Ogłoszenie

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY


"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze."
Krzysztof K.

#26 2014-04-08 18:59:22

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: ZWOLNIONE OBROTY

Nie jest to powszechny rodzaj medytacji. I jak można się go nauczyć, znaczy jest intencjonalny.

A ja opowiadam przypadki nie intencjonalne, spontaniczne i to w chwili, kiedy nie medytacja człowiekowi w głowie.

PS. Regresja bez świadomości rzeczy nic delikwentowi nie powie i jako taka jest eliminowana przez podświadomość.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#27 2014-04-08 19:04:22

Crows
mentor
Skąd: z nad Liswarty
Zarejestrowany: 2010-03-25
Posty: 13929

Re: ZWOLNIONE OBROTY

Ja?! napisał(a):

choćby medytacja regresywna, można w nią wpaść spontanicznie pod wpływem nieoczekiwanych zmian w otoczeniu. Może trwać kilka sekund albo i dłużej, zależy od potrzeb. Można też sie tego nauczyć.

to nie medytacja to normalne zjawisko , że ktoś np oglada stare zdjecia by odlecieć w przeszłość , na chwile zapominając o tym co jest


:
:

..PHZ - poza horyzontem zdarzeń ..

Offline

 

#28 2014-04-08 19:06:14

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: ZWOLNIONE OBROTY

Myślę, że J?! chodziło o regresję w poprzednie wcielenia...


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#29 2014-04-08 19:11:55

Crows
mentor
Skąd: z nad Liswarty
Zarejestrowany: 2010-03-25
Posty: 13929

Re: ZWOLNIONE OBROTY

ci co sie tego chca uczyć skończą w psychiatryku , bo zdrowy człowiek czegoś takiego sie nie musi uczyć.


:
:

..PHZ - poza horyzontem zdarzeń ..

Offline

 

#30 2014-04-08 19:50:09

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: ZWOLNIONE OBROTY

Oczywiście, że nie musi. Ale niektórym to służy. Pomaga bardzo skutecznie uświadomić sobie wiele spraw z aktualnego życia i przywrócić w nim harmonię. Z tym, że nie da się przeprowadzić regresji samemu. Powinna być doświadczona osoba, która poprowadzi kogoś w tę regresję w poprzednie wcielenia i wyprowadzi z niej.

(osobiście nie znam w Polsce nikogo, kto by mógł to zrobić fachowo, a i sama nie mam ku temu ciągot, uważam, że mnie nie jest to potrzebne, a sama ew. ciekawość zjawiska jest bez znaczenia)


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#31 2014-04-17 07:10:35

Ayalen
Gość

Re: ZWOLNIONE OBROTY

Wykopalam ten watek, bo uwazam ze jest jeden z najciekawszych, jakie ostatnio pojawily sie na forum, przy okazji - wielkie brawa dla Lidki :-)
za umiejetnosc niezwykle plastycznej relacji; czytajac -jakby bylo sie tam razem z nia.
Mialabym dwa pytania - czy rejestrujac tamta sytuacje - okreslona w poscie jako negatywna - w tamtym momencie odbieralas ja w ten sposob, czy byla to czysta rejestracja zdarzen?
I drugie - czy nie mialas wrazenia ze to jest inna jakość odbioru, bardziej intensywna?
Kilka razy zdarzylo mi sie doswiadczyc przedziwnego wrazenia pokonywania oporu czasu, tak jakbym przedzierala sie przez...wiem jak to zabrzmi, ale to najblizsze prawdzie - przez gume do zucia; jakby czas przyklejal do mnie to co akurat robilam - na jednym koncu bylam ja, niewazka, na drugim - materialny, wymierny efekt ktory widzialam.
Lidka, a pokusilabys sie o nazwanie stanu ktorego doswiadczylas?

Ostatnio edytowany przez Ayalen (2014-04-17 07:17:27)

 

#32 2014-04-17 07:51:51

sapermlo
samozwańczy Jezus
Zarejestrowany: 2012-10-17
Posty: 932

Re: ZWOLNIONE OBROTY

Lidko i Ayalen zachowujecie się jakbyście nie wiedziały,że na tym stopniu świadomości na wszystko jest odpowiedz,he img/smilies/smile


Sensu życia nie ma,ale jest sens istnienia !!!

Offline

 

#33 2014-04-17 08:36:44

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: ZWOLNIONE OBROTY

Ayalen, czysta rejestracja zdarzeń, bez emocji i bez nadawania wartości. To przyszło potem, nie w trakcie.

Tak samo jak stwierdzenie, że była to 'inna jakość odbioru'.

Przypadek 'przedzierania się przez czas' (może być z efektem gumy do żucia) to ta sama 'rodzina' percepcji, aczkolwiek troszeczkę 'obok' tego, co ja opisywałam. Tym niemniej to jest bardzo, bardzo podobne i może nałożyć się na te przykładowe sytuacje. Też zdarzało (zdarza) mi się to przeżyć i niby to również dzieje się w stanie czystej rejestracji, to potrafi przynieść negatywne odczucia, jeśli zjawisko wiąże się z jakimś konkretnym wydarzeniem. Myślę, że ten stan...

OK, po kolei.

Otóż ten pierwszy stan świadomości, ta wyostrzona percepcja, na skutek której postrzega się na zwolnionych obrotach i bardzo wyraźnie, to zupełnie 'inny' stan świadomości, jeden z tych naturalnych, które przychodzą samoistnie. Bo człowiek sobie nie zdaje sprawy, w jak różnych stanach świadomości jest każdego dnia, po prostu nie rozróżnia ich. Potrafi określić wiele z nich, ale nie zdaje sobie sprawy z tego, co one oznaczają. Zwyczajnie nie wie, że jest tam, gdzie skierowana jest jego uwaga, tam i on się przenosi.

Stan zwany normalnym to taki, kiedy jesteśmy świadomi samych siebie i tego, co się wokół. dzieje. Ale wszystko, co odciąga nas od tego, co się wokół dzieje, sprawia, że przechodzimy w te 'inne' stany świadomości. Zamyślenie, wspomnienia, marzenia, refleksje nad czymś, oglądany film, czytana książka itp, itd. Czyli, jak można to powiedzieć na sposób zrozumiały dla wszystkich - w sytuacji, kiedy jesteśmy obecni ciałem, ale nie duchem, jesteśmy w innym niż normalny stanie świadomości. Bywa, że ciało robi swoje, ręce pracują, albo prowadzimy samochód zgodnie z zasadami (bo to się bardzo często zdarza przy prowadzeniu samochodu), rejestrujemy, co się dzieje wokół, a i jednocześnie 'nie ma nas tu', jesteśmy jakby 'rozdwojeni', część nas wciąż jest w ciele, a część poza nim. Na najróżniejszych 'głębokościach', często wręcz w stanie hipnotycznym lub bardzo, bardzo podobnym do medytacyjnego, choć łatwo wracamy do tego normalnego stanu (takie głębokie 'odloty' nie wskazane podczas jazdy samochodem img/smilies/wink). Jak czasami piszę te moje długie posty, dosłownie wyłączam się z tego normalnego stanu świadomości i przechodzę na inny, głębszy, na którym czuję te energie i, dodatkowo, wyciągam całe mnóstwo informacji, których w normalnej rozmowie twarzą w twarz raczej nie byłabym w stanie wyciągnąć.

Jesteśmy tam, gdzie skierowana jest nasza uwaga.

Zatem ten stan, kiedy zaczynamy postrzegać coś na zwolnionych obrotach, na ogół przy sytuacjach negatywnych, zagrożenia (niekoniecznie nas dotyczących), to nagłe przejście w 'inny' stan świadomości na skutek bodźca z rzeczywistości materialnej. Jakby na wyższe obroty, zupełnie inna pozycja duchowa i to właśnie sprawia, że postrzegamy tak jasno, precyzyjnie i w zwolnionych obrotach to, co dzieje się na planie materialnym. Postrzegamy wszystko niby naszymi oczyma materialnymi, ale poprzez oko duchowe, że tak powiem, które w tym momencie jakby nakłada się na obraz. Dlatego nie ma emocji, nie ma nazywania rzeczy, jest tylko rejestracja wydarzeń. Bo emocje, uczucia nazywanie funkcjonują tylko na planie materialnym, ten 'inny' stan świadomości nas od niego oddala, choć rejestrujemy jednak wydarzenie na tym planie.

I teraz wszystko zależy od naszego 'przywiązania' do tego planu, że tak powiem. Nie wiem, od czego to zależy, możliwe, że od sytuacji, ale możliwe też, że od świadomości.

Otóż całkowite oderwanie się od planu materialnego sprawia, że efekt jest taki, jak opisałam w pierwszym poście: czysta rejestracja, zero emocji. No i zero reakcji (w sensie robienia czegokolwiek).

Natomiast efekt tej gumy do żucia, 'przedzierania się' przez czas, pojawia się (m.in.) w sytuacji, kiedy chcemy zareagować fizycznie. Przy takim postrzeganiu mamy wrażenie, że wszystko stawia potężny opór, ruszamy się jak mucha w smole, przedzieramy się w ogromnym wysiłkiem przez czas i, choć zareagowaliśmy natychmiast, czas tak spowolnił nasze ruchy, że nie zdążyliśmy. Bywa, że włożymy w tę reakcję maximum możliwości fizycznych i... efektu nie ma, nie zdążamy zrobić tego, co chcemy.

Czyli to 'przedzieranie się' przez czas to jakby połączenie z planem materialnym. Postrzegamy spoza niego, a działamy w nim. To połączenie sprawia, że nawet oddzieleni od niego mentalnie  możemy odczuwać, nie tylko rejestrować, emocje mogą się pojawić (na ogół żal, zdziwienie, złość, odczucie presji, pośpiechu itp).


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#34 2014-04-17 08:37:36

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: ZWOLNIONE OBROTY

sapermlo napisał(a):

Lidko i Ayalen zachowujecie się jakbyście nie wiedziały,że na tym stopniu świadomości na wszystko jest odpowiedz,he img/smilies/smile

Na którym stopniu świadomości i kogo to dotyczy?


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#35 2014-04-17 08:53:33

sapermlo
samozwańczy Jezus
Zarejestrowany: 2012-10-17
Posty: 932

Re: ZWOLNIONE OBROTY

dotyczy wszystkich ludzi(włącznie ze mną) maksymalnego stopnia świadomości człowieka równego boskiemu umysłowi,że osiągnął "ja",a wie,ze jego "JA" nad nim czuwa img/smilies/smile


Sensu życia nie ma,ale jest sens istnienia !!!

Offline

 

#36 2014-04-17 09:02:03

Filip
przyboczny
Zarejestrowany: 2011-12-18
Posty: 1924

Re: ZWOLNIONE OBROTY

sapermlo napisał(a):

dotyczy wszystkich ludzi(włącznie ze mną) maksymalnego stopnia świadomości człowieka równego boskiemu umysłowi,że osiągnął "ja",a wie,ze jego "JA" nad nim czuwa img/smilies/smile

Lidka ma w zanadrzu asa - klucz, aby boga wykiwać, umie wejść kuchennymi drzwami i nakryć go jak je obiad. img/smilies/smile


Znikam na długo, ale się pojawiam.

Offline

 

#37 2014-04-17 09:21:28

sapermlo
samozwańczy Jezus
Zarejestrowany: 2012-10-17
Posty: 932

Re: ZWOLNIONE OBROTY

a kto ma Jokera ? img/smilies/smile obstawiam,ze "Ja?" img/smilies/wink


Sensu życia nie ma,ale jest sens istnienia !!!

Offline

 

#38 2014-04-17 10:17:43

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: ZWOLNIONE OBROTY

Filip napisał(a):

Lidka ma w zanadrzu asa - klucz, aby boga wykiwać, umie wejść kuchennymi drzwami i nakryć go jak je obiad. img/smilies/smile

Pamiętasz, co Tobą powodowało, że napisałeś to zdanie? To właśnie jest prawda o Tobie samym, jak sobie ją przypomnisz i uświadomisz, możesz naprawdę skorzystać.

(a samego zdania nawet nie spróbuję skomentować, nie ma w nim treści na mój temat)


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#39 2014-04-17 10:37:04

Ayalen
Gość

Re: ZWOLNIONE OBROTY

Wiesz Lidka, nie nazwalabym tego stanu " oderwaniem od planu materialnego" - bo przeciez jestes obecna, obserwujac wszystko co sie dzieje.
Moje ukochane Ptaszydlo bardzo trafnie nazwalo ten stan - inny stan swiadomosci - stanem medytatywnym, naturalnym, Ty mowisz ze normalnym. Sosan mowi o nim - cisza.
Ja bym powiedziala ze jest to powrot do siebie - w tym  stanie nie jestes swiadoma tego co sie dzieje, jestes czysta swiadomoscia, istniejaca w bezczasie,  beznamietnie rejestrujaca to co sie dzieje:-). Bardzo piekne, dogłębne doswiadczenie naszej istoty. Potem pozostaje zrozumiec to doswiadczenie, to prawda - jestesmy tu gdzie nasza uwaga.
Ten stan bywa samoistny, wyzwolony - tu uwaga na slowo " wyzwolony z czego  - pod wplywem jakichs bodzcow, ale tez mozna go osiagac niejako "na zyczenie", poprzez swiadome przeniesienie uwagi bezposrednio na zjawiska - uwaga zwykle jest podzielona miedzy obserwacje a natychmiastowy proces myslenia, interpretowania tego co sie widzi.Ponadto - te percepcje mozna poszerzac lub ogniskowac, dla mnie najbardziej niesamowitym doswiadczeniem bylo niespodziewane przeniesienie sie czastka  swiadomosci, czy raczej polaczenie sie z facetem jadacym autem przede mna - widzialam i slyszalam to co on, jednoczesnie bedac swiadoma siebie, w swoim samochodzie, i tylko na to majac swiadomy wplyw.
Natomiast nie wiem do jakiego stopnia mozna rozszerzyc te percepcje pozaosobowo, bardziej "kosmiczne", ze mozna - to wiem. Wiec percepcja moze byc rozszerzajaca sie lub zogniskowana.
Wiesz Lidka, mysle ze ta moja guma do zucia byla doswiadczeniem przechodzenia przez to co oddziela oba stany swiadomosci.

 

#40 2014-04-17 10:45:39

Ayalen
Gość

Re: ZWOLNIONE OBROTY

Przepraszam ze oddzielnie, wroce jeszcze do tego " oderwania" od planu materialnego - od ziemi. Mozna tak powiedziec, bo ten stan jest niebem obserwujacym ziemie. Tylko ze my jestesmy tym co laczy niebo z ziemia...

Ostatnio edytowany przez Ayalen (2014-04-17 10:46:17)

 

#41 2014-04-17 11:48:56

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: ZWOLNIONE OBROTY

Ayalen napisał(a):

Wiesz Lidka, nie nazwalabym tego stanu " oderwaniem od planu materialnego" - bo przeciez jestes obecna, obserwujac wszystko co sie dzieje.

Ale jednak mentalnie oderwana od tej rzeczywistości. Stąd i brak emocji, nazwania (nadania wartości).

Ja tam napisałam jedno niepozorne zdanie, na które można nawet nie zwrócić uwagi. A jest ono do wzięcia 'jak leci', dosłownie: jesteśmy tam, gdzie skierowana jest nasza uwaga. Człowiek, generalnie, w ogóle nie zdaje sobie z tego sprawy, wydaje mu się, że jest wciąż w ciele, bo jest człowiekiem. A tylko myślami i uczuciami popędził gdzieś tam, bo akurat czyta książkę, bo się zamyślił, bo wspomina, bo zastanawia się itd.

Tymczasem taka interpretacja jest wyrazem nieświadomości, że nasza Istota nie jest materialna, a duchowa. Zatem duchowo (ale utożsamieni mentalnie z człowiekiem, jakim jesteśmy) opuszczamy ciało i jesteśmy dosłownie tam, gdzie skierowana nasza uwaga na dany moment. Możemy być w kilku miejscach jednocześnie, przenosić się błyskawicznie, z prędkością myśli, gdzie indziej i, jednocześnie, pozostawać w ciele. Ba, możemy być świadomi tego, co w ciele i wokół niego, a jednocześnie błądzić gdzieś daleko, daleko...

Popularnie to się nazywa po prostu myśleniem czy przeżywaniem w myślach, a, de facto, jest to rzeczywiste duchowe przenoszenie się tam, gdzie skierowana jest nasza uwaga.

I tu uwaga: to kierowanie może być samoistne, kiedy poddamy się jakiejś sytuacji, jakiejś myśli, nawet 'śmietnikowi' najróżniejszych myśli. Ale może też być intencjonalne, świadomie zainicjowane. Moje przykłady z początku wątku są przykładami na podstawie zaistniałych sytuacji, czyli przenoszenie się nie intencjonalne na ten inny poziom świadomości.


Ayalen napisał(a):

ukochane Ptaszydlo bardzo trafnie nazwalo ten stan - inny stan swiadomosci - stanem medytatywnym, naturalnym, Ty mowisz ze normalnym.

Nie, Ayalen, ja też mówię 'naturalny' img/smilies/big_smile. 'Normalnym' nazwałam taki stan świadomości, kiedy pozostajemy w ciele i zdajemy sobie sprawę z tego, co się wokół nas dzieje (czyli kierujemy nasza uwagę na nasze otoczenie bez 'odfruwania').

Ayalen napisał(a):

Sosan mowi o nim - cisza.
Ja bym powiedziala ze jest to powrot do siebie - w tym  stanie nie jestes swiadoma tego co sie dzieje, jestes czysta swiadomoscia, istniejaca w bezczasie,  beznamietnie rejestrujaca to co sie dzieje:-). Bardzo piekne, dogłębne doswiadczenie naszej istoty. Potem pozostaje zrozumiec to doswiadczenie, to prawda - jestesmy tu gdzie nasza uwaga.

Każdy to sobie nazwie po swojemu, tym niemniej dla mnie to jeszcze nie jest ciszą. Ciszą jest jeszcze głębszy stan, w którym zaczynamy przesiąkać tymi wyższymi wibracjami, co daje genialne odczucie błogości, szczęścia, trwania, różnie to można nazwać. Ale wtedy jesteśmy na tyle głęboko, że wręcz 'izolujemy się' od rzeczywistości materialnej, nie ma ona najmniejszego znaczenia i koncentrujemy się na samym odczuciu tych wibracji, nie ma czymś innym.

Nie jest to także (dla mnie, podkreślam) stan 'powrotu do siebie'. Bo ten nieodłącznie wiąże się z 'powrotem do swojej duchowej świadomości', do świadomości duszy. A tu nic takiego nie ma miejsca. To nie jest bardzo głęboki poziom świadomości, ot, na tyle, żeby oderwać się od emocji, poczuć swoje naturalne zdolności. Ale zrozumiemy to i tak tylko i wyłącznie z pozycji człowieka, jakim na dany moment jesteśmy. Mówienie o 'czystej świadomości' tu chyba nie do końca jest trafne, bo, moim zdaniem, to nie jest absolutnie to.

No, ale jeśli ktoś w to uwierzył, to taka jest jego prawda.

Moim zdaniem ta 'inna jakość' naszej świadomości wynika z faktu chwilowego odłączenia się od materialnych 'narzędzi' i nic więcej. Owszem, to jest inne niż znamy z życia materialnego w tym 'normalnym' stanie świadomości, tym niemniej to jest wciąż stan blokady naszej duchowej świadomości (wynikającej z zapomnienia przy wcieleniu, ona minie dopiero, jak dusza definitywnie i całkowicie oderwie się od ciała po jego śmierci). Tyle że w oderwaniu od planu materialnego.

Ayalen napisał(a):

Ten stan bywa samoistny, wyzwolony - tu uwaga na slowo " wyzwolony z czego  - pod wplywem jakichs bodzcow, ale tez mozna go osiagac niejako "na zyczenie", poprzez swiadome przeniesienie uwagi bezposrednio na zjawiska - uwaga zwykle jest podzielona miedzy obserwacje a natychmiastowy proces myslenia, interpretowania tego co sie widzi.Ponadto - te percepcje mozna poszerzac lub ogniskowac, dla mnie najbardziej niesamowitym doswiadczeniem bylo niespodziewane przeniesienie sie czastka  swiadomosci, czy raczej polaczenie sie z facetem jadacym autem przede mna - widzialam i slyszalam to co on, jednoczesnie bedac swiadoma siebie, w swoim samochodzie, i tylko na to majac swiadomy wplyw.

No właśnie, tu piszesz to, co ja wyżej, o samoistnym bądź intencjonalnym kierowaniu uwagi.

Poszerzanie lub ogniskowanie uwagi to wykorzystanie naszych naturalnych umiejętności. To się wiąże z naszymi naturalnymi predyspozycjami, z jakim się urodziliśmy (do silnej koncentracji), ale można też się tego nauczyć.

Ayalen napisał(a):

Natomiast nie wiem do jakiego stopnia mozna rozszerzyc te percepcje pozaosobowo, bardziej "kosmiczne", ze mozna - to wiem. Wiec percepcja moze byc rozszerzajaca sie lub zogniskowana.
Wiesz Lidka, mysle ze ta moja guma do zucia byla doswiadczeniem przechodzenia przez to co oddziela oba stany swiadomosci.

Wiesz co, można tę percepcję wytrenować i granice wciąż i wciąż poszerzać, w zasadzie tu granic nie ma. Tym niemniej od razu rodzi się (przynajmniej we mnie) pytanie: po co?

Trzeba mieć jakiś konkretny cel, żeby tego dokonać. Moje zdanie jest takie, że można wszystko, o ile to nam pozwoli rozwijać się duchowo na planie materialnym. Bo tylko z nim jest związany nasz duchowy rozwój. Wszelkie ćwiczenia tego typu, odkrywanie swoich naturalnych zdolności, nie służy rozwojowi duchowemu w żaden sposób (jeśli nie ma swojego bezpośredniego przełożenia na życie materialne, rzecz jasna), gdyż to jest, po prostu 'wyważanie otwartych drzwi'. Wcielając się, zapomnieliśmy, jakie mamy możliwości duchowe, kim, tak naprawdę, jesteśmy, bo w ciele nam to nijak nie jest potrzebne. Więc jakby 'zostawiliśmy' na chwilę tę naszą duchową Istotę, bo mamy inny cel. Jak tylko go osiągniemy i powrócimy do naszej świadomości duchowej, od razu powrócimy do tego, co teraz tak mozolnie odkrywamy i fałszywie w wielu przypadkach, interpretujemy.

To jest tak trochę, jakby się miało miało fantastyczną zabawkę, ale nadszedł czas pójścia do szkoły i na ten czas trzeba tę zabawkę 'zapomnieć'. Świadomy uczeń będzie wiedział, po co jest w tej szkole i zabawka go nie będzie za bardzo kusiła. A ten mniej świadomy, zamiast korzystać z lekcji, będzie usiłował w myślach i emocjonalnie bawić się pozostawioną w domu zabawką. Wróci do niej, jak lekcja się skończy, ale w takiej sytuacji nie starczy mu czasu, żeby się czegokolwiek nauczyć. A przecież po to właśnie do szkoły poszedł. Zabawka mu nie ucieknie img/smilies/smile.

Co do gumy, hmm... Mówisz - to, co oddziela oba stany świadomości. A ja powiedziałam, to, co łączy oba stany. Nie sądzisz, że to jest to samo tylko powiedziane jakby od dwóch stron? img/smilies/smile


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#42 2014-04-17 11:50:56

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: ZWOLNIONE OBROTY

Ayalen napisał(a):

Przepraszam ze oddzielnie, wroce jeszcze do tego " oderwania" od planu materialnego - od ziemi. Mozna tak powiedziec, bo ten stan jest niebem obserwujacym ziemie. Tylko ze my jestesmy tym co laczy niebo z ziemia...

Wiesz co, ale oderwać się można w najróżniejsze strony, niekoniecznie do 'nieba'... Wielokrotnie odfruwamy do 'piekła' img/smilies/wink.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#43 2014-04-17 13:28:51

Ayalen
Gość

Re: ZWOLNIONE OBROTY

Po co? Nie wiem, u mnie to bylo samoistne, mysle ze pytanie " po co" - jest zalozeniem celu, tego co stanowi przejaw, objaw rozwijania sie - a to jest zawsze wielopoziomowe. Wiec za wlasciwsze uwazam pytanie " dlaczego" niz " po co".
To co laczy. Jesli laczy to nie ma bariery, a jednak ta "guma" jest bariera, to jakby inna gestosc. Uzylam slowa
"oddziela" poniewaz podczas przechodzenia ma sie takie odczucie, ale oczywiscie - to jest stale polaczenie, mysle ze pomiedzy nami, a tym co postrzegamy jako nasze tu i teraz - zawsze nieco opoznione w stosunku do swiadomosci; przestrzeni w ktorej matetializuja sie efekty naszej obecnosci.
Co do glebokosci, od razu wyskakuje izolacja; kogo od czego? To swiadczy o zatrzymaniu ma etapie formy - poza forma  nastepuje to przenikajace sie rozplyniecie we wszystkim. I nie zappminaj ze dusza jest forma posredniczaca pomiedzy przestrzenia swiadomosci a czlowiekiem - niejako przelozeniem swiadomosci na czlowieka. To nie nirvana, ta blogosc jest wszystkim, a staje sie wszystkim w  polaczeniu z samsara, czyli planem materialnym. Same sa zaledwie czastka wszystkiego, wynikajaca z siebie i warunkujaca nawzajem swoje istnienie. Tak jak ziemia i niebo - ktore jest dla ziemi, i z powodu ziemi, bez niej jest nieskonczona przestrzenia.
W interpretacje wynikajace z rozumienia nie chce wchodzic, bo te kazdy ma swoje, wiazace sie nieodmiennie z zakresem postrzegania, chcialam tylko zwrocic uwage ze doswiadczajac czegos - moze lepiej pytac siebie: dlaczego, z czego wynika to czego doswiadczamy, poniewaz pytanie po co - raz, ze kreuje cel na ktory umysl poszukuje odpowiedzi w tym co juz zna. Dwa - poniewaz  odpowiedz na pytanie po co - wynika z nastepnego doswiadczenia, bedacego kolejnym krokiem ku sobie.
I mysle ze to  polega na roznicy pomiedzy nieswiadomymi doznaniami plynacymi z naszej natury, a swiadomym doswiadczaniu jej.
Swoja droga - kiedys Krzysiek pisal o metakomunikatorach, one pieknie wpisuja sie w  temat doswiadczania niezmiennego polaczenia wszystkiego, postrzeganego w zmiennym oddzieleniu.Moze ktos pamieta link do tamtego tematu?

 

#44 2014-04-17 14:56:38

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: ZWOLNIONE OBROTY

Nie pamiętam, w jakim to było temacie Krzyśka, w wolnej chwili można by przejrzeć.

No, widzisz, ja zadałam pytanie 'po co', choć u mnie zawsze pierwsze było 'dlaczego'. A potem za każdym razem okazywało się, że to 'dlaczego' kończy się 'po co' img/smilies/big_smile. Okazywało się, że wszystko miało swój cel.

Inaczej mówiąc - pytanie 'dlaczego' było dla mnie bodźcem do poszukiwań. Jak znajdowałam  odpowiedzi na kolejne pytania - okazywało się, że to było 'po co', miało swój konkretny cel. A 'dlatego' - generalnie - że jak to wszystko się zaczęło w 2005, to był moment mojej gotowości na zrozumienie. I dlatego się zaczęło. Dlatego też im więcej rozumiałam, tym więcej możliwości sobie stwarzałam, żeby ten cel osiągnąć.

(Tak nawiasem mówiąc, wszystko zaczęło się dużo wcześniej, jak miałam 17 lat. Ale wtedy nie było we mnie tej gotowości na zrozumienie. Musiałam przeżyć jeszcze ho, ho i więcej (doświadczeń życiowych), żeby tę gotowość w sobie wypracować.).

Ayalen napisał(a):

To co laczy. Jesli laczy to nie ma bariery, a jednak ta "guma" jest bariera, to jakby inna gestosc. Uzylam slowa "oddziela" poniewaz podczas przechodzenia ma sie takie odczucie, ale oczywiscie - to jest stale polaczenie, mysle ze pomiedzy nami, a tym co postrzegamy jako nasze tu i teraz - zawsze nieco opoznione w stosunku do swiadomosci; przestrzeni w ktorej matetializuja sie efekty naszej obecnosci.

Myślę, że ta bariera między gęstościami (tak, to jest to) jest różnie odczuwalna na różnych poziomach świadomości. Dlatego że jak zdarza mi się postrzegać coś na zwolnionych obrotach i czuję tę powolność ruchów (w tym moich, jeśli chcę zadziałać i włączam emocje), to dotyczy tylko stanu... jakby to powiedzieć... czuwania. Czyli za dnia, w trakcie normalnych zajęć (jak choćby te przykłady z początku wątku). Ot, taki incydent, oderwanie się od rzeczywistości materialnej na moment i natychmiastowy powrót (w sensie, że to nigdy nie trwa długo). Stąd i mój wniosek, że to nie jest 'głęboki' stan.

Natomiast w czasie podróżny astralnej, kiedy ciało śpi, zapuszczamy się głębiej i postrzegamy wszystko inaczej. I w takim stanie ta bariera między wymiarami nie wiąże się z czasem. To przypomina kotarę z fałdami. I przekroczenie bariery to jakby wejście pomiędzy te pionowe fałdy. Przeniknięcie. Za kotarą już jest zupełnie inna rzeczywistość (też na podstawie doświadczeń własnych). Odczuwa się inne wibracje, dużo niższe na planie materialnym i dużo wyższe 'za kotarą', ale nic nie hamuje przejścia, nic nie zwiększa ani nie zmniejsza obrotów.

Ayalen napisał(a):

Co do glebokosci, od razu wyskakuje izolacja; kogo od czego? To swiadczy o zatrzymaniu ma etapie formy - poza forma  nastepuje to przenikajace sie rozplyniecie we wszystkim. I nie zappminaj ze dusza jest forma posredniczaca pomiedzy przestrzenia swiadomosci a czlowiekiem - niejako przelozeniem swiadomosci na czlowieka. To nie nirvana, ta blogosc jest wszystkim, a staje sie wszystkim w  polaczeniu z samsara, czyli planem materialnym. Same sa zaledwie czastka wszystkiego, wynikajaca z siebie i warunkujaca nawzajem swoje istnienie. Tak jak ziemia i niebo - ktore jest dla ziemi, i z powodu ziemi, bez niej jest nieskonczona przestrzenia.

Głębokości przemieszczenia się na wyższe wibracje w stosunku do materialnych, jakie nas charakteryzują i w jakich żyjemy.

A Ty nie wiesz, że to dotyczy też duszy ludzkiej? Że ona jest i duszą ludzką, i rozpływa się we wszystkim, i jest wszędzie, gdzie chce i to w tylu 'wydaniach', ile potrzeba (hologramy), kontroluje wszelkie swoje 'rozproszone cząstki', albo też i nie, bo 'rozpływa się' we wszystkim, jeśli takie jej życzenie?... Możliwości duszy ludzkiej są przeogromne, a im bardziej świadoma, tym większe. Nie pominie się tego - bycia duszą ludzką - jeśli się jest człowiekiem. Po śmierci jeszcze trzeba coś zrobić, zanim będzie można 'rozpłynąć się' we wszystkim': trzeba stać się duszą i 'rozliczyć' - metafora (przed samym sobą, ale nie samotnie) z tego, czego dokonało się w czasie życia. Z uczuć. Bo to poprzez nie dusza ludzka staje się coraz bardziej świadoma, bo w ten sposób doświadcza.

Ludźmi jesteśmy wszyscy. Więc taki nagły przeskok od człowieka do 'rozpłynięcia się we wszystkim' jest dla mnie tylko ludzkim wyobrażeniem zgodnym z filozofią Wschodu i niczym więcej (tak jak 'pójście do nieba przed oblicze Boga' - wyobrażenie chrześcijańskie). I jedno, i drugie zawiera ziarna prawdy, ale rzeczywistość nie jest ani taka, ani taka img/smilies/smile.

Ayalen napisał(a):

I mysle ze to  polega na roznicy pomiedzy nieswiadomymi doznaniami plynacymi z naszej natury, a swiadomym doswiadczaniu jej.

Tylko tu jest drobny szkopuł: jeśli chodzi o człowieka, Świadomość wyraża się w nim poprzez uczucia. Więc co rozumiesz poprzez słowa 'świadome doświadczanie'?...


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#45 2014-04-17 15:06:41

Ayalen
Gość

Re: ZWOLNIONE OBROTY

Swiadome - gdy ja, czlowiek - a wiec niematerialna dusza w materialnym ciele doswiadczam jakiejs czastki siebie, przelozonej przez odczucia zmyslowe - wiedzac czym jest to czego doswiadczam. Nieswiadome doswiadczanie wiedzie do interpretowania w celu zrozumiemia, swiadome - do wiedzy poprzez zrozumienie.
Dobrze Lidka, wiele mowisz o swiadomosci duchowej - wiec w odroznieniu od jakiej?

 

#46 2014-04-17 16:03:18

Filip
przyboczny
Zarejestrowany: 2011-12-18
Posty: 1924

Re: ZWOLNIONE OBROTY

Lidka napisał(a):

Filip napisał(a):

Lidka ma w zanadrzu asa - klucz, aby boga wykiwać, umie wejść
kuchennymi drzwami i nakryć go jak je obiad. img/smilies/smile

Pamiętasz, co Tobą powodowało, że napisałeś to zdanie? To właśnie jest prawda o Tobie samym, jak sobie ją przypomnisz i uświadomisz, możesz naprawdę skorzystać.

(a samego zdania nawet nie spróbuję skomentować, nie ma w nim treści na mój temat)

Wystrzegam się tego jak ognia. img/smilies/smile A twu odejdź ode mnie maro  img/smilies/1087


Znikam na długo, ale się pojawiam.

Offline

 

#47 2014-04-17 16:12:33

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: ZWOLNIONE OBROTY

Filip napisał(a):

Lidka napisał(a):

Filip napisał(a):

Lidka ma w zanadrzu asa - klucz, aby boga wykiwać, umie wejść
kuchennymi drzwami i nakryć go jak je obiad. img/smilies/smile

Pamiętasz, co Tobą powodowało, że napisałeś to zdanie? To właśnie jest prawda o Tobie samym, jak sobie ją przypomnisz i uświadomisz, możesz naprawdę skorzystać.

(a samego zdania nawet nie spróbuję skomentować, nie ma w nim treści na mój temat)

Wystrzegam się tego jak ognia. img/smilies/smile A twu odejdź ode mnie maro  img/smilies/1087

A CZEGO się tak wystrzegasz? img/smilies/big_smile


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#48 2014-04-17 16:24:05

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: ZWOLNIONE OBROTY

Ayalen napisał(a):

Swiadome - gdy ja, czlowiek - a wiec niematerialna dusza w materialnym ciele doswiadczam jakiejs czastki siebie, przelozonej przez odczucia zmyslowe - wiedzac czym jest to czego doswiadczam. Nieswiadome doswiadczanie wiedzie do interpretowania w celu zrozumiemia, swiadome - do wiedzy poprzez zrozumienie.
Dobrze Lidka, wiele mowisz o swiadomosci duchowej - wiec w odroznieniu od jakiej?

W odróżnieniu od świadomości ludzkiej (zdolności naszego umysłu do zdawania sobie sprawy z tego, co się dzieje i umiejscowienia nas samych w tym).

Ale Ty właśnie o tym piszesz?... A w każdym razie ja tak to rozumiem. Wiedząc, czym jest to, czego doświadczam - to właśnie świadomość ludzka. Duchowa - wiedząc i czując adekwatnie do wiedzy. Świadomość duchowa wyraża się uczuciem na poziomie wiedzy. I tu świadomie będzie akceptujące, nieświadomie - negujące uczucie.

Najpierw trzeba doświadczyć, a potem to się rozumie (interpretuje, uczy się na tym itd). Nie rozumiem tego zamieszania ze świadomym i nieświadomym w Twoim poście... Dla mnie to jedno i to samo i obie wersje są na poziomie świadomości ludzkiej bez tykania duchowej (choć zawsze jest jej jakiś poziom).

No, tak, zdaje się, że jestem odosobniona w tym twierdzeniu... img/smilies/big_smile (nie całkiem, jest parę osób, którym tego nie muszę tłumaczyć img/smilies/wink).

Ostatnio edytowany przez Lidka (2014-04-17 16:24:59)


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#49 2014-04-17 18:17:50

Conan Barbarzynca
Administrator
Skąd: Mazowsze
Zarejestrowany: 2011-05-19
Posty: 4340
Serwis

Re: ZWOLNIONE OBROTY

Filip napisał(a):

Wystrzegam się tego jak ognia. img/smilies/smile A twu odejdź ode mnie maro  img/smilies/1087

A szkoda, bo ogień symbolizuje duchowy pierwiastek we wszechświecie img/smilies/tongue

Offline

 

#50 2014-04-17 18:21:04

Ayalen
Gość

Re: ZWOLNIONE OBROTY

Lidka, dobrze. Teraz powiedz tylko  - czym jest uczucie?

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo