Ogłoszenie

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY


"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze."
Krzysztof K.

#1 2014-03-23 09:51:29

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

UCZUCIE

Wszyscy je mamy, wszyscy wiemy, o co chodzi, ale co to, tak naprawdę, jest?...

Psychologia tak definiuje:

Uczucie, proces psychiczny odzwierciedlający stosunek jednostki do otoczenia, do jego elementów i do samego siebie. Pojęcia uczucia używa się czasem jako synonimu emocji, w psychologii jednak stosuje się je w celu określenia tej kategorii procesów, które są produktem rozwoju społecznego jednostki i wynikają z zaspokojenia lub niezaspokojenia charakterystycznych tylko dla człowieka potrzeb psychicznych.

Dalej jest klasyfikacja i opis.


Znalazłam też w necie definicję (ale jednak bardziej opis) trochę mi bliższą:

Uczucia są to stany psychiczne, które wyrażają stosunek człowieka do tego co się dzieje zarówno w nim samym, jak i w jego otoczeniu. Ponieważ każde zdarzenie, aby mogło wywołać jakieś uczucia, najpierw musi być postrzeżone i uświadomione, zatem uczucia w rzeczywistości są zawsze odniesieniem do tego, co się dzieje w świadomości. Uczucia są więc przeżywaniem stosunku człowieka do tego, co sobie uświadamia. Każdy bodziec nadchodzący z otaczającego świata, każde wspomnienie, a nawet każda myśl wywołuje jakieś uczucie (chociażby typu „lubię” – „nie lubię”). Człowiek ma określony stosunek uczuciowy niemal do wszystkiego. Do przeszłych zdarzeń powracających we wspomnieniach jak i do zdarzeń przyszłych, zawartych w przewidywaniach, projektach, planach, czy marzeniach. Również do tego, co dzieje się teraz. Do postrzeganych obiektów, do przeżywanych wydarzeń, do odbieranych sygnałów z receptorów zmysłowych. Do własnych decyzji i własnych działań. Człowiek przejawia również uczucia wobec samego siebie, a nawet wobec jakiejś części siebie. Np. może on kochać siebie jako całość, a jednocześnie nienawidzić jakiejś swojej wady czy słabości, której nie udało mu się dotychczas przezwyciężyć. Tylko roboty nie doświadczają uczuć. U człowieka nawet myślom towarzyszą określone uczucia. Są one niekiedy tak silnie z uczuciami związane, że nie da się ich od siebie oddzielić i stanowią wówczas nierozłączną całość.

Dalej też jest ciekawie, jednak ja wrócę do moich bąbelków, żeby przełożyć to na tę wizję całościową.

http://imladis.p2a.pl/viewtopic.php?id=7656

Otóż pływa sobie taki bąbelek po powierzchni, zapomniał, skąd pochodzi, kim jest i po co, postrzega zgodnie ze swoimi pięcioma zmysłami i nie ma świadomości, że w połowie jest wciąż zanurzony w tej symbolicznej cieczy z gara. Czyli nigdy się od niej nie oddzielił, choć na powierzchni tego nie postrzega. I w ogóle postrzega tylko to, co na wierzchu i każde oddzielnie. Jednak wciąż w połowie jest tą cieczą, wszak w niej i z niej się ukształtował, w połowie zaś formą materialną w części na wierzchu.

I to w części na wierzchu ma umysł, dzięki któremu może zdać sobie sprawę ze wszystkiego, co jego osobiście dotyczy. Może myśleć, obserwować, wyciągać wnioski, zmieniać to, co mu nie pasuje, budować to, co mu pasuje.

Ale część na wierzchu nie jest oddzielona od części zanurzonej w cieczy, ona współgra z częścią na wierzchu, tylko że bąbelek musi to dopiero odkryć. On wie, że czuje, że ma uczucia, jest w stanie je rozróżniać i wyciągać wnioski. Jest w stanie odkryć, że te najróżniejsze uczucia wyrażone emocjami powstają w nim na skutek, tego, co się dzieje wokół.

Jednak dopóki nie odkryje tego połączenia z garem, będzie kluczył tylko na powierzchni i w niej szukał rozwiązania dla niechcianych uczuć. A są też i bąbelki, które upatrują uczucia w tym, co na powierzchni. I w ogóle zakładają, że nie ma nic poza nią.

Bąbelek jest jedną, spójną całością: tego, co wciąż w cieczy wraz z tym, co na powierzchni. Ale wraz z nową świadomością, jaką dysponuje na powierzchni, staje się 'nową jakością'. Nie jest ani cieczą, z której powstał, ani tą 'otoczką', która go 'ubiera' na powierzchni i której atrybutem jest umysł i tożsamość bąbelka. Sam w sobie jest integracją obu, co sprawia, że identyfikacyjnie stoi dokładnie pośrodku pomiędzy jednym a drugim. Czuje i myśli, myśli i czuje i na tej podstawie jest w stanie dobierać sobie wartości w życiu. Doświadczanie na powierzchni dostarcza mu okoliczności, a także jest swoistym 'testerem' tychże. Jeśli wartość sprawdza się w życiu na powierzchni, znaczy jest 'dobra', nie prowadzi na manowce.

I na odwrót. Często wybory zapowiadają się 'rajem na ziemi', a efekt wręcz odwrotny.

Czym jest więc uczucie? Cytując fragment definicji powyżej - przeżywaniem stosunku człowieka do tego, co sobie uświadamia.

Właśnie. Bąbelek w pierwszej kolejności uświadamia sobie to, co na wierzchu. I tym warunkuje swoje połączenie z garem. A to, co na powierzchni, jest silnie uwarunkowane, taka jest cecha naturalna rzeczywistości materialnej.

Zawartość gara, z jakiej i w jakiej powstał to Miłość (Życie/Bóg). Wartość sama w sobie, ponad wszelkie uwarunkowania.

Zatem bąbelek, nieświadomy swojej Istoty, świadomy tej powierzchni i uwarunkowany jej wartościami, będzie ją warunkował. W efekcie będzie odczuwał/przeżywał negatywnie.

Poziom wibracji w płynie i na wierzchu jest nieporównywalnie różny. Te dwie sfery mają swoją specyfikę i swój porządek wibracyjny. I tu, i tu tworzy go ta sama Energia (z dna gara). Ale zetknięcie się dwóch różnych wibracyjnie energii stworzy coś w rodzaju eksplozji. Tak trochę, jakby palcem dotknąć gorącego żelazka. Boli? Boli. Tu też został zaburzony porządek wibracyjny części materialnej. Fizyczny ból jest objawem zburzenia tego porządku (a przyczyny różne: od chorób po wypadki).

Tak samo boli zaburzenie porządku energetycznego w części nie fizycznej bąbelka, czyli nieświadome skonfrontowanie wartości z powierzchni z wartością tego, co łączy bąbelka z zawartością gara. To się objawia w bąbelku cierpieniem. Bąbelek robi to nieświadomie, jeszcze nie poczuł, tak naprawdę, co jest jego Istotą. Może to wiedzieć. Ale dopóki nie poczuje, będzie trwał przy powierzchni i w dalszym ciągu warunkował tę część, która wciąż zanurzona jest w cieczy, z której i w której powstała. A jak nie poczuje - nie uświadomi sobie tego faktu. W swojej świadomości pozostanie wciąż na powierzchni, przy świadomości bąbelka materialnego. I bóle oraz cierpieniem (czyli bólem oraz cierpieniem) wyrazi swoją świadomość. Czyli nieświadomość swojej Istoty, swojego stałego połączenia z garem.

Życie płynie w jednym kierunku wyznaczonym przez ewolucję. Wibracje wartości w niej mogą tylko się zwiększać, nie zmniejszać. Dlatego konfrontacja tych o niskich wibracjach z wartością o najwyższych tworzy w bąbelku ten 'zgrzyt', który objawia się bólem psychicznym.

Ból na planie fizycznym jest sygnałem, że coś jest 'nie tak' w organizmie bąbelka.

Ból na planie duchowym jest sygnałem, że coś jest 'nie tak' w duchowości bąbelka. Nie uświadamia sobie swojej Istoty, nie przenosi jej wartości na plan fizyczny, robi na odwrót.

A często też zdarza się, że jak coś jest dłuższy czas 'nie tak' w duchowości bąbelka, a on wciąż nie uświadamia sobie swojej Istoty, kluczy tylko po powierzchni, robi uniki, nie rozumie sygnału od strony duchowej, to 'nie tak' w duszy, przenosi się na organizm i w nim się uzewnętrznia.

Jako że bąbelek jest połączeniem tych dwóch sfer, o świadomości można mówić dopiero, jak obie wyrażą to samo, dopiero wtedy dopełni się to, co nazywamy świadomością. Zbyt często bąbelek, silnie uwarunkowany powierzchnią myśli, że wystarczy wiedzieć. A sfera wiedzy przynależy do powierzchni. Do części zanurzonej w cieczy przynależy uczucie.

To potężny strumień energetyczny, który łączy bąbelka z Życiem/Miłością/Bogiem. Jakiej 'jakości' on jest? Takiej, jaką każdy bąbelek z osobna na tej powierzchni ma świadomość siebie samego, jako cząstki Życia/Miłości/Boga.

(pod powierzchnią wszystkie bąbelki się łączą i wartość każdego z nich, jaka osiągnie na powierzchni, łączy się w jedną całość)

Rozwój bąbelka poprzez wychodzenie na powierzchnię polega na stopniowym przechodzeniu ze sfery nieświadomości (wyrażającej się uczuciem negatywnym, negacją) do sfery świadomości (wyrażającej się uczuciem pozytywnym, akceptacją).


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#2 2014-03-23 10:08:42

Nutka
przyboczny
Zarejestrowany: 2011-09-20
Posty: 3750

Re: UCZUCIE

ja mam uczucie do takiego jednego ale nie wiem czy on ma to czucie


...............

Offline

 

#3 2014-03-23 10:10:15

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: UCZUCIE

Nutko, i nie będziesz wiedziała, bo masz dostęp tylko do swoich własnych uczuć img/smilies/wink.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#4 2014-03-23 11:22:10

Nutka
przyboczny
Zarejestrowany: 2011-09-20
Posty: 3750

Re: UCZUCIE

Lidka choć do mnie do klubu erotycznego tam jest duzo uczucia haha


...............

Offline

 

#5 2014-03-23 11:45:52

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: UCZUCIE

Dzięki img/smilies/smile. Obawiam się jednak, że moje potrzeby są na nieco innym poziomie. Co nie powinno, rzecz jasna, przeszkadzać w Waszej zabawie w tymże klubie img/smilies/wink.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#6 2014-03-23 13:59:40

Ja?!
Moderator
Skąd: małopolska
Zarejestrowany: 2010-05-23
Posty: 8321

Re: UCZUCIE

podobno serca są połączone niewidzialną nicią i gdy kocha jedno to drugie powinno to odczuwać.

Czym jest uczucie ? energią ciała uczuciowego a czujemy to przez czakramy zamieniające energie subtelną na biegające hormony po ciele fizycznym

Offline

 

#7 2014-03-23 14:35:43

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: UCZUCIE

I jak jedno nie kocha, drugie też to czuje img/smilies/wink

Ta 'niewidzialna nić' to właśnie to, w czym żyjemy, a czego naszymi zmysłami nie postrzegamy.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#8 2014-03-23 18:17:02

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7985

Re: UCZUCIE

Lidka napisał(a):

Nutko, i nie będziesz wiedziała, bo masz dostęp tylko do swoich własnych uczuć img/smilies/wink.

Ciekawym czemuż to się tak przed empatią wzbraniasz.

CM


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#9 2014-03-23 18:28:58

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: UCZUCIE

civilmonk napisał(a):

Lidka napisał(a):

Nutko, i nie będziesz wiedziała, bo masz dostęp tylko do swoich własnych uczuć img/smilies/wink.

Ciekawym czemuż to się tak przed empatią wzbraniasz.

CM

Nie wzbraniam się wcale. Mam świadomość, że jedyne, co mogę wiedzieć o uczuciach innego człowieka, to jest moje odczucie (które nie powie nic poza tym, czy są one negatywne, czy pozytywne) i wyobrażenie (które odnoszę do samej siebie).


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#10 2014-03-23 21:05:12

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7985

Re: UCZUCIE

Lidka napisał(a):

civilmonk napisał(a):

Lidka napisał(a):

Nutko, i nie będziesz wiedziała, bo masz dostęp tylko do swoich własnych uczuć img/smilies/wink.

Ciekawym czemuż to się tak przed empatią wzbraniasz.

CM

Nie wzbraniam się wcale. Mam świadomość, że jedyne, co mogę wiedzieć o uczuciach innego człowieka, to jest moje odczucie (które nie powie nic poza tym, czy są one negatywne, czy pozytywne) i wyobrażenie (które odnoszę do samej siebie).

To współczuje img/smilies/sad

CM


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#11 2014-03-24 05:29:20

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: UCZUCIE

A czego mi współczujesz? Myślisz, że ja cierpię z tego powodu, że nie znam uczuć innego człowieka?

Jest wprost przeciwnie: ponieważ jestem tego świadoma, mogę dzielić się z innymi czymś czystym, oczyszczonym z wartości 'ego'.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#12 2014-03-24 07:39:34

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7985

Re: UCZUCIE

Współczuję bo życie bez empatii jest trudniejsze - łatwiej wpada się w konflikty i trudniej o wzajemne zrozumienie.

CM


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#13 2014-03-24 07:50:38

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: UCZUCIE

A to ciekawe img/smilies/big_smile. Na jakiej zasadzie twierdzisz, że moje życie jest bez empatii?

A tak w ogóle, może by jeszcze jakiś komentarz na temat treści tego wątku?...


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#14 2014-03-24 09:12:48

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7985

Re: UCZUCIE

Sama napisalaś że empatia jest niemożliwa. W myśl ogólnie przyjętej definicji empatia to zdolność do odczuwania tego samego stanu co inna istota. Ty uważasz iż to niemożliwe.

Empatia jest nierozłącznym elementem życia uczuciowego więc nie rozumiem skąd uwaga do bycia w temacie.

CM

Ostatnio edytowany przez civilmonk (2014-03-24 09:13:39)


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#15 2014-03-24 09:16:13

Ayalen
Gość

Re: UCZUCIE

Myślę ze uczucia sa zwykle dość czytelne dla ludzi otwartych na otoczenie, więc nie jest prawdą ze nie ma się dostępu do tego co ktoś czuje, tyle ze ta czytelność wymaga z jednej strony właśnie otwartosci, z drugiej - szczerości.
Wiesz Lidko - w Twojej tezie na temat uczuc masz kilka luk: wrócę do przykladu z kaktusem, obojetnie  - fizycznym czy psychicznym, zdarza się ze ktoś jest takim kaktusem dla kogoś innego, bywa że nieświadomie. I Twoje twierdzenie ze uczucie bólu ktore towarzyszy ukluciu jest wyrazem negatywnosci  - jest totalnym nieporozumieniem - właśnie nie czucie bólu w takiej sytuacji jest chore. Inna sprawa to odczucie subiektywne,  indywidualne intensywności tego bólu,  ale jesli ktoś ukluty twierdzi ze go to nie boli - to albo ma cos nie tak z wrażliwością,  albo masochista. Przeoczylas zasadniczą sprawe - bodziec ktorym jest uklucie - jest przyczyną ktorej skutkiem jest odczucie bólu.  A dopiero to odczucie jest skutkiem naszej reakcji emocjonalnej lub uczuciowej - i dopiera ta reakcja zależy od nas, a nie prawidłowe zareagowanie na bodziec bólowy, które Ty nazywasz negatywna reakcja.

 

#16 2014-03-24 09:18:54

Nutka
przyboczny
Zarejestrowany: 2011-09-20
Posty: 3750

Re: UCZUCIE

Ja?! napisał(a):

podobno serca są połączone niewidzialną nicią i gdy kocha jedno to drugie powinno to odczuwać.

zauroczona jestem tym zdaniem img/smilies/cool


...............

Offline

 

#17 2014-03-24 09:33:35

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: UCZUCIE

civilmonk napisał(a):

Sama napisalaś że empatia jest niemożliwa. W myśl ogólnie przyjętej definicji empatia to zdolność do odczuwania tego samego stanu co inna istota. Ty uważasz iż to niemożliwe.

Empatia jest nierozłącznym elementem życia uczuciowego więc nie rozumiem skąd uwaga do bycia w temacie.

CM

Uwaga stąd, że tu znów wziąłeś za temat moją osobę, a nie tekst tytułowy tego wątku img/smilies/smile.

I nie, mój drogi, ja nie napisałam, że empatia jest niemożliwa. Ja napisałam, że nie będę nikogo osądzać, bo nie mam pojęcia, co ten ktoś czuje. Mogę sobie to tylko wyobrazić na podstawie jego słów, zachowań, tego, czym emanuje (i to jest dla mnie najbardziej wiarygodne, z tym, że nie określa mi żadnych konkretnych uczuć, bo mogę wyczuć emanację pozytywną, albo negatywną, ale nie wiem, czy to jest żal, smutek, nienawiść, rozpacz itp, jeśli to jest negatywne).

Natomiast na podstawie konkretnej sytuacji w życiu empatia polega na wczuciu się w rolę drugiej osoby. Ale to też jest złudne, co widzę na swoim własnym przykładzie. Wiele osób w sytuacji bardzo negatywnej życiowo (bo takie też przeżyłam) współczuło mi serdecznie i ja czułam tę szczerość i serdeczność. Tym niemniej zaskakiwało mnie to wielokrotnie, gdyż czułam, że to im jest to współczucie potrzebne, nie mnie. Ja wcale nie cierpiałam tak, jak te współczujące osoby sobie to wyobraziły i w to wyobrażenie się wczuły (i często te role właśnie się odwracały: to ja im pomagałam, a nie one mnie). Bo właśnie na tym polega empatia. NIE na poznaniu rzeczywistych uczuć drugiej osoby.

Empatią wyrażamy samych siebie, CM. I każdy jest empatyczny na swój sposób.

Więc sam widzisz, poszedłeś za swoim wyobrażeniem, zinterpretowałeś moje słowa zgodnie z osobistym zrozumieniem (że ja mówię, iż empatia jest niemożliwa), a potem zacząłeś pisać o swoim współczuciu dla mnie img/smilies/big_smile. Czy rzeczywiście jest we mnie coś, czego należałoby mi współczuć?


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#18 2014-03-24 09:45:29

Ayalen
Gość

Re: UCZUCIE

empatia jest wspolodczuwaniem, a nie wyobrażaniem sobie co ktoś moze czuć albo nie czuć,  z ktorego pochodzi wspolczucie - umyslowa namiastka empatii.
Inna sprawa ze to wspolodczuwanie jest bardzo indywidualne, zależnie od stopnia wrażliwości.

 

#19 2014-03-24 09:53:31

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: UCZUCIE

Ayalen napisał(a):

Myślę ze uczucia sa zwykle dość czytelne dla ludzi otwartych na otoczenie, więc nie jest prawdą ze nie ma się dostępu do tego co ktoś czuje, tyle ze ta czytelność wymaga z jednej strony właśnie otwartosci, z drugiej - szczerości.

Tak, to prawda. Ale nie reguła. Spójrz wokół siebie, ilu jest ludzi nieszczerych. Spójrz, ilu ukrywa swoje prawdziwe uczucia, manipuluje innymi (tymi otwartymi i szczerymi), żeby coś przez to uzyskać. Świat stoi na jednym wielkim oszustwie. Nawet ten głód w Afryce wciąż jest, bo mocarstwa oszukują (chcąc uzyskać jak największe zyski, gdyż bardziej im się opłaca zniszczyć jedzenie, niż nakarmić głodnych). A ilu jest tzw. filantropów, którzy 'rzucają marchewkę' po to, aby sobie samemu zrobić reklamę, a pomoc innym jest tu tylko pretekstem?...

No, oczywiście, na tak wielka skalę nie mówi się o uczuciach, a o polityce, za trudne jest czasami skojarzenie jednego z drugim, łatwiej zaczepić się na sytuacji materialnej.

A wracając do sprawy na mniejsza skalę - jak odpisałam CM - oczywiście, ze możemy zorientować się w jakości uczuć innych ludzi w konkretnej sytuacji. Ale osobiści podchodzę ostrożnie, najpierw próbuję zorientować się w uczuciach danej osoby, zanim zacznę jej pomagać. Bo nie każda osoba wymaga współczucia. Daję taka pomoc, jaką wyczuję, że jest najlepsza dla tej osoby.


Ayalen napisał(a):

Wiesz Lidko - w Twojej tezie na temat uczuc masz kilka luk: wrócę do przykladu z kaktusem, obojetnie  - fizycznym czy psychicznym, zdarza się ze ktoś jest takim kaktusem dla kogoś innego, bywa że nieświadomie. I Twoje twierdzenie ze uczucie bólu ktore towarzyszy ukluciu jest wyrazem negatywnosci  - jest totalnym nieporozumieniem - właśnie nie czucie bólu w takiej sytuacji jest chore.

Ja napisałam wyraźnie w moim tekście: uczucie bólu fizycznego jest sygnałem, że 'coś jest nie tak' z sferze fizycznej. Został zaburzony bądź zburzony porządek wibracyjny fizycznego organizmu, stąd i ból.

Uczucie bólu psychicznego jest sygnałem, że 'coś jest nie tak' w sferze psychicznej/psychologicznej. W niej do wyboru tylko dwie opcje, więc mając ich świadomość, naprawdę nietrudno skojarzyć, o co chodzi. Został zaburzony porządek wibracyjny właściwy naszej Istocie poprzez uwarunkowanie Jej. Stąd i ból.

A nie mając - można powiedzieć, że to 'nieporozumienie'.

Ayalen napisał(a):

Inna sprawa to odczucie subiektywne,  indywidualne intensywności tego bólu,  ale jesli ktoś ukluty twierdzi ze go to nie boli - to albo ma cos nie tak z wrażliwością,  albo masochista. Przeoczylas zasadniczą sprawe - bodziec ktorym jest uklucie - jest przyczyną ktorej skutkiem jest odczucie bólu.  A dopiero to odczucie jest skutkiem naszej reakcji emocjonalnej lub uczuciowej - i dopiera ta reakcja zależy od nas, a nie prawidłowe zareagowanie na bodziec bólowy, które Ty nazywasz negatywna reakcja.

Tu już kręcisz, jak się da... img/smilies/big_smile. Ja nigdy nie mówiłam, że odczucie bólu jest 'niewłaściwe' albo 'niepotrzebne'. A reakcja pojawia się niezależnie od nas i jest wyrazem naszej świadomości duchowej. Jeśli jest negatywna (i tu TYLKO sfera mentalna, nie fizyczna, uwarunkowania fizyczne nie są niezależne od nas, aczkolwiek możemy regulować ten poziom bólu), to jest wyraz uwarunkowania.

Myślę, że albo nie czytałaś mojego tekstu, albo go nie zrozumiałaś, albo nawet nie przyjmujesz go do wiadomości, bo jest Ci 'niewygodny', nie 'usprawiedliwia' Twojego cierpienia, bo, być może, nie masz odwagi przyznać się przed samą sobą, że to wyraz nieświadomości.

(oczywiście cokolwiek to jest, ja nie mam NIC przeciwko temu i takiemu Twojemu wyborowi).


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#20 2014-03-24 09:58:53

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: UCZUCIE

Ayalen napisał(a):

empatia jest wspolodczuwaniem, a nie wyobrażaniem sobie co ktoś moze czuć albo nie czuć,  z ktorego pochodzi wspolczucie - umyslowa namiastka empatii.
Inna sprawa ze to wspolodczuwanie jest bardzo indywidualne, zależnie od stopnia wrażliwości.

Współodczuwanie to nie empatia. Ale nie zapominaj, że to się pojawia na poziomie duchowym, a zrozumienie na materialnym, jest czysto subiektywne i może pasować jak kulą w płot do uczuć drugiej osoby.

Czysta logika, Ayalen: jako te bąbelki postrzegamy tylko iluzję, to, co materialne. Umysł ludzki przynależy do tej sfery. Więc to, co odczuwamy i co jest prawdą, musi przejść przez nasz umysł. Czyli musi być odseparowane od drugiego człowieka. Już sam ten fakt jest dowodem na to, że nie możemy znać rzeczywistych uczuć drugiego człowieka. Możemy się domyślać, możemy je sobie wyobrazić na podstawie sytuacji, możemy je nawet współodczuć, ale to, jak je zinterpretujemy, może być odległe od prawdy.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#21 2014-03-24 10:09:22

Ayalen
Gość

Re: UCZUCIE

Ja kręcę? Bezustannie piszesz że ból i cierpienie to wyraz negatywnosci, akurat to czy jest to sfera psychiczna czy fizyczna - jest bez znaczenia - normalnym jest że ból powoduje cierpienie ktore także skutkuje  - wlasnie nasza reakcja wyrażającą poziom świadomości - chyba nie bardzo to rozumiesz.
Przepraszam, to  ciągłe informowanie do czego ktoś ma prawo, i przeciwko czemu jesteś lub nie -  Ty siebie  probujesz przekonać czy utwierdzic?
Co do spojrzenia wokół siebie - a z czego wynika to, co widzi sie wokół?  Od czego się zaczyna?

 

#22 2014-03-24 10:16:14

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: UCZUCIE

Tak, bo negatywność jest wyrazem nieświadomości (i to dotyczy TYLKO sfery mentalnej, NIE fizycznej!).

(każdy ból jest negatywny)

A człowiek ma prawo do dokładnie wszystkiego, Ayalen. Spróbuj choć raz NIE interpretować moich słów osobiści, a może spojrzeć na nie z dystansem?... Bo ja nie piszę 'przeciwko Tobie', ja piszę OGÓLNIE.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#23 2014-03-24 10:40:53

Ayalen
Gość

Re: UCZUCIE

Matyldo jedyna - a dlaczego miałabyś pisać przeciwko mnie??? Jakoś dziwnie myślisz.
A czym jest empatia - wedlug Ciebie?
Uczucia, odczucia sa zwykle dość czytelne, o ile nie przeslonia ich myśli na temat uczuc.
Sfera mentalna- czyli jeśli powiesz mi ze jestem idiotka - a mnie się zrobi przykro - to będzie wyraz mojej nieświadomości? Wyrazem świadomości byłaby niewątpliwie radość? 
Aha - umysł jest materialny? Nie mylisz z mózgiem?

 

#24 2014-03-24 11:08:02

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: UCZUCIE

Ayalen, umysł nie jest materialny, ale przynależy do sfery materialnej za sprawą uwarunkowania: może funkcjonować TYLKO dzięki materialnemu 'transformatorowi' informacji. I wszystko, co umysłu dotyczy, jest 'na wierzchu' jak i cała ta częśc bąbelka która wypłynęła. To jest właśnie w tej jego części, która wypłynęła.

I tak, jeśli ja bym Ci powiedziała, że jesteś idiotką (nie mówię takich rzeczy ani nawet nie myślę, ale OK, to teoretyczny przykład), a Tobie zrobiłoby się przykro, to byłby wyraz nieświadomości. Nieświadomości, że ja nie mówię prawdy na Twój temat, a tyko wyrażam siebie samą.

To by wyraziło postrzeganie uwarunkowane, które mówi, że źródło naszego złego samopoczucia jest 'na zewnątrz'. Czyli ja bym była tym źródłem prawdy o Tobie samej. Dlatego gdybym Cię nazwała idiotką, Ty byś to odebrała negatywnie.

I dlatego gdyby sytuacja była odwrotna, gdybyś to Ty mnie nazwała idiotką, mnie by się przykro nie zrobiło. Nie dlatego, że 'nie mam uczuć', a dlatego, że mam świadomość (i czuję to, nie tylko wiem!), że tym słowem wyraziłabyś samą siebie, swoje własne... nie wiem, zniecierpliwienie? w sumie cokolwiek negatywnego. Bo prawda na mój temat jest we mnie i tylko we mnie. Dlaczego wyraz kogoś innego miałby sprawić, że ja poczułabym się źle?...

Co to jest empatia - pisałam w tym wątku 3 posty wyżej.

A do stwierdzenia, że odbierasz osobiście, skłoniło mnie zdanie:

Ayalen napisał(a):

Przepraszam, to  ciągłe informowanie do czego ktoś ma prawo, i przeciwko czemu jesteś lub nie -  Ty siebie  probujesz przekonać czy utwierdzic?

Ja jestem przekonana i po prostu wyrażam samą siebie. Ale ponieważ wiem, że bardzo często jestem rozumiana dokładnie na odwrót, raz po raz wolę powtórzyć to zdanie.

Jeśli Ty nie bierzesz osobiście moich słów - to tym lepiej, Tobie tego zdania nie będę powtarzać w takim razie img/smilies/smile.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#25 2014-03-24 11:09:55

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7985

Re: UCZUCIE

Acha. To milknę we współczuciu pozostając. W razie czego znam dobre i co istotne skuteczne praktyki tybetańskie na rozbudzanie empatii - jak byś chciała spróbować to daj znać.

CM

Ostatnio edytowany przez civilmonk (2014-03-24 11:10:22)


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo