Imladis

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY.

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze." Krzysztof K.
WITAMY SERDECZNIE NA WIELOTEMATYCZNYM FORUM DYSKUSYJNYM DLA MYŚLĄCYCH LUDZI

#1 2014-06-06 22:53:52

Conan Barbarzynca
Administrator

We wszystkim "Coś" jest

Świat składa się z wielu pojedyńczych światów i pojedyńczych elementów, a każdy z tych pojedyńczych elementów może być rozwinięty do monstrualnych czy nawet nieskończonych rozmiarów na podobieństwo tego jednego świata w którym się zawiera razem z całą resztą.
Może go nawet znacznie przewyższać niczym "Syn Boży" zrodzony z Boga w którym zawiera się wszystko.

Tak zwany "Duch święty" byłby wtedy poprostu tym czynnikiem który łączy rozwinięte unikaty z Bogiem jako podstawą i żrudłem wszechrzeczy, co skolei sprawia że rozwój bez względu na to jak jest postrzegany przez poszczególne jednostki może trwać w nieskończoność(rozwój jednostki).
Dla każdej jednostki może to być zupełnie co innego(inaczej nazwane), każda jest unikatem, te całe duchy święte to też element innego świata który przeniknoł do mojego, bo światy się przenikają cały czas i zostawiają swoje "coś" dla siebie wzajemnie.

Co to oznacza? Tak jak w tytule tematu, czyli że "coś" w tym jest, ale te "coś" nie musi być rozwijane do nieskończonych rozmiarów bo to nie mój/Twój świat a poprostu jego cząstka, jeden z efektów przenikania światów.

Wyjaśnie to na przykładzie, weżmy choćby taką astrologię i przekonanie że nasz los jest zapisany w gwiazdach, przyznajmy że "coś" w tym jest, nobo jest, ale co się stanie jeśli rozwiniemy to do monstrualnych rozmiarów? img/smilies/wink
To coś może nas "pożreć" tak że "coś" stanie się całym światem, to "coś" będzie nam dyktować prawa wedłóg których żyjemy i myślimy, wszystkie inne "cośie" będą podporządkowane tym prawom, nie dlatego że są słabsze czy gorsze tylko dlatego że to jedne "coś" jest rozwijane przez nas, a w tym "coś"(jak w każdym Boskim "cosiu") zawiera się taki potencjał że wkońcu nasz umysł nie odróżni go od samego Boga.
Co z tego że po ziemi chodzić będą ludzie niepodlegający tym prawom? Co z tego że bogowie mocy ignorują znaki i absolutną władzę losu? Wkońcu wszystko co widzimy i czujemy jest częścią naszego świata w którym to świecie rządzi "coś" co uznaliśmy za godne aby nim rządzić img/smilies/wink Umysł astrologa znajdzie odpowiedż na każde pytanie i wątpliwość tak by jego ukochane "coś" pozostało władcą absolutnym, tak samo zresztą postąpi każdy inny kto jest na to dość inteligentny lub ma czyste serce, i prostaczkowie i materialiści i bogowie mocy... zawsze wychodząc na swoje.

Chciałbym zadać pytanie - kim ja/Ty jestem? Jakieś dziwne potęgi panujące nad światem(astrologia) są częścią mnie, prostak/zwierze też we mnie siedzi, z materią sprawa wydaje się oczywista a i moc zdolna łamać wszelkie prawa i dokonywać cudów jest częścią mnie, ja zaś wyłoniłem się z "Boga", urodziła mnie Matka, wchłonołem energię gwiazd w chwili narodzin, a potem przyszli bogowie mocy i dali co mieli, pytanie kim jest ten którego to wszystko spotkało?

Nie chodzi mi o dociekanie prawdy o istocie człowieczeństwa czy odpowiedż na to odwieczne śmieszne pytane - kim jestem? - tylko raczej chodzi mi o człowieka i ludzką dusze(indywidualnie) do którego lgnie to wszystko o czym napisałem wyżej.
Każdy ma swoje ukochane "coś" dla którego jest czymś szczególnym, każdy ma duszę, ja jestem dzieciak pod tym względem, wiem kim jestem i to wszystko, na resztę niemam pomysłu albo i mam ale nieśmiały jestem jak to mały dzieciak, właśnie tak widzę swoją dusze.
Jak to jest z wami? Też jesteście nieśmiali czy dręczą was jakieś żądze które niepozwalają zasnąć? Czy odkryliście już kim Jesteście i czy potrafilibyście to opisać? Wszystko jedno w jaki sposób temat swobodny.
Chce wiedzieć czy warto pożreć wasze wspaniałe i niepowtarzalne dusze, a nie to jaki wielki duch was aktualnie pożera img/smilies/tongue

Offline

 

#2 2014-06-07 00:00:50

Łosiu
Moderator

Re: We wszystkim "Coś" jest

Imladis czyli wszechświat materialny + duch.

Dotykając myślą Imladis skłaniam się zbliżam do obrazu świata i obrazu mojegoja i jest mi coraz bliżej do Lit_ko niż do Spinozy.

Gdyby Baruch był kobietą miałby z nią równe szanse. hihi

Nie wydaje mi się, że nie zostanę Langolierem w twoim wydaniu i nie wydaje mi się, że ty nim zostaniesz.

Musiał bym  tu wtrącić, że prędzej bym uznał Cię za Leibnicowską monadę niż za Twór powstały z odziaływania Matki twej z gwiazdami.

Nie powstałeś przypadkowo i nie uległeś samostworzeniu przez działanie twojej woli. Powstałeś jako dualistyczny twór- duch wcielony w materię- będący jednością w skutek działania praw natury czyli Boga.

Jednak wiedzieć nie wystarczy, trzeba to jeszcze czuć.
I o to ,,czuć,, cała sprawa się rozbija w moim przypadku.
Jeżeli ty tego nie czujesz sobą ,.... to jest nas dwóch.

A teraz możesz mnie poźreć.

Łosiu skinga

Ps
całkowicie poważnie.

Ostatnio edytowany przez Łosiu (2014-06-07 00:09:22)


img/smilies/wink

....

Offline

 

#3 2014-06-07 00:35:53

Conan Barbarzynca
Administrator

Re: We wszystkim "Coś" jest

Łosiu napisał(a):

Imladis czyli wszechświat materialny + duch.

Dotykając myślą Imladis skłaniam się zbliżam do obrazu świata i obrazu mojegoja i jest mi coraz bliżej do Lit_ko niż do Spinozy.

Gdyby Baruch był kobietą miałby z nią równe szanse. hihi

Nie wydaje mi się, że nie zostanę Langolierem w twoim wydaniu i nie wydaje mi się, że ty nim zostaniesz.

Musiał bym  tu wtrącić, że prędzej bym uznał Cię za Leibnicowską monadę niż za Twór powstały z odziaływania Matki twej z gwiazdami.

Nie powstałeś przypadkowo i nie uległeś samostworzeniu przez działanie twojej woli. Powstałeś jako dualistyczny twór- duch wcielony w materię- będący jednością w skutek działania praw natury czyli Boga.

Jednak wiedzieć nie wystarczy, trzeba to jeszcze czuć.
I o to ,,czuć,, cała sprawa się rozbija w moim przypadku.
Jeżeli ty tego nie czujesz sobą ,.... to jest nas dwóch.

A teraz możesz mnie poźreć.

Łosiu skinga

Ps
całkowicie poważnie.

Monada choć teoretycznie jest zlepkiem duchów to jednak też ma swego ducha, z połączenia powstaje "Coś" img/smilies/wink Jak to się mówi - sukces ma wielu Ojców - img/smilies/big_smile

Ale zostawiam to, nie jest to moim światem tylko jego częścią, pozwolę się wykazać swojemu stwórcy lecz patrzeć za siebie nie będe.
Nie tak bardzo istotne jest to zkąd się wziołem lecz to kim jestem jest istotniejsze, nie tylko dla mnie ale i dla Ciebie wspaniały Łosiu img/smilies/smile
Wiesz co to oznacza? Napewno niewiesz więc Ci powiem img/smilies/big_smile Znaczy to że ktokolwiek był przyczyną czy żródłem mojego istnienia to nie spartaczył sprawy.
Gdyby spartaczył to latał bym i go szukał aby zapytać o sens mojego istnienia - dlaczego? - jak do tego doszło? - itp... kocopały.
Czy mogę więc oddać większy chołd swojemu stwórcy niż taki że jestem szczęśliwy i stwierdzając że wszystko mu się udało? To największy dowód na jego geniusz i największa nagroda dla każdego "stwórcy", jak go kiedyś spotkam to mu to osobiście powiem, nawet jeśli jest idiotą który niczego nie planował i udało mu się przypadkiem img/smilies/tongue

Zatem w czym spartaczył robotę Twój stwórca że tak chcesz sięgnąć żródła a niechcesz skupić się na Sobie i tym kim Jesteś naprawdę? img/smilies/wink
A może tak jesteś mu wdzięczny że koniecznie chcesz go spotkać i nie spoczniesz puki mu nie pogratulujesz? img/smilies/wink
A może poprostu dałeś się wciągnąć w jakiś inny świat który tak przeniknoł do Twego wnętrza że pomylieś go z samym Sobą? img/smilies/wink

Offline

 

#4 2014-06-07 01:08:07

Łosiu
Moderator

Re: We wszystkim "Coś" jest

Być może  dałem się wciągnąc, ... nieswiadomie w jak to określasz spartaczenie....
ale podchodżąc racjonalnie chcę zrozumieć. Szukanie jest dobre.
Nieszukanie to stagnacja, kontestacja status quo- to nie dla mnie. Euforyczna ale jednak stagnacja.
Lubię poszukiwać. To jeden z przejawów mojego duchowomaterialnego istnienia.
Przecież nawet euforyczna nirwana  jest de facto zgasnięciem. Jeżeli jest celem samym w sobie,
to ja wolę samara_msać i szukać, żyć pić i śpieweać i nie jest to jako doswiadczenie czymś gorszym.

Łosiu niecierpek


img/smilies/wink

....

Offline

 

#5 2014-06-07 01:40:35

Conan Barbarzynca
Administrator

Re: We wszystkim "Coś" jest

Łosiu napisał(a):

Być może  dałem się wciągnąc, ... nieswiadomie w jak to określasz spartaczenie....
ale podchodżąc racjonalnie chcę zrozumieć. Szukanie jest dobre.
Nieszukanie to stagnacja, kontestacja status quo- to nie dla mnie. Euforyczna ale jednak stagnacja.
Lubię poszukiwać. To jeden z przejawów mojego duchowomaterialnego istnienia.
Przecież nawet euforyczna nirwana  jest de facto zgasnięciem. Jeżeli jest celem samym w sobie,
to ja wolę samara_msać i szukać, żyć pić i śpieweać i nie jest to jako doswiadczenie czymś gorszym.


Łosiu niecierpek

O wlaśnie o to chodziło. Dusza Łosia img/smilies/smile Jak widać nieśmiertelna która nie gaśnie tylko wiecznie czegoś szuka bo lubi img/smilies/big_smile

Dodam jeszcze coś do myśli z którą zakadałem ten temat, te składanki które opisałem to nie jest to o co mi chodziło, próbowałem tylko zobrazować coś.
Nie wyszło mi te zobrazowanie bo Łosiu wspomniał o nirwanie i monadach które to nie są moją fazą i bardem takich koncepcji nie jestem.
Tak naprawde chodzi mi o "Ja" które każdy posiada a z którym czasem traci kontakt przytłoczony zjawiskiem przenikania światów.
Owe "ja" jest maleńkie i niewidoczne i żadne nie jest takie samo, ma też moc tworzenia światów. Za wszystkim stoi jakieś "ja".

Offline

 

#6 2014-06-07 07:29:14

Ayalen
Gość

Re: We wszystkim "Coś" jest

Conan - a dlaczego wciąż oddzielasz Boga od siebie? Kazde coś jest przejawem wszystkiego; wszystko poznajesz przez coś. Ty jestes w Bogu, bog jest w Tobie - dlaczego Ci sie to nie rownowazy ?
Ty slyszales o programach korygujacych pisownie? Bo są takie.

 

#7 2014-06-07 08:46:47

Lidka
mentor

Re: We wszystkim "Coś" jest

Conan, fajnie to ująłeś img/smilies/big_smile. Ale chyba trochę zbyt w stylu S/F. Tu chodzi o Energię Życia (Boga, Świadomość) realizującą się w doświadczeniu przez nas. Teoretycznie rozwój świadomości jest bez granic, w praktyce, natomiast, jeśli chodzi o człowieka, jest ograniczony, niestety. I zdeterminowany jego aktualna świadomością duchową. To bardzo długi proces (patrząc od strony czasu liniowego). Całe nasze życie to zaledwie jedna 'lekcja'. W związku z czym siłą rzeczy ten rozwój świadomości jest ograniczony czasem, po prostu.

Ale nie ma rzeczy niemożliwych, mimo iż jest pewna reguła, zawsze znajdzie się do niej jakiś wyjątek. Nie znam nikogo takiego, tym niemniej nie zakładam, że nie istnieje. Może się zdarzyć tak, że ktoś pójdzie w tempie kosmicznym i uświadomi sobie o, ho, ho i jeszcze więcej, mimo iż nie takie były jego plany. Konsekwencją tego będzie fakt, że opuści czym prędzej i swoje ciało, i plan materialny. Dosłownie 'wyrwie' go stąd, bo świadomość na takim poziomie nijak się ma do wibracji naszego świata. I zostawi go wszystkim tym, którzy jeszcze się tu mieszczą i krok po kroku, zgodnie z założeniem, będą tę świadomość poszerzać. Bo po to jesteśmy ludźmi. Mamy do tego iść, a nie osiągnąć i żyć tym w ciele, całe nasze żcyie to przecież 'droga do...'. A jak te drogę przejdziemy, już nie będziemy się wcielać.

Tak wynika z praw życia.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#8 2014-06-07 08:52:31

Lidka
mentor

Re: We wszystkim "Coś" jest

Ayalen napisał(a):

Conan - a dlaczego wciąż oddzielasz Boga od siebie? Kazde coś jest przejawem wszystkiego; wszystko poznajesz przez coś. Ty jestes w Bogu, bog jest w Tobie - dlaczego Ci sie to nie rownowazy ?
Ty slyszales o programach korygujacych pisownie? Bo są takie.

Ayalen, ja już dawno mówiłam, że Conan ma 'czuja' jak rzadko kto img/smilies/big_smile. Conan bardzo dobrze czuje ten trójkąt i czuje, że tu, na Ziemi, Bóg 'oddał mu stery', że to on, człowiek, jest najważniejszy na planie materialnym i wszelkie decyzje do niego należą.

To nie zmienia faktu, że jesteśmy przejawem Boga, Świadomości i że On jest w nas. Ale On to jest punkt C w tym trójkącie. To człowiek jest punktem A i na bazie B odkrywa Boga w sobie. Poszerzanie świadomości to nie jest ani punkt A, ani B. Punkt A tymczasowo jest 'szefem', punkt B pozwala szefowi doświadczać, dając mu ku temu osobowość i wolną wolę oraz okoliczności. I poszerzanie świadomości polega na odkryciu punktu C i przekładaniu jego Energii na punkt B w postaci życia ludzkiego.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#9 2014-06-07 10:02:40

Ayalen
Gość

Re: We wszystkim "Coś" jest

Lidko, nie dziwie sie, ze rozumiecie sie z Conanem, będąc na mniej wiecej tym samym etapie. Tylko przywiazanie do form, wynikajace z utozsamienia siebie z forma, ogranicza postrzeganie, zamykajac wewnatrz form to co jest nieograniczone. Ogranicza utozsamienie sie, i nic ponad to.
Masz swiadomosc, ze to co przyporządkowujesz punktom trójkąta - jest Twoja wersja, wynikającą z Twojej interpretacji?

 

#10 2014-06-07 19:19:25

Conan Barbarzynca
Administrator

Re: We wszystkim "Coś" jest

Ayalen napisał(a):

Conan - a dlaczego wciąż oddzielasz Boga od siebie? Kazde coś jest przejawem wszystkiego; wszystko poznajesz przez coś. Ty jestes w Bogu, bog jest w Tobie - dlaczego Ci sie to nie rownowazy ?
Ty slyszales o programach korygujacych pisownie? Bo są takie.

Przecierz napisałem o tym w pierwszym poście img/smilies/wink
Najgłupsze jest to w takich dyskusjach że jak się czegoś nie zaatakuje to prawie nikt nie skuma o co chodziło, a ja staram się być łagodny co niestety ma swoją cene, podobnie jak atak na coś który też czesto sprawia że się jest nadinterpretowanym img/smilies/tongue
Posłużyłem się astrologią jako przykładem bo niespodobał mi się pewien artykół który niejako rozciągał "władzę gwiazd" na wszystko co istnieje, mimo że "coś" w tym jest to jednak nie wydaje mi się aby to "coś" było aż tak wielkie i godne rozdmuchania, takich "cosiów" to jest o wiele więcej.

Lidka napisał(a):

Conan, fajnie to ująłeś img/smilies/smile . Ale chyba trochę zbyt w stylu S/F. Tu chodzi o Energię Życia (Boga, Świadomość) realizującą się w doświadczeniu przez nas. Teoretycznie rozwój świadomości jest bez granic, w praktyce, natomiast, jeśli chodzi o człowieka, jest ograniczony, niestety. I zdeterminowany jego aktualna świadomością duchową. To bardzo długi proces (patrząc od strony czasu liniowego). Całe nasze życie to zaledwie jedna 'lekcja'. W związku z czym siłą rzeczy ten rozwój świadomości jest ograniczony czasem, po prostu.

Ale nie ma rzeczy niemożliwych, mimo iż jest pewna reguła, zawsze znajdzie się do niej jakiś wyjątek. Nie znam nikogo takiego, tym niemniej nie zakładam, że nie istnieje. Może się zdarzyć tak, że ktoś pójdzie w tempie kosmicznym i uświadomi sobie o, ho, ho i jeszcze więcej, mimo iż nie takie były jego plany. Konsekwencją tego będzie fakt, że opuści czym prędzej i swoje ciało, i plan materialny. Dosłownie 'wyrwie' go stąd, bo świadomość na takim poziomie nijak się ma do wibracji naszego świata. I zostawi go wszystkim tym, którzy jeszcze się tu mieszczą i krok po kroku, zgodnie z założeniem, będą tę świadomość poszerzać. Bo po to jesteśmy ludźmi. Mamy do tego iść, a nie osiągnąć i żyć tym w ciele, całe nasze żcyie to przecież 'droga do...'. A jak te drogę przejdziemy, już nie będziemy się wcielać.

Tak wynika z praw życia.

Lubie S/F img/smilies/big_smile Liduś moim zdaniem Ty te swoje "coś" rozwijasz do monstrualnych rozmiarów ze sporą gracją, i to fajne jest, bo Twoje "coś" jest warte tego i Bóg o tym chyba wie, dlatego tyle "mocy" w Ciebie pakuje img/smilies/smile

Ayalen napisał(a):

Lidko, nie dziwie sie, ze rozumiecie sie z Conanem, będąc na mniej wiecej tym samym etapie. Tylko przywiazanie do form, wynikajace z utozsamienia siebie z forma, ogranicza postrzeganie, zamykajac wewnatrz form to co jest nieograniczone. Ogranicza utozsamienie sie, i nic ponad to.
Masz swiadomosc, ze to co przyporządkowujesz punktom trójkąta - jest Twoja wersja, wynikającą z Twojej interpretacji?

Ayalen ja nawet nie wierzę w reinkarnacje img/smilies/tongue Ja poprostu lubie Lidkę, Ciebie zresztą też choć jesteś strasznie egocentryczna i gracja twa gdzieś wyparowała img/smilies/big_smile

Offline

 

#11 2014-06-07 19:43:51

Conan Barbarzynca
Administrator

Re: We wszystkim "Coś" jest

Mam taką wizje że te mikroskopijne unikatowe "cosie" są tak wspaniałe i niezwykłe że Bóg się strasznie cieszy gdy ktoś skupia się na nich zamiast na tych wszystkich "potęgach", to oczywiście ma pewną cenę co widać choćby u Lidki, czyli że można być niezrozumiałym, bo są potęgi większe niż jakieś prywatne unikatowe wymysły img/smilies/wink Jednak to jest warte zachodu.
Niema też co robić z siebie "męczennika" bo to nieuczciwe jest, jednak taką mam wizje że to ważniejsze niż wszystko inne.
Przechwałki swoją drogą bo każdy ma swoje słabostki, jednak tak naprawde chodzi o to aby człowiek sprubował przebudzić to swoje unikatowe "Coś", sam jestem nieśmiały jak już wspomniałem.

Offline

 

#12 2014-06-07 20:12:18

Ayalen
Gość

Re: We wszystkim "Coś" jest

Ale nie mowimy o sympatii lub jej braku, ani tez gracji - nie o to Cie pytalam.

Nawet Twoje slowa do Lidki, ze Bog cos w nia pakuje, dowodza rozdzielego postrzegania.
Czlowiek jest czyms czy wszystkim przejawionym przez cos? Jak to widzisz?
A czy ja Ci kaze wierzyc w reinkarnacje? To Twoja sprawa w co wierzysz, co to ma do rzeczy?
I o jakich wymyslach mowisz?

 

#13 2014-06-07 20:14:30

Lidka
mentor

Re: We wszystkim "Coś" jest

Ayalen napisał(a):

Lidko, nie dziwie sie, ze rozumiecie sie z Conanem, będąc na mniej wiecej tym samym etapie. Tylko przywiazanie do form, wynikajace z utozsamienia siebie z forma, ogranicza postrzeganie, zamykajac wewnatrz form to co jest nieograniczone. Ogranicza utozsamienie sie, i nic ponad to. 
Masz swiadomosc, ze to co przyporządkowujesz punktom trójkąta - jest Twoja wersja, wynikającą z Twojej interpretacji?

Nie, moja droga. To wynika z samego życia i z matematyki img/smilies/big_smile (a trójkąt i obieg energii, żeby tworzyła życie, fizyka już dawno potwierdziła).

Zdanie podkreślone: o, to znaczy, że uważasz, iż Ty nie jesteś utożsamiona z formą? Nie masz ludzkiego ciała, nie posługujesz się ludzkim umysłem, nie działasz zgodnie z uwarunkowaniami?... No, masz, nie zauważyłam...

A dlaczego śmiejesz się, cieszysz, złościsz, denerwujesz, cierpisz, jeśli nie jesteś utożsamiona z formą? Przecież to jest cecha tej formy zwanej człowiekiem. Potwierdzałaś na tym forum, że ludzkie uczucia istnieją tylko w człowieku?...

Nie widzisz sprzeczności między tym, co głosisz, a tym, czym żyjesz? Poglądy/przekonania powinny zgadzać się z życiem, a nie poglądy sobie, życie sobie. jak się nie zgadzają i nei sprawdzają w żcyiu materialnym, to gdzie Ty widzisz w nich prawdę?...


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#14 2014-06-07 20:20:19

Conan Barbarzynca
Administrator

Re: We wszystkim "Coś" jest

Ayalen napisał(a):

Ale nie mowimy o sympatii lub jej braku, ani tez gracji - nie o to Cie pytalam.

Nawet Twoje slowa do Lidki, ze Bog cos w nia pakuje, dowodza rozdzielego postrzegania.
Czlowiek jest czyms czy wszystkim przejawionym przez cos? Jak to widzisz?
A czy ja Ci kaze wierzyc w reinkarnacje? To Twoja sprawa w co wierzysz, co to ma do rzeczy?
I o jakich wymyslach mowisz?

Zapytam jak Crows, masz jakieś urojenia??? Bo ja je miewam img/smilies/smile

Offline

 

#15 2014-06-07 20:24:26

Lidka
mentor

Re: We wszystkim "Coś" jest

Conan Barbarzynca napisał(a):

Lubie S/F img/smilies/big_smile Liduś moim zdaniem Ty te swoje "coś" rozwijasz do monstrualnych rozmiarów ze sporą gracją, i to fajne jest, bo Twoje "coś" jest warte tego i Bóg o tym chyba wie, dlatego tyle "mocy" w Ciebie pakuje img/smilies/smile

A widzę i nie mam nic przeciwko temu, choć sama S/F nie czytuję img/smilies/big_smile. Ale to jest Twoje lubienie, które rozwija Twoje 'coś', dzięki czemu jesteś, jaki jesteś, emanujesz pięknie, Conan... img/smilies/big_smile. Czymkolwiek się interesujesz, po prostu czujesz tego 'bluesa' i pozwalasz swojemu sercu kierować swoim życiem.

To tak jak ja i może dlatego tyle dostajemy?...

Ale dostajemy tylko tyle, na ile się sami otwieramy img/smilies/wink

Bardzo Ci dziękuję za miłe słowa, Conan http://www.cosgan.de/images/midi/liebe/h025


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#16 2014-06-07 22:01:08

Ayalen
Gość

Re: We wszystkim "Coś" jest

Lidko droga - znow brak logiki: to co jest moje, jest czescia mnie, a nie mną.Sprowadzilas to do twierdzenia,  ze  Twoja noga jest Toba. Twoje cialo jest Toba, Twoje ego jest Toba.
To dlaczego mowisz: moje, a nie ja - cialo, ja- ego?
Na tym polega utozsamienie sie z czyms, ze bierze sie cos za wszystko.
Doprawdy - uczucia i wynikajacy z nich placz, smiech sa cecha  formy? ??
Czy przełożeniem przez forme?  Tresci?
Czyje sa ludzkie uczucia - zwierzece, nieludzkie? Jakis nonsens wymyslilas. Caly czas Ci przypominam ze zdolnosc czucia, odczuwania jest cecha istot zywych.
Nie wmawiaj tego  co dotyczy Ciebie - oderwania od zycia ktore naginasz do swoich tez, ktorych nie potrafisz logicznie uzasadnic.
I nie przypisuj mi tego co sama robisz - mowie tylko o tym co wynika z moich doswiadczen, a wiec siłą rzeczy, to o czym mowie - nie moze nie pokrywac sie z zyciem, poniewaz stanowi wnioski powstałe w oparciu o zycie.
Conan  nie miewam, a co?

Ostatnio edytowany przez Ayalen (2014-06-08 07:16:19)

 

#17 2014-06-07 22:17:40

Conan Barbarzynca
Administrator

Re: We wszystkim "Coś" jest

Ayalen napisał(a):

Conan  nie miewam, a co?

To że moim zdaniem masz urojenia i to bardzo mocne img/smilies/wink Niczego nie dowiodłaś tym postem nr 12, jedyne czego cały czas dowodzisz to swojego chopla na punkcie form i treści img/smilies/wink

Offline

 

#18 2014-06-08 00:27:06

Ayalen
Gość

Re: We wszystkim "Coś" jest

Sadzisz po sobie? Moim jedynym hoplem sa koty, i nie sa urojeniem, zapewniam. 
O jakim dowodzeniu i czego niby mowisz, skoro ja Cie tylko pytalam.
A reszta wynikla z Twoich slow - jesli mowisz ze Bog cos daje człowiekowi, to znaczy ze postrzegasz Boga i czlowieka oddzielnie. O to pytalam, ale juz niewazne.

 

#19 2014-06-08 00:39:00

Conan Barbarzynca
Administrator

Re: We wszystkim "Coś" jest

Ayalen napisał(a):

Sadzisz po sobie? Moim jedynym hoplem sa koty, i nie sa urojeniem, zapewniam. 
O jakim dowodzeniu i czego niby mowisz, skoro ja Cie tylko pytalam.
A reszta wynikla z Twoich slow - jesli mowisz ze Bog cos daje człowiekowi, to znaczy ze postrzegasz Boga i czlowieka oddzielnie. O to pytalam, ale juz niewazne.

Owszem, "sądze" po sobie img/smilies/tongue

Offline

 

#20 2014-06-08 06:52:21

Lidka
mentor

Re: We wszystkim "Coś" jest

Ayalen napisał(a):

Lidko droga - znow brak logiki: to co moje jest czescia mnie, a nie mna.Sprowadzilas to do absurdu,  ze  Twoja noga jest Toba. Twoje cialo jest Toba, Twoje ego jest Toba.
To dlaczego mowisz: moje, a nie ja - cialo, ja- ego?
Na tym polega utozsamienie sie z czyms, ze bierze sie cos za wszystko.
Doprawdy - uczucia i wynikajacy z nich placz, smiech sa cecha  formy? ?? Czy przelozeniem przez forme?  Tresci?
A czyje sa ludzkie uczucia - zwierzece, nieludzkie? Jakis nonsens wymyslilas. Caly czas Ci przypominam ze zdolnosc czucia, odczuwania jest cecha istot zywych.
Ty mi nie wmawiaj tego  co dotyczy Ciebie - oderwania od zycia ktore naginasz do swoich tez, ktorych nie potrafisz logicznie uzasadnic.
Poza tym nie przypisuj mi tego co robisz - mowie tylko o tym co wynika z moich doswiadczen, a wiec sila rzeczy to o czym mowie - nie moze nie pokrywac sie z zycia. Rozumiem ze nie miesci Ci sie to w glowie - ale to tylko w Twojej.
Conan  nie miewam, a co?

Ayalen, bardzo słusznie napisałaś. Jesteś naprawdę bardzo dobrym przykładem tego, że utożsamienie się z czymś bierze się za wszystko. I nie chodzi tu ciało, a o utożsamienie się, swojego Ja z ludzkim umysłem... Dlatego mówisz: moje ciało, a nie ja ciało.

Tymczasem nasza Boska, wieczna cząstka jest w uczuciach, nie w ludzkim umyśle, czyli w ludzkiej świadomości.

Ayalen, Słoneczko, Świadomość wyraża się dla człowieka poprzez uczucia, załap w końcu tę zależność, będzie Ci łatwiej, naprawdę...

A człowiek to NIE dusza, która 'ubrała się w ciało', jak często się mówi (i nie odbiega to od prawdy, o ile rozumie się, co się kryje za tymi słowami), a jakość wynikająca z POŁĄCZENIA z Prawdy i iluzji.

Prawdą tu jest uczucie, iluzją to, co materialne, czyli ciało.

Ludzka świadomość (umysł) jest iluzorycznym efektem, który rodzi się z tego połączenia.

Dlatego są 3 punkty w trójkącie.


B - ludzki umysł ze wszystkim, co z niego wynika i z nim się wiąże,
C - uczucie,
A - ludzka świadomość, która powstała z połączenia tych dwóch poprzednich wartości.

Napisałam w takiej kolejności, żebyś zobaczyła, czym jest ta ludzka świadomość.

A dałam jej punkt A, gdyż to ona na planie materialnym wzięła ten ster życia w swoje ręce. To ona jest odpowiedzialna za wszelkie ludzkie wybory, na ile rozpozna Prawdę, a na ile weźmie iluzję za Prawdę. To ona odpowiada też za to, jakie jest w człowieku uczucie: na ile jest w nim jeszcze mentalnych uwarunkowań, czyli negatywności/nieświadomości i na ile już człowiek to przekształcił, uświadomił sobie, więc przeszedł z negacji do akceptacji.

Na tym polega iluzja, Ayalen: Prawda 'usunęła się na bok', oddała ster życia iluzorycznemu tworowi (poprzez danie mu osobowości i wolnej woli), aby za jego pomocą poszerzać swoją świadomość na bazie doświadczania...

Ja wiem, to nie jest łatwe zrozumieć, że ja, człowiek, jakim teraz jestem, jestem 'tymczasowy', nie będzie mnie, jak umrze ciało. Że jestem jakby 'narzędziem' w rękach Świadomości. I że moja ludzka świadomość też nie przetrwa, po śmierci już nigdy nie będę tym człowiekiem.

Ale będę. Bo, póki co, reprezentuję duszę ludzką, więc tą duszą pozostanę.

Wiem, że o wiele prościej człowiekowi uwierzyć, iż do Prawdy wiedzie umysł ludzki, czyli poprzez głowę nie serce tam się idzie.

Ale tak nie jest. W umyśle ludzkim jest część Prawdy, gdyż jest on mieszanką Prawdy i iluzji. I jest to prawda, że dusza też myśli (a właściwie jest uczuciem-myślą/myśleniem) i że tu, w ludzkim ciele, człowiek jest w stanie za pomocą umysłu ludzkiego zdać sobie sprawę z tego, co jest Prawdą, a co iluzją.

Całą Prawdą duszy i człowieka zarazem zaś jest tylko i wyłącznie UCZUCIE. I to dlatego człowiek jest nie wtedy świadomy, kiedy wie, rozumie, ale dopiero wtedy, kiedy jego uczucie odzwierciedla tę wiedzę.

Czyli nie, pochodzę od Miłości, ale ja, człowiek, nie jestem Nią. Jestem tym, co wynika z połączenia Miłości z iluzorycznym ciałem i w połowie iluzoryczną świadomością ludzką opartą na umyśle ludzkim, przynależnym całkowicie do rzeczywistości iluzji. I dlatego mam zdolność wyboru, bo jestem pomiędzy wartościami jednego i drugiego.

Bardzo prawdziwych wyborów Ci życzę, Ayalen. Z całego serca :love1:

PS. Dużo bliżej Prawdy jest człowiek silnie uwarunkowany jakąś religią, ale który pozwala Bogu kierować swoim życiem, uznaje swoją 'małość' wobec Najwyższego, nawet jeśli nie rozumie, dlaczego, niż ten, kto jest w stanie zrozumieć, ale będzie podążał za swoim ludzkim umysłem, wierząc, że poprzez niego idzie do Prawdy. Taki ktoś niespecjalnie zajmuje się uczuciami, bo nie widzi w nich Prawdy. A widzi Ją w iluzji, którą za Prawdę bierze...


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo