Ogłoszenie

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY


"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze."
Krzysztof K.

#26 2014-03-24 11:14:13

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: UCZUCIE

civilmonk napisał(a):

Acha. To milknę we współczuciu pozostając. W razie czego znam dobre i co istotne skuteczne praktyki tybetańskie na rozbudzanie empatii - jak byś chciała spróbować to daj znać.

CM

Jak chcesz, pozostaniesz w tym współczuciu, ale milknąć wcale nie musisz img/smilies/smile.

Dziękuję bardzo, moja empatia nie potrzebuje rozbudzenia, sama funkcjonuje i jeszcze mnie nie zawiodła.

Ostatnio edytowany przez Lidka (2014-03-24 11:25:58)


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#27 2014-03-24 12:55:34

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7985

Re: UCZUCIE

Lidko - niestety milknę bo nie umiem dyskutować z kimś kto nie przyjmuje ogólnie przyjętych znaczeń słów. Podjąłem kolejną próbę, niepotrzebnie. Przepraszam za zamieszanie.

CM


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#28 2014-03-24 14:19:26

Ayalen
Gość

Re: UCZUCIE

Lidka - to znaczy że masz gleboko w doopie to jak Cię postrzegaja inni, to jakie wrażenie robią na nich Twoje słowa,  Twój sposób zachowania i odnoszenia się do innych, to czy możliwość przebywania z Tobą sprawia im radość czy przykrość?   Bo Ty wiesz jaka  jesteś  - a przepraszam - jesteś w stosunku do kogo, samej siebie? ??
Bo zwykle normalnym ludziom sprawia przykrość gdy ktoś wyraża sie o nich negatywnie,  jednak wolimy być lubiani, dobrze postrzegani. Skoro Ci to wisi - bo Ty wiesz że nie chciałaś wsadzic komus szpilki, a to że go zabolalo, to już nie Twoja sprawa, a wyraz jego nieświadomości,  a Ty możesz mu tylko współczuc, no to faktycznie chyba się nie dogadamy.

 

#29 2014-03-24 14:33:48

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: UCZUCIE

CM, Ty chyba nie zdążyłeś jeszcze zauważyć, że wszelkie 'ogólnie przyjęte znaczenia słów' bazują na materialnym podejściu, materialnym postrzeganiu itd. Czyli na tym, co widać na powierzchni tego symbolicznego gara z wątku 'Bąbelki'. A duchowość to jest głównie to, w czym pływa ten bąbelek: zawartość tego gara.

Nie sądzisz zatem, że rozwijać duchowość, to rozwijać to nasze stałe połączenie z garem, a także rozumieć nieco inaczej te 'ogólnie przyjęte znaczenia słów'?...

Jeśli nie - sam sobie robisz zamieszanie w głowie, nie mnie i nie w tej rubryce (ja nie mam trudności ze zrozumieniem Ciebie). Bo nie dość, że szukasz duchowości 'naokoło' (poprzez umysł i zgodnie ze zrozumieniem i określeniami przynależnymi podejściu od strony materialnej) i tam, gdzie jej 'najmniej', to na dodatek przykładasz do gara miarkę z jego powierzchni. To są zupełnie inne wibracje i w związku z tym mają zupełnie inne wartości, nie da się 'zmierzyć' długości w kilogramach, już Ci to kiedyś mówiłam.

A jeśli chodzi o umiejętność rozmawiania i rozumienia - jak najbardziej ją masz, bo intelektem ogarniasz niesłychane 'kalambury myślowe'. Więc nie musisz tu się krygować, po prostu powiedz, jak jest, że nie chcesz tego i tyle. Przecież nie musisz chcieć, a i ja nie naciskam.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#30 2014-03-24 15:39:35

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: UCZUCIE

Ayalen napisał(a):

Lidka - to znaczy że masz gleboko w doopie to jak Cię postrzegaja inni, to jakie wrażenie robią na nich Twoje słowa,  Twój sposób zachowania i odnoszenia się do innych, to czy możliwość przebywania z Tobą sprawia im radość czy przykrość?   Bo Ty wiesz jaka  jesteś  - a przepraszam - jesteś w stosunku do kogo, samej siebie? ??
Bo zwykle normalnym ludziom sprawia przykrość gdy ktoś wyraża sie o nich negatywnie,  jednak wolimy być lubiani, dobrze postrzegani. Skoro Ci to wisi - bo Ty wiesz że nie chciałaś wsadzic komus szpilki, a to że go zabolalo, to już nie Twoja sprawa, a wyraz jego nieświadomości,  a Ty możesz mu tylko współczuc, no to faktycznie chyba się nie dogadamy.

Nie, nie mam głęboko w d... tego, jak mnie postrzegają inni. Ale nie uzależniam odczucia mojej własnej wartości od opinii innych osób (stąd i nie reaguję negatywnie na negatywną ocenę mojej osoby).

Tak, zwykle to sprawia przykrość i mnie też kiedyś sprawiało. Ale dziś 'wyszłam z przedszkola' (za chwilę napiszę, dlaczego takie porównanie) i reaguję inaczej, po prostu.

I nie, nie zachowuję się egoistycznie, jak sugerujesz, bo nie wbijam nikomu żadnych szpil celowo. A jeśli chcę to zrobić (czasami taki 'zimny prysznic' dobrze robi), to robię to, ale bez złości, nie powodowana żadnymi negatywnymi emocjami i wyjaśniam, dlaczego to zrobiłam.

Ayalen, ja wiem, nie dogadamy się, przynajmniej nie teraz. Nie da się wyjaśnić komuś czegoś, co nie jest jego doświadczeniem. Zrozumie dopiero, jak sam tego doświadczy.

To jest kwestia świadomości, Ayalen, a nie braku uczuć, jak to może wyglądać na ten moment. Spróbuję Ci to przekazać na podstawie świadomości ludzkiej.

Otóż ta w porównaniu do duchowej zawiera się w ciągu jednego ludzkiego życia. Więc bardzo łatwo prześledzić jej rozwój.

Mój młodszy synek zaczął mówić w wieku półtora roku. I żeby było zabawniej, od razu pełnymi zdaniami i nie sepleniąc po dziecięcemu. Budził sensację swoimi 'dorosłymi' odpowiedziami, tym niemniej domyślasz się, jaką mógł mieć w tym wieku świadomość, malutką, jak to dziecko. Nie różnił się niczym od rówieśników pod względem świadomości, tyle, że łatwo było się z nim dogadać, bo potrafił mówić.

Miał ukochaną szmaciana zabawkę, którą określił 'pamperkiem' i nie rozstawał się z nią na krok, jak zaczął chodzić w wieku 3 lat do przedszkola, pamperek razem z nim. Podkradałam mu pamperka nocą, żeby go raz na jakiś czas wyprać, bo domyślasz się, w jakim mógł być stanie, noszony non stop przez dziecko.

I raz wrzuciłam zabawkę do pralki w ciągu dnia. Traf chciał, że mój synek wszedł do pralni w momencie, kiedy pralka nie kręciła bębnem, a jego ukochany pamperek był rozpłaszczony i zdeformowany na  szybce, a na dodatek miał w połowie oderwaną praniem głowę. Jak usłyszałam ten przeraźliwy krzyk z pralni, aż mi serce stanęło. Mamusiu, co ty mu zrobiłaś?! Dlaczego go wrzuciłaś do pralki?!!!!. Dziecko z bólu aż się trzęsło, mój Boże...

Przytuliłam, uspokoiłam i zaczęłam powolutku tłumaczyć. Wyjaśniłam krok po kroku, że pamperka nie boli urwana główka, że on się nie gniewa na mnie za to, że sam poprosił mnie, żebym go uprała, bo taki brudny był... Rożne rzeczy, zgodnie z rozumowaniem małego dziecka. Potem poczekaliśmy, aż pralka skończy, delikatnie pamperka wyjęliśmy, pokazałam synkowi, że nawet z naderwaną główką pięknie się uśmiecha, wysuszyliśmy, potem w asyście synka porządnie główkę przyszyłam (wyjaśniając jednocześnie, że ukłucie igłą też go nie boli) i pamperek wrócił w jego ramiona czyściutki, śliczny i uśmiechnięty jak zwykle.

Od tej pory mój synek sam go przynosił do prania i problem się rozwiązał. Czyli jak dziecko zrozumiało sytuację, przestała ona być dla niego bodźcem do negatywnych emocji.

Nie wiem, czy masz dzieci, ale na pewno pamiętasz jeszcze, jakim 'końcem świata' potrafią być dla dziecka sprawy, których nie jest w stanie zrozumieć. I jak to wraz z wiekiem samoistnie mija. Inne problemy ma 3-latek, inne 7-latek, inne 15-latek.

A i w dorosłym życiu ten sam schemat się pojawia: to, co budziło nasz sprzeciw w wieku 20 lat, w wieku 30-tu już nie budzi, już to akceptujemy. To co było problemem w wieku 30-tu lat, 10 lat później już problemem nie jest. To, co budziło strach w dzieciństwie, bo było nie zrozumiane, po latach już strachu nie budzi, bo zostało uświadomione (zrozumiane).

Czy to znaczy, że mając 20 lat i nie cierpiąc z powodu urwania główki pamperka, bo wszystkie dzieci cierpią, dwudziestolatek nie ma uczuć?... Jest obojętny?... Zablokowany?...

Czy jak dwudziestolatek cierpi z jakiegoś powodu, a 60-latek uśmiecha się tylko bo wie, że to cierpienie typowe dla 20-latka i on z czasem też przestanie cierpieć, to znaczy, że ten 60-latek nie ma uczuć? Jest obojętny?...

No, tak chyba nikt nie powie, bo wzrost świadomości ludzkiej widać w ciągu jednego życia. Widać jak na dłoni, że im wyższa świadomość ludzka, tym i jakość problemów się zmienia. To, co było bodźcem do negatywnych reakcji, już takim bodźcem nie jest i już nie postrzega się tego w taki sam sposób.

Dokładnie tak samo jest ze świadomością duchową wyrażającą się uczuciem. Z tą różnicą, że ten wzrost świadomości rozciąga się nie na jedno życie i na problemy w nim (to dotyczy świadomości ludzkiej), a na tysiące lat (licząc według naszego czasu). Jedno życie, choćby trwało i ze 100 lat, to tylko jedna 'lekcja' w rozwoju duchowym. Więc człowiek nie postrzega bardzo istotnych zmian w odczuwaniu w odniesieniu do Życia w każdej Jego postaci (to ten zakres, który dotyczy świadomości duchowej).

Oczywiście tu nie ma ścisłych reguł, bywa, że i jedno życie jest tak owocne, że przeskoczy się kilka klas na raz, tym niemniej to jednak rzadkość. Zazwyczaj jest tak, że jedno życie to właśnie tylko ta jedna lekcja. I tak stopniowo, stopniowo dusza jest coraz bardziej świadoma. Przejście od negacji (nieświadomość) do akceptacji (świadomość) nie polega tylko na zrozumieniu problemu, ale też na wyrażeniu tego zrozumienia poprzez uczucie. I tego nie robi się z dnia na dzień, a zdecydowana większość ludzi w ogóle tego nie zrobi w ciągu życia, którego i my jesteśmy częścią. Gdyż (i tu już są informacje ze świata duchowego, nie musisz mi wierzyć, choć patrząc na ludzkość, ta informacja potwierdza się w całej rozciągłości) zdecydowana większość dusz aktualnie na Ziemi to tzw. dusze 'młode' i 'bardzo młode'. No, gdyby tak nie było, naprawdę nie byłoby aż tylu wojen, okrucieństwa, cierpienia i tzw. 'zła'...

Wracajmy do tematu zasadniczego:

Zatem to, co 'normalnym ludziom' sprawia przykrość (tej zdecydowanej większości), tym 'nie normalnym', nielicznym, którzy już są stopień wyżej, już nie. Bo oni już zrozumieli, na czym to polega, już przełożyli to na uczucie, już przeszli w danej kwestii ze strony negacji na stronę akceptacji... Dokładnie tak samo jak człowiek, który opuścił przedszkole...


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#31 2014-03-24 15:46:04

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7985

Re: UCZUCIE

Kura szok bararabara dzwignął że hej? Angielski domem tupot gej.

Przeanalizuj sobie z dna gara sama co mam na myśli. img/smilies/wink

CM


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#32 2014-03-24 16:52:48

Ayalen
Gość

Re: UCZUCIE

Ale zabawka nie jest żywą istotą Lidko. Uważasz że Twoje rozumienie ujmuje bólu tym którzy wiedzą tylko ze ich boli?  A skoro wspomnialas o poczuciu wlasnej wartości - wolno wiedzieć: względem czego ja budujesz - w oparciu o co? Bo wydaje mi się ze nasza wartość odnosi się do tego kim i jacy jesteśmy dla innych - i to oni wydają nam swiadectwo - stanowiące o naszej wartości.  A nie to co myślimy o sobie, nie sądzisz?

 

#33 2014-03-24 16:56:03

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: UCZUCIE

civilmonk napisał(a):

Kura szok bararabara dzwignął że hej? Angielski domem tupot gej.

Przeanalizuj sobie z dna gara sama co mam na myśli. img/smilies/wink

CM

Ja nie jestem na dnie gara, CM img/smilies/smile. Ja jestem tu, na powierzchni, jestem takim samym bąbelkiem jak Ty. Tylko że już odczuwam to połączenie z garem, a także postrzegam je w pewnej części. Dlatego proszę o przekazywanie informacji na taki sposób, w jaki bąbelek z bąbelkiem się zazwyczaj komunikuje.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#34 2014-03-24 17:01:00

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7985

Re: UCZUCIE

Zacznij od siebie zatem. Ja się wyłaczam z tego wątku.

CM


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#35 2014-03-24 17:06:19

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: UCZUCIE

Ayalen napisał(a):

Ale zabawka nie jest żywą istotą Lidko. Uważasz że Twoje rozumienie ujmuje bólu tym którzy wiedzą tylko ze ich boli?  A skoro wspomnialas o poczuciu wlasnej wartości - wolno wiedzieć: względem czego ja budujesz - w oparciu o co? Bo wydaje mi się ze nasza wartość odnosi się do tego kim i jacy jesteśmy dla innych - i to oni wydają nam swiadectwo - stanowiące o naszej wartości.  A nie to co myślimy o sobie, nie sądzisz?

Ale w świadomości dziecka, które jeszcze niewiele rozumie, zabawka jest tym samym co żywa istota, dziecko w to wierzy.

Tak samo jak w świadomości osoby, która wierzy, że źródło jej cierpienia jest 'na zewnątrz'. Ona jeszcze nie rozumie, że jest na odwrót (mimo iż może być dorosłym, mądrym, wykształconym, dobrym człowiekiem, w świadomości duchowej nie ma odniesienia do wartości materialnych).

Tak, nie to, co myślimy o sobie, jest naszą wartością. Są nią żywe uczucia, których jednak nie potrafimy ocenić obiektywnie.

Nasze otoczenie wyczuwa nas, więc przełożenie poziomu świadomości jak najbardziej ma wyraz w życiu (jeśli o to Ci chodzi, trochę 'uciekam' przed ludźmi, choć nie stronię od nich, jestem może nawet 'za bardzo' lubiana, choć niechętnie o tym mówię, bo wiem, że może to być odebrane jako 'chwalenie się' img/smilies/wink).

Poczucie własnej wartości można budować względem wielu punktów odniesienia. Jednemu jest potrzebne uznanie innych, innemu dobra praca, komuś jeszcze podobanie się ludziom itd. Dla mnie jedynym punktem oparcia w tym budowaniu mojej własnej wartości jest Miłość. Uświadamiań Ją sobie na tyle, na ile mogę.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#36 2014-03-24 17:08:13

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: UCZUCIE

civilmonk napisał(a):

Zacznij od siebie zatem. Ja się wyłaczam z tego wątku.

CM

Sobie mam przekazywać te informacje na ludzki, zrozumiały sposób?... Chyba bym musiała mieć rozdwojenie jaźni... http://www.cosgan.de/images/midi/frech/c041

Bywaj, CM!


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#37 2014-03-24 17:19:11

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: UCZUCIE

Jeszcze to, zapomniałam:

Ayalen napisał(a):

Uważasz że Twoje rozumienie ujmuje bólu tym którzy wiedzą tylko ze ich boli?

Moja świadomość jak najbardziej przekłada się na świadomość wszystkich innych ludzi, bo duchowo jesteśmy jednością (rozumienie jest tylko wstępem do świadomości). Ale na planie materialnym nie. Na planie materialnym moja świadomość pozwala mi reagować i zachowywać się w taki sposób, który jak najbardziej może tego bólu ująć. O ile osoba, która cierpi, rzeczywiście chce pomocy (bo są i takie, które nie pozwalają podejść do siebie, żeby choćby je przytulić). Jeśli mam taką możliwość, pomagam za każdym razem.

A najpiękniej wyrażają to ludzie (choć krępujące jest dla mnie mówienie o tym, gdyż nigdy to nie jest moim celem, takie zdania usłyszeć od kogoś, mnie wystarczy uśmiech innych i odczucie ich ulgi), którzy mi mówią, że wystarczy, iż jestem w pobliżu, nie muszę nic mówić i nic robić, a od razu wszystko staje się łatwiejsze.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#38 2014-03-24 17:38:01

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7985

Re: UCZUCIE

Lidka napisał(a):

civilmonk napisał(a):

Zacznij od siebie zatem. Ja się wyłaczam z tego wątku.

CM

Sobie mam przekazywać te informacje na ludzki, zrozumiały sposób?... Chyba bym musiała mieć rozdwojenie jaźni... http://www.cosgan.de/images/midi/frech/c041

Bywaj, CM!

Rozmówcom Lidko. Innym ludziom. Są tacy wokół. Nawet o nich / nas / mnie nie pomyślałaś... Ciekawe. Rozmawianie z kimś kto jak Ty redefiniuje wszystko by uzasadniać własną nieomylność jest bardzo trudne.

CM


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#39 2014-03-24 18:39:29

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: UCZUCIE

Oj, CM... img/smilies/roll A ja sobie tylko zażartowałam z tak napisanego zdania: Zacznij od siebie zatem. A zażartowałam, żeby trochę rozluźnić atmosferę, bo coś 'nisko latasz', jakoś pary w Tobie nie czuć... img/smilies/wink.

OK, a teraz poważnie. Otóż nie zgodzę się z Tobą. Wystarczy chcieć zrozumieć drugą osobę, żeby szybciutko pojąć jej sposób mówienia i w ogóle zauważyć treść, nie słowa. Ja też czasami czepiam się słów, ale to nie dlatego, że ich nie rozumiem, a dlatego, że spodziewam się, jak ktoś może pojmować pewne prawdy (nie zapominaj, że sama tkwiłam w podobnym uwarunkowaniu jak większość ludzi w Polsce) i kieruję tym uwagę tego kogoś na coś, co un uważa za normalne, ale, taka naprawdę, nie rozumie do końca.

Nigdy nie byłam uwarunkowana na Twój sposób, a mimo wszystko rozumiem, co do mnie mówisz. A wiesz, dlaczego? Bo to, czego ja szukam w treści, to podobieństwa, nie różnice. Nieważne, jak kto powie, jeśli to jest prawda i sprawdza się w życiu, każdy, kto tej prawdy doświadcza, zrozumie.

Jak będzie chciał zrozumieć, to akurat jest warunek zasadniczy img/smilies/wink.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#40 2014-03-24 19:48:37

Ayalen
Gość

Re: UCZUCIE

Lidko, napisałaś " dla mnie jedynym punktem oparcia w budowaniu mojej własnej wartości jest Miłość."
A jak się to przekłada na konkrety?

 

#41 2014-03-24 19:53:33

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7985

Re: UCZUCIE

Lidka napisał(a):

Oj, CM... coś 'nisko latasz', jakoś pary w Tobie nie czuć... img/smilies/wink.

Lepiej latać raz nisko, raz wysoko - byle prawdziwie niż ciągle stojąc na dole trzymać latawiec z napisem "ja" i się cieszyć z iluzji.

CM


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#42 2014-03-24 19:58:24

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: UCZUCIE

To co dla jednego 'lepiej', dla drugiego być nie musi img/smilies/smile. Jeśli pasuje Ci taka huśtawka, to i dobrze, przecież to, co Ciebie dotyczy, Tobie ma pasować nie mnie.

A cieszenie się, wszystko jedno z czego (w sensie czy z iluzji, czy z prawdy), to żywe uczucie i to MA swoją wartość img/smilies/wink.

CM, mamy się tak 'przepychać'?... img/smilies/big_smile. Przecież to bez sensu... ja wolałabym porozmawiać normalnie, choćby od czasu do czasu.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#43 2014-03-24 20:01:18

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: UCZUCIE

Ayalen napisał(a):

Lidko, napisałaś " dla mnie jedynym punktem oparcia w budowaniu mojej własnej wartości jest Miłość."
A jak się to przekłada na konkrety?

Najbardziej konkretny tu jest brak uwarunkowań tej Miłości przez duże 'M'. Przenoszona na materialne życie nie dość, że zmienia jego postrzeganie, to jeszcze odczuwanie, ten kierunek (od wewnątrz na zewnątrz') 'obiera' i postrzeganie, i odczuwanie życia z uwarunkowań, pozwalając jednocześnie zrozumieć to zjawisko.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#44 2014-03-24 20:46:15

Ayalen
Gość

Re: UCZUCIE

Ale to w odniesieniu do Ciebie. A z zasady milosc plynie  -i to z wnętrza?  Wiec pytam jak sie to ma w stosunku do otoczenia? Ta Twoja wartość zbudowana na miłości? Wiesz - wartość niezmiennie wiąże sie z ceną,  wyceną,  oceną. W oczach innych, i dla innych - tyle jesteśmy warci,  ile jesteśmy dla innych, a nie dla siebie.

 

#45 2014-03-24 20:56:20

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7985

Re: UCZUCIE

Lidka napisał(a):

To co dla jednego 'lepiej', dla drugiego być nie musi img/smilies/smile. Jeśli pasuje Ci taka huśtawka, to i dobrze, przecież to, co Ciebie dotyczy, Tobie ma pasować nie mnie.

A cieszenie się, wszystko jedno z czego (w sensie czy z iluzji, czy z prawdy), to żywe uczucie i to MA swoją wartość img/smilies/wink.

CM, mamy się tak 'przepychać'?... img/smilies/big_smile. Przecież to bez sensu... ja wolałabym porozmawiać normalnie, choćby od czasu do czasu.

Taka głębia mej myśli, taki urok metafory... i taki płytki komentarz img/smilies/smile

Normalnie to możemy pogadać o przepisach na zupy pomidorowe. Nie mogę bowiem o duchowości rozmawiać z kimś kto nie wyraża sobą tego co pisze.

CM


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#46 2014-03-25 06:18:05

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: UCZUCIE

Ayalen napisał(a):

Ale to w odniesieniu do Ciebie. A z zasady milosc plynie  -i to z wnętrza?  Wiec pytam jak sie to ma w stosunku do otoczenia? Ta Twoja wartość zbudowana na miłości? Wiesz - wartość niezmiennie wiąże sie z ceną,  wyceną,  oceną. W oczach innych, i dla innych - tyle jesteśmy warci,  ile jesteśmy dla innych, a nie dla siebie.

A płynie, płynie... Tylko na ogół człowiek silnie warunkuje to, co płynie, bo nie jest świadomy rzeczywistej wartości Miłości...

Cena, ocena, wycena - to wartości 'ego'. To, co płynie z serca jest wartością sama w sobie, nie warunkuje, nie ocenia, nie wycenia (nie nakazuje, nie wiąże, nie zniewala, nie unosi się pychą,  itd, przypomnij sobie Hymn o Miłości chociażby).

Tak, w oczach innych tyle jesteśmy warci, jak 'wyceni' to ich świadomość;).


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#47 2014-03-25 06:22:17

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: UCZUCIE

civilmonk napisał(a):

Lidka napisał(a):

To co dla jednego 'lepiej', dla drugiego być nie musi img/smilies/smile. Jeśli pasuje Ci taka huśtawka, to i dobrze, przecież to, co Ciebie dotyczy, Tobie ma pasować nie mnie.

A cieszenie się, wszystko jedno z czego (w sensie czy z iluzji, czy z prawdy), to żywe uczucie i to MA swoją wartość img/smilies/wink.

CM, mamy się tak 'przepychać'?... img/smilies/big_smile. Przecież to bez sensu... ja wolałabym porozmawiać normalnie, choćby od czasu do czasu.

Taka głębia mej myśli, taki urok metafory... i taki płytki komentarz img/smilies/smile

Normalnie to możemy pogadać o przepisach na zupy pomidorowe. Nie mogę bowiem o duchowości rozmawiać z kimś kto nie wyraża sobą tego co pisze.

CM

No, rzeczywiście wzbiłeś się na szczyt w swojej głębi myśli i metaforze, a ja świnia, nie doceniłam tego... img/smilies/big_smile.

Oj, chłopie, naprawdę 'bez pary'... I bez polotu.

Trudno. Jak Ci przejdzie (a przejdzie, spokojna głowa img/smilies/wink), może jeszcze porozmawiamy. A może i nie. W końcu to nie jest żaden 'koniec świata', prawda?... img/smilies/wink


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#48 2014-03-25 06:43:48

Ayalen
Gość

Re: UCZUCIE

A jaka jest ta "rzeczywista wartość miłości"?
Widzisz - uwzględniając ze jest postacią i przejawem świadomości,  a świadomość jest wszystkim - w istocie jest bezcenna, natomiast wartościujemy ją my. Nasze ego. Wartościowe, bezwartościowe - w rzeczy samej oznacza to użyteczne,  nieużyteczne. My dla innych, inni.dla nas? Wiec oceniamy sie, wyceniamy swoja wartość - wzgledem innych, i wyceniamy innych. Przeceniamy siebie, nie doceniamy innych. Albo odwrotnie. Jak w sklepie? Jak towar?

 

#49 2014-03-25 06:50:31

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: UCZUCIE

Ayalen, umiejętność rozróżniania i wartościowania służy samopoznaniu i odkryciu swojej Istoty. A w tym procesie - wyborom wartości. I temu też służy fakt, że każdy bąbelek służy wszystkim innym. My dla innych, inni dla nas - to jest samo przez się. Jeden drugiemu jest okolicznością do tego samopoznania i dokonywania wyborów.

Wszelkie oceny są uwarunkowaniami i służą jedynie za 'narzędzia' na powierzchni tego symbolicznego gara. Dlaczego próbujesz je przypasować do wartości z wnętrza gara?...


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#50 2014-03-25 06:52:09

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: UCZUCIE

A rzeczywista wartość Miłości zawiera się w tym, że jest Ona nieuwarunkowana.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo