Ogłoszenie

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY


"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze."
Krzysztof K.

#1 2014-03-11 15:14:48

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

BĄBELKI

Wylać dziecko z kąpielą jest proste i łatwe, ci, którzy je wylewają, nawet tego nie zauważają (jak ktoś ma wątpliwości, co to może oznaczać, może sobie wygooglować określenie img/smilies/wink). Ale nie jest to żaden 'błąd'. A wartość tego czynu rodzi się dopiero, kiedy ktoś sobie zda z niego sprawę. Sam czyn nic nie znaczy, jest wyrazem nieświadomości. Zdanie sobie sprawy z czynu ubogaca i otwiera na Prawdę.

To było do moderatorów, a teraz co nieco dla wszystkich (chętnych poznać siebie i Życie).

Otóż jako ten 'wolny ptak' poszybowałam, gdzie mi się spodobało, wypełniona radością, luzem, wolnością i... doświadczyłam czegoś niesamowitego... Trudno było zebrać myśli po powrocie, a teraz trudno jest je ubrać w słowa, bo one nie odzwierciedlają doświadczenia. Tym niemniej postaram się przekazać, co zobaczyłam i poczułam (bo tak właśnie trzeba by określić doświadczenie: zobaczyć i poczuć jednocześnie). Możemy 'dobrać się do niego' na bazie wyobrażenia 'na ludzki sposób'. Innej możliwości jako ludzie nie mamy.

Świadomość. No, tu są najróżniejsze szkoły Jej rozumienia, nie będę się skupiać na definicji ani na Niej samej, przyjmijmy, że po prostu JEST.

Samo BYĆ ma wartość, jedyną w swoim rodzaju. Ma wartość Wszystkiego-Co-Jest i Nie-Jest zarazem. I tu działo prawo 'wartości dodanej', którego nie będę rozpatrywać, bo nie to Wam chcę przekazać. To, czego doświadczyłam, wiąże się z czymś innym i mogę wyrazić to w postaci obrazu, który mimo wszystko nie będzie 'płaski', bo odda rzeczywistość wielowymiarową, podobną do Rzeczywistości.

Otóż wyobraźcie sobie potężny, niewyobrażalnie potężny gar (nie zapominając, że to tylko forma adekwatna do obrazu i że mówię o czymś, co nie ma granic). Na jego dnie 'spoczywa' Świadomość. Tak napisałam, bo czy rzeczywiście spoczywa?...

Gar wypełniony jest po brzegi płynem. On 'wypulsował' bezpośrednio ze Świadomości, zatem jest Jej częścią składową, stanowi ze Świadomością jedną całość. Właściwie to można nawet powiedzieć, że dzięki tym impulsom w 'jednym punkcie' zaczął się tworzyć gar jednocześnie wypełniony cieczą i rosnąć, rosnąć, rosnąć...

Impulsy płynące ze Świadomości poruszają tę ciecz. Przy samym dnie jest to niewidoczne, ale im wyżej w górę tego symbolicznego gara, tym ten ruch jest bardziej postrzegalny. Tuż pod powierzchnią zaczynają tworzyć się bąbelki. A na powierzchni tego gara płyn wrze. Gdziekolwiek się spojrzy, jednocześnie widzi się niezliczoną ilość pękających bąbelków i taką samą nowych, które pojawiają się, żeby w ułamku sekundy pęknąć (każdy z nas obserwował choćby gotującą się wodę). I tak to trwa, gar rośnie, płynu przybywa i wrze bezustannie (ewolucja, po niej nastąpi proces odwrotny - inwolucja, ale temu też dajmy spokój).

Inaczej to określając - Świadomość jest na dnie tego gara, a im wyżej, tym jej 'mniej', na powierzchni króluje już swoiste przeciwieństwo Świadomości - nieświadomość. Pozorne przeciwieństwo. W całym garze jest Prawda, a na jego powierzchni pozorna prawda. Czyli iluzja.

Najpierw poczułam, że uczucia ludzkie są tylko na powierzchni tego gara. Pod powierzchnią zaczynają zanikać, a im głębiej, tym i całkowicie 'rozpływają się' (obserwowałam zjawisko z dwóch stron na raz: czując i będąc w tym garze, a jednocześnie obserwując gar jakby z boku).

Chwilę potem (choć było to prawie równoczesne) przyszło zrozumienie. Ono nakierowane było głównie na bąbelki, myślę, że dlatego, iż właśnie takowym jestem na dany moment.

Bąbelki zaczynają się tworzyć blisko powierzchni tego płynu, to są dusze ludzkie.

Jak bąbelek wypływa na ułamek sekundy (zgodnie z naszym czasem, liniowym), to jest ludzka inkarnacja ze wszystkim, co z tego wynika i co się z tym wiąże.

Z punktu widzenia gara, z jego głębokości (głębi Życia), to, co się w nim dzieje (również na powierzchni), dzieje się równocześnie.

A postrzegając od strony powierzchni, wszystko się zmienia... Wszystko powolnieje, nabiera kształtów, oddziela się od siebie... Bąbelek pławiący się w cieczy, wypływając na powierzchnię, zapomina, skąd przyszedł, ma przeczucie, że po coś i całe życie szuka... I całe jego życie, choćby trwało i 100 lat, to takie 'pyk i trach' - wyjście, utworzenie się i pęknięcie w ułamku sekundy... (z pozycji gara, rzecz jasna). Są i malutkie bąbelki, i wielkie, ale wszystkie identyczne, tak samo pękają w ułamku sekundy, żeby odrodzić się za inny ułamek sekundy w miejscu obok... Bąbelek postrzega je jako ludzi żyjących dłużej i krócej i to z niesprawiedliwością, bo przecież umierające dziecko nie przeżyło swojego?...

Przeżyło. Ono pojawiło się 'na ułamek sekundy', bo taka jego rola była.

A rola innych bąbelków? O, tu by można książkę napisać, tak szerokie jest ludzkie życie (i o tym właśnie pisałam w tych tysiącach moich postów), więc wróćmy do symboliki mojego przeżycia.

Wszystko, co się w tym garze bez granic dzieje, jest Życiem. Jest w nim ten symboliczny płyn - Esencja Życia. To jest właśnie Miłość. Jest ruch, więc jest i Proces. Zawartość gara to, używając najbardziej popularnego określenia, Bóg. Bąbelki to materialny przejaw Świadomości poprzez Boską Miłość.

Te, które wyszły na powierzchnię i zaczęły postrzegać wszystko zgodnie z materialnymi uwarunkowaniami (odrębnie), wcale nie są takie 'odrębne'. Powstały przecież pod powierzchnią, na nią wyszły 'na ułamek sekundy', żeby w tej innej rzeczywistości doświadczyć pewnego aspektu Całości, której są wyrazem. Nigdy nie straciły łączności z tą całą resztą, bo przecież to ona je stworzyła i pływają na niej. A jak pękną, znów ich Istota zanurzy się w garze po to, aby za kolejny 'ułamek sekundy' wypłynąć na powierzchnię jako inny bąbelek.

Istotą tej Esencji Życia w garze jest jej symboliczny ciężar: na samym dole największy (Świadomość), na samej górze najmniejszy (nieświadomość). W Bogu to wszystko się zawiera. Bąbelek jest leciutki, tworzy się pod powierzchnią. Wypływając i doświadczając w specyficznych warunkach, powiększa stopniowo swój ciężar i po każdym powrocie (pęknięciu) zanurza się coraz głębiej.

Są bąbelki, które umyśliły sobie, że po pęknięciu natychmiast pójdą na samo dno... Nie pójdą, są za lekkie, nieświadome. Za chwilę wypłyną jeszcze raz, i jeszcze raz, i jeszcze raz... Aż wyciągną wniosek, CO dodaje im ciężaru.

To jest UCZUCIE. Cząstka zawartości Esencji tego symbolicznego gara, którą bąbelek zabiera ze sobą w ten dziwny, iluzoryczny świat. Bóg i Świadomość są jednym, Bóg - Procesem w Jedności, który/która jest Miłością. Wszystkie bąbelki w Niej powstają i w Niej są zanurzone, jak wypływają na powierzchnię i do Niej wracają, jak pękną. Bóg jest też Jednością. I to ze Świadomością z samego dna tego symbolicznego gara.

Inaczej mówiąc - Świadomość przejawia się jako Miłość w procesie Życia, zatem żeby zwiększyć swój symboliczny ciężar i opaść na dno, żeby połączyć się bezpośrednio ze Świadomością, bąbelek musi zrobić swoje: nie tylko odkryć, kim jest naprawdę, ale też POCZUĆ to, a odczucie wprowadzić w swoje materialne życie bąbelka. Bo nie myśl go do Świadomości zbliża, a UCZUCIE. Zrozumiane uczucie. Zrozumiane i wprowadzone w materialne życie na tej powierzchni gara. Dopiero to doda bąbelkowi wagi i jak pęknie, opadnie niżej, zanurzony w Miłości. Nie ominie Życia i Procesu (Boga), żeby połączyć się bezpośrednio ze Świadomością, gdyż nie ma NIC, co by nie było Życiem w Procesie Miłości. Więc i nie ma czego i gdzie omijać. Droga jest jedna dla wszystkich bąbelków bez wyjątku: opadać coraz niżej dzięki nauce, jaką wyciąga na tej powierzchni.

Jak jeden bąbelek może być czymś innym niż drugi bąbelek, gdziekolwiek z tej Jedności wyjdzie na powierzchnię?... One wszystkie są takie same, połączone ze sobą tą samą Esencją, po której pływają, zanim pękną. I materialnym wyrazem tej samej Świadomości połączonym z Nią właśnie UCZUCIEM. Wypływają na powierzchnię jako nieświadomość i wraz z rozwojem (postrzeganie, rozróżnianie, WYBÓR na bazie wyciągania wniosków i odczucia) zmniejszają ją, zwiększając jednocześnie świadomość. To się dzieje właśnie poprzez UCZUCIE, nie sam rozum.

To samo dotyczy doświadczeń bąbelków. Na powierzchni one służą sobie nawzajem i bladego pojęcia nie mają, że jeden określa drugi. Że dzięki temu mogą rozróżniać i wybierać. Odkrywać i tworzyć. Więc cokolwiek wybierają, negatywne czy pozytywne, jest bez znaczenia dla Całości. Jeden negatywny bąbelek pęknie i za chwilę odrodzi się jako pozytywny. Ale zanim się odrodzi, posłuży innym bąbelkom wokół siebie i, jednocześnie, Całości. Bo przecież to jest jedna Esencja Życia w jednym symbolicznym garze, nie ma NIC poza nim... Zawartość tego gara jest samą Wspaniałością i Doskonałością. A każdy bąbelek, który w nim powstał, jest tego materialnym wyrazem. Tylko nie ma o tym pojęcia, musi to dopiero odkryć...

Nie chciałabym, żeby te słowa posiały jakiś 'tumizisizm', bo skoro każdy bąbelek jest taki sam jak inny, po co starać się 'być lepszym człowiekiem'?... Takie myślenie to droga donikąd, na dodatek całkiem oderwana od właśnie przekazanych treści. Bo skoro jeden bąbelek określa drugi, im ten drugi jest 'gorszy', tym większą daje szansę temu pierwszemu być 'lepszym'. A skoro wszystkie są jednym, połączone nierozerwalnie tym płynem z gara, 'lepszość' (wyższa świadomość duchowa, poprzez UCZUCIE) tego pierwszego przekłada się również na ten drugi bąbelek. I na wszystkie inne. Nawet jeśli bąbelek tego nie postrzega, bo postrzec nie może, nie ogarnia Całości w jednym czasie i na raz, postrzega tylko pewne sekwencje w czasie, może zdać sobie sprawę z tego faktu. Wystarczy, że będzie polegał na odczuciu, nie na swoich 5 zmysłach i ludzkim rozumie w pierwszej kolejności. Zaufa sobie samemu, Bogu i Świadomości. Tym wpłynie na wszystkie bąbelki w tym garze, jakiekolwiek one są na dany moment.

Tak mi się właśnie przeżyło i ubrało w słowa img/smilies/smile.

Frunę dalej img/smilies/042


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#2 2014-03-11 16:48:28

Ja?!
Moderator
Skąd: małopolska
Zarejestrowany: 2010-05-23
Posty: 8321

Re: BĄBELKI

niezłe połączenie kuchni z rozwojem duchowym ? to potrafi tylko kobieta img/smilies/smile

Offline

 

#3 2014-03-12 07:34:47

Ayalen
Gość

Re: BĄBELKI

Lidka, pieknie Ci sie zobrazowalo i opisalo.
I teraz wylonilabym dwa kluczowe punkty:
- zauwazenie tego co jest, a nie tego co nam sie mysli o tym, co sobie zakladamy lub wyobrazamy.
-  zrozumienie ze to co jest czemus sluzy - kierunkowskazem sa uczucia jako przejaw swiadomosci.

 

#4 2014-03-12 08:22:05

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: BĄBELKI

Ayalen napisał(a):

Lidka, pieknie Ci sie zobrazowalo i opisalo.
I teraz wylonilabym dwa kluczowe punkty:
- zauwazenie tego co jest, a nie tego co nam sie mysli o tym, co sobie zakladamy lub wyobrazamy.
-  zrozumienie ze to co jest czemus sluzy - kierunkowskazem sa uczucia jako przejaw swiadomosci.

I słusznie. Ja to już zauważyłam sporo wcześniej, ale to doświadczenie spodobało mi się. Nie wiem, jak to najlepiej określić, bo to jest sprzężone ze sobą i działa w obie strony, to jest coś w rodzaju... hmmm... przełożenia (na obraz) mojego rzeczywistego odczucia (które jest wyrazem duchowości)?...

Ale to ludzi nie za bardzo interesuje, aczkolwiek wszyscy jesteśmy takimi 'bąbelkami'... Każdy by to opisał na swój sposób, bo jest innym aspektem, ale tu chodzi o samą treść. Ta jest taka sama dla każdego.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#5 2014-03-12 08:23:10

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: BĄBELKI

Ja?! napisał(a):

niezłe połączenie kuchni z rozwojem duchowym ? to potrafi tylko kobieta img/smilies/smile

A treści za tym obrazem nie zauważyłeś?


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#6 2014-03-12 10:04:17

Ayalen
Gość

Re: BĄBELKI

Sosan mowi o tym samym, opowiadajac o morzu i falach. Tylko mniej dokladnie, i u niego zdaje sie to morze zamyka sie we wszystkim co jest, Ty slusznie zauwazasz ze to jest nieskonczona,  nieograniczona przestrzen.

 

#7 2014-03-12 14:44:33

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: BĄBELKI

Niby przykład podobny, ale u Sosana nie ma miejsca na duszę ludzką i na nic, co z nią związane, jakby to zupełnie nie istniało i nie miało prawa istnieć (że nie wspomnę o ważności materialnego życia).


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#8 2014-03-13 05:20:21

Conan Barbarzynca
Administrator
Skąd: Mazowsze
Zarejestrowany: 2011-05-19
Posty: 4340
Serwis

Re: BĄBELKI

Ja uważam że powrót do żrudła to nie jedyna faza jaką mają "bąbelki" img/smilies/wink
W sumie cały czas jesteśmy w żrudle jak te rybki w wodzie, albo jakoś z nim połączeni.
Myśle że jeśli by wyjść poza ten "gar" to stanie się on jeszcze większy img/smilies/wink
Mnie nie przekonują twierdzenia że nieda się tego zrobić bo wszystko jest już w żrudle i powiem wam dlaczego img/smilies/smile
Bo jeśli się jest częścią żrudła to poprostu się nią jest, więc jeśli wyjde poza to wszystko to żrudło już tam jest w mojej osobie img/smilies/wink
Ale nie znaczy że było tak zawsze w dosłownym rozumieniu, tyle tych "pszczółek" się rozleciało w różne strony że nic dziwnego że jest takie "wszystko ogarniające".
Żródło to niegraniczony potencjał moim zdaniem, taki Bóg, a jak się jest wiecznym to ma się mnóstwo czasu aby zgarniać wszystko przez całą wieczność.
Każdy taki nowy "bąbelek" to już jest coś nowego, i jest jednocześnie częścią żródła czyli de fakto żródłem.
Ja tam kocham Boga ale niemam zamiaru siedzieć przy jego "centrum dowodzenia", to zostawiam mądrzejszym od siebie, jeśli się tam zjawie to tylko na chwile w razie jak bym dostał gdzieś łomot żeby się wypłakać i wyleczyć rany img/smilies/tongue A drogę odnajde zawsze, tak już mam img/smilies/wink

Offline

 

#9 2014-03-13 06:02:03

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: BĄBELKI

Conan Barbarzynca napisał(a):

W sumie cały czas jesteśmy w żrudle jak te rybki w wodzie, albo jakoś z nim połączeni.

No bo tak jest! img/smilies/smile. Ten obraz z garem, płynem i bąbelkami właśnie dokładnie to pokazuje.

Zobacz, z czego się robi bąbelek: z płynu w garze. I w tym garze nie ma nic innego niż ten płyn. Tylko w różnych stanach: na samym dole 'najcięższy' (Świadomość). Na górze, pod powierzchnią płynu - 'najlżejszy' (najmniejsze 'nasycenie' Świadomości). A na zewnątrz, tam, gdzie ten bąbelek wychodzi z gara - stan nieświadomości (rzeczywistość materialna).

Ale taki bąbelek, który wyszedł na wierzch, w połowie jest wciąż zanurzony w płynie. I to ten płyn właśnie łączy go z całą resztą - ze Źródłem (śmiesznie to brzmi, ta 'reszta', kojarzy się z czymś małym, a zobacz, jak bezkresny jest gar z cała zawartością, a jak maleńki bąbelek img/smilies/big_smile).

A spójrz, co tym płynem jest: Miłość. Więc to Ona, ta bezwarunkowa, łączy bąbelek ze Wszystkim-Co-Jest. A to, co bąbelek spotyka na wierzchu, to ta druga część całości: Wszystko-Co-Nie Jest. I dopiero to stanowi jedną, nierozerwalna Całość. To, co w środku - Prawda. Co na wierzchu - iluzja. Iluzja, która określa Prawdę.

Popatrz: bąbelek tworzy się na skutek ruchu płynu blisko powierzchni. Tworzy się z płynu, bo w garze nie ma nic innego. Wciąż w nim całkowicie zanurzony, jeszcze takowym tak dosłownie nie jest, jest 'płynem w ruchu', ale nie da się go postrzec jako bąbelek. Dopiero po wypłynięciu na powierzchnię takim się tworzy. Zaczyna postrzegać odrębnie i uważać się za odrębny bąbelek. Bo takowym na tej powierzchni jest.

A ja pęknie, nie znika, znika tylko z powierzchni, cała jego istota znów zanurza się w płynie i łączy z nim, czyli znów zmienia się stan tego samego.

Tu jest problem świadomości i niczego więcej. Bo przecież są bąbelki, które absolutnie nie postrzegają i nie uznają nic poza ta powierzchnią. Czy to znaczy, że nie mają żadnego połączenia z garem? Nie, że są gara nieświadome... A jak pękną, nie wrócą do gara?...

Wiesz co, ja myślę, że określenie 'pustki', nawet 'przestrzeni', podział na obserwatora i obserwującego, rodzi się w bąbelkach zapatrzonych w tę powierzchnię, które to wiedzą, że jest 'coś więcej', natomiast nie mają świadomości, czym jest płyn w garze... To jest wyobrażenie tego, co je łączy ze Świadomością. Te bąbelki jeszcze nie odkryły w sobie tego łącznika. A wyobrażenie pochodzi z powierzchni, w nią jest wczepione. Łącznik, natomiast, jest poza nią.

                                                        ~~~~~~~~~~

Conan, całej reszty Twojego postu nie komentuję, bo po prostu znów trafiasz w dziesiątkę, Twoje posty to dla mnie czysta przyjemność http://yoursmiles.org/csmile/preved/c0137


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#10 2014-03-13 06:47:36

Ayalen
Gość

Re: BĄBELKI

Lidka napisał(a):

Niby przykład podobny, ale u Sosana nie ma miejsca na duszę ludzką i na nic, co z nią związane, jakby to zupełnie nie istniało i nie miało prawa istnieć (że nie wspomnę o ważności materialnego życia).

Bo przeniosl srodek ciezkosci na swiadomosc, na przestrzen poza wszelkimi formami, i na tym koncentruje uwage. Mysle ze jestesmy tam gdzie jest nam to do czegos potrzebne - Sosan skupia sie na przestrzeni nieforemnej, Ty - na opisanej formami. A w istocie to i tak jest jedno - w czlowieku. Rzecz w tym zeby odnalezc to w sobie.

 

#11 2014-03-13 09:57:50

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: BĄBELKI

No, ja mogę napisać tylko to, co post wyżej odpowiedziałam Conanowi img/smilies/smile.

Tak, widocznie to jest Sosanowi potrzebne na dany moment, żeby mógł w końcu (pojęcia nie mam, kiedy, rzecz jasna) odkryć, czym jest zawartość tego symbolicznego gara i w jaki sposób jest ona łącznikiem z formami img/smilies/smile.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#12 2014-03-14 04:49:33

Conan Barbarzynca
Administrator
Skąd: Mazowsze
Zarejestrowany: 2011-05-19
Posty: 4340
Serwis

Re: BĄBELKI

Lidka napisał(a):

Conan Barbarzynca napisał(a):

W sumie cały czas jesteśmy w żrudle jak te rybki w wodzie, albo jakoś z nim połączeni.

No bo tak jest! img/smilies/smile. Ten obraz z garem, płynem i bąbelkami właśnie dokładnie to pokazuje.

Zobacz, z czego się robi bąbelek: z płynu w garze. I w tym garze nie ma nic innego niż ten płyn. Tylko w różnych stanach: na samym dole 'najcięższy' (Świadomość). Na górze, pod powierzchnią płynu - 'najlżejszy' (najmniejsze 'nasycenie' Świadomości). A na zewnątrz, tam, gdzie ten bąbelek wychodzi z gara - stan nieświadomości (rzeczywistość materialna).

Ale taki bąbelek, który wyszedł na wierzch, w połowie jest wciąż zanurzony w płynie. I to ten płyn właśnie łączy go z całą resztą - ze Źródłem (śmiesznie to brzmi, ta 'reszta', kojarzy się z czymś małym, a zobacz, jak bezkresny jest gar z cała zawartością, a jak maleńki bąbelek img/smilies/big_smile).

A spójrz, co tym płynem jest: Miłość. Więc to Ona, ta bezwarunkowa, łączy bąbelek ze Wszystkim-Co-Jest. A to, co bąbelek spotyka na wierzchu, to ta druga część całości: Wszystko-Co-Nie Jest. I dopiero to stanowi jedną, nierozerwalna Całość. To, co w środku - Prawda. Co na wierzchu - iluzja. Iluzja, która określa Prawdę.

Popatrz: bąbelek tworzy się na skutek ruchu płynu blisko powierzchni. Tworzy się z płynu, bo w garze nie ma nic innego. Wciąż w nim całkowicie zanurzony, jeszcze takowym tak dosłownie nie jest, jest 'płynem w ruchu', ale nie da się go postrzec jako bąbelek. Dopiero po wypłynięciu na powierzchnię takim się tworzy. Zaczyna postrzegać odrębnie i uważać się za odrębny bąbelek. Bo takowym na tej powierzchni jest.

A ja pęknie, nie znika, znika tylko z powierzchni, cała jego istota znów zanurza się w płynie i łączy z nim, czyli znów zmienia się stan tego samego.

Tu jest problem świadomości i niczego więcej. Bo przecież są bąbelki, które absolutnie nie postrzegają i nie uznają nic poza ta powierzchnią. Czy to znaczy, że nie mają żadnego połączenia z garem? Nie, że są gara nieświadome... A jak pękną, nie wrócą do gara?...

Wiesz co, ja myślę, że określenie 'pustki', nawet 'przestrzeni', podział na obserwatora i obserwującego, rodzi się w bąbelkach zapatrzonych w tę powierzchnię, które to wiedzą, że jest 'coś więcej', natomiast nie mają świadomości, czym jest płyn w garze... To jest wyobrażenie tego, co je łączy ze Świadomością. Te bąbelki jeszcze nie odkryły w sobie tego łącznika. A wyobrażenie pochodzi z powierzchni, w nią jest wczepione. Łącznik, natomiast, jest poza nią.

                                                        ~~~~~~~~~~

Conan, całej reszty Twojego postu nie komentuję, bo po prostu znów trafiasz w dziesiątkę, Twoje posty to dla mnie czysta przyjemność http://yoursmiles.org/csmile/preved/c0137

No to jest wlaśnie taki Bóg, nie jakieś różowe serduszka czy tym podobne duperele, miłość poprostu daje wieczność bo bez tego nikomu by się nie chciało być wiecznym img/smilies/wink I w sumie wiele więcej to niewiem co miał bym o tym napisać, Bóg jest nieprzenikniony do końca dla umysłu img/smilies/hmm

Co do reszty to się ciesze że jednak nie odfrunełaś na długo z forum http://www.cosgan.de/images/midi/musik/d020

Offline

 

#13 2014-03-14 08:59:19

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: BĄBELKI

Jeszcze nie odfrunęłam, ale w pewnym momencie to zrobię img/smilies/wink.

Conan, słusznie, ludzkim umysłem tego nie obejmiemy, choćby nie wiem, co img/smilies/smile. Boga mamy w sercu, więc Prawdę możemy tylko czuć. W sumie nieważne, na ile i jak ją rozumiemy, ważne, że ją czujemy. I w życiu kierujemy się nie tylko umysłem, ale też i sercem. A właściwie serce bym nawet podkreśliła, bo to ono jest istotą rzeczy, umysł jest z nim nierozerwalnie połączony i służy do zrozumienia serca (każdy człowiek na swój sposób) img/smilies/wink.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#14 2014-03-15 05:58:36

Conan Barbarzynca
Administrator
Skąd: Mazowsze
Zarejestrowany: 2011-05-19
Posty: 4340
Serwis

Re: BĄBELKI

Lidka napisał(a):

Jeszcze nie odfrunęłam, ale w pewnym momencie to zrobię img/smilies/wink.

Conan, słusznie, ludzkim umysłem tego nie obejmiemy, choćby nie wiem, co img/smilies/smile. Boga mamy w sercu, więc Prawdę możemy tylko czuć. W sumie nieważne, na ile i jak ją rozumiemy, ważne, że ją czujemy. I w życiu kierujemy się nie tylko umysłem, ale też i sercem. A właściwie serce bym nawet podkreśliła, bo to ono jest istotą rzeczy, umysł jest z nim nierozerwalnie połączony i służy do zrozumienia serca (każdy człowiek na swój sposób) img/smilies/wink.

Z tymi różowymi serduszkami to chodziło mi o takie kiczowate landrynkowe wyobrażenie miłości a nie serce Liduś img/smilies/smile

Sercem człowiek powinien się kierować zawsze a nie kombinować jak je przechytrzyć img/smilies/wink To nie jest nakaz w stylu przykazań Bożych tylko poprostu droga do "niebios" bez względu na to czym dla kogo one są img/smilies/wink
Na wodzy to dobrze trzymać różne chwilowe namiętności bo one przychodzą i odchodzą, serca zaś się nie powinno bo się stanie smutne i ponure.
Serce człowieka który się nim kieruje jest inne niż tych któży je przechytrzyli.
Takie serce nie jest pałaczliwe, nie jest chorobliwie stęsknione ani niepewne, i bynajmniej nie dlatego że taki człowiek jest jakimś "twardzielem", tylko dlatego że robi to co naprawde zamierza, nigdy nie rezygnuje a tylko sobie czasem "odpuszcza" na jakiś czas img/smilies/wink
Taki człowiek nie będzie płakał nad jakimś utraconym rajem albo pytał kim jest, bo wie kim jest i czego chce, nie jako "twardziel" który patrzy smutnej prawdzie w oczy i zabija to co kocha bo tak trzeba, tylko jako ktoś kto wie co robi img/smilies/wink
Może być mały i kruchy ale nie skupia się na tym bo nie tego pragnie.
Taki człowiek niema za bardzo powodu aby się nad sobą rozczułać bo jest zwycięzcą, w jego sercu niema poczucia krzywdy czy kruchości tylko miłość img/smilies/smile

Offline

 

#15 2014-03-15 06:14:37

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: BĄBELKI

Tak, ja załapałam, o co i chodzi z tymi 'różowymi serduszkami' img/smilies/smile.

Serce jest w ogóle niczym nie uwarunkowane. Odkryć to i czerpać z tej wspaniałości (= kierować się sercem w życiu) zmienia cały paradygmat ludzkiego postrzegania i wpływa na materialne życie w sposób nie do opisania. Ja ten łącznik z płynem w garze z tego tematu odkryłam już jakiś czas temu, ta wizja pojawiła jak pewnego rodzaju 'ukoronowanie' i zebrała w spójną całość wszystko, co po kolei okrywałam.

Bąbelek gara nie widzi. Nie widzi, że z niego pochodzi, jest w nim zanurzony i że to, co wystaje na zewnątrz to tylko maleńki fragment tej wspaniałej Całości. Jeśli nie uświadomi sobie, czyli nie  poczuje wspaniałości tego, co go łączy z Całością, będzie się opierał na tym, co postrzega na zewnątrz. I będzie szukał wspaniałości poprzez zewnętrze...


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#16 2014-03-15 09:56:54

Ayalen
Gość

Re: BĄBELKI

Wiesz, mysle ze to co na zewnatrz - odzwierciedla swiadomosc tego co wewnatrz; im mniejsza swiadomosc jednosci - tym wieksze poczucie oddzielenia, odrebnosci jednostkowej. Zewnetrzny swiat jest dla nas swietnym, wieloplaszczyznowym lustrem.

 

#17 2014-03-15 10:54:48

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: BĄBELKI

Otóż to, Ayalen img/smilies/smile.

Temat o aniołach był ewidentnie 'na zewnątrz' i w takiej konwencji pisałam. I rozumiem takie postrzeganie, sama żyłam długie lata, bazując tylko na tym i właśnie to zmobilizowało mnie do spojrzenia 'w dół' (zgodnie z wizją gara i bąbelków). Czyli w głąb siebie samej. A odkrycie tego 'szerszego planu', a zwłaszcza tego, co nas z nim łączy, to już absolutna rewelacja img/smilies/smile.

Można o tym opowiadać, można to przyjąć do wiadomości, można to po prostu wiedzieć. Ale z pozycji rozumienia i samej wiedzy to nie ma wartości. Dopiero odczute (ja to nazywam 'przełożone na uczucie') tę wartość nadaje i dopiero wtedy można mówić o świadomości. Bo Świadomość dla człowieka manifestuje się właśnie poprzez uczucie. Umysł ludzki tu tylko 'narzędziem', a nie centrum, poprzez które zmniejsza się sferę nieświadomości, powiększając sferę świadomości.

Tym właśnie wyraża się ludzka duchowość.

I to właśnie sprawia tę istną rewolucję w postrzeganiu 'zewnętrza', w reakcjach, zachowaniach itd. Także w jakości doświadczeń, rzecz jasna. Bo one, wszystkie te doświadczenia życiowe, czyli cały plan materialny, są niezwykle istotne, mimo iż iluzoryczne. To one dają nam okoliczności, dzięki którym rozwijamy się, motywują nas do odkrywania i poznawania samego siebie, a im głębsze poznanie, tym i pełniejsze świadome doświadczenie. Tylko na planie materialnym można tego dokonać i sprawdzić efekty. Więc mowy być nie może, żeby uznać tę materialną rzeczywistość na 'nieistotną'. Ona jest częścią składową rzeczywistości duchowej, nierozerwalną częścią, ponieważ jest tylko Jedność, nie ma nic poza Nią... Jeden nieskończenie wielki (symboliczny) gar z konkretną zawartością, w którym Świadomość manifestuje się w różny sposób na najróżniejszych poziomach.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#18 2014-03-15 11:17:05

Ayalen
Gość

Re: BĄBELKI

Lidko, rozumiem ze doswiadczylas czegos bezcennego - i to przelozylo Ci sie na taki obraz, poprzez takie doswiadczenia - to o czym wiemy skads - staje sie tym co wiemy. Tylko jedna uwaga: uczucia takze sluza czemus - to jest taki ciag: informacje ktore odbieramy zmyslami,  odczuwanie- odczytane umyslem uczucia- mysli.  Po co? Z tego ze cos czujemy, jeszcze nic nie wynika, o ile pozostaje to zamkniete w nas. A przeciez sama mowisz ze serce kieruje rozumem. Wiec moze nie to co czujemy jest najwyzsza wartoscia - to sa impulsy, bodzce. A gdzie reakcja na nie? Czemu sluza uczucia - bo nie sobie przeciez, ani upajaniu sie tym co czujemy.

 

#19 2014-03-15 11:30:31

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 8184

Re: BĄBELKI

Przeczytawszy o garze bąbelków z radością stwierdzam iż coś do Twego światopoglądu z tego co mówię ja i Sosan trafia. Może za dużo w tym ciągle "musi" , "jest tak i siak" ale widzę to pozytywnie. Brawo. Fajny opis.

CM

Ostatnio edytowany przez civilmonk (2014-03-15 11:32:33)


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#20 2014-03-15 12:58:54

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: BĄBELKI

civilmonk napisał(a):

Przeczytawszy o garze bąbelków z radością stwierdzam iż coś do Twego światopoglądu z tego co mówię ja i Sosan trafia. Może za dużo w tym ciągle "musi" , "jest tak i siak" ale widzę to pozytywnie. Brawo. Fajny opis.

CM

Dzięki, CM img/smilies/smile.

Oczywiście, że trafia, choć nie przybyło od Was. Tym niemniej (mówię z mojej pozycji) cokolwiek i kogokolwiek napotykam na swojej drodze traktuję jako, po prostu, inny aspekt tego samego. W związku z tym w żadnym wypadku nie neguję, nie szukam różnic (one są widoczne od razu), a staram się dojść do części wspólnej. Negować i dyskutować można brak spójności, logiki itp, ale w żadnym wypadku nie doświadczenie. To, zdaje się, nazywa się otwartość. Najbardziej pasuje mi z pozycji 'wolnego ptaka', jakim się czuję. Więc i Wasze do mnie trafiało z tym, że, nie widząc części wspólnej, szukałam jej. I chyba właśnie w tym symbolicznym garze ją znalazłam img/smilies/wink.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#21 2014-03-15 13:25:53

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: BĄBELKI

Ayalen napisał(a):

Lidko, rozumiem ze doswiadczylas czegos bezcennego - i to przelozylo Ci sie na taki obraz, poprzez takie doswiadczenia - to o czym wiemy skads - staje sie tym co wiemy. Tylko jedna uwaga: uczucia takze sluza czemus - to jest taki ciag: informacje ktore odbieramy zmyslami,  odczuwanie- odczytane umyslem uczucia- mysli.  Po co? Z tego ze cos czujemy, jeszcze nic nie wynika, o ile pozostaje to zamkniete w nas. A przeciez sama mowisz ze serce kieruje rozumem. Wiec moze nie to co czujemy jest najwyzsza wartoscia - to sa impulsy, bodzce. A gdzie reakcja na nie? Czemu sluza uczucia - bo nie sobie przeciez, ani upajaniu sie tym co czujemy.

Nasze reakcje są wyrazem naszego stanu świadomości. To też sygnał i informacja dla nas, dzięki umysłowi ludzkiemu jesteśmy w stanie to zrozumieć i podjąć działania, o ile reakcje są negatywne. Od nas samych zależy, czy to działanie podejmiemy (i tym samym nie zamkniemy uczucia w sobie). I to wszystko przekłada się bezpośrednio na nasze ludzkie życie, niezależnie od tego, czy podejmiemy te działania, czy zamkniemy odczucie/uczucie w sobie, i jedno, i drugie ma czynny wpływ na życie. Każde uczucie materializuje naszą rzeczywistość w sposób adekwatny do niego.

A czemu służy? Świadomości. Zbliżeniu do Prawdy. Stworzeniu tejże Prawdy na nieskończoną ilość sposobów.

A Twoim zdaniem?


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#22 2014-03-16 06:06:44

Ayalen
Gość

Re: BĄBELKI

civilmonk napisał(a):

Przeczytawszy o garze bąbelków z radością stwierdzam iż coś do Twego światopoglądu z tego co mówię ja i Sosan trafia. Może za dużo w tym ciągle "musi" , "jest tak i siak" ale widzę to pozytywnie. Brawo. Fajny opis.

CM

CM - czy Ty uwazasz ze czyjes slowa  - poza ewentualnym wskazaniem drogi do doswiadczenia, lub podpowiedzia ze jest cos wiecej, poza tym co jest juz znane - sa w stanie dac to czego kazdy doswiadcza indywidualnie? Tym bardziej ze w tym, o czym mowicie z Sosanem - ciagle jedno i to samo - brakuje bardzo istotnego elementu, ktory uchwycila Lidka - wiec moze szkoda ze to co Lidka mowi - nie trafia do was, sklaniajac chocby do zastanowienia - ze moze jest cos jeszcze,  ponad to w czym sie rozpusciliscie?

 

#23 2014-03-16 06:34:29

Ayalen
Gość

Re: BĄBELKI

Lidka napisał(a):

. Każde uczucie materializuje naszą rzeczywistość w sposób adekwatny do niego.

A czemu służy? Świadomości. Zbliżeniu do Prawdy. Stworzeniu tejże Prawdy na nieskończoną ilość sposobów.

A Twoim zdaniem?

A mnie sie bardzo podoba to zdanie: " kazde uczucie materializuje nasza rzeczywistosc" - niby oczywistosc, a jakze czesto niedostrzegana.
Moim zdaniem? Ja widze to jako taki lancuszek przyczyn i skutkow; kiedys juz to mowilam: oparty na zasadzie: akcja/ bodziec/ impuls - reakcja. Kazde odczucie zmyslowe pociaga reakcje mentalna; warto pamietac ze to czucie jest zrodlem kazdej mysli, choc niektorym wydaje sie ze mysli przyplywaja znikad zdarzajac donikad - a sposobem  myslenia przelozonym na dzialanie ksztaltujemy rzeczywistosc.
Czemu to sluzy? Najprostsza z mozliwych odpowiedzi - zyciu. Pytanie: czemu sluzy zycie. Wieloaspektowe doswiadczanie tego samego, poprzez rozne formy jednosci. Moze chodzi o wylonienie najbardziej optymalnej drogi,  gwarantujacej najbardziej harmonijny rozwoj? Na tym polega ewolucja form poprzez ktore rozwija sie swiadomosc. Wiec moze chodzi o przeksztalcanie tego co nie jest korzystne dla zycia - w pozytywy, niwelowanie negatywow - coraz bardziej swiadome reakcje na bodzce pozwalajace ksztaltowac warunki zapewniajace trwanie, ciaglosc zycia w w harmonii? Tak mniej wiecej.
Tak mi sie jeszcze porefleksilo, troche off topujac chyba, mysle ze sie ze mna zgodzisz: popatrz - my zadzieramy glowy ku niebu, tesknimy do gwiazd, myslimy nad kontaktami z innymi, bardziej rozwinietymi cywilizacjami - upatrujac w nich, w zaleznosci od tego co nam w duszy gra, przyjaciol lub wrogow. A nie dostrzegamy kosmosu wokol nas, u naszych stop. Co nam tam te male zyjatka. Adekwatnie: co im  tam my?  Kontakty sa mozliwe tylko na zblizonych poziomach, wiec ci ktorzy mogliby sie kontaktowac z nami - moga tak jak i my. Tych ponizej my nie dostrzegamy - ot, takie mroweczki, ci powyzej - nie dostrzegaja nas; ot, takie mroweczki. I mysle ze bedziemy niewidzialni tak dlugo, jak dlugo nie zrozumiemy ze  to nie do gory powinnismy zadzierac glowy - a bardzo uwaznie spogladac w dol - na tych mniejszych od nas, za ktorych odpowiadamy, i ktorych los jest zalezny od naszej swiadomosci. Po to jestesmy.

 

#24 2014-03-16 07:20:39

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: BĄBELKI

Fajnie to opowiedziałaś, Ayalen img/smilies/smile.

Podkreśliłabym fragment 'akcja/bodziec/impuls - reakcja'. To nie jest 'stałe'! Ten model (jak najbardziej prawdziwy) funkcjonuje na etapie/poziomie nieświadomości. Ale w dorosłym życiu, kiedy zmysł krytyczny już się rozwinął i mamy wystarczająco dużo doświadczeń, zaczynamy postrzegać wybór. Więc na tym początkowym etapie, kiedy siłą rzeczy dajemy się uwarunkować na jakiś konkretny sposób, który wywołuje konkretną reakcję, akcja/bodziec/impuls pochodzą 'z  zewnątrz'. To staje się naszym 'punktem wyjścia' w procesie uświadamiania sobie siebie i Życia. Każdy aspekt na swój sposób.

Przy (już) poszerzonej świadomości (tego, co już sobie uświadomiliśmy, to nigdy nie jest tak, żeby ta świadomość była nagle 'pełna', to się rozwija stopniowo i wielu poziomach) - 'od wewnątrz'. I dlatego efekt końcowy - reakcja jest inna.

I pierwsza reakcja, i druga tworzą to 'zewnętrze', materializują się w postaci doświadczeń.

I owszem, w tym wszystkim chodzi właśnie o to, żeby uświadomić sobie siebie do takiego poziomu, na którym już nie będziemy postrzegać i tworzyć negatywów, czyli tego, co nie jest naturalną cechą Życia, ale co, jednocześnie, musi istnieć jako bodziec do uświadomienia sobie tego. Żeby przekształcić to w pozytywy.

Wracając do wizji bąbelków w garze - te, które wyszły na powierzchnię i całkowicie zapomniały czym są i po co tu są, postrzegają wszystko odrębnie, zatem i źródło całego materialnego życia, wszystkiego, co tu się dzieje, również 'na zewnątrz' siebie. Ale cały czas są zanurzone w tej cieczy z gara - Miłości, z której powstały i którą w dalszym ciągu są, tyle, że w chwilowo zmienionej postaci.

Jedne będą bazowały na tej 'zewnętrzności' całe życie i całe życie będą postrzegać źródło wszystkiego 'na zewnątrz' siebie, ba, nawet Boga odkryją 'na zewnątrz'! Inne już są gotowe na zmianę kierunku swojej uwagi i zaczynają postrzegać to, co mają 'wewnątrz'. Odkryją, że jest coś więcej, o wiele więcej (tu choćby proporcje między tym bezkresnym garem z zawartością a pojedynczym bąbelkiem na wierzchu) niż postrzegają zmysłami, odkryją, jaką moc to ma i że one same są tego integralną częścią, odkryją też, że wszystkie bąbelki mają to samo źródło i są tym samym, tyle, że w najróżniejszych aspektach, są Jednością. I te odkrycia zaczną wpływać na ich wyuczone w poprzedniej fazie uwarunkowania. I 'rozplątywać' to, co te uwarunkowania 'splątały'.

To wszystko dzieje się właśnie w naszych uczuciach, które wyrażają się reakcjami na sytuacje w materialnym życiu.

To zadzieranie głowy, o którym piszesz dalej, to wciąż podejście 'od zewnątrz'. To szukanie Prawdy tam, gdzie jej nie ma. Bo ona jest 'wewnątrz'. I właśnie tam znaleziona umożliwi postrzeganie tego, czego nie możemy (te 'inne światy', o których mówisz).

Tu jest prosta zasada: człowiek postrzega to, czego jest świadomy. To, czego świadomy nie jest - jakby dla niego nie istniało, nie postrzega tego. Więc nie możemy postrzegać 'innych światów', dopóki ich sobie nie uświadomimy. A uświadomimy, zmieniając kierunek naszej uwagi do wewnątrz. I odkrywając, że Świadomość manifestuje się w nas poprzez uczucie.

(dobrze mówisz o tym 'podobnym' i 'mróweczkach', to właśnie się mieści w tym, co ja teraz napisałam, choć pojęcia nie mam, na ile to może być zrozumiałe img/smilies/wink)


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#25 2014-03-16 09:12:24

Ayalen
Gość

Re: BĄBELKI

Lidko, jakie impulsy pochodza z zewnatrz? Ty to postrzegasz jako skonczona calosc:od punktu a - do b - i koniec na c, uzewnetrzniajac impulsy. Tymczasem impuls to jest zawsze to co czujemy -  generowanym przez czynniki zewnetrzne, prowadzac poprzez ciag aktywnosc zmyslowa - aktywnosc mentalna - do zmiany tych czynnikow. Na tym, mysle -  polega niwelowanie czynnikow niekorzystnych dla zycia. Wiec czynniki zewnetrzne sa impulsem dla odczuc, to co czujemy  - jest impulsem dla mysli - mysli sa impulsem dla wymiernego dzialania ktore przeobraza te piewotne czynniki, zmieniajac je - co znow zmienia to co czujemy - myslimy, i nasze dzialanie. Wiesz: bez " zewnatrz" - nie bardzo byloby co czuc " wewnatrz". Wez pod uwage takze ze zasadniczym zadaniem tego co dociera do nas z zewnatrz - jest wyodrebnienie nas -  jednostkowego istnienia z tla jednosci, poprzez wszystko co jest inne niz my.
A dlaczego uwazasz ze na zewnatrz nie ma prawdy, ze ona jest tylko wewnatrz? Ja mysle ze tyle ile jest jej w nas - na tyle potrafimy dostrzegac ja poza nami. Wiec jesli nie widzimy jej wokol siebie, to nie swiadczy o tym ze jej nie ma, a raczej ze nie odnalezlismy jej w sobie. Wiesz - jednym z najbardziej zdumiewajacych, i najpiekniejszych doswiadczen w moim zyciu byla chwila gdy prawda bylo wszystko - wiem ze to brzmi niewiarygodnie, i wlasciwie nie ma sposobu zeby to ujac w slowa - po prostu nic nie bylo nieprawda, i to bylo tak.niezwykle intensywne doznanie, ze nie dalo sie tego nie widziec, nie slyszec, nie czuc; tak jakby jedno rozwarstwilo sie na doznania zmyslowe. To minelo, ale pozwolilo uswiadomic sobie tak bardziej "namacalnie" - czym jest wszystko zewnetrzne.

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo