisuje, bo on, z kolei, nie ma świadomości, że źródło jego własnych uczuć jest w nim samym.

I to wszystko, w taki czy inny sposób, dzieje się w Tobie samej, w Twoich uczuciach, NIE w głowie. Ale uczucia warunkują się za pomocą głowy.

Ayalen napisał(a):

To co  mowisz o foswisdczeniu ciszy - oczywiscie, moje slowa nie maja Cie przekonac. To moze tylko doswiadczenie, do tego czasu pozostaje watpienie, wiec z tym nie dyskutuje. Tylko - jak chcesz przeniesc na plan materialny to w co watpisz?

Ja nie wątpię w doświadczenie ciszy, a w tę interpretację img/smilies/smile.

Natomiast na plan materialny nie przenosi się ani doświadczenia, ani interpretacji. Przenosi się czyste uczucie, jakie wynika z doświadczenia.

Ayalen napisał(a):

Pewnie ze mozna odczuc te czysta swiadomosc, tylko zauwaz ze to co czujesz - jest przelozeniem, a nie bezposrednim doswiadczeniem. Wiec to nie jest to samo. Wiesz - to mniej więcej tak, jakby ktos dostal lopatke do czasu az bedzie zdolny poslugiwac sie lopata.

Ale człowiek nie ma innej możliwości, niż przełożyć doświadczenie za pomocą umysłu ludzkiego, więc?... Bo czegokolwiek doświadcza, nie ma żadnej wartości, dopóki nie zrozumie, że doświadcza i czego doświadcza. Samo rozumienie JUŻ jest przełożeniem.

(a nie ma innej możliwości, bo człowiek to 'jakość', która składa się z trzech elementów i w nierozłącznej konfiguracji)

Ayalen napisał(a):

Posumowalabym to tak: milosc jest zawsze, przejawiajajac sie na wiele sposobow, nawet jesli jej nie dostrzegamy. Wiec z kazdym krokiem ku sobie jest bardziej widoczna - dla nas, poniewaz ona nie traci nas nigdy z oczu. W koncu jest nami na tyle, na ile my nią - to bardzo prosta zaleznosc, wiec rosniemy ku niej, a ona w nas.

Podsumowanie jest piękne, nic dodać, nic ująć img/smilies/smile. Choć jakby w sprzeczności z tymi poprzednimi Twoimi zdaniami, znaczy jakby nie wynikało z nich?....

Ja bym tu tylko od siebie dołożyła, że to my nią jesteśmy na tyle, na ile mamy świadomości, czyli na ile potrafimy kochać bezwarunkowo i akceptować życie.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#165 2014-06-04 19:46:19

Ayalen
Gość

Re: Bez ram

Lidka:
- a wielu juz bylo takich, ktorzy twierdzili ze czlowiek ma siedziec tam gdzie jest, i robic "swoje". Czyje swoje, i kto Ci wyznacza zakres tego "swojego"? To ciekawe.
- dobrze, ale ten podzial jest snem. Tak jak dla duszy iluzja jest plan materialny, tak dla swiadomosci plan duchowy jest snem. A my jestesmy ludzmi, i dla nas to nie jest ani sen, ani iluzja. Wiec o ile moge zrozumiec ze aspekt duchowy jest Ci blizszy, o tyle nie pojmuje dlaczego wprowadzasz iluzje w to co jest dla nas rzeczywiste - w odpowiedzi moge odpowiedziec tylko ze to wszystko co opisujesz jako plan duchowy, jest snem Twojej czastki swiadomosci o iluzorycznym planie materialnym - a w rzeczywistosci nie istnieje ani jeden, ani drugi. Daleko zajdziemy?  A w rzeczywistosci swiadomosc przeklada sie na jedno - milosc, rozszczepiona na emocje z ktorych jestesmy. Aby poprzez doswiadczanie ich powracac do tego jednego, ale juz swiadomie.
- to sa przestrzenie Lidko, nie poziomy, nie przenos ludzkiego postrzegania. Przestrzenie istnienia, przenikajace sie i polaczone - to ze mozesz widywac duchy jest tego najlepszym dowodem.
- a co sie komu nie zgadza? Ja nie ingeruje w to  jak Ty odbierasz przestrzen duchowa, bo to jest subiektywny odbior - dostosowany do umyslu czlowieka, dlatego te opisy swiata duchowego sa tak rozne, i w sumie - ani zaprzeczyc czyjemus opisowi nie mozna, ani potwierdzic. Skrotem mowiac: siegamy tam gdzie zdolamy siegnac.
- i znow: albo uwarunkowane uczucia, albo zamkniete serce. A to glowa moze byc uwarunkowana i to w niej tworzy sie blokada. Ani milosci ani jej zrodla czyli serca nie warunkuje to co przychodzi z zewnatrz. A uwarunkowania sa zewnetrzne. Nie ta glebokosc. Wiem ze potocznie mowi sie o otwartym/zamknietym sercu - ale drzwi sa w umysle.To programy w nim zamykaja droge.
- Lidko, a czym jest energia jesli nie ruchem swiadomosci?
- nie psem i nie kotem - forma zalezy od swiadomosci. Mowilam o uczuciach, o emocjach na ktore rozszczepia sie milosc.
- odczuwanie jest podstawowa cecha zycia, ktora wykazuja - jak pokazaly doswiadczenia - nawet rosliny, wiec nie chodzi o zdolnosc odczuwania, a uczucia swiadome lub nieswiadome.
I na koniec - uczynilas Boga z milosci, ktora wedlug Ciebie nie jest uczuciem, czyli tym co czujesz do swoich bliskich chocby. Do tego co Cie otacza. Czy na pewno?
Poza tym: wytlumacz jak postać czegos moze byc wszystkim - nie widzisz w tym braku logiki? Logiczne jest chyba ze skoro milosc jest postacia swiadomosci - to swiadomosc  jest wszystkim?

 

#166 2014-06-04 19:58:44

Ayalen
Gość

Re: Bez ram

Nastepny post:
albo trzy elementy, albo trzy postacie jednego: postsc lotna, plynna i stala tego samego to sa trzy rozne elementy ktore tworzy mieszanke??? Chyba sie nie rozumiemy - nie stawaj na glowie: popatrz: woda to zwiazek dwoch elementow - nie mieszanka. I ten zwiazek moze istniec w trzech postaciach/ stanach skupienia. A jesli zrobisz mieszanke pary wodnej z woda i lodem - co Ci powstanie?
I pytanie: jakich  trzech elementów,  skoro jedna i ta sama swiadomosc przeklada siebie na jedna i te sama milosc, a ta materializuje siebie jednym i tym samym człowiekiem? 
- a kosta lodu jest zamarznieta woda, czy powstaje z wody? Widzisz roznice: to samo, ale nie takie samo - ze wzgledu na inny stan skupienia? 
No wiec jaka jest roznica pomiedzy goraca woda a zamarznieta woda?
A kto skacze po poziomach i jakich?

 

#167 2014-06-04 21:27:50

Ayalen
Gość

Re: Bez ram

Jedna uwaga:
Ty dzielisz rzeczywistosc na plan materialny i duchowy, dla mnie - jest to jedna rzeczywistosc, tyle ze widzialna i niewidzialna - widoczne sa efekty jej istnienia. I tu jak zauwazyl Efroni, i o czym wspominalam wczesniej: poniewaz sfera duchowa przeklada sie na materialna  - jesli nie znajdujesz odnosnika czyli tego efektu na planie materialnym, oznacza to ze nie ma przyczyny, lub nastapilo przerwanie lancucha przyczynowo skutkowego, i powstala luka energetyczna,  ktora zapelniaja wyobrazenia. Tu kluczowe jest to co mowisz o byciu ponad - jak to co jest wszystkim i we wszystkim - moze byc ponad siebie? 
Zasada jest prosta: bodzce stymuluja czucie ktore przeksztalcone w reakcje prowadzi do eliminowania czynnikow zagrazajacych trwaniu zycia - naturalna cecha zycia jest dazenie do swiatla, to warunkuje rozwoj, wiec naturalnym jest ze lubimy uczucie przyjemnosci, nie lubimy uczucia przykrosci - to takze jest forma bolu, o roznym stopniu natezenia, i rzecz w tym co zrobimy czujac przykrosc - a nie jak to sobie wytlumaczymy, poniewaz lancuch przyczynowo skutkowy opiera się o reakcje na akcje ktora jest kolejno informacja/ bodziec zewnetrzny - uczucie  odczytane umyslem ktory lokalizuje bodziec - reakcja na bodziec zmierzajaca do przeksztalcenia lub eliminacji go. Bol jest bolem, obojetnie czego dotyczy- zeba czy urazonej ambicji, czyli stymulantem naszej reakcji na przykre doznanie. Za to jak zareagujemy - odpowiada umysl, zgodnie z nasza swiadomoscia. Nieswiadomosc utozsamia bodziec z tym co on obudzil i odpowiada  zgodnie z tym co czuje. Swiadomosc odroznia przyczyne i skutek, i reaguje na przyczyne. Nieswiadomosc na cios odpowiada zwykle ciosem, swiadomosc  szuka przyczyny ciosu, co pozwoli albo go wyeliminowac albo przeksztalcic. Ego udaje ze jest ponad cios.
A mozesz watpic, czemu nie - ale doswiadczenie czystej milosci juz nie wydaje Ci sie niemozliwe? Dlaczego? Z powodu formy ktora jest iluzja? A jak inaczej sprawdzisz ze to iluzja? Zeby potwierdzic to o czym wiesz? Czysta milosc to jest przelozenie przez forme, wiec nie potwierdzi iluzji oddzielenia, nie potwierdzi przeplywu - forma jest zawsze skoncentrowana.
- ano przenosi, przenosi to czyste uczucie na plsn materialny - w jaki sposob? Jak zobaczyc materialny efekt tego co niematerialne?
Swiadomosci nie przekladasz, to ona sie przeklada na Ciebie. Ty za pomoca umyslu mozesz to tylko zrozumiec. To jest przelozenie uczucia przez umysl na rozumienie tego co czujemy i czym jest to co czujemy. A doswiadcczajac ciszy - jestes nia, wiec co na co chcesz przekladac? Mozesz nie wiedziec ze to jest cisza - ja mialam tak do czasu gdy Sosan mnie nie oswiecil, ale i tak pozostaje to co czujesz - czyli milosc. Ktora moze wszystko poza jednym - nie kochac wszystkiego, bedac wszystkim. Bo z tym zgoda - jedno przeklada sie na wszystko w postaci czegos.

 

#168 2014-06-04 22:14:02

Ayalen
Gość

Re: Bez ram

Na zakonczenie - widzisz: ja uważam materie za postac energii, a ta jest ruchem swiadomosci. Czyli przytomnej obecnosci zycia ktorego jestesmy postacia. Wiec i tak wszystko przejawiajace czyms sprowadza sie do jednego. Wiec przestrzen materialna jest przestrzenia zmaterializowanej milosci rozszczepionej na czastki z ktorych kazda jest miloscia - pamietasz o odwzorowaniu najwiekszego przez najmniejsze. Dlatego uwazam ze przestrzen niewidzialna,  duchowa doskonale opisuja analogie przestrzeni widzialnej stanowiacej odbicie swiata duchowego - na obraz i podobienstwo. Wiec to czego nie widac - objasnia swiat widzialny, a nie odwrotnie, poniewaz to co widac jest zmaterializowana postacia niewidzialnego.
Na tym bym zakonczyla, mysle ze przestrzen w ktorej sie zgadzamy bedzie rosla, a to w czym nie - bedzie wyjasniac sie stopniowo samo. A szczerze mowiac nie chce mi sie juz w tym grzebac, na pewno bede wracala do tego co mowisz, co ma wyrosnac, wyrosnie. I mysle ze dobrze byloby na dobry poczatek ujednolicic okreslenia - pamietasz nasz spor o wiare? A obie przeciez  mowilysmy o ufnosci, inaczej to nazywajac.

 

#169 2014-06-05 06:54:25

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Bez ram

Oj, produkujesz na tym swoim telefonie straszne ilości tekstów i bijesz mnie na głowę, mimo iż ja piszę w warunkach 'luksusowych' (jak uznałam w porównaniu z ekranikiem telefonu img/smilies/big_smile). No, ale czas mnie też ogranicza, nie mogę spędzić całego dnia przy komputerze.

Szkoda tylko, że jest tyle powtórzeń, co straszliwie obciąża... Myślę, że to dlatego, iż nie masz łatwego wglądu do poprzednich postów.

Postaram się to jakoś skrócić, żebyśmy nie zabrnęły całkiem (a mam jeszcze kilka Twoich postów z tej serii hurtem).

Ayalen napisał(a):

- a wielu juz bylo takich, ktorzy twierdzili ze czlowiek ma siedziec tam gdzie jest, i robic "swoje". Czyje swoje, i kto Ci wyznacza zakres tego "swojego"? To ciekawe.
- dobrze, ale ten podzial jest snem. Tak jak dla duszy iluzja jest plan materialny, tak dla swiadomosci plan duchowy jest snem. A my jestesmy ludzmi, i dla nas to nie jest ani sen, ani iluzja. Wiec o ile moge zrozumiec ze aspekt duchowy jest Ci blizszy, o tyle nie pojmuje dlaczego wprowadzasz iluzje w to co jest dla nas rzeczywiste - w odpowiedzi moge odpowiedziec tylko ze to wszystko co opisujesz jako plan duchowy, jest snem Twojej czastki swiadomosci o iluzorycznym planie materialnym - a w rzeczywistosci nie istnieje ani jeden, ani drugi. Daleko zajdziemy? A w rzeczywistosci swiadomosc przeklada sie na jedno - milosc, rozszczepiona na emocje z ktorych jestesmy. Aby poprzez doswiadczanie ich powracac do tego jednego, ale juz swiadomie.

I tych wielu dobrze twierdziło, przecież ludzie jak najbarziej maja dostęp do prawdy i znają ją w różnych częściach. Ta jest jedną z nich.

Każdy sam sobie wyznacza zakres (i określa gotowość doświadczania wraz z ilością energii, jaka do tego będzie potrzebna).

Opowiadając mój 'sen', przekazuję moje zrozumienie. A ono wykracza poza 'sen', bo w taki czy inny sposób, jednak pokazuje te mechanizmy i jak najbardziej można je pojąć naszym uwarunkowanym umysłem i z pomocą odczucia płynącego ze sfery duchowej.

Zdanie podkreślone: i jaki z tego wniosek?

Ayalen napisał(a):

- to sa przestrzenie Lidko, nie poziomy, nie przenos ludzkiego postrzegania. Przestrzenie istnienia, przenikajace sie i polaczone - to ze mozesz widywac duchy jest tego najlepszym dowodem.
- a co sie komu nie zgadza? Ja nie ingeruje w to  jak Ty odbierasz przestrzen duchowa, bo to jest subiektywny odbior - dostosowany do umyslu czlowieka, dlatego te opisy swiata duchowego sa tak rozne, i w sumie - ani zaprzeczyc czyjemus opisowi nie mozna, ani potwierdzic. Skrotem mowiac: siegamy tam gdzie zdolamy siegnac.
- i znow: albo uwarunkowane uczucia, albo zamkniete serce. A to glowa moze byc uwarunkowana i to w niej tworzy sie blokada. Ani milosci ani jej zrodla czyli serca nie warunkuje to co przychodzi z zewnatrz. A uwarunkowania sa zewnetrzne. Nie ta glebokosc. Wiem ze potocznie mowi sie o otwartym/zamknietym sercu - ale drzwi sa w umysle.To programy w nim zamykaja droge.

Jaka to różnica, te 2 słowa? Poziom - w związku z poziomem wibracji, każda przestrzeń ma swój poziom wibracji.

Oczywiście, że to głowa warunkuje i wszelkie blokady są z niej. Ale w związku z tym obiegiem energii na bazie trójkąta, w zależności od tego, co uznajemy za priorytetowe (co odzwierciedla naszą świadomość), nadajemy kierunek tej energii. I jeśli ona przechodzi najpierw przez punkt B (uwarunkowania), siłą rzeczy, żeby do nas wrócić, musi przejść przez nieuwarunkowany punkt C, skąd 'zabiera' część energii z serca i warunkuje ją. I ta uwarunkowana energia wraca do nas i sprawia, że cierpimy.

Spójrz choćby na to: uwarunkowania i blokady są w głowie i nikt tu nie twierdzi inaczej. Dlaczego więc to nie głowa cierpi, a czujemy ten ból psychiczny w 'całym sobie'?... 'Zewnętrzne' uwarunkowania tworzą 'wewnętrzny' ból. Właśnie na skutek tego obiegu energii w trójkącie.

I analogicznie: zlikwidujemy blokadę czy uwarunkowanie w głowie - przeniesie się to na serce i ta energia do nas powróci jako odwarunkowana. Więc nie sprawi, że odczujemy ją negatywnie w postaci jakiegoś bólu czy cierpienia (negatywnej reakcji).

Teraz widać wyraźnie (przynajmniej ja widzę img/smilies/big_smile), jak bardzo potrzebna jest głowa i jak się nią trzeba posługiwać, żeby doprowadzić do tego, by to, co się dowiemy, zrozumiemy przeniosło się na uczucia img/smilies/smile.

Ayalen napisał(a):

- Lidko, a czym jest energia jesli nie ruchem swiadomosci?
- nie psem i nie kotem - forma zalezy od swiadomosci. Mowilam o uczuciach, o emocjach na ktore rozszczepia sie milosc.
- odczuwanie jest podstawowa cecha zycia, ktora wykazuja - jak pokazaly doswiadczenia - nawet rosliny, wiec nie chodzi o zdolnosc odczuwania, a uczucia swiadome lub nieswiadome.
I na koniec - uczynilas Boga z milosci, ktora wedlug Ciebie nie jest uczuciem, czyli tym co czujesz do swoich bliskich chocby. Do tego co Cie otacza. Czy na pewno?
Poza tym: wytlumacz jak postać czegos moze byc wszystkim - nie widzisz w tym braku logiki? Logiczne jest chyba ze skoro milosc jest postacia swiadomosci - to swiadomosc  jest wszystkim?

Napisałam, że Miłość jest nie tylko uczuciem, Ayalen, to nie znaczy, że nim nie jest. Jest. Ale jest też wszystkim innym.

Oczywiście, że u człowieka chodzi o świadomość, czyli uczucia nieświadome (powodujące ból i cierpienie), które doprowadzają do uświadomienia sobie i przekształcenia odczuwania. Co uświadomione jest akceptujące, nie neguje i nie cierpi.

Nie, nie nazwałabym Miłości postacią Świadomości. Ale można i tak nazwać.
I sama sobie może opowiedz na to pytanie na bazie zwykłego przykładu z rzeczywistości materialnej.

Jak sztuczne nitki mogą stać się kawałkiem pluszowego materiału? Jak ten kawałek pluszowego materiału może stać się misiem? Jak pluszowy miś może stać się czymś, co wywołuje najcieplejsze uczucia u dziecka? I uśmiech u dorosłego?...

Postać czegoś może być wszystkim, na co zostanie przekształcona. W tym prostym przykładzie masz przykład przekształceń fizycznych, ale też i mentalnych: radość, szczęście w miejsce smutku - to też przekształcenia.

I człowiek, i pluszowy materiał, powstały z tej samej energii Miłości (bo nie ma nic innego). Ale nie z takiej samej. Energie tak się poprzekształcały, że utworzyły najróżniejsze postaci i jedna wpływa na drugą (bo wszystko jest przecież 'jednym organizmem' i łączy się). Nie wolno nie brać pod uwagę tych ról i miejsc w czasie, jakie te 'wytwory' Miłości pełnią.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#170 2014-06-05 07:42:04

Ayalen
Gość

Re: Bez ram

Lidka - jesli ja produkuje straszne ilosci tekstów, to Ty chyba nie widzisz swoich.
Pozostala czesc, jak powiedzialam wczoraj: kazdy ma swoje doswiadczenie, kazdy swoje odczucia i rozumienie, i z tego buduje obraz swiata.
- Miejsce kazdej istoty zywej wyznacza poziom jej swiadomosci, bylabym ostrozna z tymi wieloma mowiacymi kto i gdzie - bo i Hitler to mowil, i kosciol; kazdy siega tam gdzie zdola, i nie inni mu to mowia, a on sam to okresla. Wiec powtorze: niemozliwym jest to, co Ty uznasz za niemozliwe, a nie to co dla kogos.
- poniewaz widze ze zajmuje Cie kwestia cierpienia, jeszcze raz powtorzmy: co czujesz widzac katowane dziecko?  Ten widok wzbudza w Tobie przyjemne  czy przykre odczucie? Co czujesz gdy ktos Ci powie ze jestes idiotka, a to co mowisz jest kupa idiotyzmow? Jest Ci przyjemnie czy przykro - nawet jesli wiesz, ze nie jestes idiotka, a to co mowisz - jest madre?
Nie pytam o to co myslisz - pytam o odczucie?  Gdy ktos potraktuje Cie jak goowno - jest Ci przyjemnie? Nawet wiedzac ze nie jestes nim.
- najprosciej bym powiedziala ze jedna  swiadomosc przeklada sie na milosc  - a ta na swiadomosc jednostkowa w postaci milosci przejawionej formami. Wiec podstawa jest zawsze i tak swiadomosc warunkujaca cala reszte.
- trojkat jest wpisany w okrag, ktorym wyraza sie nieskonczonosc, a wiec i obieg energii. Punkty ktore tworza wierzcholki trojkata sa miescami krystalizowania tej energii, tworzacymi forme.Blokady moga zaklocic obieg, ale go nie zatrzymaja, wiec nie widze sensu wdawania sie w Twoje rozumienie tegoz obiegu - dla mnie sprawa jest  jasna: to co plynie z zewnatrz trafia do serca, stamtad do glowy  - wyplywajac jako reakcja na to co przyplynelo - to dziala jak przekaznik. Co ma do tego ego? To sfera glowy warunkujaca to co wyplywa, a nie przyplywa, ego moze jedynie znieksztalcic rozumienie tego co pzyplynelo. Jeszcze raz powtorze: gdybysmy nie czuli - nie byloby czego rozumiec. Wiec  podstawowym dekoderem informacji zewnetrznych jest serce transformujace je na czucie, i przesylajacym je do glowy celem odczytania. I to tam powstaja wszelkie bledne odczyty.
Jesli mamy sie porozumiec, powinnysmy uscislic to o czym mowimy, sprobuj zdefiniowac te okreslenia:
- forma
- postac
- swiadomosc
- milosc
- dusza
- czlowiek
poniewaz jesli dla kazdej z nas znacza co innego, nie porozumiemy sie.

 

#171 2014-06-05 09:50:36

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Bez ram

Ayalen napisał(a):

albo trzy elementy, albo trzy postacie jednego: postsc lotna, plynna i stala tego samego to sa trzy rozne elementy ktore tworzy mieszanke??? Chyba sie nie rozumiemy - nie stawaj na glowie: popatrz: woda to zwiazek dwoch elementow - nie mieszanka. I ten zwiazek moze istniec w trzech postaciach/ stanach skupienia. A jesli zrobisz mieszanke pary wodnej z woda i lodem - co Ci powstanie?
I pytanie: jakich  trzech elementów,  skoro jedna i ta sama swiadomosc przeklada siebie na jedna i te sama milosc, a ta materializuje siebie jednym i tym samym człowiekiem?
- a kosta lodu jest zamarznieta woda, czy powstaje z wody? Widzisz roznice: to samo, ale nie takie samo - ze wzgledu na inny stan skupienia?
No wiec jaka jest roznica pomiedzy goraca woda a zamarznieta woda?
A kto skacze po poziomach i jakich?

Ty skaczesz po poziomach, bo starasz się nie widzieć tych ról i celów przypisanych poszczególnym transformacjom (czy postaciom, jak wolisz) energetycznym do poziomów img/smilies/smile.

Różnica pomiędzy gorącą wodą a kostkami lodu jest w jej stanie. Ale tu, na poziomie materialnym, najistotniejsza różnicą jest rola jednej postaci i drugiej. Dla schłodzenia napoju nie dolejesz do niego wrzątku, a wrzucisz kostki lodu. I robisz to, Ayalen. A w dyskusji 'uciekasz' od tego.

Taka refleksja jako komentarz, tym razem syntetyczna:

Ja jestem 'urodzony analityk', w związku z tym mam potrzebę 'rozbierania na kawałki', żeby zrozumieć. Nie znaczy to, że ja 'rozdzielam' coś, co jest nierozdzielne. Ja to rozróżniam. Bo im więcej rozróżnię, tym lepiej zrozumiem zasady tych połączeń i tym lepiej będę potrafiła dokonywać trafnych (optymalnie efektywnych) wyborów w moim życiu i rozwijać się.

(może dlatego jestem stabilna emocjonalnie, gdyż rozumiem też, czym są problemy i w ogóle na czym polega życie, więc nic mnie nie załamuje; bo jak się rozumie - problem sam się rozwiązuje).

Natomiast jeśli chodzi o naszą rozmowę i Twoje wypowiedzi, mam wrażenie, że za większością Twoich słów kryje się tendencja (chęć?) do scalania tego, co ja rozróżniam, do wykazania mi, że rozróżnianie jest zbędne.

Ja rozróżniam, żeby rozumieć i nie podawać gorącej wody do napoju w celu schłodzenia go.

(to jest metafora, rozumienie dotyczy wszystkich dziedzin życia)

A Ty w jakim celu scalasz wszystko?...


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#172 2014-06-05 10:13:31

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Bez ram

Ayalen napisał(a):

Jedna uwaga:
Ty dzielisz rzeczywistosc na plan materialny i duchowy, dla mnie - jest to jedna rzeczywistosc, tyle ze widzialna i niewidzialna - widoczne sa efekty jej istnienia. I tu jak zauwazyl Efroni, i o czym wspominalam wczesniej: poniewaz sfera duchowa przeklada sie na materialna  - jesli nie znajdujesz odnosnika czyli tego efektu na planie materialnym, oznacza to ze nie ma przyczyny, lub nastapilo przerwanie lancucha przyczynowo skutkowego, i powstala luka energetyczna,  ktora zapelniaja wyobrazenia. Tu kluczowe jest to co mowisz o byciu ponad - jak to co jest wszystkim i we wszystkim - moze byc ponad siebie?

Ja nie dzielę, ja rozróżniam. Te dwa plany to zupełnie inne poziomy wibracji z zupełnie inną specyfiką. Mimo, iż stanowią jedną całość. Zrozumienie tych różnic pozwala (metaforycznie) na umiejętność wyciągnięcia wniosku, że do schłodzenia napoju potrzebne są kostki lodu, a nie gorąca woda.

A coś, co jest wszystkim, może być 'ponad siebie' w wyniku tego podziału energii i stworzeniu iluzji, jaki ma miejsce w Życiu. My, ludzie, mówiąc metaforycznie, jesteśmy 'wysłannikami' Świadomości i Miłości do tego iluzorycznego świata, żebyśmy mogli odkryć, co w nas jest 'ponad wszystko' i wprowadzić to na mocy świadomego wyboru i na bazie doświadczenia w materialne życie.


Ayalen napisał(a):

Zasada jest prosta: bodzce stymuluja czucie ktore przeksztalcone w reakcje prowadzi do eliminowania czynnikow zagrazajacych trwaniu zycia - naturalna cecha zycia jest dazenie do swiatla, to warunkuje rozwoj, wiec naturalnym jest ze lubimy uczucie przyjemnosci, nie lubimy uczucia przykrosci - to takze jest forma bolu, o roznym stopniu natezenia, i rzecz w tym co zrobimy czujac przykrosc - a nie jak to sobie wytlumaczymy, poniewaz lancuch przyczynowo skutkowy opiera się o reakcje na akcje ktora jest kolejno informacja/ bodziec zewnetrzny - uczucie  odczytane umyslem ktory lokalizuje bodziec - reakcja na bodziec zmierzajaca do przeksztalcenia lub eliminacji go. Bol jest bolem, obojetnie czego dotyczy- zeba czy urazonej ambicji, czyli stymulantem naszej reakcji na przykre doznanie. Za to jak zareagujemy - odpowiada umysl, zgodnie z nasza swiadomoscia. Nieswiadomosc utozsamia bodziec z tym co on obudzil i odpowiada  zgodnie z tym co czuje. Swiadomosc odroznia przyczyne i skutek, i reaguje na przyczyne. Nieswiadomosc na cios odpowiada zwykle ciosem, swiadomosc  szuka przyczyny ciosu, co pozwoli albo go wyeliminowac albo przeksztalcic. Ego udaje ze jest ponad cios.

Wszystko pięknie, ale, jak dla mnie, na tyle ogólnie, że nie mówi nic praktycznego, nic, co by człowiekowi pomogło poszerzyć świadomość i pomóc żyć, ułatwić życie.

A tym, co by tym było, byłoby to, dzięki czemu ta świadomość by się poszerzyła, co dałoby efekt zmniejszenia i nawet wyeliminowania cierpienia i bólu na zasadzie transformacji uczuć. Świadomość je przekształca w naturalny sposób.

Nie można nic zakwestionować w tym, co piszesz powyżej, tym niemniej nie wyjaśniasz w żaden sposób, jaka tu jest rola człowieka i po co to cierpienie i ból się pojawiły w życiu. Sama pisałaś, że wszystko ma swój cel, więc zastanów się teraz.

Ayalen napisał(a):

A mozesz watpic, czemu nie - ale doswiadczenie czystej milosci juz nie wydaje Ci sie niemozliwe? Dlaczego? Z powodu formy ktora jest iluzja? A jak inaczej sprawdzisz ze to iluzja? Zeby potwierdzic to o czym wiesz? Czysta milosc to jest przelozenie przez forme, wiec nie potwierdzi iluzji oddzielenia, nie potwierdzi przeplywu - forma jest zawsze skoncentrowana.
- ano przenosi, przenosi to czyste uczucie na plsn materialny - w jaki sposob? Jak zobaczyc materialny efekt tego co niematerialne?

Ten materialny efekt objawia poprzez sferę duchową związaną z czuciem. Więc w tym przypadku powinien objawić się transformacją cierpienia i bólu (stanu negacji, nieświadomości) w akceptację i współczucie.

Ayalen napisał(a):

Swiadomosci nie przekladasz, to ona sie przeklada na Ciebie. Ty za pomoca umyslu mozesz to tylko zrozumiec. To jest przelozenie uczucia przez umysl na rozumienie tego co czujemy i czym jest to co czujemy. A doswiadcczajac ciszy - jestes nia, wiec co na co chcesz przekladac? Mozesz nie wiedziec ze to jest cisza - ja mialam tak do czasu gdy Sosan mnie nie oswiecil, ale i tak pozostaje to co czujesz - czyli milosc. Ktora moze wszystko poza jednym - nie kochac wszystkiego, bedac wszystkim. Bo z tym zgoda - jedno przeklada sie na wszystko w postaci czegos.

Tu role się odwracają, Ayalen. Po to człowiek ma swoją osobowość i wolę (jest na wzór i podobieństwo)

To, co robi Świadomość, żeby doprowadzić do takiego stanu należy do Niej.

To, co robi człowiek - efekt takiego stanu - i co powróci do Świadomości w doświadczonej formie - należy do człowieka.

I koło się zamyka. Człowiek nie jest w stanie zmienić takiej kolei rzeczy, człowiek jest tylko 'trybikiem' w tej wszechpotężnej machinie i chce czy nie - 'robi swoje', nawet jeśli nie jest tego świadomy, buntuje się, tworzy swoje wyobrażenia Życia itp itd.

(i to jest wniosek na bazie tej bardzo dogłębnej analizy i zrozumieniu poszczególnych elementów, które się na tę jedną Całość składają, rozróżnienie naprawdę jest ważne img/smilies/wink).


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#173 2014-06-05 10:35:52

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Bez ram

Ayalen napisał(a):

Lidka - jesli ja produkuje straszne ilosci tekstów, to Ty chyba nie widzisz swoich.

Widzę img/smilies/smile. Problem polega na tym, że jak jest jedna kwestia postawiona, Ty odpowiadasz myślnikami i wprowadzasz 15 wiążących się z nią innych kwestii.

A ponieważ ja jestem dokładna, rozumiem sporo, chcę odpowiedzieć dokładnie na każdą z tych kwestii.

Wniosek dla mnie? Trenować syntezę i pomijać to 'pączkowanie' kwestii z postu na post... img/smilies/big_smile

Ayalen napisał(a):

- Miejsce kazdej istoty zywej wyznacza poziom jej swiadomosci, bylabym ostrozna z tymi wieloma mowiacymi kto i gdzie - bo i Hitler to mowil, i kosciol; kazdy siega tam gdzie zdola, i nie inni mu to mowia, a on sam to okresla. Wiec powtorze: niemozliwym jest to, co Ty uznasz za niemozliwe, a nie to co dla kogos.

Ilu jest takich, którzy potrafią żyć na przekór prawom fizyki, bo uznali, że sami określają, gdzie sięgną?...

A prawa życia działają dokładnie tak samo na każdego człowieka, więc?...

Ayalen napisał(a):

- poniewaz widze ze zajmuje Cie kwestia cierpienia, jeszcze raz powtorzmy: co czujesz widzac katowane dziecko?  Ten widok wzbudza w Tobie przyjemne  czy przykre odczucie? Co czujesz gdy ktos Ci powie ze jestes idiotka, a to co mowisz jest kupa idiotyzmow? Jest Ci przyjemnie czy przykro - nawet jesli wiesz, ze nie jestes idiotka, a to co mowisz - jest madre?
Nie pytam o to co myslisz - pytam o odczucie?  Gdy ktos potraktuje Cie jak goowno - jest Ci przyjemnie? Nawet wiedzac ze nie jestes nim.

Tego typu sytuacje nie są przyjemne, tym niemniej nie są też dla mnie bolesne, ani nie są powodem mojego cierpienia. Im wyższy stopień negatywności, tym uruchamia we mnie większe współczucie.

Ayalen napisał(a):

- najprosciej bym powiedziala ze jedna  swiadomosc przeklada sie na milosc  - a ta na swiadomosc jednostkowa w postaci milosci przejawionej formami. Wiec podstawa jest zawsze i tak swiadomosc warunkujaca cala reszte.

...I to warunkująca w taki sposób, że 'na obrzeżach' całej tej 'machiny' powstaje iluzja i istnieje człowiek, który dostaje osobowość i wolną wolę, żeby mógł 'dokończyć dzieła' i przesłać z powrotem to wszystko, co 'utkała' w ten konkretny sposób Świadomość, po doświadczeniu i wybraniu. Więc?...

Ayalen napisał(a):

- trojkat jest wpisany w okrag, ktorym wyraza sie nieskonczonosc, a wiec i obieg energii. Punkty ktore tworza wierzcholki trojkata sa miescami krystalizowania tej energii, tworzacymi forme.

To jest symboliczny i płaski obraz... W rzeczywistości z wierzchołka każdego trójkąta wyłaniają się kolejne (i to wiele z jednego wierzchołka), z wierzchołków których jeszcze kolejne itd. To nie jest 'płaskie', a przestrzenne. Ilość trójkątów jest nie do policzenia i nie do wyobrażenia sobie przez człowieka. A całość rozwija się na zasadzie kuli, nie okręgu, czyli bryły stworzonej z nieskończonej ilości okręgów.

Podstawą Życia jest trójkąt.

Ayalen napisał(a):

Blokady moga zaklocic obieg, ale go nie zatrzymaja, wiec nie widze sensu wdawania sie w Twoje rozumienie tegoz obiegu - dla mnie sprawa jest  jasna: to co plynie z zewnatrz trafia do serca, stamtad do glowy  - wyplywajac jako reakcja na to co przyplynelo - to dziala jak przekaznik. Co ma do tego ego? To sfera glowy warunkujaca to co wyplywa, a nie przyplywa, ego moze jedynie znieksztalcic rozumienie tego co pzyplynelo. Jeszcze raz powtorze: gdybysmy nie czuli - nie byloby czego rozumiec. Wiec  podstawowym dekoderem informacji zewnetrznych jest serce transformujace je na czucie, i przesylajacym je do glowy celem odczytania. I to tam powstaja wszelkie bledne odczyty.

Tu nie widzę trójkąta i zamkniętego w nim obiegu, więc mogę wyciągnąć tylko jeden wniosek (domyślasz się, jaki, nie muszę pisać).



(te pojęcia już kilkakrotnie wyjaśniałyśmy i doszłyśmy do porozumienia)


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#174 2014-06-05 10:44:10

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Bez ram

Ayalen napisał(a):

Na zakonczenie - widzisz: ja uważam materie za postac energii, a ta jest ruchem swiadomosci. Czyli przytomnej obecnosci zycia ktorego jestesmy postacia. Wiec i tak wszystko przejawiajace czyms sprowadza sie do jednego. Wiec przestrzen materialna jest przestrzenia zmaterializowanej milosci rozszczepionej na czastki z ktorych kazda jest miloscia - pamietasz o odwzorowaniu najwiekszego przez najmniejsze. Dlatego uwazam ze przestrzen niewidzialna,  duchowa doskonale opisuja analogie przestrzeni widzialnej stanowiacej odbicie swiata duchowego - na obraz i podobienstwo. Wiec to czego nie widac - objasnia swiat widzialny, a nie odwrotnie, poniewaz to co widac jest zmaterializowana postacia niewidzialnego.
Na tym bym zakonczyla, mysle ze przestrzen w ktorej sie zgadzamy bedzie rosla, a to w czym nie - bedzie wyjasniac sie stopniowo samo. A szczerze mowiac nie chce mi sie juz w tym grzebac, na pewno bede wracala do tego co mowisz, co ma wyrosnac, wyrosnie. I mysle ze dobrze byloby na dobry poczatek ujednolicic okreslenia - pamietasz nasz spor o wiare? A obie przeciez  mowilysmy o ufnosci, inaczej to nazywajac.

Ja też uważam materię za postać energii. Tylko nie ujednolicam, a rozróżniam, co daje mi zrozumienie, a zrozumienie prowadzi prostą droga do świadomości.

Myślę, że jak najbardziej mamy szansę się porozumieć, jedyny warunek, jaki trzeba by zachować - to chęć, wolę porozumienia, co stwarza pozytywne i otwarte podejście (nastawienie).

Myślę też, że czas tu gra bardzo istotną rolę. Mamy różne podejścia (tym razem w sensie inne rozumienie), w związku z czym jesteśmy zupełnie inaczej uwarunkowane. Żeby to mogło się jakoś pogodzić, potrzeba czasu... To nie idzie z postu na post, z dnia na dzień, niektóre rzeczy muszą 'dojrzewać' dość długo. Trzeba sobie dać ten czas, po prostu img/smilies/smile.

Udanego dnia! :lato:


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#175 2014-06-05 13:12:36

Ayalen
Gość

Re: Bez ram

Lidka - no wlasnie mowimy o syntezie wszystkich aspektow. Ja odpowiadam myslnikami na Twoje akapity....tak sobie mysle, ze skazanie kogos na czytanie naszych tekstow powinno byc w kodeksie karnym, nie wiem kto poza nami sie przez to przedrze. No dobra.
- ja nie scalam, a widze całość. Bo to jest calosc, z ktorej Ty wylowilas aspekt duchowy i go rozpracowujesz. A co z reszta? Czastka czegos - stanowiaca, czemu nie przecze - calosc sama dla siebie, nie jest wszystkim dla calosci, ktora transformuje sie na aspekty.I nje neguje ktoregokolwiek aspektu,  jednak ich sens polega na tym ze nie sa dla siebie - Twoje " milosc jest sensem dla siebie" , a sluza sobie wzajemnie: przelozenie swiadomosci na milosc sluzy obrazowi materialnemu swiata, a obraz materialny sluzy doswiadczeniom  warunkujacym rozwoj swiadomosci - gdziez tu uciekanie od czegos, lub negowanie czegos?
A zauwaz ze caly czas pozostajesz w analizie  aspektu duchowego - do ktorego sprowadzasz aspekt materialny, zamiast przekladac duchowy na materialny, Ty materialny objasniasz duchowym, choc materialny jest efektem duchowego,  i to on objasnia duchowy. Aspekt swiadomosci bagatelizujesz jako nieistotny. Wiec gdzie tu synteza  - a dopiero ona uzmyslawia sens poszczegolnych aspektow tej całości. Tym sie rozni podglad od ogladu- ile widac przez dziurke od klucza, a ile przez otwarte drzwi? Zeby nie wiem jak rozpracowywac przestrzen widoczna przez te dziurke od klucza - ona nie jest widokiem a jedynie fragmentem.
Dlatego mowilam Ci o Twoich dysputach z Sosanem, on robi to samo z innym aspektem, choc Ty uwazasz ze jego miesci sie w Twoim. A to niemozliwe, poniewaz te aspekty sa jednym, inaczej przetransformowanym, wiec Ty wyobrazasz sobie ten Sosanowy aspekt na podstawie swojego.
No dobra - polece  konkretami.

 

#176 2014-06-05 14:11:25

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Bez ram

Ayalen, objaśniam, bo taka jest specyfika forum: tu się gada, tu są słowa.

Natomiast objaśniam to, czym żyję. I to w życiu właśnie następuje ta praktyka, o którą pytasz, to przekładanie duchowego na materialne img/smilies/smile.

Ayalen, fajnie, że widzisz całość. Ale zastanawiam się, czy nie za 'pochopnie' wszystko interpretujesz... Bo tak naprawdę zrozumieć można tylko na bazie analizy i zrozumienia działania tego, co się na tę całość składa.

Jak masz budzik - dopóki go nie rozbierzesz na części i nie przyjrzysz się, z czego jest zbudowany i jak złożony, żeby wszystko grało - nie będziesz znała jego mechanizmu i jak coś się zatnie, nie będzie potrafiła tego naprawić.

Dokładnie to samo z życiem. Poznając siebie, swoje własne funkcjonowanie, można przełożyć to na funkcjonowanie większej całości. A my to ten podstawowy trójkąt, o którym pisałam.

W Życiu jest tych trójkątów nieograniczona ilość, ale wszystkie są na tej samej zasadzie (hologramy), poznasz więc jeden - poznasz zasadę funkcjonowania całego mechanizmu. Samo Życie, choć składa się z tej nieograniczonej ilości trójkątów, też jest (patrząc na całość) takim potężnym trójkątem. Spójrz na to:


Punkt wyjścia - Świadomość. I jednocześnie pierwszy wierzchołek trójkąta zwanego Życiem.

Jedno ramię poszło zgodnie z ruchem z tego punktu, który to jest Życiem, a Energia, jaką Życie porusza zwana jest Bogiem - Miłością. To jest ramię duchowe ze wszystkim, co z tego wynika (przekształcaniem, rozpadem, łączeniem najróżniejszych energii). Na szczycie tego ramienia tworzą się dusze. Potem ramię zmienia kierunek, następują kolejne przekształcenia, aż dochodzi do materialności. Tu zostaje stworzony człowiek i życie materialne, to jest ten trzeci wierzchołek. Energia wypuszczona z pierwszego poprzez drugi (duchowość) dociera do człowieka. I od niego wraca, wzbogacona o doświadczenie, do Źródła, skąd wyszła. I to jest jeden kierunek ruchu, bo mówimy tu o trójkącie Życia ogólnie.

Trójkąt życia ludzkiego, czyli ten dotyczący bezpośrednio człowieka, funkcjonuje na tej samej zasadzie, ale energia w nim może płynąc albo w jedną, albo w drugą stronę. A to dlatego, że tu, w rzeczywistości materialnej, są 2 bieguny i człowiek ma wybór (między wartościami jednego i drugiego bieguna).

Świadomość jest wielopłaszczyznowa czy wieloaspektowa i każdemu aspektowi towarzyszy odrębny trójkąt. To, co człowiek sobie uświadomi, nadaje kierunek energii zgodny z kierunkiem Życia. Natomiast to, czego jeszcze nie jest świadomy nadaje trójkątów tego aspektu kierunek odwrotny. Więc mówiąc o człowieku i jego świadomości - nigdy nie jest tak, że jest świadomy wszystkiego (w takiej sytuacji w ogóle by się nie inkarnował). Ta energia krąży w nim raz w jedną, raz w drugą stronę. Cykl inkarnacji kończy się w momencie, kiedy te ilości energii nieuświadomionej (ten odwrotny kierunek, uwarunkowany) już są znikome, albo wcale ich nie ma.

Żeby nie wchodzić znów w analizę, powiem krótko na koniec:

Zwróć uwagę na najważniejsze w tym wszystkim: każdy z trójkątów to obieg zamknięty. Energia zawsze obiegnie cały trójkąt w jedną stronę.

I przyjrzyj się teraz temu, co sama napisałaś wyżej i pod czym ja dopisałam, że nie widzę trójkąta. Tam powinien być błąd w założeniu. Spróbuj go znaleźć (ja nie będę próbować, Ty sama wiesz najlepiej, jakie są Twoje poglądy, ja mogę nie do końca Ciebie rozumieć).


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#177 2014-06-05 14:58:28

Ayalen
Gość

Re: Bez ram

Lidko, zgoda: zeby poznac mechanizm calosci, trzeba zglebic szczegoly. Ale jesli ktos zaczyna traktowac jeden szczegol calosci jako calosc - a calosc traktuje jako szczegoly sluzace tej czastce ktora dla niego jest wszystkim, to za Chiny Ludowe nie zrozumie calosci, w ktorej kazdy trybik wprawia w ruch nastepny.
Trojkaty - jestem jestem noga z geometrii, ale zaproponuje Ci inna analogie: Ciebie. Twoj krwiobieg. Dwustronna relacja polegająca na bezustannym przeplywie. I wedlug mnie punktami stalymi trojkata sa te trzy aspekty: swiadomosc - milosc - cialo. To jest obieg, odwzorowany w nas, i nami. Przy czym: zawsze dazacy do swiatla ktorym jest swiadomosc, wiec ro co mowisz o odwracaniu kierunku - dla mnie brzmi jak zawracanie kijem Wisly, nie da sie zmienic kierunku przeplywu krwi wTwoim organizmie, tej calosci.
To ze Ty czegos nie widzisz, nie znaczy ze tego nie ma, takze to ze cos odczytujesz  jako blad, moze wynikac z tego, ze nie zgadza sie to z Twoja interpretacja - uwzgledniasz to? Jesli chcesz wykazac ten blad - prosze, ale w oparciu o analogie a nie swoje interpretacje ktorych jako subiektywne - nie mozna zweryfikowac, bo wowczas jest to narzucnie swojego postrzegania komus.
A teraz: prosze, nie wprowadzaj balaganu, i daj mi.odpowiedziec na Twoje poprzednie posty, bo robisz niepotrzebne zamieszanie. Wiec powoli, ja Ci nie wlaze miedzy posty, poczekaj i Ty.

 

#178 2014-06-05 15:25:52

Ayalen
Gość

Re: Bez ram

- Goraca woda i kostka lodu - ten sam zwiazek w innej postaci, ktorej stan zalezy od warunkow zewnetrznych ktore warunkuja ow stan, a wiec i funkcje, to dosc oczywiste. Przeznaczeniem lodu jest chlodzic, goracej wody - rozgrzewac, z czego tu robic problem, bo nie bardzo rozumiem. Przeoczylas postac lotna tego zwiazku, pozostajaca poza formami - stan plynny przybiera forme, stan staly jest nia.Ale sklad niezmiennie jest zwiazkiem dwoch elementow - prawda?  A my nie mowimy o kostkach lodu sluzacych do schladzania napoju, a o trzech postaciach tego samego - funkcja wynika z postaci.
- Byc ponad  - czyli mowisz o iluzji bycia ponad? Skoro twierdzisz ze wszystko jest miloscia, i z niej jest zbudowane - to jak moze ona wyjsc z siebie i byc ponad siebie - skoro jest we wszystkim? Wiec to iluzja ego uciekajacego od czegos, zamiast sie z tym zmierzyc.
- To co mowisz o mojej checi - zle to  odczytujesz, poniewaz ja nie uwazam zadnego aspektu za zbedny, i nieraz mowilam ze chetnie skorzystam z Twojej przeogromnej wiedzy na temat aspektu duchowego - ale nie mozesz uogolniac go na calosc  poniewaz nie jest nia, i tylko ns to zwracam Ci uwage czasami, bo zdajesz sie o tym zapominac, co nie tylko ja zauwazam. Ale nigdy  nie podwazam tego co mowisz o czastce duchowej - raz: uznaje i chyle glowe przed Twoja wiedza i doswiadczeniami, dwa: nie moglabym podwazac subiektywnego widzenia czegos, bo to niemozliwe.

 

#179 2014-06-05 16:07:47

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Bez ram

Ayalen napisał(a):

Lidko, zgoda: zeby poznac mechanizm calosci, trzeba zglebic szczegoly. Ale jesli ktos zaczyna traktowac jeden szczegol calosci jako calosc - a calosc traktuje jako szczegoly sluzace tej czastce ktora dla niego jest wszystkim, to za Chiny Ludowe nie zrozumie calosci, w ktorej kazdy trybik wprawia w ruch nastepny.
Trojkaty - jestem jestem noga z geometrii, ale zaproponuje Ci inna analogie: Ciebie. Twoj krwiobieg. Dwustronna relacja polegająca na bezustannym przeplywie. I wedlug mnie punktami stalymi trojkata sa te trzy aspekty: swiadomosc - milosc - cialo. To jest obieg, odwzorowany w nas, i nami. Przy czym: zawsze dazacy do swiatla ktorym jest swiadomosc, wiec ro co mowisz o odwracaniu kierunku - dla mnie brzmi jak zawracanie kijem Wisly, nie da sie zmienic kierunku przeplywu krwi wTwoim organizmie, tej calosci.
To ze Ty czegos nie widzisz, nie znaczy ze tego nie ma, takze to ze cos odczytujesz  jako blad, moze wynikac z tego, ze nie zgadza sie to z Twoja interpretacja - uwzgledniasz to? Jesli chcesz wykazac ten blad - prosze, ale w oparciu o analogie a nie swoje interpretacje ktorych jako subiektywne - nie mozna zweryfikowac, bo wowczas jest to narzucnie swojego postrzegania komus.
A teraz: prosze, nie wprowadzaj balaganu, i daj mi.odpowiedziec na Twoje poprzednie posty, bo robisz niepotrzebne zamieszanie. Wiec powoli, ja Ci nie wlaze miedzy posty, poczekaj i Ty.

Ayalen, to nie to o chodzi, że coś nie zgadza się z tym, co ja piszę, ale o to, że nie zgadza się z samym życiem img/smilies/big_smile.

Ja też nie byłam orłem z nauk ścisłych, ale trójkąt ma tylko 3 wierzchołki i 3 boki, więc nie jest to żadna 'abra-kadabra' dla żadnego dorosłego człowieka. No i czysta logika: żeby coś, co wychodzi z jednego punktu, mogło do niego powrócić nie cofając się, musi zatoczyć koło. Czyli muszą być 3 punkty, bo one ten obieg zapewniają.

(i samo życie potwierdza: ono się nie cofa! ono zatacza koło i to jest właśnie koło na bazie trójkątów, a liczba 3 pojawia się we wszelkich religiach, jakkolwiek się ją tłumaczy; a tak w ogóle, najchętniej bym Ci te trójkąty i obieg pokazała na filmie, już jest taka symulacja komputerowa, ale mówisz, że nie otwierasz linków telefonem?...)

Podkreśliłam tam zdanie i, chciałam czy nie (nie, wolałam, żebyś to sama zrobiła), chyba znalazł się ten 'błąd w założeniu'...

O jakiej 'dwustronnej relacji' mówisz? W dwustronnej nie ma obiegu, a życiem rządzi ewolucja, która idzie w jedną stronę bez cofania się, musi być obieg energii, sama logika na to wskazuje. Konieczny trzeci punkt. Krew w organizmie też się nie cofa, ale robi koło (załatwiając całe mnóstwo po drodze, wychodzi inna i wraca inna po tym wszystkim co robi w organizmie, dokładnie jak dusza ludzka).

A poza tym, Ayalen, mówiąc o człowieku, nie mówi się o Świadomości, a o świadomości... ludzkiej.... Ona nie jest Światłem, ona jest 'narzędziem' i jest połączona z ciałem i przynależna do poziomu materialnego z uwagi na uwarunkowanie (i to jest ta sfera głowy).

Światłem jest Miłość, tzw, serce. Przecież Świadomość dla człowieka jest uczuciem...

Nie masz tu trzeciego wierzchołka, więc jak ten obieg ma się zamknąć?... (bo cofnąć się nie może).

PS. Jeśli dojdziemy do ładu z tym obiegiem energii, reszta postów się automatycznie zdezaktualizuje.

I daję Ci nie moje osobiste przekonania, a odnośniki w samym życiu.

Ostatnio edytowany przez Lidka (2014-06-05 16:58:40)


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#180 2014-06-05 16:22:25

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Bez ram

Ayalen napisał(a):

- Goraca woda i kostka lodu - ten sam zwiazek w innej postaci, ktorej stan zalezy od warunkow zewnetrznych ktore warunkuja ow stan, a wiec i funkcje, to dosc oczywiste. Przeznaczeniem lodu jest chlodzic, goracej wody - rozgrzewac, z czego tu robic problem, bo nie bardzo rozumiem. Przeoczylas postac lotna tego zwiazku, pozostajaca poza formami - stan plynny przybiera forme, stan staly jest nia.Ale sklad niezmiennie jest zwiazkiem dwoch elementow - prawda?  A my nie mowimy o kostkach lodu sluzacych do schladzania napoju, a o trzech postaciach tego samego - funkcja wynika z postaci.
- Byc ponad  - czyli mowisz o iluzji bycia ponad? Skoro twierdzisz ze wszystko jest miloscia, i z niej jest zbudowane - to jak moze ona wyjsc z siebie i byc ponad siebie - skoro jest we wszystkim? Wiec to iluzja ego uciekajacego od czegos, zamiast sie z tym zmierzyc.
- To co mowisz o mojej checi - zle to  odczytujesz, poniewaz ja nie uwazam zadnego aspektu za zbedny, i nieraz mowilam ze chetnie skorzystam z Twojej przeogromnej wiedzy na temat aspektu duchowego - ale nie mozesz uogolniac go na calosc  poniewaz nie jest nia, i tylko ns to zwracam Ci uwage czasami, bo zdajesz sie o tym zapominac, co nie tylko ja zauwazam. Ale nigdy  nie podwazam tego co mowisz o czastce duchowej - raz: uznaje i chyle glowe przed Twoja wiedza i doswiadczeniami, dwa: nie moglabym podwazac subiektywnego widzenia czegos, bo to niemozliwe.

To też już było, nie będziemy w kółko powtarzać tego samego?... img/smilies/big_smile.

Ayalen, nie chodzi o 3 postaci jednego na tym samym planie... Chodzi o rozróżnienie, co dotyczy planu materialnego i na nim funkcjonuje, a co dotyczy planu duchowego i na nim funkcjonuje.

A być 'ponad siebie' zapewnia iluzja i po to powstała img/smilies/big_smile. I temu właśnie służy zapomnienie i świadomość LUDZKA, człowieka, jakim się jest, który dysponuje świadomie tylko tym, co dotyczy jego aktualnego życia. Jest ono dla niego jedynym świadomym odnośnikiem, do którego, zresztą, ma przystosowane zmysły. Stąd i odbiera tę rzeczywistość, w jakiej żyje za 'jedynie prawdziwą'. I dzięki temu to wszystko działa jak w szwajcarskim zegarku img/smilies/big_smile.

I to wszystko utworzyło się, 'utkało', z tej Energii Miłości właśnie i dzieje się w Niej...


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo