Imladis

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY.

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze." Krzysztof K.
WITAMY SERDECZNIE NA WIELOTEMATYCZNYM FORUM DYSKUSYJNYM DLA MYŚLĄCYCH LUDZI

#21 2014-07-29 13:42:23

maly_kwiatek
przyboczny

Re: Rozwój duchowy bez religii, mistycyzmu i przenośni.

Kaczorku, cieszę się, że tak pięknie napisałeś o swojej drodze.
Idziesz drogą podobną do mojej. Przez długich 14 lat nie uważałem się za katolika, mało tego, miałem wątpliwości co do istnienia Boga, a dowodów na to nie było. Na szczęście byłem za mądry na to, by przyjąć rzekome dowody na nieistnienie Boga, bo wiedziałem, że tych nie da sie stworzyć w świecie materialnym, skoro Bóg ma być niematerialny. O rozwoju duchowym nawet nie myślałem, wtedy po prostu uczyłem się, studiowałem, poszerzałem swój umysł. I uważałem, że się rozwijam. I to nawet był fakt.

Kiedy uczeń jest gotowy, pojawia się Mistrz.

Tak uczą na naukach ezoterycznych i w Reiki.

W moim przypadku Mistrzem okazał się Blaise Pascal, który swego czasu powiedział:

Trochę wiedzy oddala od Boga; wiele wiedzy przybliża do Niego" (B. Pascal)

Właśnie ten filozof przemówił do mnie tymi słowami napisanymi na tablicy powieszonej na drzwiach ewangelickiego kościoła w Wiśle, gdzie przechodziłem późnym wieczorem w dniu 1 listopada 1978 roku. Przystanąłem i czytałem. I nie mogłem oderwać się od tego tekstu.

Tej nocy nastąpiło moje przebudzenie.
Zbudziłem się innym człowiekiem, świadomym Boga.


https://zenforest.files.wordpress.com/2008/12/budda2.jpg?w=529

Offline

 

#22 2014-07-29 14:07:12

Lidka
mentor

Re: Rozwój duchowy bez religii, mistycyzmu i przenośni.

k4cz0r200 napisał(a):

Obieciałem, że podziele się swoim zdaniem, to nie chcąc być gołosłownym:

Wyczerpaliście w dyskusji chyba wszystko i moje zdanie będzie tylko jej podsumowaniem. Nigdy nie było mi dane zagłębiać się w wiarę, nigdy jej jednak nie odtrącałem. Miałem mocno ateistyczne podejście jak Nebogipfel jeśli chodzi o rozwój osobisty, kierowałem się głównie logiką. Jednak zawsze zostawiałem duży zapas dla rozwoju duchowego, bo tak jak pisaliście, to dwie różne rzeczy, które koniecznie trzeba rozdzielić. Zdecydowanie jestem daleko w tyle od was w tym temacie. Moje odczucia może nie krążą wokół Boga konkretnie, ale zdecydowanie wokół tego samego, co nazywacie miłością, Bogiem samym, czy wieloma innymi rzeczami - w końcu Bóg jest wszystkim, a więc i tym co ja czuję. Dzięki za komentarze img/smilies/big_smile

Jak dla mnie - masz dobrą intuicję, po prostu img/smilies/smile. Bo tu wcale nie chodzi o 'znalezienie' Boga w sensie nazwania tego, co się czuje, Bogiem. Tu chodzi o rzeczywiste odczucie/uczucie, a Ty się na nie nigdy nie zamknąłeś mimo iż, jak mówisz, kierowałeś się logiką, czyli głową. Na szczęście ona nie 'przysłoniła' Ci tej drugiej sfery i to jest tu najważniejsze.

Kaczorku, nie mów tak, że jesteś 'daleko w tyle' za kimś innym img/smilies/smile. Może odrobinę w samej wiedzy?... Ale w życiu akurat wcale nie o nią chodzi (choć wiedza pomaga), a o rzeczywiste uczucie, które wyraża się podejściem do życia. Czując Twoją otwartość na nie i na drugiego człowieka, wydaje mi się, że możesz być o wiele dalej niż niejedna osoba z dużą wiedzą, z której jednak nie zrobiła za dużego użytku, bo nie przełożyła na życie i podchodzi do niego z pozycji 'zamkniętej'... img/smilies/wink. (w kręgu swojego uwarunkowania).

Oczywiście to jest tylko moja interpretacja na bazie mojego odczucia i mojej znajomości życia, to nie jest obiektywne. Ale tu nikt z nas nie może być obiektywny, bo i nikt nie zna uczuć drugiej osoby.

Więc najlepsze, co mogę Ci poradzić - NIE porównuj się z nikim, to bez sensu... img/smilies/smile. Bądź sobą, jakiekolwiek poglądy masz i zachowaj swoją otwartość na życie i na drugiego człowieka, nie zapominaj o odczuciu. To jest swego rodzaju 'gwarancja rozwoju'.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#23 2014-07-29 16:21:12

Nebogipfel
mentor

Re: Rozwój duchowy bez religii, mistycyzmu i przenośni.

Logikę rozdzielić od rozwoju?
Przecież rozwój z logicznego punktu widzenia to coś pozytywnego.
A co do miłości...to miłość sama w sobie moim zdaniem jest lepsza niż jakikolwiek Bóg i z logicznego punktu widzenia jest korzystna dla każdego - dającego miłość i odbierającego miłość.


Trzeba iść do przodu nie oglądając się za siebie.
ps. w Tym wpisie jest o alkoholu i seksie.

Offline

 

#24 2014-07-29 16:49:17

Lidka
mentor

Re: Rozwój duchowy bez religii, mistycyzmu i przenośni.

Nebogipfel napisał(a):

Logikę rozdzielić od rozwoju?
Przecież rozwój z logicznego punktu widzenia to coś pozytywnego.
A co do miłości...to miłość sama w sobie moim zdaniem jest lepsza niż jakikolwiek Bóg i z logicznego punktu widzenia jest korzystna dla każdego - dającego miłość i odbierającego miłość.

Nebo, a dlaczego rozdzielić logikę i rozwój? Czy ja napisałam coś, co w ten sposób zrozumiałeś? img/smilies/smile

Co do miłości - owszem, tak właśnie jest (mam nadzieję, że słowo 'odbierającego' jest w kontekście 'przyjmującego' (miłość), a nie 'usuwającego' ? img/smilies/wink).


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#25 2014-07-29 16:55:27

Nebogipfel
mentor

Re: Rozwój duchowy bez religii, mistycyzmu i przenośni.

Napisałęm to o rozwoju w kontekście tego:

k4cz0r200 napisał(a):

Obieciałem, że podziele się swoim zdaniem, to nie chcąc być gołosłownym:

Wyczerpaliście w dyskusji chyba wszystko i moje zdanie będzie tylko jej podsumowaniem. Nigdy nie było mi dane zagłębiać się w wiarę, nigdy jej jednak nie odtrącałem. Miałem mocno ateistyczne podejście jak Nebogipfel jeśli chodzi o rozwój osobisty, kierowałem się głównie logiką. Jednak zawsze zostawiałem duży zapas dla rozwoju duchowego, bo tak jak pisaliście, to dwie różne rzeczy, które koniecznie trzeba rozdzielić. Zdecydowanie jestem daleko w tyle od was w tym temacie. Moje odczucia może nie krążą wokół Boga konkretnie, ale zdecydowanie wokół tego samego, co nazywacie miłością, Bogiem samym, czy wieloma innymi rzeczami - w końcu Bóg jest wszystkim, a więc i tym co ja czuję. Dzięki za komentarze img/smilies/big_smile

Ale chyba też nieco źle rozumiałem - tu oddzielano rozwój osobisty od duchowego a dla mnie o w sumie to samo.
img/smilies/big_smile


Trzeba iść do przodu nie oglądając się za siebie.
ps. w Tym wpisie jest o alkoholu i seksie.

Offline

 

#26 2014-07-29 16:58:16

k4cz0r200
przyboczny

Re: Rozwój duchowy bez religii, mistycyzmu i przenośni.

Dokładnie chodziło mi o rozdzielenie rozwoju osobistego od duchowego. I kiedy rozwój duchowy wiąże się z rozwojem osobistym, to już rozwój osobisty nie musi oznaczać, że rozwijamy się duchowo. I do tego rozwój osobisty (w tym sensie, że intelektualny i fizyczny), to czysta logika, to z logiką rozwój duchowy nie ma nic wspólnego. Bo z logicznego punktu widzenia uczucia nie są logiczne img/smilies/big_smile A że rozwój duchowy opiera się tylko na nich, to logiki tam brak. Najogólniej mówiąc, bo na upartego logiki można dopatrzeć się wszędzie.


Ani z kamienia ni z gliny tylko z Jasiowej przyczyny
Ani z kamienia ni z wody tylko z Jasiowej urody

Offline

 

#27 2014-07-29 17:51:04

Lidka
mentor

Re: Rozwój duchowy bez religii, mistycyzmu i przenośni.

Ej tam, Kaczorku, w życiu wszystko ze wszystkim się wiąże, tak ściśle, że niejednemu oko by zbierało, gdyby się dowiedział img/smilies/wink.

Znasz powiedzenie 'W zdrowym ciele, zdrowy duch'? Dbając o ciało (chociażby), zyskujemy zdrowie i dobre samopoczucie (choć zdrowie nie jest efektem tylko fizycznego dbania o nie w sensie dobre odżywianie, zdrowy styl bycia, dużo ruchu, zasadnicze znaczenie i tak mają uczucia). A dobre samopoczucie tu JUŻ sfera duchowa, gdyż ta wyraża się w człowieku poprzez uczucia właśnie. Więc dbając o kondycję fizyczną, dokłada się 'cegiełkę' w rozwoju duchowości.

To samo z rozwojem intelektualnym. Dopóki on nie zdominuje sfery uczuć, dopóki nie zagłuszy naszego naturalnego odczucia, wszystko rozwija się harmonijnie. Ale mało tego: nawet jak zagłuszy - to też jest tylko jedno z doświadczeń w rozwoju duchowym. Bo wcześniej czy później odczucie dojdzie do głosu w sposób jak najbardziej naturalny. Nie da się w nas 'zabić' naszej Istoty.

I to nawet, jeśli zabije się ciało...

Wiesz na czym polega/opiera się ludzka duchowość? Na uczuciach. A konkretniej - na przechodzeniu od negacji do akceptacji na bazie doświadczania życia, wyciągania wniosków, dokonywania wyborów wartości i wcielania ich w życie (i tu piękna kooperacja dwóch sfer).

U podstaw wszystkiego w ludzkim życiu jest uczucie. Więc cokolwiek człowiek robi - rozwija się duchowo. Jakiekolwiek ma poglądy na życie i światopogląd - rozwija się duchowo. Czy wie o tym, czy nie, może nawet przeczyć - rozwija się duchowo niezależnie od tego wszystkiego.

Co to znaczy: żyć? To znaczy przeżywać życie. Człowiek jest tak skonstruowany, że nie może przeżywać życia z pominięciem uczuć - wyrazu swojej Istoty. Gdyby to było możliwe - stałby się czymś w rodzaju robota, takim chodzącym komputerkiem albo kalkulatorkiem img/smilies/big_smile.

A tak nie jest. Każdy człowiek życie przeżywa. Tylko nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, na czym ono polega i czym są uczucia img/smilies/wink.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#28 2014-07-29 18:55:07

k4cz0r200
przyboczny

Re: Rozwój duchowy bez religii, mistycyzmu i przenośni.

No to jest racja. Jest też odwrotnie niż Ty powiedziałaś, czyli jeśli człowiek zdrowo podchodzi do życia, to zdrowy staje się na ciele. Zresztą, nawet jest taka dziedzina, nazywa sie "Psychosomatyka". Najprostszym przykładem jest choćby szybkie zapadanie na choroby, podczas gdy jesteśmy często zestresowani albo czujemy się źle.

Ja jednak standardowo skupiłem się na tej jednej, dodatkowej możliwości, która ew. mogłaby potwierdzić regułę. Zauważ, że napisałem "kiedy rozwój duchowy wiąże się z rozwojem osobistym, to już rozwój osobisty nie musi oznaczać, że rozwijamy się duchowo." napisałem, że nie musi, a nie, że wcale nie rozwija nas duchowo. To znaczy, że rozwijając się duchowo jest tak jak napisałaś, ale rozwijając tylko intelektualnie, czy fizycznie nadal możemy się twardo odcinać od uczuć, duchowości. Teoretycznie rzadko zdarza się, że ktoś odcina się całkowicie, ale z pewnością może dążyć w jakiś sposób do regresu w procesie rozwoju duchowego.


Ani z kamienia ni z gliny tylko z Jasiowej przyczyny
Ani z kamienia ni z wody tylko z Jasiowej urody

Offline

 

#29 2014-07-29 19:14:45

Lidka
mentor

Re: Rozwój duchowy bez religii, mistycyzmu i przenośni.

Rozumiem, co chciałeś przez to powiedzieć, ale wiesz co, tak się chyba nie dzieje img/smilies/smile. Nasza percepcja jest ograniczona, więc możemy nie widzieć szerszego planu, więc i może nam się wydawać, że nastąpił jakiś regres. Ale tak nie jest. Z szerszej perspektywy widać, że w swoim tempie, ale wszystko posuwa się zgodnie z kierunkiem, jakie samo życie wyznacza.

Widzisz, nawet jeśli człowiek rozwija się tylko intelektualnie, w nosie ma uczucia i wiedzę, że to przez nie nasza duchowość się wyraża i rozwija, nie jest w stanie 'uwolnić się' od przeżywania życia. Nawet jeśli zablokuje się w jakimś momencie czy sytuacji na odczuwanie, nie jest to blokada całkowita. Poza nią ten człowiek nadal odczuwa i nadal to życie przeżywa. I nawet jeśli tymi blokadami spowalnia proces rozwoju duchowego - w ostateczności to jest bez większego znaczenia. Bo przecież czas też jest iluzją, istnieje tylko w naszej rzeczywistości, nie w duchowej. Nam, ludziom, wydaje się, że to jest regres albo w ogóle zatrzymanie rozwoju, bo nie widzimy całości, tylko jakiś drobny fragment w czasie.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#30 2014-07-29 19:36:38

k4cz0r200
przyboczny

Re: Rozwój duchowy bez religii, mistycyzmu i przenośni.

Nie brałem tego pod uwagę, w sumie masz racje


Ani z kamienia ni z gliny tylko z Jasiowej przyczyny
Ani z kamienia ni z wody tylko z Jasiowej urody

Offline

 

#31 2014-07-29 20:59:00

Nebogipfel
mentor

Re: Rozwój duchowy bez religii, mistycyzmu i przenośni.

Intelekt ponoć polega na wykorzystaniu wiedzy, więc nie może jej odrzucać.
Uczucia też dostarczają do mózgu wiedzy o nas samych.


Trzeba iść do przodu nie oglądając się za siebie.
ps. w Tym wpisie jest o alkoholu i seksie.

Offline

 

#32 2014-07-30 06:33:10

Lidka
mentor

Re: Rozwój duchowy bez religii, mistycyzmu i przenośni.

Nie tylko dostarczają wiedzy o nas samych, ale wręcz 'dyktują' intelektowi, jak ma działać img/smilies/big_smile.

Spójrz, jak rozumiesz coś, co Cię kompletnie nie interesuje, nie pociąga, co Cię odrzuca, nudzi itp (to wszystko są uczucia!)? Marnie rozumiesz, marnie zapamiętujesz, ba, nawet skupić się na tym jest Ci trudno...

A jak działa intelekt, jeśli coś Cię cholernie interesuje, pociąga, pasjonuje itp?... Intelekt potrafi skoczyć na wyżyny swoich możliwości, kojarzenie i wnioski same się dzieją, że o pamięci i koncentracji nie wspomnę img/smilies/wink.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#33 2014-07-30 12:55:21

k4cz0r200
przyboczny

Re: Rozwój duchowy bez religii, mistycyzmu i przenośni.

Czyli wychodzi na to, że rozwój duchowy do nauka kontroli nad swoimi uczuciami? W taki sposób sam rozwój intelektualny i fizyczny wystarczy, bo ze wzrostem inteligencji uczymy się kontrolować nasz mózg, nasze myśli też, w tym uczucia. To nadal chemia, biologia, neurologia.


Ani z kamienia ni z gliny tylko z Jasiowej przyczyny
Ani z kamienia ni z wody tylko z Jasiowej urody

Offline

 

#34 2014-07-30 13:39:40

Lidka
mentor

Re: Rozwój duchowy bez religii, mistycyzmu i przenośni.

Kaczorku, nawet nie kontroli... img/smilies/smile Bo w sumie niewiele osób zdaje sobie z tego sprawę, a i tak rozwijają się duchowo. Ten rozwój polega na zmianie uczuć (co najlepiej widoczne jest po naszych reakcjach na konkretne sytuacje w życiu). Czyli na rzeczywistej transformacji tychże, czy się je kontroluje czy też nie.

Chemia, biologia, neurologia - to tylko materialny wyraz naszej sytuacji duchowej, że tak powiem.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#35 2014-07-30 13:42:34

Lidka
mentor

Re: Rozwój duchowy bez religii, mistycyzmu i przenośni.

PS. To współgra z naszą sferą umysłu w taki sposób, że im więcej rozumiemy (wiemy) na podstawie samego życia, im lepiej je (i siebie w nim) poznajemy wraz z czasem, tym efektywniej ta transformacja negacji w akceptację zachodzi.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#36 2014-07-30 13:48:36

Conan Barbarzynca
Administrator

Re: Rozwój duchowy bez religii, mistycyzmu i przenośni.

Jeśli bardzo to uprościć to rozwój duchowy polega na tchnięciu Ducha(życia) we własne urojenia.
Dość typowe są wtedy gadki w stylu - ale to tylko urojenia - no i tak to właśnie jest gdy niema w nich ducha, ale gdy już jest...
Faktycznie urojenia są tylko urojeniami i bez tego "tchnięcia" pozostaną nimi na zawsze.

Offline

 

#37 2014-07-30 13:51:22

k4cz0r200
przyboczny

Re: Rozwój duchowy bez religii, mistycyzmu i przenośni.

Ale to tak jak kłamstwo powtarzane wiele razy staje się prawdą. Jeśli codziennie będziemy patrzeć w lustro i mówić, że obraz w nim jest piękny, to takimi się staniemy - najpierw w naszych oczach, a później w oczach innych. To samo jeśli będziemy sobie wmawiać, że dane typy sytuacji, np. takie na jakie nie mamy wpływu są nie warte negatywnych rozmyśleń, osiągniemy ich akceptację. Czy to będzie rozwój duchowy? I najważniejsze pytanie: Czy pełna akceptacja wszystkiego jest tym, do czego powinno się dążyć w rozwoju duchowym? Tak jak pozytywne emocje napędzają nas do działania, tak i negatywne też przecież. Jeśli czegoś nie akceptujemy, czujemy negatywne emocje, to mamy siłę, by temu przeciwdziałać i w połączeniu z logicznym myśleniem może to być jeszcze lepsze niż zwykła akceptacja - tutaj już nie ma tego powera, nie ma tej specyficznej dla negatywnych czy pozytywnych uczuć chęci działania.


Ani z kamienia ni z gliny tylko z Jasiowej przyczyny
Ani z kamienia ni z wody tylko z Jasiowej urody

Offline

 

#38 2014-07-30 13:55:16

k4cz0r200
przyboczny

Re: Rozwój duchowy bez religii, mistycyzmu i przenośni.

Conan Barbarzynca napisał(a):

Jeśli bardzo to uprościć to rozwój duchowy polega na tchnięciu Ducha(życia) we własne urojenia.
Dość typowe są wtedy gadki w stylu - ale to tylko urojenia - no i tak to właśnie jest gdy niema w nich ducha, ale gdy już jest...
Faktycznie urojenia są tylko urojeniami i bez tego "tchnięcia" pozostaną nimi na zawsze.

Co dokładnie nazywasz urojeniami?


Ani z kamienia ni z gliny tylko z Jasiowej przyczyny
Ani z kamienia ni z wody tylko z Jasiowej urody

Offline

 

#39 2014-07-30 13:58:44

Conan Barbarzynca
Administrator

Re: Rozwój duchowy bez religii, mistycyzmu i przenośni.

k4cz0r200 napisał(a):

Conan Barbarzynca napisał(a):

Jeśli bardzo to uprościć to rozwój duchowy polega na tchnięciu Ducha(życia) we własne urojenia.
Dość typowe są wtedy gadki w stylu - ale to tylko urojenia - no i tak to właśnie jest gdy niema w nich ducha, ale gdy już jest...
Faktycznie urojenia są tylko urojeniami i bez tego "tchnięcia" pozostaną nimi na zawsze.

Co dokładnie nazywasz urojeniami?

Cały wewnętrzny świat człowieka jest iluzją i urojeniem, ale przestaje nim być jeśli włożysz w to serce img/smilies/wink

Offline

 

#40 2014-07-30 14:04:47

k4cz0r200
przyboczny

Re: Rozwój duchowy bez religii, mistycyzmu i przenośni.

Conan Barbarzynca napisał(a):

Cały wewnętrzny świat człowieka jest iluzją i urojeniem, ale przestaje nim być jeśli włorzysz w to serce img/smilies/wink

Tzn., że wszystkie moje wyobrażenia na temat świata, moje marzenia, myśli, choć podparte logicznymi dowodami, nadal są iluzją? Nie trzeba czuć, by wiedzieć co jest bardziej prawdopodobne. Pomijam już fakt, że nie da się nic nie czuć, a nawet jeśli, to nadal można wyciągnąć logiczne wnioski.


Ani z kamienia ni z gliny tylko z Jasiowej przyczyny
Ani z kamienia ni z wody tylko z Jasiowej urody

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo