Ogłoszenie

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY


"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze."
Krzysztof K.

#1 2014-09-15 10:32:39

efroni
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2013-11-13
Posty: 417

Szamati (usłyszane)

3. Istota duchowego poznania

Yehuda Aszlag (Baal HaSulam) Usłyszane

Rozróżniamy wiele poziomów i wiele pojęć w światach. I niezbędnym jest wiedzieć, że kiedy mówi się o poziomach i pojęciach – mówi się o poznaniu dusz z punktu widzenia tego, co one otrzymują w światach, i jest to zgodnie z regułą: „to, czego nie poznajemy - nie poznajemy po imieniu”. W ten sposób słowo „imię” wskazuje na poznanie, podobnie do tego, jak człowiek daje imię jakiejkolwiek rzeczy po tym, jak poznał w niej cokolwiek – i zgodnie ze swoim poznaniem.

I dlatego, wszystkie działania są podzielone z punktu widzenia poznania na trzy poziomy:

1) Jego istota (Acmuto),
2) Nieskończoność,
3) dusze.

1) O Jego istocie my w ogóle nie mówimy, ponieważ korzeń i miejsce stworzenia zaczyna się z zamysłu stworzenia, gdzie mówi się o nich: „Końcowe działanie – w pierwotnym zamyśle”.

2) Nieskończoność – przedstawia sobą zamysł stworzenia, Jego życzenie nasłodzić stworzenia na poziomie nieskończoności, który nazywa się Ejn Sof (Nieskończoność). I jest to połączenie pomiędzy jego istotą i duszami. Połączenie to jest rozumiane przez nas jako życzenie nasłodzić stworzenia. Nieskończoność - jest to początek całego procesu i ona nazywa się „ ś wiatło bez kli”, lecz w niej jest korzeń stworzeń, czyli połączenie istniejące pomiędzy Stwórcą i stworzeniami, które nazywa się Jego życzeniem nasłodzić stworzenia. I życzenie to zaczyna się w świecie Nieskończoności i schodzi do świata Asia.

3) Dusze – one otrzymujące nasłodzenie, które jest w Jego życzeniu nasłodzić.
„ Nieskończoność” nazywa się tak, ponieważ jest to połączenie istniejące pomiędzy Jego istotą i duszami, rozumiana przez nas jako życzenie nasłodzić stworzenia. A poza tym połączeniem i życzeniem nasłodzić my nic nie omawiamy. Nieskończoność - jest to początek całego procesu i ona nazywa się „światło bez kli”, lecz w niej - korzeń stworzeń. Czyli połączenie istniejące pomiędzy Stwórcą i stworzeniami, nazywane Jego życzeniem nasłodzić stworzenia. To życzenie zaczyna się w świecie Nieskończoności i schodzi do świata Asia.

I wszystkie światy w stosunku samych siebie określane są jako „ ś wiatło bez kli” i one nie są omawiane. One określane są jako Jego istota i nie ma w nich żadnego poznania. I nie bądź zdziwiony, że my rozróżniamy tak wiele poziomów, to dlatego, że te poziomy tam – jako siły. I następnie, kiedy przyjdą dusze, wówczas zostaną otwarte poziomy duszom otrzymującym wyższe światła, zgodnie z tym, co one naprawiły i uporządkowały, żeby miały dusze możliwość otrzymać je, każda odpowiednio do swojej siły i przygotowania. I wówczas otwierane są te poziomy w działaniu. Lecz wtedy, kiedy dusza nie poznaje wyższego światła, wówczas wszystko samo w sobie określa się jako Jego istota.

A w stosunku do dusz, otrzymujących od światów, światy określane są jako „Nieskończoność”, ponieważ to połączenie pomiędzy światami i duszami, czyli to, co światy oddają duszom, wychodzi z zamysłu stworzenia, który przedstawia sobą połączenie Jego istoty z duszami. I połączenie to nazywa się Nieskończoność, jak było wspomniane wyżej. I kiedy modlimy się i prosimy Stwórcę, żeby pomógł nam i dał nam to, o co prosimy, to mamy na uwadze Nieskończoność, przecież tam korzeń stworzeń, Ten, który życzy dać im błago i nasłodzenie, który nazywa się „Jego życzenie nasłodzić stworzenia”.

Modlitwa – ona do Stwórcy, który nas stworzył, i Imię Jego: „Jego życzenie nasłodzić swoje stworzenia”. I On nazywa się Nieskończonością, ponieważ mówimy o stanie do skrócenia. I nawet po skróceniu nie wynikła w Nim żadna zmiana, czyli nie ma zmian w świetle i On zawsze pozostaje z tym imieniem.

A cała mnogość imion – jest wyłącznie w stosunku do otrzymujących. Dlatego pierwsze imię otwiera się jako korzeń stworzeniom, i nazywa się Nieskończonością. I otwarcie tego imienia pozostaje niezmienne. A całe skrócenie i mnogość imion odbywa się wyłącznie w stosunku do otrzymujących. Wtenczas kiedy On świeci zawsze wyłącznie pierwszym imieniem, którym jest „Jego życzenie w nieskończoność nasłodzić Swoje stworzenia”. I dlatego modlimy się do Stwórcy, który nazywa się Nieskończoność, który świeci bez skrócenia i bez końca. A to, że później tworzy się ukończenie - jest to naprawienie dla otrzymujących, żeby mogli poznać Jego światło.

Wyższe światło składa się z dwóch stadiów: ten, który poznał i ten, który poznaje. I wszystko to, co mówimy o wyższym świetle, to wyłącznie wychodząc z reakcji tego, kto poznał, na to, co poznawane.

Jednak każdy z nich, sam w sobie, jest wyłącznie poznającym lub wyłącznie poznawanym i nazywa się nieskończonością. Poznawane nazywa się „Jego istotą”, a poznający nazywa się „dusze” i jest „odnowiony”, i jest to częścią ogólnego. A istota odnowienia jest w tym, że odbite jest w nim życzenie otrzymywać. I dlatego stworzenie nazywa się „jesz mi ajn” (coś z niczego).

Same w sobie światy określane są jako prosta jedność i nie ma żadnej zmiany w boskości, o czym powiedziano: „Ja AWA'Ja nie zmieniałem”. I do boskiego nie mają odniesienia sfirot i poziomy. I nawet najjaśniejsze nazwy nie są przypisywane do światła samego w sobie, ponieważ to „Jego istota”, w której nie ma żadnego poznania. A o wszystkich sfirot i rozróżnieniach mówi się, opierając się wyłącznie na tym, co człowiek poznaje w Nim. Ponieważ Stwórca zażyczył sobie, żebyśmy poznawali i uświadamiali sobie światło, a także Jego życzenie nasłodzić swoje stworzenia.

A żebyśmy mogli poznać to, co On sobie zażyczył, żebyśmy poznali i uświadomili sobie to, w Swoim życzeniu nasłodzić stworzenia On stworzył i dał nam organy zmysłów, i one poznają z wyższego światła to, na co reagują.

I w tej mierze tworzy się w nas wiele poziomów, tak jak ogólne odczucie nazywa się życzeniem otrzymywać i podzielone jest na wiele indywidualności, zgodnie z miarą przygotowania otrzymujących do otrzymywania. Stąd wynika wiele podziałów i drobiazgów, które nazywane są wzniesieniem i upadkiem, rozprzestrzenieniem światła i jego odejściem, itd.

I ponieważ życzenie otrzymywać nazywa się „stworzenie” i „nowy poziom”, to właśnie od tego momentu, od którego życzenie otrzymywać zaczyna reagować – zaczyna się omawianie. A omawianie jest to obejrzenie części reakcji. Ponieważ tu są obecne już wyższe światło i kli.

I nazywa się to „ ś wiatło i kli”. Wtedy kiedy same światło bez kli nie podlega omówieniu, jak wspomniano wyżej, ponieważ światło nie jest osiągalne dla otrzymujących i określa się jako „Jego istota”, i o nim nie można mówić, ponieważ ono jest niepoznawalne. A to, co nie jest poznawalne, jak można dać mu imię?

I stąd zrozum, że w modlitwie, w której my zwracamy się do Stwórcy, żeby On wysłał nam zbawienie, wyleczenie, itd., trzeba rozróżnić dwa pojęcia:

a) Stwórca,
b) to co z Niego wychodzi.
 Poziom a) określony jako Jego istota – o nim nie można mówić, jak powiedziano wyżej.
 Poziom b) to, co z Niego wychodzi, określa się jako światło rozprzestrzeniające się w kelim, i nazywa się „Nieskończoność”. I jest to połączenie Stwórcy ze stworzeniami, wyrażenie Jego życzenia nasłodzić

Swoje stworzenia w ten sposób, że życzenie otrzymywać określa się jako rozprzestrzeniające się światło, przychodzące w skutku do życzenia otrzymywać. I wówczas, kiedy życzenie otrzymywać otrzymuje rozprzestrzeniające się światło, wtedy nazywa się rozprzestrzeniające się światło Nieskończonością i przychodzi ono do otrzymującego za pośrednictwem wielu ukryć, żeby niższy mógł je otrzymać.
W ten sposób widzimy, że wszystkie poziomy i zmiany stworzone właśnie w otrzymującym w tej mierze, w jakiej on reaguje na nie. Jednak niezbędne jest określenie, o czym mówimy. Kiedy mówimy o poziomach w światach, to mówi się o poziomach siły, a kiedy otrzymujący poznaje te poziomy, wtedy one rzeczywiście są nazywane.

Duchowe poznanie jest wtedy, kiedy poznający i poznawane łączą się razem. Ponieważ w nieobecności poznającego u poznawanego nie ma żadnej formy, gdyż nie ma nikogo, kto by przyjął formę poznawanego. Dlatego ten poziom określa się jako Jego istota, i zupełnie nie ma co tam omawiać. Przecież jak można powiedzieć, że poznawane przyjmuje jakąkolwiek formę samą w sobie? Możemy zacząć omawianie wyłącznie od miejsca, gdzie nasze organy zmysłów reagują na rozprzestrzeniające się światło, przedstawiające sobą poziom Jego życzenia nasłodzić stworzenia, rzeczywiście przychodzące do otrzymującego.

I jest to podobne do tego, jak obejrzeliśmy stół. W naszych organach zmysłów my odczuwamy, że jest on twardy, również odczuwamy jego długość i szerokość, zgodnie ze swoimi organami zmysłów. Jednak zupełnie nie jest pewne to, że stół będzie wyglądać tak samo z punktu widzenia tego, u kogo są inne organy zmysłów – na przykład z punktu widzenia anioła, który patrząc na stół widzi go odpowiednio inaczej swoimi organami zmysłów. W ten sposób, my nie możemy określić jakiejkolwiek formy z punktu widzenia anioła, ponieważ my nie poznaliśmy jego organów zmysłów.

Stąd wynika, że podobnie do tego, jak u nas nie ma poznania w samym Stwórcy, również nie możemy powiedzieć, jaka jest forma światów z Jego punktu widzenia – my poznajemy światy w stosunku do swoich organów zmysłów i odczuć. I w ten sposób On zażyczył sobie, żebyśmy Go poznawali.

I w tym jest sens wyrażenia: „Nie ma zmian w świetle” - wszystkie zmiany w pojemnikach (kelim), czyli w naszych odczuciach, wszystko określa się naszym przedstawieniem (podobieństwem). I z tego ty zrozumiesz, że jeżeli kilka osób obejrzy jeden duchowy obiekt, to każdy z nich pozna go zgodnie ze swoim przedstawieniem (podobieństwem) i swoimi odczuciami. I dlatego każdy widzi inną formę. Również tak samo w samym człowieku będzie zmieniać się forma zgodnie z jego wzniesieniami i upadkami. Jak napisano wyżej: światło - jest to „proste światło”, a wszystkie zmiany – one wyłącznie w otrzymujących.

I niech będzie życzenie, żebyśmy stali się godni otrzymać Jego światło i dążyć drogami Stwórcy, i pracować dla Niego nie dla otrzymywania wynagrodzenia, a dlatego żeby sprawić zadowolenie Jemu, i wznieść Szhinę z popiołów, i stać się godnymi zlania się ze Stwórcą i otwarcia Jego Boskości Jego stworzeniom.


Jak zrozumiałem tak i piszę i nie wierz w ani jedno maje słowo ,
ale sam(a) sprawdzaj badaj , doświadczaj czy się rzeczy aby tak mają .

Offline

 

#2 2014-12-10 09:57:10

efroni
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2013-11-13
Posty: 417

Re: Szamati (usłyszane)

Szamati 1 - Nie ma nikogo oprócz Niego
Autor: Baal Sulam

Jest powiedziane: „Nie ma nikogo oprócz Niego”, co znaczy, że nie ma żadnej innej siły na świecie, która miałaby możliwość uczynić coś przeciwko Stwórcy. A to, że człowiek widzi, że są na świecie rzeczy i siły, które zaprzeczają istnieniu wyższych sił, jest z przyczyny życzenia Stwórcy.

I jest to metoda naprawy, która nazywa się: „lewa ręka odrzuca, a prawa zbliża”, co znaczy, że to, co lewa odrzuca, jest w granicach naprawy. Oznacza to, że są na świecie rzeczy, które od początku mają na celu odwrócić uwagę człowieka od prostej drogi, na skutek czego jest on odrzucony od świętości.

Pożytek z tego odrzucania jest taki, że przez nie człowiek otrzymuje potrzebę i całkowite pragnienie pomocy od Stwórcy, inaczej widzi, że ginie.

Nie tylko nie rozwija się w swojej pracy, lecz widzi, że się uwstecznia i brakuje mu siły, aby przestrzegać Tory i Przykazań, nawet ze względu na siebie.

I tylko przez prawdziwe przezwyciężanie wszystkich przeszkód, stosując wiarę ponad wiedzę, może on przestrzegać Tory i Przykazań.

Lecz nie zawsze ma on siły przezwyciężać przeszkody wiarą ponad wiedzę, a wtedy zmuszony jest całkiem zboczyć z drogi Stwórcy, nawet ze względu na siebie. I zawsze u niego rozbitego więcej od całego, to znaczy, że jest więcej upadków niż wzlotów. I nie widzi, że osiągnie koniec w tych sytuacjach, i zawsze pozostanie poza świętością, ponieważ trudno jest mu wykonać nawet najmniejszy duchowy czyn - tylko przez przezwyciężanie wiarą ponad wiedzę. Lecz nie zawsze jest on zdolny przezwyciężyć to. I czym to wszystko się skończy?

Wtedy dochodzi do wniosku, że nikt nie może mu pomóc tylko sam Stwórca. Powoduje to, że powstaje w głębi jego serca prawdziwa potrzeba otwarcia przez Stwórcę jego oczu i serca, i aby jawnie zbliżył się do połączenia z Nim na wieki.

Wynika z tego, że całe odrzucenie, jakiego doświadczał, pochodziło od Stwórcy. To znaczy, że odrzucenie, którego doświadczał, nie było z przyczyny tego, że ponosił on winę za to, że nie potrafił przezwyciężyć, lecz dlatego, że odrzucenie to jest dla tych, którzy naprawdę chcą zbliżać się do Stwórcy. I po to, żeby taki człowiek nie był zadowolony odrobiną, mianowicie, żeby nie pozostał jak małe dziecko bez wiedzy i poznania, otrzymuje on pomoc z góry, aby nie mógł powiedzieć - dzięki Bogu on przestrzega Tory i spełnia dobre uczynki, i o co jeszcze mógłby prosić? I jest tak, jeśli ten człowiek ma prawdziwe pragnienie.

Wówczas taki człowiek otrzymuje pomoc z góry i ciągle jest mu pokazywane, na ile jest w złym stanie w teraźniejszej sytuacji; to znaczy, posyłają mu myśli i poglądy, które działają przeciwko jego pracy. To wszystko po to, żeby zobaczył, że nie jest w jedności ze Stwórcą.

I w jaki sposób on nie pokonywałby, zawsze widzi, że znajduje się w stanie dalekim od świętości, w porównaniu do innych, którzy czują jedność ze Stwórcą. Ponieważ w nim zawsze są żale i pretensje, i nie może usprawiedliwić zachowania Stwórcy w stosunku do niego. I sprawia mu to cierpienie, że nie jest w jedności ze Stwórcą, aż nie odczuje, że nie ma w nim żadnej świętości. I chociaż sporadycznie otrzymuje pobudzenie z góry, co ożywia go na jakiś czas, to za chwilę i tak spada w dół. Jednak to jest to, co sprawia, że uświadamia on sobie, że tylko Stwórca może mu pomóc i realnie go zbliżyć.

Człowiek powinien zawsze starać się iść drogą, na której zawsze będzie w połączeniu ze Stwórcą, czyli kiedy to wszystkie myśli jego będą w Nim. I nawet wówczas, jeżeli znajdzie się on w najgorszym stanie, z którego nie można już upaść niżej, nie powinien wychodzić spod władzy Stwórcy. Czyli mówić, że jest inna władza, która nie daje mu możliwości wejść w świętość, że w jej siłach jest tworzyć dobro lub zło. To znaczy, nie może myśleć, że jest siła u sitra achra (nieczystych sił), która nie pozwala człowiekowi spełniać dobrych uczynków i podążać drogą Stwórcy; lecz powinien myśleć, że wszystko zrobione jest przez Stwórcę.

Baal Szem Tow napisał: „Ten, który mówi, że jest inna siła na świecie, czyli klipot, znajduje się poziomie służenia „innym bogom”. „I nie myślami niewiary czyni zbrodnie. Tym, że myśli, że jest inna siła oprócz Stwórcy - popełnia on przestępstwo.”

Co więcej ten, który mówi, że człowiek posiada swoją własną władzę, czyli kiedy mówi, że wczoraj on sam nie chciał podążać drogą Stwórcy, to również jest określone jako popełnienie przestępstwa niewiary, inaczej mówiąc, że on nie wierzy, że tylko Stwórca jest panem świata.

Jednak, kiedy uczynił jakieś naruszenie, powinien ubolewać i żałować tego, że zostało naruszone prawo. I tu również powinien określić, w jakim punkcie widzi przyczynę, która doprowadziła go do naruszenia prawa i w tym momencie powinien ubolewać.

I człowiek powinien następnie żałować i powiedzieć, że popełnił ten błąd, ponieważ Stwórca odrzucił go od świętości w miejsce nieczystości i odpadów. Innymi słowy, Stwórca dał człowiekowi życzenie rozkoszowania się i pooddychania powietrzem cuchnącego miejsca. (I można powiedzieć, cytując księgi, że czasami człowiek przychodzi na ten świat w postaci świni. I trzeba wytłumaczyć powiedziane w ten sposób: człowiek otrzymuje życzenie nasłodzić się tym, co wcześniej sam uznał za odpady, lecz teraz ponownie życzy sobie otrzymać od nich nasycenie.)

I jeżeli człowiek czuje, że jest w stanie wzniesienia i odrobinę czuje smak w pracy, nie powinien mówić: „Teraz jestem w stanie, kiedy rozumiem, że warto być pracownikiem Stwórcy”. On powinien wiedzieć, że teraz znalazł miłość w oczach Stwórcy, dlatego Stwórca zbliża go i od tego on czuje smak w pracy. I powinien być ostrożny, aby nigdy nie wyjść spod władzy świętości mówiąc, że jest jeszcze ktoś, kto to czyni oprócz Stwórcy.

(Z tego wynika, że odnaleźć miłość w oczach Stwórcy lub odwrotnie – zależy nie od samego człowieka, a od Stwórcy. I to, dlaczego on teraz jest miły dla Stwórcy, a później nie, nie jest we władzy człowieka, z jego zewnętrznym rozumem pojmowania tego.)

I wówczas, kiedy on żałuje, że Stwórca go nie przybliżył, powinien także być ostrożny, żeby nie współczuć sobie za to, że jest daleko od Stwórcy, przez co staje się otrzymującym tylko dla siebie. A otrzymujący jest oddzielony i powinien żałować z powodu wygnania Szhiny, czyli że to on przynosi cierpienie Szhinie. ( Szhina – Boska Osobowość )

I człowiek, jako przykład, powinien narysować sobie obraz, że w jakimkolwiek małym organie nie byłby ból, zawsze jest odczuwalny głównie w umyśle i sercu. Przecież serce i umysł są istotą człowieka. I z pewnością odczucia pojedynczego organu nie można porównać z siłą odczucia całego organizmu, w którym to najbardziej odczuwalny jest największy ból.

Podobnie jest z cierpieniem, jakie odczuwa człowiek wówczas, gdy jest oddzielony od Stwórcy. Przecież człowiek jest zaledwie pojedynczym organem świętej Szhiny, ponieważ święta Szhina jest połączeniem dusz Izraela. Dlatego odczucie pojedynczego bólu nie ma porównania do odczucia bólu ogólnego, to znaczy, że jest w Szhinie ból od tego, że jej organy są oddzielone od niej, i że nie może opiekować się wszystkimi organami.

I trzeba pamiętać, co zostało powiedziane przez mędrców: „Kiedy człowiek żałuje, co mówi Szhina? Hańba mi!”. I tym, że żal z powodu oddalenia człowiek nie zalicza na własny rachunek, ratuje się od trafienia pod władzę życzenia otrzymywać dla siebie, które jest właściwością oddalającą od świętości.

To samo dotyczy sytuacji, gdy człowiek odczuwa się trochę bliżej świętości, gdy jest radosny i zasługuje na łaskę w oczach Stwórcy, musi on powiedzieć, że przyczyna jego radości jest w tym, że jest teraz radość z góry, u świętej Szhiny z tego powodu, że u niej było miejsce, żeby zbliżyć go do siebie, jej oddzielny organ i ona nie powinna odrzucać go na zewnątrz.

I człowiek cieszy się z tego, że obdarzony jest zdolnością zadowalania Szhiny. I to działa tak samo, ponieważ radość w indywidualnym odczuciu jest zaledwie częścią radości odczuwanej przez całość. I przez te obliczenia on traci swoją indywidualność i nie trafia pod władzę sitra achra, która jest pragnieniem otrzymywania dla siebie.

Życzenie otrzymywania jest konieczne z tego powodu, ponieważ w tym jest człowiek (ponieważ wszystko, co jest w człowieku oprócz tego życzenia, nie należy do stworzenia, a ma odniesienie do Stwórcy), lecz powinno życzenie otrzymywać zostać naprawione, altruistyczne, dla oddawania.

To znaczy, że nasłodzenie i radość, które odczuwa życzenie otrzymywania, powinny być ukierunkowane na to, że jest nasłodzenie w niebiosach, zamiast tego, czym nasładza się stworzenie, dlatego że było to celem stworzenia – nasłodzić stworzenia. I nazywane to jest radością Szhiny w Wyższym świecie.

I dlatego ma człowiek obowiązek przysłuchiwać się radom – w jaki sposób może spowodować zadowolenie Stwórcy i rzecz jasna, jeżeli w nim będzie zadowolenie, będzie ono i u Stwórcy. Dlatego zawsze powinien dążyć do znalezienia się w pałacu Stwórcy i wówczas będzie miał możliwość bawić się w skarbnicy Stwórcy, czym, rzecz jasna, sprawi zadowolenie również Stwórcy. Dlatego wszystkie dążenia powinny być w imię niebios.


Jak zrozumiałem tak i piszę i nie wierz w ani jedno maje słowo ,
ale sam(a) sprawdzaj badaj , doświadczaj czy się rzeczy aby tak mają .

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo